Zaginięcie 22-letniej Gabby Petito. Zaginął również jej narzeczony

Sprawa zaginięcia blogerki Gabby Petito zyskała rozgłos na całym świecie. Jej poszukiwania od tygodnia bezskutecznie prowadzi policja. 22-latka nie wróciła z trzymiesięcznej podróży furgonetką po Stanach Zjednoczonych, w którą udała się w towarzystwie swojego narzeczonego Briana Laundrie. 23-latek, który do tej pory odmawiał współpracy z policją, również przepadł bez wieści. 22-letnia Petito podróżowała z Laundrie po Stanach Zjednoczonych. Rodzina zgłosiła jej zaginięcie 11 września, gdy minęło kilkanaście dni od ostatniego kontaktu z dziewczyną. Policja uważa, że doszło do niego, gdy Gabby przebywała w Wyoming. Laundrie jest ostatnią znaną osobą, która widziała Petito, zanim zaginęła. Mężczyzna wrócił do domu sam około 1 września.

Policja wszczęła śledztwo w sprawie zaginięcia blogerki. Pojawiły się jednak nieoczekiwane problemy. Brian Laundrie wynajął prawnika i odmówił składania zeznań. Od kilku dni nie ma z nim żadnego kontaktu. Poszukuje go policja, która chce go przesłuchać w sprawie zaginięcia narzeczonej. Mężczyzna nie ma postawionych zarzutów i nie jest na razie podejrzany w sprawie. Nie wiadomo, gdzie obecnie przebywa.

FBI i lokalna policja przekazały w wydanym oświadczeniu, że wyrażają rozczarowanie zachowaniem rodziny mężczyzny, która nie współpracuje ze służbami i dopiero w piątek zgodziła się na szczegółową rozmowę ze śledczymi. Jak napisano w oświadczeniu służb, Departament Policji w North Port i FBI przez sześć dni zabiegali o taką rozmowę.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginęła 15-letnia Monika Bawaj

Monika Bawaj zaginęła. Policjanci z Tarnowskich Gór prowadzą poszukiwania opiekuńcze za zaginioną 15-latką. Dziewczyna wyszła z domu 31 sierpnia 2021 roku i do chwili obecnej nie powróciła do miejsca zamieszkania. Osoby, które znają miejsce pobytu lub ostatnio widziały zaginioną, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Tarnowskich Górach pod numerem telefonu 47 85 342 55, 47 85 342 83 lub 112.

Rysopis: wzrost około 170 cm, szczupła budowa ciała, włosy długie blond przechodzące w rude, oczy koloru niebieskiego, na twarzy piegi.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań 84-letniej kobiety

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania 84-letniej mieszkanki gminy Wielka Wieś, która zaginęła w ubiegłą sobotę. Zabłąkana w lesie kobieta została odnaleziona po kilku godzinach i przekazana pod opiekę rodzinie.

W sobotę, 11.09.2021 r. po godzinie 20.00 zaniepokojona rodzina 84-latki z gminy Wielka Wieś zgłosiła jej zaginięcie w Komisariacie Policji w Zielonkach. Seniorka wyszła z domu około godziny 14.00 udając się do pobliskiego lasu nazbierać drewna. Kobieta często wychodziła w to miejsce, lecz za każdym razem bez problemów wracała do domu. Jednak tym razem było inaczej. Zaniepokojona 6-godzinną nieobecnością seniorki rodzina poprosiła o pomoc służby.

Ogłoszono alarm i policjanci natychmiast rozpoczęli akcję poszukiwawczą, w której udział wzięli funkcjonariusze z Komisariatu w Zielonkach i Skawiny, z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Krakowie, pluton alarmowy z Oddziału Prewencji Policji w Krakowie, jak również zaangażowano psa służbowego z przewodnikiem. W działania włączyły się również drużyny ochotniczych straży pożarnych z Tomaszowic, Będkowic, Bębła, Białego Kościoła i Giebułtowa, a także JRG 5 z PSP w Krakowie.

Sprawdzono całą okolicę wokół lasu, jak i jego obrzeża. Służby uformowały też tyralierę, którą ruszyli w las. Po około 5 godzinach intensywnych i trudnych z uwagi na panujący zmrok poszukiwań, odnaleziono zdezorientowaną i przestraszoną seniorkę. Było to około 6 kilometrów w głębi lasu. 84-latka została przez policjantów zabrana do domu i oddana pod opiekę najbliższych. Wezwana na miejsce załoga pogotowia zbadała kobietę, oceniając jej stan zdrowia na dobry. Seniorka powiedziała policjantom, że chodząc po lesie w pewnym momencie się zagubiła i nie wiedziała gdzie jest i w jaki sposób wrócić do domu.

Dziękujemy wszystkim biorącym udział w akcji poszukiwawczej za pomoc i zaangażowanie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginęła 10-letnia Wiktoria. Trwają poszukiwania

Trwają poszukiwania 10-letniej Wiktorii. Dziewczynka mieszka w Suchym Lesie. Tam była widziana ostatni raz. Od wczesnych godzin popołudniowym nie wiadomo, co się z nią dzieje ani gdzie przebywa. Zaginęła 10-letnia Wiktoria Kobacka. Jak informuje poznańska policja, dziewczynka ostatni raz widziana była ok. 13.30 w rejonie miejsca swojego zamieszkania przy ul. Zgodnej w Suchym Lesie.

Do tej pory nie wiadomo, co się dzieje z 10-latką.

Policja opublikowała zdjęcia dziecka i jej rysopis. Wiktoria ma ok. 157 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma ciemne kręcone włosy. Prawdopodobnie ubrana jest tak, jak na pierwszym zdjęciu, opublikowanym przez policję. Dodatkowo może mieć założoną różową opaskę lub czapkę oraz wysokie, ciemne buty – glany.

Komenda Miejska Policji w Poznaniu prosi o pomoc w jej poszukiwaniach. „Wszystkich, którzy mają informacje o miejscu jest pobytu, prosimy o kontakt z policjantami z Suchego Lasu pod numerem 661526811 lub dyżurnym jednostki 47 7713010” – brzmi apel.
Źródło info i foto: wp.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań zaginionej 9-latki

Gorzowscy policjanci szybko odnaleźli 9-latkę, która po szkole nie wróciła do domu. Dla funkcjonariuszy ogłoszono alarm, a w poszukiwaniach dziecka brało udział niemal 150 policjantów. Funkcjonariusze kilku pionów sprawdzali teren miasta. Dziewczynka została odnaleziona przez kryminalnych już po zmierzchu. Nic jej się nie stało i mogła wrócić pod opiekę matki.

Informacja o zaginięciu 9-latki dotarła do dyżurnego gorzowskiej jednostki w czwartek po południu. Dziewczynka nie wróciła ze szkoły, mimo tego, że miała iść od razu do domu, dlatego zaniepokojona matka zgłosiła się o pomoc do funkcjonariuszy. Trzeba było szybko podejmować decyzje, bo zbliżał się wieczór, co zdecydowanie utrudnia poszukiwania. Dla policjantów został ogłoszony alarm. Do pracy przyjechali funkcjonariusze, którzy zostawili swoje domowe obowiązki, by szukać dziewczynki. W poszukiwaniach brało udział niemal 150 policjantów z kilku pionów. Funkcjonariusze błyskawicznie podzielili między sobą zadania, by w jak najkrótszym czasie znaleźć zaginioną. By poszerzyć możliwości, informacja o poszukiwaniach trafiła do kierowców taksówek kilku korporacji.

Policjanci po otrzymaniu wizerunku i ustaleniu ubioru sprawdzali różne części miasta. Kontrolowane były parki, okolice sklepów, place zabaw. Nie było jednak potwierdzonych informacji, by ktokolwiek dziewczynkę widział. Doświadczenie policjantów z wcześniejszych zaginięć dzieci podpowiadało im, gdzie należy szukać. Po godzinie 20 do wszystkich służb biorących udział w poszukiwaniach dotarła dobra informacja. Policjanci wydziału kryminalnego zauważyli dziewczynkę przy gorzowskiej filharmonii. 9-latce nic się nie stało, była cała i zdrowa. Funkcjonariusze przekazali ją pod opiekę matki.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginiona 27-latka z Częstochowy nie żyje. Zatrzymano męża kobiety

Akcja poszukiwania zaginionej 28 sierpnia Karoliny z Częstochowy miała tragiczny finał. 27-latka miała wyjść z domu w sobotę wcześnie rano. Rodzinie powiedziała, że schodzi po coś do samochodu, ale do domu już nie wróciła. Powiadomiono policję, która zarządziła poszukiwania i opublikowała zdjęcia zaginionej częstochowianki z prośbą o pomoc w jej odnalezieniu.

W poniedziałek reporter RMF FM poinformował, że policjanci odnaleźli ciało kobiety na terenie nieużytków rolnych w miejscowości Kamyk w powiecie kłobuckim. Według naszych informacji, zatrzymano męża 27-latki. 29-letni Krystian W. miał udusić swoją żonę i porzucić jej zwłoki.

Mężczyzna był przesłuchiwany do późnych godzin nocnych – poinformował Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 27-letniej kobiety.

Jak podaje „Dziennik Zachodni”, kobieta osierociła dwoje dzieci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginęła 27-letnia Karolina Walczyk

Policja w Częstochowie poszukuje 27-letniej Karoliny Walczyk, która w ostatnią sobotę wyszła z domu i do tamtej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną. Kobieta wyszła tylko na chwilę, aby zabrać coś z samochodu. 

Karolina Walczyk ostatni raz widziana była w sobotę 28 sierpnia ok. godz. 5 nad ranem przy ul. Nowowiejskiego w Częstochowie. Jak podaje częstochowska „Gazeta Wyborcza”, 27-latka wyszła z domu tylko na chwilę, aby zabrać coś z samochodu. Od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną. 

Według rysopisu, który został opublikowany na stronie częstochowskiej policji, kobieta ma ok. 170 cm wzrostu, szczupłą sylwetkę, długie, ciemne włosy (w chwili zaginięcia uczesana była w dwa warkocze), brązowe oczy i mały nos. 

Ubrana była w krótką, czerwoną sukienkę, beżową kurtkę, buty w kolorze bordowym oraz okulary korekcyjne w czarnej oprawie. Ze znaków szczególnych ma dołek w brodzie, a także tatuaż na lewym udzie i pod lewym obojczykiem.

Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu zaginionej, proszony jest o kontakt z Komisariatem I Policji lub Komendą Miejską Policji w Częstochowie – telefon 47 85 81151, 47 85 812 55 lub z najbliższą jednostką policji pod numerem telefonu alarmowego 997, lub 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policja nawiązała kontakt z zaginioną 36-letnią kobietą

Od 1 sierpnia w Bydgoszczy trwały poszukiwania zaginionej 36-latki, która opuszczając mieszkanie, powiedziała rodzinie, że chce odebrać sobie życie. Policji udało się nawiązać z nią kontakt.

Na kobietę czekał między innymi jej nastoletni syn, który sam zorganizował w Bydgoszczy poszukiwania prowadzone w pobliskich lasach, gdzie mogłaby przebywać. – Mamo, wracaj do domu – apelował.

Poszukiwania trwały od 1 sierpnia. Kobieta wybiegła wtedy z mieszkania około godziny 13.30 po kłótni z parterem i ślad po niej zaginął – pisze „Gazeta Wyborcza”. Zanim opuściła miejsce zamieszkania, powiedziała rodzinie, że chce odebrać sobie życie, rzucając się pod pociąg. Nie zdołali jej zatrzymać. Nie zabrała ze sobą telefonu komórkowego, dokumentów, ani karty płatniczej i nie kontaktowała się z bliskimi. Syn kobiety zaapelował o pomoc w poszukiwaniach i sam zorganizował akcję poszukiwawczą. Zbiórka osób chętnych do pomocy została ustalona na wtorek 3 sierpnia oraz na środę 4 sierpnia o godzinie.

Funkcjonariuszom policji ostatecznie udało się nawiązać z nią kontakt. Wiadomo, że jest bezpieczna i nie grozi jej żadne niebezpieczeństwo.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Tajemnicze zaginięcie małżeństwa. Policjanci skończyli poszukiwania

Aleksandra z Majkowic się odnalazła. – Rodzina otrzymała telefon od zaginionej, więc zdjęliśmy komunikat i przerwaliśmy akcję poszukiwawczą – przekazała w poniedziałek rano portalowi RadioZET.pl Komenda Powiatowej Policji w Bochni. Znajomi młodego małżeństwa byli zaniepokojeni, ponieważ od ponad tygodnia nie było z nimi kontaktu. „To do nich niepodobne” – pisali w mediach społecznościowych. Oficjalnie policja w Bochni poszukiwała tylko Aleksandry S., której zaginięcie zgłosiła siostra.

Aleksandra z Majkowic była poszukiwana przez policję w Bochni. Zgłoszenie złożyła siostra, która powiedziała policjantom, że rodzina nie ma kontaktu z Aleksandrą od 15 lipca. Wcześniej w mediach społecznościowych znajomi małżeństwa pisali, że para ma wyłączone telefony od ponad tygodnia. Policja nie poszukiwała jednak męża, ponieważ nikt nie zgłosił jego zaginięcia.

Aleksandra z Majkowic odnaleziona. Policja zakończyła poszukiwania

Komunikat o zaginięciu Aleksandry z Majkowic zniknął już ze strony policji. – Rodzina otrzymała telefon od zaginionej, więc zdjęliśmy komunikat i przerwaliśmy akcję poszukiwawczą – potwierdził w rozmowie z portalem RadioZET.pl rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Bochni st. sierż. Daniel Bułatowicz.

Siostra kobiety powiedziała w rozmowie z „Super Expressem”, że Aleksandra wyjechała za granicę i nic jej nie jest. Według nieoficjalnych ustaleń „SE” zniknięcie Aleksandry i jej męża może mieć związek z konfliktem w rodzinie dziewczyny.  

Tajemnicze zaginięcie małżeństwa

O tajemniczym zaginięciu małżeństwa z Majkowic pisaliśmy w niedzielę. Znajomi pary informowali o ich zaginięciu już kilka dni wcześniej. Byli zaniepokojeni, że nie ma z nimi kontaktu, bo nigdy na tak długo nie zostawiali bez opieki swoich zwierząt. Małżeństwo prowadzi w Majkowicach schronisko. Mają 27 psów i cztery koty. „Nasz Hotelik Amos Przystań powstał z miłości do zwierząt. Powstał by nieść pomoc tym najsłabszym. Tworzymy miejsce, w którym ideą jest dać zwierzakom ponownie uwierzyć w ludzi, uwierzyć w to, że dotyk nie musi oznaczać bólu” – czytamy na stronie schroniska.

Stowarzyszenie Oaza Spokoju Zielona Mila, które współpracuje z Hotelikiem Amos Przystań, już 22 lipca opublikowało post o możliwym zaginięciu młodego małżeństwa. „My mieliśmy ostatni raz z nimi kontakt w piątek [16 lipca – red.], a w sobotę nieodebrane połączenie. Od tego momentu telefon milczy (jest wyłączony). Ola, Michał, mamy nadzieję, że nic Wam nie jest” – napisali wolontariusze ze Stowarzyszenia Oaza Spokoju Zielona Mila. „To do nich niepodobne” – dodali.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Trwają poszukiwania zaginionej 37-letniej Barbary Śliwy

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie szukają 37-letniej Barbary Śliwy. Kobieta od kilkunastu lat mieszka na terenie Austrii w Wiedniu, jednak przez cały czas utrzymywała kontakt z rodziną, która mieszka w Rzeszowie. Teraz jej telefon jest nieaktywny. Policjanci publikują jej rysopis i wizerunek.

Rzeszowscy policjanci szukają szukają 37-letniej Barbary Śliwy. Jak wynika z informacji przekazanych przez policjantów, kobieta od kilkunastu lat mieszka na terenie Austrii w Wiedniu, jednak przez cały czas utrzymywała kontakt z rodziną, która mieszka w Rzeszowie. Od 1 czerwca 2021 r. nie nawiązała żadnego kontaktu z rodziną, a jej telefon jest nieaktywny. Policja publikuje wizerunek poszukiwanej kobiety:

Rysopis: wzrost 169 cm, średnia budowa ciała, włosy ciemny blond, średniej długości, oczy brązowe, uszy małe przylegające.

– Wszystkie osoby mające wiedzę co do miejsca przebywania zaginionej prosimy o kontakt osobisty bądź telefoniczny z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie ul. Jagiellońska 13, tel. 47 821 3224 albo dyżurnym komendy tel. 47 821 3310 lub 112. – informuje policja.
Źródło info i foto: se.pl