Cerekwica Stara: 24-letni Eryk J. zadźgał teściów i zaatakował nożem ciężarną partnerkę. Jaki był motyw?

To uzależnienie od gier komputerowych pchnęło Eryka J. (24 l.) z Cerekwicy Starej (woj. wielkopolskie) do potwornej zbrodni? To z tego powodu zadźgał nożem niedoszłych teściów i ranił swoją ciężarną partnerkę? Taką możliwość dopuszczają jego obrońcy.

W marcu 2018 r. Eryk J. pod osłoną nocy wszedł do domu jednorodzinnego, w którym mieszkała jego partnerka i urządził rzeź. Natalia (26 l.) i jej nienarodzone dziecko przeżyli krwawą jatkę. Maluszek zmarł jednak kilka miesięcy później. Sąd skazał sprawcę masakry na dożywocie. Toczy się jednak proces apelacyjny. Czy to szansa dla mordercy, by złagodzić wyrok?

– Uważamy, że w pierwszym procesie błędem było to, że biegli nie przeprowadzili obserwacji tylko krótkie badanie. Nie wzięli też pod uwagę możliwości uzależnienia Eryka J. od gier komputerowych. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia w zaleceniach na ten rok wskazuje, że jest to jednostka chorobowa – mówi mec. Wojciech Wiza, obrońca Eryka J.

Sąd zdecydował się powołać nowych biegłych. Mają oni odpowiedzieć na pytanie, czy uzależnienie mogło zaburzać postrzeganie rzeczywistości przez oskarżonego.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Dariusz K. walczy z uzależnieniem

Wczoraj w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa miał zostać ogłoszony wyrok w sprawie Dariusza K. (39 l.). Tak się nie stało. Były mąż Edyty Górniak (43 l.), który ponad rok temu pod wpływem narkotyków śmiertelnie potrącił na pasach kobietę, wyciągnął z kieszeni kolejnego asa. Muzyk wyznał, że dwa tygodnie przed wypadkiem poddał się zabiegowi wszycia disulfiramu, który wchodzi w skład esperalu, co mogło wpłynąć na jego stan w dniu wypadku. Sprawa toczy się więc dalej. Na wczorajszą rozprawę nie został wezwany żaden świadek, dlatego wszyscy byli przekonani, że Dariusz K. w końcu usłyszy werdykt. Ale gdy głos zabrał muzyk, było wiadomo, że tak się nie stanie.

– Potwierdzam, że poddałem się zabiegowi wszycia leku o nazwie disulfiram – powiedział przed sądem Dariusz K. Jest to lek, który wszywa się pod skórę osobom mającym problem alkoholowy.

– Disulfiram to substancja chemiczna zawarta albo w leku esperal, który jest wszywką i wszywa się ją w pośladek, albo w antikolu, który jest w tabletkach lub w syropie. Ten lek w połączeniu z alkoholem ma wywołać reakcję awersyjną, tylko że ta reakcja jest tak silna, że może powodować śmierć – mówi w rozmowie z „Super Expressem” certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień oraz psychoterapeuta Damian Zdrada.

Tabletki te wszywa się pacjentowi pod skórę. – Te tabletki działają przez rok – dodaje Zdrada. Teraz obrona Dariusza K. z pomocą lekarzy będzie usiłowała udowodnić, że wszycie lekarstwa mogło mieć wpływ na jego stan w dniu wypadku.
Żródło info i foto: se.pl