Napady na banki w Libanie

Do serii napadów na banki doszło w Libanie. Co ciekawe, placówki finansowe są terroryzowane nie przez zorganizowane grupy przestępcze, a przez zwykłych obywateli, którzy chcą wypłacić swoje pieniądze z kont. W związku z głębokim kryzysem gospodarczym, w jakim pogrążył się kraj, konta większości obywateli zostały zamrożone. W jednym z banków w Bejrucie uzbrojona kobieta wzięła zakładników, domagając się wypłaty 13 tys. dolarów w gotówce z jej własnego konta. W rozmowie z lokalną stacją telewizyjną matka napastniczki zaznaczyła, że pieniądze były potrzebne na leczenie.

Do podobnego incydentu doszło tego samego dnia w mieście Aley. Tam również do banku wszedł uzbrojony mężczyzna i zabrał część swoich pieniędzy, a następnie oddał się w ręce policji.
Źródło info i foto: TVP.info

Neapol: Grozili turystom bronią, żeby ukraść zegarki. Po chwili je zwrócili, bo okazały się podróbkami

Do dwóch turystów siedzących w ogródku jednej z restauracji w Neapolu podszedł uzbrojony mężczyzna, który ściągnął z nadgarstka jednego z nich zegarek. Po kilku minutach jego wspólnik oddał turyście przedmiot, bo ten okazał się podróbką. Do zdarzenia doszło w niedzielę 17 lipca w centrum Neapolu na Piazza Trieste e Trento. To tam w jednym z restauracyjnych ogródków siedziało dwóch szwajcarskich turystów. Chwilę przed północą do turystów podszedł mężczyzna, który przystawił broń do głowy jednego z nich, a po chwili zabrał jego zegarek. Po siedmiu minutach od zdarzenia do siedzących przy stoliku Szwajcarów podszedł wspólnik złodzieja i zwrócił turyście przedmiot. Okazało się, że skradziony zegarek nie był oryginalny.

Kiedy tylko złodzieje zorientowali się, że jego wartość jest znacznie mniejsza niż zakładali, postanowili zwrócić go właścicielowi. Całe zdarzenie uchwyciły kamery monitoringu – informuje CNN.

Francesco Emilio Borrelli, radny włoskiego regionu Kampania, przekazał, że złodzieje sądzili, że skradziony zegarek jest marki Richard Mille. Cena tych zegarków waha się od 20 tys. do miliona funtów ( ok. 111 tys. – 5,5 mln zł) – donosi „Daily Mail”. – Myśleli, że jest wart 300 000 euro [red. ok. 1,4 tys. zł] – przekazał CNN Borrelli.

Neapol od lat przyciąga turystów z całego świata. Jednak miasto boryka się z wysoką przestępczością. Złodzieje okradają przyjezdnych z kosztowności – w tym z zegarków. Problem jest na tyle dotkliwy, że jeden z szefów w branży turystycznej zaproponował, aby hotele rozdawały swoim gościom plastikowe zegarki.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak na polską parę na Dominikanie

Para z Polski w czasie wakacji na Dominikanie została zaatakowana przez uzbrojonego mężczyznę, który chciał ich obrabować i zgwałcić kobietę. Udało im się uciec, choć polski turysta został ranny. Według ich relacji trudno było im uzyskać wsparcie od polskich placówek dyplomatycznych. Pan Łukasz spędzał z narzeczoną wakacje na Dominikanie. W sobotę – jak relacjonował w rozmowie z Onetem – w trakcie spaceru plażami zaczepił ich mężczyzna z bronią i w stroju przypominającym mundur. Początkowo wzięli go za ochroniarza, ponieważ wyszedł z opuszczonego budynku, który wyglądał jak hotel.

Jednak napastnik zażądał od nich pieniędzy, a później zaczął molestować kobietę. Grożąc im bronią zabrał parę do opuszczonego budynku. Pan Łukasz relacjonował, że proponował mężczyźnie, że odda mu wszystko, co ma przy sobie: pieniądze, telefon. Jednak napastnik zamierzał zgwałcić jego narzeczoną.

Wywiązała się szamotanina. Napastnik wystrzelił z broni w kierunku głowy, ale chybił. Ranił jednak Polaka maczetą w stopę. W końcu parze udało się uciec i po dwóch godzinach dostać do hotelu. Jednak bali się dalej o swoje bezpieczeństwo i postanowili zgłosić się po pomoc do polskich służb dyplomatycznych oraz jak najszybciej wyjechać z Dominikany. W obawie przed napastnikiem i jego ewentualnym wspólnikami nie pojechali nawet do szpitala, a jedynie lekarz w hotelu opatrzył ranę stopy.

„Skoro uciekli, to nie ma problemu”

Polacy – jak relacjonowali Onetowi i Interii – początkowo nie uzyskali od polskich placówek dyplomatycznych takiej pomocy, na jaką liczyli. W konsulacie w Dominikanie (w kraju nie ma polskiej ambasady) mieli usłyszeć, że „skoro uciekli, to nie ma problemu”. Skierowano ich też do ambasady w Panamie.

W nocy zadzwonił do nich pracownik ambasady w Panamie. Według turystów nie dowierzał im w to, co się stało i dopytywał o raport policji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

15-letni Polak skazany w Wielkiej Brytanii za zabójstwo

Sąd w Lincoln we wschodniej części Wielkiej Brytanii skazał 15-letniego Marcela G. na 17 lat więzienia za zabójstwo. Rok temu Polak zwabił do lasu swojego 12-letniego kolegę i zadał mu 70 ciosów nożem. Do zbrodni doszło w ubiegłym roku na terenie dystryktu Boston (hrabstwo Lincolnshire). Jak podaje w komunikacie lokalna policja, 12 grudnia w miejscowości Fishtoft znaleziono ciało 12-letniego Roberta. Chłopiec miał rany kłute szyi, klatki piersiowej i brzucha. Dzień później aresztowano w sprawie Marcela G., wówczas 14-latka.

Podczas procesu G. utrzymywał, że działał w obronie własnej. Twierdził, że „stracił kontrolę”, gdy 12-latek chciał go pchnąć nożem. Prokurator ocenił, że nie ma dowodów na to, aby jego młodszy kolega był uzbrojony. Śledczy ocenili, że zbrodnia była w znacznym stopniu zaplanowana i dokonano jej z premedytacją. Sprawca, jak wynika ze zgromadzonych dowodów, próbował odciąć głowę ofierze. Po dokonaniu zabójstwa, próbował ukryć przestępstwo i usunąć dowody, m.in. poprzez spalenie ubrań.

Jak podaje BBC, podjęcie decyzji ws. G. zajęło ławie przysięgłych dwie godziny. Na rozprawie ojciec zabitego chłopca odczytał oświadczenie. Powiedział, że czuje się „pusty” po śmierci dziecka. – Żaden ojciec nie powinien chować swojego syna. Straciłem swoje przeznaczenie i cel. Moje życie jest na cmentarzu – powiedział.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Uzbrojony pielęgniarz zastrzelił asystenta, ranił dwóch policjantów

Uzbrojony w karabin i półautomatyczny pistolet 55-letni pielęgniarz z USA zastrzelił swojego asystenta, a później podczas ucieczki ranił dwóch policjantów. Mężczyzna zaczął strzelać w Thomas Jefferson University Hospital w Filadelfii. Jak poinformowała w poniedziałek Danielle Outlaw, komisarz policji w Filadelfii, pielęgniarz Stacey Hayes zastrzelił swego współpracownika w jednym z filadelfijskich szpitali. Ofiarą był 43-letni Anrae James dyplomowany asystent pielęgniarstwa. Mężczyzna zmarł w wyniku odniesionych ran.

Napastnik uciekł z miejsca wydarzeń w ciężarówce. Policjanci zostali poinformowani, że ukrywał się w pobliżu szkoły. Gdy dotarli na miejsce, Hayes zaczął znowu strzelać i w wymianie ognia, w które wzięli udział czterej funkcjonariusze, doznał poważnych obrażeń. „Policja znalazła go odzianego w pancerz ochronny i uzbrojonego m.in. w karabin oraz półautomatyczny pistolet” – podała AP powołując się na organy ścigania.

Dwaj policjanci odnieśli lekkie rany.
Źródło info i foto: interia.pl

Rosja: Trwają poszukiwania sprawcy ataku na komisariat

Uzbrojony mężczyzna zaatakował w czwartek komisariat w mieście Liski w obwodzie woroneskim na południowym zachodzie Rosji i ranił jednego z policjantów – podały rosyjskie agencje informacyjne. Napastnik zbiegł; trwają jego poszukiwania. Mężczyzna w mundurze, kamizelce kuloodpornej i kasku przyjechał wczesnym rankiem do komisariatu i otworzył ogień z broni automatycznej. Następnie wszedł do budynku i spowodował dwie eksplozje. Według portalu dziennika „Kommiersant” ranny policjant jest w stanie ciężkim.

Policja poszukuje napastnika; wszystkie posterunki są w stanie podwyższonej gotowości bojowej.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

34-latek z łomem napadł na stację paliw

Policjanci z Łodzi zatrzymali 34-latka, który kilka dni temu, uzbrojony w łom, napadł na stację benzynową, sterroryzował jej pracownika i ukradł 3 tys. zł. Mężczyzna ma przeszłość kryminalną. Zanim trafił do aresztu, usłyszał zarzut rozboju, za co grozi mu do 12 lat więzienia. Zgłoszenie o napadzie na stację benzynową mieszczącą się w Łodzi przy ulicy Wareckiej policjanci otrzymali 27 lipca około godziny 21.30.

– Po dotarciu na miejsce wywiadowcy ustalili, że kilkanaście minut wcześniej nieznany mężczyzna wszedł do pomieszczenia stacji i grożąc trzymanym w dłoni łomem, zażądał wydania pieniędzy. Po zabraniu pracownikowi utargu, sprawca domagał się otwarcia sejfu. Słysząc, że pracownik nie ma do niego kluczy, wszedł za ladę, gdzie ukryty był sejf i przy pomocy łomu sam go otworzył. W sumie ukradł 3 tys. zł – przekazał w niedzielę asp. sztab. Adam Dembiński z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

W wytypowaniu sprawcy bałuckim policjantom znacząco pomógł monitoring, dzięki któremu poznano wizerunek podejrzanego. Wkrótce okazało się, że jest to były pracownik tej stacji, który miesiąc temu, po zaledwie dwóch dniach pracy, został zwolniony za kradzież pieniędzy z utargu.

Funkcjonariusze zatrzymali 34-latka na łódzkim Polesiu. Podczas rozmowy sprawca przyznał się do napadu na stację, tłumacząc go desperacją spowodowaną licznymi długami. W przeszłości miał już konflikty z prawem. Obecnie usłyszał zarzut rozboju, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat 12. Na wniosek bałuckiej prokuratury mężczyzna został tymczasowo aresztowany.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wisconsin: Strzelanina w kasynie. Wiele ofiar

Trzy osoby nie żyją, w tym uzbrojony napastnik. Do strzelaniny w kasynie doszło w mieście Green Bay w Wisconsin w Stanach Zjednoczonych. Napastnik „był zły” na ofiarę. Do strzelaniny doszło w sobotę wieczorem czasu miejscowego w Green Bay w Oneida Casino prowadzonym przez plemię Oneidów.

„Kevin Pawlak z biura szeryfa hrabstwa Brown powiedział, że zdaniem śledczych celem napastnika miała być konkretna osoba, na którą był zły, ale nie było jej wtedy w lokalu. Sprawca ‚jak się wydaje, postanowił zastrzelić niektórych współpracowników lub przyjaciół ofiary'” – donoszą zagraniczne media.

Napastnik zabił dwie osoby, a trzecią postrzelił. Trafiła do szpitala. Agresor został zastrzelony przez policjantów – poinformowały władze. Z informacji policjanta wynika, że wiadomo, czy sprawca strzelaniny był pracownikiem lokalu.

– Wygląda na to, że jest jakiś związek z zatrudnieniem. Nadal ustalamy, czy wszyscy oni tam pracowali, czy nie – powiedział Pawlak.
Źródło info i foto: wp.pl

Nowe informacje o nożowniku ze Szwecji

Nożownik, który w środę zranił siedem osób w miejscowości Vetlanda w południowej Szwecji, to 22-letni obywatel Afganistanu, który przybył do Szwecji w 2018 roku – pisze w czwartek gazeta „Expressen”. Według gazety mężczyzna był wcześniej skazany na karę grzywny za przestępstwo narkotykowe związane z zażywaniem marihuany. W środę wieczorem policja przeszukała mieszkanie, w którym mieszkał od ponad roku.

Do ataku doszło w środę po południu w centrum 20-tysięcznej Vetlandy w pobliżu dworca kolejowego. W ciągu 20 minut mężczyzna ranił siedmiu przechodniów w pięciu miejscach: m.in. w kiosku przy dworcu, przed sklepem spożywczym oraz przed kwiaciarnią.

Dziennik „Aftonbladet” napisał, że napastnik był wcześniej często widywany w centrum miasta. W ostatnim czasie miał „źle wyglądać”.

22-letni obywatel Afganistanu w czasie zatrzymania był uzbrojony, został postrzelony przez policję. Przebywa obecnie w szpitalu; jest lekko ranny. Według władz zdrowotnych regionu Joenkoeping obrażenia trzech poszkodowanych osób zagrażają ich życiu. Początkowo policja prowadziła śledztwo pod kątem usiłowania zabójstwa kilku osób, następnie podwyższono rangę sprawy. Rozpatrywany jest motyw terrorystyczny. W sprawę włączono służby specjalne SAPO.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

18-latek oskarżony o dwa zabójstwa nie przyznaje się do winy

18-letni Kyle Rittenhouse, oskarżony o zabicie w sierpniu 2020 roku dwóch uczestników antyrasistowskich protestów w Kenoshy w amerykańskim stanie Wisconsin i zranienie trzeciego, nie przyznał się do winy. – Jeśli to, co wydarzyło się w Kenosha, nie jest samoobroną, to prawo do samoobrony w Ameryce już nie istnieje – argumentują obrońcy nastolatka.

Prokuratura oskarża Rittenhouse’a o to, że 23 sierpnia 2020 r., uzbrojony, wyjechał z domu w Antioch w stanie Illinois i udał się do położonego około 24 km dalej miasta Kenosha, gdzie zastrzelił Josepha Rosenbauma i Anthony’ego Hubera oraz ranił Gaige’a Grosskreutza.

– Działał w czystej, absolutnej, doskonałej samoobronie – twierdzi jego adwokat John Pierce.

Tragiczne protesty w Kenoshy

Jak wskazuje obrona, Rittenhouse w trakcie demonstracji został uderzony w głowę i szyję kijem baseballowym i deskorolką. 18-latek mógł działać w obronie własnej Nastolatek pracował jako wolontariusz straży obywatelskiej; jej członkowie chcieli przeciwdziałać niszczeniu miejsc pracy i witryn sklepów w czasie demonstracji Black Lives Matter. Wcześniej pracował przy likwidowaniu szkód powstałych podczas tych samych manifestacji.

Tragedia rozegrała się trzeciej nocy protestów w Kenoshy po postrzeleniu przez policjanta 29-letniego Afroamerykanina Jacoba Blake’a. W tym tygodniu – oprócz zarzutów związanych ze strzelaniną – prokuratorzy oskarżyli nastolatka o naruszenie godziny policyjnej w celu wzięcia udziału w proteście.

Obrona: Udowodnimy jego niewinność

– Zarzuty powinny zostać natychmiast wycofane – powiedział adwokat Rittenhouse’a. Jego zdaniem prokuratorzy mają błędny osąd sytuacji, jeśli zamierzają postawić sprawę przed sądem. – Udowodnimy niewinność Kyle’a i wygramy – podkreśla.

Wtorkowe przesłuchanie z uwagi na epidemię koronawirusa , zostało przeprowadzone w formie telekonferencji. Proces Rittenhouse’a ma się rozpocząć 29 marca, ale data rozpoczęcia może się opóźnić – podaje Fox News.
Źródło info i foto: TVP.info