Tragiczny finał poszukiwań zaginionego 17-latka

19 czerwca, przed godziną 11:00 Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego zgłosiło do Puckiej Policji, że na plaży Hel-Bór świadkowie zauważyli dryfujące ciało mężczyzny. Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci z Komisariatu w Juracie. Zabezpieczyli oni ciało mężczyzny do momentu przybycia ekipy dochodzeniowo-śledczej. Prawdopodobnie nikt nie przyczynił się do śmierci 17 latka, jednak więcej informacji przyniesie sekcja zwłok.

Rodzina objęta została pomocą psychologiczną. Młody mężczyzna poszukiwany był od 12 czerwca. Funkcjonariusze sprawdzili zapisy z kamer monitoringu, w akcji poszukiwawczej policjantom pomagała grupa poszukiwawczo- ratownicza. W poszukiwania zaangażowany był operator drona, sonar, nurkowie a także policjanci z komisariatu wodnego Policji z komendy wojewódzkiej.

Przeczesywano m.in. linię brzegową, wydmy, lasy, parki, skwery. Teren z powietrza przeszukiwany był przez policyjny śmigłowiec z Komendy Głównej Policji.

Dodatkowo w akcji udział wzięli przewodnicy psów z Komendy Głównej Policji oraz pies wyszkolony techniką Mantrailingu, czyli formą tropienia polegającą na pracy tzw. „górnym wiatrem”, tj. podążaniem za indywidualnym zapachem człowieka i zidentyfikowaniu go na końcu śladu.
Źródło info i foto: kaszuby24.pl

Włochy: Koniec poszukiwań 5-latki. Matka przyznała się do morderstwa

Całe Włochy żyły poszukiwaniami małej Eleny. Jej matka utrzymywała, że 5-latka została uprowadzona dla okupu, co okazało się kłamstwem. Po wielu godzinach przesłuchiwań przyznała się do morderstwa córki. Martina, 23-letnia mieszkanka miejscowości Tremestieri Etneo leżącej niedaleko Katanii we Włoszech, w poniedziałek 13 czerwca zgłosiła na policję uprowadzenie swojej 5-letniej córki Eleny. Jak relacjonowała kobieta, zakapturzeni mężczyźni mieli otworzyć drzwi jej samochodu i wyciągnąć dziecko zaraz po tym, jak odebrała dziewczynkę z przedszkola. Dzień później, 14 czerwca, wyznała, że kłamała i przyznała się do morderstwa dziewczynki – podaje włoska agencja prasowa Agenzia Nazionale Stampa Associata.

Rodzina Eleny nie jest uważana za zamożną, dlatego śledczy od początku wątpili w prawdziwość wersji zdarzeń o okupie czy to, że za rzekomym uprowadzeniem stoi przestępczość zorganizowana. Według policji wymyślona przez kobietę historia o porwaniu przez zamaskowanych mężczyzn miała oddalić od niej podejrzenia. Po wielu godzinach przesłuchań przyznała się do morderstwa.

Martina powiedziała, że odebrała swoją córkę z przedszkola, a następnie, gdy już wróciły do domu, zabiła ją nożem. Ciało owinęła workami na śmieci i zakopała na opuszczonej działce w miejscowości Mascalucia, 600 m od miejsca zbrodni. Kobieta wskazała śledczym, gdzie znajduje się ciało dziewczynki.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginione dziecko odnalezione po 40 latach

CNN opisuje szczegóły tragedii, która rozegrała się ponad 40 lat temu. W 1981 roku w USA natrafiono na ciała zamordowanej pary. Zwłok dziecka pary ani miejsca jego ewentualnego pobytu nie ustalono. Do teraz. Policja poinformowała, że doszło do przełomu. Po ponad czterech dekadach odnaleziono córkę zamordowanych. Tina Gail Linn Clouse i Harold Dean Clouse Jr. z Florydy zostali znalezieni martwi w 1981 roku w zalesionym terenie w Houston w Teksasie. Choć wszczęto śledztwo, mające na celu wyjaśnienie tajemniczej zbrodni, długo nie udawało się ustalić, kim jest zamordowana para.

Jak wynika z relacji rodzin ofiar, ostatnia wiadomość od pary pochodzi z października 1980 roku. Od tamtej chwili młodzi ludzie nigdy nie skontaktowali się ze swoją rodziną. Do rodziny odezwała się jednak sekta religijna, która zawiadomiła, że Tina Gail Linn Clouse i Harold Dean Clouse Jr. przyłączyli się do ich ruchu i zrywają więzy rodzinne. Rozmówczyni przedstawiła się jako „siostra Susan”.

Wspomniana koczownicza grupa religijna pojawia się w tej sprawie dwukrotnie. Kobiety, które same deklarowały związki z sektą, miały przynieść dziecko do jednego z kościołów w Arizonie. Po latach okazało się, że wspomnianym dzieckiem jest córka zamordowanej w Houston pary. Przełomu dokonano dzięki badaniom DNA.

Kobieta, po ponad 40 latach, dowiedziała się o swoim pochodzeniu i nawiązała kontakt z członkami swojej biologicznej rodziny. Jak dodaje CNN, cała rodzina zamordowanych nie poddawała się i przez lata usiłowała ustalić, co się stało z ich bliskimi.

Policja poinformowała, że choć sprawa ma częściowo szczęśliwy finał, nie kończy jeszcze swojego biegu. Śledczy poprosili o pomoc wszystkie osoby, które mogą posiadać informacje o zamordowanej parze i szczegółach tajemniczych zdarzeń sprzed czterech dekad.
Źródło info i foto: interia.pl

Odnaleziono zaginione nastolatki

Szczeciński przewodnik oraz jego czworonożny partner „Karzeł”, po raz kolejny pokazali, że świetny z nich duet. Psi węch doprowadził oraz odnalazł zaginione nastolatki, które wróciły całe i zdrowe do rodziców. Wczoraj, (18.05.) w godzinach wieczornych dyżurny szczecińskiej jednostki otrzymał niepokojącą informację o zaginięciu dwóch nastolatek.

Mundurowi natychmiast otrzymali rysopis zaginionych i rozpoczęli swoje działania w terenie. Do działań został również skierowany mł.asp. Piotr Szczepanowski ze swoim psem patrolowo – tropiącym.

Pies „Karzeł” po nawęszeniu ubrań nastolatek natychmiast podjął trop. Po przejściu blisko dwóch kilometrów czworonożny funkcjonariusz doprowadził swojego pana do miejsca, gdzie znajdowały się nieletnie. Dziewczynki całe i zdrowe zostały przekazane pod opiekę swoich rodziców. Policyjny „Karzeł” po raz kolejny wzorowo wywiązał się ze swoich zadań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginięcia Fabiana Zydora. Policja liczy na rozwiązanie zagadki. „Sprawcy nie mogą spać spokojnie”

Przed sześcioma laty Fabian Zydor z wielkopolskiej Tarnowej koło Wrześni wyszedł na spotkanie ze znajomymi i już nigdy z niego nie wrócił. Policja podejrzewa, że chłopak został zamordowany. Choć minęło sporo czasu, policja liczy na to, że w końcu uda się rozwiązać zagadkę zniknięcia nastolatka. Funkcjonariusze przypuszczają, że jego ciało może znajdować się w Warcie. Wielkopolska policja od sześciu lat próbuje rozwikłać zagadkę zaginięcia Fabiana Zydora z miejscowości Tarnowa koło Wrześni (woj. wielkopolskie). 30 października 2016 roku 17-letni wówczas chłopiec umówił się na wieczorne spotkanie z kolegami, które odbywało się w domu w jednego z nich – oddalonym od domu siostry nastolatka (w którym mieszkał razem z nią) jedynie o kilkaset metrów. Wiadomo, że chłopak dotarł do znajomych, na imprezie miał spożywać alkohol, później wyszedł z imprezy. Do domu jednak nigdy nie wrócił.

Jak podaje portal Września Nasze Miasto, policjanci są przekonani, że Fabian Zydor został zamordowany. Jak tłumaczą, posiadają informacje, których nie mogą ujawnić ze względu na dobro śledztwa. Kryminalni z Poznania wysnuli hipotezę, że nastolatek, wracając do domu, mógł napotkać na swojej drodze grupę młodych ludzi. Następnie miałoby dojść między nimi do bójki, która mogła zakończyć się śmiercią Fabiana, a jego ciało miałoby zostać ukryte.

W zeszłym roku śledztwo ws. zaginięcia Fabiana zostało wznowione. Za przekazanie informacji, które mogłoby wyjaśnić zagadkę zaginięcia chłopca, komendant zaoferował 10 tys. złotych nagrody.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginięcie 14-letniej Nicole i 16-letniego Łukasza. Trwają poszukiwania

Policja z Bydgoszczy szuka dwójki zaginionych nastolatków – 14-letniej Nicole oraz 16-letniego Łukasza. Oboje zaginęli w tym mieście 10 maja, do tej pory nie nawiązali kontaktu z bliskimi.

„Jak wynika z informacji uzyskanych przez policjantów, zaginieni znają się i najprawdopodobniej oddalili się razem. Ostatni raz widziani byli na terenie Poznania we wtorek” – poinformowała mł. insp. Monika Chlebicz z Kujawsko-Pomorskiej Policji. Mundurowi udostępnili zdjęcia poszukiwanych nastolatków.

„14-letnia Nicole Baryła w chwili zaginięcia ubrana była z białą bluzę, niebieskie jeansy-dzwony, białe sportowe buty. Nastolatka ma 164 cm wzrostu i długie, proste włosy ciemny blond. Na zębach ma założony aparat ortodontyczny. Nosi charakterystyczne długie białe tipsy z czerwonymi serduszkami. Wygląd jej może wskazywać, iż jest osobą pełnoletnią” – wskazuje policja.

„16-letni Łukasz Furtak, mieszkaniec Osielska, ma 175-180 cm wzrostu, włosy ciemny blond krótkie z długą grzywką. Wszystkie osoby mogące przekazać informacje o miejscu pobytu nastolatków proszone są o kontakt z policjantami, pod nr tel. 47 751 11 60 lub 112” – podała kujawsko-pomorska policja. W poszukiwania zaangażowała się też społeczność „Zaginieni Cała Polska” na Facebooku.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Jest wyrok ws. śmierci Ewy Tylman. Adam Z. uniewinniony

Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił w poniedziałek Adama Z. od zarzutu zabójstwa Ewy Tylman. To już kolejny wyrok uniewinniający mężczyznę; w 2019 r. Sąd Okręgowy uznał, że Adam Z. nie zabił kobiety, w styczniu 2020 r. sąd apelacyjny uchylił ten wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Wyrok wydany w poniedziałek przez Sąd Okręgowy w Poznaniu nie jest prawomocny.

–  W przedmiotowej sprawie brak jest wystarczających dowodów. Nie ma też dowodów, że oskarżony przyczynił się do tego, że Ewa Tylman znalazła się w rzece – powiedział sędzia Łukasz Kalawski. – Nie można wykluczyć, że Ewa Tylman znalazła się w wodzie bez udziału osób trzecich – dodał.

Na rozprawie nie stawił się oskarżony, ani jego obrońca.

Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 r.; po kilku miesiącach z Warty wyłowiono jej ciało. Ze względu na znaczny rozkład zwłok biegli nie byli w stanie jednoznacznie określić przyczyny śmierci. Według prokuratury, 23 listopada 2015 r. Adam Z. zepchnął Ewę Tylman ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody. Zarzucane mu przez prokuraturę zabójstwo z zamiarem ewentualnym jest zagrożone karą do 25 lat więzienia lub dożywociem.

Proces Adama Z. toczył się przed poznańskim sądem okręgowym od stycznia 2017 r. W kwietniu 2019 r. Sąd Okręgowy uznał, że Adam Z. nie zabił Ewy Tylman i uniewinnił go od zarzutu zabójstwa z zamiarem ewentualnym. W styczniu 2020 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok sądu pierwszej instancji i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Ponowny proces Adama Z. ruszył w marcu 2021 roku. Prokuratura w mowie końcowej wnosiła o uznanie Adama Z. winnym zarzucanego mu czynu i wymierzenie mu kary 15 lat pozbawienia wolności, a także m.in. zapłaty nawiązki na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Obrona z kolei wniosła o uniewinnienie oskarżonego.

Ojciec Ewy Tylman: nadal nie znamy prawdy

Oskarżyciel posiłkowy, ojciec Ewy Tylman, Andrzej, mówił w tracie swojej mowy końcowej, że po ponad 6 latach od tego tragicznego zdarzenia nadal nie wie, co się dokładnie stało z jego córką tamtej nocy. – Jako ojciec przede wszystkim przyjeżdżałem tutaj nie wysłuchiwać zeznań świadków, chociaż byłem świadkiem tej całej rozprawy, ale chciałem się dowiedzieć prawdy. I po 6 latach niestety moja rodzina się tej prawdy nie dowiedziała – powiedział Andrzej Tylman.

Pełnomocnicy oskarżyciela posiłkowego wnosili do sądu o uznanie winy oskarżonego.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Trwają poszukiwania matki i córki. Zaginęły 14 kwietnia

Krakowska policja opublikowała zdjęcia dwóch zaginionych: 42-letniej Marty Dudrak i jej ośmioletniej córki Julii. Kobieta wraz z dziewczynką wyszła z domu 14 kwietnia i do tej pory nie ma z nimi kontaktu. W piątek krakowska policja poinformowała o zaginięciu 42-letniej Marty Dudrak i jej ośmioletniej córki Julii Dudrak. W mediach udostępniono zdjęcia oraz rysopisy zaginionych.

Jak czytamy w komunikacie, 14 kwietnia 2022 roku 42-latka wraz z Julią opuściła miejsce zamieszkania i od tego momentu nie kontaktowała się z rodziną. Zaginione matka z córką ostatni raz widziane były przy ulicy Kurczaba w Krakowie.

42-lernia Marta Dudrak ma około 171-175 centymetrów wzrostu. Jest szczupła, ma blond włosy i jasne oczy. Ośmioletnia Julia ma około 150 cm wzrostu i jest szczupła. Dziewczynka ma długie włosy w kolorze ciemny blond. W miejscu zgięcia prawego stawu łokciowego u dziecka widoczne jest znamię. „Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o zaginionych proszone są o kontakt z Komisariatem Policji VI w Krakowie pod numerem telefonu 47-83-52-917 lub 47-83-52-040 albo pod numer alarmowy 112” – informuje policja.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Jest przełom ws. zaginięcia Madeleine McCann. Niemiec oficjalnie podejrzanym w sprawie

Niemiecki mężczyzna został formalnie uznany podejrzanym w sprawie zaginięcia brytyjskiej trzylatki Madeleine McCann w 2007 roku – poinformowała portugalska prokuratura. Brytyjskie media wskazują, że chodzi o odsiadującego wyrok w niemieckim więzieniu 44-letniego Christiana Bruecknera. Portugalskie służby wskazały podejrzanego po raz pierwszy od 2007 roku, kiedy to podejrzani byli rodzice Madeleine – Kate i Gerry McCann. Ustalono jednak, że to nie oni odpowiadają za zaginięcie dziewczynki w rejonie Algarve.

Portugalczycy nie wymienili Niemca z nazwiska, jednak powołali się ustalenia niemieckich śledczych, a ci wskazali wcześniej właśnie Christiana Bruecknera.

Obrońca Niemca reaguje

Decyzja prokuratorów ma wymiar proceduralny – muszą zdążyć z oskarżeniem przed 15. rocznicą zaginięcia Madeleine 3 maja, by móc doprowadzić do skazania mężczyzny na 10 lub więcej lat więzienia. Obrońca Bruecknera określił decyzję mianem „proceduralnego triku” i podkreślił, że jego klient nie usłyszał w tej sprawie zarzutów. Brueckner zaprzecza, by przyczynił się do zaginięcia dziewczynki.

Za sprawą nowego statusu w sprawie możliwa będzie ekstradycja 44-latka do Portugalii – informuje „Guardian”.

Skazany za gwałt

Christian Brueckner obecnie odsiaduje wyrok w niemieckim więzieniu w Brueckner za gwałt, którego dokonał w 2005 roku również na południu Portugalii. Niemiec mieszkał w Algarve od 1995 do 2007 roku. Jak ustalił Reuters, okradał tam hotele i apartamenty. Za gwałt na 72-letniej Amerykance został skazany w 2019 roku.

Madeleine McCann zaginęła kilka dni przed swoimi czwartymi urodzinami podczas rodzinnych wakacji w Algarve. Stało się to, gdy jej rodzice wyszli do baru na kolację z przyjaciółmi, a ona została w apartamencie. Śledztwo w tej sprawie prowadziły wspólnie portugalskie, brytyjskie i niemieckie służby. Niemiecka policja ustaliła w 2020 roku, że Madeleine nie żyje a sprawcą prawdopodobnie jest Brueckner. W Wielkiej Brytanii Madeleine McCann nadal ma status zaginionej.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginęła 12-letnia Ania Łącka

Gliwicka policja poszukuje 12-letniej Anny Łąckiej, która w środę ok. 7:30 rano wyszła do szkoły w miejscowości Chechło w gminie Rudziniec, ale tam nie dotarła – informuje zespół prasowy śląskiej policji. Dziewczynka nie wróciła też do domu i nie nawiązała kontaktu z rodziną. Policjanci z Gliwic poszukują 12-letniej Anny Łąckiej. W środę około 7.30 dziewczynka wyszła z domu do szkoły w miejscowości Chechło (gmina Rudziniec), gdzie jednak nie dotarła. Do tej pory dziewczynka nie powróciła też do miejsca zamieszkania i nie nawiązała kontaktu z rodziną.

Osoby, które mają informacje na temat miejsca pobytu dziecka, są proszone o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Gliwicach, tel. 47 859 22 55 lub z najbliższą jednostką Policji pod numer alarmowy 112 lub 997. Ania ma długie włosy blond, była ubrana w niebieskie dżinsy oraz kolorową kurtkę w kraciasty wzór i beżowe buty za kostkę.
Źródło info i foto: RMF24.pl