Francja: Policjant zastrzelił agresora, który groził mu nożem. Jest śledztwo

Policjant oddał strzały z broni palnej w kierunku przechodnia, który groził mu nożem, w wyniku czego mężczyzna zmarł – podała AFP. Do incydentu doszło w 18. dzielnicy Paryża. Inspekcja Generalna Policji wszczęła śledztwo w sprawie. Do incydentu doszło o godz. 11 na rue des Amiraux.

Do policjanta pilnującego rowerów funkcjonariuszy zaangażowanych w interwencję w związku z przemocą domową podszedł mężczyzna z nożem w ręku, który zaczął wygrażać funkcjonariuszowi, po czym, gdy funkcjonariusz wyciągnął pałkę policyjną, ruszył do ucieczki – podała w swym komunikacie Prefektura Policji.

Zastrzelony w trakcie ucieczki

Agresor został postrzelony w trakcie ucieczki – podała na swym portalu prywatna telewizja informacyjna BFM TV. W komunikacie Prefektury Policji zaznaczono, że nie ma na razie „żadnych przesłanek wskazujących na terrorystyczne bądź religijne podłoże ataku”. Inspekcja Generalna Policji Narodowej (IGPN) wszczęła śledztwo mające zbadać zasadność użycia broni palnej przez funkcjonariusza.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Potrącił siedmiolatkę, uciekł i podpalił auto. Dziecko nie żyje. Będzie zmianę kwalifikacji czynu

Nie żyje siedmiolatka, która na początku stycznia została potrącona na jednym z przejść dla pieszych w Legnicy. Kierowca, który wjechał w dziecko, uciekł z miejsca zdarzenia. Gdy kilka godzin później zatrzymali go policjanci, był pod wpływem narkotyków. Mężczyzna usłyszał już zarzut, ale – po śmierci dziecka – śledczy zapowiadają zmianę kwalifikacji czynu.

Do tragicznego wypadku doszło po południu 8 stycznia na przejściu dla pieszych na ulicy Chojnowskiej w Legnicy. – Z ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy wynikało, że kierujący volkswagenem na oznakowanym przejściu dla pieszych nie ustąpił pierwszeństwa przechodniom i potrącił siedmioletnią dziewczynkę – informował wówczas Przemysław Ratajczyk z biura prasowego dolnośląskiej policji.

Mężczyzna nawet się nie zatrzymał, by sprawdzić, co stało się z dziewczynką, i odjechał z miejsca zdarzenia. Po wypadku dziecko w ciężkim stanie trafiło do szpitala. Walka o życie dziewczynki trwała kilkanaście dni. Teraz prokuratorzy otrzymali informację o jej śmierci.

– Poszkodowana w tym zdarzeniu dziewczynka zmarła. Podejrzany w tej sprawie ma na razie zarzut spowodowania wypadku drogowego z następstwem w postaci spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jednak stan faktyczny – po śmierci dziecka – się zmienił – podkreśla Lidia Tkaszczyn z Prokuratury Okręgowej w Legnicy. I dodaje, że prowadzący sprawę będzie podejmował decyzję o zmianie kwalifikacji czynu, a tym samym zarzutu dla kierowcy. 34-latek może odpowiedzieć za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Potrącił siedmiolatkę, uciekł i podpalił auto

8 stycznia kierowca – po tym, jak wjechał w przechodzące przez pasy dziecko – porzucił samochód, którym jechał.

– Już kilka chwil po zdarzeniu mundurowi znaleźli samochód, którym poruszał się sprawca. Został porzucony i podpalony na jednej z ulic. Sprawca wypadku chciał w ten sposób zatrzeć ślady – relacjonował wtedy policjant.

Kilka godzin później 34-latek wpadł w ręce policjantów. Miał przy sobie marihuanę, a badanie narkotestem wykazało, że znajdował się wtedy pod wpływem narkotyków.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Częstochowa: 30-latek staranował radiowóz i uciekł

W Częstochowie doszło do poważnego wypadku. 30-letni kierowca wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i staranował policyjny radiowóz. Po zdarzeniu próbował uciekać. Dwoje policjantów wylądowało w szpitalu. Jak przekazała śląska komenda, do groźnego wypadku z udziałem radiowozu, którym jechała policjantka i policjant, doszło w środę (11 listopada) około godz. 18.20.

– Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że kierujący pojazdem nissan almera, jadąc Aleją Jana Pawła II w kierunku ulicy Armii Krajowej, nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej i będąc na skrzyżowaniu z ulicą Dąbrowskiego, uderzył w prawidłowo jadący radiowóz, który skręcał w tę ulicę – powiedziała asp. szt. Marta Kaczyńska z częstochowskiej komendy policji.

Sprawca wypadku próbował uciec, jednak już po kilku minutach został zatrzymany przez innych policjantów, którzy pełnili służbę w pobliżu. Okazał się nim 30-latek z Częstochowy.

– Mężczyzna nie poddał się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Została mu pobrana krew do badań, które stwierdzą, czy w jego organizmie znajdował się alkohol lub środki odurzające – dodała Kaczyńska.

Po wypadku ranna policjantka i policjant zostali przewiezieni do szpitala. Nadal trwają ich badania diagnostyczne. W szpitalu przebywa również zatrzymany sprawca. Ze wstępnych informacji wynika, że w najpoważniejszym stanie jest policjantka. Na miejscu do późnych godzin pracowali funkcjonariusze ruchu drogowego, którzy zabezpieczyli ślady i wykonali oględziny. Okoliczności wypadku policjanci wyjaśniają pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: interia.pl

Meksyk: Więzienie rozsławione ucieczką „El Chapo” zostaje zamknięte

Meksykańskie władze ogłosiły, że zamykają ze względu na dużą liczbę zakażeń koronawirusem wśród pensjonariuszy słynne więzienie Puente Grande w stanie Jalisco, w którym przebywa jeden z najgroźniejszych gangsterów Ameryki Łacińskiej Joaquin „El Chapo” Guzman Loera.

Założyciel słynnego na całą Amerykę kartelu narkotykowego Sinaloa po ośmioletnim pobycie w tym więzieniu, które należy oficjalnie do kategorii najściślej strzeżonych meksykańskich zakładów karnych, uciekł z niego w styczniu 2001 roku w wózku z brudną bielizną, załatwiając sobie najpierw wyłączenie alarmów na wszystkich sześciu bramkach kontrolnych. Schwytany przez policję i ponownie osadzony w tym zakładzie karnym w krótkim czasie zdołał podporządkować sobie – nie bez pomocy z zewnątrz – co najmniej część więziennego personelu.

„El Chapo” odbywa karę dożywotniego więzienia. Został skazany między innymi z powodu udziału w zabójstwie meksykańskiego kardynała. Juan Jesus Posadas Ocampo, który swymi homiliami naraził się kartelom narkotykowym, został zamordowany na rozkaz gangstera w 1993 roku.

W związku z decyzją o zamknięciu więzienia Puente Grande amerykańska CNN i poniedziałkowe portale meksykańskie opisują szczegółowo, jak „El Chapo” zdołał po powrocie do tego więzienia uzyskać dla siebie „szczególną pozycję”, która byłaby nie do pomyślenia bez pozyskania przychylności szefów i personelu tego zakładu penitencjarnego.

CNN uzyskała w 2016 roku dostęp do sprawozdania z wizyty w więzieniu Puente Grande złożonego przez prawnika Jose Antonio Ortegę Sancheza, reprezentującego katolicką archidiecezję Guadalajary i rodzinę zamordowanego kardynała. Prawnik stwierdził, że przez 12 godzin musiał oczekiwać w rozmównicy więzienia, aż wyjdzie do niego boss kartelu narkotykowego. „Tyle oczekiwałem na audiencję” – napisał w sprawozdaniu.

Gdy „El Chapo” się wreszcie pojawił, usprawiedliwił się: „Proszę zrozumieć, miałem dzisiaj moją wizytę małżeńską. Następnie musiałem wziąć gorąca kąpiel w łaźni i odpocząć, aby przyjąć jego ekscelencję, jak na to zasługuje”.

Guzmana doprowadziło do oczekującego w rozmównicy prawnika (zgodnie z regulaminem więzienia) dwóch strażników, ale nie miał kajdanków na rękach. „Wydawało się, że »El Chapo« czuje się w więzieniu jak gospodarz. Zachowywał się jakby mnie przyjmował u siebie w domu” – zanotował w sprawozdaniu prawnik Episkopatu.

Zamknięcie więzienia Puente Grande zdaniem meksykańskich mediów stanie się prawdopodobnie dla rządu prezydenta Lopeza Obradora okazją do wymiany personelu w tym zakładzie karnym. Do poniedziałku oprócz Guzmana przebywało tam również kilku innych szefów karteli narkotykowych. Wśród nich Miguel Angel Felix Gallardo współzałożyciel kartelu z Guadalajary.
Źródło info i foto: TVP.info

W skrzyni ładunkowej wywrotki było 45 tys. paczek papierosów

Funkcjonariusze podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) z Budziska zatrzymali po pościgu 38-letniego kierowcę wywrotki, w której miał 45 tys. paczek nielegalnych papierosów. Funkcjonariusze KAS pełniący służbę na drodze krajowej nr 8 w pobliżu polsko-litewskiej granicy zatrzymali do kontroli wywrotkę na polskich numerach rejestracyjnych. Kierowca został skierowany do prześwietlenia rentgenowskiego.

38-latek zignorował jednak polecenia mundurowych, gwałtownie przyspieszył i zjechał na jedną z pobliskich, szutrowych dróg. Mundurowi ruszyli w pościg. Po kilku minutach kierowca zrezygnował z ucieczki i zatrzymał się. Podczas sprawdzania ciężarówki funkcjonariusze KAS znaleźli w skrzyni ładunkowej 45 tys. paczek białoruskich papierosów. Gdyby trafiły do nielegalnego obrotu, straty Skarbu Państwa wyniosłyby ponad 1 mln zł.

38-letni kierowca usłyszał zarzut, grozi mu wysoka grzywna, a nawet kara 5-letniego więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Gigantyczna kaucja za wypuszczenie z aresztu Dereka Chauvina, policjanta, który zabił George’a Floyda

Derek Chauvin, były policjant oskarżony o morderstwo George’a Floyda, po raz pierwszy pojawił się – poprzez połączenie internetowe – na rozprawie w sądzie hrabstwa Hennepin. Sędzia wyznaczyła wobec mężczyzny dwie kaucje w wysokości 1 i 1,25 mln dolarów. Derek Chauvin, który przebywa obecnie w więzieniu Oak Park Heights, w poniedziałek po raz pierwszy uczestniczył w rozprawie przed w sądem hrabstwa Hannepin. Z byłym policjantem połączono się za pośrednictwem internetu.

Chauvin, który przez dziewięć minut klęczał na szyi George’a Floyda, co doprowadziło do śmierci 46-latka, początkowo został oskarżony o morderstwo trzeciego stopnia. W środę prokurator generalny Minnesoty Keith Ellison poinformował o podniesieniu poziomu zarzutów do morderstwa drugiego stopnia, czyli morderstwa wobec którego istnieją dowody, że zostało dokonane ze świadomością konsekwencji czynu, ale nie było planowane. Zarzut ten wiąże się z karą do 40 lat więzienia.

Jak informuje Huffington Post, w trakcie poniedziałkowej rozprawy sędzia Jeannice Reding, na wniosek prokuratora, podwyższyła wysokość bezwarunkowej kaucji wyznaczonej wobec oskarżonego z 1 do 1,25 mln dolarów. Chauvin będzie mógł opuścić areszt również po wpłaceniu miliona dolarów, jednak wówczas będzie musiał spełnić dwa warunki: nie kontaktować się z rodziną zmarłego Floyda oraz nie opuszczać stanu Minnesota bez pozwolenia.

Prokurator Matthew Frank stwierdził w rozmowie z telewizją z NBC, że podwyższenie kaucji było koniecznie, ponieważ nastroje panujące w opinii publicznej w związku ze sprawą Floyda, a także rodzaj postawionych Chauvinowi zarzutów, sprawiają, że „mogłoby zaistnieć wysokie ryzyko ucieczki oskarżonego”.

Śmierć 46-letniego Afroamerykanina doprowadziła do protestów w całych Stanach Zjednoczonych oraz innych krajach Europy, Azji czy w Australii. George Floyd zginął 25 maja podczas próby zatrzymania. 46-latek był podejrzany o próbę zapłacenia fałszywym banknotem 20-dolarowym. Jeden z policjantów przez ponad osiem minut naciskał na kark zatrzymanego. Sekcja zwłok wykazała, że takie działanie funkcjonariusza było bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny. George Floyd zostanie pochowany we wtorek 9 czerwca w Houston.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Hamburg: Proces 93-letniego esesmana

Przed Sądem Krajowym w Hamburgu toczy się dalej proces przeciwko 93-letniemu wartownikowi z byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof. Bruno D. oskarżony jest o pomocnictwo w morderstwie w 5230 przypadkach. Zdaniem oskarżyciela jego zadaniem było „udaremnianie ucieczek, buntu czy oswobodzenia więźniów”, tak wiec musiał on dokładnie wiedzieć o egzekucjach dokonywanych w obozie.

Proces toczy sie przed Wydziałem Karnym Sądu dla Nieletnich, ponieważ oskarżony dokonywał domniemanych czynów przed osiągnięciem pełnoletności.

Jak dotąd, od 17 października, odbyły się już 23 dni rozpraw. Obrońca oskarżonego Stefan Waterkant chciał przerwać tok rozpraw sądu składając 13 marca br. wniosek, aby proces odroczono ze względu na „istniejące zagrożenie dla życia” swojego klienta. Bruno D. obstawał, aby przez cały czas trwania procesu towarzyszyło mu troje członków jego rodziny. Hamburski sąd zareagował natychmiast na wniosek i już w przypadku ostatniego terminu, 20 marca, wdrożył znaczne przedsięwzięcia ochronne, ograniczające liczbę osób na sali rozpraw. Przewodnicząca składu sędziowskiego Anne Meier-Göring odmówiła przerwania rozprawy, argumentując, że wyjaśnieniem sprawy wartownika ze Stutthofu zainteresowany jest ogół społeczeństwa.

Poza tym przewodnicząca obawia się „utraty materiałów dowodowych”, bowiem przy późniejszym wznowieniu procesu niewykluczone byłoby, że naoczni świadkowie nie byliby już do dyspozycji sądu. Poza tym jest wysoce wątpliwe, czy drugi taki proces byłyby w ogóle możliwy do przeprowadzenia ze względu na jego rozmiary. Z tego względu we wtorek, 14 kwietnia proces toczy się dalej. Oskarżony musi jednak nosić w tym przypadku maseczkę ochronną.
Źródło info i foto: dw.com/pl

Masowe ucieczki z więzień w Brazylii

W co najmniej czterech więzieniach w stanie Sao Paulo w Brazylii doszło do ucieczki osadzonych. Część z nich została już odnaleziona i z powrotem osadzona. Zdarzenia miały miejsce po tym, jak rząd wydał zarządzenie motywowane obawą przed koronawirusem.

Jak podaje „New York Post”, na wolności może przebywać nawet tysiąc więźniów. Pracownicy zakładów nie są w stanie precyzyjnie określić dokładnej liczby, ponieważ wciąż trwa liczenie brakujących osadzonych. Na razie służbom udało schwytać się zaledwie 174 uciekinierów z więzień w Mongaguá, Tremembé, Porto Feliz i Mirandópolis

Koronawirus. Dlaczego osadzeni zdecydowali się na ucieczkę z więzienia?

Więźniowie zdecydowali się na ucieczkę po tym, gdy rząd wprowadził dla nich ograniczenia. Żeby zapobiec rozprzestrzenianiu pandemii koronawirusa, anulowano przepustki dla osadzonych oraz możliwości odwiedzin przez bliskich.
Źródło info i foto: o2.pl

Karpacz: Staranował radiowóz, padły strzały. Trwają poszukiwania uciekiniera

Gdy policjanci chcieli zatrzymać kierowcę mercedesa, ten zaczął uciekać. Po drodze staranował policyjny radiowóz. Nie zatrzymały go nawet strzały ostrzegawcze. Mężczyzna jest wciąż poszukiwany. W sobotę na terenie Karpacza policjanci chcieli zatrzymać kierowcę mercedesa. – Mieliśmy informację, że jest on osobą poszukiwaną – wyjaśnia Edyta Bagrowska z policji w Jeleniej Górze.

Mężczyzna jednak nie zastosował się do polecenia funkcjonariuszy. Na widok policjantów zaczął uciekać. W trakcie ucieczki staranował radiowóz. A policjanci oddali w jego stronę strzały ostrzegawcze.

Uszkodził trzy auta i zniknął

Później – jak powiedziała policjantka – uciekający mercedesem pirat drogowy uszkodził trzy samochody zaparkowane przy rondzie w okolicach miejscowości Miłków w powiecie jeleniogórskim. Następnie ruszył w kierunku Przełęczy Kowarskiej i do powiatu kamiennogórskiego. Tam zniknął.

W poniedziałek Bagrowska poinformowała, że kierowca jest wciąż poszukiwany. Jednak policja nie ujawnia, kim jest mężczyzna.
Źródło info i foto: tvn24.pl

32-letni Polak uciekł z więzienia w Neapolu. Pierwszy przypadek ucieczki od 100 lat

32-letni Polak uciekł w niedzielę z więzienia Poggioreale w Neapolu – podały włoskie media. Więzień zbiegł zjeżdżając na prześcieradle, gdy skazani udawali się na mszę do kaplicy. To pierwsza ucieczka z tego zakładu karnego od 100 lat.

Neapolitańskie Poggioreale ma ponurą sławę jako więzienie najbardziej przepełnione w Europie, w którym panują ciężkie warunki, a kary odbywają tam między innymi mafiozi. Media podały, że Polak Robert L., oczekujący w areszcie śledczym na proces za zabójstwo murarza z Ukrainy, zrobił sznur z prześcieradła i przeskoczył na drugą stronę muru. W więzieniu przebywał od grudnia zeszłego roku.

To pierwsza udana ucieczka z tego więzienia od stulecia – odnotowano w relacjach telewizyjnych. Przed kilkoma laty, gdy jeden z więźniów próbował uciec, odniósł ciężkie obrażenia.

Szef związku zawodowego pracowników straży więziennej z Neapolu Luigi Castaldo stwierdził, że przyczyną niedzielnego zdarzenia są braki w personelu w więzieniu, w którym około 200 funkcjonariuszy pilnuje 2500 osadzonych. Więźniów jest tam, jak przypomniał, o 800 więcej niż jest tam miejsc.
Źródło info i foto: Dziennik.pl