Premier Wielkiej Brytanii: Podejrzani o atak na Siergieja Skripala to oficerowie GRU

Mężczyźni, podejrzani przez brytyjską prokuraturę o próbę zabójstwa Siergieja Skripala i jego córki Julii, zostali zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i musieli działać za przyzwoleniem władz w Moskwie – ogłosiła brytyjska premier Theresa May. Wcześniej prokuratura na Wyspach poinformowała o wydaniu nakazów aresztowania dwóch obywateli Rosji podejrzanych o usiłowanie zabójstwa Skripala:

Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa. Zaznaczono równocześnie, że obaj wielokrotnie używali pseudonimów i fałszywych tożsamości, więc niemożliwe jest ustalenie tego, czy podane nazwiska są prawdziwe.

Theresa May zaznaczyła, że działalność GRU „jest zagrożeniem dla wszystkich naszych sojuszników i naszych obywateli”, i zapowiedziała dalsze wzmocnienie działań mających na celu zwalczanie aktywności rosyjskiego wywiadu wojskowego na terenie Europy.

Zapewniła również, że Wielka Brytania „wykorzysta wszystkie dostępne możliwości z zakresu bezpieczeństwa narodowego”, aby zmierzyć się z zagrożeniem ze strony GRU.

Równocześnie May wyraziła frustrację brakiem współpracy ze strony rosyjskiego państwa, podkreślając, że próba ekstradycji oskarżonych mężczyzn byłaby „próżna”.

Jak podkreśliła, decyzja o przeprowadzeniu ataku na Skripala i jego córkę musiała być podjęta „poza GRU, na najwyższych szczeblach rosyjskich władz”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dożywocie dla terrorysty, który planował zamach na premier Wielkiej Brytanii

21-letni Naaimur Zakariyah Rahman z północnego Londynu został w piątek skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności za planowanie zamachu na premier Wielkiej Brytanii Theresę May. Mężczyzna został aresztowany w listopadzie ubiegłego roku w wyniku wspólnej akcji amerykańskich i brytyjskich służb bezpieczeństwa, a także londyńskiej policji metropolitalnej. Za pośrednictwem mediów społecznościowych nawiązał kontakt z agentem FBI udającym rekrutera tzw. Państwa Islamskiego (IS), który następnie przekazał go „pod opiekę” specjalistom z brytyjskiego MI5. Agencji konsultowali z Rahmanem plan działania i wyposażyli go między innymi w fałszywy ładunek wybuchowy.

Miał użyć noża lub pistoletu

Rahman zamierzał zdetonować ładunek przed bramą kancelarii premier May na Downing Street, a następnie wedrzeć się do budynku i za pomocą noża lub pistoletu zabić szefową rządu. Sędzia Charles Haddon-Cave powiedział, że Rahman „przeprowadziłby swój atak, gdyby nie został aresztowany”, i „jest bardzo niebezpieczną osobą”. Wyraził przy tym wątpliwość, czy jego deradykalizacja jest w ogóle możliwa. Zgodnie z wyrokiem mężczyzna będzie mógł się ubiegać o przedterminowe zwolnienie z więzienia najwcześniej po 30 latach. Stopień zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na czwartym poziomie w pięciostopniowej skali, co oznacza, że zamach uważany jest za „bardzo prawdopodobny”.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Theresa May: Wysoce prawdopodobne, że za atakiem na Skripala stoi Rosja

Brytyjska premier Theresa May powiedziała w poniedziałek w Izbie Gmin, że jest „wysoce prawdopodobne”, że to Rosja stała za próbą zabójstwa byłego podwójnego szpiega Siergieja Skripala i jego córki, a Londyn zażądał od Kremla złożenia pilnych wyjaśnień.

Szefowa rządu oświadczyła: w razie „braku wiarygodnej odpowiedzi (ze strony Rosji), uznamy, że te działania stanowią nielegalne użycie siły przeciwko Wielkiej Brytanii, a ja wrócę do parlamentu i przedstawię kolejne kroki z naszej strony”. May podkreśliła jednocześnie, że w ataku użyto wojskowej broni chemicznej, która była w przeszłości produkowana przez Rosję.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Materiały pornograficzne na komputerze najbliższego ministra Theresy May

Brytyjski pierwszy sekretarz stanu oraz minister pracy i świadczeń społecznych, wicepremier Damian Green ustąpił w środę wieczorem ze stanowiska. Nastąpiło to po tym, jak śledztwo dyscyplinarne w jego sprawie wykazało naruszenie „kodu ministerialnego”. Chodziło o obecność materiałów pornograficznych na jego służbowym komputerze. Według śledztwa dyscyplinarnego Green złożył „niedokładne i wprowadzające w błąd” zeznania dotyczące jego rzekomego braku świadomości, że na jego służbowym komputerze w Izbie Gmin znaleziono w 2008 roku nagrania pornograficzne. O sprawie poinformowała w połowie listopada gazeta „Sunday Times”.

Bob Quick, były komisarz londyńskiej policji metropolitalnej, ocenił wówczas w rozmowie z gazetą, że choć materiały były „legalne”, to znalezienie ich na służbowym komputerze policjanta skutkowałoby „natychmiastowym zwolnieniem” z powodu „rażącego naruszenia” procedur. Ujawnienie informacji o znalezionych materiałach pornograficznych, które nie były objęte śledztwem kryminalnym, wywołały kontrowersje dotyczące utrzymania przez byłych funkcjonariuszy tajemnic prowadzonego śledztwa. Green zapowiadał pozwanie Quicka do sądu o zniesławienie.

Proponowanie romansu?

W raporcie podkreślono także, że skierowane przez dziennikarkę Kate Maltby oskarżenia dotyczącego niewłaściwych zachowań seksualnych z 2015 roku zostały uznane za „wiarygodne”, pomimo tego że śledczy nie byli w stanie ich w pełni zweryfikować.

Kobieta napisała na początku listopada w artykule dla „The Times”, że polityk miał kierować pod jej adresem uwagi o zabarwieniu seksualnym, a także sugerować, iż romans z nim mógłby pomóc jej w karierze politycznej. Green odrzucił wówczas przedstawiony opis zdarzeń. W środę wieczorem Green, który zajmował także stanowisko ministra pracy i świadczeń społecznych, na bezpośrednią prośbę premier Theresy May złożył rezygnację, co w rzeczywistości oznacza, że został zwolniony. Szefowa rządu napisała, że jest to związane z naruszeniem siedmiu zasad życia publicznego zapisanych w tak zwanym „kodzie ministerialnym”.

Druga afera seksualna w rządzie

W swoim liście ustępujący minister napisał do May, że przeprasza za naruszenia „kodu ministerialnego” i przyznał, że powinien „jaśniej” wypowiedzieć się na temat materiałów pornograficznych znalezionych na jego komputerze. Powtórzył jednak, że sam nie ściągał ani nie oglądał takich nagrań, a oskarżenia były „głęboko bolesne” i „stresujące” dla niego i jego bliskich.

Green, który był uznawany za najbardziej zaufanego współpracownika szefowej rządu wśród ministrów, ponownie odrzucił także oskarżenia ze strony Maltby, ale dodał, iż „ewidentnie spowodował, że poczuła się niekomfortowo, za co przeprasza”. To druga rezygnacja w brytyjskim rządzie w związku z aferą seksualną w brytyjskim parlamencie. W listopadzie ze stanowiska ustąpił minister obrony Michael Fallon, który również został publicznie oskarżony o niewłaściwe zachowania seksualne wobec kobiet.

Wizyta w Warszawie niezagrożona

Służby prasowe Downing Street potwierdziły w środę późnym wieczorem, że pomimo rezygnacji Greena brytyjska premier nadal planuje przyjazd na czwartkowe polsko-brytyjskie konsultacje międzyrządowe w Warszawie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Theresa May chce by podjęto działanie w sprawie skandalu seksualnego w parlamencie

​Theresa May apeluje o podjęcie działań w sprawie oskarżeń o molestowanie w brytyjskim parlamencie. Brytyjska premier skierowała list otwarty do spikera Izby Gmin, w którym pisze o konieczności wypracowania nowego mechanizmu walki z tymi przypadkami. To efekt doniesień medialnych na temat niestosownych zachowań szeregu polityków.

Według mediów, po dzielnicy rządowej Londynu krąży lista 36 posłów, którzy mieli się ich dopuszczać. Jej autorami są pracownicy biur Partii Konserwatywnej. Co więcej, część kobiet zatrudnionych w parlamencie utworzyło specjalną grupę w szyfrowanej aplikacji telefonicznej, w której ostrzegają się wzajemnie przed mężczyznami przekraczającymi granice profesjonalnej współpracy. Wśród porad znajdują się zalecenia, by z niektórymi nie wsiadać do wspólnej taksówki czy unikać jazdy windą bez towarzystwa innych osób.

Theresa May, w liście zaadresowanym do spikera Izby Gmin Johna Bercowa, nazywa sytuację, jaka wyłania się z tych doniesień, „niemożliwą do tolerowania”. Według BBC, istnieje obecnie ponadpartyjny konsensus, że potrzebne jest jakieś rozwiązanie, choć co do konkretów nie ma zgody.
Brytyjska premier sugeruje utworzenie specjalnej instytucji zajmującej się się podobnymi przypadkami. Są już głosy krytyki – albo, że skomplikuje to proces, zwiększając biurokrację, albo też, że relacja zależności zawodowej sprawi, że kobiety będą bały się zgłaszać skargi.

Wczoraj media doniosły o niestosownym zachowaniu dwóch mężczyzn z kręgów rządowych. Były minister ds. Walii Stephen Crabb wysyłał cztery lata temu wulgarne wiadomości do dziewiętnastolatki, która ubiegała się o pracę w jego biurze. To z tego powodu miał on stracić stanowisko. Z kolei sekretarz stanu w ministerstwie handlu Mark Garnier zlecać miał swej sekretarce kupno zabawek z sex shopu oraz określać ją seksistowskim przydomkiem.
Źródło info i foto: interia.pl

„Daily Telegraph”: W ciągu ostatnich dwóch miesięcy brytyjskie służby zapobiegły 5 zamachom

Brytyjskie służby w ciągu ostatnich dwóch miesięcy powstrzymały aż 5 prób zorganizowania zamachów terrorystycznych – pisze brytyjski „Daily Telegraph”. Tymczasem brytyjska premier, wprowadzając najwyższy poziom zagrożenia terrorystycznego stwierdziła, że do nowych zamachów może dojść w każdej chwili.

Dlaczego brytyjski kontrwywiad, mimo ostrzeżeń, że zamachowiec z Manchesteru może szykować atak terrorystyczny, nie zareagował? Jak mówi brytyjskiemu „Daily Telegraph” źródło z kancelarii premier May, to efekt obłożenia służb śledztwami. Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy agenci MI5 powstrzymali aż 5 prób zamachów w Wielkiej Brytanii. Obecnie zaś kontrwywiad prowadzi 500 śledztw, które obejmują aż 3 tys. osób.

Gdy pojawia się ryzyko, że podejrzani, wobec których wcześniej prowadzono dochodzenie, mogą znów zaangażować się w działania terrorystyczne, MI5 może wznowić śledztwo. Jednak to zależy od trudnych ocen, opartych na częściowych informacjach służb – dodaje źródło brytyjskiej gazety.

W poniedziałek wieczorem w Manchesterze doszło do ataku terrorystycznego, w którym zginęły co najmniej 22 osoby, a 119 zostało rannych. Zamachowiec samobójca Salman Abedi zdetonował bombę po koncercie amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande w mieszczącej 21 tys. osób hali widowiskowo-sportowej Manchester Arena. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie, które jest wypierane z terenów w Syrii i Iraku przez siły wspomagane przez Zachód.

W środę rano polski MSZ poinformował, że wśród zabitych w Manchesterze jest co najmniej dwoje Polaków, a jeden obywatel RP pozostaje pod opieką lekarzy. Atak w tym mieście był najpoważniejszym zamachem terrorystycznym na terenie Wielkiej Brytanii od ataków na system transportu publicznego w Londynie w lipcu 2005 roku, w których zginęły 52 osoby, w tym trzy Polki, a blisko 800 ludzi zostało rannych.

W odpowiedzi na atak brytyjska premier Theresa May poinformowała we wtorek wieczorem o podniesieniu poziomu zagrożenia terrorystycznego do najwyższego, czyli piątego, który formalnie oznacza, że kolejny atak jest nie tylko bardzo prawdopodobny, ale może dojść do niego w każdej chwili.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Fałszywy alarm bombowy w Manchesterze

Policja w Manchesterze odebrała zgłoszenie o podejrzanym pakunku na terenie szkoły. Funkcjonariusze błyskawicznie zabezpieczyli wejście do budynku i zlokalizowali paczkę. Na szczęście alarm okazał się fałszywy. Od poniedziałkowego ataku terrorystycznego po koncercie Ariany Grande w Manchesterze panuje napięta atmosfera. Premier Theresa May ogłosiła we wtorek wieczorem maksymalne podniesienie poziomu alertu terrorystycznego w Wielkiej Brytanii, co oznacza w praktyce, że kolejny atak terrorystyczny na Wyspach „może być nieuchronny”. Dlatego policja serio traktuje wszystkie doniesienia o potencjalnych atakach.

Fałszywy alarm po zamachu w Manchesterze

Tak było też w czwartek. Policja poinformowała, że w jednej ze szkół w Manchesterze znaleziono podejrzany pakunek. Później okazało się, że chodzi o ulicę przy szkole. Kordon policji natychmiast zabezpieczył zagrożony teren, na miejsce wysłano też wojsko i helikopter. Paczka szybko została znaleziona. Na szczęście alarm okazał się fałszywy.

Jak podał „The Guardian”, świadkowie widzieli, że policja zatrzymała w okolicy jakiegoś mężczyznę. „Zatrzymanie nie jest bezpośrednio związane z poniedziałkowym atakiem” – poinformowała na Twitterze reporterka dziennika.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Najwyższy alert zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii

Wielka Brytania podniosła poziom alertu terrorystycznego do najwyższego możliwego poziomu – poinformowały we wtorek późnym wieczorem władze. Poziom krytyczny, do którego podniesiono stan zagrożenia, oznacza w praktyce, że kolejny atak terrorystyczny na Wyspach „może być nieuchronny”. Decyzję tego typu podjęto pierwszy raz od dziesięciu lat – zauważa CNN. Premier Theresa May oświadczyła w związku z tym, że rząd przeznaczy dodatkowe środki na działanie policji i służb. Na ulicach mogą też pojawić się żołnierze.

Zamach w Manchesterze

W poniedziałek późnym wieczorem doszło do samobójczego zamachu terrorystycznego w hali Manchester Arena. Ładunek eksplodował w foyer budynku po zakończeniu koncertu amerykańskiej wokalistki Ariany Grande. Zginęły 22 osoby, a 59 zostało rannych. Domniemanym sprawcą jest Salman Abedi, Brytyjczyk libijskiego pochodzenia. Wśród rannych jest Polak. Nasze MSZ sprawdza informacje o innych zaginionych Polakach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Manchester: Eksplozja podczas koncertu. Nie żyje 19 osób. 59 rannych

Jak dotąd potwierdzono 19 ofiar śmiertelnych i 59 rannych w hali Manchester Arena, poinformowały w nocy z poniedziałku na wtorek brytyjskie służby. Jak powiedziała brytyjska premier Theresa May, policja traktuje zdarzenie jako „przerażający atak terrorystyczny”. Na antenie TVN24 i TVN24 BiS trwa wydanie specjalne.

Był to barbarzyński atak, który miał na celu coś, co jest w naszym społeczeństwie najwrażliwsze, czyli młodzież i dzieci – powiedziała Amber Rudd, szefowa brytyjskiego MSW w oświadczeniu opublikowanym we wtorek rano.

– Przed północą w poniedziałek doszło do eksplozji w Manchester Arena. Wcześniej odbywał się tam koncert amerykańskiej wokalistki Ariany Grande

– Policja traktuje wybuch jako „incydent terrorystyczny”

– Zginęło co najmniej 19 osób, a 59 trafiło do szpitala

– Premier Theresa May zwołała na wtorek posiedzenie sztabu kryzysowego COBRA
Źródło info i foto: tvn24.pl

Londyn: Polak ranny w zamachu

Wśród rannych po wczorajszym zamachu terrorystycznym w Londynie jest Polak. Brytyjska premier Theresa May oświadczyła w czwartek, że wśród poszkodowanych w środowym zamachu terrorystycznym jest jedna osoba z Polski. Ranni zostali też Brytyjczycy, Rumuni, Koreańczycy z Korei Południowej, Francuzi, Grecy, jedna osoba z Niemiec, jedna z USA, jedna z Chin.

W wyniku ataku terrorystycznego, do którego doszło w pobliżu brytyjskiego parlamentu w Londynie zginęło co najmniej pięć osób, a około 40 zostało rannych. Podczas konferencji prasowej policja informowała, że ustaliła tożsamość głównego podejrzanego, który najprawdopodobniej inspirował się islamskim terroryzmem, ale nie zdecydowała się na upublicznienie jego nazwiska.
Źródło info i foto: niezalezna.pl