16-letnia Polka zamordowana w Niemczech

W powiecie Budziszyn w Saksonii doszło do brutalnego morderstwa 16-letniej dziewczyny. Zagraniczne media podają, że mogła pochodzić z Polski. Pomimo prób reanimacji, nie udało się jej uratować. Nastolatka, o której śmierci głośno było w Niemczech, mogła pochodzić z Polski, twierdzi PAP. Swoje sugestie agencja opiera na informacjach zawartych w artykule, który pojawił się na łamach czasopisma „Bild”

W środę w Grossroehrsdorf doszło do napaści z nożem w ręku na 16-letnią dziewczynę, którą ugodzić miał „około 20-letni mężczyzna”. Oboje zaczęli się kłócić, słychać było krzyki, mówi świadek zdarzenia, podaje „Bild”.

„Powiedział, że usłyszał głośną kłótnię, a następnie zobaczył ciemno ubranego mężczyznę (w wieku około 20 lat), który kilkakrotnie ugodził dziewczynę nożem” – cyt. PAP (za „Bild”).

Dziewczyna, która została ugodzona nożem i mimo reanimacji zmarła (o czym doniósł niemiecki „Die Welt”), miałaby być Polką, podaje „Bild”. Padło także jej imię i miejsce zamieszkania. Ponoć w Niemczech przebywa z rodzicami.

„Wiktoria, z pochodzenia Polka. Mieszkała z rodzicami w oddalonym o siedem kilometrów Lichtenbergu, a do szkoły średniej uczęszczała w Grossroehrsdorfie” – czytamy.
Źródło info i foto: o2.pl

Afganistan: 21-latka zastrzelona, bo miała zbyt obcisłą burkę

21-latka została zamordowana w Afganistanie, bo miała na sobie „zbyt obcisłą” burkę i wyszła z domu bez towarzystwa mężczyzny. Policja twierdzi, że kobieta została zamordowana przez talibów. W prowincji Balch na północy Afganistanu doszło do wstrząsającej zbrodni. W wiosce Samar Qandia zamordowano 21-latkę o imieniu Nazanin.

Media podają, że młoda kobieta zginęła za to, że jej burka za bardzo przylegała do ciała i poruszała się po ulicy bez towarzystwa mężczyzny. Rzecznik lokalnej policji przekazał, że 21-latka została zastrzelona, gdy opuściła swój dom i miała zamiar wsiąść do pojazdu, aby udać się do stolicy prowincji Balch.

Policja twierdzi, że Nazanin zabili talibowie. Rzecznik talibów Zabiullah Mujahid zaprzeczył oskarżeniom i powiedział, że ugrupowanie prowadzi śledztwo w sprawie ataku.
Źródło info i foto: o2.pl

Córka zabiła matkę podczas alkoholowej libacji

Tragiczny finał miała libacja alkoholowa w Bruśniku (gm. Ciężkowice), do której doszło 9 lipca. Brały w niej udział dwie kobiety: 80-latka oraz jej 56-letnia córka. W pewnym momencie doszło między nimi do sprzeczki, która przerodziła się w bójkę. 56-latka wielokrotnie uderzyła swoją matkę oraz doprowadziła do jej śmierci przez uduszenie.

Kara dożywotniego pozbawienia wolności grozi 56-letniej kobiecie, która zabiła swoją matkę. Jak informuje portal tarnow.net.pl, do zdarzenia doszło w piątek (9 lipca) w Bruśniku (gm. Ciężkowice), podczas libacji alkoholowej. Alkohol spożywały tam dwie kobiety: 80-latka oraz jej 56-letnia córka. W pewnym momencie wywiązała się między nimi sprzeczka, a młodsza z kobiet zaczęła zachowywać się niezwykle agresywnie. Najpierw brutalnie pobiła swoją matkę, a następnie doprowadziła do jej śmierci przez uduszenie. 56-latka sama zadzwoniła na policję i poinformowała o tym, co zaszło w jej domu. Kobieta została zatrzymana, w jej organizmie było wówczas 1,5 promila alkoholu. Po wytrzeźwieniu usłyszała zarzut zabójstwa. Przyznała się do winy, choć nie potrafiła wytłumaczyć śledczym motywów swojego postępowania. Twierdziła również, że nie chciała zabić swojej matki. Sąd zastosował wobec niej środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu.

– Podczas wspólnego spożywania alkoholu 56-latka zadawała pokrzywdzonej uderzenia po całym ciele, na skutek czego ta doznała licznych wielonarządowych obrażeń, w tym obrzęku mózgu. Bezpośrednią przyczyną zgonu było gwałtowne uduszenie – powiedział portalowi tarnow.net.pl prokurator Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Źródło info i foto: se.pl

Policja zatrzymała domniemanego zabójcę 18-letniej Magdaleny M.

18-letnia Magdalena M. zaginęła 24 maja. W poniedziałek rano wyjechała swoim skuterem z rodzinnego domu w Świnicy. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, w niedzielę, 30 maja, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim zatrzymali 29-letniego mieszkańca Sulikowa. Mundurowi nie wykluczają tego, że zatrzymany mężczyzna może mieć związek z zaginięciem 18-letniej Magdy. W poniedziałek, (31.05.2021) Zbigniew Ziobro złożył za pośrednictwem Twittera rodzinie nastolatki kondolencje.

Magdalena M. ze Świnica zaginęła w poniedziałek 24 maja. Nastolatka pojechała swoim skuterem do pobliskiego Kamienia Pomorskiego, by zrobić zakupy dziadkom. Od tej pory nie było z nią kontaktu. Co stało się z młoda dziewczyną? W niedzielę, 30 maja, odnaleziono zwłoki młodej kobiety. Niestety wiele wskazuje na to, że jest to zagoniona Magda M.

Dotychczas policja, ani prokuratura nie potwierdziła oficjalnie, czy zwłoki, które znaleziono w pobliżu Sulikowa to zaginiona tydzień temu Magdalena M ze Świńca. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro złożył kondolencje rodzinie 18-latki.

Nastolatka w poniedziałek, 24.05.2021, rano wyjechała skuterem do Kamienia Pomorskiego, gdzie miała zrobić zakupy dla swoich dziadków. Tam skuter miał się zepsuć. Jak ustalił nieoficjalnie nasz korespondent, dziewczynie pomoc miął zaoferować Dawid J., który w przeszłości odpowiadał za gwałt i śmierć zaledwie 13-letniej dziewczynki. Sam miał wówczas 14 lat.

To właśnie, 29-letniego dziś mężczyznę, zatrzymała do wyjaśnienia w niedzielę (30.05.2021) policja z Kamienia Pomorskiego.
Źródło info i foto: se.pl

Nie żyje 13-letnia Patrycja z Bytomia. SE: zabił ją 15-latek, z którym była w ciąży

Ciało 13-latki znaleziono w środę niedaleko supermarketu w Piekarach Śląskich. Nieoficjalnie wiadomo, że została zamordowana, a do zbrodni miał się przyznać jej 15-letni kolega, z którym dziewczynka miała być w ciąży. Patrycja z Bytomia zaginęła we wtorek. Ostatni raz widziana była na terenie Piekar Śląskich ok. godz. 18. Komunikat o poszukiwaniu nastolatki śląska policja opublikowała w środę po południu, zamieszczając jej zdjęcia i rysopis.

Od wtorku dziewczyny szukała rodzina, znajomi oraz kilkudziesięciu policjantów z Piekar, Bytomia, Knurowa i komendy wojewódzkiej w Katowicach. Ciało odnaleziono po kilkunastu godzinach od zgłoszenia zaginięcia.

W środę na terenie niezabudowanym niedaleko supermarketu Kaufland w Piekarach Śląskich znaleziono jej ciało. Jak podaje „Super Express” miała rany kłute szyi oraz klatki piersiowej. Pojawiły się nieoficjalne informacje, że została zamordowana, ale policja nie chciała ich potwierdzić ani podawać żadnych szczegółów. 

– „Zatrzymaliśmy osobę, która może mieć związek ze śmiercią 13-latki” – potwierdziła tylko w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzeczniczka śląskiej policji podinsp. Aleksandra Nowara.

Patrycja z Bytomia nie żyje. „SE”: zabił ją 15-latek, z którym była w ciąży

„Miejsce, w którym ujawniono zwłoki, wskazał kolega 13-latki, Kacper S. (lat 15), który w dniu wczorajszym przebywał w tej okolicy z dziewczynką. Oświadczył, że doszło tam do awantury z mężczyzną, podczas której chłopiec miał oddalić się, pozostawiając ją. Czynności z udziałem prokuratora w toku” – pisze „Super Express”.

„SE” ujawnił jednak jeszcze jeden szokujący wątek, związany ze śmiercią Patrycji. 13-latka miała być w ciąży ze wspomnianym wyżej 15-latkiem, który – wedle nieoficjalnych doniesień „Super Expressu” ze źródła znającego sprawę – przyznał się do dokonania zabójstwa. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zabójstwo 27-latki w Turcji

Pinar Gültekin, 27-letnia turecka studentka została brutalnie zamordowana przez jej byłego partnera. Mężczyzna nie mógł znieść odrzucenia. Śmierć kobiety wywołała oburzenie w Turcji – czytamy w Deutsche Welle. Zabójstwo Pinar Gültekin z rąk jej byłego chłopaka miało miejsce w pobliżu miasta Mugla. Kobieta została pobita i uduszona przez mężczyznę, który następnie próbował spalić zwłoki w pobliskim lesie. Gdy 32-latkowi się to nie udało, wyrzucił zwłoki Gültekin do kosza, który następnie wypełnił betonem.

Mężczyznę udało się zatrzymać kilka dni po morderstwie dzięki nagraniom z kamery na stacji benzynowej, gdzie 32-latek uzupełniał kanister paliwem. Zdaniem policji sprawca działał z powodu zazdrości i poczucia odrzucenia przez 27-latkę.

Kobiety w tureckich miastach, zwłaszcza na zachodzie kraju, wyszły na ulice, aby wyrazić swój gniew z powodu śmierci 27-latki. Dzień po zabójstwie kobiety, kondolencje na Twitterze złożył prezydent Turcji Recep Erdogan.
Źródło info i foto: onet.pl

W Indiach przeprowadzono egzekucję gwałcicieli i zabójców 23-letniej studentki

W więzieniu w Delhi stracono czterech mężczyzn skazanych na śmierć za zgwałcenie i zabójstwo ponad siedem lat temu 23-letniej studentki – poinformowały władze więzienne. Śmierć Jyoti Singh wywołała protesty w całych Indiach i zszokowała świat. W grudniu 2012 r. Jyoti Singh, studentka medycyny, i jej kolega po wyjściu z kina wsiedli do prywatnego autobusu, chcąc wrócić do domu.

Zostali jednak zaatakowani przez grupę pijanych mężczyzn. Podczas jazdy ulicami Delhi napastnicy brutalnie pobili swe ofiary, a dziewczynę także zgwałcili.

Zmasakrowaną Jyoti Singh i jej kolegę wyrzucono z autobusu w okolicy delhijskiego lotniska. Sprawców szybko ujęto. Studentka zmarła po niespełna dwóch tygodniach na skutek odniesionych ran.
Źródło info i foto: TVP.info

Ciężarna 26-latka zasztyletowana w Londynie. Udało się uratować dziecko

26-letnia Kelly-Mary Fauvrelle była w ósmym miesiącu ciąży. W nocy z piątku na sobotę, w Croydon (południowa część Londynu), została zaatakowana nożem. Kobieta nie przeżyła, jednak udało się uratować jej dziecko. Przebywa ono obecnie w szpitalu.

Niemowlę jest w stanie krytycznym – informuje brytyjski dziennik Daily Mirror.

26-latka została zasztyletowana około godziny 3.30 nad ranem. Na miejsce zbrodni wezwano pogotowie ratunkowe. Medycy stwierdzili zatrzymanie krążenia u ciężarnej. Kobieta zmarła z powodu bardzo licznych ran kłutych.

– Pomimo wysiłków ratowników medycznych, ofiara niestety zmarła na miejscu – przekazała policja.

W sprawie aresztowano już jedną osobę. Policja zatrzymała 37-letniego mężczyznę, który jest podejrzany o morderstwo młodej matki.

Policja prowadzi śledztwo

– To straszny incydent, w którym młoda matka straciła życie, a jej dziecko jest w ciężkim stanie –  powiedział główny inspektor policji prowadzący dochodzenie w tej sprawie, Mick Norman. Funkcjonariusz zapewnił, że rodzina zabitej kobiety otrzymuje specjalistyczne wsparcie i jest pod opieką profesjonalistów. Na razie, służby nie podają do wiadomości publicznej płci dziecka.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Dziś zostanie przeprowadzona sekcja zwłok zamordowanej 10-latki

10-letnia Kristina z Dolnego Śląska została prawdopodobnie uprowadzona i przewieziona w miejsce zbrodni samochodem – to ustalenie reporterów RMF FM. Częściowo roznegliżowane ciało dziewczynki znaleziono w czwartek w lesie niedaleko Imbramowic. Kristinę 200 metrów od domu ostatni raz widziała nauczycielka. 10-latka została znaleziona sześć kilometrów dalej.

Miejsce, gdzie znaleziono ciało dziewczynki, jest pilnowane przez policję. W lesie wciąż pracują technicy. W okolicach Imbramowic ustawiono blokady dróg.

Prokurator Rejonowy w Świdnicy Marek Rusin powiedział PAP, że wstępne oględziny ciała 10-letniej dziewczynki świadczą, że została ona zamordowana. „Ślady na ciele świadczą o udziale osób trzecich w śmierci dziecka” – powiedział prokurator.

Dodał, że w piątek przeprowadzona zostanie sekcja zwłok. „Po sekcji będziemy znali szczegóły tego jak, mogło dojść do zabójstwa” – powiedział prokurator.

10-latka zaginęła w czwartek

Okoliczni mieszkańcy są przerażeni, tym co się wydarzyło.

10-letnia Kristina wyszła ze szkoły około godziny 13.00 i wracała do domu oddalonego o niecały kilometr. Jednak tam nie dotarła. Jej zaginięcie rodzice zgłosili na policję. Ruszyły poszukiwania. Opublikowano zdjęcie oraz rysopis dziewczynki – w akcji brali udział mieszkańcy wsi, a nad okolicą krążył policyjny śmigłowiec.Ostatni raz nauczycielka widziała Kristinę, kiedy ta była 200 metrów od domu. Częściowo roznegliżowane ciało 10-latki zostało odnalezione w kompleksie leśnym sześć kilometrów dalej.

Ciało znalazły osoby, które przypadkowo tam przechodziły – oświadczył prokurator rejonowy ze Świdnicy, Marek Rusin. Dziś w zakładzie medycyny sądowej we Wrocławiu ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok dziewczynki.
Źródło info i foto: interia.pl

Mateusz C. skazany na dożywocie za zabicie swojej dziewczyny tłuczkiem do mięsa

Dożywotnie więzienie. Takim wyrokiem zakończył się proces Mateusza C. (27 l.), który tłuczkiem do mięsa zmasakrował swoją dziewczynę Kamilę (+25 l.), bo śmiała porozmawiać z byłym chłopakiem. To była zbrodnia tak okrutna i krwawa, że Sąd Okręgowy w Lublinie nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących.

Tę zbrodnię spowodowała chora zazdrość. Doszło do niej w nocy z 6 na 7 maja 2017 roku w Lublinie. Wieczorem feralnego dnia Mateusz i Kamila grillowali ze znajomymi w pobliskim wąwozie. Kiedy późną nocą wrócili do domu, doszło do kłótni. Mężczyzna już wcześniej czynił Kamili wymówki, że podczas spotkania za długo rozmawiała ze swoim byłym chłopakiem, a teraz po prostu wpadł w furie. Działał jak szaleniec.

– Chwycił tłuczek do mięsa i co najmniej kilka razy uderzył dziewczynę w głowę. Potem dusił ją i dźgał nożem. Kamila, dopóki była przytomna, próbowała się bronić. Potem zbrodniarz już tylko maltretował bezwładne ciało – stwierdzili śledczy.

Kiedy morderca miał już pewność, że jego ofiara nie żyje, upchnął jej ciało w podróżnej walizie, a następnie zadzwonił do swej matki i opowiedział jej o tym, co zrobił. Potem, ubrany jedynie w krótkie spodenki, wyszedł za okno na gzyms. – Zabiłem swoją dziewczynę i siebie też zabiję – krzyczał wniebogłosy z wysokości 11 piętra, na którym znajdowało się mieszkanie.

Na dole zaroiło się od służb – strażacy rozstawili skokochron, pomogli również policjantom dostać się do mieszkania. – Pracuję w policji dziesięćlat, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem – wyznał policjant, który jako pierwszy wszedł do mieszkania. Pokój, przedpokój i łazienka dosłownie tonęły we krwi. A w tej stygnącej krwawej masie leżało ciało młodej dziewczyny z pogruchotaną czaszką.

W chwili, kiedy mundurowi przekroczyli próg mieszkania, Mateusz C. skoczył. Życie ocaliło mu drzewo, które zamortyzowało upadek. Po kilku miesiącach na tyle doszedł do siebie, że mógł stanąć przed sądem. Teraz został skazany na dożywocie. Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: se.pl