„Łowcy głów” zatrzymali poszukiwanego gangstera

„Łowcy głów” z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie zatrzymali na Podhalu Wojciecha B. – gangstera poszukiwanego listem gończym. „Przestępca udzielał pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości” – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń. B. był jednym z liderów gangu, a także zastępował i ochraniał szefa grupy. Skazany, od sierpnia 2021 roku był poszukiwany listem gończym, po tym, jak nie zgłosił się do odsiadki w zakładzie karnym.

– Gang, którego był jednym z liderów, działał w latach 1998-2006 w Krakowie i zajmował się udzielaniem pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości. Z uwagi na fakt, że odsetki od tych kwot rosły w błyskawicznym tempie, pożyczkobiorcy nie byli w stanie spłacić zadłużenia. Wtedy członkowie siatki przestępczej przejmowali zastawione domy, działki. Osoby, które dobrowolnie nie godziły się na przekazanie swej własności, były do tego zmuszane przemocą – przekazał rzecznik.

„Oglądał telewizję, był zaskoczony”
Intensywne czynności operacyjne doprowadziły małopolskich tropicieli osób poszukiwanych do jednej z posesji na Podhalu, gdzie poszukiwany ukrywał się najprawdopodobniej od kilku miesięcy. Kryminalni objęli obserwacją budynek mieszkalny i przyległy teren.

– W czwartek około godz. 20:00, gdy z garażu wyjeżdżało audi, przystąpili do działania. Zatrzymali 50-letniego kierującego tym pojazdem. Równocześnie policjanci weszli do domu, gdzie na piętrze zatrzymali poszukiwanego lidera gangu. 51-letni przestępca oglądał telewizję, był zaskoczony odkryciem jego kryjówki i policyjną akcją, nie stawiał oporu. Policjanci rozpoznali go, pomimo iż nieco zmienił wizerunek. Obaj zatrzymani zostali przewiezieni do małopolskiej komendy – relacjonował mł. insp. Gleń.

Zatrzymany 50-latek z Podhala, który dostarczał poszukiwanemu jedzenie i inne niezbędne produkty, usłyszał dziś zarzut pomocnictwa w ukrywaniu poszukiwanego, za co grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast 51-letni gangster, trafił do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe 10 lat.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zatrzymano poszukiwanego listem gończym

Małopolscy „Łowcy głów” zatrzymali na Podhalu Wojciecha B. poszukiwanego listem gończym, który nie stawił się w zakładzie karnym do odbycia 10 lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Gang, którego był jednym z liderów, działał w latach 1998 do 2006 na terenie Krakowa i zajmował się udzielaniem pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości.

„Łowcy głów” z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie poszukiwali 51-latka, skazanego na 10 lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Gang, którego był jednym z liderów, działał w latach 1998 do 2006 na terenie Krakowa i zajmował się udzielaniem pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości. Z uwagi na fakt, że odsetki od tych kwot rosły w błyskawicznym tempie, pożyczkobiorcy nie byli w stanie spłacić zadłużenia. Wtedy członkowie siatki przestępczej przejmowali zastawione domy i działki. Osoby, które dobrowolnie nie godziły się na przekazanie swej własności, były do tego zmuszani przemocą. Wojciech B. był jednym z liderów gangu, a także zastępował i ochraniał szefa grupy. Skazany od sierpnia 2021 roku był poszukiwany listem gończym, po tym jak nie zgłosił się do odsiadki w zakładzie karnym.

Intensywne czynności operacyjne doprowadziły małopolskich tropicieli osób poszukiwanych do jednej z posesji na Podhalu, gdzie poszukiwany ukrywał się najprawdopodobniej od kilku miesięcy. Kryminalni objęli obserwacją budynek mieszkalny i przyległy teren. W czwartek, 13.01.2022 r., około godz. 20.00, gdy z garażu wyjeżdżało audi, przystąpili do działania. Zatrzymali 50-letniego kierującego pojazdem. Równocześnie policjanci weszli do domu, gdzie na piętrze zatrzymali poszukiwanego lidera gangu. Mężczyzna w tym czasie oglądał telewizję. Był zaskoczony odkryciem jego kryjówki i policyjną akcją, nie stawiał oporu. Policjanci rozpoznali go pomimo, że nieco zmienił wizerunek. Obaj zatrzymani zostali przewiezieni do małopolskiej komendy.

Zatrzymany 50-latek z Podhala, który dostarczał poszukiwanemu jedzenie i inne niezbędne produkty, usłyszał dziś zarzut pomocnictwa w ukrywaniu poszukiwanego, za co grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast 51-letni Wojciech B. trafił do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe 10 lat.
Źródło info i foto: Policja.pl

Lublin: Były radny PO Wojciech B. zabił żonę i córkę, a później siebie

72-latek zastrzelił żonę oraz córkę, a potem popełnił samobójstwo. Do tragedii doszło w Lublinie. Okazuje się, że jej sprawcą jest Wojciech B., wieloletni radny PO ze Świdnika. Policja otrzymała zgłoszenie o godz. 21 w piątek. Funkcjonariuszy zaalarmowała starsza córka małżeństwa, która nie mogła skontaktować się z rodziną. Przyjechała z mężem do Lublina i próbowała dostać się do mieszkania przy ul. Lawinowej.

Do lokalu weszli funkcjonariusze, którzy dokonali tam makabrycznego odkrycia. Znaleziono ciała małżeństwa oraz niepełnosprawnej młodszej córki. Ciała kobiet leżały w łóżkach. Matka i córka nie żyły już kilka dni. Ciało mężczyzny znaleziono na przedpokoju. Obok leżała broń myśliwska.

Policja przypuszcza, że było to „samobójstwo rozszerzone”. Wojciech B. prawdopodobnie najpierw zastrzelił żonę i córkę, a następnie zabił siebie. Jak informuje „Kurier Lubelski” Wojciech B. w czasie poprzedniej kadencji był wiceprzewodniczącym rady miasta w Świdniku. Był także lekarzem rodzinnym i pediatrą, prowadzącym w Świdniku prywatną praktykę.

Był też myśliwym, broń posiadał legalnie. Według informacji „Super Expressu” mężczyzna miał problemy z hazardem i miał narobić sobie sporych długów.
Źródło info i foto: wp.pl

Sprawcą masakry w Lublinie 72-letni samorządowiec. Zabił rodzinę, bo miał długi?

Widok był makabryczny. Grażyna B. (†70 l.) leżała w łóżku z przestrzeloną głową. W pokoju obok, też w łóżku spoczywały zwłoki jej 38–letniej córki. Kobieta też została zastrzelona. Sprawca tej masakry, 72–letni samorządowiec ze Świdnika (woj. lubelskie) sam pozbawił się życia. Jego zwłoki odkryto w przedpokoju.

Obok ciała leżała strzelba myśliwska. Wojciech B. (†72 l.) był radnym miejskim. Prowadził też własny gabinet lekarski. Pacjenci go lubili, a jako polityk był ceniony przez kolegów i mieszkańców.

– Uczynny, pomocny, swój chłop – mówią o nim ludzie. Co sprawiło, że dopuścił się zbrodni? Kluczem do rozwiązania tej tajemnicy może być jego oświadczenie majątkowe z zeszłego roku. Wykazał tam zaciągnięte pożyczki w bankach i parabankach na kwotę ponad 1 miliona złotych! Jak udało nam się ustalić wielkie sumy roztrwonił na nietrafione inwestycje. W końcu zaczął wysprzedawać majątek. Wystawił nawet na sprzedaż mieszkanie swojej córki. To wszystko sprawiło, że wpadł w depresję.

– Jego żona była nauczycielką. Pracowała też w bibliotece. Oboje opiekowali się niepełnosprawną umysłowo córką Olą – opowiadają znajomi małżeństwa B. Śledczy są przekonani, że radny przygotowywał się do zbrodni pod kilku miesięcy. Dokonał jej w zeszłym tygodniu. Ciała kobiet i ich zabójcy znaleźli policjanci w piątek w nocy. Policję zawiadomiła zaniepokojona druga córka małżeństwa. Od kilku dni próbowała telefonicznie skontaktować się z rodzicami. – Taka tragedia. I wszystko przez pieniądze – dziwią się sąsiedzi.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Lublin: Ciała trzech osób z ranami postrzałowymi głowy

W jednym z mieszkań w Lublinie policja znalazła ciała trzech osób z ranami postrzałowymi głowy. To członkowie jednej rodziny – podaje RMF FM. Jak ustaliło RMF FM, policja o tragedii dowiedziała się w piątek wieczorem. W jednym z mieszkań funkcjonariusze odnaleźli ciała 72-letniego Wojciecha B., jego 70-letniej żony oraz 38-letniej córki. Obok ofiar leżała dubeltówka. Wojciech B. miał na nią pozwolenie.

Policja podejrzewa samobójstwo rozszerzone – podaje RMF FM. Mężczyzna najprawdopodobniej najpierw zastrzelił żonę i córkę, a następnie popełnił samobójstwo.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Prezydent Starachowic skazany na 3,5 roku więzienia

Na karę 3,5 roku więzienia Sąd Rejonowy w Starachowicach skazał prezydenta miasta Wojciecha B. Był oskarżony o przyjęcie łapówek i nakłanianie do fałszywych zeznań. Prezydent Starachowic dostał też 100 tys. zł grzywny, 8 lat zakazu pełnienia funkcji publicznych i został skazany na przepadek mienia pochodzącego z przestępstw. W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że wpływ na wymierzenie kary miała duża szkodliwość społeczna czynów popełnionych przez Wojciecha B. W opinii sądu jego postępowanie powinno być wzorem etycznym dla mieszkańców miasta, którzy dwukrotnie zaufali mu podczas wyborów samorządowych. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Wpadł Wojciech B.

Jak dowiedziała się TVP Info, Wojciech B., bandyta z policyjnej TOP-listy, wpadł w ręce funkcjonariuszy wydziału operacji pościgowych Komendy Głównej Policji. Przestępca był poszukiwany od 11 lat, między innymi za zabójstwo. Wpadł w Wielkiej Brytanii. – „Był totalnie zaskoczony. Poszukiwaliśmy go za zabójstwo, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwo i wymuszenia rozbójnicze” – potwierdza Zbigniew Maj, wiceszef Centralnego Biura Śledczego. – „Zatrzymania dokonaliśmy razem z brytyjskimi policjantami” – dodał.
To kolejna osoba zatrzymana przez wydział operacji pościgowych Komendy Głównej Policji. Choć działa dopiero od pół roku, jego funkcjonariusze zatrzymali już kilku najgroźniejszych polskich przestępców m.in. Rafała S., ps. „Szkatuła”. Żródło info i foto: TVP.info

Wojciech B. usłyszał zarzuty

Zarzut korupcji usłyszał prezydent Starachowic Wojciech B. Ma to związek z działalnością spółek komunalnych w latach 2008 – 2010. Z ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna przyjął łącznie 96 tys. złotych. Prezydent nie przyznaje się i odmawia składania wyjaśnień. Prezydent Starachowic został zatrzymany dzisiaj na polecenie krakowskiej prokuratury przez CBA. Zatrzymana została także pracownica urzędu miejskiego w Starachowicach oraz przedsiębiorca. Kobiecie – „Justynie Z. – także postawiono zarzuty korupcyjne mające związek z wręczaniem łapówek. Nie przyznała się do winy i złożyła krótkie wyjaśnienia, których treści ze względu na dobro śledztwa nie możemy ujawnić” – powiedział prok. Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Żródło info i foto: RMF24.pl

Prezydent Starachowic zatrzymany przez CBA

Agenci CBA zatrzymali w poniedziałek rano prezydenta Starachowic Wojciecha B. Zatrzymane zostały jeszcze dwie inne osoby: 28-letnia podwładna prezydenta i 69-letni przedsiębiorca. Zatrzymanie prezydenta Starachowic i dwóch innych osób ma związek z kontrolą, jaką CBA przeprowadziło na początku sierpnia w tamtejszych spółkach miejskich – wynika z nieoficjalnych informacji. – „Mogę jedynie potwierdzić, że na początku miesiąca sprawdzaliśmy w Starachowicach informacje dotyczące pewnych nieprawidłowości w działaniu spółek miejskich. Kontrolę prowadziliśmy w Zakładzie Komunikacji Miejskiej, Zakładzie Energetyki Cieplnej i w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji” – powiedział rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Żródło info i foto: TVP.info

Wojciech B. wjechał w tira by zabić Anetę Z.

„Albo będziesz moja, albo niczyja” – mówił Wojciech B. do Anety Zaremby (†18 l.) z Bielska Podlaskiego. Niestety, dziewczyna zbyt późno zrozumiała, że nie żartował. Kiedy postanowiła z nim zerwać, chłopak pobił ją i siłą wciągnął do samochodu. Oszalały z miłości rozpędził auto i celowo wjechał wprost w jadącego z naprzeciwka tira – opisuje se.pl
Aneta zginęła na miejscu w zmiażdżonym samochodzie swojego oprawcy. On jednak wyszedł z masakry bez szwanku i przez lata unikał kary. Na szczęście morderca wpadł właśnie w ręce policji w Belgii! Żródło info i foto: se.pl