Włochy: 21-letni Polak podejrzany o morderstwo na tle satanistycznym

21-letni Polak mieszkający w Brunico w Trydencie na północy Włoch został aresztowany pod zarzutem zabójstwa swojego sąsiada. Było to, jak wszystko na to wskazuje, morderstwo na tle satanistycznym – podaje w czwartek lokalne wydanie dziennika „Corriere della Sera”.

Młody Polak, pracujący we Włoszech jako robotnik, zgłosił się na pogotowie cały we krwi i wyjaśnił lekarzom, że zranił się, zabijając swojego sąsiada. 30-letni Włoch został znaleziony martwy w swoim domu z licznymi ranami.

Czaszka i kości w domu

W domu aresztowanego Polaka karabinierzy znaleźli zaś czaszkę i kości wykorzystywane zapewne do satanistycznych rytuałów. Ustalono, że podejrzany o zabójstwo był znany w środowiskach satanistów i posługiwał się ich symbolami.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Strzelanina pod stolicą Włoch. Wśród ofiar dwoje dzieci i starszy mężczyzna

Strzelanina we Włoszech nieopodal Rzymu. 34-letni mężczyzna zaczął strzelać na ulicach miejscowości Ardea. Wśród ofiar jest starszy mężczyzna oraz dwóch braci w wieku trzech i ośmiu lat. Napastnik zabarykadował się w domu i popełnił samobójstwo. Na miejscu zdarzenia pracują karabinierzy, negocjatorzy wojskowi oraz zespół rzymskich policjantów.

Jak podaje dziennik „La Stampa”, wojsko zidentyfikowało prawdopodobnego sprawcę strzelaniny. 34-letni mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu w Ardei.

Starszy mężczyzna (w wieku 74 lat) i dwoje dzieci w wieku trzech i ośmiu lat zostało zastrzelonych w niedzielę rano w niewielkiej miejscowości Ardea położonej nieopodal Rzymu, we Włoszech. Z niewiadomych przyczyn 34-letni mieszkaniec otworzył ogień w kierunku dwójki bawiących się dzieci. Strzelił także w stronę mężczyzny, który jechał na rowerze. Według świadków zdarzenia oddał co najmniej trzy strzały z pistoletu, po czym zabarykadował się w mieszkaniu.

– Nasi ratownicy są na miejscu z dwoma helikopterami i dwiema karetkami, aby ratować osoby biorące udział w strzelaninie, w tym dwoje dzieci w wieku trzech i ośmiu lat. Sytuacja jest bardzo poważna i jestem w stałym kontakcie z naszymi ratownikami – napisał w porannym oświadczeniu Alessio D’Amato, radny regionu Lazio ds. zdrowia i integracji społecznej, które przytacza włoski dziennik „La Stampa”.

Radny ogłosił później, że: „Otrzymałem teraz telefon, którego nigdy nie chciałem mieć. Dyrektor medyczny właśnie poinformował mnie, że lekarze dokonują stwierdzenia zgonu obojga dzieci”.

Według dziennika „La Stampa” dzieci, które zginęły w strzelaninie, nie były spokrewnione ani z napastnikiem, ani ze zmarłym mężczyzną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Włoska policja zniszczyła kokainę wartą pół miliarda euro

3,3 tony kokainy o czarnorynkowej wartości pół miliarda euro zniszczono w sobotę we Włoszech. Rekordowy transport narkotyków z Kolumbii został skonfiskowany w porcie w Livorno w lutym zeszłego roku. Kokaina znaleziona na statku, który miał płynąć do Marsylii we Francji, została zniszczona w zakładzie przetwarzania odpadów na energię w Livorno.

Analizy przeprowadzone wcześniej w laboratorium potwierdziły, że był to nadzwyczaj czysty narkotyk o ogromnej wartości. Policjanci i karabinierzy przeprowadzili złożoną operację jego zniszczenia pod specjalnym nadzorem. Czuwało nad tym procesem 30 funkcjonariuszy.
Źródło info i foto: interia.pl

Włochy: Zwłoki 39 imigrantów w tirze. Kierowca aresztowany

We Włoszech aresztowany został w sobotę kierowca tira, w którym znaleziono dwa lata temu na terenie przemysłowym w Essex zwłoki 39 imigrantów z Wietnamu, próbujących przedostać się do Wielkiej Brytanii – podały media. Obywatel Rumunii ukrywał się w Lombardii. Po tragedii, która w październiku 2019 roku wstrząsnęła opinią publiczną w Europie, za 28-letnim mężczyzną wydano europejski nakaz aresztowania. Zatrzymany został dzięki współpracy angielskiej i włoskiej policji w miejscowości Cinisello Balsamo koło Mediolanu.

Ze śledztwa wynika, że kierowca należał do przestępczej organizacji zajmującej się przerzutem nielegalnych imigrantów. To on udostępnił swoją ciężarówkę, którą miał przewieźć 39 Wietnamczyków do Zjednoczonego Królestwa. Kiedy pojazd tam dotarł, wewnątrz znaleziono zwłoki. Nikt nie przeżył podróży. Kierowca uciekł.

Odnaleziony został w małym włoskim miasteczku. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Włochy: Zaginęła 18-latka. Została ukarana za oddalenie się od zasad islamu?

„Barbarzyństwo w rodzinie” – to tytuł we włoskiej prasie, która opisuje we wtorek sprawę zaginięcia 18-letniej córki imigrantów z Pakistanu. Zniknęła ona w Emilii-Romanii, gdy zbuntowała się przeciwko przymusowemu ślubowi. Prawdopodobnie została zamordowana.

Poszukiwana jest nie tylko nastolatka, która wybrała zachodni styl życia, ale także cała jej najbliższa rodzina, która nagle po jej zaginięciu uciekła do Pakistanu. Została zabita przez wujka i dwóch kuzynów, chyba ją udusili – to cytowane przez dziennik „Corriere della Sera” słowa brata 18-letniej Saman Abbas, które są jednym z najważniejszych tropów w poszukiwaniach. Karabinierzy ujawnili też zdjęcie z kamer monitoringu w miejscowości Novellara, gdzie mieszkali pakistańscy imigranci. Widać na nim wujka dziewczyny i dwóch kuzynów idących z łopatą.

Według śledczych najbardziej prawdopodobną hipotezą jest to, że Saman została zabita pod koniec kwietnia, po gwałtownej kłótni w rodzinie na tle jej wyboru stylu życia.

Najwięcej szczegółów ujawnia obecnie 16-letni brat młodej dziewczyny, który w maju został zatrzymany w Ligurii podczas próby ucieczki do Francji. Trafił do ośrodka dla nieletnich i złożył zeznania w sprawie siostry.

Tata płakał, nie powiedzieli mi, gdzie jest ciało – ujawnił. Wcześniej według jego relacji wujek powiedział jego rodzicom, że „zajmie się” sprawą Saman.

Brat nastolatki mówił też, że wujek zagroził mu, że i jego zabije, jeśli zgłosi sprawę policji.

Postępowanie prokuratury

Po tych zeznaniach prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie umyślnego zabójstwa. Została ukarana za oddalenie się od zasad islamu i zbuntowanie się przeciwko woli rodziny oraz za ciągłe ucieczki z domu – to przypuszczenie przedstawił sędzia, cytowany w „Corriere della Sera”.

Śledczy dysponują też wiadomością, jaką brat dziewczyny otrzymał od swojej matki, która uciekła do Pakistanu: Jeśli będą cię o coś pytać, musisz powiedzieć, że Saman wyjechała.

Nigdy więcej takich przypadków, inna kultura nie może być alibi – podkreśla włoska prasa.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Byli właściciele huty Ilva skazani na 20 lat więzienia

Włoski sąd skazał w poniedziałek byłych właścicieli huty Ilva, Fabio i Nicolę Riva, na odpowiednio 22 i 20 lat więzienia za dopuszczenie do emisji śmiertelnych zanieczyszczeń. Huta, niegdyś największy producent stali w Europie, przez ponad pół wieku emitowała śmiertelną mieszankę rakotwórczych dioksyn i cząstek mineralnych, który według lekarzy spowodowała gwałtowny wzrost zachorowań na raka w sąsiednim mieście Taranto.

Kończąc trwający pięć lat proces, sąd w Taranto skazał na kary więzienia również innych byłych dyrektorów Ilva, a także byłego szefa regionu Puglia, Nichi Vendola, który otrzymał wyrok 3 i pół roku więzienia.

Wszyscy oskarżeni mają prawo do dwóch apelacji przed uprawomocnieniem się wyroku.

Bracia Riva, którzy wcześniej zaprzeczali jakimkolwiek zarzutom, nie skomentowali sprawy. Vendola wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył wszelkim oskarżeniom i powiedział, że będzie się odwoływał.

– To jest jak życie w odwróconym świecie, gdzie ci, którzy pracowali dla dobra Taranto są skazani bez cienia dowodów – skomentował.

Ilva w szczytowym okresie produkowała ponad 10 milionów ton stali rocznie, ale sędziowie interweniowali w 2012 roku i orzekli, że musi zostać uporządkowana lub zamknięta, zarzucając rodzinie Riva, że pozwoliła na rozwój katastrofy ekologicznej.

Raport z 2016 r. sporządzony przez regionalny urząd zdrowia podkreślił wpływ Ilvy na Taranto.

Wykazał on, że wskaźniki zgonów z powodu raka płuc były o około 30 proc. wyższe niż normalnie w dzielnicach w pobliżu zakładu, podczas gdy zgony z powodu chorób układu oddechowego były aż o 50 proc. wyższe od średniej. Pracownicy Ilva byli o 41 proc. bardziej narażeni na zachorowanie na raka żołądka i o 72% bardziej narażeni na raka opłucnej.

Rząd przejął kontrolę nad hutą w 2015 roku, aby zabezpieczyć około 16 000 miejsc pracy i osiągnął porozumienie w sprawie sprzedaży zakładu firmie ArcelorMittal w 2018 roku.
Źródło info i foto: rp.pl

Boss mafii ‘Ndrangheta Rocco Morabito ujęty

Boss mafii ‘Ndrangheta Rocco Morabito został aresztowany w poniedziałek w hotelu w mieście João Pessoa w północno-wschodniej części Brazylii podczas wspólnej akcji włoskich karabinierów, brazylijskiej policji i Interpolu. Uważany jest za drugiego w kolejności – zaraz po sycylijskim bossie Matteo Messinie Denaro – najgroźniejszego włoskiego gangstera. 4 lata temu został schwytany w Urugwaju, gdzie oczekiwał na ekstradycję do Włoch, ale w 2019 roku udało mu się uciec z więzienia.

Morabito organizował handel narkotykami między Brazylią a Europą. Już w latach 90. zajmował się m.in. przemytem kokainy na rzecz gangów mafijnych z Kalabrii. Poszukiwany był przez policję od 1994 roku. Został wpisany na listę 10 najbardziej niebezpiecznych uciekinierów, prowadzoną przez włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych.

Został aresztowany dopiero w 2017 roku w Urugwaju. Posługiwał się wówczas fałszywym dowodem osobistym na brazylijskie nazwisko. W 2019 roku udało mu się uciec z więzienia w Montevideo.

24 maja Rocco Morabito został aresztowany razem z innym uciekinierem – Vincenzo Pasquino, również uznawanym za bardzo niebezpiecznego. Jak podaje włoska agencja informacyjna ANSA, przy operacji współpracowali m.in. karabinierzy ze Specjalnej Grupy Operacyjnej (Raggruppamento Operativo Speciale), włoskie służby ds. współpracy międzynarodowej policji, amerykański departament ds. sprawiedliwości, FBI, amerykańska agencja rządowa do walki z narkotykami (Drug Enforcement Administration).

Pasquino urodził się w 1990 roku w Turynie. Był nieuchwytny od 5 listopada 2019 roku. Tego samego dnia sąd w Turynie wydał nakaz w sprawie zastosowania środków nadzoru wobec niego. Według karabinierów, jest on oskarżony o bycie przedstawicielem zorganizowanej grupy przestępczej zw. z mafią ‘Ndrangheta. Do tego, odpowiada za międzynarodowy handel narkotykami. Na listę niebezpiecznych uciekinierów został wpisany w styczniu 2021 roku.

55-letni Morabito współpracował z kartelami handlującymi narkotykami w Ameryce Południowej. Jest uznawany za wysokiego rangą przedstawiciela gangu Morabito-Bruzzaniti-Palamara.

– Aresztowaliśmy Rocco Morabitę, głowę ‘Ndranghety, jednej z głównych włoskich organizacji, która specjalizuje się w handlu narkotykami, bronią, ludźmi i w praniu pieniędzy. Operacja ta zaczęła się w zeszłym roku – poinformował we wtorek Paulo Gustavo Maiurino, szef brazylijskiej policji federalnej podczas konferencji prasowej.

Jak zaznaczył, w działania „było zaangażowanych 11 państw wraz z włoskim departamentem ds. bezpieczeństwa publicznego”. – Z naszej strony, wzmocniliśmy poszukiwania tego kryminalisty, który przemieścił się przez trzy stany – Sao Paolo, Rio de Janeiro i Paraiba, i został aresztowany w hotelu w mieście João Pessoa – dodał Maiurino.
Źródło info i foto: TVP.info

Dostarczył broń terroryście, który zabił 87 osób. Zatrzymano wspólnika zamachowca

28-letni imigrant z Albanii został aresztowany w środę w prowincji Caserta na południu Włoch. Służby uważają, że to domniemany wspólnik zamachowca z Nicei, który 14 lipca 2016 roku zabił na nadmorskiej promenadzie 87 osób. O zatrzymaniu mężczyzny poinformowały włoskie media. Według mediów, powołujących się na organy ścigania, Albańczyk zatrzymany przez policjantów w miejscowości Sparanise, był poszukiwany na podstawie europejskiego nakazu zatrzymania na wniosek władz francuskich.

Uważają one, że jest on wspólnikiem terrorysty Mohameda Lahouaieja Bouhlela, ponieważ dostarczył mu broń.

Zamach podczas obchodów Dnia Bastylii

Wieczorem 14 lipca 2016 roku, czyli w dniu święta narodowego Francji, mieszkający w tym kraju Tunezyjczyk staranował ciężarówką bariery na Promenadzie Anglików w Nicei i wjechał w tłum ludzi. Zamachowiec został zastrzelony przez policję. W jego samochodzie znaleziono broń. W zamachu zginęło 87. Kilka dni po zdarzeniu, do jego dokonania przyznało się Państwo Islamskie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zamach na włoskiego ambasadora. Znamy szczegóły

Włoski dyplomata zmarł w wyniku postrzału w brzuch podczas strzelaniny, do której doszło pomiędzy uzbrojonymi rebeliantami a strażnikami parku narodowego Wirunga. Najprawdopodobniej rebelianci próbowali porwać osoby jadące w konwoju Światowego Programu Żywnościowego ONZ niedaleko miasta Goma. Na miejsce wysłano „Błękitne hełmy”. Włochy deklarują wyjaśnienie sprawy.

Włoski ambasador przebywał w okolicach jeziora Kiwu w konwoju Światowego Programu Żywnościowego ONZ. Konwój został zaatakowany w poniedziałek około godziny 10:15 czasu miejscowego na północ od Gomy – powiedział agencji Reutera Mambo Kawaya, rzecznik Parku Narodowego Wulkanów Wirunga. Delegacja Światowego Programu Żywnościowego przejeżdżała przez wioskę Rurimba, kierowała się do wsi Rutshuru, gdzie miała wizytować szkolny program dożywiania. Według Reutersa droga, którą jechały samochody ONZ była wcześniej zabezpieczona i nie wymagała towarzystwa eskorty.

Jechał do szkoły wspieranej przez ONZ

Uzbrojeni napastnicy oddali strzały ostrzegawcze, a następnie zatrzymali cały konwój, w tym samochód ambasadora. Po zastrzeleniu kongijskiego kierowcy, partyzanci nakazały pozostałym osobom, by szły w stronę lasu.

– Ogniem odpowiedzieli strażnicy Parku Narodowego Wulkanów Wirunga – powiedział agencji Reutera gubernator prowincji Kivu Carly Nzanzu Kasivita.

W trakcie strzelaniny ranny w brzuch został 43-letni ambasador Włoch w Kongu Luca Attanasio. Z tych informacji wynika, że dyplomata został zabrany z miejsca zdarzenia i przewieziony do szpitala ONZ w stolicy prowincji Północne Kiwu Gomie. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Demokratycznej Republiki Konga podało, że Włoch zmarł w szpitalu. Informację tę potwierdzili na Twitterze przedstawiciele misji ONZ w DRK. MONUSCO ma monitorować proces pokojowy w kraju po II wojnie domowej w Kongu.

W sieci pojawiły się zdjęcia dyplomaty, trzymanego przez pracowników parku na służbowej ciężarówce. Agencje nie potwierdziły ich autentyczności. W ataku zginął także 30-letni karabinier z ochrony ambasady Vittorio Iacovacci.

Szok we Włoszech po śmierci ambasadora 

– Śmierć ambasadora Włoch w Demokratycznej Republice Konga była dla mnie szokiem – stwierdził Luigi Di Maio, szef włoskiej dyplomacji. Jego zdaniem okoliczności zdarzenia nadal są niejasne.

Bezpośrednio po zamachu na miejsce zostały skierowane znaczne siły ONZ przebywające w okolicy w ramach kontyngentu.

Ministerstwo spraw wewnętrznych DRK obwinia o atak bojówki Demokratycznych Sił Wyzwolenia Rwandy (FDLR), jednak jest to jedynie jedna z kilkudziesięciu grup zbrojnych rebeliantów działających w okolicy Jeziora Kiwu na pograniczu z Rwandą. FDLR została założona przez członków grup stojących za ludobójstwem w Rwandzie, do którego doszło w 1994 roku. W maju 2018 roku w tej okolicy ugrupowanie porwało dwóch brytyjskich turystów. Zmusiło to park narodowy do wstrzymania ruchu turystycznego. Porwani turyści zostali zwolnieni po kilku dniach.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Przemycali imigrantów do Europy. 6 tys. euro za dostanie się na Stary Kontynent. Rozbito gang przemytników ludzi

19 osób aresztowała w sobotę we Włoszech policja, która rozbiła gang przemytników nielegalnych imigrantów, sprowadzanych do tego kraju oraz innych państw na północy Europy. Grupa miała powiązania z przestępczymi klanami w Grecji i Turcji – podali śledczy. Operację wymierzoną w przemytników przeprowadzono w kilku włoskich regionach na wniosek prokuratury w Katanii na Sycylii. Aresztowań dokonano w Bari w Apulii, w Ventimiglii na granicy z Francją, a także w Mediolanie i Turynie.

Grupa przestępcza przemycała do Włoch, Francji i dalej na północ Europy nielegalnych imigrantów szlakami z Afganistanu, Pakistanu, Iranu i innych krajów. Wśród zatrzymanych, jak poinformowano, są Włosi, a także Kurdowie z Iraku i Afgańczycy. Każdy imigrant płacił 6 tysięcy euro. Jedną z baz gangu było Bari, gdzie fabrykowano dokumenty potwierdzające, że imigranci mieli stały adres zamieszkania, co jest wymogiem otrzymania prawa pobytu.

Dochodzenie rozpoczęło się w 2018 roku po tym, jak na Sycylię przypłynęło 10 łodzi z imigrantami. Ustalono, że wyruszyły one z wybrzeży Grecji i Turcji, a nie jak większość pontonów i łodzi z Libii. Śledczy odkryli wtedy stały szlak przemytu ludzi na włoskie brzegi.
Źródło info i foto: polsatnews.pl