USA: Nauczyciel z Florydy usłyszał 408 zarzutów. Dotyczą pornografii dziecięcej

Nauczyciel liceum na Florydzie, trener piłki nożnej i opiekun młodzieży kościelnej został oskarżony o 408 przypadków posiadania pornografii dziecięcej – twierdzi szeryf hrabstwa Polk. Nauczyciel liceum na Florydzie, trener piłki nożnej i koordynator młodzieży kościelnej został oskarżony o posiadanie 408 zdjęć dziecięcej pornografii, poinformowały w sobotę władze.

Grady Judd, szeryf hrabstwa Polk, powiedział na konferencji prasowej, że 46-letni Shawn Fitzgerald ma w swoim telefonie komórkowym setki zdjęć pornograficznych.

Śledczy zostali skierowani do Fitzgeralda na wniosek z National Center on Missing and Exploited Children (Narodowe Centrum ds. Dzieci Zaginionych i Wykorzystywanych). Judd powiedział, że nie wyglądało na to, by zdjęcia były produkowane lokalnie ani że Fitzgerald sam skrzywdził jakiekolwiek dziecko. Ale Judd powiedział również, że prawdopodobne jest sformułowanie wobec niego nowych zarzutów.

Zdjęcia przedstawiają dzieci, które są wykorzystywane seksualnie przez dorosłych i angażują się w akty z innymi dziećmi, powiedział szeryf.

Fitzgerald uczy w Lakeland High School, a od 2014 roku jest tam trenerem chłopięcej drużyny piłkarskiej. Jest także dyrektorem ds. Młodzieży w First United Methodist Church w Bartow. Oskarżony jest przetrzymywany w więzieniu hrabstwa Polk, które może opuścić za kaucją w wysokości 2 milionów dolarów.
Źródło info i foto: TVP.info

Częstochowa: Trener sztuk walki Dariusz P. gwałcił zawodników

Nie miał żadnych skrupułów, gdy gwałcił nieletnich zawodników. Mówił im, że takie działania rozładują napięcie i stres na zawodach. Dariusz P. (48 l.) trener kickboxingu i innych sztuk walki z Częstochowy dziś stanął przed sądem. Za seksualne wyczyny na dzieciach grozi mu do 12 lat więzienia.

Dariusz P. (48 l.) trener sztuk walki z wyższym wykształceniem plastycznym, znany w Częstochowie i zasłużony dla sportu, w listopadzie ubiegłego roku trafił za kratki. Wszyscy przecierali oczy ze zdumienia, gdy ich sportowe guru upadło na samo dno. Kilka miesięcy wcześniej, w marcu 2019 r. trener kickboxingu odebrał nagrodę prezydenta miasta za swoje sportowe zasługi!

Rodzice zawodników, których trenował w Klubie Sportów Walki „Start” w Częstochowie pod koniec ubiegłego roku powiadomili prokuraturę o tym że ich dzieci zostały przez niego wykorzystane seksualnie. Na początku zarzuty miały dotyczyć czynów których dopuścił się wobec dwójki nieletnich zawodników. W trakcie śledztwa okazało się, że pokrzywdzonych jest więcej. – Dariuszowi P. przedstawiono 12 zarzutów dotyczących zgwałcenia, dotykania i nadużycia stosunku zależności wobec 7 chłopców w wieku od 15 do 18 roku życia – mówi Dominik Bogacz, rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie. – Działał z góry powziętym zamiarem, stosował podstęp polegający na zapewnieniu, iż bodźce seksualne pomagają w rozładowaniu stresu na zawodach oraz w przełamaniu wstydu w rywalizacji sportowej i procesie dojrzewania płciowego.

Trener nie tylko gwałcił, ale też czerpał satysfakcję z nagrywania filmów pornograficznych z udziałem nieletnich, niektórym robił nagie zdjęcia i trzymał w swoim komputerze. Miał to czynić na przełomie 2013-2019 roku.

Dzisiaj w Częstochowie ruszył proces trenera. Rodzice zniewolonych przez Dariusza P. ofiar przyszli dzisiaj do sądu. Ból, z którym zmagają się był widoczny na ich twarzach. Nie byli w stanie rozmawiać.

Trenera na salę rozpraw doprowadzono z aresztu, w którym przebywa od listopada ub. roku. Unikał kontaktu wzrokowego z rodzicami. Na sali nie było pokrzywdzonych. Na szczęście ich zeznania złożone na wcześniejszym etapie śledztwa uznano za wiarygodne i nie było potrzeby, by chłopcy musieli pojawić się w sądzie. Ze względu na charakter sprawy sędzia Mateusz Przesłański wyłączył jawność. Trenerowi-gwałcicielowi grozi do 12 lat za kratkami.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Podkarpackie. Trener molestował seksualnie 15-latkę?

Kiedy 15-letnia Kinga wyjawiła, że jest molestowana przez trenera, prawie nikt w Jarosławiu jej nie uwierzył. Mieszkańcy tego malutkiego miasteczka na Podkarpaciu murem stanęli za Zenonem B. (57 l.). – To wspaniały człowiek, oddany dzieciom, przyjaciel młodzieży i jej dobry duch – powtarzali. Zamilkli, gdy zarzuty wobec trenera uprawdopodobniły się po przesłuchaniu całej drużyny młodych piłkarek.

Sprawę molestowania przez trenera sekcji piłkarskiej i jednocześnie nauczyciela wychowania fizycznego w miejscowej podstawówce, Kinga i jej matka zgłosiły policji w maju tego roku. Nie chodziło o jakiś jednostkowy przypadek, ale o zdarzenia, które ciągnęły się od jesieni 2018 r. do wiosny 2019 r. To w tym czasie, z reguły po treningach, w swoim kantorku, Zenon B. miał wielokrotnie obmacywać Kingę, pchać ręce w jej majtki i co najmniej raz użyć przy tym siły. Śledztwo ruszyło z kopyta, ale jak to w małej miejscowości, szybko rozniosło się kogo i czego dotyczy.

To nie może być prawda – orzekli wtedy mieszkańcy miasteczka.

Manifestowali poparcie dla Zenona B., twierdzili, że przyczyną oskarżeń może być niespełniona miłość do trenera albo wprost sugerowali prowokację. Tyle że biegły psycholog nie stwierdził u Kingi zdolności do konfabulacji, a zeznania jej koleżanek z drużyny oraz innych świadków uprawdopodobniły oskarżenia. I tak po kilku miesiącach śledztwa Zenon B. trafił przed oblicze prokuratora.

– Usłyszał zarzut wielokrotnego doprowadzenia dziewczynki do poddania się innym czynnościom seksualnym. Części z tych czynów dopuścił się, zanim skończyła ona 15 lat. Grozi za to 12 lat więzienia – mówi Agnieszka Kaczorowska, szefowa jarosławskiej prokuratury.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 7 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju. Został też zawieszony w czynnościach trenera i nauczyciela.
Źródło info i foto: se.pl

Trener „Młodej Gieksy” podejrzany o pedofilię

27-letni trener akademii Młoda GieKSa w Katowicach został zatrzymany w związku z podejrzeniami o pedofilię. Fundacja prowadząca akademię zawiesiła go już w obowiązkach i zapewniła, że o podejrzeniach wiedzą już wszyscy rodzice chłopców, z którymi trener miał kontakt.

Z informacji do których dotarła katowicka „Gazeta Wyborcza” wynika, że śledztwo w tej sprawie trwa od niedzieli. Wówczas na komendę policji w Będzinie zgłosili się rodzice jednego z podopiecznych 27-latka.

Do molestowania miało dojść w sobotę wieczorem podczas podróży samochodem na mecz rozgrywanych w Polsce piłkarskich mistrzostw świata do lat 20. „Według naszych informacji chłopiec skutecznie się obronił, powiadomił rodziców, a ci z kolei policję” – podały sportowefakty.wp.pl. Trener miał prosić chłopca o milczenie, przeprosić jego oraz rodziców, a następnie zniknąć. Policjanci szybko go jednak namierzyli. Został zatrzymany w poniedziałek w Lubelskiem.

Do sprawy odniósł się we wtorek zarząd fundacji „Sportowe Katowice”, która prowadzi Wielosekcyjną Akademię „Młoda GieKSa”. „Fundacja przywiązuje wielką wagę do prawidłowego i bezpiecznego rozwoju wszystkich swoich podopiecznych. Dlatego informacja dotycząca podejrzenia niedopuszczalnego zachowania jednego z pracowników sprawiła, że podjęte zostały natychmiastowe i zdecydowane działania. Fakt ten został niezwłocznie zgłoszony na policję. Decyzją zarządu Fundacji pracownik został od razu zawieszony w obowiązkach” – napisał zarząd w komunikacie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ofiary trenera pedofila muszą znów zeznawać

O tej sprawie w Jastrzębiu (woj. śląskie) mówili wszyscy. Prokuratorzy zebrali liczne dowody na to, że trener judo Robert R. przez 6 lat miał molestować seksualnie swoje kilkunastoletnie zawodniczki. Proces sądowy zakończył się wyrokiem. Ale okazało się, że to wcale nie koniec koszmaru skrzywdzonych dziewczynek.

Prokurator w akcie oskarżenia opisał szczegółowo obrzydliwe praktyki trenera: miał swoje zawodniczki dotykać po ciele i piersiach, całować i zapraszać do łóżka, tłumacząc że to „masaż sportowy”. Pięć dziewczynek opowiedziało, jak trener molestował je na obozie w Cetniewie, w Żywcu i w ośrodku MOSiR-u w Zakopanem.

W grudniu 2017 Sąd Okręgowy w Rybniku skazał Roberta R. na 6 lat więzienia i zakał mu zbliżać się do pokrzywdzonych. Trener odwołał się od wyroku, twierdząc że jest niewinny. Apelację wniósł też prokurator, który chciał kary 12 lat więzienia.

W piątek Sąd Apelacyjny w Katowicach uchylił wyrok sądu I instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Uznał, że Robert R. nie miał prawa do należytej obrony, a to dlatego że rybnicki sąd nie zgodził się na ponowne przesłuchanie trzech z pięciu pokrzywdzonych dziewczynek.

– Z jednej strony sąd ma zapewnić pokrzywdzonym, że nie będą słuchane powtórnie, z drugiej strony oskarżony ma prawo do obrony i jeśli zażąda takiej czynności, to się przesłuchanie powtarza. – powiedział sędzia Gwidon Jaworski.

O tym, czy dziewczynki będą musiały jeszcze raz przeżywać dramat, zdecydują teraz biegli psychologowie, którzy mają orzec czy powtórne przesłuchanie jest w ogóle możliwe. – Mam nadzieję, że do powtórki przesłuchania nie dojdzie. Dziecko przesłuchuje się raz i nagrywa przesłuchanie. Dlatego kolejne jest niepotrzebne – przekonuje psycholog Krystyna Kmiecik-Baran.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Korupcyjny skandal z trenerem Anglii?

Sam Allardyce został sprowokowany przez dziennikarzy „The Telegraph” i zgodził się na wykorzystanie posady do wykonania przekrętu, a w dodatku otwarcie skrytykował m.in. władze Football Association i Roya Hodgsona. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej opisującej problemy Anglików z korupcją

W nocy z poniedziałku na wtorek prawdziwą bombę zrzucił „The Telegraph”. Dziennikarze brytyjskiej gazety sprowokowali selekcjonera reprezentacji Anglii Sama Allardyce’a, który zgodził się na pomoc w „obejściu zasad FA (angielska federacja, przyp. red.)” przy dokonywaniu transferów i praw związanych z zakazanym third-party ownership za 400 tysięcy funtów, co jest oczywistym konfliktem interesów.

Do spotkania doszło w sierpniu (niecały miesiąc po zatrudnieniu Big Sama w FA) w jednym z londyńskich hoteli. Dziennikarze „The Telegraph” podawali się za reprezentantów biznesmenów z Dalekiego Wschodu, którzy byli zainteresowani ogromnymi pieniędzmi, jakie przewijają się przez Premier League. Allardyce, który na spotkanie przyszedł w towarzystwie agenta i doradcy finansowego, nie zdawał sobie sprawy z faktu, że został sprowokowany i bez wahania mówił o systemie pozwalającym na nagięcie prawa w lidze, której kluby tylko latem 2016 roku wydały na transfery grubo ponad miliard euro. Żurnaliści nagrali selekcjonera reprezentacji Anglii i w ten sposób kontynuowali trwające od 10 miesięcy śledztwo potwierdzające ogromną korupcję w brytyjskim futbolu.
Żródło info i foto: onet.pl

Daniel J. aresztowany

Skandal w podlubelskim Lubartowie! Daniel J. (27 l.) – jeden z najlepszych zawodników tenisa stołowego w województwie i społeczny trener grup młodzieżowych – został aresztowany. Ustalono, że częstował swoich młodych podopiecznych narkotykami! Jakby tego było mało, przed zawodami wysyłał nieletnich graczy po marihuanę do miejscowego dilera! Czy on sumienia nie ma?! Daniel J. to w światku sportowym bardzo znana postać. Jest zwycięzcą wielu turniejów pingpongowych. To doskonały gracz, w którego zapatrzeni są młodzi adepci tej dyscypliny. Ostatnio grał i społecznie, jako II trener, opiekował się młodzieżą w klubie Lewart Lubartów.

– Miał bardzo dobry kontakt z dzieciakami z grup młodzieżowych. Większość była w niego wpatrzona jak w obrazek – wspomina sympatyk tenisa stołowego w Lubartowie.
Okazało się jednak, że Daniel J. miał na młodych podopiecznych wpływ dużo większy i gorszy niż mogłoby się wydawać. Oprócz tajników gry w tenisa stołowego, wprowadzał ich w świat niebezpiecznych używek.

– Ustaliliśmy, że co najmniej 8 razy mężczyzna udzielił marihuanę dwóm nieletnim – mówi Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Trener wpadł, bo 28 kwietnia policjanci dyskretnie obserwujący miejscowego dilera zauważyli, że „trawkę” kupuje młody zawodnik. Po jego zatrzymaniu okazało się, że to właśnie Daniel J. skierował ucznia do handlarza po 5 gramów świeżego towaru. Daniel J. został aresztowany, grozi mu nawet 15 lat więzienia.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Wojciech J. zabił teściową z pomocą trenera?!

Nowe szczegóły głośnego zabójstwa w Monaco. Polski konsul honorowy miał wspólnika, który pomagał mu zamordować teściową. Wojciech J. (65 l.) namówił do współpracy… swojego trenera z siłowni. Piękne życie polskiego konsula Prowadzący bajkowe życie Wojciech J., polski konsul honorowy w Monako, miał wszystko, czego dusza zapragnie. Piękne samochody, domy, rajskie wakacje… Nikogo nie dziwiło, że ma także osobistego trenera. Żródło info i foto: se.pl

Filip K. szukał ofiar w Internecie

Swoje ofiary Filip K. (30 l.) wyszukiwał w internecie i nawet przez rok potrafił je „urabiać”, aby potem zwabić w ustronne miejsce i zgwałcić. Teraz ten były trener i sędzia piłkarski ze Stalowej Woli na Podkarpaciu został skazany na pięć lat więzienia. Sąd skierował go też na obowiązkową terapię. Pedofil korzystał z popularnego komunikatora internetowego Gadu Gadu. Tam wybierał 10-, 11- i 12-letnie dziewczynki. Zagadywał do nich i po kilku tygodniach niewinnych rozmów, schodził na coraz bardziej pikantne tematy. Proponował pieniądze za spotkanie i całowanie. – „Chcę jednak więcej niż tylko w usta. Chcę byś podciągnęła bluzkę. Rosną ci pod nią piersi?” – taką rozmowę prowadził zboczeniec. Jedną z ofiar – 12-latkę – omotał do tego stopnia, że namówił na spotkanie i dwukrotnie zgwałcił. Poszkodowana, która na stałe mieszka we Włoszech, była wtedy na wakacjach u dziadków. Pięć innych dziewczynek mężczyzna tylko namawiał na seks. Żródło info i foto: Fakt.pl

Filip K. oskarżony o zgwałcenie 13-latki i składanie seksualnych propozycji

Do 15 lat więzienia grozi 28-letniemu Filipowi K., trenerowi piłkarskiemu ze Stalowej Woli. Odpowie za zgwałcenie 13-letniej dziewczynki, składanie na Gadu-Gadu seksualnych propozycji nastolatkom poniżej 15. roku życia i posiadanie materiałów pedofilskich. Akt oskarżenia przeciwko trenerowi dzisiaj do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu wysłała Prokuratura Rejonowa w Stalowej Woli. Jej szefowa Barbara Bandyga mówi „Gazecie”, że pokrzywdzonych w tej sprawie jest sześć nastolatek, które nie ukończyły 15 lat. Prokuratura twierdzi, że Filip K. od sierpnia 2010 r. do czerwca 2013 na Gadu-Gadu składał im seksualne propozycje. Z jedną z nich się spotkał w czerwcu br. To 13-letnia dziewczynka, która od wielu lat mieszka z rodzicami we Włoszech. W czerwcu przyjechała do Polski na wakacje u dziadków. – „Dziewczynka została dwukrotnie zgwałcona i raz mężczyzna usiłował ją zgwałcić. Podejrzany nie przyznaje się do gwałtów. Potwierdza, że między nim a nastolatką doszło do kontaktów seksualnych, ale bez użycia przemocy. Mężczyzna miał świadomość, ile dziewczynka ma lat” – mówi prokurator Bandyga. Żródło info i foto: Gazeta.pl