Abp Wiktor Skworc zrzekł się honorowego obywatelstwa Tarnowa

Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc zrzekł się honorowego obywatelstwa Tarnowa. Zdjęcie pisma, które wpłynęło w tej sprawie do tarnowskiej rady miasta zamieścił w mediach społecznościowych jej przewodniczący Jakub Kwaśny.

„Panie Przewodniczący Rady Miejskiej, niniejszym zrzekam się tytułu Honorowego Obywatela Miasta Tarnowa” – napisał abp Wiktor Skworc.

Wniosek o odebranie metropolicie katowickiemu tytułu honorowego obywatela Tarnowa złożyli wcześniej przedstawiciele Lewicy. Wszystko wskazuje na to, że w tej sytuacji nie będzie on rozpatrywany przez tarnowskich radnych.

Abp Skworc był ordynariuszem diecezji tarnowskiej od grudnia 1997 r. do listopada 2011 r.. Gdy został mianowany metropolitą katowickim, radni Rady Miasta Tarnowa z ówczesnego klubu Tarnowianie wraz z prezydentem Ryszardem Ścigałą wystąpili z inicjatywą nadania mu honorowego obywatelstwa miasta.

Rezygnacja abpa Skworca z tytułu ma związek z postępowaniem, jakie w jego sprawie prowadziła Stolica Apostolska. Dotyczyło ono zaniedbań, jakich duchowny miał się dopuścić w czasie posługi w diecezji tarnowskiej w sprawach związanych z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich.

Na początku lipca archidiecezja krakowska poinformowała, że abp Skworc złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski i z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa KEP i zobowiązał się wesprzeć finansowo – z prywatnych środków – wydatki diecezji tarnowskiej związane ze sprawami wykorzystania seksualnego.

Abp Skworc nadal będzie pełnił obowiązki metropolity katowickiego, ale poprosił Stolicę Apostolską o wyznaczenie arcybiskupa koadiutora. Będzie to biskup pomocniczy z prawem następstwa na stolicy biskupiej.

W oświadczeniu skierowanym do wiernych i duchowieństwa archidiecezji katowickiej abp Skworc napisał, że „przychodzi mu w tych dniach przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu”. „Pragnę Was poinformować, że z pokorą przyjmuję wyniki dochodzenia Stolicy Apostolskiej, o które sam prosiłem, dotyczącego sytuacji zaistniałych w czasie pełnienia przeze mnie posługi biskupa tarnowskiego. Sytuacje te dotyczyły wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych podległych mojej jurysdykcji. Jak się okazało, w dwóch takich przypadkach doszło do zaniedbań. W związku z tym zwracam się przede wszystkim do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie. O to samo proszę wspólnotę Kościoła tarnowskiego, któremu przez niespełna 14 lat starałem się służyć na miarę możliwości i sił” – napisał abp Wiktor Skworc.

Rezygnacja Skworca z funkcji w KEP to efekt sprawy księdza P., który miał molestować dzieci w Woli Radłowskiej i w kolejnych parafiach, do których był przenoszony. Na bierność abpa Skworca w tej sprawie wskazywał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Według niego ówczesny ordynariusz tarnowski po otrzymaniu zgłoszenia od rodziców uczniów i nauczycieli ze szkoły w Woli Radłowskiej jesienią 2002 r. nie podjął kroków prawnych, które były jego obowiązkiem. Nie wysłał do Watykanu stosownego powiadomienia, o którym mówiło pismo ówczesnego szefa Kongregacji Nauki Wiary, kard. Josepha Ratzingera, rozesłane 18 maja 2001 r. do wszystkich biskupów na świecie.

W ubiegłym roku abp Skworc przyznał, że w świetle aktualnej wiedzy, ocena działalności ks. Stanisława P. w diecezji tarnowskiej, dokonana w 2002 r., mogła być błędna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Abp Wiktor Skworc o śledztwie Watykanu. „Przychodzi mi przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu”

W wydanym w piątek oświadczeniu abp Wiktor Skworc przyznał, że w czasie jego posługi w diecezji tarnowskiej doszło do „zaniedbań” dotyczących wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych. „W związku z tym zwracam się przede wszystkim do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie. […] Nie ukrywam, że w 24. roku biskupiej posługi przychodzi mi w tych dniach przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu” – napisał metropolita katowicki.

W piątek metropolita katowicki, abp Wiktor Skworc złożył rezygnację ze swoich funkcji w Konferencji Episkopatu Polski. Jest to następstwo zakończenia dochodzenia Stolicy Apostolskiej ws. jego zaniedbań, których miał się dopuścić jako biskup tarnowski w sprawach wykorzystania seksualnego popełnionego wobec osób małoletnich przez dwóch kapłanów tej diecezji.

Abp Skworc był biskupem tarnowskim w latach 1998-2011. Jak czytamy w oświadczeniu archidiecezji krakowskiej, po zakończeniu dochodzenia i w związku ze swoimi wcześniejszymi oświadczeniami hierarcha złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski, z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa, a także zobowiązał się wesprzeć finansowo – z prywatnych środków – wydatki diecezji tarnowskiej związane ze sprawami wykorzystania seksualnego. Metropolita katowicki poprosił też o wyznaczenie arcybiskupa koadiutora, czyli posiadającego prawo następstwa w archidiecezji.

Abp Skworc: Zwracam się do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie

W piątek abp Skworc wydał oświadczenie skierowane do wiernych i duchowieństwa Archidiecezji Katowickiej. Już w pierwszych zdaniach hierarcha podkreślił, że „z pokorą przyjmuje wyniki dochodzenia Stolicy Apostolskiej, o które sam prosił”, i które dotyczyło „sytuacji zaistniałych w czasie pełnienia przez niego posługi biskupa tarnowskiego”.

„Sytuacje te dotyczyły wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych podległych mojej jurysdykcji. Jak się okazało, w dwóch takich przypadkach doszło do zaniedbań. W związku z tym zwracam się przede wszystkim do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie. O to samo proszę wspólnotę Kościoła tarnowskiego, któremu przez niespełna 14 lat starałem się służyć na miarę możliwości i sił” – napisał metropolita katowicki w oświadczeniu cytowanym przez Katolicką Agencję Informacyjną.

„Nie ukrywam, że w 24. roku biskupiej posługi przychodzi mi przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu”
Abp Skworc zapewnił też, że jako metropolita katowicki (funkcję tę pełni od 2011 r.) uruchomił „wszystkie konieczne mechanizmy ochrony małoletnich”, a żadne zgłoszenie „nie zostało pominięte, zlekceważone czy nierozpoznane”.

„Został stworzony system zapobiegania przestępstwom. […] Każda z osób skrzywdzonych otrzymuje konkretną ofertę pomocy i wsparcia. W obu diecezjach spotykałem się też osobiście z osobami skrzywdzonymi” – dodał.

„Nie ukrywam, że w 24. roku biskupiej posługi przychodzi mi w tych dniach przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu, dlatego z ufnością powierzam się Bożej Opatrzności i proszę Was o wsparcie modlitwą, zwłaszcza Koronką do Bożego Miłosierdzia. O takie samo wsparcie i zrozumienie proszę duchowieństwo archidiecezji i osoby życia konsekrowanego. Wołajmy wspólnie o miłosierdzie dla nas i świata całego” napisał abp Skworc.

Księdza oskarżanego o wykorzystywanie seksualne nieletnich abp Skworc wysłał na Ukrainę
Watykan badał przypadki zaniedbań, których miał dopuścić się abp Wiktor Skworc. W 2002 roku obecny arcybiskup, a wówczas biskup tarnowski, na wieść o kilkunastu chłopcach molestowanych przez Stanisława P. nie zareagował i zatuszował sprawę, chociaż zgodnie z Sacramentorum Sanctitatis Tutela był zobowiązany zgłosić sprawę do Watykanu.

Oskarżanego o wykorzystywanie seksualne ks. Stanisława P. wysłał na Ukrainę, „gdzie dokonał on kolejnych molestowań dzieci” – napisał w listopadzie ubiegłego roku w swoim artykule ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Stanisław P. wrócił do Polski w 2008 roku i wciąż pracował w szkole. Dopiero dwa lata później wysłano go do Domu Księży Emerytów, gdzie mieszka do dziś.

Sprawa trafiła watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Stanisław P. w 2013 roku został skazany i otrzymał 10-letni zakaz sprawowania sakramentów, zakaz katechizowania i pracy z nieletnimi. Mógł jedynie odprawiać msze w domu emerytów. Ksiądz musiał też zobowiązać się do podjęcia terapii.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Jest komunikat Nuncjatury Apostolskiej ws. kardynała Stanisława Dziwisza

Nuncjatura Apostolska w Polsce wydała komunikat ws. wizyty kardynała Angelo Bagnasco – emerytowanego arcybiskupa Genui. Hierarcha odwiedził nasz kraj, by zbadać sprawę zaniedbań, jakich miał się dopuścić kardynał Stanisław Dziwisz. Nuncjatura Apostolska poinformowała, że kardynał Angelo Bagnasco był z wizytą w Polsce w dniach 17-26 czerwca. „Jej celem była weryfikacja sygnalizowanych, także publicznie, zaniedbań kard. Stanisława Dziwisza podczas pełnienia przez niego funkcji arcybiskupa metropolity krakowskiego (2005-2016)” – wyjaśniono w komunikacie.

Nuncjatura poinformowała, że hierarcha zapoznał się z dokumentami i odbył szereg spotkań. O swoich ustaleniach ma poinformować Stolicę Apostolską.

Ks. Isakowicz-Zaleski o spotkaniu z kard. Bagnasco: Dopytywał o szczegóły

Jednym z duchownych, z którymi w czasie wizyty w Polsce rozmawiał kardynał Bagnasco, był ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. W spotkaniu uczestniczyło także dwóch watykańskich urzędników.

Isakowicza-Zaleskiego zdziwiło, że kuria krakowska nie wiedziała o spotkaniu z przedstawicielami Watykanu. Dopiero po spotkaniu poinformowałem, że do takiej rozmowy doszło – przyznał duchowny w rozmowie z RMF FM. Dodał, że na rzecz komisji złożył listy od osób, które czuły się pokrzywdzone przez przedstawicieli Kościoła. Może te osoby będą przesłuchiwane – zaznaczył.

W rozmowie z RMF FM ks. Isakowicz-Zaleski pozytywnie ocenił postawę kard. Bagnasco. Pytania były konkretne. Widać jego ogromny profesjonalizm i obiektywizm, bo bardzo wnikliwie dopytywał o pewne szczegóły – relacjonował duchowny. Widać było, że on chce poznać prawdę. Przecież to nie jest wyrok. To jest dopiero badanie tej sprawy – podkreślił.

Wysłannikom z Watykanu chodzi między innymi o sprawę z 1993 roku. Janusz Szymik zgłosił wtedy biskupowi bielsko-żywieckiemu Tadeuszowi Rakoczemu, że był wykorzystywany seksualnie przez ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim – księdza Jana Wodniaka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Polscy duchowni przesłuchani przez watykańską komisję ws. kardynała Stanisława Dziwisza

Pierwszy polscy duchowni zostali przesłuchani w sprawie możliwych zaniedbań kardynała Stanisława Dziwisza, dotyczących wykorzystywania seksualnie nieletnich przez duchownych. Wśród osób, które złożyły zeznania, był ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski – dowiedzieli się dziennikarze RMF FM. Duchowny zdradził, że przesłuchanie dotyczyło nie tylko spraw opisywanych w mediach. „Dodałem do tych spraw listy osób, które napisały do mnie. Przesłuchanie przeprowadził bezpośrednio kardynał Angelo Bagnasco. (…) To było klasyczne przesłuchanie z wszystkimi zasadami. Miałem prawo wnieść uwagi do protokołu” – mówił Isakowicz-Zaleski.

Bagnasco to kapłan, który w latach 2007-2017 był przewodniczącym Konferencji Episkopatu Włoch. Obecnie jest arcybiskupem seniorem w Genui. Razem z nim przez kilka godzin Isakowicza-Zaleskiego przesłuchiwało jeszcze dwóch watykańskich urzędników.

Krakowskiego duchownego zdziwiło, że kuria krakowska nie wiedziała o spotkaniu z przedstawicielami Watykanu. Dopiero po spotkaniu poinformowałem, że do takiej rozmowy doszło – przyznał Isakowicz-Zaleski w rozmowie z RMF FM. Dodał, że na rzecz komisji złożył listy od osób, które czuły się pokrzywdzone przez przedstawicieli Kościoła. Może te osoby będą przesłuchiwane – zaznaczył.

Pytania zadane Isakowiczowi-Zaleskiemu dotyczyły głównie kardynała Stanisława Dziwisza, choć zdaniem duchownego komisja będzie badać nie tylko sprawę Dziwisza. Ksiądz wyjaśnił, że nie wiedział o niektórych kwestiach, które poruszył były przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch.

Duchowny bardzo pozytywnie ocenił postawę kardynała Angelo Bagnasco. Widać jego ogromny profesjonalizm i obiektywność, bo bardzo wnikliwie dopytywał o pewne szczegóły. Widać było, że on chce poznać prawdę, bo przecież na tym to polega, że trzeba solidnie zbadać sprawę. Przecież to nie jest wyrok. To jest dopiero badanie tej sprawy – zaznaczył.

Isakowicz-Zaleski tłumaczył wysłannikom Watykanu, jak działa Państwowa Komisja ds. Pedofilii, jakie obowiązują u nas przepisy prawne. Zrozumiałem, że jest to też rozpoznanie, jaka jest sytuacja w Polsce w tych kwestiach. To mnie ujęło bardzo pozytywnie, bo to nie było na zasadzie „my wszystko wiemy”, tylko odwrotnie: „proszę wyjaśnić ten problem, tamten…”. Myślę, że jakby ksiądz kardynał porozmawiał z wieloma innymi osobami, to będzie miał przegląd takich różnych opinii i myślę, że temu to służy – podsumował rozmówca RMF FM.

Wysłannikom z Watykanu chodzi między innymi o sprawę z 1993 roku. Janusz Szymik zgłosił wtedy biskupowi bielsko-żywieckiemu Tadeuszowi Rakoczemu, że był wykorzystywany seksualnie przez ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim – księdza Jana Wodniaka.

Informację o rozpoczęciu prac przez komisję skomentował katolicki publicysta, Tomasz Terlikowski. „Dzieje się. Kardynał Angelo Bagnasco jeździ po Polsce i rozmawia ze świadkami i ofiarami. Temat? Kard. Stanisław Dziwisz. Wiele wskazuje na to, że czeka nas trzęsienie ziemi” – napisał.

Reportaż „Don Stanislao” i doniesienia do prokuratury

Oskarżenia wobec kardynała Stanisława Dziwisza pojawiły się po emisji reportażu „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza” w TVN24. W materiale, który ukazał się w listopadzie 2020 roku, przedstawiono dokumenty, relacje i rozmowy, wskazujące, że kardynał Stanisław Dziwisz, uczestniczył m.in. w procederze tuszowania nadużyć seksualnych przez księży na całym świecie. Chodzi m.in. o sprawę molestowania w Legionie Chrystusa oraz sprawę oskarżonego o pedofilię amerykańskiego kardynała, Theodore’a McCarricka.

Watykan także w listopadzie opublikował specjalny raport, w którym ujawnił, co Jan Paweł II i jego sekretarz bp Stanisław Dziwisz wiedzieli o sprawie kard. McCarricka. Dokument liczył 461 stron.

Kardynał Dziwisz kilkukrotnie skomentował całą sprawę. W przesłanym PAP oświadczeniu przekazał propozycję, by sprawami oceny działań podjętych przez stronę kościelną w kwestiach poruszanych w filmie TVN24 „Don Stanislao” zajęła się niezależna komisja.

„Jestem gotowy do pełnej współpracy z taką komisją” – zadeklarował. „Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw. Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ewentualnych zaniedbań, ale o rzetelne przedstawienie faktów” – zaznaczył wówczas kardynał.

Dodał również, że „dobro pokrzywdzonych jest wartością nadrzędną. Dzieci i młodzież nie mogą już nigdy doznać w Kościele krzywd, które miały miejsce w przeszłości”.

Z kolei w oświadczeniu dla włoskiej agencji Ansa ocenił, że w materiale telewizyjnym „łączą się z podstępną zręcznością migawki z życia kościelnego, fragmenty spraw niepołączonych ze sobą i nie do połączenia, epizody, które obiektywnie mają, o ile wiem, zupełnie inną dynamikę; wszystko przyprawione złośliwymi zarzutami kupczenia; tyleż skandaliczne, co bezpodstawne”.

W listopadzie 2020 roku zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstw przez kard. Stanisława Dziwisza złożył europoseł Łukasz Kohut. Polityk zarzucił kardynałowi Dziwiszowi, że mimo uzasadnionego podejrzenia popełnienia przez księży przestępstwa pedofilii, nie zrobił on nic, by sprawcy tych przestępstw ponieśli odpowiedzialność karną. Prokuratura Okręgowa w Krakowie odmówiła jednak wszczęcia śledztwa.

W marcu 2021 roku. Państwowa Komisja ds. Pedofilii skierowała zawiadomienie i wniosek o przeprowadzenie postępowania w sprawie podejrzenia przestępstwa przez czterech kościelnych hierarchów, w tym Stanisława Dziwisza.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kolejni biskupi ukarani przez Watykan

Biskupi Stefan Regmunt i Stanisław Napierała zostali ukarani przez Stolicę Apostolską za zaniedbania ws. nadużyć seksualnych dokonywanych przez księży z diecezji, którymi kierowali. Decyzje w tej sprawie opublikowała na swoich stronach internetowych Konferencja Episkopatu Polski.

Stolica Apostolska badała sprawę sygnalizowanych zaniedbań biskupa Stefana Regmunta dotyczących wykorzystywania dzieci przez księży z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Na hierarchę nałożono zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Zakazano mu także udziału w gremiach Konferencji Episkopatu Polski. Biskup ma z prywatnych środków współfinansować wydatki wydatki diecezji zielonogórsko-gorzowskiej związane z przeciwdziałaniem wykorzystaniu seksualnemu małoletnich.

W przypadku biskupa Stanisława Napierały również badano sygnalizowane zaniedbania dot. wykorzystywania seksualnego dzieci. Molestowania miało się dopuścić dwóch księży z diecezji kaliskiej. Watykan uznał, że hierarcha tylko w jednym przypadku dopuścił się „niezamierzonego zaniedbania”. W związku z tym Watykan nakazał zasugerować mu niepojawianie się na publicznych celebracjach i wydarzeniach oraz wpłacenie kwoty na rzecz Fundacji Świętego Józefa, o której wysokości ma sam zdecydować.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tomasz Terlikowski o nowej posadzie Głódzia. „Granica śmieszności została tu przekroczona”

– Granica śmieszności została tu przekroczona – skomentował Tomasz Terlikowski objęcie przez abp. Sławoja Leszka Głódzia, ukaranego przez Watykan, funkcji sołtysa Piasków. Publicysta podkreślił, że prawo kanoniczne zakazuje duchownym pełnienia świeckich funkcji, ale Głódź mógł znaleźć lukę prawną. „O ile prawo da się obejść, to śmieszności już nie” – dodał Terlikowski we wpisie na Facebooku.

W marcu br. abp Sławoj Leszek Głódź musiał opuścić teren archidiecezji gdańskiej. Przyczyną była kara, jaką nałożył na duchownego Watykan za tuszowanie nadużyć seksualnych księży z podległej mu diecezji. Głódź zamieszkał w rodzinnej wsi Bobrówka na Podlasiu i już po paru miesiącach objął nowe stanowisko – został sołtysem w Piaskach (część Bobrówki).

– Cokolwiek arcybiskupem Głódziem motywowało, to powiem jedno: ma on tak straszne parcie na szkło, że przyjmie każdą okazję, by być na świeczniku, czy to w małej, czy dużej społeczności. Tak to odbieram – powiedział w rozmowie z portalem Onet Tomasz Terlikowski, publicysta katolicki.

Według Tomasza Terlikowskiego „granica śmieszności została tu przekroczona”. Publicysta dodał, że objęcie przez abp. Głódzia stanowiska sołtysa jest kontrowersyjne przynajmniej z kilku powodów. – Przede wszystkim dlatego, że artykuł 285, paragraf 3. Kodeksu kanonicznego zakazuje pełnienia funkcji świeckich przez duchownych – powiedział.

Publicysta zaznaczył, że Głódź jest doktorem prawa kanonicznego, więc być może znalazł lukę prawną, która pozwala mu legalnie pełnić świecką funkcję. – Może też przyjął ją, bo myślał, że jest ona tak niska i nieznacząca, że nikt się tym nie zainteresuje – powiedział.

Terlikowski skomentował zachowanie Głódzia także na Facebooku. Publicysta napisał, że „o ile prawo da się obejść, to śmieszności już nie”. „I nie chodzi o urząd, ale o parcie na funkcje, na bycie na świeczniku i o kompletny brak świadomości żenady” – napisał.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

We wrześniu w Warszawie obrady na temat pedofilii w Kościele

We wrześniu w Warszawie odbędzie się międzynarodowe spotkanie na temat zapobiegania pedofilii – podał portal Vatican News po zdalnym posiedzeniu Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. Zasiada w niej była premier, była ambasador przy Stolicy Apostolskiej Hanna Suchocka.

Obrady plenarne komisji, powołanej przez papieża Franciszka w 2014 roku, trwały od poniedziałku do czwartku. Jednym z ich tematów były duże tegoroczne wydarzenia międzynarodowe i plany grupy roboczej. Jest wśród nich wrześniowa sesja w Warszawie z udziałem polskich biskupów oraz przedstawicieli Kościołów ze środkowej i wschodniej Europy na temat prewencji i formacji – podał portal watykańskich mediów.

Po raz pierwszy w obradach papieskiej komisji uczestniczył powołany do niej przez Franciszka w marcu Juan Carlos Cruz z Chile, ofiara księdza pedofila. Na czele Komisji ds. Ochrony Nieletnich stoi arcybiskup Bostonu kardynał Sean Patrick O’Malley.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź straci państwowe odznaczenia?

Czy arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, ukarany przez Stolicę Apostolską w związku z zaniedbaniami ws. nadużyć seksualnych popełnianych przez duchownych, straci państwowe odznaczenia? „Postaram się w najbliższym czasie zgromadzić odpowiednie materiały w tej sprawie. Na pewno zwrócimy się też o materiały do Nuncjatury Apostolskiej oraz do prokuratury” – zapowiedział w rozmowie z Onetem sędzia Wiesław Johann, Kanclerz Kapituły Orderu Odrodzenia Polski, którego kawalerem jest Głódź. „Daję słowo honoru, że zostanie to zbadane” – dodał. Zapewnił jednocześnie, że ostateczna decyzja będzie należeć do prezydenta.

Abp Sławoj Leszek Głódź w 1995 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 1998 r. Krzyżem Komandorskim. Czy mimo ostatnich decyzji Watykanu pozostanie kawalerem tego orderu?

Na razie mamy tylko informacje medialne na temat stwierdzenia winy abp. Głódzia. Musimy to sprawdzić – przyznał w rozmowie z Onetem sędzia Wiesław Johann, Kanclerz Kapituły Orderu Odrodzenia Polski. Kapituła nie jest sądem, a jest organem społecznym, który może poddać ocenie takie lub inne zachowanie – zastrzegł.

Johann przyznał w rozmowie z Onetem, że pod koniec kwietnia odbędzie się Kapituła Orderu Odrodzenia Polski, na której będzie chciał przedstawić swoje wnioski ws. abpa Głódzia. Mam nadzieję, że kapituła podzieli moje stanowisko, że nawet jeżeli są tego typu informacje prasowe, to wymaga to pełnego wyjaśnienia – mówił. Jeżeli kapituła uzna, że zachodzą przesłanki ku temu, by takie odznaczenie zostało odebrane, skierujemy taki wniosek do pana prezydenta. Proszę jednak pamiętać, że to do niego należy ostateczna decyzja – zastrzegł.

Głódź i Janiak ukarani przez Stolicę Apostolską

Nuncjatura apostolska w Polsce w opublikowanym w poniedziałek komunikacie przekazała, że Stolica Apostolska, działając na podstawie przepisów Kodeksu prawa kanonicznego i motu proprio papieża Franciszka “Vos estis lux mundi”, zakończyła dochodzenie w sprawach bpa Edwarda Janiaka i abpa seniora gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia.

Postępowanie w sprawie abpa Głódzia dotyczyło sygnalizowanych zaniedbań w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem archidiecezją.

W wyniku zakończonego dochodzenia Stolica Apostolska podjęła w stosunku do abpa Głódzia nakaz zamieszkania poza archidiecezją gdańską, zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek publicznych celebracjach religijnych lub w spotkaniach świeckich w archidiecezji gdańskiej i nakaz wpłaty z osobistych funduszy odpowiedniej sumy na rzecz Fundacji św. Józefa, z przeznaczeniem na działalność prewencyjną i pomoc ofiarom nadużyć.

Abp Głódź w sierpniu ubiegłego roku w związku z ukończeniem 75 lat przeszedł na emeryturę. 23 marca nowym metropolitą gdańskim został mianowany abp Tadeusz Wojda.

Czy arcybiskup Sławoj Leszek Głódź przeprosi tych, którym wcześniej zarzucał podjudzanie do nienawiści, stosowanie manipulacji i rozpowszechnianie niesprawdzonych informacji? To pytanie do arcybiskupa – mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM ks. Leszek Gęsiak. Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski podkreślał, że komunikat Watykanu nie mówi wprost, za co abp Głódź został ukarany. Nie wiemy dokładnie, jakie są racje – dodał gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM. Jeżeli Stolica Apostolska uzna za stosowne ujawnić sentencję wyroku, to będziemy ją posiadać. To są procedury, które wykraczają poza Kościół Polski – wyjaśniał.

Co z karą finansową, która określona jest w komunikacie jako „odpowiednia suma”? Być może to będzie taka kwota, jaką arcybiskup uzna, że będzie właściwa – wyjaśniał rzecznik Episkopatu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tomasz Sekielski o karze dla Głódzia i Janiaka. „To jest znaczący sygnał, ale pozostaje niedosyt”

– Wymierzanie kary hierarchom przez Watykan nie jest codziennością. (…) Pozostaje niedosyt co do wysokości kary, ale dla Głódzia i Janiaka to jest poważny cios wizerunkowy – powiedział Tomasz Sekielski, odnosząc się do kar wymierzonych abp. Głódziowi i bp. Janiakowi. Według Sekielskiego opinia publiczna powinna naciskać na prokuraturę i komisję ds. pedofilii, aby podjęły dalsze działania. – Cała presja powinna iść w tym kierunku – stwierdził.

Nuncjatura Apostolska w Polsce poinformowała w poniedziałek o wymierzeniu kary arcybiskupowi Sławojowi Leszkowi Głódziowi oraz biskupowi Edwardowi Janiakowi. Hierarchowie zostali ukarani w związku z tuszowaniem spraw nadużyć seksualnych popełnianych przez podległych im księży. Duchowni będą musieli zamieszkać poza swoimi diecezjami, mają zakaz uczestniczenia w publicznych celebracjach religijnych na terenie tych diecezji oraz muszą wpłacić z prywatnych funduszy „odpowiednią sumę” na rzecz Fundacji św. Józefa, która zajmuje się m.in. zapobieganiem kolejnym przestępstwom wykorzystywania seksualnego.

Tomasz Sekielski, dziennikarz oraz autor filmów dokumentalnych o pedofilii w Kościele, skomentował karę wymierzoną duchownym w programie „Onet Rano”. W filmach „Tylko nie mów nikomu” i „Zabawa w chowanego” Sekielski przedstawił historię ofiar m.in. ks. Franciszka Cybuli oraz ks. Arkadiusza Hajdasza. Pierwszy z nich podlegał abp. Sławojowi Głódziowi, a drugi biskupowi Edwardowi Janiakowi. W obu przypadkach hierarchowie mieli wiedzę o przestępstwach księży, ale pozostali bezczynni.

– Rozmawiałem z mężczyzną, który był krzywdzony przez ks. Cybulę. Jest on zadowolony z tego, że abp Głódź ponosi karę. Zapewne duchowny zamieszka w swoim domku na Podlasiu, co dla wielu osób jest kpiną i żartem, ale sam fakt uznania winy arcybiskupa dla tego mężczyzny jest bardzo ważny i daje satysfakcje – powiedział Sekielski.

– Wymierzanie kary hierarchom przez Watykan nie jest codziennością. To jest znaczący sygnał. Pozostaje niedosyt co do wysokości kary, ale dla Głódzia i Janiaka to jest poważny cios wizerunkowy – dodał.

Sekielski podkreślił, że w tym momencie wszyscy powinni oczekiwać zdecydowanych działań prokuratorskich i komisji ds. pedofilii. – Widać wyraźnie, że instytucje państwowe wciąż podchodzą ostrożnie do tego tematu. O ile prokuratura ściga samych sprawców, o tyle wciąż nie ma postępowań, które wyjaśniłyby, jak to możliwe, że przez wiele lat konkretni księża mogli działać bezkarnie, mimo zawiadomień od wiernych i ofiar. Tutaj potrzebne są działania. Cała presja powinna iść w tym kierunku – stwierdził.

Do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku trafiło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa dotyczącego niezawiadomienia właściwego organu o przypadkach pedofilii wobec nieletnich przez Edwarda Janiaka i Sławoja Leszka Głódzia – podaje PAP. Śledczy przekazali, że po analizie dokumentów obu spraw zostaną one przekazane do odpowiednich jednostek podległych Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nowe konsekwencje dla abpa Sławoja Leszka Głódzia

Po tym, jak Watykan ukarał abpa Sławoja Leszka Głódzia i bp Edwarda Janiaka za tuszowanie przypadków pedofilii w Kościele, warszawscy radni mogą odebrać temu pierwszemu honorowe obywatelstwo stolicy. Dotąd odmawiali wszczęcia takiej procedury.

Wniosek o wszczęcie procedury odebrania Głódziowi honorowego obywatelstwa Warszawy złożył lider stołecznej Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński. – Po dzisiejszej decyzji papieża, która niejako potwierdza zarzuty stawiane Sławojowi Leszkowi Głódziowi, nie do pomyślenia jest kontynuowanie sytuacji, w której nadal byłby on honorowym obywatelem Warszawy – powiedział polityk w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” – Skończyliśmy właśnie obrady rady powiatu partii. Wszyscy byli zgodni, dlatego jako szef warszawskiej Platformy zwróciłem się do Jarosława Szostakowskiego, szefa klubu radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Warszawy, żeby radni odebrali honorowe obywatelstwo – dodał.

Jeszcze w lutym radni PO odrzucili podobny wniosek złożony przez Partię Razem. Samorządowcy tłumaczyli wówczas, że może to dać początek motywowanych politycznie zmian w przepisach dotyczących nadawania honorowego obywatelstwa Warszawy.

Abp Sławoj Leszek Głódź ukarany przez Watykan

W poniedziałek na stronach Konferencji Episkopatu Polski pojawił się komunikat, w którym władze polskiego Kościoła poinformowały o decyzji Watykanu ws. abpa Głódzia. Duchowny został ukarany w związku z „zaniedbaniami abp. Sławoja Leszka Głódzia w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich, oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem archidiecezji”.

Na arcybiskupa nałożony został nakaz zamieszkania poza archidiecezją gdańską oraz zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek publicznych celebracjach religijnych lub spotkaniach świeckich na terenie archidiecezji gdańskiej. Ponadto Głódź musi wpłacić wskazaną przez Watykan sumę na rzecz „Fundacji św. Józefa”, z przeznaczeniem na działalność prewencyjną i pomoc ofiarom nadużyć.
Źródło info i foto: wp.pl