Warszawa: Pijany urzędnik jechał samochodem. Miał dwa promile

Wszystko wskazywało na to, że był pijany. Jechał zygzakiem, miał problem z hamowaniem i wymijaniem. Jego dziwne zachowanie zauważył inny kierowca, który nagrał niebezpieczną jazdę i zgłosił napotkanym policjantom. Jak się okazało, pijany kierowca to jeden z naczelników Urzędu Dzielnicy Włochy. Z redakcją Kontaktu 24 skontaktował się w poniedziałek Reporter 24 (chce zostać anonimowy), który przesłał nam nagranie pokazujące kierowcę mazdy poruszającego się zygzakiem po warszawskich Włochach.

– Samochód zauważyłem, gdy zjeżdżał z ronda w ulicę Bakalarską. Po zjeździe poruszał się zygzakiem. Na początku pomyślałem, że może szuka miejsca parkingowego. Wjechał później w Borsuczą i Podborską, żeby skręcić do Urzędu Dzielnicy Włochy. Też tam jechałem. Musiałem skupić się bardziej na jeździe, zachowywałem odpowiedni dystans, trzymałem cały czas nogę na hamulcu – opisał Kontaktowi 24.
Źródło info i foto: tvn24.pl/tvnwarszawa

Urzędnik dostał mieszkanie jako łapówkę

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu w uzgodnieniu z prokuratorami Prokuratury Krajowej Wydział w Szczecinie zatrzymali Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Wągrowcu. Zatrzymano także dwie osoby powiązane z firmą deweloperską. Urzędnik w zamian za aprobatę realizacji inwestycji niezgodnej z projektem oraz samowoli budowlanej przyjął korzyść majątkową. Przedmiotem łapówki było mieszkanie w nowo wybudowanym budynku, które przejęła córka urzędnika.

Sprawa sięga przełomu 2017 i 2018 roku. Firma deweloperska wybudowała dwa bloki. Fragment tych budynków zrealizowano niezgodnie z projektem. Ta sama firma wybudowała także kompleks garaży bez projektu i bez pozwolenia na budowę. Informacje o nieprawidłowościach dotarły do policjantów KWP w Poznaniu. Sprawdzając te wiadomości wyszło na jaw, że urzędnik odpowiedzialny za nadzór nad budowami otrzymał od deweloperów w prezencie mieszkanie. Zostało ono w dokumentach przepisane na córkę inspektora budowlanego.

W trakcie prowadzonego postępowania karnego pojawiły się także inne wątki. Okazało się, że urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej z Bydgoszczy informowała o planowanych kontrolach mężczyznę prowadzącego nielegalne salony gier hazardowych. Policjanci dowiedzieli się także, że miejscowa lekarka wystawiała fałszywe zaświadczenia o niezdolności do pracy pani notariusz.

Wszystkie materiały dowodowe policjanci przedłożyli prokuratorom z Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Szczecinie. W uzgodnieniu z prokuratorami 16 lutego br. zatrzymano 8 osób. Był to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wągrowcu, dwóch deweloperów, urzędniczka KAS z Bydgoszczy, właściciel salonów gier hazardowych, lekarka, kobieta, która z nią się kontaktowała oraz jej mąż. Wszystkim tym osobom postawiono odpowiednie zarzuty. Prokurator orzekł także środki zapobiegawcze – dozór Policji, poręczenia majątkowe oraz zakaz kontaktowania się podejrzanych.
Źródło info i foto: Policja.pl

CBA zatrzymało kobietę na próbie wręczenia łapówki urzędnikowi z Sulejówka

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kobietę podczas próby wręczenia łapówki ważnemu urzędnikowi z Sulejówka. Interesantka przekazała 30 tysięcy złotych, a chwilę później została zatrzymana. Do funkcjonariuszy warszawskiego CBA wpłynęła w ostatnich tygodniach informacja o tym, że jeden z interesantów Urzędu Miasta w Sulejówku próbuje skorumpować tamtejszego ważnego urzędnika. Łapówka miałaby uprościć i przyspieszyć zawiłe procedury administracyjne.

– „Czynności śledczych pozwoliły zatrzymać przedsiębiorcę, bezpośrednio po wręczeniu 30 tys. zł Zastępcy Burmistrza Miasta Sulejówek. Poprzez wręczoną korzyść majątkową kobieta liczyła na uzyskanie pozytywnej decyzji administracyjnej umożliwiającej prowadzenie działalności gospodarczej. Wszystko działo się w budynku Urzędu, w środowy wieczór” – poinformowało CBA.

Po zatrzymaniu funkcjonariusze przeszukali również miejsce, w którym kobieta mieszkała i prowadziła swoją działalność. W urzędzie mundurowi zabezpieczyli dokumentację związaną z procedowaniem decyzji administracyjnej. Zatrzymana oszustka ma usłyszeć zarzut korupcyjny w Prokuraturze Okręgowej w Siedlcach.
Źródło info i foto: se.pl

CBA: Warszawski urzędnik zatrzymany na gorącym uczynku. Chodzi o przyjęcie łapówki

Fot. Stanislaw Kowalczuk/East News. Warszawa 08.04.2015. n/z: funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego

Pracownik warszawskiego Urzędu Skarbowego został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA tuż po przyjęciu kilkutysięcznej łapówki. Pieniądze były przekazane w jednej z warszawskich kawiarni. Funkcjonariusze warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego ustalili, że stołeczny urzędnik żądał „zapłaty” w zamian za załatwienie wstrzymania czynności egzekucyjnych — chodziło o należności skarbowe w wysokości kilkuset tysięcy złotych.

Zgromadzone przez funkcjonariuszy CBA materiały dowodowe zostały przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Następnie po doprowadzeniu zatrzymanego do prokuratury zostaną wykonane kolejne czynności procesowe. Centralne Biuro Antykorupcyjnego przypomina, że osoby, które dały się uwikłać w proceder i wręczyły korzyść majątkową, mają możliwość skorzystania z tzw. klauzuli niekaralności wynikającej z art. 229 par. 6 Kodeksu Karnego.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Francja: Urzędnik Senatu podejrzany o szpiegowanie na rzecz Korei Płn.

Wysokiej rangi urzędnik francuskiego Senatu został aresztowany w związku z podejrzeniami, że prowadził działalność szpiegowską na rzecz Korei Północnej – podały francuskie media. Śledztwo w sprawie prowadzi kontrwywiad (DGSI). Benoit Quennedey został aresztowany w niedzielę wieczorem przez funkcjonariuszy DGSI w swoim domu w Paryżu.

Do aresztowania doszło w ramach śledztwa prowadzonego od marca przez paryską prokuraturę w sprawie „gromadzenia i dostarczania obcemu państwu informacji mogących zaszkodzić kluczowym interesom narodu (francuskiego)” – poinformowała agencja AFP, powołując się na źródło w wymiarze sprawiedliwości.

Jako pierwszy o sprawie poinformował program „Le Quotidien” stacji TMC. Quennedey był przesłuchiwany przez DGSI, a jego mieszkanie w Paryżu oraz mieszkanie jego rodziców w Dijon na wschodzie kraju zostały przeszukane – podał dziennik „Le Parisien”.

Ze strony internetowej Senatu (wyższej izby francuskiego parlamentu) można wyczytać, że Quennedey jest jednym z kierowników senackiej dyrekcji ds. architektury, dziedzictwa i ogrodów, odpowiedzialnym za sprawy administracyjne i finansowe.

Quennedey ukończył studia na prestiżowej uczelni ENA i w swojej późniejszej pracy poświęcił kilka publikacji Korei Północnej. Jako przewodniczący Stowarzyszenia Przyjaźni Francusko-Koreańskiej wielokrotnie podróżował na Półwysep Koreański w ciągu ostatnich 13 lat – informuje na stronie internetowej wydawnictwo Delga, które opublikowało książkę jego autorstwa „Korea Północna, ta niewiadoma”.

Ponadto w 2013 r. Quennedey napisał esej o gospodarce północnokoreańskiego reżimu pod tytułem „Gospodarka Korei Północnej. Narodziny nowego azjatyckiego tygrysa”.

W wywiadzie, jakiego w sierpniu udzielił rosyjskiej stacji RT (dawniej Russia Today), Quennedey, przedstawiony jako ekspert ds. międzynarodowych, z zadowoleniem przyjął ocieplenie relacji między Koreą Płn. a USA po zapowiedzi Waszyngtonu, że wstrzymuje działania wojskowe w Korei Południowej.

– Budujemy zaufanie, by wszcząć dialog na właściwej ścieżce – ocenił wówczas w rozmowie, której zapis w formie nagrania wideo zamieszczono na YouTube’ie.
Źródło info i foto: TVP.info

Akcja CBA na Podkarpaciu. Przedsiębiorca chciał przekupić urzędnika. Oferował minimum 30 tys. złotych

Rzeszowska delegatura CBA pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prowadzi śledztwo w sprawie próby przekupienia urzędnika przez przedsiębiorcę, będącego jednocześnie prezesem zarządu i akcjonariuszem spółki akcyjnej z siedzibą w Warszawie. Miał oferować minimum 30 tysięcy złotych.

Jak ustalono do tej pory, przedsiębiorca będący m.in. prezesem zarządu i akcjonariuszem spółki akcyjnej z siedzibą w Warszawie oraz wspólnikiem dwóch innych spółek kapitałowych, miał złożyć kierownikowi jednostki samorządowej z terenu Podkarpacia propozycję korupcyjną. Łapówką miało być 5 procent wartości kontraktów, jakie miały zostać udzielone jego firmie przez samorząd. Kwota łapówki miała wynosić w jednym tylko przypadku 30 000 zł.

Na podstawie zebranego materiału rzeszowscy agenci CBA zatrzymali w Warszawie przedsiębiorcę. Zatrzymany przez CBA zostanie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, gdzie usłyszy zarzut korupcyjny. Agenci CBA zabezpieczają dowody – m.in. zapiski, umowy, oferty o udzielenie zamówień publicznych oraz dane elektroniczne w dwóch warszawskich spółkach, mieszkaniu podejrzanego, biurze księgowym oraz w jednym z podkarpackich urzędów. Według naszych informacji, chodzi o jeden z urzędów w powiecie ropczycko-sędziszowskim.

– Z materiałów śledztwa wynika, że ujawniony czyn mógł stanowić jedynie fragment procederu prowadzonego przez zatrzymanego. Ustalenia śledztwa CBA wskazują, że wręczane przez niego w sposób zakamuflowany korzyści majątkowe, przedstawicielom samorządów, mogły być praktykowanym sposobem uzyskiwania zamówień publicznych. Łapówki mogły sięgać jednorazowo nawet kwoty 150 000 złotych – informuje CBA. Sprawa prowadzona przez rzeszowskie CBA ma charakter wielowątkowy i może dotyczyć przedstawicieli innych samorządów.
Źródło info i foto: nowiny24.pl

Urzędnik przekazywał tajemnice skarbowe zatrzymany przez CBA

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wspólnie z funkcjonariuszami Biura Inspekcji Wewnętrznej Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali urzędnika skarbowego z Poznania, który przekazywał tajemnice skarbowe detektywowi. Również on został zatrzymany.

Zatrzymania dokonali funkcjonariusze poznańskiej delegatury CBA w śledztwie pod nadzorem prokuratury rejonowej Poznań-Nowe Miasto – poinformował Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej biura.

Zarzuty dla pracownika jednego z poznańskich urzędów skarbowych dotyczą niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Miał on działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Wykorzystując dostęp do systemów informatycznych urzędu skarbowego, w nieuprawniony sposób pozyskał dane stanowiące tajemnice skarbową. Potem przekazał te informacje właścicielowi prywatnego biura detektywistycznego, który to nielegalnie posiadane informacje przekazał swoim klientom.

Agenci CBA przeszukali miejsca zamieszkania oraz pracy obu zatrzymanych osób. Zarzucono im m.in. podżeganie do popełnienia czynu zabronionego, przekroczenie uprawnień i ujawnienie tajemnicy skarbowej. Nikogo nie aresztowano – prokurator zastosował wobec nich dozór policyjny, poręczenie majątkowe 20 tys. zł. Urzędnik został też zawieszony w czynnościach służbowych.
Źródło info i foto: TVP.info

Ukraina: Polak zatrzymany za łapówkę

Wysoki urzędnik ukraińskich kolei państwowych Ukrzaliznycia został zatrzymany w środę przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) podczas przyjmowania łapówki w wysokości 70 tysięcy dolarów. Prokurator Generalny Ukrainy Jurij Łucenko oświadczył, że jest to obywatel Polski.

– Zatrzymany jest obywatelem Polski i został mianowany przez poprzednie kierownictwo Ukrzaliznyci – napisał prokurator na Facebooku.

Zatrzymany to pierwszy zastępca naczelnika departamentu audytu i kontroli Wachtangi Dżakeli – poinformował Łucenko. Według źródeł PAP zbliżonych do Ukrzaliznyci pochodzi on z Gruzji i przez jakiś czas mieszkał w Polsce. Miał także pracować w przeszłości w gruzińskiej ambasadzie w Kijowie.

Łucenko przekazał, że urzędnika przyłapano na gorącym uczynku a łapówka, którą przyjął, została mu wręczona za „rozwiązanie kwestii mianowania obywatela Ukrainy na jedno z kierowniczych stanowisk w Ukrzaliznyci”. Zatrzymania dokonano w jednej z kijowskich restauracji.

Wiceminister infrastruktury Jurij Ławreniuk napisał na Facebooku, że 70 tys. dolarów było pierwszą transzą z całej sumy łapówki, która miała wynieść 300 tysięcy dolarów.

Poprzedni prezes Ukrzaliznyci, polski menedżer Wojciech Balczun, oświadczył, że nie posiada informacji na ten temat. – Ale już od wielu miesięcy słyszałem o przygotowywanych prowokacjach. Na szczęście podjąłem decyzję o odejściu w odpowiednim czasie – powiedział portalowi Delo.ua.

Balczun podał się do dymisji w sierpniu. Premier Wołodymyr Hrojsman oświadczył wtedy, że nastąpiła ona z przyczyn osobistych i na własną prośbę Polaka. Balczun był szefem ukraińskich kolei od kwietnia 2016 roku, kiedy wygrał konkurs na to stanowisko, pokonując 30 kontrkandydatów. Po roku pracy media chwaliły go m.in. za stabilizację finansów firmy i uruchomienie nowych międzynarodowych połączeń kolejowych, w tym do Polski.

Balczun był jednak ostro atakowany przez ukraińskiego ministra infrastruktury Wołodymyra Omeliana, który domagał się by z nim nie przedłużano kontraktu.

Tuż przed dymisją, o zwolnienie Balczuna apelował do premiera Hrojsmana prokurator Łucenko, który oskarżył go o to, że nie zwalcza korupcji w swojej firmie. Pod adresem Balczuna nie padły jednak żadne zarzuty.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Rusza proces ekstradycji do USA Joaquina „El Chapo” Guzmana

Meksyk rozpoczyna proces ekstradycji do USA jednego z najpotężniejszych bossów narkotykowych Joaquina „El Chapo” Guzmana. Mężczyzna został złapany w piątek, pół roku po spektakularnej ucieczce z pilnie strzeżonego więzienia. Jak pisze agencja AP, powołując się na słowa anonimowego urzędnika z Meksyku, wg najszybszego scenariusza do ekstradycji mogłoby dojść za sześć miesięcy, ze względu na odwołania składane przez obronę. Chociaż – jak twierdzi urzędnik – takie wnioski są zazwyczaj odrzucane, każdy z nich oznacza, że sąd musi przeprowadzić kolejne przesłuchania.

To może zająć tygodnie czy miesiące i opóźnia ekstradycję – tłumaczy. Jak dodaje, mieliśmy przypadki, w których trwało to sześć lat. Guzman, szef narkotykowego kartelu Sinaloa, został złapany w piątek w mieście Los Mochis w swoim rodzinnym stanie Sinaloa, po tym jak uciekł 11 lipca ubiegłego roku z więzienia w mieście Almoloya de Juarez.

Tam, po tym jak aresztowano go w lutym 2014 roku, odbywał karę 20 lat pozbawienia wolności. Do ucieczki wykorzystał kończący się na placu budowy półtorakilometrowy tunel zbudowany przez jego wspólników 10 metrów pod ziemią. Po aresztowaniu „El Chapo” w lutym meksykański prezydent Enrique Pena Nieto odmówił jego ekstradycji do Stanów Zjednoczonych i zapowiadał osądzenie go na terenie Meksyku.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Centralne Biuro Antykorupcyjne w Urzędzie Miasta Krakowa

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do Urzędu Miasta Krakowa – dowiedzieli się reporterzy RMF FM. Funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację i komputery w związku ze śledztwem w sprawie zatrudnienia Jana Tajstera na stanowisko dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w mieście.

Jan Tajster był najbardziej krytykowanym krakowskim urzędnikiem, przez media nazywanym „niezatapialnym”. W jednym z pierwszych procesów w listopadzie 2009 roku został prawomocnie skazany na grzywnę w wysokości 10 tys. zł za nieumyślne doprowadzenie do zimowego paraliżu komunikacyjnego Krakowa w styczniu 2005 roku. Wyrok ten uległ jednak zatarciu.

W styczniu tego roku krakowska prokuratura poinformowała, że sporządziła 12. akt oskarżenia przeciwko byłemu urzędnikowi. Kolejny w lipcu skierowała prokuratura w Nowym Sączu. Został w nich oskarżony m.in. o korupcję, niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień, mobbing i molestowanie pracownic w okresie, gdy był dyrektorem ówczesnego Zarządu Dróg i Komunikacji.

O osobie Jana Tajstera zrobiło się w znowu głośno, kiedy pod koniec lipca prezydent Krakowa Jacek Majchrowski mianował go na stanowisko dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, jednej z największych jednostek budżetowych miasta.

Majchrowski informował, że Tajster został wybrany na dyrektora ZIKiT w wyniku otwartego konkursu i powołał się na opinie prawników, że dopóki nie zapadł żaden prawomocny wyrok Tajstera należy traktować jako niewinnego. Sam Tajster prosił dziennikarzy o podawanie jego pełnego nazwiska.

W związku z tą nominacją Prokuratura Okręgowa w Krakowie wystąpiła do sądów, w których toczą się procesy przeciwko Tajsterowi, by zastosowały wobec niego środek zapobiegawczy w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych.

Wybór Tajstera na dyrektora ZIKiT oburzył też krakowskie środowiska obywatelskie i polityczne. Zapowiadały m.in. możliwość zbierania podpisów pod wnioskiem obywatelskim dotyczącym referendum odwoławczego. Po kilku dniach Majchrowski poinformował, że podjął decyzję o rozwiązaniu umowy z Tajsterem ze względu na atmosferę, która wyklucza możliwość skutecznego wykonywania przez niego obowiązków służbowych. W takiej sytuacji prokuratura wycofała wniosek o zawieszenie Tajstera w czynnościach jako bezprzedmiotowy.

Jan Tajster do 2008 r. był dyrektorem ówczesnego Zarządu Dróg i Komunikacji, a wcześniej Zarządu Cmentarzy Komunalnych.
Żródło info i foto: RMF24.pl