Znamy sprawcę masakry w Virginia Beach

To najczarniejszy dzień w dziejach Virginia Beach! Tak mieszkańcy mówią o strzelaninie w urzędzie miejskim, w której życie straciło 12 osób. Grozę potęguje to, że sprawca był kolegą z pracy ofiar. Wszyscy go znali, a teraz zszokowani zastanawiają się, co pchnęło go do tej zbrodni. Wiadomo jedynie, że kilka godzin wcześniej poinformował przełożonych, że planuje odejść z pracy.

Miły, spokojny, niczym się nie wyróżniał. Tak wstrząśnięci pracownicy urzędu w Virginia Beach, którzy zdołali przeżyć rzeź, mówią dziś o jej sprawcy. Inżynier DeWayne Craddock (†40 l.) pracował tam od 15 lat. Wszyscy go znali. Nic nie wskazywało na to, że dojdzie do tragedii. – Chwilę przed tym, jak zaczął strzelać, mył zęby po obiedzie i rozmawiał z nami – mówią pracownicy.

W piątek około 4 pm czasu lokalnego otworzył ogień z dwóch pistoletów. Zabił 12 osób, z których jedna – Herbert „Bert” Snelling – nie była pracownikiem urzędu, i ranił cztery, a gdy przyjechali policjanci, otworzył ogień i do nich. Zginął zastrzelony przez jednego z funkcjonariuszy. W domu Craddocka znaleziono broń i amunicję, na którą miał pozwolenie.

Pracownicy urzędu wciąż są w szoku. W sobotę razem z mieszkańcami opłakiwali zabitych kolegów na publicznych uroczystościach. – Pozostawili próżnię, której nigdy nie zdołamy wypełnić – powiedział miejski administrator Dave Hansen. Zdradził też, że na kilka godzin przed masakrą Craddock wysłał do przełożonych maila informującego o tym, że zamierza odejść z pracy.

Policja jednak wciąż bada motyw mordercy, który według współpracowników i sąsiadów był samotnikiem i niezwykle skrytym człowiekiem.
Źródło info i foto: se.pl

Nowe informacje dotyczące strzelaniny w Virginia Beach

Co najmniej 12 osób zastrzelił napastnik w urzędzie miejskim w Virginia Beach w stanie Wirginia, na wschodnim wybrzeżu USA – poinformowała miejscowa policja. Funkcjonariusze zabili sprawcę ataku. W strzelaninie ranne zostały cztery osoby. Jak powiedział szef policji w Virginia Beach Jim Cervera, w piątek około godziny 16 czasu lokalnego napastnik wszedł do budynku urzędu miejskiego i otworzył ogień do znajdujących się tam ludzi. Gdy na miejsce przybyła policja, zaczął strzelać także do funkcjonariuszy. Trafił jednego z policjantów, ale ten przeżył dzięki kamizelce kuloodpornej.

Napastnik zginął podczas wymiany ognia z policją. Lokalna stacja WAVY podała, że sprawca masakry to długoletni pracownik miejski, który – zdaniem stacji – w czwartek dostał wypowiedzenie. Jim Cervera poinformował natomiast, że mężczyzna nadal był zatrudniony w urzędzie miejskim, choć dodał, że był on „niezadowolony”. Policjant nie chciał jednak powiedzieć, co był przyczyną ataku.

„To tragiczny dzień dla Virginia Beach”

– To straszne zdarzenie. Brakuje mi słów, by opisać to, co się stało – stwierdził szef policji w Virginia Beach. – W tej chwili rzeczywiście mamy więcej pytań niż odpowiedzi – przyznał Cervera.

W śledztwie miejscowej policji pomaga FBI.

Jedna z pracownic miejskich, która w czasie strzelaniny była w budynku urzędu, powiedziała stacji WAVY, że gdy usłyszała krzyki i strzały, to zadzwoniła na policję. – Zabarykadowaliśmy się w biurze. Mieliśmy tylko nadzieję, że zaraz to wszystko się skończy – stwierdziła kobieta. „Prezydent Donald Trump został poinformowany o strzelaninie w Virginia Beach i cały czas śledzi sytuację w tym mieście” – zakomunikował Biały Dom. „To tragiczny dzień dla Virginia Beach i całego stanu” – napisał na Twitterze gubernator stanu Wirginia Ralph Northam, reprezentujący Partię Demokratyczną.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Virginia Beach: Strzelanina w jednym z urzędów. Wieloletni pracownik zabił 12 osób

Trzynaście osób zginęło w wyniku strzelaniny w miejscowości Virginia Beach w amerykańskim stanie Wirginia. Cztery osoby przebywają w szpitalu. Wśród zabitych jest sprawca, który został zastrzelony przez policjantów. Do strzelaniny doszło w budynku miejskiego urzędu w Virginia Beach około 16:00 czasu lokalnego. Uzbrojony w pistolet z tłumikiem napastnik zastrzelił jedną osobę przed budynkiem, wszedł do środka i zaczął strzelać do urzędników i interesantów.

11 osób zginęło na miejscu, a jedna zmarła później w szpitalu. Cztery osoby zostały ranne.

– Byliśmy przerażeni. Wszystko wydawało się nierealne, jak we śnie. Boisz się, bo jedyne co słyszysz, to strzały – mówiła cytowana przez Associated Press Megan Banton, jedna z uczestniczek wydarzeń. Wraz z ok. 20 osobami zabarykadowała się w biurze, przysuwając biurko do drzwi.

Strzelanina w Virginia Beach

– To najbardziej tragiczny dzień w historii Virginia Beach. Zabici i poszkodowania są naszymi przyjaciółmi, kolegami i sąsiadami – mówił burmistrz Bobby Dyer. Komisarz policji James Cervera poinformował, że gdy policjanci przybyli na miejsce strzelaniny, doszło do wymiany ognia ze sprawcą.

Jeden z funkcjonariuszy został trafiony w kamizelkę kuloodporną i doznał tylko lekkich obrażeń. Policjanci zastrzelili napastnika. Okazał się nim pracownik służb miejskich, ale jego nazwiska nie ujawniono. Śledztwo prowadzi lokalna policja oraz FBI.
Źródło info i foto: Gazeta.pl