We krwi Slobodana Praljaka wykryto cyjanek potasu

We krwi Slobodana Praljaka, jednego z dowódców wojska bośniackich Chorwatów, który w środę popełnił samobójstwo na sali sądowej, wykryto cyjanek potasu – poinformowała w piątek holenderska prokuratura, powołując się na raport z sekcji zwłok. Badanie toksykologiczne wykazało stężenie cyjanku potasu we krwi Praljaka – oświadczyli śledczy. Za prawdopodobną przyczynę zgonu uznano niewydolność serca.

Na prośbę ONZ-owskiego trybunału ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii przy sekcji zwłok byli obecni dwaj chorwaccy eksperci. Wcześniej podczas śledztwa ustalono, że w fiolce, której zawartość wypił Praljak, był „produkt chemiczny, który może wywoływać śmierć”.

Skazany za zbrodnie wojenne

Praljak w środę zażył truciznę w sali sądowej, gdy trybunał ogłosił, że podtrzymuje wobec niego karę 20 lat więzienia za zbrodnie wojenne podczas konfliktu chorwacko-bośniackiego z lat 1993-94, który wybuchł podczas wojny w BiH w latach 1992-95.

Praljak, były wiceminister obrony Chorwacji i szef sztabu wojska bośniackich Chorwatów (HVO), w cywilu reżyser filmowy i teatralny, w 2013 roku został uznany wraz z pięcioma współoskarżonymi za winnego zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionych na Bośniakach w Mostarze podczas wojny z lat 1992-95. W procesie apelacyjnym trybunał potwierdził w środę kary ogłoszone w 2013 roku
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zamordowano działaczkę środowisk LGBT

W Argentynie zamordowano znaną działaczkę środowisk LGBT Dianę Sacayan. To trzecia zamordowana w tym kraju transseksualistka w ciągu ostatniego miesiąca – poinformowała agencja EFE. Ciało ofiary zostało znalezione we wtorek w argentyńskiej stolicy Buenos Aires przez osobę sprzątającą budynek, w którym mieszkała Sacayan. Na przywiązanych do łóżka zwłokach wykryto rany cięte, najprawdopodobniej zadane nożem, który znaleziono na miejscu zbrodni. Prokuratura poinformowała, że ślady na ciele ofiary wskazują, iż próbowała się bronić.

Świadkowie zeznali, że kobietę widziano, gdy wchodziła do budynku w towarzystwie. Prezydent Argentyny Cristina Fernandez-Kirchner potępiła zabójstwo i poprosiła lokalne służby bezpieczeństwa o współpracę w celu szybkiego wyjaśnienia okoliczności tej – jak to ujęła – „straszliwej zbrodni”. W 2012 roku w Argentynie przyjęto ustawę pozwalającą na przeprowadzenie prawnej zmiany płci. Sacayan była pierwszą transseksualistką, która otrzymała z rąk prezydent Kirchner swój nowy dowód osobisty po przeprowadzeniu zmiany płci.

Broniąca praw człowieka organizacja Amnesty International potępiła zabójstwo Sacayan i zwróciła uwagę na konieczność osądzenia winnych. W przeciwnym razie – jak ostrzega AI – społeczeństwo otrzyma komunikat, że ataki wobec osób transseksualnych nie są niczym złym. Od stycznia 2008 r. do końca 2014 r. na świecie doszło do 1 731 morderstw osób transseksualnych i o nieokreślonej płci; w samej Ameryce Południowej popełniono aż 78 proc. z nich – wynika z danych organizacji Transgender Europe zrzeszającej podmioty walczące o godne traktowanie osób o orientacji homoseksualnej, biseksualnej i transseksualnej (LGBT) na całym świecie.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Cyberatak na komputery Białego Domu?

Komputery w Białym Domu były prawdopodobnie celem ataku hakerskiego. – Wykryto w naszej sieci podejrzane działania – powiedział we wtorek pragnący zachować anonimowość urzędnik administracji prezydenta Baracka Obamy. Informator z Białego Domu nie sprecyzował jednak, o jakie działania chodzi. Zapewnił, że natychmiast oceniono poziom zagrożenia i podjęto stosowne kroki. Urzędnik podkreślił, że system komputerowy Białego Domu nie ucierpiał, choć – jak przyznał – niektóre jego elementy zostały naruszone.

W tej sytuacji, ze względów bezpieczeństwa, wyłączono tymczasowo z sieci niektóre komputery w Białym Domu. Urzędnik zapewnił, że „każde podejrzane działanie” w sieci komputerowej Białego Domu traktowane jest bardzo poważnie. W przeszłości hakerzy już wielokrotnie próbowali atakować komputery w siedzibie prezydenta USA i innych instytucjach rządowych.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

W ciele 21-latka wykryto dopalacze

Częstochowska prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny, podała, że w organizmie 21-latka wykryto m.in. dopalacze i alkohol. Prokuratura prowadzi śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny, po której doszło do zajść pod miejscową komendą policji. Śledczy badają też ewentualne przekroczenie uprawnień przez policję. O wynikach badań toksykologicznych dotyczących obecności środków narkotycznych, poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek. Powiedział, że badania wykazały obecność w organizmie zmarłego tzw. narkotyków projektowanych, czyli dopalaczy.

„Biegli podtrzymują, że bezpośrednią przyczyną zgonu było uduszenie się treścią żołądkową. Twierdzą, że to uduszenie się mogło być związane z przyjęciem tych środków o charakterze narkotycznym” – dodał Ozimek. Ponadto podał, że na podstawie badań toksykologicznych stwierdzono w moczu obecność alkoholu – 0,4 promila (alkoholu nie wykazały przedstawione we wtorek przez prokuraturę wyniki badań krwi). „To potwierdza te ustalenia śledztwa, że przed śmiercią mężczyzna spożywał alkohol” – powiedział Ozimek. Poinformował też, że biegli podtrzymują, iż zasinienia i otarcia naskórka, o których informowano po ogłoszeniu wyników sekcji zwłok, nie przyczyniły się do śmierci 21-latka.

Prowadzone przez częstochowską prokuraturę śledztwo dotyczy wydarzeń w nocy z soboty na niedzielę. W niedzielę nad ranem do szpitala w Zawierciu zgłosił się 21-latek. Lekarz zdiagnozował u niego obrażenia skóry, rany kolan i otarcia naskórka. Udzielił mu pomocy medycznej i zwolnił do domu. Mężczyzna wrócił do domu znajomej, ale nie wszedł do budynku. Kobieta znalazła go leżącego przy bramie; nie dawał oznak życia. Wezwane pogotowie stwierdziło zgon. Na miejsce wezwano też patrol policji i prokuraturę.

Sprawa śmierci 21-latka stała się głośna w mediach po tym, jak w poniedziałek wieczorem grupa osób protestowała przed siedzibą policji w Zawierciu twierdząc, że mężczyzna został pobity przez policjantów. Rzecznik policji w Zawierciu nadkom. Andrzej Świeboda relacjonując we wtorek zdarzenia z poprzedniego dnia, powiedział, że m.in. rzucano butelkami, podpalono oponę na środku jezdni oraz „bezpodstawnie” wykrzykiwano, że do śmierci 21-latka „przyczynili się policjanci”.

Po poniedziałkowych zajściach policjanci zatrzymali trzy osoby, we wtorek – jak poinformowała w środę komenda w Zawierciu – trzy inne podczas kolejnego „zbiegowiska”. „Zatrzymaliśmy dotąd łącznie sześć osób, trzy z nich usłyszały zarzuty” – poinformował Świeboda. Zarzuty dotyczą znieważenia policjantów oraz udziału w zbiegowisku, w którego trakcie dopuszczano się zamachu na osobę lub mienie.

Śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci wszczęła w poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Zawierciu; potem przejęła je Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, by – jak to ujął rzecznik prokuratury – „uniknąć ewentualnych zarzutów co do braku obiektywizmu w miejscowej prokuraturze”. Po złożeniu przez matkę mężczyzny zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa poszerzono zakres tego śledztwa m.in. o ewentualne przekroczenie uprawnień przez policjantów. Zawiadomienie dotyczy dwóch kwestii – według Ozimka – „pierwsza to domniemane pobicie 21-latka przez policjantów w trakcie interwencji, a druga dotyczy niewłaściwego udzielania mu pomocy medycznej”. Dodał też, że są świadkowie, którzy zeznali, że „21-latek miał im przekazać, w sposób dość niejednoznaczny, że to policjanci mieli podejmować wobec niego interwencję”, „miał uciekać przed policjantami”.

W opublikowanym we wtorek przez śląską policję komunikacie, napisano, że „rozpowszechniana wśród mieszkańców Zawiercia plotka, jakoby do śmierci mężczyzny mieli przyczynić się funkcjonariusze” jest „bezpodstawna” i nie ma „jakiegokolwiek potwierdzenia w ustaleniach toczącego się postępowania”. Według policji „zarówno ich ustalenia, jak i postępowanie prowadzone przez prokuraturę kategorycznie zaprzeczają, aby policjanci w jakikolwiek sposób interweniowali wobec młodego mieszkańca Zawiercia wcześniej niż w chwili zgłoszenia o jego śmierci”. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Wykryto zbrodnię sprzed 5 lat

Policjanci z krakowskiego Archiwum X wyjaśnili zbrodnię sprzed prawie pięciu lat. Pod zarzutem zabójstwa zatrzymana została 44-letnia kobieta i jej 45-letni partner. Zdaniem śledczych, odpowiadają oni za morderstwo Tomasza N., którego zwłoki znaleziono przy Cmentarzu Batowickim w 2009 roku. Wszystko wskazywało na to, że mężczyzna zmarł w sposób naturalny. Ale policjanci z Archiwum X nabrali podejrzeń w tej sprawie i postanowili wznowić śledztwo. Dzięki ekshumacji i badaniom toksykologicznym okazało się, że Tomasz N. został otruty – mówi IAR podinspektor Mariusz Ciarka z małopolskiej policji . – „W ciele tego mężczyzny wykryliśmy duże ilości pewnego środka farmakologicznego. Było on po prostu podtruwany od dłuższego czasu. Gdy był już w czasie agonalnym, pozbyto się jego ciała w taki sposób, aby wyglądało wszystko na naturalny zgon” – wyjaśnia podinspektor Ciarka. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Ukarani za dopalacze- 120tys. złotych

120 tys. zł kary nałożył opolski sanepid na firmę, która prowadziła w Opolu sklep z dopalaczami. Sprzedawano je m.in. jako artykuły dekoracyjne z substancją zapachową. Saszetki z suszem i biały proszek. Sklep zamknięto w styczniu, po tym jak opolanin dostarczył sanepidowi próbki sprzedawanych w sklepie produktów. Były to m.in. saszetki z suszem roślinnym czy fiolki z białym proszkiem sprzedawane jako artykuły dekoracyjne z substancją zapachową. Po przebadaniu w Narodowym Instytucie Leków w Warszawie okazało się, że są to środki popularnie zwane dopalaczami; wszystkie zawierają substancje psychoaktywne. Wkrótce na firmę zostanie nałożona kolejna kara w wysokości 60 tys. zł. Sklep kontrolowano trzy razy – nałożone 120 tys. zł kary dotyczy tylko pierwszych dwóch kontroli, podczas których wykryto dopalacze. Żródło info i foto: radiozet.pl

Dorota B. okradła firmę na milion złotych

Dorota B., 38-letnia księgowa, zatrudniona w jednej z firm w Ostródzie (woj. warmińsko-mazurskie), to bardzo zaradna osoba. Myślała, jak by tu robić interesy, które jak najszybciej pozwolą się wzbogacić. Pomysłów jej nie brakowało, za to gotówki jak najbardziej. Postanowiła więc oskubać pracodawców. A że jako księgowa znała się na cyfrach, różne „drobne” nieścisłości w rachunkach umiejętnie tuszowała. W ten sposób udało jej się przez rok przywłaszczyć aż milion złotych. Kiedy kierownictwo firmy zorientowało się, że doszło do machlojek, kobieta już w firmie nie pracowała. Została jednak namierzona i zatrzymana. Najbliższy miesiąc spędzi w areszcie. Sprawa jest rozwojowa, niewykluczone, że kobieta dopuściła się podobnych czynów w innych firmach, w których poprzednio była księgową. Żródło info i foto: se.pl

Szwajcaria zamroziła pieniądze Muammara Kadafiego

Szwajcaria wykryła u siebie 360 mln franków szwajcarskich, które mogą być nielegalnymi aktywami mającymi związek z libijskim liderem Muammarem Kaddafim i jego otoczeniem – poinformowało szwajcarskie MSZ. Szwajcarzy zajęli się także majątkiem byłego dyktatora Egiptu Hosniego Mubaraka i Tunezji Ben Alego. Jak poinformował rzecznik szwajcarskiego MSZ Lars Knuchel, ślady około 410 mln franków szwajcarskich wiodą do byłego prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka, a 60 mln – do byłego prezydenta Tunezji Zina el-Abidina Ben Alego. Żródło info i foto: tvn24.pl

Zabójca ojca Marka Rybińskiego?

Aresztowano domniemanego zabójcę polskiego salezjanina, ojca Marka Rybińskiego, którego ciało znaleziono w piątek w Tunisie – poinformowały władze w Tunezji. Według nich zabójcą jest Tunezyjczyk, który był stolarzem w szkole, gdzie znaleziono ciało księdza. Tunezyjskie MSW poinformowało, że wykryto sprawcę, którym jest „Tunezyjczyk Szorki Ben Mustafa Bel-Sadek El-Mestiri urodzony w roku 1967, stolarz”, który pracował w tej samej szkole, co zabity ksiądz. Polskiego salezjanina znaleziono w piątek z podciętym gardłem w garażu prywatnej szkoły religijnej w podmiejskiej dzielnicy Tunisu, Manubie. W sobotę rząd Tunezji potępił zabójstwo polskiego księdza i zaapelował do „wszystkich duchownych oraz podmiotów społeczeństwa obywatelskiego” o zdecydowane działania, „by uniknąć powtórzenia się podobnych aktów”. Żródło info i foto: TVP.info

Poczta Polska okrada żołnierzy?

Czy Poczta Polska okrada polskich żołnierzy służących w Afganistanie? Tak twierdzi wojsko, które wykryło uszkodzenie aż trzydziestu paczek – podaje Radio ZET. „To skandal!” – oburza się ojciec jednego z żołnierzy. Paczki były poprzecinane i ważyły mniej niż powinny. „Poczta Polska okrada polskich żołnierzy służących w Afganistanie. Wojsko stwierdziło uszkodzenie aż trzydziestu paczek. Uszkodzenia odkryto w wojskowym Centralnym Węźle Łączności” – mówi Radiu ZET rzecznik sztabu generalnego, pułkownik Andrzej Wiatrowski. Uszkodzenia były na tyle poważne, że odbiorca odmówił ich przyjęcia. Ostatecznie jednak spisano protokół strat i poinformowano o sytuacji rodziny żołnierzy, które wysyłały paczki do Afganistanu. Żródło info i foto: Dziennik.pl