Zaginął 60-letni Krzysztof Likos

Rzeszowska policja prowadzi poszukiwania 60-letniego Krzysztofa Likosa, ostatnio mieszkającego w Rzeszowie. Mężczyzna w sobotę, 5 czerwca 2021 r. około godz. 6.00, wyszedł z miejsca zamieszkania, nie informując domowników, gdzie się udaje. Do chwili obecnej nie wrócił oraz nie nawiązał kontaktu z rodziną. Widziałeś go? Skontaktuj się z policją. Szczegóły oraz rysopis zaginionego mężczyzny poniżej.

Funkcjonariusze z Komisariatu Policji I w Rzeszowie na Nowym Mieście szukają zaginionego 60-letniego Krzysztofa Likosa. Mężczyzna ostatnio mieszkał w Rzeszowie. Zaginiony, w sobotę, 5 czerwca 2021 r. około godz. 6, wyszedł z miejsca zamieszkania, nie informując domowników, gdzie wychodzi. Niestety, wciąż nie wrócił i nie nawiązał kontaktu z rodziną.

– Osoby, które widziały zaginionego, znają miejsce jego pobytu lub posiadają informacje mogące przyczynić się do ustalenia miejsca jego pobytu, proszone są o kontakt z funkcjonariuszami Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji I w Rzeszowie przy ul. Rejtana 34, osobiście lub telefonicznie pod nr tel. 47 821 3839 lub z dyżurnym komisariatu tel. 47 821 3810 albo pod numer alarmowy 112. – apeluje policja.
Źródło info i foto: se.pl

Trwa wyjaśnianie przyczyn i okoliczności śmierci 11-latka z Katowic

Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu zajmie się wyjaśnieniem przyczyn i okoliczności śmierci 11-letniego Sebastiana z Katowic. Chłopiec zaginął w sobotę 22 maja wieczorem, po tym jak napisał mamie, że wróci do domu później, niż wcześniej planował, ale kontakt z nim się urwał. Dzień później policjanci z Katowic znaleźli ciało 11-latka i zatrzymali 41-letniego Tomasza M., który jest podejrzany o zabicie chłopca. Prezydent Katowic Marcin Krupa napisał, że zbrodnia „pozostawia nas wszystkich w szoku i rozpaczy”.

Jak informuje PAP, Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu zajmie się wyjaśnieniem przyczyn i okoliczności śmierci 11-letniego Sebastiana z Katowic. Chłopiec zaginął w sobotę 22 maja wieczorem, po tym jak nie wrócił z placu zabaw. Miał być w domu o godz. 19, ale później wysłał mamie SMS-a, że zjawi się pół godziny później. To był z nim ostatni kontakt. Policjanci znaleźli jego ciało w niedzielę 23 maja, informując, że został zabity. Chwilę wcześniej zatrzymali 41-letniego Tomasza M., którego samochód znajdował się w pobliżu placu zabaw, gdzie bawił się 11-letni Sebastian z Katowic. Mężczyzna jest podejrzany o zabicie chłopca, do czego doszło być może z pobudek seksualnych.

– Śledztwo zostanie wszczęte w Prokuraturze Okręgowej w Sosnowcu. Na jutro (poniedziałek – przyp.red) prokurator planuje doprowadzenie tego mężczyzny, ogłoszenie mu zarzutu i przesłuchanie. Po przesłuchaniu prawdopodobnie zostanie podjęta decyzja w przedmiocie zastosowania wobec niego środka zapobiegawczego – mówi PAP Waldemar Łubniewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Śmierć 11-letniego Sebastiana z Katowic wstrząsnęła mieszkańcami miasta. Informacje o poszukiwaniach chłopca kolportował m.in. prezydent miasta Marcin Krupa, który odniósł się do zbrodni na swoim profilu facebookowym.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginął 38-latek z dwójką dzieci. Trwają poszukiwania

Policja z Ostrowca Świętokrzyskiego poszukuje 38-letniego Tomasz Szabelski i dwójki dzieci – 4-letniej Natalii oraz 8-letniego Kamila. Cała trójka ostatni raz widziana była we wtorek. Zaginął 38-letni Tomasz Szabelski i dwójka dzieci – 4-letnia Natalia oraz 8-letni Kamil. Poszukiwania prowadzi policja z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Cała trójka ostatni raz widziana była 18 maja. Mężczyzna wyszedł z dziećmi i od tego momentu nie wrócił do domu i nie nawiązał z nikim kontaktu. Nikomu powiedzieli dokąd idą. Pan Tomasz mieszka w Bodzechowie. Jest to niewielka miejscowość w województwie świętokrzyskim, która znajduje się około 60 km od Kielc i 62 km od Radomia. Poszukiwani do tej pory nie nawiązali kontaktu z bliskimi.

Rysopis zaginionych

38-letni mężczyzna – wzrost 150-160 cm, szczupła sylwetka ciała, włosy krótkie ciemny blond, nos lekko garbaty, nosi okulary korekcyjne.

4-letnia dziewczynka – wzrost 100 cm, szczupła budowa ciała, włosy jasne blond, do ramion, nos mały, prosty.

8-letni chłopiec – wzrost 120-125 cm, szczupła budowa ciała, włosy ciemny blond, krótkie, nos mały, prosty.

– Jeśli ktoś posiada wiedzę na temat okoliczności zaginięcia Tomasza Szabelskiego i jego dzieci bądź zna ich miejsce pobytu, proszony jest o kontakt z policjantami z Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim ul. Aleja 3 Maja 9 lub telefonicznie pod nr tel. 47 804 22 05 lub 47 804 23 82 lub pod numerem alarmowym 112 – poinformowali policjanci.
Źródło info i foto: interia.pl

Nowy świadek ws. zabójstwa Ziętary opowiedział o zbrodni po 28 latach milczenia

– Jarosław Ziętara, który zniknął 1 września 1992 r., interesował się przekrętami Elektromisu. Sądziłem, że firma go przekupi, ale sprawy wymknęły się spod kontroli. Został zabity, a ciało wrzucono do kwasu – zeznał w czwartek w sądzie nowy świadek, Zdzisław K. ws. zabójstwa poznańskiego dziennikarza śledczego. Mężczyzna milczał przez 28 lat.

Jak poinformował Onet, latem 2020 roku, po niemal 28 latach od zaginięcia dziennikarza Jarosława Ziętary, do redakcji „Głosu Wielkopolskiego” miał zgłosić się Zdzisław K., który chciał dowiedzieć się, kiedy odbędzie się najbliższa sprawa ws. zabójstwa poznańskiego dziennikarza. Zdecydował się złożyć zeznania, które miały wzmocnić akt oskarżenia przeciwko Aleksandrowi G. Choć mężczyzna złożył wniosek do sądu blisko rok temu, został przesłuchany dopiero teraz – w czwartek 20 maja 2021 r.

Jak poinformował Onet, latem 2020 roku, po niemal 28 latach od zaginięcia dziennikarza Jarosława Ziętary, do redakcji „Głosu Wielkopolskiego” miał zgłosić się Zdzisław K., który chciał dowiedzieć się, kiedy odbędzie się najbliższa sprawa ws. zabójstwa poznańskiego dziennikarza. Zdecydował się złożyć zeznania, które miały wzmocnić akt oskarżenia przeciwko Aleksandrowi G. Choć mężczyzna złożył wniosek do sądu blisko rok temu, został przesłuchany dopiero teraz – w czwartek 20 maja 2021 r.

Proces ws. podżegania o zabójstwo Ziętary. „To miał być taki przekręt ”

Aleksander G., poznański biznesmen, jest oskarżany o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary. Prokuratura utrzymuje, że mężczyzna miał zlecić zabójstwo dziennikarza w trakcie jednej z narad w firmie Elektromis w 1992 roku. Zdzisław K., nowy świadek w sprawie, był kolegą Mariusza Ś. (twórcy Elektromisu) z domu dziecka, a następnie z więzienia, obaj panowie później współpracowali ze sobą.

– W 1991 r., wspólnie z moim kolegą Mariuszem Ś., przejęliśmy poznańską spółkę Strefa Wolnocłowa. Zostałem jej prezesem. Wiedziałem od Mariusza, że dostaje informacje od Aleksandra G., mającego wtedy dobre kontakty i wiedzę o zmieniających się przepisach, że mamy szybko sprowadzić do Polski papierosy. To miał być taki przekręt „w białych kołnierzykach” – zeznał w czwartek w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, rozprawę relacjonował Łukasz Cieśla z Onetu.

Papierosy sprzedawano wprost do Elektromisu bez odprowadzania podatku. Sprawą zainteresowała się prokuratura, jednak finalnie śledztwo zostało umorzone. Jarosław Ziętara nadal interesował się jednak tym procederem i prawdopodobnie posiadał już wiele informacji. Jak twierdził Zdzisław K., szef Elektromisu miał mówić, że „trzeba będzie uciszyć dziennikarza”. Mężczyzna miał odebrać to jednak jako zapowiedź przekupienia Ziętary. O samym zaginięciu miał dowiedzieć się dopiero kilka miesięcy po fakcie.

Świadek tłumaczył, że dwóch znajomych z firmy Mariusza Ś. opowiedziało mu o szczegółach zbrodni. Obaj mieli być zatrudnieni tam do „brudnej roboty”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wyłowiono ciało drugiego zaginionego nastolatka

W niedzielę w Odrze niedaleko Ledna zostały odnalezione zwłoki 15-latka z tej wsi, który zaginął 10 maja wraz z 13-letnim kolegą – poinformował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy. Ciało młodszego z chłopców wyłowiono z Odry w piątek. Maludy dodał, że w rejonie Ledna od rana w niedzielę trwały zaplanowane działania policji. Zwłoki znajdowały się przy brzegu Odry. Po wyciągnięciu ich z wody przeprowadzono oględziny. Tożsamość chłopca potwierdziła rodzina, a prokurator zlecił przeprowadzenie sekcji.

– Niestety finał zaginięcia 13- i 15-latka okazał się tragiczny. Postępowanie w tej sprawie jest prowadzone pod kątem nieszczęśliwego wypadku. Zrobimy wszystko, by wyjaśnić jego okoliczności – powiedział Maludy.

Od początku poszukiwań jedną z wersji przyjętych przez policjantów był nieszczęśliwy wypadek chłopców nad Odrą, nad jej brzeg zawiodły bowiem ratowników psy tropiące.

W piątek zwłoki 13-latka zauważyli żołnierze w nurcie Odry na obszarze poligonu wojskowego w pobliżu Osiecznicy w pow. krośnieńskim – ok. 50 km w dół rzeki od Ledna. Wojskowi wyłowili zwłoki i zawiadomili policję. Przeprowadzono oględziny pod nadzorem prokuratora, a potem dokonano identyfikacji.

Ostatni raz chłopcy byli widziani razem w poniedziałek, około godz. 15 w ich rodzinnej wsi Ledno w pow. zielonogórskim. Ich poszukiwania rozpoczęły się w tego samego dnia wieczorem. Niestety, ich finał okazał się tragiczny.

Kilkudniowa akcja poszukiwawcza należała do największych tego typu, jakie były prowadzone na terenie woj. lubuskiego. Każdego dnia w działaniach brało udział około 200 ludzi, m.in. policjantów, strażaków i żołnierzy WOT. Ratownicy wykorzystywali najnowocześniejszy sprzęt, szukając chłopców z lądu, wody, jak i z powietrza. Sprawdzono m.in. obszar ok. 5 tys. ha, ponad 200 km dróg i ponad 50 km rzeki Odry.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zaginął były szef szpitala, do którego trafił Aleksiej Nawalny po otruciu. To już seria

W okolicach Omska na Syberii zaginął były szef szpitala, w którym leczono Aleksieja Nawalnego. Rosyjska policja potwierdziła, że 7 maja Aleksandr Murachowski pojechał na polowanie i do dziś nie wiadomo co się z nim stało. Wcześniej media informowały o śmierci dwóch lekarzy z tego samego szpitala, a także o jeszcze jednym medyku, który odszedł z pracy i zatrudnił się w prywatnej klinice. Radio Echo Moskwy podało, że wiceszef obwodowego resortu zdrowia Aleksandr Murachowski pojechał na polowanie do bazy łowieckiej we wsi Pospiełowo. Według rozgłośni, 7 maja lekarz wraz z kolegami udał się do lasu. On quadem, a koledzy samochodem.

Po drodze Murachowski miał oświadczyć przez krótkofalówkę, że jego quad ugrzązł w bagnie i musi pieszo dojść do pobliskiej wsi. Od tamtej pory nikt go więcej nie widział. Koledzy niemal dobę przeszukiwali las, ale bezskutecznie. Jedynie 6 kilometrów od bazy łowieckiej znaleźli porzuconego quada.

Rosyjskie media niezależne przypominają, że w sierpniu 2020 roku Aleksandr Murachowski był szefem szpitala w Omsku, do którego zaraz po zamachu przywieziono nieprzytomnego Aleksieja Nawalnego. Kilka miesięcy później Murachowski dostał awans na wiceszefa obwodowego resortu zdrowia. Rosyjskie media odnotowały także, że po hospitalizacji lidera opozycji i wywiezieniu go na leczenie do Niemiec, zmarło dwóch lekarzy pracujących w omskiej klinice – Siergiej Maksimyszyn i Rustam Agiszew. Inny z medyków, Anatolij Kalininczenko, zrezygnował natomiast z pracy w szpitalu i zatrudnił się w prywatnej placówce.

W sierpniu 2020 r. Aleksiej Nawalny stracił przytomność na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy. Opozycjonista został zabrany do szpitala w Omsku, gdzie przez dwa dni przebywał pod opieką rosyjskich lekarzy. Według nich Nawalny nie został otruty, miał jedynie problemy z metabolizmem.

Rodzina oraz współpracownicy Rosjanina nie uwierzyli w zapewnienia lekarzy i przetransportowali go do szpitala w Berlinie. Na miejscu stwierdzono, że został otruty preparatem bojowym z grupy substancji nowiczok o działaniu paralityczno-drgawkowym.

Według Aleksieja Nawalnego i międzynarodowej grupy dziennikarzy śledczych za zamach na polityka odpowiedzialna jest Federalna Służba Bezpieczeństwa, której funkcjonariusze mieli działać za wiedzą najwyższych władz państwowych.

Po powrocie do zdrowia, w styczniu 2021 r., Nawalny powrócił do Rosji, gdzie od razu został zatrzymany. Opozycjonista został skazany na trzy i pół roku pobytu w kolonii karnej za rzekomą defraudację funduszy firmy Yves Roche. W praktyce spędzi w niej dwa i pół roku, bo na poczet kary zaliczono mu wcześniejszy areszt domowy.

23 kwietnia Nawalny poinformował o zakończeniu protestu głodowego, który prowadził od 31 marca. Swoją decyzję tłumaczył m.in. tym, że zaniepokoiła go diagnoza lekarzy, którzy ostrzegli go, iż w każdej chwili może umrzeć.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginął 27-letni Daniel z Zakopanego

Mężczyzna ostatni raz był widziany 5 maja około godziny 9.40 w Zakopanem. Od tego czasu nie nawiązał kontaktu z rodziną. Policja poszukuje 27-letniego Daniela Gała. Ostatni raz mężczyzna był widziany w Zakopanem 5 maja około godziny 9.40 na dworcu, gdy wsiadał do autobusu linii MAJER Zakopane – Kraków. Od tamtej pory nie ma z nim kontaktu.

Rodzina i bliscy martwią się o niego, gdyż zostawił w domu telefon komórkowy, dokumenty i rzeczy osobiste. Możliwe, że zaginięcie Daniela związane jest z jego stanem zdrowia.

Mężczyzna ma około 170 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała, włosy krótkie ciemny blond, oczy niebieskie, brak znaków szczególnych. W dniu zaginięcia ubrany był w czarną lub granatową kurtkę z kapturem marki North Face, jasne dresy marki Adidas lub 4F, czarne obuwie sportowe marki Adidas.

Wszystkich, którzy podróżowali tym autobusem do Krakowa prosimy o PILNY kontakt pod numerem telefonu 47 83 47 400 lub nr alarmowy w całym kraju 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginęła 15-letnia Natalia

Policjanci z komisariatu w Gdańsku Osowej poszukują 15-letniej gdańszczanki Natalii. Nastolatka ostatni raz była widziana we wtorek 4 maja. Od tego czasu ślad po niej zaginął. Policjanci z komisariatu w Gdańsku Osowej poszukują 15-letniej gdańszczanki Natalii Gudaniec. Nastolatka ostatni raz była widziana 4 maja. Od tego czasu ślad po niej zaginął. W przypadku posiadania informacji, które mogą przyczynić się do odnalezienia 15-latki prosimy o kontakt z policją.

Z relacji rodziny zaginionej wynika, że 15-latka ostatni raz widziana była 04 maja. Tamtego dnia ok. godz. 20:00 wyszła z mieszkania. Jednak do chwili obecnej nie powróciła i nie skontaktowała się z rodziną.

Natalia ma 158 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała, ciemne włosy do ramion. W dniu zaginięcia 15-latka była ubrana na czarno, może posiadać bluzę klubu piłkarskiego Lechii Gdańsk, buty kolorowe marki Vans.

Jak informują jej rodzice, Natalia nie ma ze sobą telefonu, dlatego może prosić o użycie telefonu przypadkowej osoby. Podobna sytuacja miała miejsce we wtorek około godz. 21:45 na Dworcu Głównym w Gdańsku, gdy Natalia próbowała z pożyczonego telefonu dodzwonić się do koleżanki.

Policja prosi o informację wszystkich, którzy mogą pomóc w odnalezieniu nastolatki. Kontaktować można się z Komisariatem Policji Gdańsku na Osowej przy ul. Balcerskiego 35 pod numerem 47 741 11 22 lub dzwoniąc na numer 112.
Źródło info i foto: wp.pl

Nie żyje poszukiwany 29-latek

Fot. Damian Klamka/East News Nowy Sacz 11.08.2019. n/z tasma policyjna

Nie żyje 29-letni Łukasz, którego od pięciu dni poszukiwała policja. Mężczyznę uznano za zaginionego po tym, jak nie wrócił do domu z imprezy. W poniedziałek funkcjonariusze znaleźli jego ciało.

29-letni Łukasz w środę, 14 kwietnia spotkał się ze znajomymi na ogródkach działkowych w Zabrzu. „Tam urządzili sobie imprezę, po której mężczyzna miał wrócić do rodzinnego domu, ale tak się jednak nie stało” – poinformował „Dziennik Zachodni”. Mężczyzna miał udać się jeszcze z przyjaciółmi do mieszkania przy ul. Jarzębiej, które około godz. 23 opuścił. Od tego momentu ślad po nim zaginął.

W poszukiwaniach zabrzanina brali udział policjanci z zabrzańskiej komendy, katowickiego oddziału prewencji oraz strażacy. Niestety, ich finał jest dramatyczny. Ciało 29-latka znaleziono w poniedziałek w rejonie przepompowni przy ulicy na Piaskach w Zabrzu.

„Ciało podczas obchodu odnalazł pracowniki ochrony pobliskiego zakładu, znajdowało się w trudno dostępnym terenie między ulicami Bytomską a Na Piaskach” – przekazała Komenda Miejska Policja w Zabrzu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Odnaleziono zaginione 14-latki

Zakończono poszukiwania dwóch nastoletnich sióstr z Bydgoszczy, które po kłótni z rodzicami wyszły z domu i ślad po nich zaginął. Na szczęście ich finał jest szczęśliwy – dziewczyny są całe i zdrowe. Wczoraj (19 kwietnia) bydgoska policja oficjalnie zakończyła pooszukiwania zaginionej Wiktorii i Zuzanny. – Nastolatki zostały odnalezione. Ich życie nie zagraża niebezpieczeństwo – wyjaśnia kom. Przemysław Słomski z KWP w Bydgoszczy.

Przypomnijmy – 14-letnie siostry Weronika i Zuzanna zaginęły w piątek, 16 kwietnia. Jak informowała wówczas policja, nastolatki wyszły z domu po kłótni z rodzicami, którzy natychmiast poinformowali mundurowych o całej sytuacji.

Wciąż trwają poszukiwania zaginionego Patryka Niklewskiego z Grudziądza. Jak wyjaśnia tamtejsza policja, mężczyzna 13 marca uczestniczył w zdarzeniu drogowym pod Łasinem. Po wypadku oddalił się z miejsca i do chwili obecnej nie nawiązał kontaktu z rodziną.
Źródło info i foto: se.pl