14-latka zaatakowała nożem swoją babcię. Kobieta nie żyje

Tragedia w miejscowości Wiśniowa w powiecie myślenickim. Jak dowiedzieli się dziennikarze RMF FM, 14-latka śmiertelnie raniła tam nożem swoją babcię. W trakcie awantury 14-latka kilka razy ugodziła nożem swoją babcię. Kobieta zmarła.

Nastolatka została zatrzymana.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pijana kobieta zaatakowała nożem 60-latka na przystanku kolejowym

Do tymczasowego aresztu trafiła 42-letnia kobieta, która na przystanku kolejowym w pow. węgrowskim (Mazowieckie) zaatakowała nożem 60-letniego mężczyznę. 42-latka trakcie sprzeczki z nieznajomym zadała mu nożem kilka ciosów. Jak poinformowała w środę rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Węgrowie mł. asp. Monika Księżopolska, do zdarzenia doszło w niedzielę na przystanku PKP w Łochowie (pow. węgrowski).

Oboje byli pijani

Jak ustalili policjanci, między nieznajomymi doszło do utarczki słownej, podczas której kobieta wyjęła nóż i dźgnęła nim kilkukrotnie rozmówcę. Jak się okazało oboje byli pijani. Agresorka miała w organizmie 2 promile alkoholu, a zaatakowany przez nią mężczyzna blisko 1 promila.

Mężczyzna trafił do szpitala, a kobieta do aresztu
 
60-latek z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala, a kobieta osadzona w policyjnym areszcie. „Po usłyszeniu zarzutu usiłowania zabójstwa, 42-latka kolejne trzy miesiące spędzi w areszcie, który zastosował sąd jako środek zapobiegawczy” – dodała policjantka.

Za usiłowanie zabójstwa grozi kara więzienia na czas nie krótszy niż 8 lat, kara więzienia 25 lat albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Prokuratura zbiera materiał dowodowy ws. 16-letniej nożowniczki z Zielonej Góry

Prokuratura gromadzi materiał dowodowy w sprawie 16-latki, która we wtorek zaatakowała trzy uczennice zielonogórskiego liceum. – Jeszcze dziś przekażemy materiały do sądu rodzinnego, który w ramach swoich kompetencji będzie przeprowadzał postępowanie wyjaśniające – powiedział TVN24 Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Zamieszczała w sieci niepokojące wpisy, ostrzegała, że we wtorek w V Liceum Ogólnokształcącym „popłynie krew”. Śledczy wyjaśniają, dlaczego 16-latka z Zielonej Góry zaatakowała nożem trzy uczennice ze swojej szkoły. We wtorek dziewczyna została przewieziona na komendę, gdzie w obecności jej rodziców, przeprowadzano z nią czynności. Teraz, przyszłość dziewczyny zależy od sądu rodzinnego

– Mamy tutaj do czynienia z osobą nieletnią, która dopiero ukończyła 16 rok życia. W związku z tym, zgodnie z kodeksem karnym art. 10 oraz ustawą o nieletnich, osoba taka podlega orzecznictwu przed sądem rodzinnym i nieletnich. Z tego, co wiem materiał jest gromadzony i dzisiaj będzie dostarczony do sądu dla nieletnich, który w ramach swoich kompetencji będzie przeprowadzał postępowanie wyjaśniające. I on najprawdopodobniej będzie wymierzał karę – powiedział TVN24 Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Sąd może się zająć sprawą 16-latki, ale może również zdecydować o tym, że powinna ona jednak odpowiadać za swoje czyny jak osoba dorosła. Wówczas sprawa trafiłaby do prokuratury, którą przeprowadziłaby swoje postępowanie.

– Może być taka sytuacja i tego nie wykluczamy. (…) Z tym, że osobiście uważam, że obecnie nie ma przesłanek, żeby tę osobę traktować jak dorosłą. Jest to osoba, która nigdy nie popadała w konflikt z prawem. Nie jest to też osoba zdemoralizowana, wręcz przeciwnie. To bardzo dobra uczennica, skryta i cicha – dodaje Fąfera.

Biegała po szkole z nożem

Pierwsze informacje o tym, że uczennica miała zaatakować nożem swoje koleżanki, otrzymaliśmy na Kontakt 24. Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 9 w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze. – 16-latka z nożami zaatakowała trzy przypadkowe uczennice, zostały lekko ranne. Dwie mają rany pleców, jedna rozcięty łuk brwiowy – mówiła TVN24 Małgorzata Barska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

16-letnia dziewczyna kilka dni wcześniej w mediach społecznościowych zamieszczała wpisy, w których pisała o swoich zamiarach. „Jutro podłogę pokryje krew” – napisała uczennica.

Koledzy z jej klasy poinformowali o tych niepokojących treściach nauczycieli, a wychowawczyni przekazał te informacje rodzicom dziewczyny. Gdy we wtorek rano wychowawczyni dostała informacje od uczennic, że dziewczyna pojawiła się w szkole, wezwała ją na spotkanie u dyrektora. – Powiedziała, że to nie są żadne ważne wpisy, że tak chciała sobie napisać – mówiła Kamilla Jur, dyrektorka szkoły.

Na spotkaniu, w którym uczestniczyli dziewczyna, dyrektorka szkoły, wychowawczyni i szkolna pedagog, zdecydowano, że 16-latka nie może wrócić do sali na lekcje. – Została pod opieką psychologa, my wyszłyśmy wyjaśnić klasie całą sytuację. Ona wykorzystała sytuację, że pani pedagog uchylała okno i wybiegła z gabinetu do swojej klasy, gdzie z plecaka wyjęła noże – relacjonowała Jur.

Z dwoma nożami, które najpewniej przyniosła z domu, miała zacząć biegać po szkole. Zdążyła zranić trzy przypadkowe osoby. Potem została obezwładniona przez nauczycieli. Po kilku minutach na miejscu byli już policjanci.

We wtorek w szkole odwołano resztę lekcji. Część uczniów ze szkoły odebrali rodzice. Jak przekazywała dyrekcja, nastolatkom oraz nauczycielom zaoferowano pomoc psychologiczną.

Dziś w liceum lekcje mają się już odbywać normalnie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Atak 16-letniej nożowniczki w szkole. Trwa śledztwo

16-letnia uczennica zaatakowała nożami trzy nastolatki w szkole w Zielonej Górze. Na miejscu trwa akcja służb. Do zdarzenia doszło podczas lekcji. Ofiary mają rany cięte rąk, głowy i pleców. Nie wiadomo, jakimi motywami kierowała się 16-latka. Policja poinformowała, że młoda – 16-letnia – dziewczyna po godzinie 9 zaatakowała innych uczniów nożem w trakcie lekcji. Do zdarzenia doszło w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze.

Lokalne media donoszą, że dziewczyna pocięła też siebie, jednak policja nie potwierdza tych doniesień. Według uczniów szkoły 16-latka od wczoraj zamieszczała wpisy w mediach społecznościowych, że „jutro w szkole będzie rzeźnia”.

Trzy uczennice zostały ranne, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Poszkodowane mają rany kłute rąk i głowy. Były to przypadkowe uczennice. Lekcje w liceum zostały odwołane. Sprawczyni została zatrzymana przez nauczycieli i przekazana policji. Jest przesłuchiwana na terenie szkoły w obecności psychologa. Według policji nastolatka noże przyniosła prawdopodobnie z domu.

Ofiary ataku nie uczyły się w jednej klasie z agresorką.
Źródło info i foto: TVP.info

16-letnia Afganka zastrzeliła trzech talibów. Wcześniej zabili jej rodziców

16-letnia Qamar Gul z Afganistanu zastrzeliła trzech talibów, którzy zabili jej rodziców – podały miejscowe władze, na które powołuje się m.in. „The Guardian”. Nastolatka wraz z młodszym bratem miała później przez godzinę walczyć z pozostałymi napastnikami, którzy pod osłoną nocy napadli na wioskę Geriveh.

Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu, kiedy grupa 40 talibów zaatakowała wioskę Geriveh, w środkowej prowincji Ghor w Afganistanie. 16-letnia Qamar Gul mieszkała tam z rodzicami i 12-letnim bratem.

Z relacji władz, na które powołuje się „Guardian” wynika, że szukający ojca Qamar talibowie zapukali do drzwi ich domu w nocy 17 lipca. Kiedy matka dziewczyny zobaczyła uzbrojonych mężczyzn, odmówiła otwarcia drzwi. Talibowie natychmiast zastrzelili kobietę, a potem jej męża. Świadkiem zbrodni była 16-latka.

Według rzecznika gubernatora prowincji Ghor, Mohameda Arefa Abera, nastolatka chwyciła znajdujący się w domu karabin AK-47 i zastrzeliła trzech talibów. Następnie, wraz ze swoim młodszym bratem, otworzyła ogień do pozostałych napastników. Wymiana ognia miała trwać aż godzinę. Dzięki pomocy mieszkańców talibów ostatecznie udało się wypędzić z wioski.

„Byli w szoku przez pierwsze dwa dni i nie mówili zbyt dużo, ale teraz są w dobrym stanie” – mówił Aber, pytany o stan 16-latki i 12-latka. Władze zapewniły obojgu pobyt w „bezpiecznym miejscu” w stolicy prowincji, Czaghczaranie.

Podczas posiedzenia rządu w Kabulu premier pochwalił 16-latkę i jej brata za bohaterską postawę. Pod wrażeniem działań nastolatków był również prezydent Afganistanu Aszraf Ghani, który zaprosił rodzeństwo do swojego pałacu.
Źródło info i foto: interia.pl

Kobieta, która brutalnie zaatakowała 6-latkę trafiła do aresztu

Sąd Rejonowy w Jaworznie (Śląskie) zdecydował w środę o aresztowaniu na trzy miesiące bezdomnej kobiety, podejrzanej o usiłowanie zabójstwa 6-letniej dziewczynki. Kobieta trafi do aresztu dysponującego szpitalnym oddziałem psychiatrycznym. Jak informował wcześniej

Jak informował wcześniej prokurator rejonowy w Jaworznie Jacek Nowicki, 46-latka usłyszała w środę zarzut usiłowania zabójstwa po tym, jak poważnie zraniła kamieniem w głowę 6-letnią dziewczynkę. Podejrzana nie przyznała się do zarzuconego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień. Grozi jej od 8 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

W dalszej części postępowania kobieta zostanie zapewne skierowana na konsultację psychiatryczną. Wiadomo, że po zatrzymaniu jej we wtorek w Chrzanowie i przewiezieniu do Jaworzna, lekarz nie wyraził zgody na osadzenie jej w policyjnej izbie zatrzymań; minioną noc spędziła w szpitalu psychiatrycznym.

W poniedziałek wieczorem kobieta podeszła do grupki bawiących się dzieci przy ul. Matejki w Jaworznie i bez wyraźnego powodu rzuciła w jedno z nich kamieniem. Poszkodowaną okazała się 6-letnia dziewczynka, która z poważnymi obrażeniami głowy, zagrażającymi jej zdrowiu, a nawet życiu, została przetransportowana do szpitala w Katowicach.

Kobieta uciekła z miejsca zdarzenia i była poszukiwana przez policję. Została zatrzymana dzień później w Chrzanowie, dzięki przypadkowemu świadkowi – kobiecie, która rozpoznała ją na przystanku autobusowym na podstawie zdjęcia zamieszczonego na profilach społecznościowych śląskiej policji.

46-latka jest osobą bezdomną znaną jaworznickiej policji. Według relacji policjantów, służby miejskie wielokrotnie próbowały udzielić jej pomocy, oferując np. miejsce w domu samotnej matki. Kobieta nie chciała jednak korzystać z tych możliwości. Na własną rękę podróżowała po całej Polsce, a nawet innych krajach Unii Europejskiej. Policja nie ma informacji, jakoby nadużywała alkoholu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Brutalnie zaatakowała 6-letnią dziewczynkę. Została zatrzymana przez policję

Zatrzymano kobietę, która w poniedziałkowy wieczór w Jaworznie zaatakowała 6-letnią dziewczynkę: uderzyła ją w głowę kostką brukową. Dziecko trafiło do szpitala w poważnym stanie. Kobieta, która zaatakowała 6-latkę, była poszukiwana za usiłowanie zabójstwa. Zatrzymano ją w małopolskim Chrzanowie.

Pomogły opublikowane w mediach zdjęcia. Poszukiwaną – która stała przy trasie wylotowej z Chrzanowa w kierunku Oświęcimia i próbowała zatrzymywać samochody – zauważyli i rozpoznali podróżujący jednym z aut kobieta i mężczyzna.

Para zatrzymała się w bezpiecznej odległości, zawiadomiła policję i obserwowała poszukiwaną, a wkrótce na miejscu pojawił się policyjny patrol. W chwili zatrzymania kobieta nie stawiała ona oporu. Została przewieziona do komendy w Chrzanowie. Przesłuchana zostanie najprawdopodobniej w środę.
Źródło info i foto: RMF24.pl

31-latka rzuciła się z nożami na policjantów. Została śmiertelnie postrzelona. Nowe ustalenia

Użycie broni podczas interwencji w Żyrardowie było zasadne – takie, jak dowiedział się reporter RMF FM – są wstępne ustalenia wewnętrznego postępowania w policji. W miniony czwartek funkcjonariusz śmiertelnie postrzelił kobietę, która zaatakowała go nożem.

Wszczęto już śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa przez kobietę jej partnera. To właśnie w tej sprawie policjanci przyjechali do jednego z mieszkań w Żyrardowie. Kobieta nożami zaatakowała także funkcjonariuszy, nie reagując na użyty wobec niej gaz, ani strzał ostrzegawczy. Zarządzono już sekcję zwłok, która zostanie przeprowadzona jutro. Wtedy być może okaże się, dlaczego kobieta była tak agresywna.

Prokuratura będzie też wyjaśniać – odrębnie od policji – zasadność użycia broni. Pistolet został już zabezpieczony. Śledczy mają też noże, którymi posługiwała się kobieta. Przesłuchano też świadków.

Policjanci zostali wezwani do awantury domowej

W czwartek około 21:00 policjanci wezwani zostali do awantury domowej, w czasie której miało dojść do użycia noża. W mieszkaniu jednej z żyrardowskich kamienic znaleźli zakrwawionego mężczyznę, na podwórzu zaś zastali agresywną kobietę, trzymającą w rękach dwa noże.

Jak relacjonuje rzeczniczka mazowieckiej policji podinsp. Katarzyna Kucharska: „Po wejściu do mieszkania potwierdzono, że na podłodze leży zakrwawiony mężczyzna. Policjanci zaczęli udzielać mu pomocy, gdy usłyszeli krzyki dochodzące z podwórka. Na zewnątrz zobaczyli kobietę, która była agresywna”.

31-latka zachowywała się – jak podaje policja – irracjonalnie, atakowała policjantów, nie reagując ani na ich wezwania, ani na użycie gazu łzawiącego. Nie zadziałał także oddany w powietrze strzał ostrzegawczy. Kolejny oddany został w jej kierunku – jak zaznacza podinsp. Kucharska: „w celu odparcia bezpośredniego zamachu na życie funkcjonariuszy”.

Rannej kobiecie policjanci natychmiast udzielili pomocy, którą kontynuowali wezwani na miejsce ratownicy medyczni. Mimo to 31-latka zmarła w szpitalu. Do szpitala trafił także zraniony przez nią mężczyzna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Żyrardów: 31-latka zaatakowała policjantów nożami. Funkcjonariusz śmiertelnie postrzelił kobietę

Trwa wyjaśnianie okoliczności wieczornej interwencji policji w Żyrardowie na Mazowszu, w trakcie której funkcjonariusz śmiertelnie postrzelił kobietę. Wcześniej 31-latka poraniła nożami mężczyznę i zaatakowała policjantów.

W czwartek około 21:00 policjanci wezwani zostali do awantury domowej, w czasie której miało dojść do użycia noża. W mieszkaniu jednej z żyrardowskich kamienic znaleźli zakrwawionego mężczyznę, na podwórzu zaś zastali agresywną kobietę, trzymającą w rękach dwa noże.

Jak relacjonuje rzeczniczka mazowieckiej policji podinsp. Katarzyna Kucharska: „Po wejściu do mieszkania potwierdzono, że na podłodze leży zakrwawiony mężczyzna. Policjanci zaczęli udzielać mu pomocy, gdy usłyszeli krzyki dochodzące z podwórka. Na zewnątrz zobaczyli kobietę, która była agresywna”.

31-latka zachowywała się – jak podaje policja – irracjonalnie, atakowała policjantów, nie reagując ani na ich wezwania, ani na użycie gazu łzawiącego. Nie zadziałał także oddany w powietrze strzał ostrzegawczy.

Kolejny oddany został w jej kierunku – jak zaznacza podinsp. Kucharska: „w celu odparcia bezpośredniego zamachu na życie funkcjonariuszy”.

Rannej kobiecie policjanci natychmiast udzielili pomocy, którą kontynuowali wezwani na miejsce ratownicy medyczni. Mimo to 31-latka zmarła w szpitalu. Do szpitala trafił także zraniony przez nią mężczyzna. Wyjaśnieniem okoliczności sprawy zajmują się prokurator i policjanci m.in. z Biura Kontroli Komendy Głównej Policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pijana matka czwórki dzieci rzuciła się z nożem na policjanta

Pijana matka czwórki dzieci rzuciła się z nożem na policjanta – poinformował we wtorek asp. szt. Tomasz Sitek z Komendy Powiatowej w Wołominie. 40-latka miała 3 promile alkoholu, została zatrzymana do wytrzeźwienia i usłyszała usiłowania zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza.

Jak podała Komenda Powiatowa Policji w Wołomnie, kilka dni temu w Markach w jednym z budynków komunalnych doszło do pożaru mieszkania, w którym zginął lokator. Władze Marek z powodu bezpieczeństwa czasowo wyłączyły z użytkowania pozostałe mieszkania w tym budynku i zaproponowały rodzinom zakwaterowanie w dawnej szkole.

Miał 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu

40-letnia lokatorka postanowiła jednak wrócić do swojego mieszkania razem z czwórką swoich dzieci. – Taka informacja trafiła do policjantów miejscowej jednostki i pracowników opieki społecznej. Gdy ci pojawili się na miejscu, okazało się, że 40-latka była pod wyraźnym wpływem alkoholu i nie zamierzała stosować się do decyzji burmistrza – podał asp. szt. Tomasz Sitek.

Jak dodał policjant, badanie trzeźwości kobiety wykazało, że ma w organizmie ponad 3 promile alkoholu. W związku z tym dyrekcja i pracownicy OPS w Markach przekazali dwójkę najstarszych dzieci w wieku 13 i 8 lat pod opiekę rodziny partnera kobiety. Dwoje młodszych – 2-letnie i 2-miesięczne – po badaniach lekarskich trafiło do rodzinnego domu dziecka.

Dostała dozór policji

– To nie spodobało się 40-latce, jej zachowanie z każdą chwilą stawało się bardziej agresywne. W pewnym momencie wzięła do ręki kuchenny nóż i próbowała nim zaatakować jednego z policjantów. Ten szybko obezwładnił kobietę, po czym ta została przewieziona do wołomińskiej komendy i umieszczona w policyjnej celi – przekazał asp. szt. Tomasz Sitek.

Po wytrzeźwieniu 40-latka usłyszała zarzut usiłowania czynnej napaści na funkcjonariusza policji – próby zaatakowania go nożem. Kobieta jest pod dozorem policji.

Może jej grozić kara od roku do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: rdc.pl