Oszuści wyłudzili od starszych osób ponad 330 tys. złotych

W ciągu kilku dni oszuści zatrzymani przez policjantów Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji zgromadzili ponad 330 tysięcy złotych. Pieniądze wyłudzali od starszych osób metodą na tzw. policjanta. Działali w Warszawie, Pruszkowie i Kutnie. Dwie kobiety i mężczyzna w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Wola usłyszeli zarzuty oszustwa. Decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.

Policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji rozpracowując przestępstwa popełniane metodą „na policjanta” operacyjnie ustalili, że działająca na terenie Warszawy i okolic grupa może tym razem próbować oszukać mieszkankę Kutna. W związku z tym funkcjonariusze pojechali do tej miejscowości, gdzie na jednej z ulic zauważyli zaparkowaną skodę. Za kierownicą samochodu siedziała kobieta, do której po chwili w dużym pośpiechu dołączyła kolejna, po czym obie odjechały, kierując się autostradą A1, a następnie A2 w kierunku Warszawy.

Kryminalni pojechali za samochodem, w międzyczasie ustalili, że do Komendy Powiatowej w Kutnie wpłynęło zawiadomienie o oszustwie. Wynikało z niego, że jedna z mieszkanek wyrzuciła przez okno pieniądze, sądząc, że pomaga policjantom. W związku z tym kryminalni podjęli decyzję o kontroli kobiet poruszających się skodą. Podczas przeszukania samochodu na tylnym siedzeniu znaleźli czarną torbę, a w niej pieniądze.

29- i 39-latka zostały zatrzymane. Wkrótce dołączył do nich partner jednej z kobiet, który przebywał w jednym z warszawskich hoteli. Policjanci w trakcie przeszukania zajmowanego przez niego pokoju znaleźli trzy telefony komórkowe.

Jak się okazało, grupa w ciągu tylko jednego miesiąca dopuściła się kilkunastu oszustw. Działali w Warszawie, Pruszkowie, Kutnie, a nawet w Opolu Lubelskim. Poszkodowani przekonani, że pomagają policjantom, przekazali oszustom ponad 330 tysięcy złotych.

Śledztwo w tej sprawie pod nadzorem prokuratury Rejonowej Warszawa Wola w Warszawie prowadzili policjanci Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KSP. Kobiety i ich 43-letni wspólnik usłyszały zarzuty oszustwa. Sąd na wniosek prokuratora aresztował zatrzymanych na 3 miesiące. Oszustwo zagrożone jest karą 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Chcieli wyłudzić pieniądze od uchodźców za transport do Niemiec

Zatrzymaliśmy dwie osoby, które usiłowały wyłudzić pieniądze od obywateli Ukrainy uciekających przed wojną. Przed punktem recepcyjnym zaoferowali 4 kobietom z 3 dzieci darmowy przewóz do Niemiec. Podczas podróży zażądali 150 euro od każdej przewożonej osoby. Do zdarzenia doszło wczoraj w Lubyczy Królewskiej (powiat tomaszowski). Zatrzymani to: 53 letni obywatel Bułgarii i jego 52-letnia znajoma.

Do zdarzenia doszło wczoraj przed punktem recepcyjnym w Lubyczy Królewskiej. 4 kobiety z trójką dzieci zamierzały jechać do Niemiec. Darmowy transport zaoferowała im kobieta i jej znajomy. W trakcie jazdy busem marki Mercedes zażądali 150 euro od każdej przewożonej osoby. Kiedy para spotakła się ze stanowczą odmową wyasdzili uchodźców i posatnowili wyjechać z Polski. Roztrzęsione kobiety, które wróciły na punkt recepcyjny zauważyli policjanci. Podeszli do kobiet i ustalili co się stało.

Szybkie działania doprowadziły do ustalenia sprawców. Zostali zatrzymani na przejściu granicznym (Hrebenne), kiedy próbowali przekroczyć granicę. Zatrzymani to: 53-letni obywatel Bułgarii i jego 52-letnia znajoma. Za usiłowanie oszustwa grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci uderzyli w mafię VAT-owską

CBŚP i KAS, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, wyjaśniają jeden z wątków bardzo skomplikowanego śledztwa, w którym występuje już 160 podejrzanych. Tym razem zatrzymano 5 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że mogli wyprać ponad 84 mln zł.

Śledztwo w sprawie działania dwóch współpracujących ze sobą zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się uszczupleniem w podatku VAT, w związku z wewnątrzwspólnotowym obrotem paliw płynnych, jest bardzo skomplikowane i wielopłaszczyznowe. Wyjaśnianiem kolejnych wątków sprawy zajmowali się funkcjonariusze różnych instytucji. W efekcie ustalono, że członkowie grupy w latach 2013-2016 nie odprowadzali należności wobec Skarbu Państwa z tytułu wewnątrzwspólnotowego obrotu olejem napędowym, benzyną, olejem smarowym oraz olejem rzepakowym. Jak ustalono proceder polegał w szczególności na fikcyjnym obrocie w/w towarami w ramach wewnątrzwspólnotowych dostaw za pośrednictwem kolejnych podmiotów gospodarczych, które następnie dokonywały ich sprzedaży na terenie kraju, nie ujawniając przedmiotu opodatkowania podatkiem od towarów i usług, bądź składając poświadczające nieprawdę deklaracje i powodując w ten sposób uszczuplenia na szkodę Skarbu Państwa. W nielegalną działalność może być zamieszanych wiele podmiotów gospodarczych z terenu naszego kraju, Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii czy nawet Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Szacowana wartość uszczuplenia należności publicznoprawnych w całej sprawie wynosi ponad 700 mln zł. Do chwili obecnej w śledztwie zarzuty usłyszało prawie 160 podejrzanych, którym zabezpieczono majątek, w tym także w ramach tzw. konfiskaty rozszerzonej, na łączną kwotę ponad 20 mln zł. Zajęte zostały nieruchomości i ruchomości, w kraju i zagranicą, a także środki pieniężne w gotówce i na lokacie bankowej oraz udziały w spółkach.

Jednym z wątków wyjaśnianych przez policjantów z Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariuszy Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, jest współpraca ze spółką brytyjską, której pracownicy wystawiali nierzetelne dokumenty poświadczające wewnątrzwspólnotowy obrót. Jednak firma ta prowadziła działalność na terenie Polski, a transakcje nie miały charakteru wewnątrzwspólnotowego, bowiem podmiot ten nabywał towar na terenie RP i sprzedawał go polskim podmiotom gospodarczym. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że podmiot brytyjski razem ze spółką bułgarską i sześcioma podmiotami polskimi uczestniczył w ramach wewnątrzwspólnotowych transakcji trójstronnych. Według śledczych podejrzani mogli wprowadzić na teren RP ponad 71 mln litrów paliw płynnych, o łącznej wartości prawie 188 mln zł.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego funkcjonariusze CBŚP i KAS zatrzymali 5 osób. Działania przeprowadzono na terenie województwa mazowieckiego, świętokrzyskiego, kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego. Podczas akcji zabezpieczono dokumentację dotyczącą handlu i transportu towarami w celu przeprowadzenia dokładnej analizy i weryfikacji.

W Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wystawiania i posługiwania się poświadczającymi nieprawdę fakturami VAT, nieujawniania podstawy opodatkowania oraz wypranie ponad 84 mln zł. Na wniosek prokuratury, sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania na 3 miesiące wobec 3 podejrzanych. Wobec 2 pozostałych zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wyłudzili z PFRON ponad 4 miliony

Śledczy zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej z bielskiej komendy pod nadzorem bielskiej prokuratury zakończyli śledztwo w sprawie wyłudzenia z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych ponad 4 miliony złotych. Proceder został zorganizowany przez kilka osób prowadzących popularny na Podbeskidziu hotel, które deklarowały rzekomą niepełnosprawność kilkudziesięciu pracowników hotelu. Z tego tytułu uzyskały wielomilionowe nienależne dotacje. Do sądu trafił akt oskarżenia.

Na trop nieuczciwych przedsiębiorców trafili kontrolerzy z PFRON-u na początku 2019 roku. Wykryli oni, że w jednym z popularnych hoteli na Podbeskidziu prowadzonym przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością może dochodzić do wyłudzeń ogromnych środków z Funduszu. Kontrolerzy zawiadomili o możliwości popełnienia przestępstwa Komendanta Miejskiego Policji w Bielsku-Białej. W Prokuraturze Rejonowej Bielsko-Biała Południe wszczęto śledztwo i pod jej nadzorem sprawą zajęli się śledczy z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą z bielskiej komendy.

Stróże prawa zaczęli analizować i gromadzić obszerny materiał dowodowy. Zabezpieczono m.in. dokumentację spółki, dokumenty kadrowe pracowników hotelu, dokumentację medyczną i księgi rachunkowe. W celu zabezpieczenia prawidłowego toku skomplikowanego postępowania policjanci musieli jednocześnie przesłuchiwać kilkudziesięciu świadków. W sprawę zaangażowanych było wielu śledczych z bielskiego wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą.

W wyniku śledztwa policjanci ustalili, że w proceder zaangażowanych było 5 osób: 71-latek i jego 60-letnia wspólniczka z województwa mazowieckiego, którzy byli kolejnymi prezesami zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, 65-letnia mieszkanka powiatu bielskiego zatrudniona jako główna księgowa firmy, 71-letnia bielszczanka — kierowniczka ds. osób niepełnosprawnych hotelu oraz lekarka psychiatrii z Bielska-Białej.

Przestępczy proceder polegał na poświadczaniu w dokumentacjach zatrudnionych przez hotel kilkudziesięciu pracowników nieprawdziwych danych na temat ich rzekomej niepełnosprawności. Prezes zarządu, dzięki nielegalnie uzyskanym od nieuczciwej lekarki zaświadczeniom o niepełnosprawności, poświadczał w dokumentacji pracowniczej nieprawdziwe informacje. Przestępcze działanie legitymowała natomiast główna księgowa spółki. W ten spółka prowadząca hotel otrzymała nienależne dofinansowanie o wartości ponad 4 milionów złotych. Środki były następnie defraudowane przez osoby zaangażowane w przestępczy interes.

W listopadzie ubiegłego roku na terenie różnych miejscowości w kraju policjanci na polecenie prokuratora zatrzymali całą piątkę prowadzącą ten proceder. Osoby te zostały doprowadzone do prokuratury w Bielsku-Białej, gdzie usłyszały zarzuty oszustwa na znaczną skalę, wyłudzania dofinansowań i poświadczania nieprawdy w dokumentacji. Za najpoważniejsze z tych przestępstw grożą kary nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Prokurator objął wówczas podejrzanych poręczeniami majątkowymi, a śledczy zabezpieczyli na poczet zwrotu należności publicznoprawnych i przyszłych kar prawie 5 milionów złotych. Do sądu trafił już w tej sprawie akt oskarżenia, a o dalszym losie oskarżonych zdecyduje bielski sąd.
Źródło info i foto: Policja.pl

Grupa oszustów miała pomagać dzieciom. Usłyszeli 8 tys. zarzutów

8 tysięcy zarzutów usłyszała dwójka mieszkańców województwa śląskiego, która od 2016 roku oszukiwała przedsiębiorców. 34-latek i jego o 3 lata młodsza wspólniczka organizowali pomoc potrzebującym dzieciom za pieniądze przekazywane przez firmy. Pomimo przedstawiania w taki sposób profilu swojej działalności, tylko ułamek przekazywanych pieniędzy trafiał do potrzebujących, a reszta – do kieszeni oszustów.

Już w 2018 roku podlascy policjanci wpadli na trop działalności przestępczej firmy, która pod legendą pomocy dzieciom wyłudzała pieniądze od darczyńców. Szybko wyszło na jaw, że proceder ten sięga jeszcze 2016 roku. Podejrzanym nie przeszkadzało nawet to, że już wcześniej byli znani organom ścigania z przestępczej drogi jaką obrali. Jak ustalili funkcjonariusze 34-letni mieszkaniec województwa śląskiego i jego o 3 lata młodsza wspólniczka, założyli działalność gospodarczą, której celem miała być szeroko rozumiana pomoc. Każde z 8 tysięcy oszustw na jakie wpadli śledczy zaczynało się od rozmowy telefonicznej. Do potencjalnych ofiar dzwoniło kilkudziesięciu zatrudnionych telefonistów, którzy nieświadomi prawdziwej działalności firmy, zwracało się z prośbą o finansowe wsparcie. Temat rozmowy zawsze skupiał się na pomocy dzieciom, które przebywają w domach dziecka lub na oddziałach szpitalnych. Ta informacja powodowała, że przedsiębiorcy chętnie wspomagali ich działalność. Już na wstępie przestępcy prosili o zadeklarowanie kwoty na jaką mogą liczyć. Wiedząc, jakimi datkami będą dysponować, tylko za ich niewielką część kupowali drobne rzeczy, aby w ten sposób zachować pozory swojej działalności.

Do dzieci trafiały dary, między innymi poduszki, książki czy piłeczki rehabilitacyjne, kupione tylko za ułamek deklarowanych kwot. Organizujący ten proceder zadbali również o to, żeby po odebraniu paczki przez placówkę, wróciło do nich podziękowanie lub wcześniej przygotowany druk potwierdzenia odbioru z pieczątka lub podpisem. Nie było tam jednak żadnej informacji co i na jaką kwotę zostało podarowane. Kopie takich potwierdzeń następnie przedstawiane były darczyńcom wpłacającym pieniądze. Razem z nimi przestępcy przesyłali faktury, ale na całą kwotę zadeklarowaną przez przedsiębiorców. Wszystkie te dokumenty przywozili listem poleconym niczego nieświadomi kurierzy, którym już najczęściej darczyńcy opłacali faktury. Ten mechanizm pozwolił oszustom ukryć fakt zabierania większości wpłaconych środków, pomimo utrzymywania w przekonaniu darczyńców, że na zakup potrzebnych rzeczy przeznaczyli całą przekazywaną kurierom kwotę. Jak ustalili policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, pracujący pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, oszuści działając na terenie całego kraju naciągnęli blisko 8000 przedsiębiorców na przekazanie pieniędzy, które miały być przeznaczone na pomoc dzieciom. Straty zostały oszacowane przez pokrzywdzonych na blisko 830 tysięcy złotych. Jak podkreślają pokrzywdzeni w tym procederze nie straty finansowe są najbardziej dotkliwe, a ich nadszarpnięte zaufanie do organizacji pomagających potrzebującym. Oszustom grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wyłudził 6 mln złotych. Oferował szybki pożyczki

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali 51-latka, który na około 100 różnych stronach internetowych oferował szybkie pożyczki. Do ich wypłat nie dochodziło, a mieszkaniec Rybnika wzbogacał się dzięki przelewom i płatnym SMS-om, które wierzyciele musieli wysłać, by aktywować konto i sprawdzić status pożyczki. W ciągu 6 lat 51-latek oszukał ponad 44 tysiące osób na kwotę blisko 6 milionów złotych. 51-latek został już tymczasowo aresztowany, grozi mu 15 lat więzienia.

Początkowo sprawę prowadzili policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku, jednak gdy okazało się, że skala oszustw jest bardzo duża, w czynności włączyli się kryminalni z katowickiej komendy wojewódzkiej Policji. Sprawy oszustw internetowych nie należą do łatwych i rzadko są szybko rozwiązywane, ponieważ wiążą się z koniecznością dotarcia do wielu baz danych, weryfikowaniu ich i porównywaniu.

W tym wypadku przestępczy proceder prowadzony był w latach 2013-2019 i polegał na tym, że oszust oferował pożyczki na około 100 stronach internetowych. Witryny były zaprojektowane tak, by wzbudzić zaufanie pożyczkobiorców. Już sama nazwa w domenie wskazywała na to, że na stronie można otrzymać wsparcie finansowe, a grafika i umieszczone na nich informacje oraz pozytywne opinie wystawione przez rzekomych wierzycieli, skłaniały do wypełnienia wniosku o pożyczkę. Każdy z nich rozpatrywany był pozytywnie, bez względu na wysokość dochodów i zadłużenie. By aktywować wniosek, pożyczkobiorca musiał wysłać płatnego SMS-a lub zrobić przelew. Następnie dostawał wiadomość o zmianie statusu złożonego wniosku, który mógł sprawdzić po ponownym uiszczeniu opłaty. Koszt takiej usługi wynosił jednorazowo około 30 złotych. Zdarzało się, że w ciągu dnia jedna osoba wysłała kilkadziesiąt wiadomości.

Śląscy kryminalni od 2017 roku analizowali zebrane informacje, docierając do kolejnych, które przybliżały ich do sprawcy. Kiedy wpadli na trop głównego informatyka, któremu 51-latek zlecił utworzenie około 100 stron internetowych, uzyskali dostęp do bazy danych osób, które wnioskowały o pożyczkę. Policjanci porównali ją z bazą numerów telefonów, z których wysyłane były płatne SMS-y. Na tej podstawie ustalili, że oszukanych zostało ponad 32 tysiące osób, które wysyłały płatnego SMS-a oraz prawie 12 tysięcy osób, które wybrały przelew jako metodę płatności. Śledczy przesłuchali ponad tysiąc osób. 51-letni mieszkaniec Rybnika został doprowadzony do sądu w Gliwicach, który zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na 3 miesiące. Mężczyźnie grozi 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Gang wyłudził 45 mln złotych unijnych dotacji. 7 osób zatrzymanych

Grupę przestępczą, która wyłudziła 45 mln zł unijnych dotacji i usiłowała wyłudzić drugie tyle, rozbiła podlaska Prokuratura Krajowa. Na jej polecenie funkcjonariusze CBŚP i Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali 7 osób, z których 5 trafiło do aresztu. Podejrzani występowali o unijne wsparcie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego za pośrednictwem Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Dofinansowanie miało służyć projektom wdrażającym innowacyjne linie technologiczne z branży higienicznej.

Okazuje się, że przedstawiali dowody zakupu linii produkcyjnych, których wartość były wielokrotnie zawyżona. Sprzęt dostarczały spółki zarejestrowane w Warszawie i na Tajwanie.

Funkcjonariusze przeprowadzili akcję zatrzymań i przeszukań na Mazowszu, w Kujawsko-Pomorskiem na Pomorzu i w Świętokrzyskiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: Wyłudzili prawie 1,4 mln zł z tarczy antykryzysowej

Stołeczni policjanci z wydziału do walki z cyberprzestępczością zatrzymali dwóch mieszkańców podwarszawskich Ząbek, którzy podejrzani są o wyłudzenie prawie 1,4 mln złotych z tzw. tarczy antykryzysowej związanej z COVID-19 – poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Dodał, że policjantom udało się odzyskać ponad 1,2 mln zł.

Według informacji przekazanych przez nadkomisarza Sylwestra Marczaka policjanci Wydziału do walki z Cyberprzestępczością Komendy Stołecznej Policji pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga prowadzą śledztwo dotyczące wyłudzenia pieniędzy z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości na dofinansowanie z tzw. tarczy antykryzysowej związanej z COVID-19.

Sfałszowane dokumenty

– W trakcie działań policjanci ustalili, że dwaj mieszkańcy podwarszawskich Ząbek, posługując się sfałszowanymi pełnomocnictwami, wekslami i aktami notarialnymi, złożyli w imieniu firm, których dokumenty zostały sfałszowane, wnioski o dofinansowanie – tłumaczył policjant dodając, że po rozpatrzeniu wniosków PARP przyznał wnioskowaną kwotę prawie 1,4 miliona złotych.

Podczas śledztwa okazało się, że pieniądze, które trafiły na konto 34- i 63-latka zostały wyłudzone – mężczyźni zostali zatrzymani. Po przesłuchaniu obu zostały przedstawione zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości.

Policja odzyskała 1,2 mln

– W toku postępowania zabezpieczono 80 proc. wyłudzonych pieniędzy, czyli ponad 1,2 miliona złotych – podał nadkom. Marczak.

– Policjanci dotarli też do miejsc, gdzie zatrzymani przechowywali elektroniczne nośniki danych. Dodatkowo zabezpieczyli w tych miejscach znaczne ilości papierosów bez polskiej akcyzy, tzw. krajankę tytoniową, maszynę do foliowania opakowań oraz kartonowe opakowania do papierosów z logo jednej z marek papierosowych – dodał.

Decyzją sądu obaj mężczyźni zostali aresztowani na trzy miesiące.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Suwałki: Wyłudził od kobiet setki tysięcy złotych. Nigeryjczyk z zarzutami

Prokuratura Okręgowa w Suwałkach (Podlaskie) skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 35-letniemu Nigeryjczykowi podejrzanemu o oszustwa na 8 kobietach, od których wyłudził łącznie ok. 220 tysięcy złotych.

Do oszustw doszło w pierwszej połowie 2019 roku. Kobiety zeznały, że nawiązywały kontakty za pośrednictwem portali społecznościowych i komunikatorów internetowych. Według prokuratury mężczyzn zaangażowanych w oszustwa było więcej niż jeden. Podawali się np. za żołnierzy amerykańskich będących na misji w Afganistanie lub w Syrii, bądź za bankierów z Londynu.

Za każdym razem, kontaktując się z poszczególnymi kobietami, rozwijali znajomość internetową i usiłowali pozyskać ich zaufanie. Przestępcy przekonywali je do swojej rzekomo bardzo dobrej sytuacji majątkowej. Kontakty internetowe trwały nawet kilka miesięcy.

Jak informuje prokuratura, przychodził moment, kiedy oszuści zwracali się o przekazanie im pieniędzy. Miały to być pożyczki lub przelewy na opłacenie przesyłek, które miały trafiać do kobiet. Gdy te wpłacały pieniądze kontakt się urywał, albo pojawiały się żądania coraz większych kwot pod różnymi pretekstami. Kobiety przekazały oszustom kwoty od 2 do 120 tys. zł. Łącznie od wszystkich pokrzywdzonych wyłudzono ok. 220 tys. zł.

Do wykrycia tego procederu doszło, kiedy Nigeryjczyk w czerwcu 2020 r. trzykrotnie usiłował wypłacić duże kwoty pieniędzy z placówek bankowych w Suwałkach. Mężczyzna posługiwał się fałszywym paszportem, by wypłacić gotówkę z cudzego konta. Konto miało należeć do obywatela Ghany. W dwóch bankach nagle rezygnował z wypłaty i nerwowo opuścił placówkę, kiedy przedłużała się weryfikacja tożsamości klienta. Przy trzeciej próbie 35-latek został zatrzymany przez policjantów.

Oszustem okazał się Nigeryjczyk mieszkający na Litwie. Przy zatrzymanym znaleziono kartę bankomatową na dane trzeciego mężczyzny. Gdy sprawdzono historię rachunku bankowego przypisanego do tej karty, ustalono, że właśnie na to konto wpływały wysokie kwoty pieniężne od ośmiu kobiet z różnych stron Polski.

Prokuratura Okręgowa w Suwałkach postawiła obywatelowi Nigerii zarzut oszustwa oraz usiłowanie wyłudzenia poprzez próby wypłacenia pieniędzy z banku z cudzego konta. Prokuratura informuje, że Nigeryjczyk miał dokonać tych przestępstw wspólnie z innymi nieznanymi osobami.

Za oszustwo grozi kara więzienia do 12 lat. Prokuratura prowadzi śledztwo mające na celu ujęcie i pociągnięcia do odpowiedzialności pozostałych oszustów.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

42-latek zatrzymany za wyłudzenie blisko 3 mln złotych

Policjanci z KWP w Rzeszowie zajmujący się przestępczością gospodarczą, zatrzymali 42-letniego mieszkańca powiatu jarosławskiego, który odpowie za przestępstwa podatkowe. Mężczyzna wyłudził w 2015 roku na szkodę Skarbu Państwa blisko 3 miliony złotych. Podejrzanemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prowadzą śledztwo dotyczące wyłudzenia na szkodę Skarbu Państwa nienależnego zwrotu podatku VAT.

Przestępstwo polegało na fikcyjnych rozliczeniach transakcji zakupu i sprzedaży telefonów komórkowych oraz innego sprzętu elektronicznego, które następnie były odsprzedawane obywatelom Ukrainy w ramach procedury Tax Free.

Podejrzany, prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, w tym przestępczym procederze pełnił rolę pośrednika, uczestnicząc w zakupach sprzętu elektronicznego od podmiotów, które w sposób nieprawidłowy rozliczały podatek VAT. 42-latek jako ostatni podmiot w łańcuchu dostaw występował do właściwego urzędu skarbowego o zwrot podatku VAT. Jak ustalono w toku śledztwa, kwota uszczuplenia Skarbu Państwa wynosi niemal 3 miliony złotych. Te pieniądze trafiły na rachunek bankowy podejrzanego.

W miniony czwartek mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, gdzie usłyszał zarzuty wyłudzenia mienia znacznej wartości oraz przestępstw skarbowych. Wobec podejrzanego prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, zakazu opuszczania kraju połączonego z odebraniem paszportu oraz dozoru policji. Zabezpieczono majątek podejrzanego w postaci udziałów w spółce, samochodów, a także na jego nieruchomościach.

Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl