Jeden z głównych opozycjonistów na Białorusi wywiózł rodzinę do Polski

Były szef komitetu strajkowego państwowego koncernu Biełaruśkalij Siarhiej Dyleuski wywiózł swą rodzinę do Polski ze względu na groźby ze strony KBG Białorusi. Na portalu Nasza Niwa Dyleuski ujawnił, że gdy któregoś dnia wychodził z pracy, przed zakładem czekali na niego funkcjonariusze KGB, którzy się przedstawili.

– Poszliśmy porozmawiać do pięknego granatowego autobusu. Wypowiedziano groźby pod adresem mojej rodziny. Nie chcę ich powtarzać. Po tym w celu bezpieczeństwa musiałem wywieźć rodzinę do Polski. Wszystko u nich w porządku, opiekuje się nimi nasza diaspora – powiedział.

Białoruski działacz dodał, że on sam na razie nie rozpatruje możliwości wyjazdu za żoną i synem.

W niedzielę Dyleuski poinformował, że zwolnił się z pracy.

– 12 lat w zakładzie. Niestety pora się rozstać. Do kierownictwa: chłopaki, zmuszanie do zwolnienia się przez szantażowanie rodzicami to coś najpodlejszego i najbardziej nieludzkiego, co można sobie wyobrazić – napisał na Instagramie. W koncernie Biełaruśkalij pracują też rodzice Dyleuskiego.

Pytany, czy szuka pracy, Dyleuski odparł, że znaleźli się wspaniali ludzie, którzy już go zasypali propozycjami pracy. – Wychodzi na to, że to nie ja szukam pracy, tylko praca mnie – powiedział.

Dyleuski jest jedynym członkiem opozycyjnej Rady Koordynacyjnej, który nie wyjechał z kraju i przebywa na wolności. W sierpniu i wrześniu odbył karę 25 dni aresztu.
Źródło info i foto: TVP.info

Brazylijscy więźniowie wykopali trzy tunele do ucieczki

Policjanci szukający zbiegów z więzienia w brazylijskim stanie Rio Grande do Norto twierdzą, że znaleźli trzy niedokończone tunele do ucieczki z zakładu karnego.

Odkrycia dokonano zaledwie kilka dni po zamieszkach w więzieniu w mieście Natal, w wyniku których śmierć poniosło co najmniej 26 osadzonych. Zarządzajacy zakładem podejrzewają, że więźniowie do wykopów wykorzystali ulewne dni, podczas których gleba jest wyjątkowo miękka. Tunele jednak nie zostały dokończone, więc służby wykluczają, aby ktokolwiek mógł nimi przedostać się na wolność.

Do zamieszek w Alcaluz doszło 14 stycznia, kiedy starły ze sobą się gangi ”Dowództwa Stolicy” oraz ”Unii Przestępczości”. W przeciągu czternasto godzinnych zamieszek zginęło conajmniej 26 osób. Żandarmeria wojskowa rozpoczęła budowę 12 metrowych barier z kontenerów. Mają one rozdzielić skrzydła więzienia zajmowane przez rywalizujące wzajemnie grupy gangsterskie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl