Trwają poszukiwania 54-latka

Kolejne tajemnicze zaginięcie mieszkańca naszego miasta. Komisariat Bydgoszcz-Błonie rozpoczął poszukiwania Franciszka Wiśniewskiego, który kilka dni temu wracał do Bydgoszczy pociągiem i ślad po nim zaginął. Zaniepokojona rodzina zdecydowała się powiadomić mundurowych, którzy natychmiast przystąpili do działań. Co się stało z 54-latkiem?

Komisariat Policji Bydgoszcz-Błonie szuka Franciszka Wiśniewskiego, który 17 czerwca 2021 r. wracał do Bydgoszczy pociągiem z Wejherowa i do chwili obecnej nie dotarł do miejsca zamieszkania, ani nie skontaktował się z rodziną. Policja prosi o jakiekolwiek informacje, która pozwolą na odnalezienie zaginionego 54-latka.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginął 12-letni Dawid

Funkcjonariusze z Komisariatu Policji Szczecin-Niebuszewo poszukują 12-letniego Dawida Zadory. Chłopiec zaginął w sobotę, nie wiadomo, gdzie może się obecnie znajdować. 12-letni Dawid Zadora w sobotę wyszedł z domu i do tej pory nie wrócił.

„Nie jest znane miejsce jego pobytu” – czytamy w policyjnym komunikacie.

Chłopiec ma ok. 140 cm wzrostu, jest szczupły, ma krótkie rude włosy i brązowe oczy. Może być ubrany w w ciemną bluzę z długim rękawem, krótkie ciemne spodenki, ciemne sportowe buty. Najprawdopodobniej ma też ze sobą czarny plecak w kolorowe wzory.

„Wszystkie osoby, które widziały Dawida Zadorę po jego zaginięciu, albo mają jakąkolwiek wiedzę na temat miejsca jego pobytu, proszone są o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji Szczecin-Niebuszewo, Al. Papieża Jana Pawła II 37 lub dzwoniąc pod nr tel. 47 78 19 102 lub 47 78 14 540” – apelują funkcjonariusze.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Odnaleziono poszukiwanego 12-latka

Policjanci z Jastrzębia-Zdroju odnaleźli poszukiwanego 12-letniego chłopca, podopiecznego placówki opiekuńczo-wychowawczej. Chłopiec nie wrócił do niej po wyjściu w czwartek do szkoły, został odnaleziony następnego dnia. O zaginięciu nastolatka poinformował w czwartek wieczorem policję wychowawca z placówki opiekuńczo-wychowawczej.

Po przyjęciu zawiadomienia, jastrzębscy policjanci wszczęli poszukiwania. Na stronie internetowej śląskiej oraz jastrzębskiej policji pojawił się komunikat, który bardzo szybko rozpowszechniony został w mediach.

„Od tego momentu do oficera dyżurnego jastrzębskiej komendy zaczęły spływać informacje od internautów, czytelników i słuchaczy” – zaznaczono w komunikacie policji.

Chłopiec cały i zdrowy został odnaleziony.

„Odnaleziono zaginionego mieszkańca Jastrzębia-Zdroju. Bardzo pomocne okazały się przekazywane przez Państwa sygnały oraz spostrzeżenia. Serdecznie dziękujemy za współpracę i pomoc w rozpowszechnieniu informacji” – poinformowano na stronie jastrzębskiej policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Odnaleziono zaginionych nastolatków

Dwaj bracia wyszli do kolegi i nie wrócili na wyznaczoną godzinę. Mama braci najpierw szukała ich sama, później zaalarmowała policję. Kilkanaście godzin później trójkę chłopców stojących przy obwodnicy Brzegu zauważyli funkcjonariusze pionu kryminalnego. Nastolatkom na szczęście nic się nie stało.

W środę późnym wieczorem dyżurny z brzeskiej komendy odebrał zgłoszenie o zaginięciu dwóch braci. Jak wynikało z przekazanych przez zaniepokojoną mamę informacji, 12- i 13-latek wyszli do kolegi i nie wrócili na wyznaczoną godzinę. Kobieta najpierw sama próbowała ustalić, gdzie mogą być chłopcy. Jednak kiedy robiło się coraz później, a oni nie wracali, zaalarmowała policjantów.

Ogłoszono alarm dla policjantów z całej jednostki i rozpoczęto akcję poszukiwawczą. Łącznie chłopców szukało blisko 50 policjantów. Funkcjonariusze ustalili rysopis i ubiór zaginionych. Sprawdzili okolice miejsca zamieszkania braci, dworce i przystanki autobusowe. Patrolowali miejskie parki, ogródki działkowe i tereny nad wodą. Poszukiwania trwały całą noc. Rano do komendy zgłosiła się mama 15-latka, który poprzedni dzień prawdopodobnie spędził z dwójką zaginionych. On również na noc nie wrócił do domu.

Kilkanaście godzin później trójkę chłopców stojących przy obwodnicy Brzegu zauważyli funkcjonariusze pionu kryminalnego. Nastolatkom na szczęście nic się nie stało. Cali i zdrowi wrócili pod opiekę rodziców. Jak wynika z policyjnych ustaleń, chłopcy najprawdopodobniej świadomie nie wrócili do domu. Teraz ich sprawy zostaną przekazane do sądu rodzinnego.

Policja apeluje, by zwracać uwagę na to, gdzie są i co robią nasze pociechy, wyznaczać im jasne reguły i egzekwować ich przestrzeganie. Dzięki temu minimalizujemy ryzyko nieszczęścia.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginiona przed miesiącem 18-latka nie żyje. Odnaleziono jej ciało

Od 10 maja trwały poszukiwania 18-letniej mieszkanki powiatu włoszczowskiego. W poniedziałek na terenie jednego z okolicznych lasów odnaleziono jej ciało. Poszukiwania 18-lattki prowadzone były od 10 maja. Dziewczyna wyszła wówczas z domu w miejscowości Kuzki, mówiąc bliskim, że idzie na spacer. Nie wzięła ze sobą telefonu komórkowego.

W poniedziałek policja potwierdziła informację, że w lesie na terenie gminy Włoszczowa znaleziono ciało kobiety.

– Wszystko wskazuje na to, że to zaginiona 18-latka. Ciało zostało zabezpieczone do sekcji, która do odpowiedź na pytanie o przyczynę śmierci. Wstępnie wykluczyliśmy, by do tragedii ktoś się przyczynił – powiedziała w rozmowie z portalem echodnia.eu sierżant sztabowy Monika Jałocha, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji we Włoszczowie.

Funkcjonariusze wstępnie wykluczyli, aby do śmierci 18-latki mogły przyczynić się osoby trzecie.
Źródło info i foto: wp.pl

Zaginęła 16-letnia Wiktoria

Działdowscy policjanci poszukują 16-letniej mieszkanki miejscowości Iłowo – Osada (woj. warmińsko-mazurskie). Rodzina prosi o pomoc w odnalezieniu zaginionej nastolatki, z którą ostatni kontakt miał miejsce 12 czerwca 2021 r.

Policjanci z KPP w Działdowie poszukują zaginionej Wiktorii Marcinkowskiej. 16-latka jest mieszkanką miejscowości Iłowo – Osada. Ostatni kontakt z zaginioną był w dniu 12 czerwca 2021 roku. Rodzina oraz policja proszą o pomoc w odnalezieniu zaginionej Wiktorii.

Jak wygląda zaginiona Wiktoria Marcinkowska? Ma 16 lat, mierzy 170 cm wzrostu. Ma długie włosy, proste farbowane na blond i smukłą budowę ciała. Ma tatuaż w kształcie diamentu na prawej ręce.

W dniu zaginięcia Wiktoria Marcinkowska ubrana była w bluzę z kapturem koloru jasny brąz, spodnie typu jeans koloru ciemnego niebieskiego i buty sportowe firmy Nike.
Źródło info i foto: se.pl

Policja zatrzymała domniemanego zabójcę 18-letniej Magdaleny M.

18-letnia Magdalena M. zaginęła 24 maja. W poniedziałek rano wyjechała swoim skuterem z rodzinnego domu w Świnicy. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, w niedzielę, 30 maja, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim zatrzymali 29-letniego mieszkańca Sulikowa. Mundurowi nie wykluczają tego, że zatrzymany mężczyzna może mieć związek z zaginięciem 18-letniej Magdy. W poniedziałek, (31.05.2021) Zbigniew Ziobro złożył za pośrednictwem Twittera rodzinie nastolatki kondolencje.

Magdalena M. ze Świnica zaginęła w poniedziałek 24 maja. Nastolatka pojechała swoim skuterem do pobliskiego Kamienia Pomorskiego, by zrobić zakupy dziadkom. Od tej pory nie było z nią kontaktu. Co stało się z młoda dziewczyną? W niedzielę, 30 maja, odnaleziono zwłoki młodej kobiety. Niestety wiele wskazuje na to, że jest to zagoniona Magda M.

Dotychczas policja, ani prokuratura nie potwierdziła oficjalnie, czy zwłoki, które znaleziono w pobliżu Sulikowa to zaginiona tydzień temu Magdalena M ze Świńca. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro złożył kondolencje rodzinie 18-latki.

Nastolatka w poniedziałek, 24.05.2021, rano wyjechała skuterem do Kamienia Pomorskiego, gdzie miała zrobić zakupy dla swoich dziadków. Tam skuter miał się zepsuć. Jak ustalił nieoficjalnie nasz korespondent, dziewczynie pomoc miął zaoferować Dawid J., który w przeszłości odpowiadał za gwałt i śmierć zaledwie 13-letniej dziewczynki. Sam miał wówczas 14 lat.

To właśnie, 29-letniego dziś mężczyznę, zatrzymała do wyjaśnienia w niedzielę (30.05.2021) policja z Kamienia Pomorskiego.
Źródło info i foto: se.pl

Śmierć zaginionej 23-latki z Gocławia. Karolina P. zaplanowała jak umrze

Śmierć Karoliny P. wstrząsnęła Warszawą, która przez kilka dni szukała 23-latki razem z policją i rodziną. Wiele osób udostępniało ogłoszenia o poszukiwaniach. Każdy dzień rzuca nowe światło na tę tragedię. W poniedziałek odbyła się sekcja zwłok kobiety. Jak się okazuje, Karolina miała problemy emocjonalne. I – być może – próbowała ostrzec o tym znajomych i najbliższych. Wśród jej ulubionych filmów były „Sala samobójców”. Polubiła też stronę „Wszyscy umrzemy”… Nikomu jednak nie udało się powstrzymać jej przed odebraniem sobie życia.

Karolina P. z Gocławia nie żyje. Piszemy o tym od kilku dni. Bo szukało jej pół Warszawy. Jej ciało znaleziono 21 maja w Lesie Kabackim na warszawskim Ursynowie. 23-latka popełniła samobójstwo. Pojechała do innej dzielnicy, przeszła 1,5 km przez las, żeby powiesić się na wybranym i prawdopodobnie zaznaczonym przez siebie wcześniej drzewie… Horror. Ta młodziutka kobieta, studentka, jak słyszymy, miała problemy emocjonalne. Gdy prześledzimy jej ogólnodostępny, niezastrzeżony profil na Facebooku, możemy odnieść wrażenie, że kobieta chciała poinformować o tym znajomych. Ale nikt nie zdołał jej ustrzec przed odebraniem sobie życia.

Wśród ulubionych filmów Karoliny P. była „Sala samobójców” (psychologiczny film o problemach emocjonalnych młodzieży w reżyserii Jana Komasy). Polubiła stronę „Wszyscy umrzemy”. Jedyne książki, którymi pokazała zainteresowanie na profilu, to „ Milczenie jest najcięższą bronią” i „Wczoraj ucięli skrzydła, dziś każą latać”. Wśród stron, którymi była zainteresowana, była też Stacja Depresja – portal edukacyjny dotyczący problemów ze stanami depresji.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginął 38-latek z dwójką dzieci. Trwają poszukiwania

Policja z Ostrowca Świętokrzyskiego poszukuje 38-letniego Tomasz Szabelski i dwójki dzieci – 4-letniej Natalii oraz 8-letniego Kamila. Cała trójka ostatni raz widziana była we wtorek. Zaginął 38-letni Tomasz Szabelski i dwójka dzieci – 4-letnia Natalia oraz 8-letni Kamil. Poszukiwania prowadzi policja z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Cała trójka ostatni raz widziana była 18 maja. Mężczyzna wyszedł z dziećmi i od tego momentu nie wrócił do domu i nie nawiązał z nikim kontaktu. Nikomu powiedzieli dokąd idą. Pan Tomasz mieszka w Bodzechowie. Jest to niewielka miejscowość w województwie świętokrzyskim, która znajduje się około 60 km od Kielc i 62 km od Radomia. Poszukiwani do tej pory nie nawiązali kontaktu z bliskimi.

Rysopis zaginionych

38-letni mężczyzna – wzrost 150-160 cm, szczupła sylwetka ciała, włosy krótkie ciemny blond, nos lekko garbaty, nosi okulary korekcyjne.

4-letnia dziewczynka – wzrost 100 cm, szczupła budowa ciała, włosy jasne blond, do ramion, nos mały, prosty.

8-letni chłopiec – wzrost 120-125 cm, szczupła budowa ciała, włosy ciemny blond, krótkie, nos mały, prosty.

– Jeśli ktoś posiada wiedzę na temat okoliczności zaginięcia Tomasza Szabelskiego i jego dzieci bądź zna ich miejsce pobytu, proszony jest o kontakt z policjantami z Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim ul. Aleja 3 Maja 9 lub telefonicznie pod nr tel. 47 804 22 05 lub 47 804 23 82 lub pod numerem alarmowym 112 – poinformowali policjanci.
Źródło info i foto: interia.pl

Nowy świadek ws. zabójstwa Ziętary opowiedział o zbrodni po 28 latach milczenia

– Jarosław Ziętara, który zniknął 1 września 1992 r., interesował się przekrętami Elektromisu. Sądziłem, że firma go przekupi, ale sprawy wymknęły się spod kontroli. Został zabity, a ciało wrzucono do kwasu – zeznał w czwartek w sądzie nowy świadek, Zdzisław K. ws. zabójstwa poznańskiego dziennikarza śledczego. Mężczyzna milczał przez 28 lat.

Jak poinformował Onet, latem 2020 roku, po niemal 28 latach od zaginięcia dziennikarza Jarosława Ziętary, do redakcji „Głosu Wielkopolskiego” miał zgłosić się Zdzisław K., który chciał dowiedzieć się, kiedy odbędzie się najbliższa sprawa ws. zabójstwa poznańskiego dziennikarza. Zdecydował się złożyć zeznania, które miały wzmocnić akt oskarżenia przeciwko Aleksandrowi G. Choć mężczyzna złożył wniosek do sądu blisko rok temu, został przesłuchany dopiero teraz – w czwartek 20 maja 2021 r.

Jak poinformował Onet, latem 2020 roku, po niemal 28 latach od zaginięcia dziennikarza Jarosława Ziętary, do redakcji „Głosu Wielkopolskiego” miał zgłosić się Zdzisław K., który chciał dowiedzieć się, kiedy odbędzie się najbliższa sprawa ws. zabójstwa poznańskiego dziennikarza. Zdecydował się złożyć zeznania, które miały wzmocnić akt oskarżenia przeciwko Aleksandrowi G. Choć mężczyzna złożył wniosek do sądu blisko rok temu, został przesłuchany dopiero teraz – w czwartek 20 maja 2021 r.

Proces ws. podżegania o zabójstwo Ziętary. „To miał być taki przekręt ”

Aleksander G., poznański biznesmen, jest oskarżany o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary. Prokuratura utrzymuje, że mężczyzna miał zlecić zabójstwo dziennikarza w trakcie jednej z narad w firmie Elektromis w 1992 roku. Zdzisław K., nowy świadek w sprawie, był kolegą Mariusza Ś. (twórcy Elektromisu) z domu dziecka, a następnie z więzienia, obaj panowie później współpracowali ze sobą.

– W 1991 r., wspólnie z moim kolegą Mariuszem Ś., przejęliśmy poznańską spółkę Strefa Wolnocłowa. Zostałem jej prezesem. Wiedziałem od Mariusza, że dostaje informacje od Aleksandra G., mającego wtedy dobre kontakty i wiedzę o zmieniających się przepisach, że mamy szybko sprowadzić do Polski papierosy. To miał być taki przekręt „w białych kołnierzykach” – zeznał w czwartek w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, rozprawę relacjonował Łukasz Cieśla z Onetu.

Papierosy sprzedawano wprost do Elektromisu bez odprowadzania podatku. Sprawą zainteresowała się prokuratura, jednak finalnie śledztwo zostało umorzone. Jarosław Ziętara nadal interesował się jednak tym procederem i prawdopodobnie posiadał już wiele informacji. Jak twierdził Zdzisław K., szef Elektromisu miał mówić, że „trzeba będzie uciszyć dziennikarza”. Mężczyzna miał odebrać to jednak jako zapowiedź przekupienia Ziętary. O samym zaginięciu miał dowiedzieć się dopiero kilka miesięcy po fakcie.

Świadek tłumaczył, że dwóch znajomych z firmy Mariusza Ś. opowiedziało mu o szczegółach zbrodni. Obaj mieli być zatrudnieni tam do „brudnej roboty”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl