Kradzież pieniędzy z kantoru. Trwają poszukiwania sprawców

​Dwaj sprawcy ukradli utarg kantoru w gminie Syców na Dolnym Śląsku. Porzucili własne auto, a pracownicy kantoru zabrali oprócz utargu też jej pojazd i nim uciekli z miejsca przestępstwa. Złodziei szuka policja. Rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Anna Placzek-Grzelak poinformowała w piątek, że w czwartek w miejscowości Święty Marek w gminie Syców na Dolnym Śląsku doszło do rozboju i zuchwałej kradzieży.

Napadnięta została pracownica kantoru wymiany walut, gdy z utargiem udała się do auta. Sprawcy z przedmiotami przypominającymi broń ukradli jej nie tylko pieniądze, ale także jej auto. Swój pojazd porzucili w pobliżu miejsca rozboju – powiedziała prokurator.

Policja poszukuje napastników, którzy zaatakowali kobietę i ukradli pieniądze oraz auto. Zabezpieczono monitoring.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Słowacja: Strzelanina w karczmie. Polak sprawcą

Polak z bronią w ręku napadł na karczmę w słowackich Tatrach. Do napadu doszło w niedzielę wieczorem (23 sierpnia) w jednej z „kolib” nad popularnym wśród turystów Szczyrbskim Jeziorem. Do lokalu pełnego gości wejściem od zaplecza wszedł mężczyzna i grożąc bronią zażądał od personelu pieniędzy. Wystrzelił dwa razy w sufit i uciekł zabierając część utargu. Goście lokalu wpadli w panikę. Część schowała się pod stołami, a reszta rzuciła do wyjścia.

Według świadków napastnikiem był dobrze zbudowany Polak. Miał na twarzy maskę, na sobie spodnie od dresu, bluzę i plecak. Słowacka policja prowadzi intensywne poszukiwania napastnika.
Źródło info i foto: interia.pl

Sprzedawczyni sfingowała brutalny napad na sklep. Sama ukradła pieniądze

Sprzedawczyni z Siemian niedaleko Iławy sfingowała brutalny rozbój. Powiadomiła policję, że napadło na nią dwóch mężczyzn, którzy przyłożyli jej do szyi nóż i ukradli ze sklepowej kasy dwa tysiące złotych. Policjanci ustalili jednak, że napadu nie było. Kobieta usłyszała trzy zarzuty, do których się przyznała. Sprzedawczyni wymyśliła historię, by wytłumaczyć przywłaszczenie pieniędzy ze sklepu. Kobieta przeznaczyła utarg na gry na automatach i świąteczne zakupy.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Poszukiwany Michał G. wpadł w noclegowni

Poszukiwany przez olsztyńską policję Michał G. ps „Gąsior” podejrzany o brutalny napad na punkt bukmacherski w Elblągu został zatrzymany we Wrocławiu. Policja namierzyła go w jednej z noclegowni dla bezdomnych. – Zaskoczyliśmy go, kiedy położył się spać. Wtedy został zatrzymany i przewieziony do komisariatu – mówi Anna Fic, rzecznik olsztyńskiej policji.

Michał G. ukrywał się od końca października, kiedy to dokonał brutalnego napadu na punkt bukmacherski w Elblągu. Sprawca zaatakował pracownicę zakładu. Bił ją po głowie kijem bejsbolowym, co spowodowało, że kobieta częściowo straciła wzrok, a potem ukradł utarg i uciekł. – Napastnik chciał zabić pracownicę punktu – mówili policjanci.

Już w dniu napadu ustalili sprawcę. To właśnie Michał G. pseudonim „Gąsior”. Poszukiwany mężczyzna był wcześniej notowany za przestępstwa przeciwko mieniu i jazdę po alkoholu. Kilka dni temu prokuratura rozesłała za nim list gończy. Mężczyzna był poszukiwany pod zarzutem napadu i usiłowania zabójstwa.

Olsztyńscy policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych przyznają, że bardzo im pomógł komunikat ze zdjęciem sprawcy opublikowany na policyjnych stronach internetowych oraz w mediach. – Sprawdzaliśmy każdą nawet najmniejsza informację. Jeden sygnał wystarczył – zdradzają. Niebawem Michał G. zostanie przewieziony do prokuratury w Elblągu, gdzie zostaną mu przedstawione zarzuty.

Podczas zasadzki kryminalni z Olsztyna zatrzymali także na gorącym uczynku mężczyznę, który ze sklepowej lady ukradł pieniądze.- Wcześniej zauważyli jego nerwowe zachowanie pod sklepem. Natychmiast zareagowali, kiedy usłyszeli krzyk „złodziej”. Sprawca, który wyciągnął rękę po resztę wydawaną przez ekspedientkę innemu klientowi, został zatrzymany – dodaje Anna Fic.

Teraz złodziejowi grozi do pięciu lat więzienia, a Michałowi G. nawet dożywocie.
Żródło info i foto: rp.pl

Poszukiwany złodziej, który próbował napaść na konwój

Policjanci z Nakła w woj. kujawsko-pomorskim szukają złodzieja, który w piątek próbował wyrwać walizkę z pieniędzmi konwojentowi. Informację dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM. Jak ustalił reporter RMF FM kilkanaście minut przed godziną 19 do konwojenta podbiegł mężczyzna w kominiarce i gazem prysnął mu w twarz. Atak był nieudany. Ochroniarz nie dał sobie wyrwać walizki z utargiem.

Wczoraj przestępcy szukał pies tropiący. Teraz policjanci zabezpieczają monitoring z pobliskich hurtowni i sklepów. Proszą też o kontakt wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu sprawcy napadu przy ulicy Młyńskiej w Nakle.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymano sprawcę brutalnego napadu

Jadący do pracy policjant zatrzymał na gorącym uczynku mężczyznę, który napadł na bar na Nowolipkach. Do napadu doszło dziś ok. godz. 8 rano. Jadący do pracy policjant zauważył mężczyznę biegnącego z grubym plikiem banknotów. Funkcjonariusz zatrzymał uciekającego. Szybko okazało się, że mężczyzna dosłownie przed chwilą pobił barmankę w pobliskim lokalu i zrabował pieniądze z utargu. Policja ustaliła, że przed godz 8 do lokalu na Nowolipiu wszedł mężczyzna i zamówił piwo. Przy barze nie było oprócz niego innych klientów. Żródło info i foto: zw.com.pl

Poszukiwani złodzieje

Kamery zamontowane w sklepie Żabka Sebastiana Mastalerza (32 l.) w Kamieniu Pomorskim nagrały bandę bezczelnych złodziei. Właściciel wyznaczył nagrodę za wskazanie sprawców rabunku – podaje eFakt.pl
– „Nie podaruję złodziejom!” – zarzeka się Sebastian Mastalerz (32 l.), który prowadzi sklep Żabka w Kamieniu Pomorskim (woj. zachodniopomorskie). Zuchwały rabuś zakradł się na zaplecze i ukradł utarg – 10 tys. zł. Teraz szuka ich nie tylko policja, ale i właściciel sklepu. Pan Sebastian prowadzi z żoną sklep od czterech lat. To dla nich jedyne źródło dochodu. Mają trójkę dzieci, a czwarte w drodze. – „Zdarzały się drobne kradzieże, ale tak bezczelnego skoku nigdy u nas nie było” – mówią małżonkowie. Żródło info i foto: eFakt.pl

Kierownik „Żabki” pomógł schwytać Artura B.

Kierownik sklepu Żabka z Ursynowa nie dość, że obronił obsługę i utarg przed uzbrojonym w nóż napastnikiem, to jeszcze wyrzucił go na ulicę i pomógł schwytać policji! Artur B. (30 l.), sprawca wieczornego napadu na sklep spożywczy, wpadł kilkanaście minut po nieudanym skoku – podaje se.pl
Minęła właśnie godz. 19, gdy do sklepu przy ul. Dereniowej wszedł młody mężczyzna w czapce z daszkiem, zasłaniającej twarz. Mężczyzna dziwnie się zachowywał. Kucał za półkami z towarem, obserwował obsługę. Gdy upewnił się, że kasjerka go nie widzi, ruszył do pomieszczenia służbowego. Żródło info i foto: se.pl

Kazimierz Wojewodzic wypędził uzbrojonych bandytów ze sklepu

Nocą, gdy dobrzy ludzie z Czechowic-Dziedzic (woj. śląskie) zamykają się bezpiecznie w domach, na mroczne ulice wylegają najgorsze męty. Takie jak bandyci Tomasz H. (26 l.) i Kamil K. (27 l.). Liczyli, że otwarty do późna sklep spożywczy będzie dla nich niczym pełne bogactw Eldorado. Zawiedli się jednak, bo na straży dziennego utargu stanął dzielny „szeryf” Kazimierz Wojewodzic (55 l.).
Zamaskowani i uzbrojeni bandyci wparowali do sklepu niczym do saloonu. Jeden zaczął wymachiwać pistoletem przed nosem przerażonej ekspedientki, a drugi zaczął majstrować przy kasie fiskalnej.
Bandyci już w myślach dzielili między siebie łup. Ale pod uwagę nie wzięli, że tej nocy spotkają kogoś, kto nie przestraszy się ani bandyckich masek, ani naładowanego pistoletu.
Zródlo info: se.pl