Strzelanina pod stolicą Włoch. Wśród ofiar dwoje dzieci i starszy mężczyzna

Strzelanina we Włoszech nieopodal Rzymu. 34-letni mężczyzna zaczął strzelać na ulicach miejscowości Ardea. Wśród ofiar jest starszy mężczyzna oraz dwóch braci w wieku trzech i ośmiu lat. Napastnik zabarykadował się w domu i popełnił samobójstwo. Na miejscu zdarzenia pracują karabinierzy, negocjatorzy wojskowi oraz zespół rzymskich policjantów.

Jak podaje dziennik „La Stampa”, wojsko zidentyfikowało prawdopodobnego sprawcę strzelaniny. 34-letni mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu w Ardei.

Starszy mężczyzna (w wieku 74 lat) i dwoje dzieci w wieku trzech i ośmiu lat zostało zastrzelonych w niedzielę rano w niewielkiej miejscowości Ardea położonej nieopodal Rzymu, we Włoszech. Z niewiadomych przyczyn 34-letni mieszkaniec otworzył ogień w kierunku dwójki bawiących się dzieci. Strzelił także w stronę mężczyzny, który jechał na rowerze. Według świadków zdarzenia oddał co najmniej trzy strzały z pistoletu, po czym zabarykadował się w mieszkaniu.

– Nasi ratownicy są na miejscu z dwoma helikopterami i dwiema karetkami, aby ratować osoby biorące udział w strzelaninie, w tym dwoje dzieci w wieku trzech i ośmiu lat. Sytuacja jest bardzo poważna i jestem w stałym kontakcie z naszymi ratownikami – napisał w porannym oświadczeniu Alessio D’Amato, radny regionu Lazio ds. zdrowia i integracji społecznej, które przytacza włoski dziennik „La Stampa”.

Radny ogłosił później, że: „Otrzymałem teraz telefon, którego nigdy nie chciałem mieć. Dyrektor medyczny właśnie poinformował mnie, że lekarze dokonują stwierdzenia zgonu obojga dzieci”.

Według dziennika „La Stampa” dzieci, które zginęły w strzelaninie, nie były spokrewnione ani z napastnikiem, ani ze zmarłym mężczyzną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

W stolicy Włoch skazano dwóch Amerykanów za morderstwo na policjancie

Dwóch Amerykanów otrzymało od rzymskiego sądu wyroki dożywotniego pozbawienia wolności w procesie dotyczącym zabójstwa policjanta. Do zdarzenia doszło we włoskiej stolicy 26 lipca 2019 roku. Mężczyźni przebywali w Rzymie jako turyści. Uznani winnymi zabójstwa policjanta mieli wówczas 19 i 18 lat. Mario Cerciello Rega został śmiertelnie pchnięty nożem przez starszego z Amerykanów. W tym czasie młodszy z nich przepychał się z drugim funkcjonariuszem. Sprawca przyznał się do zadania śmiertelnego ciosu.

Skazani tłumaczyli się, że działali w samoobronie, ponieważ nie wiedzieli, że mają do czynienia z policjantami po cywilnemu.

Argumentowali przed sądem, że obawiali się, iż funkcjonariusze to przestępcy, którzy chcą zemścić się na nich na nieudany zakup narkotyków.
Źródło info i foto: TVP.info

Włochy: Bezdomny zabił księdza nożem

W Como na północy Włoch bezdomny cudzoziemiec z zaburzeniami psychicznymi dźgnął nożem ks. Roberto Malgesiniego (51), który był koordynatorem wolontariuszy dla bezdomnych. Morderca oddał się w ręce policji.

Ks. Roberto Malgesini został ugodzony nożem 15 września rano tuż po 7.00 na Piazza San Rocco, niedaleko parafii św. Rocha. Domniemany sprawca, cudzoziemiec, pojawił się około 8.00 rano w koszarach karabinierów i oddał się w ręce policji.

Pochodzący z prowincji Sondrio w Lombardii kapłan został ugodzony w plecy, gdy szedł drogą prowadzącą do pobliskiego kościoła. Przechodnie, którzy zauważyli ciało na ziemi, wezwali pomoc, ale niestety, nic nie można już było uczynić. Policjanci, którzy interweniowali na Piazza San Rocco, znaleźli nóż, najprawdopodobniej narzędzie zbrodni podaje KAI.

Tragicznie zmarły kapłan należał do osób najaktywniej pomagających bezdomnym, obcokrajowcom i osobom znajdującym się na marginesie. Bardzo dobrze znany w środowisku wolontariatu społecznego, aktywnie współpracował ze stowarzyszeniami zajmującymi się pomocą dla ubogich i potrzebujących. Mieszkał w parafii San Rocco, kilka kroków od miejsca, w którym został zabity nożem.

Biskup Como Oscar Cantoni dowiedziawszy się o śmierci kapłana, przybył na Piazza San Rocco zaprasza wiernych na modlitwę różańcową w intencji księdza Roberto i za tych, którzy go zabili.
Źródło info i foto: se.pl

Były burmistrz dzielnicy Włochy Artur W. usłyszał zarzut przyjęcia łapówki

Były burmistrz dzielnicy Włochy Artur W. usłyszał zarzut przyjęcia korzyści majątkowej od prezesa jednej z warszawskich spółek, w postaci samochodu. Nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień – przekazała stołeczna prokuratura okręgowa. Przesłuchanie Artura W. odbyło się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Mężczyzna został doprowadzony z aresztu śledczego na Białołęce. Został mu przedstawiony zarzut przyjęcia łapówki od prezesa jednej z warszawskich spółek.

Według śledczych, Tomasz S. miał w 2019 roku udzielić byłemu burmistrzowi dzielnicy Włochy korzyści majątkowej „w postaci nieodpłatnego udostępnienia samochodu marki Mercedes-Benz”. Dodatkowym profitem – jak wynika z ustaleń Prokuratury Okręgowej w Warszawie – miało być również opłacenie ubezpieczenia tego pojazdu oraz opłat za parkowanie w Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego.

Artur W. nie przyznał się do postawionego mu zarzutu; odmówił składania wyjaśnień. Do zarzutów nie przyznali się także zatrzymany w czwartek przez Centralne Biuro Antykorupcyjne biznesmen Tomasz S., ani Krzysztof K., któremu prokurator przedstawił zarzut składania fałszywych zeznań. Ustalono, że mężczyzna – przesłuchiwany na okoliczność udostępniania byłemu burmistrzowi samochodu – zeznał nieprawdę.

Na obecnym etapie śledztwa prokuratura nie informuje jakie dokładnie korzyści miał osiągnąć Tomasz S. z przekupienia burmistrza Włoch.

Prokurator zastosował wobec Krzysztofa K. wolnościowe środki zapobiegawcze, a decyzja o środkach wobec Tomasza S. uzależniona była od treści wyjaśnień Artura W. W piątek, po przesłuchaniu byłego burmistrza Włoch zapadła decyzja o skierowaniu do sądu wniosku o tymczasowy areszt dla Tomasza S.

Pod koniec października ub. r. Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało o zatrzymaniu w Warszawie dwóch mężczyzn uwikłanych w korupcyjny proceder. Jednym z nich był Artur W., wówczas burmistrz warszawskiej dzielnicy Włochy. Jak wynikało z informacji CBA, został zatrzymany na gorącym uczynku tuż po przyjęciu 200 tys. zł łapówki.

Według CBA, Artur W. wziął pieniądze od przedsiębiorcy budowlanego Sabriego B. W zamian za łapówki miał wydawać korzystne dla biznesmena decyzje administracyjne. Prokuratora przedstawiła Arturowi W. zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w postaci 200 tys. zł w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień.

Obaj podejrzani zostali aresztowani na trzy miesiące. Areszt był kilkakrotnie przedłużany. W lipcu Sąd Okregowy w Warszawie zdecydował, że Sabri B. może opuścić areszt za poręczeniem majątkowym w wysokości 2 mln zł. Artur W. wciąż pozostaje w areszcie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Włochy: Szef MSZ o uchodźcach. „Konieczna konfiskata i niszczenie łodzi”

Napływ migrantów do Włoch w połączeniu z zagrożeniem sanitarnym w związku z pandemią to „kwestia bezpieczeństwa narodowego” – uważa szef MSZ Luigi Di Maio. W wywiadzie dla dziennika „Corriere della Sera” w piątek podkreślił, że konieczna jest konfiskata łodzi.

Włoski minister spraw zagranicznych zwrócił uwagę na to, że do refleksji i działania muszą skłonić niedawne masowe ucieczki migrantów z ośrodków na Sycylii, gdzie odbywali kwarantannę. Trzeba „rozwiązać problem u źródeł” – dodał Di Maio.

Ten, kto został poddany kwarantannie, „nie może myśleć, że wolno mu łamać włoskie reguły i iść sobie, gdzie chce” – powiedział szef dyplomacji. Dotyczy to również tych, którzy mają prawo do międzynarodowej ochrony” – przypomniał.

Di Maio odniósł się do masowego napływu migrantów z Tunezji do Włoch, zaznaczając, że powodem tego jest między innymi niestabilność polityczna w ich kraju. Nie możemy myśleć o tym, jak zatrzymać napływ, ale jak nie dopuścić do tego, by łodzie odpływały. Nad tym pracujemy w rządzie – oświadczył minister. Zauważył, że Tunezja uważana jest za kraj bezpieczny i imigranci, którzy stamtąd przypływają, są odsyłani.

„Nikt nie otrzyma prawa pobytu” – zapewnił.

Zdaniem szefa włoskiego MSZ konieczna jest współpraca z władzami tunezyjskimi, aby na miejscu konfiskowały łodzie oraz pontony i je niszczyły. „Te łodzie widma często umykają radarom” – przyznał Di Maio.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

34-latek zgubił torebkę z heroiną. Poprosił policjantów o pomoc w poszukiwaniach zguby

Do nietypowej sytuacji doszło w stolicy Włoch, Rzymie. Młody mężczyzna poprosił policję o pomoc w odszukaniu torebki z heroiną, którą zostawił w pociągu. Policjantom wytłumaczył, że w środku znajdowały się lekarstwa ratujące jego życie. O zdarzeniu poinformował portal Roma Today. Mężczyzna przyjechał do Rzymu w sobotę 18 lipca ze znajdującej się na północy miejscowości Viterbo. O zgubionej przez siebie torebeczce poinformował policjantów jeszcze na stacji kolejowej.

Funkcjonariusze policji nie potrzebowali dużo czasu, aby odnaleźć zgubę. Po zwróceniu się do kierownika pociągu udało im się odzyskać przedmiot. Podejrzenia policji wzbudziła nie tylko zawartość torebeczki, lecz także fakt, że mężczyzna, który poprosił ich o pomoc, miał – jak czytamy w artykule na włoskim serwisie – narkotykową przeszłość.

Zawartość torebki wysłano do laboratorium w celu analizy składu chemicznego. Wkrótce okazało się, że substancja, która według mężczyzny była lekarstwem ratującym jego życie, jest tak naprawdę heroiną. 34-latek został zatrzymany. Usłyszał zarzut posiadania narkotyków w celu ich sprzedania.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Włochy: Uwolniono porwaną wolontariuszkę Silvie Romano

24-letnia Włoszka Silvia Romano wróciła do domu po 18 miesiącach spędzonych w niewoli. Kobieta została porwana w Kenii, gdzie pomagała sierotom w ramach wolontariatu. Silvia Romano była wolontariuszką organizacji Africa Milele. Podczas swojego pobytu w południowo-wschodniej Kenii pomagała sierotom. 20 listopada 2018 roku została porwana, a następnie przetransportowana na terytorium Somalii, gdzie trafiła w ręce członków radykalnej islamistycznej organizacji militarnej Asz-Szabab – pisze włoska agencja informacyjna ANSA.

24-letnia Silvia Romano została odnaleziona około 30 km od stolicy Somalii, Mogadiszu. Włoski minister spraw zagranicznych Luigi Di Maio poinformował, że udało się ją uwolnić dzięki staraniom zewnętrznej agencji wywiadowczej. Kobieta odzyskała wolność w sobotę 9 maja. Dzień później wysiadła z samolotu, którym przetransportowano ją do ojczyzny. Na lotnisku Ciampino w Rzymie przywitał ją Luigi Di Maio oraz premier Włoch Giuseppe Conte – relacjonuje Reuters.

Silvia Romano pochodzi z Mediolanu. Mieszkańcy miasta przywitali ją oklaskami, stojąc na ulicach i balkonach. 24-latkę wracającą do rodzinnego miasta witały także dzwony miejscowych kościołów.

Po powrocie Romano do Włoch tureckie źródła podały, że 24-latka została uratowana dzięki wspólnym wysiłkom tureckiej agencji wywiadowczej MIT oraz włoskich i somalijskich władz rządowych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Włochy: Burmistrz w przebraniu patroluje ulice. Kontrola łamania zasad kwarantanny

Burmistrzowie zakładają czapki z daszkiem, zasłaniają sobie brody i ruszają na miejskie patrole. Tak przynajmniej dzieje się we włoskim Asti. Tamtejszy włodarz postanowił wstać zza biurka, przebrać się i samodzielnie przeprowadzić pandemiczne śledztwo.

W dobie pandemii koronawirusa wiele osób straciło pracę z dnia na dzień i nie ma za co żyć. W Włoszech, które zostały szczególnie dotknięte skutkami zarazy, wprowadzono bony żywnościowe dla najbardziej potrzebujących. Oczywiście można za nie kupić tylko artykuły pierwszej potrzeby, a nie na przykład alkohol. Ale tak jest tlyko w teorii, bo w praktyce niejeden wybłagał u sprzedawców zamianę bonów na włoskie wino.

Gdy informacje te dotarły do burmistrza miasta Asti, ten postanowił wstać zza biurka, przebrać się i samodzielnie przeprowadzić pandemiczne śledztwo. Sprytny włodarz sprawił sobie z tej okazji właściwie całą nową twarz! Gdzieś zniknęły broda i okulary, oczy zaśłoniła czapka z daszkiem. Maurizio Rasero był nie do poznania. Poszedł na miasto z plikiem bonów i próbował wymieniać je na alkohol. Odmówiono mu tylko w trzech na siedem sklepów. Teraz wszyscy nieuczciwi sprzedawcy mają się z pyszna, bo zapłacą karę.
Źródło info i foto: se.pl

10 mln kontroli przestrzegania restrykcji w pierwszym miesiącu we Włoszech

10 milionów kontroli przeprowadzono we Włoszech w pierwszym miesiącu obowiązywania restrykcji w ramach walki z epidemią koronawirusa – podało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Rzymie. Podczas Świąt kontrole te zostały nasilone, by nie dopuścić do wyjazdów. W świąteczny weekend policjanci, karabinierzy, funkcjonariusze straży miejskiej wzmocnili patrole na ulicach i drogach wyjazdowych z miast oraz na stacjach kolejowych w całym kraju, gdzie od 11 marca obowiązuje zakaz opuszczania domu i podróży bez uzasadnionego powodu.

Kara za naruszenie tych przepisów wynosi od 400 do 3 tysięcy euro. W sobotę i niedzielę, jak ogłosiło MSW, skontrolowano ponad 580 tysięcy osób i 183 tysiące placówek handlowych. Kary wymierzono 23 tysiącom osób i 400 właścicielom sklepów. 53 osoby otrzymały kary za złamanie nakazu kwarantanny.

Ministerstwo poinformowało, że w ciągu miesiąca siły porządkowe skontrolowały prawie 6,8 miliona osób i około 3 milionów placówek handlowych i usługowych.

Przez ponad cztery tygodnie surowych ograniczeń spisano i ukarano ponad 200 tysięcy ludzi.
Źródło info i foto: TVP.info

Wzrost przestępczości i ekstremizmy. To konsekwencje epidemii koronawirusa we Włoszech

We Włoszech istnieje ryzyko poważnych napięć w konsekwencji kryzysu na tle epidemii koronawirusa – ostrzegła szefowa MSW Luciana Lamorgese. W wydanym do lokalnych władz piśmie zaleciła wzmożenie czujności i kontroli.

Ansa podała w sobotę, że minister spraw wewnętrznych napisała do przedstawicieli lokalnej administracji: „Trudnościom firm i świata pracy w związku z epidemią mogą towarzyszyć poważne napięcia, których echem może być z jednej strony nawrót form pospolitej przestępczości i dojście do głosu ognisk ekstremizmu, a z drugiej to, że w obliczu nowych potrzeb zagnieżdżą się zgubne szanse dla organizacji przestępczych”.

Luciana Lamorgese zaapelowała o wzmożone kontrole i zapewnienie praworządności oraz bezpieczeństwa publicznego w kraju. Ponadto zaznaczyła, że funkcjonariusze sił porządkowych muszą wykazywać wrażliwość i reagować na potrzeby społeczne i ekonomiczne w terenie. Szefowa MSW zwróciła uwagę na konieczność niedopuszczenia do tego, by organizacje mafijne przeniknęły do sfery przetargów.

Trzeba zrobić wszystko, dodała, aby „wzmocnić ochronę legalnej gospodarki” przed wpływami przestępczości zorganizowanej i zamknąć wszelkie możliwe tereny jej działania „w trudnych warunkach, jakie nas czekają”.
Źródło info i foto: interia.pl