Słowacja: Dziadkowie znęcali się nad czwórką swoich wnucząt

Słowacka policja zatrzymała dwójkę 54-letnich mieszkańców wsi Wielka Łomnica (ok. 20 km od granicy z Polską), którzy znęcali się nad czwórką swoich wnucząt. Sprawa jest bulwersująca, bo dzieci wcześniej odebrano rodzicom i umieszczono w domu dziecka. – Rodzeństwo do dziadków jeździło tylko w weekendy, by „odpocząć” – informuje słowacki dziennik „SME”.

– Po jednym z ostatnich powrotów od dziadków, opiekunowie dzieci z ośrodka zobaczyli na ich ciałach rany – mówi „SME” Jana Ligdayova, rzecznik prasowy policji w słowackim Preszowie. – Wówczas wyszło na jaw, że babcia i dziadek dzieci (oboje w wieku 54 lat) znęcali się nad wnukami. Gdy byli pijani, wielokrotnie odmawiali im jedzenia. Do tego dzieci były bite, lżone a dziadek rzucał też w nie kamieniami.

Jak dodaje policjantka, dzieci były też przypalane papierosami i namawiane do ich palenia oraz picia alkoholu. – To skrajnie bulwersujące, bo mówimy o dzieciach w wieku czterech, sześciu, ośmiu i 10-lat – mówi Ligdayova.

Wyrodni dziadkowie usłyszeli już prokuratorskie zarzuty. Grozi im od siedmiu do piętnastu lat więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl

Zaginął list babci, która zabiła swoje wnuczęta

Policja szuka listu pożegnalnego, który przed zabiciem dwojga niepełnosprawnych wnucząt zostawiła w domu Genowefa G. Kobieta po dokonaniu zbrodni popełniła samobójstwo. W poniedziałek list pożegnalny znalazł w domu jednorodzinnym dziadek dwojga niepełnosprawnych dzieci: 2,5-letniej Justynki i 9-letniego Kacpra. Zaczął ich szukać. W lesie przy ul. Chełmońskiego w Ząbkach znalazł zwłoki dzieci leżące w wózku, ich babcia jeszcze żyła. Miała ranę postrzałową głowy. Po przewiezieniu do szpitala zmarła. Śledczy z Wołomina są pewni: – „List na pewno był. Miał go w rękach mąż kobiety, która zabiła wnuki. Do prokuratury jednak nie dotarł”. Żródło info i foto: rp.pl

Dzieci mordowane przez bliskich

Niestety, zbrodnia w podwarszawskich Ząbkach, gdzie babcia zabiła dwójkę wnucząt, nie jest pierwszą tragedią, w której małe dzieci zginęły z rak najbliższych. Tylko w ciągu ostatnich kilku lat podobnych zabójstw było kilkadziesiąt. Dzieci są zabijane w przypływie gniewu, z biedy, pobudek seksualnych czy z zemsty, gdy jeden z rodziców chce zemścić się na drugim zabijając ukochane dziecko. Fala przemocy przetacza się przez polskie rodziny. Czy można jej zapobiec? Czerwiec 2011. Zabrzańscy policjanci dostali informację o śmierci dwumiesięcznego chłopczyka. Lekarz pogotowia stwierdził na jego ciele obrażenia, wskazujące na pobicie. W tej sprawie zatrzymano ojca. Do podobnych zbrodni dochodzi w Polsce kilka razy w roku. Młody ojciec pozostawiony sam na sam z dzieckiem często usiłuje uciszyć je siłą. Żródło info i foto: Fakt.pl