Jest akt oskarżenia ws. zabójstwa 11-letniego Sebastiana

Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko Tomaszowi M., który odpowie m.in. za uprowadzenie i zabicie 11-letniego Sebastiana z Katowic. Do tej głośnej zbrodni, która wstrząsnęła opinią publiczną w całym kraju, doszło w maju ubiegłego roku. Tomasz M. odpowie przed sądem za siedem przestępstw. Usłyszał zarzuty dotyczące nie tylko związane z zabójstwem Sebastiana – jeszcze przed tą zbrodnią miał wykorzystać seksualnie dwoje innych dzieci.

Sprawę rozpozna Sąd Okręgowy w Sosnowcu. Wszystko wskazuje na to, że z uwagi na charakter sprawy proces będzie toczył się z wyłączeniem jawności. Decyzję o tym podejmie sąd.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jest podejrzany o zabicie 11-letniego Sebastiana z Katowic

Tomasz M., podejrzany o uprowadzanie i zabicie w ubiegłym roku 11-letniego Sebastiana z Katowic, trafi na czterotygodniową obserwację psychiatryczną – zdecydował w czwartek Sąd Okręgowy w Katowicach. Wyniki tych badań mają kategorycznie przesądzić kwestię jego poczytalności, a w konsekwencji – odpowiedzialności karnej. M. usłyszał zarzuty dotyczące nie tylko związane z zabójstwem Sebastiana – jeszcze przed tą zbrodnią miał wykorzystać seksualnie dwoje innych dzieci.

Informację o uwzględnieniu wniosku w tej sprawie przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Waldemar Łubniewski. Potwierdził ją rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach Jacek Krawczyk. – Sąd orzekł badanie stanu zdrowia psychicznego połączonego z obserwacją na okres czterech tygodni od daty przyjęcia do zakładu – powiedział sędzia.

Decyzja zapadła późnym popołudniem – po kilkugodzinnym posiedzeniu z udziałem podejrzanego, które toczyło się z wyłączeniem jawności. Trwało tak długo, bo sąd odczytywał protokoły wyjaśnień, które M. złożył w trakcie śledztwa. Kilka dni wcześniej, w poniedziałek, katowicki sąd przedłużył podejrzanemu okres aresztowania do 18 maja.

O przesłaniu do sądu wniosku o skierowanie M. na obserwację sądowo-psychiatryczną poinformowała pod koniec stycznia prowadząca śledztwo w tej sosnowiecka prokuratura. Zrobiła tak na wniosek biegłych lekarzy psychiatrów, którzy w opinii przesłanej po badaniach ambulatoryjnych nie byli w stanie przesądzić jednoznacznie czy Tomasz M. był poczytalny gdy dochodziło do zarzucanych mu przestępstw.

Biegli wypowiedzą się na temat stanu psychicznego 

Zgodnie z przepisami prawa obserwacja, która jest prowadzona w zakładzie leczniczym nie powinna trwać dłużej niż cztery tygodnie, jednak może być przedłużona do maksymalnie ośmiu tygodni. Po obserwacji ma powstać pełna opinia, w której biegli powinni już kategorycznie wypowiedzieć się na temat stanu zdrowia psychicznego M. w czasie, gdy dochodziło do zarzucanych mu przestępstw.

Opinia psychiatryczna jest kluczowa w prowadzonym śledztwie. Jeśli biegli orzekną, że M. był poczytalny, do sądu wkrótce trafi akt oskarżenia. Jeśli natomiast uznają, że nie miał zdolności do rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swoim postępowaniem, jego sprawa zostanie umorzona. W takiej sytuacji może zostać skierowany na przymusowe leczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Decyzje w tych sprawach będzie podejmował sąd na wniosek prokuratury. Poza opinią sądowo-psychiatryczną prokuratura ma już także m.in. opinię sporządzoną przez biegłych seksuologów, nie ujawnia jej treści.

W prowadzonym śledztwie M. jest podejrzany o siedem przestępstw. Dwa z nich dotyczą Sebastiana – jedno z nich to zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, drugiego zarzutu prokuratura nie ujawnia, tłumacząc to dobrem postępowania. Trzeci dotyczy przestępstwa seksualnego na szkodę innego dziecka – o tym przestępstwie prokuratura informowała we wrześniu ub.r.

Na początku br. prokuratura przekazała informację o ogłoszeniu podejrzanemu czterech kolejnych zarzutów. Dotyczą one dwóch czynów o charakterze pedofilskim na szkodę kolejnego małoletniego poniżej lat 15. Dwa ostatnie są natomiast związane z pozyskaną przez prokuratora opinią biegłego z zakresu informatyki śledczej. W trakcie badania zabezpieczonych dysków komputerów biegły ujawnił pornografię dziecięcą w postaci ponad 200 zdjęć i nielegalne oprogramowanie komputerowe.

Podejrzany był dotychczas przesłuchiwany kilkanaście razy i – jak podawała prokuratura – za każdym razem przyznawał się do winy i składał obszerne wyjaśnienia. Po zabójstwie Sebastiana wziął też udział w eksperymencie procesowym, opisując przebieg zbrodni. Prokuratura zaznacza, że przestępstwa na szkodę dwóch innych dzieci nigdy nie zostały zgłoszone organom ścigania – zarzuty zostały sformułowane w oparciu o dowody pozyskane podczas śledztwa.

Prokuratura, uzasadniając to dobrem pokrzywdzonych i ich rodzin, nie ujawnia bliższych szczegółów – nie wiadomo, kiedy i w którym mieście doszło do przestępstw i w jakim wieku były ofiary. Śledczy podają jedynie, że było to w „okresie poprzedzającym zabójstwo Sebastiana”.

11-latek zaginął w maju 

Sebastian zaginął 22 maja 2021 r. – wyszedł na plac zabaw w Dąbrówce Małej w Katowicach, miał wrócić do domu o godz. 19, ale wysłał mamie sms, w którym poprosił o zgodę na przedłużenie zabawy o pół godziny. Mama się zgodziła, Sebastian jednak nie wrócił do domu i nie nawiązał już kontaktu z bliskimi, wtedy mama chłopca zawiadomiła policję.

Potencjalnego sprawcę udało się wytypować następnego dnia, na podstawie analizy zapisu kamer monitoringu, które zarejestrowały osobowego forda w pobliżu placu zabaw. Po kilkudziesięciu minutach od wytypowania numerów rejestracyjnych pojazdu policjanci dotarli do jego właściciela. Okazał się nim 41-letni mieszkaniec Sosnowca. Mężczyzna został zatrzymany, a w rozmowie ze śledczymi przyznał się do uprowadzenia, a następnie zabójstwa 11-latka.

Wkrótce policjanci odnaleźli ciało dziecka – było ukryte na budowie w sosnowieckiej dzielnicy Niwka – kilka kilometrów od Dąbrówki Małej, gdzie chłopiec mieszkał. Do sąsiedniego Sosnowca sprawca zawiózł go samochodem. Miejsce ukrycia zwłok M. wskazał tuż po zatrzymaniu. Sebastian po uprowadzeniu był prawdopodobnie przetrzymywany w kilku różnych miejscach. W jednym z nich został zamordowany, a potem przewieziony na budowę, gdzie – jak podały media – sprawca zamierzał ciało dziecka zalać betonem. Prokuratura nie odnosi się do tych szczegółów.

W oparciu o wyniki sekcji zwłok i dodatkowe badania ustalono, że przyczyną śmierci Sebastiana było uduszenie. W postępowaniu od początku brane było pod uwagę seksualne tło zbrodni. Także tego prokuratura nie chce komentować. Według nieoficjalnych informacji, 41-latek jest sosnowieckim optykiem, po rozwodzie, ma dwoje dzieci. Był już znany policji. Grozi mu kara więzienia na czas nie krótszy niż 12 lat, 25 lat pozbawienia wolności albo dożywocie.

W 2008 r. Siemianowicach Śląskich M. porwał inne dziecko, kazał się rozebrać i zrobił zdjęcia, po czym wypuścił. Stanął przed tamtejszym sądem pod zarzutami uprowadzenia, posiadania i rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem małoletniego, a także paserstwa programów komputerowych. Nie kwestionował swojej winy i dobrowolnie poddał się karze. W kwietniu 2009 r. sąd wydał wobec niego wyrok bez przeprowadzenia rozprawy – dwóch lat więzienia w zawieszaniu na pięcioletni okres próby. Jak wynika ze źródeł policyjnych, poza tamtą sprawą, w związku ze znęcaniem się nad żoną od 2018 r. M. miał zakaz zbliżania się do rodziny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podejrzany o zabójstwo 11-latka z Katowic z kolejnymi zarzutami

Tomasz M., podejrzany o porwanie i zabicie w maju ub.r. 11-letniego Sebastiana z Katowic oraz przestępstwo seksualne na szkodę innego dziecka, ostatnio usłyszał cztery kolejne zarzuty. Dotyczą one m.in. czynów pedofilskich wobec kolejnego małoletniego oraz posiadania pornografii dziecięcej. Obecnie mężczyzna podejrzany jest o popełnienie siedmiu przestępstw. 

Zabójstwo 11-letniego Sebastiana z Katowic to jedna z najgłośniejszych spraw w ostatnich latach. Do popełnienia zbrodni przyznał się 41-letni optyk z Sosnowca Tomasz M. Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu informowała wcześniej o trzech zarzutach w prowadzonym śledztwie. Dwa z nich dotyczą Sebastiana – jeden z nich to zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, drugiego prokuratura nie ujawnia. Trzeci zaś przestępstwa seksualnego na szkodę innego dziecka, co prokuratura przekazała we wrześniu. 

– Kolejne zarzuty dotyczą dwóch czynów o charakterze pedofilskim na szkodę kolejnego małoletniego poniżej lat 15. Dwa ostatnie czyny, szósty i siódmy, są związane z pozyskaną przez prokuratora opinią biegłego z zakresu informatyki śledczej. W trakcie badania zabezpieczonych dysków komputerów biegły ujawnił pornografię dziecięcą w postaci ponad 200 zdjęć i nielegalne oprogramowanie komputerowe – powiedział prok. Waldemar Łubniewski, rzecznik PO w Sosnowcu. 

Rzecznik dodał, że podejrzany, który od czasu przedstawienia zarzutów dotyczących Sebastiana przebywa w areszcie, był dotychczas przesłuchiwany 14 razy i za każdym razem przyznawał się do winy i składał obszerne wyjaśnienia. Po zabójstwie Sebastiana wziął też udział w eksperymencie procesowym, opisując przebieg zbrodni. Prokuratura zaznacza, że przestępstwa na szkodę dwóch innych dzieci nigdy nie zostały zgłoszone organom ścigania. – Te zarzuty zostały sformułowane w oparciu o dowody pozyskane przez prokuratora razem z policją – przyznał rzecznik.

Prokuratura, uzasadniając to dobrem pokrzywdzonych i ich rodzin, nie ujawnia bliższych szczegółów – nie wiadomo, kiedy i w którym mieście doszło do przestępstw i w jakim wieku były ofiary. Śledczy podają jedynie, że było to w „okresie poprzedzającym zabójstwo Sebastiana”.

Sebastian zaginął 22 maja 2021 r. – wyszedł na plac zabaw w Dąbrówce Małej w Katowicach, miał wrócić do domu o godz. 19, ale wysłał mamie SMS z prośbą o zgodę na przedłużenie zabawy o pół godziny. Mama się zgodziła, Sebastian jednak nie wrócił do domu i nie nawiązał już kontaktu z bliskimi, wtedy mama chłopca zawiadomiła policję.

Potencjalnego sprawcę udało się wytypować następnego dnia, na podstawie analizy zapisu kamer monitoringu, które zarejestrowały samochód marki ford w pobliżu placu zabaw. Tego samego dnia policja dotarła do jego właściciela, którym był 41-letni mieszkaniec Sosnowca. Mężczyzna został zatrzymany, a w rozmowie ze śledczymi przyznał się do uprowadzenia, a następnie zabójstwa 11-latka.

Wkrótce znaleziono ciało dziecka, ukryte na budowie w sosnowieckiej dzielnicy Niwka – kilka km od Dąbrówki Małej, gdzie chłopiec mieszkał. Do Sosnowca sprawca zawiózł go samochodem. Miejsce ukrycia zwłok M. wskazał tuż po zatrzymaniu. Sebastian po uprowadzeniu był prawdopodobnie przetrzymywany w kilku różnych miejscach. W jednym z nich został zamordowany, a potem przewieziony na budowę, gdzie – jak podały media – sprawca zamierzał ciało dziecka zalać betonem. Prokuratura nie odnosi się do tych szczegółów.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Łagodny wyrok z 2009 dla zabójcy Sebastiana to kpina. Tomasz M. łagodnie potraktowany

„Konsekwencje niezrozumiale łagodnego wyroku z 2009 r. ponoszą teraz rodzice zamordowanego Sebastiana z Katowic. Mają prawo zastanawiać się, dlaczego sąd wcześniej tak łagodnie potraktował oprawcę ich syna” – mówi o sprawie Tomasza M. wiceminister sprawiedliwości, Marcin Romanowski

Paulina Nowosielska: Tomasz M., który przyznał się do zabicia 11-letniego chłopca, 13 lat temu porwał w Siemianowicach Śląskich inne dziecko. Czy to prawda, że choć postawiono mu poważne zarzuty, prokuratura wnioskowała wtedy o karę w zawieszeniu? Jak pan to ocenia?

Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości: Uprowadzenie małoletniego, posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletnich oraz paserstwo programów komputerowych – takie wówczas usłyszał zarzuty Tomasz M. Wyrok zapadł w kwietniu 2009 r., a do zdarzenia doszło rok wcześniej. Wtedy to Tomasz M. zaciągnął małoletniego Dawida do auta, a następnie do swojego mieszkania w Sosnowcu.

Działania sądu i prokuratury w tamtym okresie są potrójnym skandalem. Przede wszystkim fakt, że tak niski wyrok zapadł za każdy z czynów. Sprawca za uprowadzenie nieletniego dostał rok pozbawienia wolności. Za posiadanie pornografii dziecięcej podobnie. Tamto dziecko było fotografowane, a jego wizerunek posłużył do tworzenia pornografii. Tomaszowi M. w ówczesnych realiach prawnych za dwa najpoważniejsze czyny groziło do 3 lat za uprowadzenie dziecka (art. 211 k.k.) i do 8 lat (art. 202 par. 3 k.k.) za posiadanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem nieletnich. Analizując tamten wyrok, można odnieść wrażenie, że sąd skoncentrował się na ukaraniu Tomasza M. za paserstwo. W wyroku znajduje się długa lista programów komputerowych i gier, które oskarżony kopiował bez uprawień, i za to sąd wymierzył mu karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

Kolejna bulwersująca rzecz to zastosowanie w sprawie przez sąd kary łącznej. Można powiedzieć, że Tomasz M. dostał nagrodę w postaci niższego wyroku za większą liczbę popełnionych przestępstw. Jako Ministerstwo Sprawiedliwości postulowaliśmy zasadniczą zmianę przepisów w zakresie wymierzania kary łącznej, bo dziś wielokrotni przestępcy dostają premię za to, że popełniają wiele różnych czynów. Wracając do wyroku z 2009 r.: skandalem jest nie tylko to, że sąd operował w dolnych granicach paragrafów, obniżając karę jeszcze w ramach kary łącznej (do 2 lat – red.). Dodatkowo postanowił warunkowo zawiesić jej wykonanie tytułem próby na okres pięciu lat. Nawiasem mówiąc, dziś już mamy regulację, która uniemożliwia zawieszenie wykonania kary wyższej niż rok (m.in. wprowadzone w tarczy 4.0).

Nie ma pisemnego uzasadnienia tamtego wyroku?

Nie…
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ojciec zabójcy 11-latka: „Nie wiem, czy powinienem go nazywać swoim synem”

PHOTO KASIA ZAREMBA / SUPER EXPRESS SOSNOWIEC TOMASZ M. (41 L.) PORWAL Z PLACU ZABAW I UDUSIL 11 LETNIEGO SEBASTIANA HRABIA N/Z DOPROWADZENIE DO SADU 25/05/2021 WSZYSTKIE ZDJECIA NA HTTP://AGENCJA.SE.COM.PL PEDOFIL, SAD, ARESZT

41-letni optyk z Sosnowca przyznał się do zabicia 11-letniego Sebastiana. Mężczyzna, który był już wcześniej karany m.in. za uprowadzenie dziecka, trafił do aresztu. – Nie wiem, czy powinienem go jeszcze nazywać swoim synem – wyznał ojciec Tomasza M. 

11-letni Sebastian zaginął w sobotę – wyszedł na plac zabaw w Dąbrówce Małej w Katowicach, miał wrócić do domu o godz. 19, ale wysłał mamie SMS-a, w którym poprosił o zgodę na przedłużenie zabawy o pół godziny. Mama się zgodziła, Sebastian jednak nie wrócił do domu i nie nawiązał już kontaktu z rodziną. Poszukiwania z udziałem policjantów i strażaków trwały od sobotniego wieczora, kiedy matka chłopca zgłosiła jego zaginięcie. Ciało chłopca znaleziono w niedzielę. 

Potencjalnego sprawcę udało się wytypować w niedzielę, na podstawie analizy zapisu kamer monitoringu, które zarejestrowały samochód marki ford w pobliżu placu zabaw. Po kilkudziesięciu minutach od wytypowania numerów rejestracyjnych policjanci pojazdu dotarli do jego właściciela.

Okazał się nim 41-letni mieszkaniec Sosnowca. Mężczyzna został zatrzymany, a w rozmowie ze śledczymi przyznał się do uprowadzenia, a następnie zabójstwa 11-latka. Wskazał też miejsce ukrycia zwłok, które planował zabetonować. 

Tomasz M. był już w przeszłości karany m.in. za uprowadzenie dziecka. W 2008 roku w Siemianowicach Śląskich porwał 10-latka, którego potem przetrzymywał i któremu robił nagie zdjęcia. Został za to skazany na dwa lata w zawieszeniu. Badający go wówczas biegli nie stwierdzili u niego zaburzeń ani dewiacji seksualnych. 

Dziennikarze programu „Uwaga” w TVN dotarli do ojca sprawcy, który opisywał syna jako „na co dzień pracowitego, normalnego, niegłupiego człowieka”, w którego wstępowało jednak „drugie oblicze, drugie ja”. Wspomniał o zakładzie optycznym, który założył i w który to zaangażował swojego syna. Tomasz M. 8 lat temu popadł jednak z ojcem w konflikt i odebrał mu interes. Od tego czasu praktycznie nie utrzymywali relacji. 

– „Mnie skrzywdził dla pieniędzy. Dlaczego skrzywdził te dzieci? Nie potrafię tego określić” – stwierdził, dodając, że jego potomek od dzieciństwa sprawiał problemy. – „Na początku były to drobne włamania, kradzieże. Dochodziło do sytuacji, że jak widziałem na osiedlu stłuczoną szybę, to jechałem w ciemno na policję i zazwyczaj miałem rację” – przyznał. 

„Zastanawiałem się nie raz, dlaczego mój syn poszedł taką drogą w życiu, ale jedyne, co wymyśliłem, to że to po prostu nie jest mój syn. […] Nie wiem, czy powinienem go jeszcze nazywać swoim synem. Wyrzekać się własnego syna, nawet w takiej sytuacji to bardzo trudne” – OJCIEC TOMASZA M.

Ojciec Tomasza M. opowiedział o jeszcze jednym tragicznym wydarzeniu, które kładzie się cieniem na losach rodziny – samobójstwie 13-letniej wnuczki, bratanicy zabójcy Sebastiana, które miało miejsce w zeszły roku. – To są tylko moje domysły, ale nie sądzę, że wnuczka miała z nim jakikolwiek kontakt, ale niczego nie można wykluczyć. Oficjalnie ona popełniła samobójstwo, dla mnie to na zawsze będzie morderstwo, ponieważ ktoś ją doprowadził do tego, że ona stanęła na dachu i skoczyła – ocenił rozmówca „Uwagi”. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policja wraca na miejsce ukrycia zwłok 11-letniego Sebastiana

Śledczy sprawdzają miejsce, gdzie ukryte zostały zwłoki 11-latka z Katowic. W badaniach wykorzystują georadar. Przypomnijmy, 41-letni mężczyzna, który przyznał się do porwania i zabójstwa Sebastiana, trafił na trzy miesiące do aresztu. Ta tragiczna historia wstrząsnęła całą Polską.

Śledczy na zlecenie prokuratury sprawdzali miejsce, w którym 41-letni Tomasz M. chciał ukryć zwłoki chłopca. Wnikliwie badają teren, żeby nie przeoczyć żadnego śladu, który może dotyczyć zbrodni.

W rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” prokurator Waldemar Łubniewski z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu przyznał, że śledczy przeprowadzają badanie georadarem, by sprawdzić czy Tomasz M. wcześniej dopuścił się podobnej zbrodni.

Potwierdzam, że takie czynności miały miejsce, nie mogę jednak ujawnić, które dokładnie miejsca były sprawdzane. Potwierdzam także, że na Niwce znaleźliśmy kości, jednak po zbadaniu okazały się one zwierzęce – mówi prokurator Waldemar Łubniewski z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

W rozmowie z naszym dziennikarzem prokurator nie wyklucza również kolejnego przesłuchania mężczyzny podejrzanego o zbrodnię. Tomasz M. przebywa w tymczasowym areszcie. Usłyszał już zarzut zabójstwa.

Z naszych informacji wynika, że prokurator przeanalizował już także akta sprawy 13-latki z Sosnowca, która jesienią ubiegłego roku, miała popełnić samobójstwo. Jak usłyszeliśmy, nie zapadła jeszcze decyzja czy ta sprawa zostanie połączona ze śledztwem dotyczącym śmierci 11- latka.

W czasie wielogodzinnego prokuratorskiego przesłuchania, mężczyzna ze szczegółami miał opowiedzieć o zbrodni. Prokuratura nie ujawnia jednak żadnych szczegółów.

Brat Tomasza M. zabiera głos

W rozmowie z „Super Expressem” ostatnie wydarzenia skomentował brat Tomasz M. Odniósł się m.in. do informacji o swojej córce: 13-letniej Dominice, która rok temu popełniła samobójstwo. Uważam, że jej śmierć nie miała żadnego związku z bratem, ona wujka na oczy nawet nie widziała, poza wczesnodziecięcym okresem – tłumaczy.

Jak dodaje, od brata odciął się lata temu, kiedy Tomasz M. porwał chłopca w 2008 roku w Siemianowicach Śląskich. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego – zaznacza. Nie mam pojęcia, skąd u niego takie skłonności. Jestem zszokowany tym wszystkim.

Pan Daniel domyśla się, co mogło doprowadzić do samobójstwa jego 13-letniej córki, ale nie chce o tym mówić.

Tragiczny finał poszukiwań chłopca

O tym, że 11-latek nie żyje policja poinformowała w niedzielę. Funkcjonariusze odnaleźli ciało zaginionego chłopca i zatrzymali 41-letniego mężczyznę, który przyznał się do uprowadzenia i zabójstwa dziecka.

11-letni Sebastian nie wrócił w sobotę do domu z placu zabaw. Miał być o 19:00, ale wysłał mamie SMS-a z prośbą o przesunięcie powrotu na godzinę 19:30. Dostał zgodę, ale w wyznaczonej porze w domu się nie pojawił. Chłopca szukali policjanci i strażackie grupy poszukiwacze z psami.

41-letni Tomasz M. został zatrzymany w niedzielę po godz. 17 w Sosnowcu. Przyznał się do uprowadzenia i zabicia 11-letniego Sebastiana. Wskazał też miejsce na terenie Sosnowca, gdzie zakopał ciało zaginionego chłopca. 41-latka udało się namierzyć dzięki zapisom z monitoringu na miejscu, gdzie po raz ostatni widziany był 11-letni Sebastian. Na nagraniach widoczne było auto mężczyzny.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Biegli badali już Tomasza M. 12 lat temu nie stwierdzili zaburzeń

Sosnowiec, 25.05.2021. Oskar¿ony (2P) w zwi¹zku z zabójstwem 11-letniego Sebastiana z Katowic jest wyprowadzany z S¹du Rejonowego Sosnowcu, 25 bm. S¹d Rejonowy zdecydowa³ o aresztowaniu na trzy miesi¹ce 41-latka, który przyzna³ siê, ¿e w minion¹ sobotê porwa³, wywióz³ do Sosnowca, a nastêpnie pozbawi³ ¿ycia 11-letniego Sebastiana z Katowic. (sko) PAP/Andrzej Grygiel

41-letni optyk z Sosnowca przyznał się do zamordowania 11-letniego Sebastiana. Mężczyzna był już przed laty skazany za czyny pedofilskie. Właśnie 12 lat temu badano go również pod kątem zaburzeń i dewiacji seksualnych, których biegli wówczas nie stwierdzili. 

Jego ciało znaleziono w niedzielę po południu w Sosnowcu. Sprawcą zbrodni okazał się 41-letni Tomasz M., z zawodu optyk z Sosnowca. Mężczyzna przyznał się do porwania chłopca z placu zabaw w Katowicach, przetrzymywania, a następnie do zabójstwa. 

Mężczyzna został aresztowany, wskazując wcześniej miejsce pozostawienia zwłok chłopca. Śledczy podejrzewają również seksualne tło zbrodni – 41-latek pierwotnie miał zamiar porwać dziewczynkę. 

Wiadomo też, że mężczyzna ma na swoim koncie przeszłość pedofilską. W 2008 roku na terenie Siemianowic Śląskich porwał inne dziecko, które przetrzymywał i któremu robił nagie zdjęcia, a następnie wypuścił. Został wówczas zatrzymany, a sąd skazał go na dwa lata więzienia w zawieszeniu na 5-letni okres próbny. 

– Nie stwierdzono u niego zaburzeń dewiacyjnych, ani czynności zaburzeń seksualnych – mówił w rozmowie z Radiem ZET Mariusz Witkowski, prezes Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich. Co ciekawe, nie sporządzono wówczas pisemnego uzasadnienia wyroku. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Tomasz M. już w areszcie. Tak więźniowie „przywitali” zabójcę 11-latka

Tomasz M., który przyznał się do uprowadzenia i zabicia 11-letniego Sebastianka z Katowic, trafił do aresztu śledczego. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z momentu przywiezienia mężczyzny do placówki w Mysłowicach. Krzyki, wulgaryzmy i nawoływanie z więziennych murów mrożą krew w żyłach! Tak współwięźniowie „przywitali” zabójcę. Dotarliśmy do wideo, obejrzycie je poniżej.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i umieścił Tomasza M. w areszcie na trzy miesiące. Zabójca 11-letniego Sebastiana, który wcześniej uprowadził go z placu zabaw w Katowicach i przetrzymywał, a następnie udusił, został „przywitany” przez współwięźniów. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z Aresztu Śledczego w Mysłowicach, gdzie doprowadzono mężczyznę. Krzyki, wulgaryzmy i nawoływanie z więziennych murów mrożą krew w żyłach! Mieszkańcy nie mają litości dla mordercy, większość komentarzy nie nadaje się do zacytowania.

Areszt Śledczy w Mysłowicach mieści się przy ul. Szymanowskiego 6. Jest on przeznaczony dla tymczasowo aresztowanych mężczyzn i usytuowany jest w bezpośrednim sąsiedztwie Sądu Rejonowego w Mysłowicach. W takich sprawach, jak ta dotycząca zabójstwa 11-letniego Sebastianka, osadzeni zazwyczaj umieszczani są w izolatce, mają też zapewnioną „ochronę” przed współwięźniami. Tomasz M. na to prawdopodobnie będzie mógł także liczyć. Wszystko w obawie przed linczem, jaki mógłby zostać na nim wykonany przez współwięźniów. 41-letni mężczyzna z Sosnowca w areszcie będzie czekał na rozprawę sądową, a później wyrok. Przyznał się do zarzucanego mu czynu, czyli zabójstwa dziecka. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Zabójca 11-letniego Sebastiana już wcześniej porywał dzieci

Tomasz M., który przyznał się do uprowadzenia oraz zabicia 11-letniego Sebastiana, już wcześniej porywał dzieci. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, 13 lat temu mężczyzna porwał 10-latka z Siemianowic Śląskich. Dziecko wróciło do domu całe i zdrowie. Mimo poważnych zarzutów prokuratura wnioskowała o karę w zawieszeniu. Zdaniem matki uprowadzonego kilkanaście lat temu chłopca, „wyrok był skandalicznie niski”.

Mężczyzna, który przyznał się do zabójstwa 11-letniego Sebastiana, był wcześniej karany za uprowadzenie innego dziecka. Nie trafił jednak do więzienia – otrzymał wyrok w zawieszeniu. Teraz optyk z Sosnowca został oskarżony o zabójstwo oraz porwanie Sebastiana, 11-latka z Katowic. Mężczyzna spędzi trzy miesiące w areszcie.

To nie pierwszy raz, gdy Tomasz M. dopuścił się porwania dziecka. „Gazeta Wyborcza” podaje, że w 2008 r. mężczyzna porwał dziecko sprzed sklepu w Siemianowicach Śląskich. Uprowadził wtedy 10-letniego chłopca i przetrzymywał je przez jeden dzień. W międzyczasie robił mu nagie fotografie.

– Syn poszedł około godziny 13.00 do Biedronki. Po godzinie, gdy nie wrócił, zaczęłam go szukać. Zgłosiłam to na policję. Potem ustalono, że na parkingu przed sklepem jakiś mężczyzna wciągnął syna do samochodu i go wywiózł – powiedziała „Wyborczej” pani Monika, matka uprowadzonego 13 lat temu chłopca. – Wieczorem tego samego dnia syn został przywieziony i wypuszczony przez tego człowieka przy ul. Powstańców. Syn przybiegł do domu. Był wystraszony. Nie chciał nić mówić. Od razu poszliśmy na policję. Syn opowiedział co się stało – dodaje kobieta.

Jak się okazało, Tomasz M. uprowadził chłopca spod sklepu i zabrał w nieokreślone miejsce. Tam kazał mu się rozebrać i robił mu nagie zdjęcia. – Mężczyzna powiedział również synowi, że za kilka dni znowu spotkają się pod sklepem. Byliśmy tam tego „umówionego” dnia z mężem. Asystowali nam policjanci. Mężczyzna nie pojawił się – opowiedziała pani Monika.

Chłopca przesłuchiwali śledczy w obecności psychologa. Podczas rozmowy okazało się, że dziecko dokładnie zna drogę, którą wiózł go porywacz. Dzięki relacji 10-latka udało się namierzyć Tomasza M.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Trwa wyjaśnianie przyczyn i okoliczności śmierci 11-latka z Katowic

Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu zajmie się wyjaśnieniem przyczyn i okoliczności śmierci 11-letniego Sebastiana z Katowic. Chłopiec zaginął w sobotę 22 maja wieczorem, po tym jak napisał mamie, że wróci do domu później, niż wcześniej planował, ale kontakt z nim się urwał. Dzień później policjanci z Katowic znaleźli ciało 11-latka i zatrzymali 41-letniego Tomasza M., który jest podejrzany o zabicie chłopca. Prezydent Katowic Marcin Krupa napisał, że zbrodnia „pozostawia nas wszystkich w szoku i rozpaczy”.

Jak informuje PAP, Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu zajmie się wyjaśnieniem przyczyn i okoliczności śmierci 11-letniego Sebastiana z Katowic. Chłopiec zaginął w sobotę 22 maja wieczorem, po tym jak nie wrócił z placu zabaw. Miał być w domu o godz. 19, ale później wysłał mamie SMS-a, że zjawi się pół godziny później. To był z nim ostatni kontakt. Policjanci znaleźli jego ciało w niedzielę 23 maja, informując, że został zabity. Chwilę wcześniej zatrzymali 41-letniego Tomasza M., którego samochód znajdował się w pobliżu placu zabaw, gdzie bawił się 11-letni Sebastian z Katowic. Mężczyzna jest podejrzany o zabicie chłopca, do czego doszło być może z pobudek seksualnych.

– Śledztwo zostanie wszczęte w Prokuraturze Okręgowej w Sosnowcu. Na jutro (poniedziałek – przyp.red) prokurator planuje doprowadzenie tego mężczyzny, ogłoszenie mu zarzutu i przesłuchanie. Po przesłuchaniu prawdopodobnie zostanie podjęta decyzja w przedmiocie zastosowania wobec niego środka zapobiegawczego – mówi PAP Waldemar Łubniewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Śmierć 11-letniego Sebastiana z Katowic wstrząsnęła mieszkańcami miasta. Informacje o poszukiwaniach chłopca kolportował m.in. prezydent miasta Marcin Krupa, który odniósł się do zbrodni na swoim profilu facebookowym.
Źródło info i foto: se.pl