24-letni aktor Ryan Grantham skazany na dożywocie

Ryan Grantham, kanadyjski aktor, znany między innymi z roli Jeffreya Augustine’a w serialu Netfliksa „Riverdale”, dwa lata temu zastrzelił swoją matkę. Sąd Najwyższy w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie skazał aktora na dożywotnie pozbawienie wolności.

Dwa lata temu fanami serialu „Riverdale” wstrząsnęła wiadomość o zbrodni, której dopuścił się Ryan Grantham. 24-letni dziś aktor w 2020 roku strzelił swojej matce, Barbarze Waite, w tył głowy, gdy ta grała na pianinie. Później okazało się, że zrobił to, by nie była świadkiem zbrodni, którą dopiero zamierzał popełnić.

Okazało się bowiem, że mężczyzna zamierzał zabić premiera Kanady, Justina Trudeau. Dzień po makabrycznej zbrodni Grantham wziął broń, amunicję i koktajle Mołotowa, a następnie ruszył w kierunku Ottawy, by zabić premiera. Ostatecznie jednak rozmyślił się i oddał w ręce policji.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Mąż poderżnął jej gardło i rzucił pod pociąg. Kobieta zmarła po roku walki

Marika Dzioba, która przeżyła bestialski atak swojego męża, zmarła w toruńskim szpitalu – podał serwis „Nowości”. W maju 2021 roku Maciej D. próbował ją zabić. Poderżnął kobiecie gardło, a potem rzucił się pod pociąg. Od tego czasu lekarze walczyli o jej życie. Pani Marika była bohaterką jednego z reportaży programu „Interwencja”.

– Tę bolesną informację z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego na Bielanach w Toruniu odebrałam telefonicznie dziś (środa, 21 września), po godzinie 11.00. Marika odeszła. Niestety stan Mariki od dawna był zły i liczyliśmy się już z takim scenariuszem. Córka dusiła się; tchawica i krtań dosłownie się zapadały. Wiemy, że lekarze robili wszystko, co w ich mocy – mówiła dla „Nowości” Marzena Suska. matka zmarłej. 

Marika Dzioba osierociła dwójkę dzieci – córkę i syna. Po tragicznym zdarzeniu opiekę nad nimi przejęła babcia. 32-latka trafiła do szpitala z podciętym gardłem i niedotlenieniem mózgu. Miała przecięte struny głosowe. W maju 2021 roku pani Marika została zaatakowana przez swojego męża na ich podwórzu w miejscowości Kościelec pod Inowrocławiem (woj. kujawsko-pomorskie).

„Interwencja”: Podciął żonie gardło i rzucił się pod pociąg 
Pani Marika wyszła za mąż za Macieja D. 12 lat temu. Z dwojgiem dzieci – dziś 13-letnią Zuzanną i sześcioletnim Mateuszem, mieszkali pod Inowrocławiem. W małżeństwie nie układało się dobrze. Pani Marika postanowiła rozstać się z mężem. 

Do rozwodu i wyprowadzki od męża nie doszło. 30 maja 2021 roku Maciej D. podjął próbę morderstwa żony, a następnie popełnił samobójstwo rzucając się pod pociąg.   

 – Wyglądało jakby chciał jej odciąć głowę, szwy ma od ucha do ucha, do tego rany na rękach, bo się broniła. Zadzwonił jeszcze żeby dzieci zabrać do brata. Przyznał, że zabił Marikę. Tam była rzeź. Jak syn samochód przyprowadził, to był cały we krwi, ociekał nią. Policja powiedziała, że to nie było w afekcie, że to było wszystko zaplanowane – mówiła „Interwencji” Marzena Suska, matka pani Mariki. 

– Nie zdążyła złożyć tego pozwu, spakować się i po prostu odejść. Może by do tego nie doszło. Jak byliśmy na urodzinach u siostry, to robiła z nami ostanie zdjęcia. Jeszcze przytuliła Olka, jakby miał to być ostatni raz, jakby coś wisiało w powietrzu, tylko my o tym nie wiedzieliśmy – dodała Emilia Polatowska, krewna pani Mariki.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Pijany kierowca zabił kobietę w ciąży

Do wstrząsającego wypadku doszło na drodze krajowej nr 9 w miejscowości Lubienia w województwie świętokrzyskim. Pijany kierowca wjechał samochodem w czteroosobową rodzinę, która szła chodnikiem. Kobieta w zaawansowanej ciąży zginęła na miejscu, tak jak jej nienarodzone dziecko. Jak się okazało, kierowca citroena był pod wpływem alkoholu i uciekł z miejsca wypadku.

Kierowca citroena stracił panowanie nad pojazdem na ulicy Iłżeckiej w Lubieni i uderzył w 32-letnią kobietę w zaawansowanej ciąży oraz 27-letniego mężczyznę. Razem z nimi szła dwójka dzieci w wieku 4-5 lat. Im na szczęście nic się nie stało. Są pod opieką bliskich.

Prowadzący pojazd miał ponad promil alkoholu w organizmie. Stracił panowanie nad autem i zjechał na przeciwległy pas ruchu, a potem na chodnik. Na nim potrącił dwie osoby.

– Nietrzeźwy 61-latek został zatrzymany. Będziemy ustalać przyczyny wypadku. Wiemy już, że krótko przed tym, jak doszło do tragedii w Lubieni, citroen brał udział w kolizji w miejscowości Młynek. Zderzył się z hyundaiem i odjechał – przekazał w rozmowie z serwisem Echo Dnia młodszy aspirant Paweł Kusiak z policji w Starachowicach.

Stab potrąconej kobiety był ciężki. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ekipa z helikoptera podjęła próbę reanimacji nieprzytomnej kobiety. Strażacy udzielili pierwszej pomocy poszkodowanym. Mężczyźnie usztywnili złamaną nogę.

Trzy zastępy karetek próbowały ratować kobietę i jej nienarodzone dziecko. Niestety, mimo długich starań medyków, bezskutecznie. Mężczyzna, który kierował citroenem, jeszcze w czwartek może usłyszeć zarzuty. Droga krajowa numer 9 była całkowicie zablokowana. Utrudnienia w ruchu zakończyły się przed godziną 15.
Źródło info i foto: natemat.pl

Brutalnie zamordował żonę na oczach dzieci. Kara 40 lat pozbawienia wolności

Do brutalnego morderstwa doszło w jednym z domów w Minessocie w USA. 31— letni Anders Odegaard śmiertelnie pobił i ranił ostrym narzędziem swoją byłą żonę. Nie zważał na to, że trzymała na rękach ich dwuletnie dziecko. Grozi mu 40 lat więzienia, informuje „New York Post”.

O tragedii, jaka rozgrywa się w ich domu, miała poinformować przechodniów dwójka chłopców w wieku 8 i 9 lat. Wybiegli z domu i zaczepiali ludzi, krzycząc: „Ratunku, mama krwawi, pomocy!”. Obcy ludzie początkowo nie dowierzali temu, co mówili chłopcy, ale wezwali policję. W domu, który wskazały płaczące dzieci, znaleziono zakrwawione zwłoki kobiety, płaczącego dwulatka i półnagiego mężczyznę całego we krwi, który siedział w letargu w drugim pokoju. Przed domem stał zaparkowany samochód, a w nim siedziało jeszcze dwoje dzieci.

31-letni prawnik Anders Odegaard i jego równolatka Carissa Odegaard rozwiedli się w zeszłym roku. Sąd przyznał im równą opiekę nad pięciorgiem dzieci. Na tym tle wybuchały między nimi częste kłótnie. Tak miało być też feralnego ranka 23 sierpnia. Matka chciała zabrać dzieci samochodem do kościoła, tymczasem ojciec był temu przeciwny. Awantura doprowadziła do rękoczynów. Mężczyzna nie zważając na to, że w domu jest troje dzieci, a jego była żona trzyma najmłodsze w ramionach, według śledczych pobił kobietę na śmierć pięściami i ostrym narzędziem przypominającym nóż. To właśnie ciosy tym narzędziem w głowę przyczyniły się do śmierci pobitej kobiety.

Dzięki zeznaniom starszych dzieci prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut morderstwa drugiego stopnia. Andersowi Odegaardowi grozi 40 lat więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl

Zwłoki zawinięte w dywan w aucie. Brat zamordował siostrę?

Zawinięte w dywan zwłoki kobiety znaleziono w samochodzie zaparkowanym w Będzinie (Śląskie), niedługo później w jednym z mieszkań znaleziono drugie ciało – właściciela samochodu i prawdopodobnie brata ofiary. Śledczy przypuszczają, że to on zabił kobietę, a później popełnił samobójstwo. Sierż. szt. Marcin Szopa z będzińskiej policji powiedział PAP, że we wtorek po południu służby otrzymały zgłoszenie, że z jednego z samochodów zaparkowanych na osiedlu Syberka wydobywa się nieprzyjemny zapach.

Policjanci pojechali na miejsce, a później udali się do mieszkania właściciele auta, nikt jednak nie otworzył drzwi. Po otwarciu samochodu okazało się, że w bagażniku i na tylnej kanapie są zawinięte w dywan zwłoki kobiety. Po odkryciu ciała zapadła decyzja o siłowym wejściu do mieszkania właściciela auta. W łazience, również zamkniętej od środka, znaleziono zwłoki 47-letniego mężczyzny, który popełnił samobójstwo. Będący na miejscu lekarz wykluczył działanie osób trzecich – opisywał Szopa.

Jak przekazuje policja, zwłoki, które były w samochodzie są w stanie daleko posuniętego rozkładu. Przyczyna i czas zgonu ofiary ma ustalić sekcja zwłok. Śledczy będą też potwierdzali jej tożsamość. Prokuratura zarządziła także sekcję zwłok właściciela auta.

Rozszerzone samobójstwo

Według śledczych, wiele wskazuje na to, że ofiara znaleziona w samochodzie to siostra mężczyzny znalezionego w mieszkaniu. Za najbardziej prawdopodobną wersję uznaje się tzw. rozszerzone samobójstwo – że 47-latek zabił siostrę, a później siebie. Policja oficjalnie nie potwierdza tej informacji do czasu przeprowadzenia specjalistycznych badań. 47-latek nie przewijał się wcześniej przez policyjne kartoteki. Śledztwo w tej sprawie prowadzi będzińska prokuratura.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Czarnogóra: 34-latek zastrzelił 11 osób

Tragedia w Cetyni w Czarnogórze. Rodzinna awantura skończyła się rzezią na ulicy. Napastnik strzelał do przypadkowych przechodniów. Zginęło 11 osób, w tym dwoje dzieci. 6 osób zostało rannych. Władze kraju ogłosiły żałobę narodową. Mieszkańcy Czarnogóry są w szoku. Uzbrojony mężczyzna strzelał do przypadkowych przechodniów w Cetynii na południu kraju. Gdy na miejsce dotarła policja, otworzył ogień także w jej kierunku – informuje telewizja RTCG.

Tragedia – jak informuję czarnogórskie media – rozpoczęła się od rodzinnej kłótni. Nie wiadomo, co było jej przyczyną. Nie wiadomo też, co skłoniło 34-letniego mężczyznę, by po awanturze z bliskimi wyjść na ulicę ze strzelbą i strzelać do przypadkowych osób, w tym dzieci.

Napastnik zginął. Początkowo podawano, że został zastrzelony przez interweniujących policjantów. Prokurator Andrijana Nastić poinformowała jednak, że zginął z rąk cywila. 6 osób, w tym jeden z policjantów, zostało rannych. Dwie osoby przewieziono do szpitala w Cetynii, a cztery do stołecznego szpitala w Podgoricy. Stan trzech pacjentów jest bardzo poważny.

Władze Czarnogóry z powodu tragedii w Cetynii ogłosiły trzydniową żałobę narodową. W wyniku strzelaniny zginęło 11 przypadkowych osób, w tym dwoje dzieci – poinformowała prokurator Nastić.
Źródło info i foto: wp.pl

Zamordował żonę na oczach gości. Spędzi 18 lat w kolonii karnej

Na oczach gości Rosjanin Stepan Dołgich zaczął bić poślubioną kilka godzin wcześniej Oksanę. Brutalny atak doprowadził do śmierci kobiety. Na początku sierpnia mężczyzna usłyszał wyrok – spędzi 18 lat w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze i dwa lata w więzieniu. Sąd w Nowosybirsku w ostatni wtorek wydał wyrok dla 35-letniego Stepana Dołgicha, który w 2020 roku brutalnie zabił swoją żonę.  Podczas wesela przerażeni goście bali się podjąć interwencję i powstrzymać atak. O zdarzeniu została powiadomiona policja. 

Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę. Po rozmowach ze świadkami, policjanci nie mieli wątpliwości, że Dołgich zabił swoją żonę. Jak informował komitet śledczy, mężczyzna podczas ataku był pijany. – Biorąc pod uwagę osobistą niechęć wielokrotne zadawał ciosy i kopał w głowę, tułów i kończyny kobietę urodzoną w 1984 roku. Po czym zaciągnął ją do wąwozu i zrzucił – zacytował komunikat śledczych rosyjski portal NGS.ru.

Dołgich w sądzie stwierdził, że jego działania doprowadziły do śmierci kobiety, ale nie chciał jej zabić. Swoje zachowanie tłumaczył tym, że jego żona „źle się zachowała”. Jak twierdził, Oksana zdradziła go z przyjacielem. Para poznała się, gdy Stepan odbywał wyrok za zabójstwo. Znajomość rozpoczęła się dzięki wymianie korespondencji. Oksana czekała aż wyjdzie z więzienia, by mogli razem stanąć na ślubnym kobiercu i rozpocząć wspólne życie.
 
Za zabójstwo żony prokurator wnioskowała o karę 19 lat kolonii karnej. Sąd zadecydował o karze 18 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze i dwa lata ograniczenia wolności. Mężczyzna ma 10 dni na odwołanie się od wyroku.  
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Izrael: Żołnierz zastrzelił 16-letniego Palestyńczyka

Izraelski żołnierz zastrzelił w piątek 16-letniego Palestyńczyka podczas konfrontacji w pobliżu żydowskiego osiedla na Zachodnim Brzegu – poinformowały palestyńskie władze, które nazywają zdarzenie „egzekucją”. Doniesienia o śmierci nastolatka potwierdza strona izraelska, która tłumaczy oddanie strzału w wydanym oświadczeniu. Decyzja władz Izraela o budowie ponad czterech tysięcy mieszkań na palestyńskich ziemiach na Zachodnim Brzegu Jordanu spowodowała eskalację napięć w tym regionie.

W piątek nieopodal miasta Ramallah doszło do protestu Palestyńczyków, którzy starli się z izraelskimi osadnikami. Jak poinformowały palestyńskie władze, izraelski żołnierz zastrzelił 16-latka. MSZ Palestyny uznało to za „egzekucję”. Urzędnicy cytowani przez agencję Reutera twierdzą, że inny z palestyńskich obywateli został ranny.

Izraelskie wojsko potwierdziło, że oddało strzały, by rozproszyć setki Palestyńczyków, którzy palili opony i rzucali kamieniami na drogę prowadzącą do osady Kochav Haszachar. „Zdajemy sobie sprawę z doniesień o Palestyńczyku, który został zabity” – napisano w oświadczeniu.
Źródło info i foto: interia.pl

Francja: 22-latek zabił pięciu członków rodziny. M.in. swojego ojca i młodsze rodzeństwo

22-latek został zastrzelony przez policję, po tym jak wziął za zakładników i zabił pięciu członków swojej rodziny. Ofiary mężczyzny to jego ojciec, macocha i troje rodzeństwa: 17-letnia siostra, 15-letni brat i 5-letnia siostra. Do zdarzenia doszło w Douvres we wschodniej Francji. Jak poinformowała prokuratura, napastnik cierpiał na zaburzenia psychiczne. Mężczyzna we wtorkowy wieczór zabarykadował się w swoim domu w miejscowości Douvres, około 50 kilometrów od Lyonu. Jako zakładników wziął członków swojej rodziny. 

Mężczyzna miał zadzwonić na policję i przyznać się do dokonanej zbrodni, po tym jak zabił przetrzymywane w domu osoby – przekazał portal francetvinfo.fr. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce zbrodni, gdzie rozpoczęły się negocjacje z napastnikiem. Trwały one całą noc. 

Policjanci w końcu wkroczyli do domu. 22-latek nie zamierzał się jednak poddać i pomimo „licznych ostrzeżeń” skierował broń w funkcjonariuszy. Ci postrzelili napastnika. Mężczyzna zmarł niedługo potem w wyniku odniesionych obrażeń. 

Jak przekazała policja, napastnik był uzbrojony w karabin i katanę (japoński miecz). Miał też na sobie kamizelkę kuloodporną. Nie podano oficjalnie tożsamości ofiar. Jak wynika z doniesień lokalnych mediów 22-latek zabił swojego ojca, macochę i troje młodszego rodzeństwa, w tym 15-letniego przyrodniego brata i 5-letnią przyrodnią siostrę. Trwa śledztwo w sprawie. Jak wynika ze wstępnych ustaleń prokuratury, napastnik cierpiał na zaburzenia psychiczne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

To kolejna strzelanina w USA. Przez sześć godzin strzelał do policjantów

Funkcjonariusze policji próbowali doręczyć nakaz sądowy 49-latkowi w Allen w stanie Kentucky. Wtedy mężczyzna zaczął do nich strzelać. Zabił trzech policjantów, kolejnych pięciu ranił. Obrażeń doznał również cywil. W czwartek policjanci mieli dostarczyć Lance’owi Storzowi nakaz sądowy związany ze sprawą dotyczącą przemocy domowej. Szeryf hrabstwa Floyd John Hunt powiedział, że kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, „napotkali czyste piekło”. – Nie mieli szans – podkreślił. Zasugerował, że 49-latek wszystko zaplanował. – Jest po prostu terrorystą z misją – powiedział John Hunt. Mężczyzna przestał strzelać dopiero po sześciu godzinach, po negocjacjach z udziałem członków jego rodziny.

Jak podaje Associated Press, w piątek Lance Storz stanął przed sądem. Oskarżono go o kilka morderstw, a także atak na policyjnego psa, którego również zastrzelił. Mieszkaniec Kentucky nie przyznał się do winy.

W strzelaninie – jak przekazał szeryf hrabstwa Floyd – jego zastępca William Petry, kapitan policji Ralph Frasure oraz Jacob R. Chaffins, przewodnik policyjnego psa. To kolejna strzelanina w USA w ostatnim czasie. W maju uzbrojony osiemnastoletni Salvador Ramos wtargnął do szkoły podstawowej w Uvalde w Teksasie. Tam zabarykadował się w jednym z pomieszczeń i zaczął strzelać do uczniów. Zabił 21 osób, w tym 19 dzieci. Jak się okazało, dzień przed swoimi osiemnastymi urodzinami i tydzień przed atakiem na dzieci nastolatek kupił w sklepie z bronią półautomatyczny karabin typu AR-15. Trzy dni później kupił kolejny, a w międzyczasie 375 sztuk amunicji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl