USA: Strzelanina w supermarkecie w Buffalo

10 osób zginęło, a 3 zostały ranne w sobotniej strzelaninie w Buffalo w stanie Nowy Jork w USA. Napastnik, który otworzył ogień w supermarkecie, został zatrzymany. Sprawca ataku, 18-letni biały mężczyzna Payton Gendron, to mieszkaniec odległego o 320 km od Buffalo Conklin w stanie Nowy Jork. Mężczyzna transmitował w internecie przebieg wydarzenia przy pomocy umieszczonej na kasku kamery.

Według policji, atak był wymierzony przede wszystkim w Afroamerykanów. Służby relacjonują, że na parkingu marketu 18-latek postrzelił cztery osoby. Trzy z nich zginęły, a jedna przeżyła. Później napastnik wszedł do sklepu, gdzie strzelał do kolejnych osób. W pewnym momencie 18-latek przyłożył sobie broń do szyi i próbował popełnić samobójstwo. Ostatecznie jednak oddał się w ręce policji. Jest to najgorszy koszmar, jaki może spotkać każdą społeczność. My, jako społeczność, cierpimy. Głębi bólu, jaki odczuwają rodziny i my wszyscy, nie da się nawet opisać – ocenił burmistrz Buffalo Byron Brown.

Prokurator okręgowy hrabstwa Erie John J. Flynn zapowiedział, że napastnik zostanie postawiony przed sądem pod zarzutem morderstwa pierwszego stopnia. Sekretarz prasowy Białego Domu Karine Jean-Pierre podała, że prezydent Joe Biden regularnie otrzymuje informacje na temat strzelaniny i śledztwa, a wraz z pierwszą damą modli się za ofiary i ich bliskich.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Alabama: W uciecze z więzienia pomogła mu strażniczka. Zatrzymano go po 11 dniach

Po 11 dniach poszukiwań amerykańska policja zatrzymała Caseya White’a. Mężczyzna zbiegł z więzienia w Alabamie. W ucieczce pomogła mu zastępczyni dyrektora zakładu karnego Vicky White. Kobieta z raną postrzałową głowy trafiła do szpitala, gdzie zmarła. Casey White został skazany za morderstwo. Odsiadywał wyrok 75 lat w więzieniu w Alabamie. W piątek 29 kwietnia uciekł z aresztu w dość spektakularny sposób. Wtedy to, jak relacjonuje CNN, jeszcze w więzieniu mężczyznę zarejestrowała kamera monitoringu. W pomarańczowym kombinezonie i kajdankach był wprowadzany do radiowozu przez jedną ze strażniczek – Vicky White (zbieżność nazwisk przypadkowa).

Kobieta miała eskortować mężczyznę do sądu w celu oceny stanu zdrowia psychicznego. Władze aresztu szybko jednak odkryły, że tego dnia nie zaplanowano żadnego przesłuchania, a eskortowanie skazańców w pojedynkę jest niezgodne z przepisami. Zarządzono więc poszukiwania. Po kilku dniach okazało się też, że kobieta współpracuje ze skazanym.

Według relacji duet porzucił radiowóz i uciekł ze stanu innym pojazdem. Po 11 dniach wyśledzono, że para przebywa w Evansville w stanie Indiana – policjanci zauważyli strażniczkę, jak wychodzi z jednego z hoteli. Miała na sobie perukę. Następnie razem z Whitem wsiadła do samochodu i odjechała. Szybko zorientowali się, że są śledzeni, więc zaczęli uciekać, zaś funkcjonariusze ruszyli za nimi w pościg ulicami miasta.

W pewnym momencie jeden z radiowozów wjechał w cadillaca, którym poruszała się para. Samochód, który prowadził zbiegły więzień, dachował. Caseya i Vicky wyciągnięto z auta. Okazało się, że kobieta ma ranę postrzałową głowy. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie zmarła.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: W strzelaninie w Biloxi zginęły cztery osoby

Police tape surrounds the scene after a second shooting Friday, April 22, 2022, injured three people in northwest Washington, a short distance away from another shooting that occurred earlier in the afternoon. (AP Photo/Jacquelyn Martin)

Sprawca strzelaniny w Biloxi, w stanie Missisipi, został znaleziony martwy po tym jak policja otoczyła go w sklepie w sąsiednim Gulfport – poiformował urząd miejscowego szeryfa. W strzelaninie zginęły cztery osoby. Sprawca tragedii, określany przez policję jako „podejrzany”, zastrzelił właściciela i dwóch pracowników motelu Broadway Inn Express w Biloxi, miejscowości położonej na północnym wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej. Następnie uciekł, raniąc przy tym śmiertelnie jeszcze jedną osobę.

Policja zlokalizowała go i otoczyła w jednym ze sklepów w sąsiednim mieście Gulfport. Według lokalnej stacji telewizyjnej WLOX-TV negocjacje prowadzone ze sprawcą, zidentyfikowanym jako 32-letni Jeremy Alesunder Reynolds, nie przyniosły rezultatu. Szef policji w Gulfport Adam Cooper poinformował, że służby użyły gazu łzawiącego. Po wejściu funkcjonariuszy do sklepu Reynolds został znaleziony martwy. Przypuszcza się, że popełnił samobójstwo.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

OBWE opublikowało raport ws. rosyjskich zbrodni

Eksperci OBWE przedstawili raport dotyczący rosyjskich zbrodni popełnianych w Ukrainie od 24 lutego. W dokumencie, który ambasador USA przy OBWE nazwał „katalogiem nieludzkich aktów”, opisano m.in. przypadki zbiorowych gwałtów czy porwań. Podkreślono, że wojna jest szczególnie okrutna dla kobiet, dzieci i osób z niepełnosprawnościami.

Raport sporządzony na zlecenie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie liczy ponad 100 stron. Na wstępie eksperci misji OBWE zaznaczają, że znaleźli „wyraźne prawidłowości” w łamaniu międzynarodowych praw humanitarnych przez Rosjan. Autorzy raportu wymieniają w tym kontekście ataki na infrastrukturę cywilną, m.in. szpitale, szkoły czy domy mieszkalne. Podkreślono, że gdyby Rosjanie stosowali się do zobowiązań wynikających z międzynarodowych przepisów „liczba zabitych i rannych cywilów byłaby znacznie niższa”.

Misja opisała swoje ustalenia dotyczące ataku na szpital położniczy w Mariupolu 9 marca. W raporcie odrzucono twierdzenia Rosji, jakoby atak został zainscenizowany przez stronę ukraińską. Podkreślono, że zbombardowanie placówki było celowe i stanowi zbrodnię wojenną. Podobne konkluzje zawarto we fragmencie poświęconemu atakowi na Teatr Dramatyczny w Mariupolu, w którym według ukraińskich władz zginęło 300 osób.

„Misja ustaliła, że – choć konflikt dotknął całej populacji Ukrainy – szczególnie negatywny wpływ miał na osoby należące do grup szczególnie wrażliwych, jak kobiety, dzieci, osoby starsze i osoby z niepełnosprawnościami” – podkreślono w raporcie. I dalej: „Misja nie była w stanie stwierdzić, czy rosyjski atak na Ukrainę można zakwalifikować jako powszechny i systematyczny atak skierowany przeciwko ludności cywilnej. Utrzymuje jednak, że niektóre powtarzające się wzorce aktów przemocy […], jak celowe zabijanie, porwania ludności cywilnej, w tym dziennikarzy i urzędników, mogą pasować do tej kwalifikacji”.

– Raport dokumentuje katalog nieludzkich aktów popełnionych przez siły rosyjskie w Ukrainie. Obejmuje dowody bezpośredniego atakowania ludności cywilnej, ataków na placówki medyczne, gwałtów, egzekucji, grabieży i przymusowej deportacji ludności cywilnej do Rosji – skomentował dokument Michael Carpenter ambasador USA przy OBWE. Carpenter przywołał ustalenia misji OBWE, z których wynika, że Rosjanie wykorzystywali symbole Czerwonego Krzyża, białe flagi, flagi Ukrainy czy ubrania cywilne i oznaczenia samego OBWE, aby ułatwić sobie operacje militarne.

W raporcie podkreślono, że od początku konfliktu zauważalny jest „wzrost przemocy ze względu na płeć”. Przywoływane są przy tym doniesienia ukraińskich władz na temat gwałtów, których dopuszczają się Rosjanie. „Do jednego ze zdarzeń doszło w miejscowości Browary pod Kijowem, gdzie pijany rosyjski żołnierz miał włamać się do prywatnego domu, zabić właściciela, a następnie kilkukrotnie zgwałcić jego żonę w obecności jej małego dziecka” – czytamy. „Pojawiają się zarzuty zbiorowych gwałtów popełnianych przez rosyjskich żołnierzy w wielu regionach Ukrainy” – napisano.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rozbito gang handlujący podrabianymi lekami

Lekarstwa zawierające substancje psychotropowe w hurtowych ilościach były wysyłane z Polski do USA czy Wielkiej Brytanii. W ten sposób rozbity gang mógł przemycić 250 tys. tabletek, wartych około 20 mln zł. Proceder przerwali policjanci CBŚP i prokuratorzy z lubelskiej Prokuratury Krajowej, przy współpracy z amerykańską służbą Homeland Security Investigations (HSI). Podczas akcji funkcjonariusze zatrzymali 9 podejrzanych oraz przejęli ponad 12,5 tys. tabletek, w tym medykamenty zapakowane i przygotowane do wysłania.

Policjanci z Zarządu w Lublinie Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie, prowadzą od blisko roku śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że różnego rodzaju produkty lecznicze zawierające substancje psychotropowe, były wysyłane z Polski do USA czy Wielkiej Brytanii. Według śledczych członkowie gangu działali od 2017 roku i w tym czasie mogli przemycić poza granice kraju 250 tys. sztuk tabletek, wartych około 20 mln zł.

W marcu policjanci CBŚP, przy udziale funkcjonariuszy Homeland Security Investigations (HSI) przeprowadzili działania, podczas których zatrzymali 9 osób. Czynności były prowadzone w Lublinie, Łodzi i w Radomiu. Tam przeszukano miejsca zamieszkania podejrzanych, obiekty użytkowane przez nich oraz ich samochody. W efekcie tego policjanci zabezpieczyli ponad 12,5 tys. sztuk tabletek zawierających substancje psychotropowe. Wstępnie oszacowano wartość zabezpieczonych substancji na łączną kwotę blisko 760 tys. zł. Podczas działań przejęto także sprzęt elektroniczny, urządzenia służące do pakowania przesyłek kurierskich, potwierdzenia nadanych przesyłek, przygotowane paczki do nadania zawierające substancje zabronione oraz portfele kryptowalutowe, na których znajdowało się ok. 2,4 mln zł.

W Lubelskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie zatrzymanym przedstawiono zarzuty z art. 258 par. 1 i 3 kk, art. 299 par. 1 i 6 kk, art. 55 ust 3 w zw z art. 55 ust 1 UoPN oraz art. 56 ust 3 w zw. z art. 56 ust 1 UoPN. Decyzją sądu 6 osób zostało tymczasowo aresztowanych. W ramach śledztwa zabezpieczono nieruchomości, samochody, biżuterię, monety kolekcjonerskie, pieniądze oraz kryptowaluty, na łączną kwotę ponad 7,7 mln zł.
Źródło info i foto: Policja.pl

USA: Pogrzebali żywcem 26 dzieci. Kolejny ze sprawców wyjdzie na wolność?

Frederick Newhall Woods, jeden z trzech mężczyzn odpowiedzialnych za porwanie szkolnego autobusu i pogrzebanie żywcem 26 dzieci wraz z kierowcą w Chowchilla w lipcu 1976 roku, może otrzymać warunkowe zwolnienie – poinformowała rzecznik Departamentu Więziennictwa w Kalifornii (USA). Mimo że od tego wydarzenia minęło już 46 lat, wciąż budzi ono dużo emocji. Było to największe masowe porwanie w historii Stanów Zjednoczonych.

Traumatyczne wspomnienia ofiar tamtych wydarzeń powracają zwłaszcza teraz, gdy jeden z ostatnich porywaczy przebywających w więzieniu, 70-letni Frederick Newhall Woods może wkrótce wyjść na wolność. Według funkcjonariuszy, mężczyzna nie stanowi już zagrożenia dla społeczeństwa. Los warunkowego zwolnienia przestępcy leży teraz w rękach gubernatora stanu Kalifornia.

Pochowani żywcem. Historia porwania autobusu z dziećmi w Chowchilla

Koszmar wydarzył się w 15 lipca 1976 roku. W piękny, słoneczny dzień około godz. 16 lokalnego czasu, kierowca autobusu szkolnego Frank Edward Ray wiózł do domu 26 dzieci – w wieku od 5 do 14 lat – z wycieczki na basen w Chowchilla. W pewnym momencie drogę zablokowała furgonetka, z której wyskoczyło trzech uzbrojonych mężczyzn. Napastnicy obezwładnili kierowcę i odjechali autobusem. Wszystkich zakładników zebrano do Livermore, oddalonego o ponad 150 kilometrów.

Dzieci i kierowcę ukryto w ciężarówce, zakopanej kilka metrów pod powierzchnią ziemi. Ofiary porwania opisują tymczasowe więzienie jako „trumnę z kilkoma materacami, drewnianą toaletą i niewielką ilością jedzenia”. W ciągu kilkunastu godzin miejsce to zamieniło się w pełne smrodu piekło.

– Były chwile, kiedy wszyscy myśleliśmy, że umieramy – powiedziała Lynda Carrejo Labendeira w rozmowie z CNN.

Porywacze zażądali okupu w wysokości 5 milionów dolarów. Planu nie udało im się jednak zrealizować. Po szesnastu godzinach kierowca autobusu i dzieci zdołali uciec z pułapki, gdy porywacze spali.

Wkrótce Frederick Newhall Woods i jego współpracownicy – Richard i James Schoenfeld zostali aresztowani. Według śledczych sprawcy uprowadzili dzieci, wzorując się na filmie „Brudny Harry”. Mężczyźni przyznali się do popełnienia przestępstwa. Skazano ich na 27 wyroków dożywocia. Po jednym za każdą z ofiar.

Frederick Newhall Woods z warunkowym zwolnieniem

W 1980 roku sąd zdecydował się skrócić wyroki dla mężczyzn, by dać im szanse na zwolnienie warunkowe. Nieżyjący już sędzia stanowy William Newsom opowiadał się za uwolnieniem całej trójki w 2011 roku, zauważając że nikt nie został ranny podczas porwania. Richard Schoenfeld został zwolniony warunkowo w 2012 roku. Trzy lata później na wolność wyszedł jego brat, James Schoenfeld. Frederick Woods jest ostatnim z trójki skazanych, który do tej pory przebywa w więzieniu.

To wkrótce może się zmienić. W ubiegłym tygodniu miało miejsce osiemnaste przesłuchanie Woodsa w sprawie warunkowego zwolnienia.
Źródło info i foto: interia.pl

Arkansas: Strzelanina w Dumas. 10 osób rannych

10 osób zostało rannych w strzelaninie w sobotni wieczór w 4-tysięcznym Dumas na południowym wschodzie stanu Arkansas w Stanach Zjednoczonych – informuje Reuters. Do zdarzenia doszło około 19:25 w pobliżu pokazu samochodowego. Według wstępnych informacji 10 osób zostało rannych w wyniku strzelaniny przed siedzibą firmy, gdzie odbywał się pokaz samochodów – powiedział Bill Sadler, rzecznik miejscowej. Portal BNO News informuje, że świadkowie strzelaniny mówią nawet o 20 rannych, w tym dzieciach, a wśród poszkodowanych ma być wiele ofiar śmiertelnych.

Szczegóły wydarzenia na razie nie są znane.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w USA. Były mistrz UFC aresztowany

Cain Velasquez został aresztowany. Były mistrz UFC jest podejrzany o udział w strzelaninie na autostradzie i usiłowanie zabójstwa. Hiszpański dziennik „Marca” poinformował, że prokuratura postawiła Cainowi Velasquezowi aż 10 zarzutów. Najważniejsze z nich to: usiłowanie zabójstwa, napaść z użyciem broni i strzelanie do pojazdu mechanicznego z pasażerami w środku. Do strzelaniny miało dojść na autostradzie w Kalifornii. Według śledczych, były mistrz świata UFC strzelał do ojczyma Harry’ego Goularta. Mężczyzna przeżył, jego życiu nie zagra niebezpieczeństwo.

Sam Velasquez, według dziennikarzy „Marca”, oddalił się z miejsca zdarzenia, ale szybko został zatrzymany przez policję. Nie stawiał oporu. W jego samochodzie znaleziono pistolet z magazynkiem na 10 naboi, z czego brakowało w nim 8.

Dlaczego były zawodnik MMA w ogóle miał zaatakować auto z dwoma mężczyznami w środku? „Marca” informuje, że Goulart był podejrzany o molestowanie „bliskiego krewnego” Velasqueza. Dokładnych danych personalnych nie ujawniono, ale portal mmarocks.pl – powołując się na nieoficjalne informacje – twierdzi, że chodzi o córkę byłego mistrza UFC.

W poprzednim tygodniu Goulart stanął przed sądem, ale został warunkowo zwolniony z aresztu. Najprawdopodobniej Velasquez zdecydował się wziąć sprawy w swoje ręce i trzy dni po wypuszczeniu Goularta miał zaatakować samochód, w którym podejrzany o molestowanie podróżował ze swoim ojczymem.
Źródło info i foto: sportowefakty.wp.pl

USA: Zwłoki dziecka w zamrażarce

Ciało około 4-letniego chłopca znalazła w garażowej zamrażarce policja z Las Vegas. Pomogła w tym notatka, którą siostra zmarłego przyniosła do szkoły. Matka dzieci pisała w niej, że partner przetrzymuje ją w domu wbrew jej woli. Niepokoiło ją, że od dawna nie widziała swojego syna. Matka dwójki dzieci twierdziła w liście, że od wielu dni nie widziała swojego 4-letniego synka i nie wie, co mogło się z nim stać. Była przekonana, że ktoś wyrządził krzywdę jej dziecku i że chłopiec nie żyje – relacjonował na konferencji porucznik Ray Spencer, cytowany przez CBS News. Po zawiadomieniu ze szkoły policjanci zaczęli obserwację okolicę wskazanego domu. We wtorek 22 lutego rano zauważyli, że wychodzi z niego dwoje dorosłych – matka uczennicy, która dała nauczycielom list i jej partner, zidentyfikowany później jako 35-letni Brandon Toseland. Mundurowi zatrzymali samochód pary.

– W trakcie naszej rozmowy kobieta opisała, że była maltretowana przez partnera, z którym mieszkała. Pytała, co stało się z jej synem, którego ostatni raz widziała 11 grudnia – przekazał mediom Spencer. – Mówiła też, że Toseland zabraniał jej wchodzić do niektórych części domu, w tym do garażu – dodał.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: 38-letnia nauczycielka uprawiała seks z uczniami. Dawała im prezenty

Mieszkańcy małego miasteczka w stanie Tennessee w USA są wstrząśnięci po tym, jak 38-letnia Melissa Blair została oskarżona o wykorzystywanie seksualne co najmniej dziewięciu uczniów szkoły średniej. Kobieta dawała im w zamian prezenty, m.in. elektroniczne papierosy. Melissa Blair została aresztowana i oskarżona w 23 indywidualnych sprawach karnych. 38-letnia kobieta miała uprawiać seks z dziewięcioma uczniami szkoły średniej, usłyszała też zarzuty dotyczące handlu ludźmi – relacjonuje „New York Post”.

Według komunikatu szeryfa hrabstwa McMinn Joe Guya, ofiarami Blair mieli być chłopcy ze szkoły w Englewood. Do incydentów dochodziło od wiosny 2020 roku do końca 2021 roku.

Rodzice nastolatków potwierdzili, że kobieta kontaktowała się z ich dziećmi za pośrednictwem mediów społecznościowych i oferowała różne przedmioty w zamian za seks. Wśród prezentów wymieniane są elektroniczne papierosy.

Chłopcy są w wieku 14-17 lat. – Jesteśmy zdruzgotani. Nie potrafię opisać słowami tego, co czujemy. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak taka sytuacja niszczy rodzinę. Nie umiemy się z tym pogodzić – powiedziała matka jednego z wykorzystywanych chłopców. Kobieta chciała pozostać anonimowa. Władze stanu uważają, że ofiar może być więcej.

Policja rozpoczęła śledztwo w sprawie Blair po tym, jak do szkoły trafił anonimowy list. 38-latka została zatrzymana, jednak wyszła z aresztu po wpłaceniu kaucji w wysokości 100 tys. dolarów. Kobieta ma zakaz zbliżania się do szkoły i którejkolwiek z ofiar. 28 lutego ma usłyszeć w sądzie oskarżenie.
Źródło info i foto: interia.pl