Strzelanina pod szkołą w Filadelfii. Nie żyje 14-latek

14-letni chłopiec zginął po tym, jak został postrzelony przez nieznanych sprawców gdy wychodził ze szkoły po meczu piłki nożnej. Czterech jego kolegów zostało rannych i trafili do szpitala – ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Do tragicznej w skutkach strzelaniny doszło przed szkołą Roxborough High School w Filadelfii w stanie Pensylwania w USA. „New York Post” przekazał, że około godziny 17, kiedy grupa nastoletnich piłkarzy wracała ze szkoły, siedzący w jasnoniebieskim fordzie napastnicy zaczęli strzelać w ich kierunku.

„Dwóch uzbrojonych napastników oddało co najmniej 70 strzałów w kierunku grupy nastolatków na Pechin Street za Roxborough High School” – informowało NBC.

Policja poinformowała, że 14-latek został trafiony w klatkę piersiową i zmarł niecałe 30 min po strzelaninie. Czterech jego kolegów trafiło do szpitala z ranami postrzałowymi i niegroźnymi draśnięciami. Ich stan jest stabilny. Ofiary brutalnej napaści były zawodnikami drużyny piłki nożnej Roxborough High School, a sam atak nastąpił gdy wracali do domów po rozegraniu meczy z reprezentacjami dwóch innych szkół.  Media podają, że tamtejsza policja prowadzi w tej sprawie śledztwo, obecnie nikt nie został jednak zatrzymany.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kalifornia: 27-latka ścięta mieczem na środku ulicy

Policja z San Carlos w Kalifornii (USA) bada sprawę brutalnego morderstwa. 27-letnia kobieta, matka dwojga dzieci, została zamordowana na środku ulicy, tuż przed swoim domem. Napastnik zaatakował mieczem, odcinając jej głowę. Wszystko działo się na oczach sąsiadów. Do tragedii doszło w ubiegłym tygodniu. O sprawie rozpisują się zagraniczne media. Jak podaje Independent, zatrzymanym w roli podejrzanego jest 33-letni mężczyzna, były partner zamordowanej kobiety.

27-letnia Karina Castro, matka dwóch córek w wieku siedmiu lat i roku, od dłuższego czasu nie była w związku z podejrzanym. Roczna dziewczynka jest wspólnym dzieckiem byłej pary. Rodzina 27-latki wskazuje w rozmowie z mediami, że w domu dochodziło do aktów przemocy, czego efektem był zakaz zbliżania się, który miał mieć 33-latek. Rodzina 27-latki poinformowała również, że 33-latek jest zdiagnozowanym schizofrenikiem, który dodatkowo nadużywał alkoholu, mieszając go z zażywanymi na swoją chorobę lekami. Policja nie komentuje tych doniesień.
Źródło info i foto: interia.pl

Maryland: W garażu znaleziono pięć zastrzelonych osób, w tym troje dzieci

Pięć zastrzelonych osób, w tym troje dzieci, znaleziono w piątek w garażu dużego dwupiętrowego domu w Elk Mills, w stanie Maryland w USA. Dotychczas nie ujawniono szczegółów masakry. Według lokalnych władz o strzelaninie zaalarmował telefonicznie niewymieniony z nazwiska mężczyzna. Doszło do niej w odległości 97 km od Baltimore, na obszarze, gdzie ulice z domami przeplatane są terenami zalesionymi.

Szeryf hrabstwa Cecil, Scott Adams powiedział, że wśród ofiar byli mężczyzna, kobieta i troje dzieci, uczęszczających do piątej, siódmej i ósmej klasy. Nie podał ich tożsamości. To przerażający dzień, należy docenić modlitwy wszystkich. (…) Każda strata (ludzi) jest straszna, ale aż tak wielka nie jest powszechną rzeczą, a z pewnością nie tutaj, w hrabstwie Cecil. To jest tragiczne i okropne. Upłynie dużo czasu, zanim dotrze to do świadomości ludzi – ocenił Adams.

Jak poinformowała AP funkcjonariusze organów ścigania w garażu przyległym do budynku znaleźli obok martwego mężczyzny półautomatyczny pistolet. Ciała zabitych były w różnych miejscach.

Podwyższony stan gotowości

Szeryf odmówił odpowiedzi na pytania o motyw przestępstwa. Powiadomił, że nie ma zagrożenia dla społeczności. Władze zgodnie z obowiązującymi przepisami zarządziły w czterech pobliskich szkołach podwyższony stan gotowości.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Cztery ciała odnalezione na polu pszenicy

Absolutny koszmar – tak bliscy opisują tragedię, do jakiej doszło na jednej z farm w Północnej Dakocie (USA). Na polu pszenicy znaleziono ciała czterech mężczyzn, członków jednej rodziny. Wszyscy mieli rany postrzałowe. Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek w okolicach miasta Cando w stanie Północna Dakota. Na polu pszenicy znaleziono ciała czterech spokrewnionych ze sobą mężczyzn, którzy pracowali przy zbiorach. 

Jak informuje biuro szeryfa hrabstwa Towner, ciało właściciela ziemi, 56-letniego Douglasa Dulmage’a, znajdowało się w kabinie kombajnu zbożowego. Trzech pozostałych mężczyzn – 34-letniego Justina Brackena, 59-letniego Roberta Brackena i 64-letniego Richarda Brackena – znaleziono martwych na polu. Wszyscy mężczyźni mieli rany postrzałowe. Przy jednym z nich znaleziono rewolwer, służby nie ujawniają jednak, przy którym.

„Dowody z miejsca zdarzenia wskazują, że incydent był rozszerzonym samobójstwem i nie ma żadnego zagrożenia dla społeczeństwa” – zapewniał w oświadczeniu szeryf Andrew Hillier.

W ustaleniu szczegółów śmierci ma pomóc sekcja zwłok ofiar. Douglas Dulmage prowadził gospodarstwo razem z 95-letnim ojcem, w zbiorach pomagali im krewni. Miał żonę i dwójkę dzieci.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: 2-letnia dziewczynka pozostawiona w aucie. Temperatura sięgnęła 80 stopni

Dwuletnia dziewczynka zmarła po tym, jak przez siedem godzin była uwięziona nagrzanym samochodzie. „Daily Mail” podał, że temperatura w aucie dobiła do 80 stopni Celsjusza, a zapięte w foteliku dziecko nie miało szans się wydostać. Lokalne media uchwyciły poruszającą scenę, gdy matka dziewczynki przytula się do policjanta po tym, jak przekazano jej, że córka nie żyje. „Jej udręczone krzyki i płacz było słychać w okolicy” – napisał „Daily Mail”. „Ten dźwięk był druzgocący” – powiedziała sąsiadka.

Około godziny 14 we wtorek do domu w Somerset w stanie New Jersey zapukali policjanci, którzy mieli do przekazania tragiczne wieści. Dwuletnia córka mieszkającej tam pary przez siedem godzin była uwięziona w samochodzie, który nagrzał się do 80 stopni Celsjusza.

Nieprzytomną dziewczynkę na tylnym siedzeniu hondy civic zauważył sąsiad – mężczyzna wyciągnął dziecko z auta i wykonał resuscytację krążeniowo-oddechową – ta niestety nie przyniosła efektu.
Źródło info i foto: interia.pl

Prokuratura: Były prezydent USA ukrywał tajne dokumenty i utrudniał śledztwo

Były prezydent USA Donald Trump ukrywał tajne dokumenty będące w jego posiadaniu, a jego prawnicy poświadczali w jego imieniu nieprawdę i utrudniali śledztwo – napisali przedstawiciele resortu sprawiedliwości w oświadczeniu dla sądu. Dołączyli też zdjęcia odnalezionych w posiadłości Trumpa dokumentów oznaczonych wielkim czerwonym napisem „ściśle tajne”.

Twierdzenia te znalazły się w pisemnej odpowiedzi prokuratury na wniosek prawników Trumpa, by wstrzymać dochodzenie w sprawie przetrzymywanych dokumentów na czas ustanowienia specjalnego urzędnika do dokonania przeglądu skonfiskowanych przedmiotów.

Prokuratura twierdzi, że wbrew twierdzeniom zespołu Trumpa o współpracy z organami przedstawiciele byłego prezydenta „prawdopodobnie ukrywali” dokumenty przed śledczymi. Prawniczka Trumpa Christina Bobb miała m.in. fałszywie oświadczyć pod przysięgą w czerwcu, że w odpowiedzi na sądowy nakaz przekazane zostały wszystkie niejawne dokumenty. Mimo to podczas późniejszej rewizji w sierpniu „w ciągu kilku godzin” agenci FBI odnaleźli dwa razy więcej aktów oznaczonych jako niejawne, niż przekazano im w czerwcu. Według FBI z posiadłości Trumpa, Mar-a-Lago, podczas rewizji zabrano 11 pudełek zawierających informacje niejawne.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Zatrzymano mężczyznę podejrzanego o zabójstwo partnerki. Był na liście najbardziej poszukiwanych

Jeden z najbardziej poszukiwanych zbiegów w USA został aresztowany w Salwadorze. To 36-letni Raymond „RJ” McLeod, weteran piechoty morskiej, który jest oskarżony o zabicie swojej dziewczyny. Mężczyzna był poszukiwany przez sześć lat. Weteran piechoty morskiej, który był jednym z najbardziej poszukiwanych zbiegów w USA, został aresztowany w Salwadorze po ponad sześciu latach od ucieczki.

36-letni Raymond „RJ” McLeod uciekł z kraju tuż po tym, jak jego dziewczyna Krystal Mitchell została znaleziona martwa. 30-letnią kobietę pobito na śmierć w czerwcu 2016 roku. Mężczyzna był na liście „15 najbardziej poszukiwanych osób” w USA. Za jego znalezienie wyznaczono nawet nagrodę w wysokości 50 tys. dolarów.

Opisywano go jako kulturystę i alkoholika. Ostrzegano, że jest uzbrojony i niebezpieczny.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzelanina w sklepie spożywczym w Bend

Dwie osoby zostały zastrzelone przez napastnika, który otworzył ogień do klientów sklepu spożywczego w centrum handlowym w Bend w stanie Oregon. Trzecią ofiarę odnaleziono w sklepie, to prawdopodobnie napastnik. Policja przekazała, że otrzymała serię telefonów na numery alarmowe około 19:00 w niedzielę. Zgłoszenia dotyczyły ataku napastnika z bronią  w centrum handlowym Forum w północno-wschodnim Bend w stanie Oregon.

Zdaniem funkcjonariuszy, ​​strzelec wszedł do sklepu spożywczego Safeway na terenie centrum handlowego i postrzelił jedna osobę w wejściu. Ranna osoba zmarła, po przetransportowaniu do szpitala. Napastnik miał też strzelać do ludzi, kiedy znalazł się już wewnątrz sklepu, tam zabił kolejną osobę. Funkcjonariusze odnaleźli w sklepie jeszcze jedno ciało, a przy nim „karabin AR-15 i strzelbę”. Stąd przypuszczenia, że to on był napastnikiem. 

Nie podano szczegółowych informacji o sprawcy. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Strzelanina w Phoenix. Są ofiary

Trzy osoby zginęły w strzelaninie w Phoenix. Dwóch policjantów i trzech przypadkowych przechodniów odniosło obrażenia. Trzy osoby zginęły w strzelaninie w Phoenix. Podejrzany o otwarcie ognia nie został jeszcze zidentyfikowany. Wyszedł w nocy z niedzieli na poniedziałek z hotelu Days Inn i zaczął na chybił trafił strzelać.

– Jest to kolejny przykład przemocy z użyciem broni w naszej społeczności. To nie jest kwestia policji w Phoenix, to jest kwestia społeczności. Ilu jeszcze funkcjonariuszy musi zostać zastrzelonych? Ilu jeszcze ludzi musi zostać zabitych zanim nasza społeczność zajmie stanowisko? Jeśli nie teraz, to kiedy? – mówiła szefowa policji w Phoenix Jeri Williams.

Departament policji tweetował, że dwaj ranni funkcjonariusze zostali zabrani do szpitala z ranami, które nie zagrażały życiu. W poniedziałek jeden z nich, a także trzech zranionych przechodniów wypisano ze szpitala. Jak podała lokalna telewizja KPNX, nie było od razu jasne, co spowodowało strzelaninę. Policja nie ujawniła jeszcze nazwisk podejrzanego ani też pozostałych ofiar. Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych (BATFE) poinformowało, że pomaga w prowadzonym dochodzeniu w sprawie incydentu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brutalnie zamordował żonę na oczach dzieci. Kara 40 lat pozbawienia wolności

Do brutalnego morderstwa doszło w jednym z domów w Minessocie w USA. 31— letni Anders Odegaard śmiertelnie pobił i ranił ostrym narzędziem swoją byłą żonę. Nie zważał na to, że trzymała na rękach ich dwuletnie dziecko. Grozi mu 40 lat więzienia, informuje „New York Post”.

O tragedii, jaka rozgrywa się w ich domu, miała poinformować przechodniów dwójka chłopców w wieku 8 i 9 lat. Wybiegli z domu i zaczepiali ludzi, krzycząc: „Ratunku, mama krwawi, pomocy!”. Obcy ludzie początkowo nie dowierzali temu, co mówili chłopcy, ale wezwali policję. W domu, który wskazały płaczące dzieci, znaleziono zakrwawione zwłoki kobiety, płaczącego dwulatka i półnagiego mężczyznę całego we krwi, który siedział w letargu w drugim pokoju. Przed domem stał zaparkowany samochód, a w nim siedziało jeszcze dwoje dzieci.

31-letni prawnik Anders Odegaard i jego równolatka Carissa Odegaard rozwiedli się w zeszłym roku. Sąd przyznał im równą opiekę nad pięciorgiem dzieci. Na tym tle wybuchały między nimi częste kłótnie. Tak miało być też feralnego ranka 23 sierpnia. Matka chciała zabrać dzieci samochodem do kościoła, tymczasem ojciec był temu przeciwny. Awantura doprowadziła do rękoczynów. Mężczyzna nie zważając na to, że w domu jest troje dzieci, a jego była żona trzyma najmłodsze w ramionach, według śledczych pobił kobietę na śmierć pięściami i ostrym narzędziem przypominającym nóż. To właśnie ciosy tym narzędziem w głowę przyczyniły się do śmierci pobitej kobiety.

Dzięki zeznaniom starszych dzieci prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut morderstwa drugiego stopnia. Andersowi Odegaardowi grozi 40 lat więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl