Organizacje Aleksieja Nawalnego uznane za ekstremistyczne. Natychmiastowy zakaz działalności

Moskiewski sąd uznał organizacje związane z Aleksiejem Nawalnym za ekstremistyczne. Wnioskowała o to stołeczna prokuratura. Sąd ogłosił natychmiastowy zakaz działalności Fundacji Walki z Korupcją i regionalnych sztabów polityka. Według niezależnych komentatorów, w ten sposób Kreml chce wyeliminować opozycję z udziału w zaplanowanych na 19 września wyborów parlamentarnych.

Decyzja sądu będzie miała konsekwencje prawne dla kilkuset tysięcy: pracowników, współpracowników, donatorów i zwolenników aktywnie wspierających organizacje związane z Aleksiejem Nawalnym.

Zgodnie z obowiązującym w Rosji prawem, wskazane osoby mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej za działalność na rzecz ekstremistycznej organizacji. Pracownikom i współpracownikom regionalnych sztabów Aleksieja Nawalnego oraz Fundacji Walki z Korupcją grozi do 6 lat łagru.

W ocenie działaczy rosyjskiej opozycji i obrońców praw człowieka, Kreml próbuje całkowicie wyeliminować swoich oponentów z udziału w życiu politycznym Rosji, a w szczególności uniemożliwić start w jesiennych wyborach parlamentarnych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ekipa TVP schwytana w Syrii. Nowe szczegóły

Dwójka współpracowników TVP została zatrzymana przez funkcjonariuszy reżimu Assada i wtrącona do więzienia pod zarzutem nielegalnego pobytu w Syrii. Aby wyciągnąć ich z więzienia, ministerstwo spraw zagranicznych musiało użyć wszelkich wpływów dyplomatycznych.

Do aresztowania ekipy TVP doszło ponad miesiąc temu. O sprawie wiedzieliśmy od dawna, ale nie ujawnialiśmy szczegółów ze względu na bezpieczeństwo dziennikarza i jego operatora.

Kim są uwolnieniu współpracownicy TVP? To Witold Repetowicz, dziennikarz portalu Defence24.pl i współpracownik tygodnika „Do Rzeczy”, opisujący m.in konflikt syryjski, oraz Seweryn Sołtys – operator TVP, znany z pracy nad filmami dokumentalnymi. Obaj wybrali się do Syrii z misją relacjonowania najnowszych wydarzeń.

Z informacji WP wynika, że bezpośrednim powodem zatrzymania był fakt, że ekipa TVP nie miała zezwolenia na działalność syryjskiego ministerstwa informacji. Wysłannicy TVP podjęli jednak ryzyko przedostania się do Syrii drogą nieoficjalną. Wjeżdżając na tereny na terytorium kontrolowane przez reżim Baszara al Assada szybko zwrócili na siebie uwagę i zostali zatrzymani. – W ich tłumaczeniach nie pomogło, że są dziennikarzami – relacjonuje WP pracownik TVP.

Jak dowiaduje się WP, dziennikarze – po spędzeniu ponad miesiąca w więzieniu – są już na wolności, bezpieczni. Wskazuje na to również wpis Repetowicza na Facebooku.
Źródło info i foto: wp.pl

Stany Zjednoczone zmieniają stragegię walki z IS

Sztab prezydenta Baracka Obamy potwierdził w piątek wstrzymanie programu szkolenia umiarkowanych rebeliantów w Syrii przez Pentagon, ale nie wykluczył, że zostanie wznowiony w przyszłości. Jednocześnie USA zwiększą pomoc wojskową dla grup już walczących w terenie z IS w Syrii. „Wyciągamy wnioski z naszej dotychczasowej pracy i poprawiamy naszą strategię” – ogłosił zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Ben Rhodes podczas telekonferencji w piątek.

Jak wyjaśniła towarzysząca mu podsekretarz obrony Christine Wormuth, USA wstrzymają szkolenia rebeliantów prowadzone przez Pentagon w obecnej formie, ale jednocześnie chcą „dostarczać więcej sprzętu wojskowego” szerszej niż dotychczas grupie organizacji rebelianckich już walczących w Syrii z dżihadystami z Państwa Islamskiego, „by były bardziej skuteczne”.
Pakiety ze sprzętem wojskowym

USA ograniczą dotychczasową skrupulatną lustrację, jakiej byli poddawani wszyscy wspierani rebelianci, „do liderów już walczących jednostek”. USA będzie im dostarczać „pakiety ze sprzętem wojskowym”, które oni następnie rozdysponują wśród swoich ludzi – powiedziała Wormuth. Te pakiety mają obejmować amunicję i broń, ale zastrzegła, że nie aż tak zaawansowaną jak rakiety przeciwpancerne czy ręczne wyrzutnie przeciwlotnicze.

Ta dodatkowa pomoc wojskowa ma dotyczyć m.in. już wspieranych przez USA sił kurdyjskich, które odniosły w ostatnich miesiącach znaczne postępy w walce z IS w północno-wschodniej Syrii. Ale Biały Dom zapewnił, że będzie szukał także innych grup, które chciałby zbroić, w tym skupionych w Syryjskiej Arabskiej Koalicji (Syrian Arab Coalition), z nadzieją, że będą oni walczyć z IS u boku sił kurdyjskich.

Zmiana strategii oznacza, że Pentagon po raz pierwszy będzie zbroić rebeliantów bezpośrednio walczących w Syrii, poza tymi, którzy przeszli szkolenia m.in. w Turcji. „Dzięki temu będziemy bardziej elastyczni, szybsi, bardziej skuteczni” – przekonywali przedstawiciele Białego Domu.
Wstrzymany program za 500 mln USD

Natomiast realizowany zaledwie od kilku miesięcy przez Pentagon kosztem 500 mln dolarów program szkolenia i wyposażania zbrojnej opozycji syryjskiej ma być „wstrzymany”. „Ale może w przyszłości go wznowimy, jeśli będą inne okoliczności” – powiedziała Wormuth. Broniła szeroko krytykowanego programu, podkreślając, że była to po prostu „bardzo skomplikowana misja”.

Decyzja o wstrzymaniu programu powszechnie odbierana jest jednak jako przyznanie się do porażki – nie doprowadził on bowiem do stworzenia jakiejkolwiek formacji bojowej zdolnej zmierzyć się z Państwem Islamskim.

Pierwsza, licząca 54 ludzi, wyszkolona grupa poszła w rozsypkę w pierwszym starciu z Frontem al-Nusra – syryjskim odgałęzieniem Al-Kaidy. Już we wrześniu dowódca wojsk USA na Bliskim Wschodzie gen. Lloyd Austin przyznał w Senacie, że USA nie uda się zrealizować pierwotnych planów, by do końca roku wytrenować i wyposażyć 5,4 tys. bojowników do walki z IS. Powiedział, że obecnie w Syrii walczy ich tylko „czterech lub pięciu”. Od tego czasu do walk w Syrii wkroczyło dodatkowych 71 bojowników przeszkolonych przez amerykańską armię w Turcji.

Rewizja strategii USA w Syrii nie jest wielką niespodzianą; od wielu dni media donosiły, że w Białym Domu trwają intensywne narady prezydenta Baracka Obamy z doradcami w tej sprawie. Rzecznik Białego Domu na niedawnej konferencji prasowej powiedział nawet, że Obama od początku przewidywał, że program szkoleń może napotkać znaczne trudności, ale zgodził się na niego za namową współpracowników. Te słowa jeszcze bardziej zaostrzyły krytykę Obamy i jego podejścia do walki z IS.

Bez zmian pozostaje na razie kluczowy element strategii USA przeciw IS, czyli naloty kierowanej przez USA koalicji, by wspierać walkę sił irackich i kurdyjskich w terenie. Niemniej i te wysiłki USA bardzo się ostatnio skomplikowały w związku z prowadzoną od ponad tygodnia interwencją wojskową w Syrii Rosji, bliskiego sojusznika reżimu prezydenta Baszara el-Asada. Choć Rosja zapewnia, że celem tej operacji jest walka z IS, to celem jej bombardowań padają głównie grupy inne niż IS, w tym rebelianci wspierani przez CIA.

Przedstawiciele Białego Domu nie ujawnili w piątek, czy i w jakiej skali będzie kontynuowany program szkolenia syryjskich rebeliantów przez CIA.
Żródło info i foto: interia.pl

Tajemnicze zgony ludzi Janukowycza

Kilkunastu byłych współpracowników Wiktora Janukowycza straciło życie w ciągu niespełna czterech miesięcy. O tajemniczych zgonach ludzi zbiegłego prezydenta czytamy w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”. Jak ocenia w rozmowie z „Rz” były przewodniczący Partii Regionów w obwodzie donieckim Nikołaj Lewczenko, są to bez wątpienia zabójstwa polityczne.

Wszystko zaczęło się w styczniu. Wówczas znaleziono ciało Nikołaja Sergienko, byłego szefa ukraińskich kolei państwowych. Były gubernator obwodu charkowskiego Aleksiej Kolesnik miał się rzekomo powiesić, a Michaił Czeczetow – były szef funduszu majątku państwowego – „wypadł” z okna swojego mieszkania na 17. piętrze.

Wśród innych osób, które zginęły w tajemniczych okolicznościach Rusłan Szoszyn wymienia na łamach „Rz” syna Wiktora Janukowycza, Olega Kałasznikowa, Ołesia Buzinę i Władimira Siwkowicza. Zdaniem politologa Ołeksandra Palija są to ofiary rosyjskich służb specjalnych. Rosyjskie media odpowiedzialność zrzucają natomiast na ukraińskie władze, sugerując, że w ten sposób pozbywają się niewygodnych osób.
Żródło info i foto: interia.pl

Szwajcaria poszuka brudnych pieniędzy Wiktora Janukowycza

Szwajcaria deklaruje pomoc w wyśledzeniu pieniędzy, które zostały nielegalnie wyprowadzone z Ukrainy. Zespół ekspertów pomoże władzom w Kijowie w sformułowaniu wniosków dotyczących aktywów ulokowanych w Szwajcarii przez tak zwaną „rodzinę”, czyli bliskich współpracowników obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza, jak i jego samego. Łącznie Ukraina próbuje zlokalizować własność należącą do 68 swoich obywateli związanych z dawnymi władzami, a Szwajcaria jest jednym w wielu krajów, gdzie Kijów próbuje ścigać brudne pieniądze. O porozumieniu w tej sprawie poinformowała ukraińska prokuratura generalna. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Lin Haiyan skazana na śmierć

Chiński sąd skazał bizneswoman na karę śmierci za sprzeniewierzenie pieniędzy, które zebrała od inwestorów z obietnicą pomnożenia – podała AP. Wyrok zbiega się ze staraniami władz, by zacieśnić kontrolę nad nieformalnymi usługami bankowymi. Lin Haiyan z miasta Wenczou została skazana za „nielegalne zbieranie funduszy”. Zgromadziła od znajomych, krewnych i współpracowników łącznie 640 mln juanów (ok. 100 mln dolarów), dzięki obietnicom wysokich zysków i niskiego ryzyka. Zaczęła zbierać fundusze w 2007 roku, oferując właścicielom inwestowanie w akcje i lokaty bankowe, ale używała pieniędzy do spekulacji na giełdzie. Po pewnym czasie zaczęła ponosić straty, ale mimo to nadal zbierała pieniądze, aż w październiku 2011 roku system załamał się. 428 mln juanów (około 70 mln dolarów) przepadło bezpowrotnie. Żródło info i foto: TVP.info