Praga: Ukradł cenne obrazy i odjechał tramwajem

Praska policja poszukuje od początku grudnia złodzieja obrazów. Nieznany mężczyzna włamał się do jednej z galerii w centrum miasta, zabrał płótna warte około 20 tys. euro i odjechał z nimi tramwajem. Mundurowi udostępnili zapisy wideo z nagraniem złodzieja trzymającego pięć obrazów i udającego się w stronę przystanku tramwajowego. Odjechał on wozem linii 9 i ślad po nim zaginął. Władze apelują o pomoc w identyfikacji sprawcy, ponieważ praca śledczych nie przyniosła dotąd rezultatu.

Zabierając obrazy z galerii, sprawca rozbił jeszcze cenną ceramiczną lampę. Grozi mu pięć lat więzienia. Policja przyznała, że nie zna sposobu, dzięki któremu sprawca otworzył drzwi od galerii.
Źródło info i foto: interia.pl

19-letni Daniel W. pobił i zgwałcił 82-latkę

19-letni Daniel W. włamał się do domu 82-letniej kobiety w Starym Modlinie (woj. mazowieckie). Chciał ją okraść, ale gdy kobieta zaczęła się bronić, dotkliwie pobił ją i zgwałcił. Nastolatek był pod wpływem narkotyków. 19-letni Daniel W. włamał się do domu 82-letniej kobiety w środę rano, gdy kobieta była sama. Mężczyzna chciał ją okraść, ale gdy ta zaczęła się bronić, pobił ją dotkliwie i zgwałcił. 

Sytuację przerwała wracająca do domu córka kobiety. 19-latek wybiegł z mieszkania. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala. 19-latka zatrzymano na pobliskiej stacji kolejowej, mężczyzna chciał uciec pociągiem. 

Pod wpływem narkotyków 

– Mężczyzna przebywa w trzymiesięcznym areszcie, więcej informacji w tej sprawie nie udzielamy – mówi polsatnews.pl Katarzyna Skrzeczkowska z Prokuratury Warszawa-Praga. 19-latek miał być uzależniony od narkotyków i to na nie potrzebował pieniędzy. Zarówno policja jak i prokuratura nie podają szczegółów sprawy. Podczas napadu na 82-latkę Daniel W. także miał był pod wpływem narkotyków. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Piaseczno: Zatrzymano sprawcę włamania do banku. Chciał zmusić przypadkowego kierowcę do pomocy w ucieczce

Policjanci zatrzymali mężczyznę, który włamał się do banku. Podejrzany aktualnie przebywa w areszcie. Grozi mu 10 lat więzienia. Do włamania się do jednego z banków w Piasecznie doszło w środę 4 listopada we wczesnych godzinach porannych. Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna podważył drzwi wejściowe, a następnie dostał się do środka.

Firmę ochroniarską zawiadomił system alarmowy, który załączony był w banku. „Jeden z jej pracowników, wewnątrz placówki bankowej zauważył mężczyznę, wówczas ten ponownie podważył drzwi wejściowe i zaczął uciekać. Po drodze próbował on jeszcze zmusić przypadkowego kierowcę, by go zabrał i natychmiast odjechał” – przekazał nadkom. Jarosław Sawicki z KPP w Piasecznie. Podejrzanemu mężczyźnie nie udało się tego uczynić. Został obezwładniony przez dwóch pracowników ochrony. Następnie przekazano go w ręce policji.

Podejrzanego osadzono w policyjnej celi. Funkcjonariusze ustalają jego tożsamość. Za popełniony przez niego czyn czeka go odpowiedzialność karna. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Z Urzędu Celnego w Gdańsku skradziono papierosy warte nawet 6 milionów złotych

Z Urzędu Celnego w Gdańsku skradziono papierosy warte nawet 6 milionów złotych – dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM. Trwają poszukiwania sprawców. Według nieoficjalnych ustaleń reportera RMF FM, do zdarzenia doszło w weekend – w nocy z soboty na niedzielę – przy ulicy Opłotki w Gdańsku, na terenie Urzędu Celnego. Ktoś włamał się do dwóch kontenerów, dostając się do nich przy użyciu jakiegoś narzędzia, być może szlifierki kątowej. W środku były kartony z papierosami i to w dużej ilości, bo ich wartość – według informacji reportera RMF FM – sięga 6 milionów złotych.

Policja przyznaje jedynie, że pracuje nad sprawą kradzieży z włamaniem na terenie dzielnicy Olszynka i odsyła do prokuratury. Prokuratua natomiast twierdzi, że o sprawie wie, ale czeka na przekazania materiałów od policji.

Z regionalnym rzecznikiem Izby Celnej – nie udało się na razie skontaktować.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci z Torunia zatrzymali 32-letniego recydywistę. włamał się do dwóch pawilonów z bankomatami kryptowalutowymi

W minioną sobotę (18 stycznia), funkcjonariusze z komisariatu na toruńskim Rubinkowie zatrzymali mężczyznę, który włamał się do dwóch pawilonów z bankomatami kryptowalutowymi. Recydywiście grozi nawet 15 lat pozbawienia wolności.

Służby podejrzewają 32-letniego mężczyznę o włamania do pawilonów z bankomatami kryptowalutowymi. Do obydwu zdarzeń doszło zaledwie dzień wcześniej – 17 stycznia. Sprawca działając w podobny sposób sforsował zabezpieczenia pawilonów przy ul. Szarych Szeregów i Donimirskiego. Po siłowym wejściu do pomieszczeń z kasetkami, gdzie przechowywane były pieniądze kradł je.

– Jego łupem padło kilkaset złotych. Funkcjonariusze zdobyli informacje wskazujące na konkretną osobę mogącą mieć związek z tymi włamaniami i szybko zamienili je na materiał dowodowy. To pozwoliło na zatrzymanie 32-latka – informuje nas mł. asp. Wojciech Chrostowski z KMP w Toruniu.

Mężczyzna już usłyszał zarzuty. – To recydywista, więc grozi mu teraz do 15 lat więzienia – podsumowuje mł. asp. Chrostowski.
Źródło info i foto: se.pl

Nowe informacje dotyczące makabrycznej zbrodni w Ząbkowicach Śląskich

Wstrząsająca zbrodnia przy ul. Powstańców Warszawy w Ząbkowicach Śląskich na Dolnym Śląsku. Tej nocy 18-letni Marcel C. powiadomił służby, że ktoś włamał się do domu, w którym mieszka z rodzicami i zamordował trzy osoby. Gdy policjanci przyjechali na miejsce i rozpoczęli przesłuchania, 18-latek przyznał, że to on popełnił zbrodnię – dowiedzieli się reporterzy RMF FM.

18-letni Marcel C. zadzwonił na policję z dachu rodzinnego domu. Mówił, że włamał się do niego jakiś mężczyzna. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, znaleźli zwłoki 3 osób – kobiety i mężczyzny w wieku 48 lat i 7-letniego dziecka. Jak nieoficjalnie dowiedzieli się dziennikarze RMF FM, w trakcie przesłuchania 18-latek przyznał się do zabójstwa swoich rodziców i brata. Wskazał też miejsce, gdzie zakopał siekierę i ubrania.

Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności tej tragedii. W sprawie przesłuchiwani są świadkowie. Na miejscu zdarzenia wciąż pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza.

Według informacji dziennikarza RMF FM, 18-letni Marcel uczył się w liceum. Znajomi opisują go jako cichego i spokojnego nastolatka.

Po badaniach krwi będzie wiadomo, czy zatrzymany 18-latek był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w Piastowie. 30-latek strzelił do włamywacza

Stołeczni policjanci razem z warszawską prokuraturą prowadzą śledztwo w sprawie strzelaniny w Piastowie. Zatrzymano w związku z tym trzech mężczyzn i kobietę. Jednym z zatrzymanych jest 30-letni mężczyzna, do którego domu wdarli się przestępcy.

Według policji w nocy z 12 na 13 września do jednego z domów w podwarszawskim Piastowie wdarli się 29 i 28-latek. 29-letni mężczyzna miał wybić szybę młotkiem, a następnie oddać kilka strzałów w kierunku osób znajdujących się w pomieszczeniu – mówi rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkomisarz Sylwester Marczak.

Jak dodał, w tym momencie 30-letni mężczyzna, przebywający w domu z partnerką, również wyciągnął broń i zaczął strzelać w kierunku napastników. W wyniku strzelaniny ranny w prawe przedramię został 28-latek.

Jak mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński, po strzelaninie napastnicy odjechali samochodem Marki BMW X6. Rannego zawiózł do szpitala drugi z napastników.

Ranny 28-latek został zatrzymany w szpitalu, a po uzyskaniu zezwolenia od lekarzy – doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie usłyszał zarzuty.

Policjanci zatrzymali także 30-latka, który został zaatakowany w domu. Jak potem ustalono, to właśnie on otworzył ogień do napastników, raniąc jednego z nich – mówi Marczak. Mężczyzna usłyszał w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarzuty usiłowania zabójstwa i posiadania broni bez zezwolenia.

Dla policjantów priorytetem było zatrzymanie mężczyzny podejrzanego o próbę zabójstwa kobiety i jej partnera. Od dnia zdarzenia 29-latek ukrywał się przed organami ścigania – mówi Marczak.

Do przełomu w poszukiwaniach doszło 8 października. Śledczy ustalili, że poszukiwany może przebywać w jednym z hosteli w warszawskim Ursusie. Tam też został zatrzymany.

Wraz z nim zatrzymano także jego 25-letnią partnerkę. Z informacji policjantów wynika, że kobieta miała zapewnić mężczyźnie schronienie i pomagać mu, aby uniknął odpowiedzialności karnej – dodał Marczak.

Zatrzymanemu prokurator przedstawił zarzut usiłowania zabójstwa.

Na wniosek prokuratora trzech mężczyzn zostało tymczasowo aresztowanych. Nie przyznali się do zarzucanych im czynów i odmówili złożenia wyjaśnień – poinformował prokurator.

Niewykluczone, że motywem ich działania mogły być porachunki. Za przestępstwo, za które usłyszeli zarzuty, może im grozić nawet dożywocie. Ponadto zarzuty usłyszała również 25-letnia partnerka ukrywającego się 29-letniego mężczyzny. W jej przypadku zarzuty dotyczą utrudniania postępowania przygotowawczego – powiedział prokurator Łapczyński.

25-latka została objęta dozorem policyjnym. Ma też zakaz kontaktowania się ze swoim partnerem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: Jest akt oskarżenia dla 35-letniego Ukraińca, który włamał się do jubilera przez szyb wentylacyjny

Warszawska prokuratura oskarżyła 35-letniego obywatela Ukrainy o włamanie do salonu jubilerskiego w centrum handlowym Arkadia. Mężczyzna dostał się do sklepu przez szyb wentylacyjny, zjechał po linie na zaplecze i ukradł biżuterię wartą ponad 700 tysięcy złotych. Yevheniejowi K. grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło w nocy z 27 na 28 listopada 2017 roku, ale sprawca został zatrzymany dopiero w czerwcu tego roku. Udało się go ująć, ponieważ na miejscu zostawił ślady DNA. O skierowaniu aktu oskarżenia poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

– Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Yevheniejowi K. Mężczyzna jest oskarżony o dokonanie wspólnie i w porozumieniu z nieustaloną osobą kradzieży z włamaniem do salonu jubilerskiego na terenie Galerii Handlowej Arkadia – powiedział prok. Łukasz Łapczyński.

Z ustaleń śledczych wynika, że włamywacz jeszcze w trakcie otwarcia galerii ukrył się w pomieszczeniu technicznym w jednej z toalet. Tam miał wcześniej ukryte przedmioty potrzebne do włamania. Tuż po zamknięciu centrum handlowego dostał się do szybu wentylacyjnego w podwieszanym suficie, skąd przeczołgał się nad zaplecze salonu jubilerskiego. Do pomieszczenia zjechał po linie, wyjął z biurka klucz do sejfu, w którym ukryte były wyroby jubilerskie warte około 715 tysięcy złotych. Zabrał ponad 50 zegarków, kolczyki, pierścionki, bransolety, obrączki, breloki oraz ponad 7 tysięcy złotych w gotówce. Następnie wrócił przez szyb wentylacyjny do toalety, gdzie do rana czekał na otwarcie centrum handlowego i opuścił budynek.

Ślady DNA na linie i innych przedmiotach

Na zapleczu salonu nie było kamer monitoringu. Główny ślad, jaki został po włamywaczu, to lina, na której zostawił ślady DNA. – W oparciu o badania DNA ustalono, że profil sprawcy kradzieży wprowadzony do systemu przez polską policję odpowiada profilowi DNA sprawcy kradzieży na terenie Niemiec, przypisanemu do Yevhenieja K. Mężczyzna był w Niemczech poszukiwany w ramach procedury Europejskiego Nakazu Aresztowania – podał prok. Łapczyński.

Podejrzenia skierowane na Yevhenieja K. potwierdziły także kolejne badania DNA z butelek i odzieży, które pozostawił w centrum handlowym. Zdradziły go także ślady butów i odciski palców. Prokuratura powołała również biegłego antropologa, który stwierdził, że mężczyzna, którego kamera monitoringu nagrała, gdy dzień przed datą włamania kupował linę na terenie Arkadii, oraz tuż przed włamaniem kręcił się po salonie jubilerskim, to właśnie podejrzany Ukrainiec.

Zatrzymany na podstawie niemieckiego listu gończego

W oparciu o dane straży granicznej ustalono, że Yevheniej K. przyjechał do Polski 22 listopada, czyli kilka dni przed kradzieżą, a strefę Schengen opuścił już 1 grudnia. Kiedy ponownie wracał do Polski, w czerwcu tego roku, został zatrzymany przez straż graniczną na podstawie niemieckiego listu gończego. W tym czasie śródmiejska prokuratura wezwała go na przesłuchanie i przedstawiła mu zarzut kradzieży z włamaniem. 35-letni Ukrainiec, stolarz z zawodu, przyznał się do winy na pierwszym przesłuchaniu.

– Opisał przebieg kradzieży. Rozpoznał siebie na zabezpieczonych nagraniach z monitoringu galerii handlowej. Wyjaśnił, że skradzione rzeczy przekazał za kwotę 30 tysięcy złotych mężczyźnie, by ten sprzedał je w lombardzie – poinformował prok. Łapczyński.

Yevheniej K. od tamtej pory przebywa areszcie. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Jednak jak poinformował rzecznik stołecznej prokuratury, akt oskarżenia przeciwko Ukraińcowi nie kończy sprawy. Z materiału dowodowego wynika, że w organizacji włamania do Arkadii brała udział co najmniej jeszcze jednak osoba. – Z postępowania przeciwko Yevheniejowi K. wyłączono materiały dotyczące udziału w kradzieży nieustalonego dotychczas mężczyzny – podał prok. Łapczyński.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kulisy makabrycznej zbrodni w Cerekwicy Starej

Do brutalnego ataku doszło w nocy ze środy na czwartek w Cerekwicy Starej w powiecie jarocińskim. 21-latek włamał się do jednego z domów jednorodzinnych i nożem zaatakował śpiącą rodzinę. Na miejscu zabił małżonków w wieku 59 lat i poważnie ranił ich dwie córki w wieku 22 i 25 lat. Starsza z nich była w 9. miesiącu ciąży. Dziecko walczy o życie.
Źródło info i foto: wp.pl

Olsztyn: Włamał się przez balkon i rzucił z nożem na rodzinę z małym dzieckiem

Cztery zarzuty usłyszał 34-latek, który przez balkon mieszkania na trzecim piętrze dostał się do lokalu niżej i zaatakował rodziców z małym dzieckiem. Takie sceny rozegrały się w jednym z bloków przy ulicy Dworcowej w Olsztynie. Policjanci dostali informację, że na jednym z osiedli w Olsztynie doszło do awantury domowej. Wiadomo, że w jednym z mieszkań na trzecim piętrze odbywała się libacja alkoholowa, jej uczestnicy głośno się zachowywali. W pewnym momencie mieszkańcy drugiego piętra zauważyli na swoim balkonie mężczyznę, który trzymał w ręku nóż. 34-latek chciał siłą dostać się do środka. Uderzając w drzwi balkonowe rozbił szybę i wszedł do mieszkania.

Mężczyzna w trakcie szarpaniny ugodził nożem 25-latka, w wyniku czego poszkodowany doznał kilku ran ciętych. Kobieta, która znajdowała się w środku z maleńkim dzieckiem, zdążyła schować się w kuchni. Na razie nie wiadomo, dlaczego napastnik zaatakował tę rodzinę – powiedział naszemu reporterowi młodszy aspirant Rafał Prokopczuk z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.

34-latek uciekł tą samą drogą, jak przyszedł, czyli wspinając się po balkonie na trzecie piętro. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, nie zastali mężczyzny w domu. Znaleźli go przed budynkiem. 34-latek miał wiele ran na rękach, stracił dużo krwi. Prawdopodobnie chciał uciec, ale zasłabł przed blokiem.

Usłyszał cztery zarzuty. To m.in. zarzut naruszenia nietykalności cielesnej, naruszenia miru domowego oraz zniszczenia mienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl