Brzeg: 4-latek błąkał się po ulicach miasta w samej pieluszce. Rodzice byli pijani

Policję w Brzegu (woj. opolskie) powiadomiono, że po jednej z ulic błąka się kilkuletnie dziecko. Chłopiec był bez opieki i miał na sobie jedynie pieluszkę. Na szczęście po przebadaniu w szpitalu okazało się, że maluchowi nic nie dolega.

Do zdarzenia doszło 18 października w godzinach porannych w Brzegu (woj. opolskie). Przechodzień poinformował oficera dyżurnego, że po jednej z ulic błąka się kilkuletni chłopiec, który ma na sobie tylko pieluszkę. Na miejsce natychmiast udali się funkcjonariusze.

4-letniego chłopca zawieziono na badania, a lekarz orzekł, że nic mu nie dolega. Policjanci tymczasem przystąpili do ustalania personaliów jego rodziców. Gdy się to udało, pojechali pod adres zamieszkania rodziny.

Na miejscu okazało się, że zarówno 44-letnia matka, jak i 46-letni ojciec chłopczyka są pijani. Kobieta miała w organizmie trzy, a mężczyzna dwa promile alkoholu. Sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny. Parze grozi do pięciu lat więzienia. Ich syn trafił do placówki opiekuńczej.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kolejna strzelanina w USA. Napastnik zaatakował w centrum Denver

W szpitalu w Chicago i na jednej z ulic w centrum Denver w stanie Kolorado doszło dziś do dwóch strzelanin. Są ofiary. Mężczyzna śmiertelnie postrzelił w szpitalu w Chicago policjanta i dwie inne osoby, po czym poniósł śmierć podczas strzelaniny z policją. Lekarze i pacjenci uciekali z budynku.

Według świadków mężczyzna szedł z kobietą, w pobliżu parkingu przed szpitalem Mercy Hospital and Medical Center, kiedy nagle postrzelił ją kilkakrotnie w klatkę piersiową. Strzelał do niej nawet kiedy upadła na chodnik. Jeden ze świadków, James Gray powiedział telewizji KABC-TV, że napastnik wszedł następnie do hallu szpitala „i po prostu zaczął strzelać” do znajdujących się tam osób. Później stwierdzono, że dwie z nich poniosły śmierć.

Przybyła policja otoczyła szpital i opanowała szybko sytuację. Mężczyzna został zabity podczas wymiany ognia z funkcjonariuszami. Śmierć poniósł również jeden z policjantów, Samuel Jimenez.

Policja nie ujawniła personaliów napastnika. Nie wiadomo też jakie były motywy jego działania. Szpital znajduje się w dzielnicy South Side, znanej z wysokiej przestępczości.

Strzały w Denver

Do drugiej strzelaniny doszło na jednej z ulic w centrum Denver w stanie Kolorado w środkowej części USA – poinformowała lokalna policja. Pięć osób zostało postrzelonych, w tym jedna śmiertelnie. Co najmniej jeden podejrzany o dokonanie strzelaniny jest na wolności. Cała czwórka jest hospitalizowana w związku z odniesionymi ranami postrzałowymi.

Najpierw policja informowała, że ranni są w stanie krytycznym, ale później w wiadomości przekazanej na Twitterze zapewniła, że obrażenia „najpewniej nie zagrażają ich życiu” oraz, że osoby te są w stabilnym stanie.

Na razie nie ma więcej informacji na temat okoliczności strzelaniny, która wywiązała się około godziny 16 czasu lokalnego (ok. północy w Polsce) w dzielnicy miasta znanej jako LoDo, gdzie znajdują się hotele, restauracje i wysokie budynki mieszkalne.

Gazeta „Denver Post” cytuje świadka, który powiedział, że zobaczył jednego uzbrojonego mężczyznę, który strzelał z pistoletu do grupy ludzi, po czym wsiadł do samochodu i odjechał.

Na razie nikt nie został zatrzymany. Nie wiadomo, jakie były motywy działania sprawcy napaści.
Źródło info i foto: onet.pl

Rozróby na ulicach amerykańskich miast. Doszło do strzelaniny

Na ulice wielu amerykańskich miast wyszły tłumy ludzi, niezadowolonych z wygranej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. W Seattle w środowy wieczór mężczyzna otworzył ogień w pobliżu demonstracji i ranił pięć osób – jedną ciężko. Do zdarzenia doszło niedaleko manifestacji, jaką zorganizowali przeciwnicy Donalda Trumpa. Jednak jak podaje agencja Reutera, strzelanina najprawdopodobniej nie miała związku z samym protestem. Robert Merner z policji w Seattle powiedział, że sprawca mógł działać z pobudek osobistych.

– Mężczyzna wyszedł z tłumu, odwrócił się i zaczął strzelać – powiedział policjant. Z relacji śledczych wynika, że podejrzany uciekł z miejsca zdarzenia i pozostaje na wolności. W związku z tym, że policjanci pilnowali porządku podczas demonstracji, na miejsce strzelaniny przybyli w ciągu minuty, jednak nie na tyle szybko, żeby złapać napastnika – pisze agencja Reutersa.

Tłumy w Nowy Jorku

W Nowym Jorku tysiące osób wypełniły ulice Manhattanu. Przeszli na Piątą Aleję, gdzie znajduje się Trump Tower. Setki innych niezadowolonych zgromadziły się w parku na Manhattanie, gdzie wykrzykiwali hasło: „nie mój prezydent!”. Około 1,8 tys. osób zgromadziło się z kolei przed Trump International Hotel and Tower na przedmieściach Chicago. Wznosili hasła: „No Trump! NO KKK! No rasict USA!” („Nie dla Trumpa! Nie dla Ku Klux Klanu! Nie dla rasizmu w USA!”).

Miejscowa policja zamknęła ulice w okolicy budynku. Z informacji agencji Reutera wynika, że nie doszło do żadnych incydentów, aktów przemocy czy aresztowań. – Jestem po prostu przerażona tym, co wydarzy się w tym kraju – powiedziała agencji Reutera 22-letnia Adriana Rizzo, która trzymała trzymała transparent z napisem „Korzystaj ze swoich praw, dopóki możesz!”. Demonstrujący wyrazili swoje oburzenie wobec zapowiedzi Trumpa dotyczących wybudowania muru na granicy amerykańsko-meksykańskiej.

Oburzenie wśród studentów

Podobne manifestacje zorganizowano przed Białym Domem w Waszyngtonie, w Filadelfii, Bostonie, Seattle, Portland, Oregonie. Policja w Austin w Teksasie poinformowała, że na ulice wyszło około 400 osób. Zapowiadane są kolejne na manifestacje zachodnim wybrzeżu. Do protestów dochodzi także na wielu amerykańskich uniwersytetach.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Irlandia: Atak na Polaka z nożem. Mężczyzna nie żyje

We wtorek 1 listopada tuż przed południem na jednej z ulic w mieście Longford w Irlandii został zaatakowany Polak. 31-latek otrzymał kilka ciosów nożem. Próbowała go ratować jedna z mieszkanek. Po przewiezieniu do szpitala zmarł – podają irlandzkie media. Polskie MSZ nie potwierdziło tych informacji, przekazało jednak, że ofiara to „najprawdopodobniej” nasz obywatel.

„Informujemy, że trwają jeszcze procedury identyfikacji i potwierdzenia tożsamości ofiary tragicznego zdarzenia w Longford, które powinny zakończyć się w dniu dzisiejszym. Wg wstępnych ustaleń śledczych ofiarą jest najprawdopodobniej obywatel Polski. Polski urząd konsularny w Dublinie monitoruje sprawę” – napisało biuro prasowe Ministerstwa Spraw Zagranicznych w komunikacie przesłanym w czwartek przed godz. 9.00 redakcji tvn24.pl.

Atak w biały dzień

Jak podaje w czwartkowy poranek „The Irish Times” – „31-letni Polak” został zaatakowany we wtorek ok. godz. 11.50 na ulicy Great Water, w Longford, w pobliżu popularnego centrum handlowego. Inny irlandzki dziennik – „Independent” – pisze, że z zeznań świadków przekazanych policji wynika, że podbiegł do niego 24-letni mężczyzna. Wyciągnął nóż i zadał kilka ciosów. „Independent” pisze, że ranny próbował się ratować. Miał być przytomny. Po otrzymaniu ciosów udało mu się dojść do galerii handlowej. Na ziemię osunął się dopiero w środku. Ratować próbowała go pielęgniarka będąca na zakupach.

Wezwano pogotowie i ofiarę przewieziono do szpitala. Tam lekarze stwierdzili śmierć 31-latka. Policja, która początkowo nie złapała sprawcy, apelowała do świadków o zgłaszanie się na komendy. Sama przejrzała też zapisy monitoringu miejskiego i zidentyfikowała 24-letniego napastnika. Został aresztowany. W czwartek pojawi się w sądzie.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Rosyjski dziennikarz zabity na Kaukazie

Prezenter promoskiewskiej lokalnej telewizji w mieście Nalczyk w Republice Kabardyjsko-Bałkarskiej został zastrzelony przez nieznanych sprawców w czasie powrotu do domu w środowy wieczór – podało radio Echo Moskwy. 26-letni Kazbek Gekijew od kilku lat był prezenterem wieczornych „Wiesti”. W środę wracał jedną z ulic miasta do domu, gdy podeszło do niego dwóch niezidentyfikowanych mężczyzn. Świadkowie mówią, że słyszeli, jak ci pytają go o imię i nazwisko, nakazują podanie dokumentów, po czym jeden z nich wyciągnął broń i strzelił Gekijewowi w głowę z bliskiej odległości. Rzecznik rosyjskiej prokuratury powiedział, że zbrodnia „była straszliwym atakiem tych, którzy walczą z ludźmi informującymi o bandytach działających w regionie” i „miał to z pewnością być rodzaj ostrzeżenia”. Żródło info i foto: tvn24.pl

Setki aresztowanych w Nowym Jorku

Ponad 700 uczestników protestu w Nowym Jorku przeciw niesprawiedliwościom systemu gospodarczego zostało aresztowanych w sobotę wieczorem na Moście Brooklyńskim przez amerykańską policję. Demonstranci zostali zatrzymani za blokowanie ruchu ulicznego i próbę zorganizowania marszu bez zezwolenia władz. Niektórzy zeszli z przejścia dla pieszych na moście łączącym Manhattan z Brooklynem i zajęli jezdnię. W proteście uczestniczyło około 1500 osób. „Nie było problemu, dopóki grupa ludzi nie oderwała się i nie zaczęła krzyczeć: „Zajmijmy most, zajmijmy most!” – relacjonował rzecznik policji Paul Browne. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Arkadiusz S. zatrzymany

Dzielnicowy z Otwocka przeglądał kartotekę policyjną i na jednym ze zdjęć rozpoznał bandziora, którego widywał podczas patrolowania ulic, ale nie wiedział, że jest poszukiwany – pisze se.pl
Powiadomił o tym innych policjantów i wskazał miejsce, gdzie mógł przebywać poszukiwany. Policjanci zatrzymali Arkadiusza S. (37 l.), który był kompletnie pijany. Okazało się, że od dwóch lat jest poszukiwany listem gończym. Mężczyzna trafił już do więzienia. Żródło info i foto: se.pl

Policja kontra kupcy

Konflikt między warszawskimi kupcami z Kupieckich Domów Towarowych mieszczących się w samym centrum Warszawy, na pl. Defilad i przedstawicielami stolicy sięga zenitu. Kupcy zablokowali ulicę Marszałkowską. Do hali targowej, gdzie wciąż są handlowcy, weszli policjanci. Obecnie trwa szturm kupców na halę – pisze wp.pl
Wcześniej agenci ochrony podjęli trzy nieudane próby zajęcia hali. Z końcem ubiegłego roku wygasła umowa dzierżawy hali KDT. Policja i straż miejska otoczyły kordonem halę KDT i weszły do środka. Teraz przed halą znów trwają zamieszki. Komornicy skarżyli się, że nie mogą wykonać pracy. Źródło info i foto: wp.pl

Nie będzie już policjantów w żółtych kamizelkach

Policjanci w żółtych, odblaskowych kamizelkach znikną z ulic polskich miast – czytamy na Gazeta.pl
A to dzięki nowym mundurom, które są właśnie wydawane funkcjonariuszom. Uniformy mają wszyte odblaskowe elementy i dzięki temu kamizelki staną się zbędne. Rozpoczęło się wydawanie pierwszej partii 30 tysięcy nowych mundurów policyjnych. Pierwsza dostanie je drogówka. Już w połowie lipca pięć tysięcy policjantów łapiących piratów drogowych ma mieć nowe mundury – informuje Komenda Główna Policji. Mundury docierają do policjantów partiami i tak naprawdę nie wiadomo, kiedy pierwszemu uda się skompletować cały strój i przyjdzie w nim na służbę. – „Mam już koszulę, spodnie, bluzę, ale nie mam butów” – opowiada nam jeden z policjantów.
Żródło info: Gazeta.pl