Akcja służb w Komorowie. Mężczyzna zabarykadował się w domu

W Komorowie (pow. pruszkowski) przy ulicy Rubinowej trwa akcja służb. Mężczyzna zabarykadował się tam w jednym z domów – powiedziała podkom. Karolina Kańka z pruszkowskiej policji. Policja na razie nie informuje o jej szczegółach. – Obecnie z uwagi na to, że chcemy dbać o jego bezpieczeństwo, zespół negocjacyjny rozmawia z mężczyzną – poinformowała Karolina Kańka.

Na miejscu oprócz policji są też straż pożarna i karetka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Strzelanina w Arizonie

Groźny incydent w mieście Chandler w amerykańskim stanie Arizona. Mężczyzna postrzelił policjanta, a potem zabarykadował się w domu i postrzelił jeszcze dwóch funkcjonariuszy. Policja przekazała, że w poniedziałek około godziny 1 nad ranem przy Chandler Boulevard i Arizona Avenue w Chandler leżącym na przedmieściach Phoenix. Funkcjonariusz próbował nawiązać kontakt podejrzanym mężczyzną, ale ten zaczął uciekać. Mundurowy ruszył w pościg, nagle uciekający wyciągnął broń i oddał kilka strzałów.

Jeden z pocisków trafił policjanta, który z raną niezagrażającą życiu został zabrany do szpitala. Po kilku godzina został wypisany. Inna kula trafiła w dom mieszkalny, na szczęście nikt nie ucierpiał.

Policjanci namierzyli podejrzanego w jednym z domów. Gdy przyszli około godziny 7.30 rano, ponownie rozległy się strzały. Jeden z funkcjonariuszy został raniony i trafił do szpitala. U drugiego pocisk zatrzymał się w kamizelce kuloodpornej. Mundurowi odpowiedzieli ogniem.

Napastnik zabarykadował się w domu i po kilku godzinach usiłował się wymknąć, ale około godziny 1 po południu został schwytany i trafił do aresztu.
Źródło info i foto: TVP.info

Los Angeles: Aresztowano mężczyznę, który zabarykadował się w supermarkecie. Jedna osoba nie żyje

Amerykańska policja ujęła uzbrojonego mężczyznę, który zabarykadował się w jednym z supermarketów w Los Angeles. Jedna z zakładniczek zginęła podczas wymiany ognia pomiędzy policją a napastnikiem – poinformował burmistrz Los Angeles Eric Garcetti. Do zdarzenia doszło w sobotę po południu czasu miejscowego. Mężczyzna, który uciekał samochodem przed policją, uderzył w latarnię w dzielnicy Silver Lake. Wyskoczył z auta i przedostał się na teren pobliskiego supermarketu popularnej sieci Trader Joe’s.

Napastnik zanim wbiegł do budynku, oddał strzały w kierunku funkcjonariuszy. Następnie zabarykadował się w sklepie. Części klientów nie udało się uciec.

Jak donosił „Daily Mail” w sklepie prawdopodobnie znajdowało się ok. 30 osób. Policja ewakuowała grupę dzieci.

Okolica supermarketu została zablokowana, a na miejsce wysłano policyjnych antyterrorystów oraz negocjatorów, którzy jak informowali funkcjonariusze „starali się rozwiązać sytuację w pokojowy sposób”. Po kilku godzinach udało się ująć napastnika.

Zginęła jedna z zakładniczek

Jedna kobieta zginęła na miejscu w supermarkecie podczas wymiany ognia pomiędzy policją a napastnikiem, powiedział burmistrz Los Angeles Eric Garcetti podczas konferencji prasowej.

Dwie kobiety postrzelone

Policja w Los Angeles poinformowała, że cała sytuacja rozpoczęła się od sporu w rodzinie mieszkającej w południowym Los Angeles, gdzie podejrzany postrzelił swoją babcię i inną kobietę.

Babcia odniosła siedem ran postrzałowych i w stanie krytycznym została przewieziona do pobliskiego szpitala.

Następnie podejrzany odjechał jej samochodem zabierając ze sobą drugą ranną kobietę, którą pozostawił uciekając z auta. 24-letnia kobieta została przewieziona do szpitala. Policja poinformowała, że doznała urazu głowy, lecz życiu jej nie zagraża niebezpieczeństwo.

Prezydent „obserwuje sytuację”

O zdarzeniu został poinformowany prezydent Donald Trump. Napisał na Twitterze, że uważnie obserwuje sytuację.
Źródło info i foto: TVP.info

Los Angeles: Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się w supermarkecie

Policja z Los Angeles otoczyła supermarket, w którym zabarykadował się uzbrojony napastnik. Wcześniej podejrzany oddał dwa strzały po tym jak policja ruszyła w pościg za jego samochodem. Po rozbiciu pojazdu napastnik uciekał pieszo i skrył się w supermarkecie – podało BBC w niedzielę nad ranem.

Kobieta, która znajdowała się w rozbitym samochodzie została przewieziona do miejscowego szpitala. Klienci, którzy znajdowali się w sklepie Trader Joe’s w Silverlake rzucili się do ucieczki, natomiast na Twitterze pojawiły się doniesienia, iż napastnik przetrzymywał zakładników.

Po kilkunastu minutach LosFelizLedger napisał na Twitterze: Uwolniono czterech zakładników, a podejrzany opuścił #traderjoes. Pokojowe rozwiązanie. LAPD (ang. Los Angeles Police Department – PAP) przekonał podejrzanego do poddania się. Jest teraz w areszcie, skuty kajdankami”.

Na Twitterze policji poinformowano, że podejrzany został aresztowany, natomiast „sytuacja pozostaje płynna; oficerowie posuwają się naprzód sprawdzając miejsce zdarzenia”.
Źródło info i foto: onet.pl

Mężczyzna groził wysadzeniem kamienicy w Bydgoszczy

Po prawie 4,5 godzinach policyjnych negocjacji mieszkaniec Bydgoszczy, grożący we wtorek wysadzeniem kamienicy, oddał się w ręce funkcjonariuszy. Desperat zabarykadował się w mieszkaniu po rodzinnej awanturze; w środku nie było domowników, a lokatorzy budynku zostali ewakuowani. Policjanci nakłonili mężczyznę, aby zrezygnował z oporu. Gdy mężczyzna wyszedł przed dom, został obezwładniony przez policyjnych antyterrorystów.

– Obecnie mężczyzna jest badany w karetce pogotowia, później trafi na specjalistyczne badania do szpitala. Sprawdzamy jego mieszkanie i całą kamienicę, aby upewnić się, że wszyscy lokatorzy mogą wrócić bezpiecznie do swych mieszkań – powiedziała rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji podisnp. Monika Chlebicz.

Policja otrzymała zgłoszenie o awanturze rodzinnej. Kiedy policjanci przybyli na miejsce, żona mężczyzny była przed domem, a on sam na widok funkcjonariuszy zagroził, że jeśli nie odejdą, spowoduje wybuch butli z gazem. Z kamienicy ewakuowanych zostało ośmioro lokatorów. Służby miejskie podstawiły dla nich autobus. Na miejscu oprócz negocjatorów i policyjnych antyterrorystów, było pogotowie ratunkowe, służby energetyczne i gazowe.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się w restauracji

Do restauracji w miejscowości Saarbrucken w południowo-zachodniej części kraju wszedł uzbrojony, zakrwawiony mężczyzna – donosi „Bild”. Na miejscu trwa akcja policji. Około godziny 9:15 zakrwawiony mężczyzna wtargnął się do restauracji i zmusił do ucieczki jej pracowników. Policja nie udziela informacji kim jest napastnik. Na miejsce przybyły oddziały antyterrorystyczne, które otoczyły budynek. Grupa negocjacyjna psychologów próbuje rozmawiać z napastnikiem.
Żródło info i foto: polskaracja.com

Uzbrojony napastnik zabarykadował się w hotelu w Bollene we Francji

Hotel został ewakuowany. Według informacji agencji Reuters, mężczyzna może mieć nóż, a także ładunki wybuchowe. Lokalne media twierdzą, że nikt nie został ranny, mężczyzna nie ma zakładników. Jak podaje policja, doszło do kłótni mężczyzny z managerem hotelu. Na miejscu mają pojawić się negocjatorzy. Hotel jest otoczony przez funkcjonariuszy, zostali wezwani saperzy z Marsylii, znajdującej się ok. 130 kilometrów od Bollene. Autostrada A7, przy której znajduje się hotel, została wyłączona w obu kierunkach. Do hotelu nie można podejść na odległość mniejszą niż 250 metrów.

Hotel należy do taniej sieci noclegowej F1. Miejscowość Bollene znajduje się w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Niemcy: Napastnik, który strzelał w kinie, nie miał ostrej amunicji

Mężczyzna, który w czwartek po południu wtargnął do multipleksu w Viernheim w Hesji na zachodzie Niemiec, miał przy sobie broń z nabojami hukowymi oraz atrapę granatu – informuje „Der Spiegel”. Zamaskowany napastnik zabarykadował się w budynku wraz z zakładnikami. Podczas szturmu został zastrzelony przez policję.

Według informacji SPIEGEL ONLINE, mężczyzna nie miał przy sobie broni na ostrą amunicję, a jedynie pistolet z nabojami hukowymi oraz atrapę granatu. Oddał kilka strzałów, które wywołały panikę. To – zdaniem niemieckiej policji – potwierdza, że jego zachowanie nie miało podłoża terrorystycznego.

Nadal nie udało się ustalić tożsamości napastnika. Niemiecka media opisują go jako młodego mężczyznę, który według świadków, zachowywał się jakby cierpiał na zaburzenia psychiczne.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Jakie były przyczyny dramatu w Jaśle?

Kilka dni temu Łukasz D. miał stawić się do więzienia w Sanoku, żeby odbyć karę za znęcanie się nad rodziną. Jednak się nie pojawił. Gdy policjanci przyszli po niego, zabarykadował się w mieszkaniu, razem z mamą i babcią. Reporter „Uwagi!” TVN przyjrzał się kulisom sprawy, która niedawno przez kilka godzin trzymała w napięciu nie tylko mieszkańców Jasła.

Młody mężczyzna, który miał stawić się do zakładu karnego, żeby odbyć karę 1,5 roku pozbawienia wolności, zabarykadował się w mieszkaniu w centrum Jasła. W środku były także jego mama i babcia. Po mieszkaniu chodził z nożem. Groził, że wysadzi blok. Przerażeni sąsiedzi wyszli na ulicę, a policja otoczyła budynek.

– Z uwagi na to, że zachodziło realne zagrożenie dla życia i zdrowia zarówno jego, jak też mamy i babci, na miejsce skierowani zostali policyjni negocjatorzy. Negocjatorzy kilka godzin rozmawiali z mężczyzną, prowadzili negocjacje, próbowali zmusić go, by dobrowolnie wyszedł z mieszkania – opowiada asp. Piotr Wojtunik, rzecznik Komendy Policji w Jaśle.

Zazdrość i agresja

25-letni Łukasz D. miał odbyć karę pozbawienia wolności za znęcanie się nad mamą, babcią i przede wszystkim byłą partnerką. Kobieta, która jest matką jego trzyletniego dziecka, była przez niego wielokrotnie bita i katowana. Był o nią chorobliwie zazdrosny.

– Przez pierwsze osiem miesięcy to był człowiek tylko do kochania. Był miły i uprzejmy. Dopiero po tych ośmiu miesiącach zaczęło się psuć, był bardzo zazdrosny. Uznał, że go zdradziłam. Zamknął mnie w pokoju i zaczął mnie szarpać, ciągnął za włosy, uderzył mnie kilka razy, groził nawet nożem, że mnie zabije. Ja wtedy zemdlałam i jego mama wezwała pogotowie – opowiada kobieta.

– Zabrali mnie do szpitala i kilka dni tam leżałam. Złożyłam zeznania na policji i miała się odbyć w sądzie sprawa o pobicie mnie. Sprawy jednak nie było, bo ja się nie zdecydowałam. On mnie zaczął po prostu przepraszać i stwierdziłam, że dam mu szansę. Odeszłam dopiero, jak przy swojej mamie uderzył mnie głową o ścianę. I to ona poprosiła mnie bym poszła z nią na policję i złożyła zeznania, bo bez moich zeznań oni nic mu nie mogą zrobić – zwierza się była partnerka Łukasza D. Matka mężczyzny chciała wykorzystać tę sytuację, żeby skierować syna na przymusowe leczenie psychiatryczne. W trakcie postępowania oceniono jednak, że Łukasz D. jest poczytalny. Wyrok w sprawie o pobicie zapadł dwa lata temu. Był to jednak wyrok w zawieszeniu, a mężczyzna dostał dozór kuratora. – Ja chodziłam do jego kuratorki i informowałam ją o każdym SMS-ie, który on do mnie wypisywał. Groził mi, że ja się jeszcze przekonam, że mnie zniszczy i że zniszczy moją rodzinę. W końcu groził, że zabije mnie i moją rodzinę – tak była partnerka tłumaczy, dlaczego Łukaszowi D. odwieszono wyrok.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Teksas: 19-latek zabił matkę i dwóch braci

Wykonał wyrok na najbliższych. 19-latek zastrzelił w piątek swoją matkę i dwóch braci, którzy mieszkali w sąsiedztwie, po czym popełnił samobójstwo. Do zdarzenia doszło w osadzie McAllen w amerykańskim stanie Teksas. Według szeryfa zabójca, zidentyfikowany jako Dylan Westerburg, po zamordowaniu matki udał się do domu braci. Zastrzelił ich, a następnie popełnił samobójstwo.

Ewakuacja mieszkańców

Wezwana policja początkowo sądziła, że desperat zabarykadował się w domu i przystąpiła do ewakuacji okolicznych mieszkańców. Dopiero w sobotę funkcjonariusze weszli do domu, gdzie znaleźli zwłoki trzech mężczyzn. Dotychczas nie ustalono motywów działania sprawcy. Mieszkańcy osady są w szoku. Osada McAllen położona jest w odległości 137 km na zachód od miasta San Antonio.
Żródło info i foto: TVP.info