Teksas: Służby weszły do synagogi. Zakładnicy uwolnieni

Mężczyzna, który wziął jako zakładników cztery osoby w synagodze w Teksasie, nie żyje. Poinformował o tym szef miejscowej policji po uwolnieniu jeńców. – Grupa ratująca zakładników włamała się do synagogi – przekazał na konferencji prasowej szef policji w Colleyville, Michael Miller. – Podejrzany nie żyje – poinformował.

Wcześniej gubernator Greg Abbott stanu informował, że przetrzymywane przez napastnika osoby są zdrowe i bezpieczne.

„Modlitwy były skuteczne. Wszyscy zakładnicy są żywi i bezpieczni” – stwierdził Abbott na Twitterze.

Amerykańskie media cytują osoby mieszkające w okolicy synagogi. Według nich w pewnym momencie padły strzały. „Washington Post” podał informację, że napastnik został zatrzymany podczas akcji służb specjalnych. Przed wkroczeniem do budynku synagogi służb, jeden z zakładników został uwolniony. FBI potwierdziło, że doszło do strzelaniny, ale nie zdradza szczegółów. Wiadomo, że służby zidentyfikowały mężczyznę, nie są jednak na razie podawane jego dane.

Przed południem czasu lokalnego w synagodze w miejscowości Colleyville odbywało się transmitowane w internecie nabożeństwo szabasowe. W pewnym momencie spoza kamery rozległ się głos mężczyzny. Krzyczał on o śmierci i o złamanej umowie. Groził, że ma ze sobą ładunek wybuchowy. Osoby, które oglądały nabożeństwo, powiadomiły policję. Na miejsce przybyły także oddziały specjalne i negocjatorzy FBI.

Według nieoficjalnych informacji napastnik wziął czwórkę zakładników, w tym rabina. Dokładny motyw działania sprawcy nie jest znany. Według świadków domagał się on uwolnienia pochodzącej z Pakistanu neurobiolożki Aafii Siddiqui, która odsiaduje w Teksasie wyrok 86 lat więzienia za atak na amerykańskich żołnierzy podczas zatrzymania w Afganistanie. Napastnik nazywał kobietę „siostrą”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Niemcy: Napastnik wziął trzech zakładników w autokarze

Uzbrojony osobnik wziął we wtorek trzech zakładników w autokarze na autostradzie A9 między Hilpoltstein a Greding w południowych Niemczech – podał dziennik „Bild”. Mężczyzna został aresztowany. Niemiecka policja potwierdziła na Twitterze, że autostrada została zamknięta, nie podała jednak powodów. Jak podaje „DW”, napastnik został aresztowany. Na nagraniu opublikowanym na stronie internetowej „Bilda” widać autokar stojący na pustej autostradzie z włączonymi światłami awaryjnymi. Według gazety autokar przyjechał z zagranicy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Gruzja: Napastnik, który wziął zakładników w banku został aresztowany

Uzbrojony mężczyzna, który przez osiem godzin przetrzymywał w środę (21 października) zakładników w oddziale Banku Gruzji w Zugdidi na zachodzie kraju, domagając się 500 tys. dolarów okupu, został aresztowany przez policję – podała wieczorem telewizja publiczna. Wcześniej wypuścił trzy osoby, w tym kobietę w ciąży.

– W Zugdidi operacja specjalna zakończona. Policjanci wyprowadzili napastnika z podniesionymi rękami. Według posiadanych informacji sam oddał się w ręce policji – podała telewizja.

Poinformowano też, że wszyscy zakładnicy są już oswobodzeni, a napastnik został przewieziony w konwoju na posterunek policji.

Domagał się pół miliona dolarów

Zamaskowany sprawca ataku na bank, w wojskowym mundurze, z bronią automatyczną i ręcznym granatem, wziął jako zakładników 20 osób – pracowników banku i klientów. Domagał się 500 tysięcy dolarów i bezpiecznego wydostania się z budynku. Najpierw uwolnił kobietę w ciąży, a potem, w trakcie negocjacji, dwóch innych zakładników – informował wcześniej wiceszef gruzińskiego MSW Władimir Bortswadze.

MSW wszczęło śledztwo z artykułów dotyczących rozboju, bezprawnego posiadania i noszenia broni palnej oraz wzięcia zakładników.
Źródło info i foto: interia.pl

Gruzja: Napadł na bank. Wziął zakładników

Uzbrojony napastnik wdarł się w środę do oddziału Banku Gruzji w Zugdidi na zachodzie kraju, wziął zakładników i domaga się okupu w wysokości 500 tys. dolarów – poinformowała stacja telewizyjna Imedi, powołując się na źródła policyjne. Mężczyzna wypuścił jedną z zakładniczek – kobietę w ciąży. Zamaskowany sprawca ataku, ubrany w mundur wojskowy, uzbrojony w broń automatyczną i ręczny granat, wziął jako zakładników około 20 osób – pracowników banku i klientów.

Napastnik dał policji dwie godziny na spełnienie swych żądań, termin ten już minął i na razie sytuacja jest niejasna, czy mediacje dalej trwają. Stacja telewizyjna Mtavari rozmawiała z jednym z zakładników przez telefon. Powiedział on, że sprawca przetrzymuje 19 osób i pokazał nagranie pokoju z ludźmi, siedzącymi na podłodze oraz mężczyzną w wojskowym mundurze z karabinem automatycznym w ręku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak islamistów na hotel w stolicy Somalii

Co najmniej 10 osób zginęło, a ponad 12 zostało rannych w niedzielę w ataku na hotel w stolicy Somalii Mogadiszu – poinformowała agencja AP powołując się na źródła w policji. Trwają walki między islamistycznymi bojownikami, którzy opanowali budynek, a somalijskimi siłami bezpieczeństwa.

Sprzymierzona z Al-Kaidą somalijska grupa Al-Szabab przyznała się za pośrednictwem swojej stacji radiowej do przeprowadzenia zamachu.

Atak rozpoczął się od wybuchu samochodu pułapki, który zniszczył zabezpieczony wjazd do hotelu Elite położonego przy plaży Lido – poinformował kapitan Mohamed Hussein z lokalnej policji. Następnie do budynku wdarli się uzbrojeni mężczyźni i wzięli zakładników spośród przebywających w restauracji gości.

Siłom bezpieczeństwa udało się uwolnić ponad 10 osób; próbowano również zapobiec przemieszczeniu się napastników na wyższe kondygnacje budynku – powiedział Hussein.

Jak dotąd siły bezpieczeństwa zastrzeliły w hotelu dwóch atakujących – przekazał agencji AP rzecznik prasowy somalijskiego ministerstwa informacji. Na ulicach są pojazdy wojskowe, które otaczają budynek hotelu, słychać też syreny karetek pogotowia – pisze Associated Press. Władze obawiają, że akcja odbijania hotelu opóźni się, ponieważ w mieście zapadł już zmrok.
Źródło info i foto: TVP.info

Ukraina: Terrorysta z Łucka poddał się. Zakładnicy wolni

Uzbrojony terrorysta, który przez ponad 12 godzin przetrzymywał zakładników w autobusie w Łucku, poddał się i został zatrzymany przez ukraińskie służby specjalne. Uwolniono wszystkich pasażerów. Zakładnicy zostali uwolnieni po szturmie sił bezpieczeństwa na autobus, który był transmitowany w telewizji. W chwili szturmu słychać było wybuch, po czym zakładnicy zaczęli wychodzić z autobusu. Rano we wtorek na telefon alarmowy wpłynęło zgłoszenie w sprawie tego, że mężczyzna, który ma przy sobie broń i ładunek wybuchowy, zabarykadował się w autobusie w centrum Łucka.

Służby zabezpieczyły teren zdarzenia. Na miejscu słychać było strzały, a w szybach pojazdu widać ślady po kulach – relacjonowały media. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zaapelowała do mieszkańców o pozostanie w domach lub miejscach pracy. Mieszkańcy budynków, stojących przy Placu Teatralnym, gdzie znajduje się autobus z zakładnikami, zostali poproszeni o opuszczenie lokali. Wyjaśniono, że napastnik ma broń i może strzelać w kierunku okien.

Wiceszef MSW Anton Heraszczenko przekazał agencji, że napastnik kilka razy strzelał w kierunku drona, wykorzystywanego na miejscu zdarzenia przez SBU. Wyrzucił także z pojazdu niezidentyfikowany przedmiot, który wybuchł – dodał wiceminister. Zaznaczył, że w wybuchu nikt nie został ranny.

Policja poinformowała, że jeden z funkcjonariuszy ok. godz. 19 (18 w Polsce) zaniósł do pojazdu wodę.

Heraszczenko przekazał, że mężczyzna nazywa się Maksym Krywosz. Wcześniej poinformował, że przedstawił się on funkcjonariuszom jako Maksym Płochoj.

Ukraińska redakcja BBC podaje, że w mediach społecznościowych na profilu osoby z takim imieniem i nazwiskiem można przeczytać następujący wpis: „Państwo zawsze było i jest głównym terrorystą. Jest ze mną dużo ludzi, (mam) broń automatyczną, dwie bomby, trzecia jest w ruchliwym miejscu w mieście”. Napastnik napisał, że żąda, by najwyżsi przedstawiciele władz i Kościołów oraz oligarchowie nagrali wideo, na których nazwą się terrorystami i opublikowali je w mediach społecznościowych.

Mężczyzna był w przeszłości karany. Władze zdementowały podaną wcześniej przez media informację w sprawie tego, że był przymusowo leczony psychiatrycznie. Interfax-Ukraina pisze, powołując się na MSW, że był on dwukrotnie skazany. Według doradcy szefa MSW Zoriana Szkiriaka mężczyzna urodził się w Rosji w 1975 roku i był sądzony m.in. za rozbój.

Portal Wołynski Nowyny pisze, że Maksym Płochoj to pseudonim, pod którym mężczyzna wydał książkę „Filozofia przestępcy”. Publikację, zawierającą wątki autobiograficzne, napisał, kiedy odbywał kary pozbawienia wolności – pisze Interfax-Ukraina, powołując się na lokalne media.

SBU poinformowała agencję Interfax-Ukraina o wszczęciu postępowania z artykułu dotyczącego zamachu terrorystycznego w związku z wydarzeniami w Łucku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ukraina: Porwał autobus i przetrzymuje zakładników. Napastnik jest uzbrojony

W Łucku na zachodzie Ukrainy mężczyzna przetrzymuje zakładników. To pasażerowie autobusu. Napastnik jest uzbrojony. Twierdzi, że ma przy sobie materiały wybuchowe i grozi wysadzeniem pojazdu w powietrze. Motyw jego działania nie jest znany. Na miejscu jest policyjny oddział specjalny. Trwają negocjacje z porywaczem.

Wciąż zbieramy informacje w tej sprawie. Artykuł jest w trakcie aktualizacji. Już wkrótce więcej na ten temat. Dramatyczne doniesienia z Łucka na Ukrainie. Mężczyzna uprowadził autobus z 20 pasażerami. Nie wiadomo, czego żąda porywacz. Policja, która jest na miejscu, prowadzi z nim negocjacje. Ściągnięto także oddział specjalny.

Według doniesień mieszkańców Łucka, w pozbliżu Placu Teatralnego słychać było wstrzały z broni palnej. Jak podaje ukraiński portal Kanal24, powołując się na szefa policji okręgu wolnickiego Jurija Kroszko, porywacz sam zawiadomił służby o uprowadzeniu rejsowego autobusu i wzięciu zakładników. Zagroził też, że wysadzi pojazd w powietrze. Przekazał, że ma ze sobą granaty i broń automatyczną.

„Sytuacja jest pod kontrolą, centrum miasta zostało zamknięte, próbujemy nikogo nie dopuszczać w pobliże tego miejsca, by nikt ewentualnie nie ucierpiał, apelujemy też do mieszkańców, by nikt nie zbliżał się do tego miejsca” – tłumaczy Jurij Koroszko.

Autobus ma powibijane szyby, słychać płacz – wśród uprowadzonych są prawdopodobnie kobiety i dzieci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Filipiny: Uzbrojony napastnik uwolnił wszystkich zakładników w centrum handlowym

Uzbrojony napastnik, który wziął około 30 zakładników w centrum handlowym w San Juan po kilku godzinach uwolnił ich i wyszedł na zewnątrz w otoczeniu policji. Pozwolono mu na rozmowę z dziennikarzami, którym przedstawił swoje skargi. Chwilę potem został zatrzymany przez policję. Według policji Archie Paray był kiedyś ochroniarzem w centrum handlowym i narzekał na „nierówne traktowanie”. Próbował nakłonić innych ochroniarzy, aby przyłączyli się do jego akcji, jednak odmówili.

Napastnik postrzelił policjanta, a następnie udał się na pierwsze piętro kompleksu, gdzie wziął zakładników, głównie pracowników centrum. Policji udało się wyprowadzić z obiektu przebywających tam klientów. Ranny policjant został zabrany do szpitala; jego stan lekarze określają jako stabilny.

Burmistrz San Juan, które leży w regionie metropolitalnym stolicy Filipin Manili, poinformował dziennikarzy, że Paray został zwolniony z pracy po uprzednim porzuceniu jej bez poinformowania pracodawcy. Centrum handlowe w San Juan jest popularne ze względu na liczne restauracje, sklepy, bary i bazar. Znajduje się w pobliżu ekskluzywnego kompleksu mieszkalnego i klubu golfowego, a także komendy głównej policji i dowództwa wojskowego w 12-milionowej metropolii.
Źródło info i foto: TVP.info

Manila: Uzbrojony napastnik wziął zakładników w centrum handlowym

Uzbrojony napastnik wziął w poniedziałek jako zakładników około 30 osób w centrum handlowym stolicy Filipin, Manili – poinformował przedstawiciel filipińskich władz. Według niego jedna osoba została postrzelona. Do centrum handlowego wkroczyła policja.

Jak podaje agencja AFP, napastnikiem jest zwolniony ochroniarz. Burmistrz Francis Zamora z miasta San Juan w metropolii Manila miał powiedzieć wcześniej dziennikarzom, że ok. 30 osób jest przetrzymywanych w biurze administracyjnym. Ich dokładna liczba nie jest jednak znana.

Napastnik wkroczył do centrum handlowego ok. godz. 10 czasu miejscowego. Trwają negocjacje – informuje „The New York Times”. Zamora ujawnił, że napastnik próbował przekonać innych ochroniarzy, by do niego dołączyli, ale bezskutecznie. Sprawca zdarzenia ma mieć przy sobie broń palną. Pojawiły się również doniesienia jakoby napastnik miał też granat. Policja tego jednak nie potwierdza.

W wyniku incydentu ranna została jedna osoba – ochroniarz. Został on przewieziony do szpitala. Pozostali pracownicy i klienci centrum handlowego zdołali się ewakuować.
Źródło info i foto: interia.pl

Burkina Faso: Sześć osób zabitych w ataku na kościół katolicki

Sześć osób zostało zabitych, w tym ksiądz, w ataku uzbrojonej grupy mężczyzn na kościół katolicki w środkowo-północnej części Burkina Faso – podała agencja AFP. Do ataku doszło w niedzielę rano.

Napastnicy otworzyli ogień do wiernych na samym początku mszy świętej w kościele w Dablo – podał mer miasta Ousmane Zongo. Dablo leży 90 km od miasta Kaya, stolicy regionu Centre Nord i prowincji Sanmatenga.

Według źródeł w służbach bezpieczeństwa atak przeprowadziła grupa złożona z około dwudziestu kilku do trzydziestu uzbrojonych ludzi. Był to pierwszy w Burkina faso atak na kościół katolicki od czasu, kiedy w tym kraju zaczęły się zamachy terrorystyczne.

– Podpalili kościół, a potem sklepik i bar, po czym udali się do ośrodka zdrowia, gdzie przeszukali lokal i spalili pojazd należący do głównej pielęgniarki – dodał Zongo. – W mieście panuje klimat paniki. Ludzie są uwięzieni w domach, nic nie działa. Sklepy i sklepiki są zamknięte. To praktycznie martwe miasto”.

Do ataku na kościół doszło dwa dni po uwolnieniu na północy Burkina Faso czterech zakładników przez francuskie siły specjalne.

Ataki w Burkina Faso

Burkina Faso od czterech lat jest miejscem coraz częstszych i coraz krwawszych ataków przypisywanych grupom dżihadystycznym, w tym Ansar ul Islam (nie mylić z Ansar al-Islam z irackiego Kurdystanu), Nusrat al-Islam (Grupie Wsparcia Islamu i Muzułmanów, GSIM) oraz EIGS – Państwu Islamskiemu na Wielkiej Saharze (organizacja terrorystyczna dżihadystów ideologii salafickiej).

Ataki, początkowo koncentrujące się na północy kraju, następnie objęły stolicę – Wagadugu – i inne regiony. Zginęło w nich według – rachuby AFP – co najmniej 400 osób. Głównie na północy kraju często atakowani są duchowni, tak chrześcijańscy, jak i muzułmańscy, uważani przez dżihadystów za nie dość radykalnych lub oskarżani o współpracę z władzami.

Niedzielny atak to drugi w ciągu dwóch miesięcy atak na kościół. Pierwszy miał miejsce w Silgadji, gdzie w końcu marca zaatakowano kościół protestancki i gdzie zginęło sześć osób.

W połowie marca ojciec Joel Yougbare, kapłan Djibo na północy kraju, został porwany przez uzbrojonych ludzi. 15 lutego ks. Cesar Fernandez, misjonarz salezjański pochodzenia hiszpańskiego, zginął w zbrojnym ataku dżihadystów w Nohao w centrum kraju.

Francuscy komandosi oswobodzili turystów w nocy z czwartku na piątek, w pobliżu granicy z Mali.

Francuska operacja

Od 2014 r. w Afryce Zachodniej trwa francuska operacja „Barchan” (Barkhane), w której uczestniczy 4,5 tys. żołnierzy. Początkowo Francuzi interweniowali w 2013 r. w Mali w celu ratowania tamtejszego rządu przed ofensywą grup islamistycznych. Obecnie operacja obejmuje Mali, Niger, Burkinę Faso, Czad i Mauretanię.

– Sytuacja w Afryce jest skomplikowana – powiedział w niedzielnej debacie radia France Info specjalizujący się w sprawach Czarnego Kontynentu dziennikarz tygodnika „L’Express” Vincent Hugeux. Liczni obserwatorzy, przyznając, że bez wojskowej obecności Francji liczba ofiar ugrupowań terrorystycznych byłaby wielokrotnie większa, zgadzają się, że rozwiązanie problemów musi być polityczne.

Według organizacji pozarządowej Armed Conflict Location & Event Data Project od listopada 2018 roku do 26 marca tego roku w wyniku ataków dżihadystów zginęło prawie 5 tys. osób, wielokrotnie więcej niż rok wcześniej.

„Mnożeniem pożarów” nazwał rozprzestrzenianie się dżihadyzmu jeden z komentatorów dziennika „Le Monde”, mające na celu zmuszenie francuskiego kontyngentu do poszerzenia zakresu działania ponad możliwości operacyjne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl