Atak nożownika w Nicei. Ranny polski ksiądz

Atak nożownika w Nicei w południowej Francji. Jak informuje dziennik „Le Figaro”, napastnik zaatakował nożem księdza polskiego pochodzenia, który miał odprawić mszę w jednym z tamtejszych kościołów. Ranna została także zakonnica. Do ataku doszło około godz. 10 w kościele Saint-Pierre d’Arene w Nicei. Napastnik wszedł do świątyni kilka minut przed rozpoczęciem mszy. Następnie zaatakował nożem 57-letniego księdza pochodzenia polskiego, który miał odprawić nabożeństwo. Zadał mu ok. 20 ciosów nożem, głównie w klatkę piersiową. Zranił również 72-letnią zakonnicę, która próbowała mu wyrwać nóż.

Minister spraw wewnętrznych Francji Gerald Darmanin poinformował na Twitterze, że życie poszkodowanych nie jest zagrożone. Jak dodał, policja aresztowała już napastnika. Sprawca miał powiedzieć funkcjonariuszom, że jest „wyznania żydowskiego” i że chciał „zabić (Emmanuela) Macrona” w dzień wyborów prezydenckich, ale jednak zdecydował się zaatakować w kościele. Burmistrz Nicei Christian Estrosi, którego cytuje agencja Reutera, powiedział, że 31-letni napastnik był niestabilny psychicznie, nie był karany, a nóż kupił kilka dni przed atakiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Indie: Duchowny oskarżony o gwałt na zakonnicy uniewinniony

Sąd w Kottayam na południu Indii w piątek wydał wyrok uniewinniający w sprawie katolickiego biskupa oskarżonego o to, że przez dwa lata wielokrotne zgwałcił zakonnicę. W 2018 r. sprawa wywołała bezprecedensowe demonstracje poparcia dla kobiety ze strony aktywistów i innych zakonnic – pisze BBC.

Sąd uznał, że prokuratura nie dostarczyła wystarczających dowodów na winę duchownego. Prawnicy zakonnicy zapowiedzieli, że odwołają się od tej decyzji do sądu wyższej instancji. Franco Mulakkal, 54-letni duchowny, był biskupem w diecezji w Dżalandharze w północnym stanie Pundżab. Jego ofiara to zakonnica Misjonarek Jezusa, zgromadzenia w Kottayam w stanie Kerala, które podlega Dżalandharowi. Twierdzi, że została zgwałcona 13 razy w ciągu dwóch lat podczas odwiedzin biskupa w Kerali.

Duchowny został aresztowany na kilka tygodni w 2018 r. w stanie Kerala dopiero po protestach zakonnic ze zgromadzenia poszkodowanej siostry. Nie przyznał się do winy. Watykan na jego wniosek zawiesił go w obowiązkach.

– To, co się stało, jest sprzeczne z chrześcijaństwem – powiedziała w rozmowie z BBC była siostra Lucy Kalapura, usunięta ze Zgromadzenia Franciszkanek w 2019 r. Jak twierdzi, powodem był fakt, że organizowała ona manifestacje przeciwko Mulakkalowi.

Rzecznik diecezji w Dżalandharze skomentował, że piątkowy wyrok dowodzi niewinności księdza. Jak dodał, Mulakkal nie wróci do pełnienia posługi biskupiej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Uwolniono zakonnicę porwaną w 2017 roku przez Al-Kaidę

Kolumbijska zakonnica porwana ponad cztery lata temu przez ekstremistów związanych z Al-Kaidą w Mali została uwolniona, poinformował w sobotę pełniący obowiązki prezydenta Mali Assimi Goita. Gloria Narvaez została porwana w lutym 2017 r. w pobliżu granicy Mali z Burkina Faso. Warunki i okoliczności jej uwolnienia nie zostały ujawnione.

Narvaez była przetrzymywana przez Al-Kaidę w Islamskim Maghrebie. Porywacze opublikowali kilka filmów, w których zakonnica prosiła Watykan o pomoc. W państwowej telewizji pokazano jej spotkanie z pełniącym obowiązki prezydenta Mali Assimi Goitą.

– Najpierw dziękuję Bogu, który jest światłem i pokojem, dziękuję władzom malijskim, prezydentowi za wszystkie wysiłki włożone w to, abym była wolna – powiedziała Narvaez w krótkim oświadczeniu wygłoszonym w państwowej telewizji. 

Grupa powiązana z Al-Kaidą wciąż przetrzymuje kilku innych ludzi z Zachodu, w tym amerykańskiego duchownego porwanego w Nigrze i francuskiego dziennikarza.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dominikanin Paweł M. trafi do aresztu. Miał zgwałcić zakonnicę

Dominikanin Paweł M. trafi na trzy miesiące do aresztu – zdecydował Sąd Okręgowy w Katowicach. Duchowny usłyszał siedem zarzutów. Jeden z nich dotyczy gwałtu na zakonnicy. Na początku marca wrocławscy dominikanie opublikowali oświadczenie, w którym napisali, że w latach 1996-2000 w ramach duszpasterstwa we Wrocławiu działał intensywny mechanizm przypominający funkcjonowanie religijnej sekty. „Zwracamy się do was z ogromnym bólem i wstydem. Stajemy przed wami w prawdzie, która mimo upływu lat coraz wyraźniej odsłania swoje przerażające oblicze” – napisali, deklarując jednocześnie pełne wyjaśnienie sprawy.

Jeden z zakonników – Paweł M. – miał stosować przemoc fizyczną, psychiczną, a także seksualną wobec uczestników duszpasterstwa akademickiego.

W ubiegłym tygodniu prowincjał dominikanów poinformował, żewszczął kanoniczny proces karny w sprawie ojca Pawła M. Świecki system sprawiedliwości nie mógł zająć się sprawą z powodu przedawnienia. Okazało się jednak, że nie wszystkie domniemane przestępstwa dominikanina, uległy przedawnieniu. 2 marca, zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Katowicach złożyła zakonnica, którą Paweł M. miał gwałcić w latach 2011 i 2018. Jej historię ujawnił portal czasopisma „Więź”.

Na początku marca wrocławscy dominikanie opublikowali oświadczenie, w którym napisali, że w latach 1996-2000 w ramach duszpasterstwa we Wrocławiu działał intensywny mechanizm przypominający funkcjonowanie religijnej sekty. „Zwracamy się do was z ogromnym bólem i wstydem. Stajemy przed wami w prawdzie, która mimo upływu lat coraz wyraźniej odsłania swoje przerażające oblicze” – napisali, deklarując jednocześnie pełne wyjaśnienie sprawy.

Jeden z zakonników – Paweł M. – miał stosować przemoc fizyczną, psychiczną, a także seksualną wobec uczestników duszpasterstwa akademickiego.

W ubiegłym tygodniu prowincjał dominikanów poinformował, żewszczął kanoniczny proces karny w sprawie ojca Pawła M. Świecki system sprawiedliwości nie mógł zająć się sprawą z powodu przedawnienia.

Okazało się jednak, że nie wszystkie domniemane przestępstwa dominikanina, uległy przedawnieniu. 2 marca, zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Katowicach złożyła zakonnica, którą Paweł M. miał gwałcić w latach 2011 i 2018. Jej historię ujawnił portal czasopisma „Więź”.

Sytuacja Kościoła jak problem alkoholika. Terlikowski nie ma wątpliwości

Śledczy zajęli się sprawą. Kilka dni później o. Paweł M. został zatrzymany przez policję. Przedstawiono mu zarzuty. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach nie zgodził się jednak na areszt zatrzymanego. Prokurator złożył zażalenie. W środę Sąd Okręgowy w Katowicach zgodził się na zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec o. Pawła M.
Źródło info i foto: wp.pl

Opole: 42-letnia zakonnica przywłaszczyła prawie pół miliona złotych

W Opolu policja zatrzymała 42-letnią siostrę zakonną, która jest podejrzana o przywłaszczenie 460 tysięcy złotych z kasy Domu Pomocy Społecznej. Oprócz kobiety funkcjonariusze zatrzymali 43-letniego mieszkańca Opola. Według ustaleń prokuratury, to on miał namówić siostrę do zabrania pieniędzy z kasy DPS.

Na początku czerwca na policję zgłosiła się siostra przełożona zakonu prowadzącego Dom Pomocy Społecznej w Dobrzeniu Wielkim i poinformowała, że z konta zniknęło 460 tys. zł. To pieniądze należące do tamtejszego DPS oraz pensjonariuszy, którzy zdeponowali tam swoje fundusze. W tym samym czasie zniknęła jedna z sióstr zakonnych tam pracujących. Policja połączyła te dwa fakty.

Kobieta została zatrzymana w jednej z miejscowości Dolnego Śląska. Z kolei w Opolu wpadł 43-letni mężczyzna, znajomy zakonnicy. Według ustaleń prokuratury, to on miał namówić siostrę do zabrania pieniędzy z kasy DPS.

W sumie siostra dała mu ponad pół miliona złotych, bo oprócz środków z DPS przekazała mu własne oszczędności. Ze względu na dobro prowadzonego śledztwa prokuratura nie ujawnia więcej szczegółów zdarzenia.

42-letnia siostra zakonna jest w areszcie domowym, natomiast wobec mężczyzny Sąd Rejonowy w Opolu zastosował trzymiesięczny areszt. Obojgu grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zakonnica z zarzutem handlu dziećmi w Indiach

Władze Indii poinformowały o zamknięciu domu prowadzonego przez Zgromadzenie Matki Teresy z Kalkuty i postawieniu zarzutu handlu dziećmi jednej z sióstr. Schronienie znajdowały tam niezamężne kobiety w ciąży. Narodzone dzieci miały być sprzedawane bezdzietnym parom. Rzecznik policji przyznał, że wiadomo o co najmniej pięciu takich przypadkach.

Dom na wschodzie indyjskiego stanu Jharkhand prowadzą Misjonarki Miłości, czyli zgromadzenie zakonne założone przez świętą Matkę Teresę z Kalkuty.

Co najmniej pięcioro-sześcioro dzieci zostało sprzedanych parom bezdzietnym – powiedział rzecznik policji Aman Kumar. Jak podaje agencja Reutera, funkcjonariusze sprawdzają, w jaki sposób odbywał się ten proceder i czy jego ofiarami w ostatnich latach padło więcej noworodków. Zarzut handlu dziećmi usłyszała już jedna z sióstr oraz inna osoba zamieszana w sprawę. Działające w Indiach Misjonarki Miłości nie udzieliły agencji Reutera komentarza w tej sprawie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Polska zakonnica brutalnie torturowała dzieci. Jaki będzie finał sprawy?

To, co przeżywały dzieci jest przerażające. Torturowane latami, skazywane na gwałty za nieposłuszeństwo. Wszystko miała inicjować siostra Bernadetta. Nie poszła jednak do więzienia mimo tego, że udowodniono jej w sądzie winę. Teraz jednak ma się dobrowolnie stawić w więzieniu. Jaki będzie tego finał?

Wszystko wydarzyło się w Zabrzu, to tam torturowała dzieci. Bicie i okrutne gwałty trwały latami. Mimo, że sadystka w habicie w końcu została uznana winną, nie poszła do więzienia. Do dziś wysyłała pisma z prośbą o odroczenie kary. Argumentuje, że jest w podeszłym wieku.

Siostra Bernadetta – czyli Agnieszka F. sadystka zasłania się habitem i imieniem Boga – żądała całkowitego ZAWIESZENIA kary więzienia. Nie czuła przez chwilę skruchy, widocznie nie czuła że zrobiła coś złego. Zapadł w tej sprawie wyrok sądu.

Sąd w Zabrzu nie uwzględnił dziś wniosku zakonnicy o zawieszenie kary i uznał, że siostra Agnieszka F. ma pójść do więzienia. Wcześniej – w 2011 roku – sadystka została skazana na niewiarygodnie niską karę 2 lat wiezienia. Czy teraz trafi za kraty? Wciąż nie wiadomo, bo zakonnica może stosować kolejne prawnicze sztuczki. – podaje portal Fakt.pl

Co jej udowodniono? Dantejskie sceny działy się w Ośrodku Wychowawczym Sióstr Boromeuszek w Zabrzu. Dzieci były bite przez zakonnice prawie codziennie, zamykano je w pokojach ze starszymi wychowankami, którzy je okrutnie gwalcili. Siostra Bernadetta, dyrektorka ośrodka została skazana na więzienie, ale wciąż unika kary – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Proces przeciwko siostrze Bernadetcie, dyrektorce ośrodka i siostrze Franciszce, wychowawczyni w grupie chłopców rozpoczął się w 2007 r. w Sądzie Rejonowym w Zabrzu. Zakonnice zostały oskarżone o przemoc fizyczną i psychiczną oraz podżeganie do gwaltów na wychowankach.

Podczas zeznań dzieci ujawniają, że siostry biły je prawie codziennie, często do krwi. Nazywały „zboczeńcami, małymi gnojkami, debilami, ułomkami”. Prokuratura ustala, że tak siostry zachowywały się już od lat 70. Dzieci opowiadały, że młodsi zamykani są na noc na klucz w pokoju z 20-letnimi mężczyznami. Jeśli zgłaszały siostrze Bernadetcie, że są dotykane, nie reagowała, nazywała jedynie molestujących zboczeńcami, albo karała biciem po twarzy.
Źródło info i foto: sledczy24.pl

Kościół ukrywał pedofilię przez dziesiątki lat

Odkryto dokumenty ujawniające pedofilię w Kościele, które przez dziesięciolecia były skrzętnie ukrywane. Sześciu mężczyzn złożyło zeznania, w których wskazują, że w trakcie ich aktywności w Kościele, gdy byli dziećmi, zostali wykorzystani przez księży, którzy się nimi opiekowali.

Mężczyźni złożyli w sądzie hrabstwa Kingstosowny pozew przeciwko archidiecezji kościoła katolickiego w Seattle. Oskarżeni księża są znanymi pedofilami. Opowiedziane przez mężczyzn historie przerażają.

Wśród nich jest ksiądz James Gandrau z parafii św. Marka w Shoreline, który molestował jednego z ministrantów. Według dokumentów procesu ksiądz Gandrau wielokrotnie dopuszczał się molestowania seksualnego chłopca. W 1967 roku proboszcz parafii Theodore Sullivanzłapał go wprawdzie na gorącym uczynku, ale nie złożył stosownego doniesienia na policję i nie oskarżył księdza Gandrau o pedofilię i gwałt.

Księża, przeciwko którym złożono pozew, znajdują się na liście 77 księży-pedofilów (i jednej zakonnicy), którą archidiecezja w Seattle opublikowała w styczniu. Na liście nie ma jednak pewnego księdza, opiekuna młodzieży w kościele św. Jana Vianney w Kirkland.
Żródło info i foto: onet.pl

70-letnia zakonnica ofiarą zbiorowego gwałtu

70-letnia katolicka zakonnica została zgwałcona przez kilku włamywaczy, gdy próbowała im przeszkodzić w okradzeniu przyklasztornej szkoły na wschodzie Indii. To kolejny głośny przypadek przemocy wobec kobiet w tym kraju. Zakonnica została zaatakowana przez grupę siedmiu lub ośmiu mężczyzn; w stanie ciężkim została przewieziona do szpitala. Do napaści i gwałtu doszło w sobotę rano w przyklasztornej szkole w Ranaghat, ok. 80 km na północny wschód od stolicy stanu Bengal Zachodni, Kalkuty.

Mężczyźni związali ochroniarzy i włamali się do pokoju, w którym spały zakonnice. Gdy jedna z nich próbowała im zagrodzić drogę, zaciągnęli ją do sąsiedniego pokoju i zgwałcili – podała policja. – Włamywacze ukradli należącą do szkoły gotówkę, telefon komórkowy, laptop i kamerę, splądrowali też szkolną kaplicę, skąd wzięli naczynia liturgiczne – przekazał arcybiskup Kalkuty Thomas D’Souza, cytowany przez agencję Press Trust of India. Zaapelował do ludności o zachowanie spokoju.

Rozwścieczony tłum złożony z uczniów, rodziców i nauczycieli przez kilka godzin blokował pobliską autostradę i trasę kolejową, domagając się natychmiastowej reakcji policji i ujęcia gwałcicieli. Premier stanu Bengal Zachodni Mamata Banerjee stanowczo potępiła atak i zarządziła policyjne dochodzenie na wysokim szczeblu.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Pełnomocnik siostry Bernadetty domaga się, by klientka odbywała karę na wolności

– „Siedzi w jednoosobowej celi o chlebie i wodzie. Nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym. Zupełnie zmienił się jej status życiowy i dlatego uważam, że odbywanie przez nią kary nie jest konieczne” – powiedział w rozmowie z dziennikarzem TVN24 mec. Edward Baraniecki pełnomocnik siostry Bernadetty, skazanej za przemoc wobec wychowanków ośrodka, którym kierowała. Jak mówił, zakonnica działała w dobrej wierze, a podopieczni, którzy zeznawali przeciwko niej, chcieli się na niej odegrać. 24 kwietnia Sąd Rejonowy w Zabrzu odrzucił wniosek o warunkowe zawieszenie kary skazanej za znęcanie się nad dziećmi zakonnicy. Jej pełnomocnik złożył zażalenie na tą decyzję i zabiega o to, by mogła odbywać karę na wolności, ewentualnie pod dozorem kuratora. Mec. Edward Baraniecki podkreślał w rozmowie z reporterem TVN24, że zakonnica przez 40 lat swojej pracy zawodowej miała do czynienia z „wyjątkowo trudną, zdemoralizowaną, zdeprawowaną młodzieżą i to zniszczyło jej zdrowie.” Dodatkowo – jak zaznaczył – postępowanie sądowe „dobiło ją psychicznie i fizycznie”. Żródło info i foto: tvn24.pl