Zamach bombowy na gubernatora Jemenu

Wybuch samochodu pułapki w Adenie na południu Jemenu, który pełni funkcję faktycznej stolicy kraju, pociągnął za sobą 5 ofiar śmiertelnych i tyle samo rannych. Według saudyjskiej telewizji Al-Arabija atak był wymierzony w gubernatora Adenu Ahmeda Lamlasa. W kolumnie samochodów rządowych znajdował się również pojazd wiozący ministra rolnictwa i irygacji Salema al-Socotriego. „Ani gubernatorowi, ani ministrowi rolnictwa nic się nie stało, ucierpiała natomiast ich ochrona” – podała telewizja Al-Arabija.

Eksplozja

Do eksplozji doszło w dzielnicy Tawahi, w której koncentruje się życie biznesowe Adenu i całego kraju. W swym wystąpieniu w lokalnej telewizji gubernator Lamlas, mianowany na to stanowisko w lipcu 2020 r., zapewnił, że „pozostaje w dobrym zdrowiu i będzie kontynuował wypełnianie obowiązków”.

Nie wiadomo, kto stał za próbą zamachu – kontrolujący północną część Jemenu (wraz ze stolicą Saną) rebelianci Huti czy też raczej bojownicy Państwa Islamskiego. W grudniu 2015 r., gdy w podobnym zamachu życie stracił ówczesny gubernator Adenu, generał Dżaafar Mohammed Saad wraz z szóstką swych ochroniarzy, do zamachu przyznało się Państwo Islamskie.

Konflikty w Jemenie

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku. Międzynarodowa koalicja krajów, gdzie dominują sunnici: Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a której przewodzi Arabia Saudyjska, od 2015 r. walczy w Jemenie ze wspieranymi przez Iran szyickimi rebeliantami Huti pod hasłem przywrócenia jurysdykcji legalnych władz na całym terytorium Jemenu. Huti kontrolują terytoria na północy i zachodzie kraju.

Dodatkowo krajem wstrząsał w ostatnim okresie konflikt między rządem i separatystami z południa kraju, którzy powołali do życia Południową Radę Tymczasową (STC).

W listopadzie 2019 r. pod egidą Arabii Saudyjskiej uznawany przez społeczność międzynarodową rząd Jemenu i separatyści z południa podpisali w Rijadzie wstępne porozumienie o podziale władzy. Gubernator Ahmed Lamlas, wcześniej członek STC został powołany na to stanowisko w ramach przyjętych wtedy uzgodnień.

Porozumienie z Rijadu, oprócz utworzenia wspólnego rządu, co stało się faktem w grudniu 2020 r., zawierało też kilka innych ważnych postanowień, takich jak rozbrojenie i wcielenie rozmaitych milicji oraz innych formacji militarnych do struktur podległych ministerstwom obrony (armia) i spraw wewnętrznych (policja), saudyjską pomoc gospodarczą dla jemeńskiej gospodarki i całkowitą demilitaryzację Adenu.

Według ONZ konflikty w Jemenie pochłonęły od 2015 r. tysiące ofiar i przyczyniły się do jednego z „największych kryzysów humanitarnych na świecie”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Rekordowy wzrost liczby zabójstwa w USA

Liczba zabójstw w Stanach Zjednoczonych wzrosła w ubiegłym roku o prawie 30 proc. To najwyższy roczny wzrost od lat 60. ubiegłego wieku, gdy zaczęto prowadzić statystyki – wynika z danych opublikowanych w poniedziałek przez Federalne Biuro Śledcze (FBI). Ponad trzy czwarte z tych zbrodni dokonano z użyciem broni palnej. Z danych zaprezentowanych przez FBI wynika, że choć w 2020 r. w kraju odnotowano łącznie mniej przestępstw – głównie ze względu na mniejszą liczbę aktów dotyczących mienia, liczba przestępstw z użyciem przemocy była większa.

Łącznie takich przestępstw było 1,28 mln, co oznacza wzrost o 5,2 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Liczba zabójstw – umyślnych i przypadkowych – wzrosła o 29,2 proc. Spadły natomiast statystyki gwałtów i rabunków. Ponad 76 proc. zabójstw dokonano z użyciem broni palnej, co również stanowi wzrost o 3 pkt. proc. w stosunku do roku 2019.

„Epidemia przemocy”

Eksperci wiążą rekordowy wzrost liczby zabójstw z kilkoma czynnikami: zmianami społecznymi spowodowanymi pandemią, zmianami w sposobie działań policji w obliczu protestów po śmierci George’a Floyda oraz wzrostem sprzedaży broni – pisze „Washington Post”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Samobójczy zamach w Kabulu. 18 osób straciło życie

Do co najmniej 18 wzrosła liczba zabitych, a do 57 liczba rannych w samobójczym zamachu bombowym, do którego doszło w sobotę przed centrum edukacyjnym w Kabulu – poinformowało ministerstwo spraw wewnętrznych Afganistanu. Do ataku przyznało się tak zwane Państwo Islamskie. Wcześniejszy bilans mówił o co najmniej 13 ofiarach śmiertelnych i 30 rannych.

Afgańskie MSW przekazało, że ataku dokonał zamachowiec samobójca, a celem było centrum edukacyjne Kawsar-e-Danisz w zachodniej części afgańskiej stolicy. – Kamikadze, który chciał wejść do centrum edukacyjnego, został zidentyfikowany przez ochronę. Wysadził się w powietrze w alejce prowadzącej do ośrodka – powiedział cytowany przez agencję AFP rzecznik MSW Tarik Arian.

„W Kabulu zdetonowano duży ładunek wybuchowy”

Od związków z tym atakiem odżegnał się wcześniej rzecznik afgańskich talibów. Krótko potem do zamachu przyznała się ekstremistyczna sunnicka organizacja zbrojna Państwo Islamskie (IS). W wiadomości zamieszczonej w mediach społecznościowych, w tym w komunikatorze Telegram, dżihadyści z IS przekazali, że „w Kabulu zdetonowano duży ładunek wybuchowy”. Zachodnia część Kabulu zamieszkana jest w większości przez szyicką mniejszość Hazarów, która regularnie jest celem ataków ze strony IS, a także talibów.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Białoruś: Wątpliwości co do liczby ofiar śmiertelnych. Ludzie szukają swoich bliskich

Białoruski portal TUT.by wylicza, że po niedzielnych protestach zaginęło kilkadziesiąt osób. Niewykluczone, że przebywają one w aresztach, ale służby milczą na ten temat. Media informują ponadto, powołując się na obrońców praw człowieka, że liczba osób, które zginęły w demonstracjach, jest wyższa, niż podają władze.

W poniedziałek Franak Wiaczorka, białoruski aktywista i dziennikarz, poinformował na Twitterze, że po niedzielnych protestach w Mińsku zaginęło blisko sto osób. „Rodziny, krewni i przyjaciele ich szukają” – napisał.

Informację o zaginionych osobach podaje też niezależny portal TUT.by. W serwisie powstała baza osób, z którymi urwał się kontakt po protestach. W chwili publikacji artykułu na portalu lista zawierała 76 nazwisk. O zaginięciach informuje też Telewizja Biełsat, która powołuje się na portal kp.by. – Liczba ludzi skazanych na kary aresztu jest tak ogromna, że po prostu się gubimy – mówi cytowany w artykule Biełsatu Aleś Bialacki z Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna”. To organizacja, która dokumentuje wszystkie przypadki stosowania przemocy przez białoruskie służby. – Rozpoczynamy dokumentowanie przypadków stosowania tortur, w tym wszelkiego rodzaju pobić, czy to w trakcie zatrzymywania i transportu, czy podczas przetrzymywania na komisariacie milicji i już później w więzieniu – powiedział Bialacki w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

17 policjantów zabitych w zasadzce komunistycznych rebeliantów w Indiach

Siedemnastu indyjskich policjantów zostało zabitych, a kolejnych czternastu rannych w ataku maoistowskich partyzantów. To element rebelii trwającej już od ponad pół wieku we wschodnich Indiach. Do ataku doszło w dystrykcie Sukma w środkowo-wschodniej części Indii. Policjanci, należący do jednostek walczących z maoistowską rebelią w stanie Chhattisgarh, zostali prawdopodobnie wciągnięci w pułapkę w sobotę po południu.

Jak mówi szef lokalnej policji, Shalbh Sinha, po operacji poszukiwawczej, odnaleziono ciała 17 policjantów Rebelianci zrabowali również broń należącą do zabitych funkcjonariuszy

Region, w którym działali policjanci, jest uznawany za jedną z twierdz maoistowskich powstańców, powołujących się na ideologię stworzoną przez twórcę komunistycznych Chin, Mao Zedonga.

Powstanie maoistowskie w Indiach

Powstanie maoistowskie w Indiach trwa, z przerwami, od 1967 roku. Obecnie na terenie kraju, zwłaszcza jego wschodniej części, operuje kilkanaście bojówek, które często angażują się w walki z policją. Powstańcy, zwani Naksalitami, sprzeciwiają się funkcjonującym w Indiach stosunkom gospodarczym, które uważają za przedłużenie systemu kastowego.

Występują głównie w imieniu wykluczonych, często skrajnie biednych wspólnot. Zwykle pozbawionych ziemi chłopów oraz mieszkańców slumsów. Sprzeciwia się też dzieleniu mieszkańców wrogie sobie grupy religijne. W ostatnich latach w wyniku powstania ginie rocznie kilkaset osób. Rząd Indii uważa maoistów za organizację terrorystyczną oraz często zarzuca Chinom udzielanie im wsparcia oraz schronienia.
Źródło info i foto: o2.pl

Burkina Faso: Niezidentyfikowani uzbrojeni mężczyźni na motocyklach zabili 20 osób

W północno-zachodniej części Burkina Faso niezidentyfikowani uzbrojeni mężczyźni na motocyklach przeprowadzili atak. W wyniku zdarzenia zginęło 20 osób.

Mieszkańcy wioski i okolicznych regionów są wyraźnie zaniepokojeni ostatnimi wydarzeniami.

– W wiosce i okolicach panuje panika – powiedział lokalny urzędnik do spraw zdrowia, którego nazwiska nie ujawniono.

Portal Arab News informuje, że atak zbrojny był przeprowadzony jako odwet po tym, jak terroryści kilka dni wcześniej kazali miejscowej ludności opuścić wskazany obszar. Kryzys dotyczący bezpieczeństwa w Sahelu rozpoczął się, gdy sojusz separatystycznych i islamistycznych bojowników przejął północne Mali w 2012 roku – zaznacza BBC.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Mali: Atak na obóz wojskowy. 19 żołnierzy zabitych

19 żołnierzy armii Mali zginęło, a pięciu zostało rannych w dokonanym w niedzielę nad ranem ataku na obóz wojskowy w środkowej części kraju – poinformowali rzecznik armii i przedstawiciel lokalnych władz. Na razie nie jest jasne, kim byli napastnicy. Wtargnęli oni do obozu w pobliżu wioski Sokolo niedaleko miasta Niono około godziny 6, otworzyli ogień, zniszczyli niektóre instalacje i wkrótce zbiegli.

Według władz wojskowych do obozu przybyły posiłki i trwa pościg za napastnikami.

Półpustynne tereny środkowego i północnego Mali stanowią matecznik islamistycznych ugrupowań zbrojnych powiązanych z Al-Kaidą i Państwem Islamskim. Dokonują one stamtąd ataków na żołnierzy oraz cywilów w sąsiednich państwach Burkina Faso i Niger, jak też w innych miejscach.

W listopadzie rebelianci napadli w północnym Mali na wojskowy patrol, zabijając 24 malijskich żołnierzy i raniąc dalszych 29. W styczniu br. także na północy kraju 20 ludzi, w tym 18 czadyjskich żołnierzy międzynarodowych sił pokojowych, zostało rannych wskutek ostrzelania rakietami bazy używanej przez wojska ONZ, Francji i Mali.
Źródło info i foto: TVP.info

Zarzut zabójstwa drogowego dla kierowcy, który wjechał w turystów we Włoszech. Nie żyje 6 osób

Włoska policja poinformowała o aresztowaniu sprawcy tragicznego wypadku w miasteczku Lutago w Górnej Adydze pod zarzutem zabójstwa drogowego. Pijany kierowca w nocy z soboty na niedzielę wjechał w grupę turystów. Zginęło sześć osób, a 11 odniosło rany. Do tragedii doszło po pierwszej w nocy. Młodzi niemieccy turyści w wieku od 20 do 25 lat po wyjściu z dyskoteki stali w grupie na poboczu obok autokaru, który miał ich zawieźć do hotelu. Wówczas wjechał w nich jadący z ogromną prędkością samochód.

Włochy: pijany kierowca wjechał w turystów

Szef lokalnej policji poinformował, że 28-letni kierowca z pobliskiego Chienes miał bardzo wysoki poziom alkoholu we krwi. Mężczyzna został aresztowany pod zarzutem zabójstwa drogowego. Ten termin został wprowadzony do włoskiego prawa w 2016 r. Przepisy mówią m.in., że za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu grozi do 12 lat więzienia, w przypadku śmierci więcej niż jednej osoby – 18 lat.

Włoskie media podkreślają, że akcja ratunkowa, w której uczestniczyło ponad stu medyków, strażaków i wolontariuszy ochrony cywilnej, przebiegła bardzo sprawnie. Lokalni mieszkańcy i turyści kładą kwiaty i znicze w miejscu, w którym doszło do tragicznego zdarzenia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ohio: Strzelanina w mieście Dayton. Nie żyje 9 osób

Dziewięć osób zostało zabitych, a 16 rannych w niedzielę w nocy czasu lokalnego w strzelaninie w mieście Dayton w stanie Ohio w północno-wschodniej części USA. Napastnik nie żyje – poinformowała lokalna policja. To druga strzelanina w USA w ciągu niespełna 24 godzin.

Strzelanina rozpoczęła się o godz. 1:22 czasu lokalnego (godz. 7:22 w Polsce), ale obecni w pobliżu funkcjonariusze mogli „szybko ją zakończyć” – poinformowała na Twitterze policja w Dayton, nie podając więcej szczegółów. Nie ujawniono tożsamości ani motywów sprawcy ataku. Agencje nie podają, w jaki sposób napastnik zginął.

Do strzelaniny doszło w Oregon District – historycznej dzielnicy Dayton, niedaleko śródmieścia – gdzie mieszczą się kluby nocne, bary, restauracje, teatry, galerie i sklepy. Nie są na razie znane okoliczności zajścia. W sprawie wszczęto śledztwo, w którym policji pomaga FBI.

Według policji co najmniej 16 osób z obrażeniami zostało odwiezionych do lokalnych szpitali.

Otworzył ogień w El Paso

Rzeczniczka szpitala Miami Valley, Terrea Little przekazała, że przyjęto 16 rannych osób; nie powiedziała jednak, w jakim są stanie. Rzeczniczka Kettering Health Network, Elizabeth Long poinformowała, że wiele ofiar strzelaniny zostało przywiezionych do kilku szpitali, ale nie ujawniła dokładnej liczby poszkodowanych.

Do strzelaniny w Ohio doszło kilkanaście godzin po tym, jak 21-latek otworzył ogień w supermarkecie Walmart w El Paso w stanie Teksas, zabijając 20 osób i raniąc 26. Zaledwie kilka dni wcześniej, 28 lipca, 19-latek zastrzelił trzy osoby, w tym dwoje dzieci, a 15 ranił na festiwalu kulinarnym w miejscowości Gilroy w stanie Kalifornia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Mexico City: Dwóch Izraelczyków zastrzelonych w luksusowym centrum handlowym

Dwóch obywateli Izraela zastrzelono w luksusowym centrum handlowym w Mexico City – poinformowały miejscowe władze. Jeden z nich zginął na miejscu, drugi zmarł w szpitalu. Policja w stolicy Meksyku poinformowała, że ogień do Izraelczyków otworzyli kobieta i mężczyzna w restauracji w ekskluzywnym Plaza Artz Pedregal w południowo-zachodniej części miasta. Napastnicy następnie uciekli.

Izraelska ambasada w Meksyku zidentyfikowała zabitych Izraelczyków jako 41-letniego Alona Azulaya i 44-letniego Benjamina Jeszuruna Sutcziego. Obaj mieli założone kartoteki kryminalne zarówno w Izraelu, jak i w Meksyku.

Krótko po strzelaninie policja zatrzymała 33-letnią Esperanzę Gutierrez, która podejrzewana jest o udział w zastrzeleniu Izraelczyków. Rzecznik prokuratury w Mexico City Ulises Lara oświadczył, że zabójstwo prawdopodobnie miało związek z walkami gangów przestępczych i powiązaniami zastrzelonych z mafią izraelską.
Źródło info i foto: RMF24.pl