Wisconsin: Strzelanina w kasynie. Wiele ofiar

Trzy osoby nie żyją, w tym uzbrojony napastnik. Do strzelaniny w kasynie doszło w mieście Green Bay w Wisconsin w Stanach Zjednoczonych. Napastnik „był zły” na ofiarę. Do strzelaniny doszło w sobotę wieczorem czasu miejscowego w Green Bay w Oneida Casino prowadzonym przez plemię Oneidów.

„Kevin Pawlak z biura szeryfa hrabstwa Brown powiedział, że zdaniem śledczych celem napastnika miała być konkretna osoba, na którą był zły, ale nie było jej wtedy w lokalu. Sprawca ‚jak się wydaje, postanowił zastrzelić niektórych współpracowników lub przyjaciół ofiary'” – donoszą zagraniczne media.

Napastnik zabił dwie osoby, a trzecią postrzelił. Trafiła do szpitala. Agresor został zastrzelony przez policjantów – poinformowały władze. Z informacji policjanta wynika, że wiadomo, czy sprawca strzelaniny był pracownikiem lokalu.

– Wygląda na to, że jest jakiś związek z zatrudnieniem. Nadal ustalamy, czy wszyscy oni tam pracowali, czy nie – powiedział Pawlak.
Źródło info i foto: wp.pl

Karolina Północna: Zastrzelono dwóch zastępców szeryfa

Dwóch zastępców szeryfa w hrabstwie Watauga w amerykańskim stanie Karolina Północna zginęło w czasie strzelaniny w domu jednego z nich. Jak poinformowały lokalne władze – poza funkcjonariuszami, zginęły także dwie osoby cywilne. Szeryf hrabstwa Watauga Len Hagaman powiedział miejscowej prasie, że poszukiwania dwóch jego zastępców – Chrisa Warda i Logana Foxa – rozpoczęły się w środę po południu, gdy obaj nie stawili się w pracy i nie odbierali telefonów.

Po przybyciu do domu jednego z nich policjanci ostrzelani zostali przez osobę, która prawdopodobnie dokonała ataku. Budynek przez całą noc był otoczony przez jednostki policyjne, a do środka udało się wejść dopiero w czwartek rano.

Wewnątrz domu policja znalazła zastrzelonego Foxa, ciężko rannego Warda oraz trzy inne martwe osoby. Dwie z nich to członkowie rodziny, natomiast trzecia to prawdopodobnie sprawca zabójstwa, który popełnił samobójstwo.

Ward zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Agenci FBI przeszukali mieszkanie Rudy’ego Giulianiego

Agenci FBI przeszukali w środę mieszkanie Rudy’ego Giulianiego, byłego prawnika byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, w ramach śledztwa w sprawie ingerowania przez obce państwa w amerykańską politykę – podaje „New York Times”.

Powołując się na źródła dziennik pisze, że agenci federalni przeszukali nowojorski apartament Giulianiego i skonfiskowali jego sprzęt elektroniczny. Fakt, iż FBI otrzymało nakaz rewizji oznacza, iż toczące się od dawna śledztwo weszło w poważniejszą fazę – komentuje dziennik.

Prokuratura federalna bada, czy w 2019 roku Giuliani nie prowadził nielegalnego lobbingu w USA na rzecz ukraińskich polityków i oligarchów, którzy mieli też spreparować dla niego materiały kompromitujące syna obecnego prezydenta Joe Bidena, Huntera.

Nakaz rewizji

Dodaje też, że aby sąd wydał nakaz rewizji, śledczy muszą wykazać, że mają wystarczające powody, by sądzić, iż zostało popełnione przestępstwo.

Dochodzenie w sprawie Giulianiego jest pochodną śledztwa dotyczącego jego partnerów biznesowych, Lwa Parnasa i Igora Frumana, którzy w związku z innym przestępstwem zostali aresztowani pod koniec 2019 roku – informuje „NYT”. Agencja Associated Press podaje, że nie jest znana pełna lista zarzutów wobec Giulianiego, będących przedmiotem śledztwa. Wiadomo jednak, że dotyczy ono jego działań na Ukrainie i w porozumieniu z ukraińskimi partnerami.

„Wall Street Journal” napisał po aresztowaniu Parnasa i Frumana, że prokuratura wszczęła też postępowanie, by ustalić, czy Giuliani liczył na korzyści z projektu gazowego, który forsowali oni na Ukrainie.

Parnas i Fruman byli też głównymi pośrednikami między Giulianim i członkami ukraińskiego rządu i mieli pomagać mu w szukaniu informacji na temat Huntera Bidena. Korzystanie z pomocy zagranicznej podczas kampanii wyborczej, w jakiejkolwiek postaci, jest w USA przestępstwem federalnym.

Rzecznik biura prokuratora Południowego Dystryktu Nowego Jorku odmówił komentarza. Dziennikarze próbowali dodzwonić się do Giulianiego, ale – jak wskazują – od razu włączała się automatyczna sekretarka.

77-letni Giuliani był burmistrzem Nowego Jorku w latach 1994–2001, w 2001 roku, po zamachach na World Trade Center został wybrany Człowiekiem Roku tygodnika „Time”. Jako członek Partii Republikańskiej startował bez powodzenia w wyborach prezydenckich w 2008 roku. Był osobistym prawnikiem Donalda Trumpa, reprezentował go podczas śledztwa w sprawie pierwszego impeachmentu byłego już prezydenta USA.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Podpalił komisariat w Minneapolis. 23-latek musi zapłacić 12 mln dolarów

Cztery lata więzienia i 12 milionów dolarów kary – tak brzmi wyrok, który usłyszał 23-latek skazany za podpalenie komisariatu w Minneapolis. Budynek stanął w ogniu w trakcie gwałtownych protestów po zabiciu w tym mieście przez policjanta Afroamerykanina George’a Floyda. Dylan Shakespeare Robinson przyznał się do winy w grudniu. Jego prawnik William Mauzy stwierdził, że „nie ma żadnych szans”, by 23-latek był w stanie zapłacić tak wysoką karę.

Do podpalenia komisariatu przyznali się także trzej inni mężczyźni. Swoje wyroki usłyszą w późniejszych terminach. W trakcie zamieszek Robinson podpalił koktajl Mołotowa, który inna osoba rzuciła następnie w komisariat.

„Dostał wyrok za tysiące osób, które brały w nich udział”

– Zdecydował się zrezygnować z pokojowego protestu, zamiast tego wybrał przemoc i zniszczenie – powiedział prokurator Anders Folk. Podpalenie – jak dodał – „przyczyniło się do powszechnego bezprawia w Minneapolis” i mogło doprowadzić do utraty przez kogoś życia.

Mauzy stoi na stanowisku, że 23-latek nie ponosi większej winny niż inni uczestnicy demonstracji. – Dostał wyrok za tysiące osób, które brały w nich udział. (…) Wielu innych, znacznie bardziej winnych niż Robinson, nie zostało zidentyfikowanych – stwierdził.

Po zabójstwie Floyda pod koniec maja ubiegłego roku w amerykańskich miastach dochodziło do gwałtownych protestów, które po zmroku przeradzały się niekiedy w grabieże i starcia z policją. Jedne z największych miały miejsce w Minneapolis.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Joe Biden uznał oficjalnie rzeź Ormian za ludobójstwo. Reakcja Turcji

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden oświadczył, że „masakry Ormian z 1915 roku, do których doszło w Imperium Osmańskim, były ludobójstwem”. Deklaracja amerykańskiego przywódcy jest historyczna, ponieważ do tej pory Waszyngton unikał jednoznacznego ocenienia tamtych wydarzeń, by nie zaostrzać stosunków z Turcją. Na słowa Bidena zareagowało już z oburzeniem tureckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

„Począwszy od 24 kwietnia 1915 r., kiedy władza osmańska aresztowała ormiańskich intelektualistów i przywódców społeczności w Konstantynopolu, półtora miliona Ormian zostało deportowanych, było ofiarami rzezi lub marszów śmierci w kampanii eksterminacji” – czytamy w oświadczeniu wydanym w sobotę przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena.

Jak podkreślił amerykański przywódca, „dzięki sile i odporności naród ormiański przeżył i odbudował swoją społeczność”, a imigranci „wzbogacali Stany Zjednoczone na niezliczone sposoby, nigdy nie zapominając o tragicznej historii”.

Joe Biden zaznaczył, że nie chodzi o obarczanie kogoś winą, ale zadbanie o to, by „to, co się wydarzyło, nigdy się nie powtórzyło”. „Naród amerykański oddaje cześć wszystkim Ormianom, którzy zginęli w ludobójstwie, które rozpoczęło się 106 lat temu” – oświadczył prezydent.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Więcej strzelanin w Nowym Jorku. Alarm policji

Statystyki są bezlitosne – nadal rośnie liczba strzelanin w Nowym Jorku. Policja podkreśla jednak, że paradoksalnie liczba ofiar śmiertelnych maleje. W ciągu siedmiu dni – między 12 a 18 kwietnia tego roku w 28 strzelaninach, do jakich doszło na nowojorskich ulicach, postrzelono 29 osób. Według policyjnych statystyk, w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku liczba strzelanin wzrosła o 250 proc, a liczba ofiar o 261,3 proc. Rok temu odnotowano osiem strzelanin i osiem ofiar.

Od początku roku policja odnotowała 64 proc. wzrost liczby incydentów z użyciem broni palnej i 59,6 proc. wzrost liczby postrzelonych. Jednak mimo wzrostu liczby przestępstw z użyciem broni, liczba zabójstw w NYC spadła.

– Według statystyk liczba zabitych spadła o 60 procent, z 10 na początku ubiegłego roku do czterech w tym samym okresie 2021 roku – poinformowała NYPD.

Burmistrz Bill de Blasio (60 l.) uważa, że poprawa tego stanu nie zależy jedynie od działań policji. – Musi też opierać się na rozwiązaniach skierowanych do społeczności lokalnych – stwierdził w rozmowie radiowej.
Źródło info i foto: se.pl

USA: Ława przysięgłych uznała byłego policjanta za winnego zabójstwa George’a Floyda

Ława przysięgłych sądu w Minneapolis uznała byłego policjanta oskarżonego o zabójstwo Afroamerykanina George’a Floyda za winnego wszystkich zarzutów, jakie postawiła mu prokuratura. Za każdy z nich grozi od 10 do 40 lat więzienia. Ogłoszenie wysokości kary nastąpi za dwa miesiące.

Prokuratura postawiła 45-letniemu Derekowi Chauvinowi trzy zarzuty: zabójstwa drugiego stopnia czyli nieumyślnego spowodowania śmierci w trakcie innego przestępstwa, zabójstwa trzeciego stopnia w wyniku niebezpiecznego działania policjanta oraz nieumyślnego spowodowania śmierci będącego skutkiem poważnego zaniedbania.

Dwunastoosobowa ława przysięgłych złożona z osób o różnym w kolorze skóry, wieku i statusie społecznym jednogłośnie uznała policjanta za winnego wszystkich zarzutów. Po odczytaniu werdyktu sędzia spytał ławników, czy podpisują się pod nim – wszyscy zgodnie odpowiedzieli twierdząco. Derek Chauvin przyjął werdykt w milczeniu.

Ławnicy przez trzy tygodnie analizowali dowody, wysłuchiwali opinii ekspertów i argumentacji prokuratury i obrony. Głównym materiałem dowodowym było nagranie wideo pokazujące jak w maju ubiegłego roku Chauvin przez ponad dziewięć minut klęczy ciężarem całego ciała na szyi George’a Floyda. Ławnicy uznali, że policjant w znaczącym stopniu przyczynił się do śmierci Afroamerykanina, postępując niebezpiecznie, nadużywając siły i dopuszczając się poważnego zaniedbania.

Tuż po jego odczytaniu prokurator złożył wniosek o anulowanie poręczenia majątkowego i aresztowanie winnego. Sędzia przychylił się do wniosku. Zapowiedział też, że za osiem tygodni nastąpi kolejna faza procesu, czyli wymierzenie wyroku. Zarzuty stawiane przez prokuraturę niosą ze sobą kary do 10, do 25 i do 40 lat więzienia.

Tuż po jego odczytaniu prokurator złożył wniosek o anulowanie poręczenia majątkowego i aresztowanie winnego. Sędzia przychylił się do wniosku. Zapowiedział też, że za osiem tygodni nastąpi kolejna faza procesu, czyli wymierzenie wyroku. Zarzuty stawiane przez prokuraturę niosą ze sobą kary do 10, do 25 i do 40 lat więzienia.

Prezydent Joe Biden wyraził przekonanie, że werdykt w sprawie śmierci George’a Floyda przyczyni się do zwalczania systemowego rasizmu w Stanach Zjednoczonych.

Podczas przemówienia w Białym Domu Biden określił śmierć Floyda mianem „morderstwa w biały dzień”. Prezydent USA zaznaczył, że większość policjantów pełni swoją służbę honorowo. – Ale ci nieliczni, którzy nie spełniają tego standardu, muszą ponieść konsekwencje. I dziś tak się stało – podkreślił Biden, dodając, że decyzja ławy przysięgłych jest jasnym sygnałem, że nikt nie jest ponad prawem.

Wyraził też przekonanie, że jego rząd odbuduje zaufanie pomiędzy policją a społecznościami, którym służą.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Obrońcy byłego policjanta wygłosili mowy końcowe ws. śmierci George’a Floyda

– Rozsądny policjant chce zapewnić bezpieczeństwo swoim kolegom – powiedział w mowie końcowej obrońca byłego policjanta Dereka Chauvina, oskarżonego o zabójstwo George’a Floyda. – George Floyd nie stanowił dla nikogo zagrożenia. Nie próbował nikogo skrzywdzić – przekonywał z kolei prokurator Steve Schleicher.

W procesie o zabójstwo George’a Floyda prawnicy obu stron wygłosili w poniedziałek mowy końcowe. Obrońca oskarżonego – byłego policjanta Dereka Chauvina – przypisywał mu rozsądne postępowanie. Prokurator zwrócił się do sędziów przysięgłych, by wierzyli własnym oczom.

W trakcie rozprawy niezależnie od zeznań świadków przedstawiano także nagrania wideo, obrazujące jak Chauvin uciskał kolanem skutego i leżącego na ziemi Afroamerykanina Floyda. Interpretacje tego wydarzenia w oczach świadków obrony i oskarżycieli były odmienne.

„Aktywny opór”

W mowie końcowej adwokat byłego funkcjonariusza z Minneapolis Eric Nelson twierdził, że jego klient, obezwładniając Floyda, postępował zgodnie z procedurą policyjną i działał rozsądnie.

– Wchodzi na scenę i widzi aktywny opór – mówił Nelson, odtwarzając nagranie zdarzeń z kamery Chauvina. Obrońca wyjaśniał, że policjant miał do dyspozycji metody, obejmujące kontrolowane obalenie i ściskanie szyi, aby obezwładnić podejrzanego, który nie stosował się do poleceń.

– Rozsądny policjant chce zapewnić bezpieczeństwo swoim kolegom – zauważył Nelson. Jego zdaniem kolejni przechodnie doprowadzili do chaosu, co usprawiedliwiało działania Chauvina przed i w czasie, gdy klęczał na szyi Floyda, aby dokonać aresztowania.

„Zbyt duża siła”

Prokuratorzy zarzucali w trakcie procesu, że policjant uciskał szyję Floyda przez ponad dziewięć minut, pomimo wielokrotnych skarg Afroamerykanina, że nie może oddychać, co doprowadziło do jego zgonu. Według obrońców Chauvina przyczyną śmierci Floyda było nadużywanie fentanylu i metamfetaminy, a także wcześniejsze problemy z sercem.

Nelson utrzymywał w swym wystąpieniu, że działania Chauvina były zgodne z metodami szkolenia i stanowiły uprawnione użycie siły. Z kolei zdaniem prokuratora Steve’a Schleichera Chauvin, nie zważając na konsekwencje, zabił Floyda.

– Siła była zbyt duża. Był skrępowany, leżąc na twardym chodniku – twierdził Schleicher, zaprzeczając jakoby policjant stosował się do wyuczonych metod.

„Uwierzcie swoim oczom”

– Mottem Departamentu Policji Minneapolis jest chronić z odwagą i służyć ze współczuciem. (…) George Floyd nie stanowił dla nikogo zagrożenia. Nie próbował nikogo skrzywdzić – tłumaczył oskarżyciel, zwracając uwagę, że przed sądem nie stanęła policja, lecz Chauvin.

Schleicher wzywał sędziów przysięgłych, aby pomyśleli o tym, co widzieli na nagraniach na wideo. – Uwierzcie swoim oczom. (…) To, co oskarżony zrobił George’owi Floydowi, go zabiło – twierdził prokurator.

Jak zaznaczył „Los Angeles Times”, werdykt jury musi być jednogłośny. Oznacza, że wystarczy, jeśli obrona wzbudzi wątpliwości w umyśle choćby jednego przysięgłego co do zasadności poszczególnych zarzutów. Sędziowie przysięgli rozpoczęli obrady jeszcze w poniedziałek.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzelanina w Austin w Teksasie. Zatrzymany sprawca zabił córkę i byłą żonę

Policja w Teksasie aresztowała w poniedziałek Stephena Brodericka podejrzanego o zastrzelenie w niedzielę trzech osób w Austin. Zatrzymany miał przy sobie broń, ale nie stawiał oporu. Władze zidentyfikowały wszystkie ofiary śmiertelne Afroamerykanina. Jedną jest Alyssa Broderick, będąca według mediów prawdopodobnie jego córką. Mężczyzna zabił też byłą żonę.

Afroamerykanin, który był niegdyś detektywem w biurze szeryfa, został wykryty w miejscowości Manor w Teksasie. O jego zatrzymaniu powiadomił szef tamtejszej policji Ryan Phipps.

– Szedł poboczem Old Kimbro Road. (…) Zgłosiły to dwie osoby, uznając, że odpowiada opisowi podejrzanego. Nasi funkcjonariusze udali się tam i przeprowadzili operację wysokiego ryzyka. W pełni się im podporządkował i został zatrzymany, a oni znaleźli przy nim pistolet – mówił Phipps, cytowany przez CNN i dodał, że Broderick został przewieziony do więzienia w hrabstwie Travis.

Oskarżony o molestowanie dziecka

Prokurator okręgowy Travis Jose Garza powiedział, że podejmie starania, aby mężczyzna nie został zwolniony z aresztu za kaucją. Jak wyjaśnił, zabrania tego prawo teksańskie, ponieważ Broderick był już zwolniony za kaucją za inne zarzuty. Broderick był oskarżony o molestowanie seksualne dziecka. Spędził w czerwcu ubiegłego roku 16 dni w więzieniu, zanim wpłacił kaucję w wysokości 50 tys. dolarów.

Najpewniej zabił własną córkę i byłą żonę

Władze zidentyfikowały ofiary śmiertelne Afroamerykanina. Jedną jest Alyssa Broderick, będąca według mediów prawdopodobnie jego córką, która chodziła w latach 2009-2020 do liceum w Elign, drugą uczeń tej szkoły Willie Simmons. Trzecią jest była żona mordercy – Amanda Broderick. Na razie nie podano więcej szczegółów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Nie żyje 7-latka. Została zastrzelona na parkingu McDonald’a

Nie żyje siedmioletnia dziewczynka, a jej ojciec z poważnymi ranami trafił do szpitala – to skutek niedzielnej strzelaniny na parkingu McDonald’a w Chicago – poinformowała amerykańska policja. Jontae Adams i jego córka Jaslyn jechali samochodem w niedzielne popołudnie na parkingu McDonald’a w dzielnicy Homan Square, kiedy zostali postrzeleni, poinformowała policja z Chicago.

Pracownik McDonald’a, który poprosił o zachowanie anonimowości, powiedział „Chicago Sun-Times”, że dwie osoby wysiadły z szarego samochodu w przejeździe i zaczęły strzelać do samochodu Adamsa.

Dziewczynka została kilkakrotnie postrzelona i przewieziona do szpitala, gdzie stwierdzono zgon. Jej ojciec został postrzelony w tułów i przewieziony do tego samego szpitala, jego stan został określony jako ciężki, poinformowała policja. Nie dokonano żadnych aresztowań, a policja nie przedstawiła możliwego motywu – poinformowała AP.
Źródło info i foto: interia.pl