Tokio: „Morderca z Twittera” skazany na śmierć

Pochodzący z Japonii „morderca z Twittera” został skazany na karę śmierci – informuje agencja AFP. 30-latek przyznał się do zamordowania dziewięciu osób. Zabijał młodych ludzi, którzy w mediach społecznościowych dzielili się myślami samobójczymi. 30-letni Takashiro Shiraishi został aresztowany w listopadzie 2017 roku, gdy w jego mieszkaniu w prefekturze Kanagawa niedaleko Tokio znaleziono fragmenty dziewięciu ciał.

We wrześniu mężczyzna przyznał się do zamordowania i składowania poćwiartowanych zwłok. Wyznał, że znajdował swoje ofiary na Twitterze. Według aktu oskarżenia Japończyk, nazywany „mordercą z Twittera”, udusił i poćwiartował osiem kobiet i jednego mężczyznę w wieku 15-26 lat. Zbrodnie miały miejsce między sierpniem a październikiem 2017 roku, a ofiary pochodziły z Tokio i czterech innych prefektur.

Tokijski sąd zdecydował we wtorek o karze śmierci wobec Shiraishiego za zabójstwo dziewięciu osób – informuje agencja AFP. Odsetek samobójstw w Japonii jest jednym z najwyższych wśród najbogatszych krajów świata. Sprawa zabójstw dokonanych przez Shiraishiego wstrząsnęła całym krajem.
Źródło info i foto: interia.pl

Atak nożownika w Kawasaki. Nie żyje dziecko, kilkanaście osób rannych

W ataku nożownika w mieście Kawasaki na południe od Tokio zginęło kilkuletnie dziecko, a kilkanaście osób odniosło obrażenia. Japońskie media podają różne liczby rannych – od 14 do 19. Zdecydowana większość z rannych to uczennice prywatnej, katolickiej szkoły podstawowej w wieku 6-7 lat, które czekały na autobus. Napastnik po ataku ranił się nożem w szyję i zmarł. Motywy jego działania nie są znane. Wiadomo, że miał około 40-50 lat.

Do ataku doszło przed 8.00 rano lokalnego czasu, niedaleko dworca kolejowego w Kawasaki. Mężczyzna niespodziewanie zaatakował osoby stojące na przystanku autobusowym. Po zajściu, w pobliskim parku znaleziono dwa noże.
Źródło info i foto: polskieradio24.pl

W Japonii stracono 6 wyznawców sekty Aum

Wykonano wyrok śmierci przez powieszenie na kolejnych sześciu członkach sekty Aum – podała agencja Kyodo. Sekta dokonywała zamachów na terenie Japonii z użyciem sarinu. W zamachu w tokijskim metrze w 1995 r. zginęło 12 osób, a ponad 5 tys. zostało rannych.

Ofiarami wielu zbrodni sekty AUM padło ponad 6500 osób, a 29 straciło życie.

Shoko Asahara, którego prawdziwe nazwisko brzmi Chizuo Matsumoto, były przywódca Aum, japońskiej sekty, która rozpyliła w tokijskim metrze gaz bojowy sarin w 1995 roku, został stracony wraz z sześcioma jego byłymi wyznawcami 6 lipca, prawie 12 lat po skazaniu na karę śmierci przez Sąd Najwyższy we wrześniu 2006 roku.

Atak w Tokio miał miejsce 20 marca 1995 r. około godziny 8 rano, w porze największego komunikacyjnego szczytu, pięciu członków sekty w wagonach pięciu linii stołecznego metra umieściło plastikowe worki z gazem bojowym sarin, który paraliżuje system nerwowy i ma działanie 500-krotnie silniejsze od cyjanku potasu. 12 osób poniosło śmierć, a kilka tysięcy utraciło zdrowie i zostało narażonych na ciężkie cierpienia.

Asahara został skazany na śmierć przez powieszenie w 2004 r. nie tylko za zorganizowanie zamachu w tokijskim metrze w 1995 r., lecz także za zamach z czerwca 1994 roku z użyciem sarinu w kolejce podziemnej w mieście Matsumoto, zabójstwa występującego przeciw sekcie Aum prawnika Tsutsumiego Sakamoto i jego rodziny, mordowanie nieposłusznych wyznawców i osób, które pomagały im opuścić sektę, a także za zlecenie swym wyznawcom produkcji i magazynowania broni konwencjonalnej i chemicznej.

Asahara został aresztowany 16 maja 1995 roku. Podczas procesu odmawiał składania zeznań przed sądem.
Źródło info i foto: onet.pl

Wykonano karę śmierci na przywódcy japońskiej sekty. Odpowiada za zamach w metrze

Shoko Asahara, którego prawdziwe nazwisko brzmi Chizuo Matsumoto, były przywódca Aum, japońskiej sekty, która rozpyliła w tokijskim metrze gaz bojowy sarin w 1995 roku, został stracony w piątek – podała agencja KYODO. Wraz z nim zostało straconych 6 innych członków sekty. Przywódca sekty Najwyższej Prawdy Aum, Shoko Asahara był pierwszym, na którym wykonano wyrok z 13 skazanych na najwyższą karę za serię ataków.

14 lat czekał na wyrok

Asahara został skazany na śmierć przez powieszenie w 2004 r. nie tylko za zorganizowanie zamachu w tokijskim metrze w 1995 r., lecz także za zamach z czerwca 1994 roku z użyciem sarinu w kolejce podziemnej w mieście Matsumoto, zabójstwa występującego przeciw sekcie Aum prawnika Tsutsumiego Sakamoto i jego rodziny, mordowanie nieposłusznych wyznawców i osób, które pomagały im opuścić sektę, a także za zlecenie swym wyznawcom produkcji i magazynowania broni konwencjonalnej i chemicznej.

Atak w Tokio miał miejsce 20 marca 1995 r. około godziny 8.00 rano, w porze największego komunikacyjnego szczytu, pięciu członków sekty w wagonach pięciu linii stołecznego metra umieściło plastikowe worki z gazem bojowym sarin, który paraliżuje system nerwowy i ma działanie 500-krotnie silniejsze od cyjanku potasu. 12 osób poniosło śmierć, a kilka tysięcy w wyniku zatrucia zostało skazanych na ciężkie cierpienia.

Asahara został aresztowany 16 maja 1995 roku. Podczas procesu odmawiał składania zeznań przed sądem, z zamkniętymi oczami mamrocząc tylko niezrozumiałe słowa i wydając mistyczne dźwięki.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Tokio: W mieszkaniu 27-latka znaleziono wiele rozczłonkowanych zwłok

Tokijska policja poinformowała we wtorek, że aresztowała mężczyznę, u którego w mieszkaniu znaleziono „wiele” rozczłonkowanych zwłok. Agencja Kyodo podaje, że w mieszkaniu w mieście Zama na południowy zachód od japońskiej stolicy natrafiono na ciała dziewięciu osób.

27-letni podejrzany Takahiro Shiraishi przyznał się do zbrodni – poinformował rzecznik policji, która zamierza później przedstawić mu zarzuty. Śledczy dotarli do mieszkania, ponieważ podejrzewali, że ma związek ze zniknięciem 23-letniej kobiety, która zaginęła na początku października. Kobieta była widziana z mężczyzną niedaleko budynku, w którym mieszkał, co zarejestrowały kamery monitoringu – informowały media w Japonii.

Policja twierdzi, że znalezione w coolerach turystycznych w mieszkaniu 27-latka poćwiartowane zwłoki to ciała ośmiu kobiet i mężczyzny. Zaginiona 23-latka zdaje się być wśród nich. Według policji kobieta kontaktowała się z mężczyzną przez media społecznościowe, szukając kogoś do popełnienia samobójstwa – informuje agencja Associated Press. Podejrzany o makabryczną zbrodnię mężczyzna powiedział policji, że wcześniej wyrzucał części zwłok do śmieci, co zwiększa prawdopodobieństwo, że ofiar może być więcej – pisze Kyodo.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Turcja: Japończyk chciał dołączyć do ISIS

Minister spraw wewnętrznych Turcji poinformował o zatrzymaniu obywatela Japonii, który próbował przekroczyć granicę z Syrią. Jak sam zeznał, chciał tam dołączyć do bojowników ISIS. Mężczyzna był w drodze do syryjskiego miasta Jarablus, opanowanego przez dżihadystów – pisze AP. Został zatrzymany przed tym, jak chciał przekroczyć granicę.

Znaleziono przy nim japoński paszport. Podczas przesłuchania, mężczyzna przyznał, że chciał wstąpić do ISIS. Miał nawiązać kontakt z terrorystami poprzez media społecznościowe. Według tureckiej agencji informacyjnej Anadolu, zatrzymany to 24-latek o inicjałach MM. Zatrzymanie obywatela Japonii na terenie Turcji potwierdzają władze w Tokio.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Prokuratura oskarża dyrektorów Fukushimy

Trzech byłych szefów operatora japońskiej elektrowni atomowej Fukushima I, firmy Tokyo Electric Power Co. (Tepco), zostało w poniedziałek oskarżonych o zaniechanie kroków, które mogłyby zapobiec katastrofie nuklearnej z 2011 roku. Są to pierwsze akty oskarżenia przeciwko dyrekcji TEPCO. Ogłoszono je na kilka dni przed piątą rocznicą wypadku w siłowni, położonej na północ od stolicy Japonii.

Sąd w Tokio zarzuca trzem byłym dyrektorom TEPCO zaniedbania zawodowe, których wynikiem były ofiary śmiertelne. Oskarżeni to: ówczesny prezes TEPCO 75-letni Tsunehisa Katsumata i ówcześni wiceprezesi – 65-letni Sakae Muto i 69-letni Ichiro Takekuro.

Nie zostali oni aresztowani i oczekuje się, że nie przyznają się do winy. Ich proces najpewniej rozpocznie się dopiero w przyszłym roku ze względu na dużą liczbę dokumentów, jakie muszą zostać wcześniej skompletowane – twierdzą lokalne media.

– Po raz pierwszy wymiar sprawiedliwości będzie musiał zdecydować, czy ktoś jest winny wypadku nuklearnego w Fukushimie – podkreśliła japońska telewizja NHK.

Szefowie nie podjęli działań, mimo zagrożenia

Postawienie zarzutów to rezultat lipcowej decyzji specjalnego zespołu sądowego. Decyzja została podjęta w ramach skomplikowanej procedury, która trwała przez wiele miesięcy. Według tego panelu trzej byli szefowie TEPCO nie podjęli niezbędnych działań, chociaż już w 2009 roku wiedzieli, że gigantyczne tsunami może zagrażać elektrowni.

Według panelu oskarżeni są odpowiedzialni za śmierć 44 starszych pacjentów podczas ewakuacji szpitala w Futabie, położonej w pobliżu elektrowni, oraz za obrażenia, których doznało 13 żołnierzy. Rzecznik TEPCO powiedział, że nie może komentować sprawy, gdyż oskarżeni nie są już zatrudnieni w firmie.

Wybuch w elektrowni atomowej

11 marca 2011 roku silne trzęsienie ziemi i gigantyczna fala tsunami spowodowały awarię systemów chłodzenia i w rezultacie stopienie się prętów paliwowych w elektrowni atomowej Fukushima I we wschodniej Japonii. Doszło do znacznej emisji substancji promieniotwórczych. Ponad 160 tys. mieszkańców pobliskich miejscowości zostało ewakuowanych, skażona została woda, żywność i powietrze. Była to największa katastrofa nuklearna od wybuchu reaktora w elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku.

Aktywiści i mieszkańcy terenów w pobliżu elektrowni apelowali do władz o oskarżenie ok. 30 przedstawicieli TEPCO w sprawie wypadku, ale na razie żaden z nich nie stanął przed sądem. Udowodnienie odpowiedzialności karnej za niezapobieżenie stopienia się prętów w Fukushimie może być trudne, ale wiele osób liczy, że proces ujawni dodatkowe fakty na temat katastrofy i roli TEPCO – pisze agencja Associated Press.

W wyniku trzęsienia ziemi i tsunami śmierć poniosło co najmniej ok. 20 tys. osób.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Zwłoki kobiety w walizce na dworcu w Tokio

Każdego dnia tłumy pasażerów mijały walizkę, nie zwracając na nią uwagi. Okazało się, że w środku były rozkładające się zwłoki kobiety. Tożsamość zmarłej i okoliczności jej śmierci na razie pozostają nieznane. Walizka, do której zapakowano ciało zmarłej kobiety, przez ponad miesiąc leżała na dworcu głównym w Tokio. Gdy w końcu zwrócono na nią uwagę, trafiła do biura rzeczy znalezionych.

Personel zajrzał do niej dopiero po upływie kolejnego miesiąca. – Gdy otworzyliśmy walizkę, poczuliśmy nieznośny odór – powiedział dziennikarzom rzecznik firmy zajmującej się przechowywaniem bagaży. – Potem zobaczyliśmy włosy.

Policja poinformowała, że znalezione zwłoki należą do mierzącej zaledwie 140 cm kobiety w wieku od 70 do 90 lat. Tożsamość zmarłej i okoliczności jej śmierci nie zostały jeszcze ustalone. Śledczy analizują materiały z monitoringu.

Walizka była wielkości 70 x 50 cm. Junichi Omoto, rzecznik regionalnego przedsiębiorstwa kolejowego JR East powiedział, że bagaż niczym się nie wyróżniał ani też nie dobywał się z niego żaden zapach. – Byliśmy zaskoczeni i jednocześnie przerażeni – dodał.

Dworzec główny w Tokio należy do najbardziej ruchliwych na świecie. Według danych zarządu rocznie korzysta z niego około 150 milionów podróżnych.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Dżihadyści wykonali egzekucję na japońskim zakładniku

W Tokio ogłoszono, że nagranie sceny egzekucji Kenji Goto wydaje się autentyczne. Minister obrony Gen Nakatani powiedział, że wstępna analiza umieszczonego w sieci przez dżihadystów nagrania wideo, które ma przedstawiać egzekucję japońskiego zakładnika, pozwala przypuszczać, że istnieje „wysoki stopień prawdopodobieństwa”, iż nagranie jest autentyczne.

Przesłanie do rządu w Tokio

Wideo przedstawia, jak pisze agencja Associated Press, dżihadystę, który wygląda i ma podobny głos jak ten z brytyjskim akcentem, którego sfilmowano na wideo z innych egzekucji przeprowadzonych przez organizację Państwo Islamskie. Mężczyzna na wideo zwraca się do premiera Japonii Shinzo Abego ze słowami: „Z powodu twej lekkomyślnej decyzji o udziale w wojnie nie do wygrania ten nóż zabije nie tylko Kenji, lecz wkrótce spowoduje rzeź, gdziekolwiek znajdują się twoi ludzie. Zaczyna się koszmar dla Japonii”.

Japonia nie ugnie się przed terrorem

Szef rządu w Tokio zapowiedział, że Japonia nie ugnie się przed „niedopuszczalnym terroryzmem” i będzie nadal dostarczać pomocy humanitarnej krajom walczącym z ekstremistami z Państwa Islamskiego.

Abe zwołał nadzwyczajne posiedzenie gabinetu aby przedyskutować sytuację po opublikowaniu przez dżihadystów nagrania, mającego przedstawiać scenę egzekucji na japońskim zakładniku „Czuję oburzenie z powodu tego niemoralnego i odrażającego aktu terroryzmu. Nie znajduję słów kiedy myślę o rozpaczy jakie przeżywa jego rodzina” – powiedział Abe dziennikarzom przed posiedzeniem gabinetu.

Świat potępia bestialstwo dżihadystów

Prezydenci USA i Francji Barack Obama i Francois Hollande oraz premier Wielkiej Brytanii David Cameron potępili ogłoszoną w sobotę przez dżihadystów z IS egzekucję japońskiego zakładnika. „Stany Zjednoczone potępiają odrażające morderstwo japońskiego obywatela i dziennikarza Kenji Goto przez terrorystyczne ugrupowanie IS” – głosi oświadczenie Obamy opublikowane przez Biały Dom. „Wspólnie z szeroką koalicją sojuszników i partnerów, Stany Zjednoczone będą nadal podejmować zdecydowane działania mające na celu osłabienie i ostateczne zniszczenie IS” – dodał amerykański prezydent.

Prezydent Francji Francois Hollande wyrażając „najsilniejsze z możliwych” potępienie „brutalnego mordu obywatela Japonii Kenji Goto” zapewnił solidarność Francji z Japonią „w tej nowej próbie”. „Oba nasze kraje będą nadal współdziałać na Bliskim Wschodzie w celu eliminacji ugrupowań terrorystycznych” – głosi oświadczenie opublikowane przez urząd prezydencki.

Brytyjski premier David Cameron określił egzekucję japońskiego zakładnika jako „straszliwą” i „niemożliwą do wyrażenia”. „Przypomina nam to jeszcze raz, że IS jest wcieleniem zła, bez poszanowania dla życia ludzkiego” – podkreślił Cameron. Wcześniej brytyjskie władze informowały, że Londyn wymienia informacje z Tokio na temat postępowania wobec IS i problemu przetrzymywanych przez tą organizację zakładników.

Dżihadyści 24 stycznia opublikowali w internecie nagranie, w którym poinformowali o egzekucji innego Japończyka, 42-letniego Haruna Yukawy. Wcześniej za obydwu Japończyków żądali okupu w wysokości 200 mln dolarów. Bojownicy IS zamordowali w ostatnich miesiącach kilku obywateli państw Zachodu, których przetrzymywali w niewoli. Wiele z egzekucji było udokumentowanych na nagraniach wideo, które następnie islamiści zamieszczali w internecie. Ścięto m.in. Amerykanów Jamesa Foleya i Stevena Sotloffa oraz Brytyjczyków Davida Hainesa i Alana Henninga.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Japonia: zwłoki kobiety w paczce

Zwłoki 29-letniej Riki Okada znaleziono w wielkim pakunku wysłanym z Osaki do Tokio, oznaczonym jako „lalka”. Przyczyny zgonu bada japońska policja. Trwają również poszukiwania nadawcy paczki. Jak podaje firma przewozowa, która dostarczyła paczkę, przesyłka była opłacona w imieniu pani Okada. Płatność została uregulowana kartą kredytową należącą do kobiety. Rika Okada zaginęła pod koniec marca. Krótko przed zniknięciem, na swoim profilu na Facebooku pisała o spotkaniu z dobrym znajomym, którego nie widziała od lat. Śledczy odkryli na ciele kobiety ponad tuzin ran kłutych, zadanych najprawdopodobniej nożem. Żródło info i foto: Fakt.pl