Szczęśliwy finał poszukiwań 84-letniej kobiety

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania 84-letniej mieszkanki gminy Wielka Wieś, która zaginęła w ubiegłą sobotę. Zabłąkana w lesie kobieta została odnaleziona po kilku godzinach i przekazana pod opiekę rodzinie.

W sobotę, 11.09.2021 r. po godzinie 20.00 zaniepokojona rodzina 84-latki z gminy Wielka Wieś zgłosiła jej zaginięcie w Komisariacie Policji w Zielonkach. Seniorka wyszła z domu około godziny 14.00 udając się do pobliskiego lasu nazbierać drewna. Kobieta często wychodziła w to miejsce, lecz za każdym razem bez problemów wracała do domu. Jednak tym razem było inaczej. Zaniepokojona 6-godzinną nieobecnością seniorki rodzina poprosiła o pomoc służby.

Ogłoszono alarm i policjanci natychmiast rozpoczęli akcję poszukiwawczą, w której udział wzięli funkcjonariusze z Komisariatu w Zielonkach i Skawiny, z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Krakowie, pluton alarmowy z Oddziału Prewencji Policji w Krakowie, jak również zaangażowano psa służbowego z przewodnikiem. W działania włączyły się również drużyny ochotniczych straży pożarnych z Tomaszowic, Będkowic, Bębła, Białego Kościoła i Giebułtowa, a także JRG 5 z PSP w Krakowie.

Sprawdzono całą okolicę wokół lasu, jak i jego obrzeża. Służby uformowały też tyralierę, którą ruszyli w las. Po około 5 godzinach intensywnych i trudnych z uwagi na panujący zmrok poszukiwań, odnaleziono zdezorientowaną i przestraszoną seniorkę. Było to około 6 kilometrów w głębi lasu. 84-latka została przez policjantów zabrana do domu i oddana pod opiekę najbliższych. Wezwana na miejsce załoga pogotowia zbadała kobietę, oceniając jej stan zdrowia na dobry. Seniorka powiedziała policjantom, że chodząc po lesie w pewnym momencie się zagubiła i nie wiedziała gdzie jest i w jaki sposób wrócić do domu.

Dziękujemy wszystkim biorącym udział w akcji poszukiwawczej za pomoc i zaangażowanie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginęła 12-latka z Wrocławia

We Wrocławiu zaginęła 12-letnia Anastasija Belinska. Po raz ostatni była widziana w piątek (10 września), gdy ok. godz. 13.30 wyszła ze szkoły przy ul. Trwałej po zakończonych lekcjach. W stolicy Dolnego Śląska mama dziewczynki, przy wsparciu ochotników, prowadzi intensywne poszukiwania 12-latki. Anastasija Belinska ma 12 lat. Uczęszcza do Szkoły Podstawowej nr 72 we Wrocławiu. To właśnie tam, w pobliżu ul. Trwałej, była widziana po raz ostatni. W ubiegły piątek po godz. 13.30 zakończyła lekcje i opuściła budynek szkoły. Miała wrócić do domu, ale tak się nie stało.

Poszukiwana 12-latka ma ok. 163 centymetrów wzrostu. Posiada szczupłą budowę ciała, ma szare oczy i ciemne, średniej długości włosy. W dniu zaginięcia ubrana była w niebieskie jeansy, czarną koszulkę i białe buty sportowe. Posiadała przy sobie różowo-czarny plecak.

„Ktokolwiek posiada informacje o miejscu pobytu Anastasiji, proszony jest o kontakt z Komisariatem Policji Wrocław Krzyki pod numerem tel. 47 871 16 00 lub numerem alarmowym 112” – informuje Komenda Miejska Policji we Wrocławiu. W momencie zaginięcia 12-latka nie miała przy sobie telefonu, więc też niemożliwe jest jej namierzenie poprzez sygnał komórkowy.

Mama dziewczynki rozpoczęła poszukiwania córki na terenie Wrocławia. Od niedzielnego poranka, przy wsparciu ochotników, sprawdza ona miejsca, w których może przebywać 12-latka. Osoby, które chcą pomóc w akcji poszukiwawczej, proszone są o kontakt poprzez fanpage „Zaginieni Szukamy Was” na Facebooku.
Źródło info i foto: wp.pl

Zaginęła 10-letnia Wiktoria. Trwają poszukiwania

Trwają poszukiwania 10-letniej Wiktorii. Dziewczynka mieszka w Suchym Lesie. Tam była widziana ostatni raz. Od wczesnych godzin popołudniowym nie wiadomo, co się z nią dzieje ani gdzie przebywa. Zaginęła 10-letnia Wiktoria Kobacka. Jak informuje poznańska policja, dziewczynka ostatni raz widziana była ok. 13.30 w rejonie miejsca swojego zamieszkania przy ul. Zgodnej w Suchym Lesie.

Do tej pory nie wiadomo, co się dzieje z 10-latką.

Policja opublikowała zdjęcia dziecka i jej rysopis. Wiktoria ma ok. 157 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma ciemne kręcone włosy. Prawdopodobnie ubrana jest tak, jak na pierwszym zdjęciu, opublikowanym przez policję. Dodatkowo może mieć założoną różową opaskę lub czapkę oraz wysokie, ciemne buty – glany.

Komenda Miejska Policji w Poznaniu prosi o pomoc w jej poszukiwaniach. „Wszystkich, którzy mają informacje o miejscu jest pobytu, prosimy o kontakt z policjantami z Suchego Lasu pod numerem 661526811 lub dyżurnym jednostki 47 7713010” – brzmi apel.
Źródło info i foto: wp.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań zaginionej 9-latki

Gorzowscy policjanci szybko odnaleźli 9-latkę, która po szkole nie wróciła do domu. Dla funkcjonariuszy ogłoszono alarm, a w poszukiwaniach dziecka brało udział niemal 150 policjantów. Funkcjonariusze kilku pionów sprawdzali teren miasta. Dziewczynka została odnaleziona przez kryminalnych już po zmierzchu. Nic jej się nie stało i mogła wrócić pod opiekę matki.

Informacja o zaginięciu 9-latki dotarła do dyżurnego gorzowskiej jednostki w czwartek po południu. Dziewczynka nie wróciła ze szkoły, mimo tego, że miała iść od razu do domu, dlatego zaniepokojona matka zgłosiła się o pomoc do funkcjonariuszy. Trzeba było szybko podejmować decyzje, bo zbliżał się wieczór, co zdecydowanie utrudnia poszukiwania. Dla policjantów został ogłoszony alarm. Do pracy przyjechali funkcjonariusze, którzy zostawili swoje domowe obowiązki, by szukać dziewczynki. W poszukiwaniach brało udział niemal 150 policjantów z kilku pionów. Funkcjonariusze błyskawicznie podzielili między sobą zadania, by w jak najkrótszym czasie znaleźć zaginioną. By poszerzyć możliwości, informacja o poszukiwaniach trafiła do kierowców taksówek kilku korporacji.

Policjanci po otrzymaniu wizerunku i ustaleniu ubioru sprawdzali różne części miasta. Kontrolowane były parki, okolice sklepów, place zabaw. Nie było jednak potwierdzonych informacji, by ktokolwiek dziewczynkę widział. Doświadczenie policjantów z wcześniejszych zaginięć dzieci podpowiadało im, gdzie należy szukać. Po godzinie 20 do wszystkich służb biorących udział w poszukiwaniach dotarła dobra informacja. Policjanci wydziału kryminalnego zauważyli dziewczynkę przy gorzowskiej filharmonii. 9-latce nic się nie stało, była cała i zdrowa. Funkcjonariusze przekazali ją pod opiekę matki.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginiona 27-latka z Częstochowy nie żyje. Zatrzymano męża kobiety

Akcja poszukiwania zaginionej 28 sierpnia Karoliny z Częstochowy miała tragiczny finał. 27-latka miała wyjść z domu w sobotę wcześnie rano. Rodzinie powiedziała, że schodzi po coś do samochodu, ale do domu już nie wróciła. Powiadomiono policję, która zarządziła poszukiwania i opublikowała zdjęcia zaginionej częstochowianki z prośbą o pomoc w jej odnalezieniu.

W poniedziałek reporter RMF FM poinformował, że policjanci odnaleźli ciało kobiety na terenie nieużytków rolnych w miejscowości Kamyk w powiecie kłobuckim. Według naszych informacji, zatrzymano męża 27-latki. 29-letni Krystian W. miał udusić swoją żonę i porzucić jej zwłoki.

Mężczyzna był przesłuchiwany do późnych godzin nocnych – poinformował Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 27-letniej kobiety.

Jak podaje „Dziennik Zachodni”, kobieta osierociła dwoje dzieci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginęła 27-letnia Karolina Walczyk

Policja w Częstochowie poszukuje 27-letniej Karoliny Walczyk, która w ostatnią sobotę wyszła z domu i do tamtej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną. Kobieta wyszła tylko na chwilę, aby zabrać coś z samochodu. 

Karolina Walczyk ostatni raz widziana była w sobotę 28 sierpnia ok. godz. 5 nad ranem przy ul. Nowowiejskiego w Częstochowie. Jak podaje częstochowska „Gazeta Wyborcza”, 27-latka wyszła z domu tylko na chwilę, aby zabrać coś z samochodu. Od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną. 

Według rysopisu, który został opublikowany na stronie częstochowskiej policji, kobieta ma ok. 170 cm wzrostu, szczupłą sylwetkę, długie, ciemne włosy (w chwili zaginięcia uczesana była w dwa warkocze), brązowe oczy i mały nos. 

Ubrana była w krótką, czerwoną sukienkę, beżową kurtkę, buty w kolorze bordowym oraz okulary korekcyjne w czarnej oprawie. Ze znaków szczególnych ma dołek w brodzie, a także tatuaż na lewym udzie i pod lewym obojczykiem.

Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu zaginionej, proszony jest o kontakt z Komisariatem I Policji lub Komendą Miejską Policji w Częstochowie – telefon 47 85 81151, 47 85 812 55 lub z najbliższą jednostką policji pod numerem telefonu alarmowego 997, lub 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Jest akt oskarżenia ws. zabójstwa 16-letniej Kornelii

27-letni Patryk B. i 18-letnia Martyna S. odpowiedzą przed sądem za zabójstwo 16-letniej Kornelii. Dziewczyna została uduszona w lesie pod Konstancinem, gdzie zwabiła ją para znajomych pod pretekstem świętowania urodzin Martyny S. Dziewczyna przez dwa miesiące była uważana za zaginioną. Sprawę opisywało m.in. „Państwo w Państwie”. Po zabójstwie Kornelii i ustaleniu prawdopodobnych sprawców zbrodni na nastolatce Prokuratura Okręgowa w Warszawie szczegółowo odtworzyła nie tylko ostatnie chwile jej życia, ale też kulisy relacji pomiędzy oprawcami i zamordowaną dziewczyną.

Martyna i Kornelia poznały się jesienią 2019 roku w Zespole Szkół Zawodowych w Górze Kalwarii. Przyszła ofiara miała być – jej zdaniem – popularna, bo „handlowała narkotykami przez Snapchat”.

Martyna już wówczas od roku spotykała się ze starszym o 9 lat Patrykiem. Para chciała rozpocząć własny narkotykowy biznes, a w 16-letniej Kornelii upatrywali niewygodną konkurencję.

Plan zabójstwa powstał w pierwszych tygodniach 2020 roku. „Ustalili, iż ściągną Kornelię do Konstancina-Jeziorny, wykopią dół, zastrzelą ją i zakopią” – napisał prokurator w skierowanym w sierpniu do Sądu Okręgowego w Warszawie akcie oskarżenia.

Patryk B. wykopał grób w lesie przy rezerwacie Łęgi Oborskie. Łopatę przyniósł z domu. O przywiezienie ofiary i swojej partnerki do lasu poprosił znajomego, zaoferował mu 50 złotych. Kornelia myślała, że jedzie świętować 17. urodziny koleżanki ze szkoły, które wypadały 12 lutego. Dziewczyny spotkały się pod kościołem w Piasecznie.

Przebieg zdarzenia

11 lutego około godz. 18.30 znajomy Patryka B. osobową hondą accord zabrał najpierw swoją dziewczynę, później Martynę S., a następnie udali się po Kornelię do Piaseczna. Następnie pojechali do lasu, gdzie ofiara i dwoje oprawców zamierzali pić alkohol i strzelać z wiatrówki zakupionej przez Patryka B. Mężczyzna czekał w pobliżu. Prokuratura potwierdziła, że troje znajomych dotarło w okolice dołu, który oskarżony dzień wcześniej wykopał Patryk.

Oskarżony wymierzył do Kornelii z wiatrówki i oddał strzał, ale broń nie wypaliła. Dziewczyna myślała, że to żart. Oskarżony pytał ofiarę, czy potrafi się bronić, gdy ktoś atakuje od tyłu. 16-latka miała rzekomo sama zaproponować, żeby B. sprawdził, jak zareaguje. Mężczyzna zaczął dusić Kornelię zgiętym łokciem. Ofiara próbowała wyswobodzić się z uścisku. Upadła na ziemię, a B. dalej ją przyduszał. Kornelia broniła się.

Wtedy do szamotaniny miała włączyć się Martyna S., która naładowała wiatrówkę śrutem i trzykrotnie strzeliła do pokrzywdzonej, powodując obrażenia głowy. Ciało nastolatki zostało wrzucone do dołu, a następnie zakopane. Rzeczy pokrzywdzonej zostały rozrzucone, część znalazła się na śmietniku.

Liczne dowody

Zanim oskarżeni zniszczyli należący do Kornelii telefon komórkowy, napisali do jej chłopaka wiadomość o treści „z nami koniec”, jako odpowiedź na serię nieodebranych połączeń. Para była widziana w dniu zabójstwa około godz. 21, gdy pod apteką Martyna opatrywała Patrykowi krwawiącą ranę dłoni. O zbrodni nie powiedzieli nikomu, uzgodnili natomiast wersję wydarzeń, którą przedstawiali w trakcie poszukiwań nastolatki. Z ich relacji wynikało, że dziewczyna rozstała się z nimi po tajemniczym telefonie i zniknęła.

Zwłoki Kornelii zostały odnalezione 26 kwietnia 2020 r., ponad dwa miesiące po jej zaginięciu. „Oględziny i sekcja zwłok wykazały, że przyczyną zgonu było uduszenie gwałtowne” – stwierdził biegły. Logowania telefonów ofiary i oskarżonych jednoznacznie wskazywały gdzie, i o której godzinie przebywali razem w dniu śmierci Kornelii.

Przebieg wydarzeń udało się odtworzyć dzięki zgromadzonym w sprawie licznym dowodom, oraz pierwszym wyjaśnieniom złożonym przez Patryka B., w których przyznał się do winy i opisał, co stało się w lesie pod Konstancinem. W kolejnych wyjaśnieniach zarówno on, jak i Martyna S. zmieniali wersje wydarzeń, przerzucając się odpowiedzialnością za zgon 16-latki. Biegli orzekli, że oboje byli poczytalni w chwili zbrodni i mogą odpowiadać przed sądem.

Zabójstwo „wspólnie i w porozumieniu”

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Aleksandra Skrzyniarz przekazała, że S. i B. są oskarżeni o „dokonanie wspólnie i w porozumieniu” zabójstwa Kornelii K. W momencie skierowania aktu oskarżenia do sądu oboje byli tymczasowo aresztowani.

Patryk B. zarzut zabójstwa usłyszał już w kwietniu ub.r. i od tamtej pory przebywa w izolacji. Martyna S., która zarzucanego jej czynu dokonała na trzy godziny przed ukończeniem 17 lat, przez kilka miesięcy przebywała w schronisku dla nieletnich. O możliwości pociągnięcia jej do odpowiedzialności karnej musiał zadecydować sąd rodzinny. Czynności z podejrzaną zostały przeprowadzone dopiero 27 sierpnia 2020 r.

Patrykowi B. grozi dożywotnie pozbawienie wolności. Wobec Martyny S., z uwagi na fakt, że w czasie popełnienia zbrodni nie ukończyła 18 lat, sąd może orzec karę do 25 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci z Archiwum X wracają do sprawy Darii Młynarczyk. Wyznaczono nagrodę

Policjanci z poznańskiego Archiwum X wracają do sprawy Darii Młynarczyk, która zaginęła 9 listopada 1995 roku w Pile. Funkcjonariusze podejrzewają, że nastolatka padła ofiarą zabójstwa. Osobę, która pomoże rozwikłać sprawę czeka nagroda w wysokości 10 tys. złotych. Policjanci z poznańskiego Archiwum X wracają do nierozwiązanych spraw sprzed lat. W ich zainteresowaniu są niewykryte zabójstwa, a także zaginięcia osób, których los po wielu latach pozostaje nieznany.

Jak poinformowała w piątek podinsp. Iwona Liszczyńska z wielkopolskiej policji, jedną z takich jest sprawa zaginięcia nastoletniej Darii Młynarczyk z Piły.

– 9 listopada 1995 roku 14-letnia wówczas Daria wyszła z domu przy al. Poznańskiej i poszła do księgarni po podręcznik do nauki języka angielskiego. Tamtego dnia miała być widziana na przystanku autobusowym przy al. Poznańskiej, w rejonie ulicy Polnej w Pile. Do domu jednak nie wróciła – podała Liszczyńska.

Zwłoki zostały ukryte?

Rzeczniczka prasowa wskazała, że obecnie szczegółową analizą sprawy sprzed 25 lat zajęli się policjanci z Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

– Policjanci podejrzewają, że dziewczynka mogła paść ofiarą zabójstwa, a jej zwłoki zostały ukryte – zaznaczyła Liszczyńska.

Komendant Wojewódzki Policji w Poznaniu wyznaczył nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych dla osoby, która przekaże policjantom informacje mogące pomóc rozwikłać tę sprawę. Informacje należy przekazać oficerom operacyjnym dostępnym pod numerem telefonu 505 087 927.
Źródło info i foto: interia.pl

Gdańsk: 15-latka została porwana? Krzysztof Rutkowski zajął się sprawą. Odnalazł dziewczynę

W samym centrum Gdańska, w pobliżu hotelu Hilton, uprowadzono 15-letnią dziewczynę, która nad polskim morzem przebywała z rodziną na wakacjach. Nastolatka jest w ogromnym niebezpieczeństwie! Jej mama, Angelica o pomoc w poszukiwaniach córki poprosiła łódzkiego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego.

Mieszkająca w niemieckim Bonn czteroosobowa rodzina od tygodnia przebywa nad Bałtykiem. Jej sielskie wakacje zostały dramatycznie zakłócone w środę, 11 sierpnia, około godziny 16, kiedy 15-letnia Santana Strauss nagle zniknęła.

– Córka mówiła, że idzie do toalety – opowiada jej mama Angelica Strauss. – Długo nie wracała, więc zaczęliśmy jej szukać. Nigdzie jej nie było.

Jej rodzice wiedzieli tylko, że ostatni raz była w okolicach hotelu Hilton. Poprosili więc o możliwość przejrzenia monitoringu z tego miejsca. Na filmie zobaczyli, że odjeżdża taksówką na krakowskich numerach rejestracyjnych. Zrozpaczeni powiadomili policję, o pomoc poprosili też łódzkiego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Wspólnie uruchomili wszystkie możliwe kontakty i dzięki temu ustalili, że za uprowadzeniem może stać Damian P., Rom pochodzący z Krakowa.

– Apeluję do wszystkich, którzy mogą mieć informację o miejscu pobytu mojego dziecka o jakiekolwiek informacje, gdzie może przebywać – mówi zrozpaczona mama.

Krzysztof Rutkowski dodaje: – Mamy już pewne tropy. Dziewczyna może być w niebezpieczeństwie. Prosimy o pomoc w poszukiwaniach. Można kontaktować się z nami pod numerem alarmowym 600 007 007.

AKTUALIZACJA: Krzysztof Rutkowski odnalazł dziewczynę w jednym z hoteli w Serocku nad Zalewem Zegrzyńskim (woj. mazowieckie). Jest cała i zdrowa. Policjanci do wyjaśnienia zatrzymali Damiana P., który wywiózł Santanę spod hotelu w Gdańsku.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginęła Sandra Półgrabek z Pabianic

Policjanci z Pabianic poszukują zaginionej Sandry Półgrabek. Kobieta ostatni raz widziana była 30 lipca 2021 roku o godzinie 19:40 w miejscowości Mietlica w województwie kujawsko-pomorskim. Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że zaginiona może przebywać na terenie powiatu pabianickiego. Sandra Półgrabek urodziła się w 1988 roku i mieszka w Pabianicach.

Kobieta ma 175 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma krótkie włosy krótkie koloru blond oraz oczy szare i uszy przylegające. Znaki szczególne kobiety to dwa tatuaże. Jeden na prawej łopatce to wizerunek dwóch ptaków, a drugi tatuaż jest na wysokości lędźwi – tribal w kształcie oczu. Kobieta ma też kolczyk w pępku.

W chwili zaginięcia kobieta ubrana była w krótkie spodenki nad kolana koloru różowego i podkoszulkę w czarno-białe paski.
Źródło info i foto: interia.pl