Alarm bombowy na pokładzie samolotu lecącego z Lotniska Chopina do Madrytu

Samolot lecący z portu lotniczego im. Fryderyka Chopina do Madrytu musiał zawrócić do Warszawy. Lotnisko otrzymało informacje o zagrożeniu na pokładzie. Maszyna o 10:27 wylądowała w stolicy.

– Lotnisko Chopina odebrało informację o rzekomym zagrożeniu na pokładzie samolotu lecącego z Warszawy do Madrytu – poinformowały służby prasowe PLL LOT.

Według danych przewoźnika na pokładzie znajdowało się 156 pasażerów i 7 członków załogi. Zgodnie z procedurami podjęto decyzje o powrocie na lotnisko wylotu.

– Samolot zawrócił do Warszawy. Po wymianie załogi i sprawdzeniu bagaży, rejs będzie kontynuowany tym samym samolotem – przekazał PLL LOT.

Przewoźnik zapewnił, że nie było to lądowanie awaryjne, choć podjęto odpowiednie środki bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Pijany urzędnik jechał samochodem. Miał dwa promile

Wszystko wskazywało na to, że był pijany. Jechał zygzakiem, miał problem z hamowaniem i wymijaniem. Jego dziwne zachowanie zauważył inny kierowca, który nagrał niebezpieczną jazdę i zgłosił napotkanym policjantom. Jak się okazało, pijany kierowca to jeden z naczelników Urzędu Dzielnicy Włochy. Z redakcją Kontaktu 24 skontaktował się w poniedziałek Reporter 24 (chce zostać anonimowy), który przesłał nam nagranie pokazujące kierowcę mazdy poruszającego się zygzakiem po warszawskich Włochach.

– Samochód zauważyłem, gdy zjeżdżał z ronda w ulicę Bakalarską. Po zjeździe poruszał się zygzakiem. Na początku pomyślałem, że może szuka miejsca parkingowego. Wjechał później w Borsuczą i Podborską, żeby skręcić do Urzędu Dzielnicy Włochy. Też tam jechałem. Musiałem skupić się bardziej na jeździe, zachowywałem odpowiedni dystans, trzymałem cały czas nogę na hamulcu – opisał Kontaktowi 24.
Źródło info i foto: tvn24.pl/tvnwarszawa

Barbara K.-Sz. z zarzutami zniesławienia SG

Według informacji PAP Barbara K.-Sz. stawiła się w czwartek w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Informację potwierdziła rzecznik Aleksandra Skrzyniarz. „Kobieta usłyszała zarzut tego, że 4 listopada 2021 roku za pomocą środków masowego komunikowania na portalu społecznościowym, zniesławiła Straż Graniczną oraz jej funkcjonariuszy” – poinformowała prokurator.

Według informacji PAP Barbara K.-Sz. stawiła się w czwartek w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Informację potwierdziła rzecznik Aleksandra Skrzyniarz. „Kobieta usłyszała zarzut tego, że 4 listopada 2021 roku za pomocą środków masowego komunikowania na portalu społecznościowym, zniesławiła Straż Graniczną oraz jej funkcjonariuszy” – poinformowała prokurator.

Zarzut dotyczy wpisu K.-Sz. na Instagramie. „W jego treści mianem +maszyn bez mózgu i serca oraz morderców+ określiła Straż Graniczną oraz osoby pełniące w niej służbę, czyli pomawiając o takie postępowanie i właściwości, które mogły narazić Straż Graniczną i jej funkcjonariuszy na utratę zaufania potrzebnego dla pełnienia tej służby, tj. o czyn z art. 212 par 2 kk. (zniesławienie – PAP)” – dodała Skrzyniarz.

„Podejrzana nie przyznała się do zarzucanego czynu i złożyła obszerne wyjaśnienia” – dodała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Prokuratura w listopadzie ubiegłego roku wszczęła z urzędu dochodzenie w sprawie wpisów aktorki.
Źródło info i foto: wirtualnemedia.pl

Policja publikuje wizerunek poszukiwanego za zabójstwo na Nowym Świecie

Policjanci z warszawskiego Śródmieścia prowadzą postępowanie dotyczące zabójstwa, do którego doszło w niedzielę na ul. Nowy Świat – poinformował komisarz Marcin Żurawski z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I. Dodał, że na stronie internetowej śródmiejskiej policji opublikowano wizerunek uczestnika zdarzenia, którego zarejestrowała kamera.

Komisarz Marcin Żurawski poinformował, że policjanci ze śródmiejskiego prowadzą postępowanie dotyczące zabójstwa, do którego doszło 8 maja na ul. Nowy Świat 28 w Warszawie.

– Wizerunek uczestnika zdarzenia zarejestrowała kamera. Mężczyzna z krótkimi, ciemnymi włosami, z widocznym zarostem tego dnia był ubrany w spodnie koloru czarnego, bluzę koloru czarnego z dwoma paskami koloru białego wzdłuż rękawów oraz buty koloru czarnego” – tłumaczył policjant.

Wskazał, że na stronie śródmiejskiej policji opublikowane zostały zdjęcia z wizerunkiem mężczyzny.

– Zwracamy się z prośbą o zgłaszanie się naocznych świadków zdarzenia oraz osoby, które posiadają informacje dotyczące tego zdarzenia i kontakt z Oficerem Dyżurnym KRP Warszawa I, nr tel. 47-72-391-50, Wydziałem do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, tel. 47-72-391-30 lub 47-72-391-32, z prowadzącym postępowanie nr tel. 47-72-391-14 lub numerem alarmowym 112 – zaapelował komisarz.

W poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz informowała, że w niedzielę wszczęto śledztwo w sprawie zabójstwa. – Zabezpieczono dokumenty oraz monitoring. W tej chwili śledczy go analizują – przekazała w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej.

Jak zaznaczyła, postępowanie prowadzone jest w sprawie. – Trwają czynności dowodowe – dodała Skrzyniarz
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Zabójstwo na Nowym Świecie. „Śledczy analizują monitoring”

„W tej chwili śledczy analizują monitoring. Śledztwo w sprawie zabójstwa wszczęto w niedzielę” – powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz odnosząc się do śmierci mężczyzny na Nowym Świecie w nocy z soboty na niedzielę.

„Wczoraj wszczęto śledztwo w sprawie zabójstwa. Zabezpieczono dokumenty oraz monitoring. W tej chwili śledczy go analizują” – przekazała rzecznik Prokuratury Okręgowej. – Zlecona została sekcja zwłok – dodała. Jak zaznaczyła, postępowanie prowadzone jest w sprawie. – Trwają czynności dowodowe – poinformowała Skrzyniarz.

Trwają ustalenia, co wydarzyło się w nocy z soboty na niedzielę na Nowym Świecie w Warszawie. Nad ranem do sklepu z alkoholem wszedł ranny mężczyzna. Przyjechało do niego pogotowie i zabrało do szpitala. Tam ranny mężczyzna zmarł. Do zdarzenia doszło około godz. 4:00 w rejonie skrzyżowania ul. Foksal i Nowego Światu. W bramie przy Nowym Świecie 28 jeszcze po południu w niedzielę widoczne były ślady krwi, które prowadziły do pobliskiego sklepu z alkoholem. To najprawdopodobniej pracownicy sklepu zadzwonili pod numer alarmowy i wezwali pomoc.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

To ona oblała farbą ambasadora Rosji na cmentarzu w Warszawie

Ambasador Rosji Siergiej Andriejew został oblany czerwoną farbą na cmentarzu w Warszawie. Do przeprowadzenia akcji przyznała się Iryna Zemlyana. Ukraińska aktywistka i dziennikarka zapewniła, że „atak na dyplomatę był przypadkowy”. 9 maja ambasador Rosji Siergiej Andriejew został oblany czerwoną farbą podczas składania kwiatów z okazji Dnia Zwycięstwa przed Cmentarzem Żołnierzy Radzieckich w Warszawie.

Do przeprowadzenia akcji przyznała się Iryna Zemlyana, ukraińska aktywistka i dziennikarka, która przed wybuchem wojny była związana z Instytutem Masowej Informacji w Kijowie. Zapewniała jednak, że to nie był żaden atak na dyplomatę, a farbą został on oblany przez przypadek. – To sprawa honoru dla każdego Ukraińca. Bo dziś nie ma żadnego święta. Nie ma żadnej pabiedy (zwycięstwa – red.), jak to nazywają Rosjanie. Dlatego nie mogliśmy pozwolić na to, by Rosjanie, którzy prowadzą wojnę w Ukrainie, cokolwiek świętowali czy składali kwiaty – tłumaczyła w rozmowie z Polsat News. – Właśnie dlatego oblaliśmy się czerwoną farbą, bo Rosjanie mordują Ukraińców. Oczywiście przez zupełny przypadek farba trafiła też na ambasadora – dodała.

Dziennikarka przyznała, że po incydencie otrzymała setki gróźb. Tylko za pośrednictwem Telegrama Rosjanie wysłali do niej ponad 700 wiadomości z pogróżkami. Podobne komunikaty są także wysyłane przez inne portale społecznościowe.

Ambasador Siergiej Andriejew oblany czerwoną farbą

W poniedziałek 9 maja z okazji Dnia Zwycięstwa na Cmentarzu-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich pojawił się ambasador Siergiej Andriejew, który złożył wieniec. W pewnym momencie w stronę dyplomaty poleciały pojemniki z czerwoną farbą. Jak relacjonował nasz dziennikarz Dariusz Grzędziński, który był na miejscu, ambasador szybko odjechał w eskorcie policji. Doszło też do szarpaniny z funkcjonariuszami. Policjanci nie zatrzymywali jednak protestujących Ukraińców, ale zwolenników rosyjskiej inwazji. Jeden z nich najprawdopodobniej miał przy sobie gaz łzawiący, którego użył przeciwko Ukraińcom. Do oblania ambasadora przyznali się ukraińscy aktywiści.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Warszawa: Zmarł mężczyzna, który prawdopodobnie padł ofiarą napaści. Miał stanąć w obronie dwóch kobiet

W nocy z soboty na niedzielę do sklepu przy Nowym Świecie w Warszawie wszedł ranny mężczyzna. Pomimo udzielonej pomocy medycznej zmarł w szpitalu – informuje Komenda Stołeczna Policji. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że mężczyzna, który padł ofiarą napaści, miał stanąć w obronie dwóch kobiet.

– W nocy otrzymaliśmy zgłoszenie, że do jednego ze sklepów przy ul. Nowy Świat przyszedł ranny mężczyzna – poinformowała w niedzielę sierż. sztab. Gabriela Putyra z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Na róg ul. Foksal i Nowego Światu została wezwana policja, a także służby ratunkowe.

– Niestety pomimo udzielonej pomocy medycznej i wysiłku lekarzy mężczyzna zmarł – zaznaczyła Putyra.

Nad sprawą pracują policjanci. Czynności nadzoruje prokuratura.

Interia Wydarzenia informuje, że w mediach pojawiają się relacje osób, które mogły być świadkami tragicznego zdarzenia. Z relacji wynika, że mężczyzna, który stał się ofiarą napaści, miał stanąć w obronie dwóch kobiet. Te wcześniej miała zaczepiać grupa – najpewniej – pijanych mężczyzn. Gdy zwrócono im uwagę, mieli rzucić się na osobę, która ich upomniała. Według świadków najpierw mężczyzna został zaciągnięty do pobliskiej bramy, skopany, a następnie kilkukrotnie ugodzony nożem lub innym ostrym narzędziem. W stanie krytycznym miał zostać następnie zabrany do szpitala, gdzie zmarł.

Informacji tych jednak na ten moment nie potwierdzają służby.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Plaga gwałtów w stolicy

Plaga gwałtów w Warszawie w przejazdach zamawianych w internecie. Wykryto już 20 przypadków z podobnym modus operandi sprawców – informuje w środę „Rzeczpospolita”. Kierowcy atakują najczęściej nocą i o świcie, zatrzymując auto na odludnej ulicy. Gazeta informuje, że dotarła do listy śledztw dotyczących przestępstw seksualnych popełnionych na młodych kobietach w stolicy. Sprawcami – jak podaje „Rz” – są obcojęzyczni kierowcy sieci Ubera i Bolta. Ofiarami – Polki i kilka cudzoziemek. Najmłodsza ma 16 lat.

Śledztwa dotyczą 20 przypadków – 11 z ubiegłego roku i dziewięciu z obecnego. Gazeta twierdzi, że może ich być jednak nawet więcej, niż wskazują oficjalne dane.

Jak działają sprawcy?

Według ustaleń sprawcy atakują pasażerki nocą lub o świcie. „Zatrzymują auto na odludnej lub uśpionej ulicy. Przesiadają się na tylne siedzenie. Jedne kobiety molestują, inne gwałcą” – czytamy.

„Na 20 potwierdzonych przypadków sprawcy to: sześciu Gruzinów, dwóch Uzbeków i dwóch Tadżyków, jeden Algierczyk oraz jeden obywatel Turkmenistanu. Narodowości ośmiu osób nie ustalono. Po połowie są to kierowcy Ubera i Bolta. W trzech przypadkach nie ustalono rodzaju aplikacji” – opisuje gazeta.

Śledczy alarmują, że przypadków gwałtów jest więcej, jednak ofiary nie zgłaszają sprawy na policję.
Źródło info i foto: interia.pl

Warszawa: Awantura z siekierą przy jednej ze szkół

Podczas kłótni dwóch osób przy szkole w warszawskich Włochach, jedna z osób użyła siekiery, nie ma rannych. Mężczyzna został zatrzymany, jednak nie postawiono jeszcze nikomu zarzutów – poinformowała w środę PAP stołeczna policja. Oficer Prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa III (Ochota, Ursus, Włochy) podkomisarz Karol Cebula powiedział w środę PAP, że do zdarzenia doszło ok. południa przy szkole na ulicy Gładkiej w warszawskich Włochach. Podczas zdarzenia, do którego doszło między pracownikami szkoły, użyto siekiery. Zostały uszkodzone drzwi; nikt nie potrzebował pomocy, ani nikt nie został ranny w wyniku incydentu – poinformował PAP podkomisarz.

Jedna osoba została zatrzymana, jest to mężczyzna – dodał.

Zbieramy materiał dowodowy, wyjaśniamy okoliczności tego zajścia. Nikt nie usłyszał jeszcze żadnego zarzutu – zaznaczył rzecznik.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że prawdopodobnie dochodzenie w sprawie będzie prowadziła policja pod nadzorem prokuratury, jednak nie zapadła jeszcze taka decyzja.

Oficer pytany, czy sprawa zostanie przekazana prokuraturze, powiedział, że jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Na razie my mamy wszystkie materiały sprawy i działania prowadzone są przez policję – dodał nadkom. Cebula.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Warszawa: Brutalna napaść na Ukrainki. Jest śledztwo

Warszawscy policjanci opublikowali wizerunek mężczyzny, który napadł na Ukrainki w Warszawie. Napastnik kopnął jedną z kobiet, drugą zaś uderzył pięścią w twarz. Prokuratura wszczęła już śledztwo w tej sprawie. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sobotę przed 21:00 w tramwaju linii 33, w okolicach przystanku Park Olszyna w Warszawie.

„Koleżanka z Ukrainy, z 9-latkiem, co gorsza sama w ciąży, została pobita przez jakiegoś kulturalnie wyglądającego pana koło 60. Krzyczał, że wszyscy Ukraińcy powinni umrzeć. Popchnął ją tak, że uderzyła głową i straciła przytomność” – napisała w mediach społecznościowych znajoma zaatakowanej kobiety.

Rzecznik prokuratury okręgowej Aleksandra Skrzyniarz twierdzi, że opisana kobieta nie jest jedyną ofiarą mężczyzny.

„Napastnik początkowo zaatakował słownie jedną z pokrzywdzonych oraz towarzyszącego jej syna. Następnie kopnął jedną z kobiet, drugą zaś uderzył pięścią w twarz” – powiedziała prokurator Skrzyniarz.

Prokurator wszczęła już śledztwo w tej sprawie.

„Przesłuchiwani są świadkowie zdarzenia, analizowany jest monitoring i prowadzone są czynności mające na celu ustalenie tożsamości sprawcy” – przekazała Skrzyniarz.

Policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego bielańskiej komendy opublikowali kadry z monitoringu z wizerunkiem starszego, co najmniej 60-letniego mężczyzny.

„Wszyscy, którzy byli świadkami zdarzenia oraz rozpoznają i mogą pomóc w ustaleniu tożsamości mężczyzny proszeni są o kontakt telefoniczny pod numer 47 723 71 55, 47 723 71 56 lub numer alarmowy 112” – przekazała tamtejsza policjantka podinsp. Elwira Kozłowska.
Źródło info i foto: RMF24.pl