Atak nożownika na Krupówkach. Napastnik został zatrzymany

Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotni wieczór na Krupówkach. Mężczyzna zaatakował nożem jednego z ochroniarzy pracujących w kawiarni Europejska. Zadał swej ofierze kilka ciosów w szyję. Ochroniarz w został przetransportowany do zakopiańskiego szpitala. Policja szybko ujęła sprawcę napadu.

Okazał się nim 39-letni obcokrajowiec. – Do zdarzenia doszło po godzinie pierwszej w nocy z soboty na niedzielę – mówi starszy aspirant Krzysztof Waksmundzki, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji – Napastnik bez widocznego powodu zadał kilka ciosów ostrym narzędziem zbliżonym do taktycznego noża w okolicę szyi, czym naraził 44-letniego ochroniarza na utratę zdrowia i życia.

Zatrzymany był pijany, w wydychanym powietrzu miał blisko promil alkoholu. – Wystąpiliśmy do prokuratury o areszt tymczasowy, zabezpieczone zostały nagrania z monitoringu i zeznania świadków, toczy się dalsze postępowanie – podsumowuje rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.

Na szczęście obrażenia jakich doznał ochroniarz nie wymagały dłuższego pobytu w szpitalu. Już w poniedziałek został wypisany ze szpitala.
Źródło info i foto: 24tp.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań 9-letniego Oliwiera

W Zakopanem odnaleziono 9-letniego Oliwiera – przekazał Roman Wieczorek, oficer prasowy policji. Ze wstępnych informacji wynika, że chłopcu nic nie dolega. Zaginięcie chłopca zgłoszono w niedzielę. W Zakopanem zakończono poszukiwania 9-latka. Jak ustaliła reporterka Polsat News Natalia Knapik, w niedzielę Oliwier razem z matką przyjechał do miasta z woj. łódzkiego. Wysiedli z autobusu na dworcu, przy Alei 3-Maja. Zaginięcie syna kobieta zgłosiła na komendzie o 21:30.

Chłopca szukano całą noc. Zorganizowano specjalne grupy policyjne, aby jak najszybciej ustalić gdzie znajduje się dziecko. W akcji pomagali także wolontariusze. Dziecko zostało odnalezione w poniedziałek rano. Było niedaleko miejsca, gdzie się zagubiło.

– Około 10 rano 9-latek się został zauważony na Krupówkach – przekazał asp. szt. Roman Wieczorek, oficer prasowy policji w Zakopanem. Dodał, że Oliwier był wychłodzony i wystraszony. – Ale ogólny stan chłopca jest dobry – podsumował policjant.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zmumifikowane zwłoki noworodka znalezione w Zakopanem

Podczas prac remontowych nieużywanego od kilku lat domu w Zakopanem przy ulicy Jagiellońskiej, pracownicy budowlani ujawnili w środę zmumifikowane, owinięte w tkaninę zwłoki noworodka – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

– Podczas demontażu konstrukcji pracownicy budowlani ujawnili zawinięte w tkaninę zmumifikowane zwłoki noworodka, które mogą mieć kilka, a nawet kilkanaście lat. Na miejscu policjanci przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli zwłoki do sekcji, która ma stwierdzić przyczynę śmierci. Zostaną też pobrane próbki materiału DNA do identyfikacji – powiedział Gleń. 

Robotnicy budowlani zostali przesłuchani przez śledczych. Policjanci ustalają historię tego budynku, który został zakupiony kilka lat temu i nie był użytkowany od dłuższego czasu. Nie jest wykluczone, że znalezione szczątki mają związek z poprzednimi właścicielami budynku.
3Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zakopane: Śmiertelne pobicie na Krupówkach. Są zarzuty dla sprawców

Zarzuty udziału w bójce na zakopiańskich Krupówkach, której skutkiem była śmierć i 25-latka, przedstawiono trzem mężczyznom zatrzymanym w Kaliszu. Z uwagi na dobro śledztwa prokuratura w Zakopanem na razie nie ujawnia szczegółów przesłuchań. Nie wiadomo też, czy podejrzani przyznali się do zarzucanego im czynu. Planowane są kolejne czynności z udziałem podejrzanych. W piątek w Kaliszu policja zatrzymała i przewiozła do zakopiańskiej prokuratury pięciu mężczyzn podejrzewanych o udział w bójce na Krupówkach.

Po przesłuchaniu przez prokuratora, trzech mężczyzn w wieku ponad 20 lat usłyszało zarzuty udziału w bójce, która zakończyła się tragicznie. Pozostałych dwóch zatrzymanych nie usłyszało żadnych zarzutów.

Tragiczny finał bijatyki na Krupówkach

Do bójki w Zakopanem doszło w nocy z 11 na 12 września. Wówczas na świętujących wieczór kawalerski napadła grupa mężczyzn. Wywiązała się bijatyka, w wyniku której 25-latek, prawdopodobnie po uderzeniu w głowę, stracił przytomność. Napastnicy uciekli. Całe zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu. 25-latek zmarł po przewiezieniu do szpitala.

Za pobicie, którego następstwem jest śmierć człowieka, grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Śmiertelne pobicie 25-latka w Zakopanem. Jest śledztwo

Jeszcze dziś zostanie wszczęte śledztwo w sprawie śmiertelnego w skutkach pobicia 25-letniego mężczyzny w Zakopanem. Sprawców tej brutalnej napaści do tej pory nie zatrzymano. Mieszkaniec powiatu bocheńskiego zostawił żonę w ciąży i 3-letnią córeczkę. Do stolicy Tatr przyjechał, żeby bawić się na wieczorze kawalerskim. Do tragicznych wydarzeń doszło na zakopiańskich Krupówkach w nocy z soboty na niedzielę.

Mężczyzna z powiatu bocheńskiego przyjechał pod Tatry z grupą przyjaciół na wieczór kawalerski. Według relacji policji, ok. godz. 2:00 na skrzyżowaniu Krupówek i ul. Kościuszki grupę zaatakowali nieznani mężczyźni. Wywiązała się bijatyka, w wyniku której 25-latek, najprawdopodobniej po uderzeniu w głowę, stracił przytomność. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Sprawcy tej brutalnej napaści są wciąż poszukiwani.

„Nie jest znana ich tożsamość. Kluczowe będą analizy monitoringu i przesłuchania świadków” – powiedział zastępca prokuratora rejonowego w Zakopanem Rafał Porębski.

Dziś ma zostać wszczęte śledztwo w związku ze śmiercią 25-latka. Mężczyzna pochodzący z powiatu bocheńskiego osierocił 3-letnią córeczkę, zostawił też żonę, która spodziewa się kolejnego dziecka. Na jutro zaplanowano natomiast sekcję zwłok – poinformował RMF FM prokurator Porębski.

Śledczy przesłuchali już w charakterze świadków osoby, które były w grupie pobitego 25-latka. Poszukiwani są także inni świadkowie, którzy mogą mieć wiedzę o tym, co się wydarzyło, ale nie brały udziału w samej bójce. Za pobicie, którego następstwem jest śmierć człowieka, grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: Znany kucharz zadźgał kolegę i zakopał w lesie. Nowe szczegóły zbrodni

35-letni kucharz jednej z najbardziej znanych warszawskich restauracji został przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie oskarżony o zabójstwo, do którego najprawdopodobniej doszło w sylwestrową noc. Między mężczyznami doszło do sprzeczki „na tle obyczajowym”. W zacieraniu śladów i ukryciu ciała mężczyźnie pomagał kolega. Zwłoki ujawniono kilka tygodni po zbrodni, zakopane w lesie w Aninie.

– Prokurator oskarżył Tomasza B. o dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim, w warunkach powrotu do przestępstwa, ponieważ oskarżony był karany sądownie za umyślne przestępstwo podobne i odbywał karę pozbawienia wolności. Pawłowi Z. prokurator zarzucił pomocnictwo w zacieraniu śladów przestępstwa i w ukryciu zwłok oraz niepowiadomienie organów ścigania o zbrodni zabójstwa. W chwili skierowania aktu oskarżenia do sądu wobec obu mężczyzn stosowany był środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania – podała prok. Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Ofiara zbrodni, 34-letni Dariusz K., był przez kilka tygodni uznawany za zaginionego.

„Nasz drogi Daro zaginął 31 grudnia. Od tego czasu nie kontaktował się z nikim, jego telefon i wszystkie komunikatory milczą” – poinformowała rodzina Dariusza. Na początku stycznia w mediach społecznościowych. Utworzono zbiórkę pieniędzy na opłacenie usług prywatnego detektywa. Ustalono, że ostatniego dnia grudnia ok. godz. 6 rano 34-letni Dariusz widziany był na ulicy Marymonckiej.

Wieczór przed zaginięciem Dariusz K. spędził w towarzystwie swojej przyjaciółki Moniki w jej mieszkaniu przy ul. Marymonckiej. W spotkaniu brał udział także 35-letni Tomasz B. i 38-letni Paweł Z. Kobieta wyprosiła gości około północy – mężczyźni skierowali się do mieszkania Pawła Z., przy tej samej ulicy i tam pili alkohol. O tym, co działo się dalej, śledczy wiedzą z relacji B. i Z., zatrzymanych w połowie lutego przez funkcjonariuszy Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji.

Z materiałów śledztwa wynika, że nad ranem Paweł Z. zasnął. Wtedy między Dariuszem K. i Tomaszem B. doszło do sprzeczki „na tle obyczajowym”, w wyniku której Tomasz B. zaczął okładać pięściami kolegę. Z relacji B. wynika, że podczas awantury Dariusz K. miał rzucić się na niego z nożem w dłoni, jednak silniejszy od rywala B. wyrwał mu ostre narzędzie i w odwecie dźgnął go. Sekcja zwłok wykazała, że Tomasz B. musiał zadać Dariuszowi K. nie jeden, a co najmniej kilka ciosów nożem. Ofiara miała na rękach obrażenia wskazujące na to, że broniła się przed kolejnymi uderzeniami. Sprawca dźgał pokrzywdzonego głównie w twarz, ale także w ramiona i klatkę piersiową. Jednak to cios w szyję okazał się być śmiertelny. Ofiara miała także liczne złamania żeber, łopatki i kości biodrowej, uszkodzone w wyniku pobicia m.in. wątrobę i płuca.

Odgłosy awantury zbudziły gospodarza, który zastał leżące w kałuży krwi zwłoki Dariusza K. i Tomasza B. siedzącego obok. Mężczyźni – jak twierdzą – byli w szoku i dalej spożywali alkohol. Nie wiadomo dokładnie którego dnia po zabójstwie postanowili zawinąć zwłoki w dywan, który szczelnie owinęli folią malarską. Paweł Z. miał wszystko w domu, bo planował remont.

Śledczym udało się potwierdzić, że 4 stycznia 2021 roku Tomasz B. kupił samochód kombi Volvo V70. Pożyczył też od znajomego łopatę, wyjaśniając, że planuje zakopać zwłoki psa. Kupionym na potrzeby przestępstwa autem wywiózł Pawłem Z. zwłoki w okolice Międzylesia. Zakopali je w dole o głębokości około 80 cm.

Sprzedał mieszkanie i planował wyjazd

Volvo zostało natychmiast sprzedane na złom, pod pretekstem nieodwracalnych uszkodzeń. Ale tego dowodu nie pochłonął żar hutniczego pieca. Kupujący volvo uznał, że usterka została spowodowana celowo, naprawił pojazd i sprzedał. Auto zostało zabezpieczone na potrzeby prokuratorskiego śledztwa, poddano je oględzinom i pobrano próbki do badań.

O podejrzeniu, że poszukiwany od grudnia Dawid K. nie żyje, poinformował policję i prokuraturę prywatny detektyw, wynajęty przez krewnych ofiary. Śledztwo zostało wszczęte 9 lutego. Policjanci z „terroru”, których od razu zaangażowano w sprawę, ustalili, że Tomasz B. sprzedał swoje mieszkanie za 210 tys. zł i planuje wyjazd za granicę. 34-latek został zatrzymany 12 lutego, gdy wychodził od notariusza. Pieniądze, które otrzymał za sprzedaż mieszkania, zostały zabezpieczone na potrzeby śledztwa. Pawła Z. policjanci zatrzymali następnego dnia.

Miejsce ukrycia zwłok wskazał policji Tomasz B. W trakcie tzw. wizji lokalnej to samo miejsce pokazał także Paweł Z. Obok zakopanego ciała Dariusza K. był także jego plecak z rzeczami osobistymi oraz nóż, prawdopodobne narzędzie zbrodni.

Kucharz restauracji „U Fukiera” 

Mężczyźni na początku przyznali się do winy, ale w kolejnych wyjaśnieniach Tomasz B. próbował całą winę wziąć na siebie, zapewniając prokuratora, że Paweł Z. nie miał pojęcia o dokonanej w jego domu zbrodni zabójstwa. Podobne wyjaśnienia przy powtórnym przesłuchaniu złożył także drugi podejrzany, ale prokurator nie dał im wiary. Biegli, którzy badali poczytalność oskarżonych, orzekli, że obaj wiedzieli, co robią i mogą odpowiadać przed sądem.

Z materiałów śledztwa wynika, że główny oskarżony Tomasz B. jest z wykształcenia kucharzem i przed zatrzymaniem pracował w restauracji „U Fukiera” na warszawskim Starym Mieście. W 2018 roku był skazany za przez Sąd Okręgowy w Warszawie za udział w bójce, siedział w więzieniu 10 miesięcy. Wyszedł w sierpniu 2020 roku. Za zabójstwo Dariusza K. grozi mu dożywocie.

Paweł Z. również był w przeszłości karany. Za przestępstwa poplecznictwa i niezawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, które zarzuca mu prokurator, grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zaginął 27-letni Daniel z Zakopanego

Mężczyzna ostatni raz był widziany 5 maja około godziny 9.40 w Zakopanem. Od tego czasu nie nawiązał kontaktu z rodziną. Policja poszukuje 27-letniego Daniela Gała. Ostatni raz mężczyzna był widziany w Zakopanem 5 maja około godziny 9.40 na dworcu, gdy wsiadał do autobusu linii MAJER Zakopane – Kraków. Od tamtej pory nie ma z nim kontaktu.

Rodzina i bliscy martwią się o niego, gdyż zostawił w domu telefon komórkowy, dokumenty i rzeczy osobiste. Możliwe, że zaginięcie Daniela związane jest z jego stanem zdrowia.

Mężczyzna ma około 170 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała, włosy krótkie ciemny blond, oczy niebieskie, brak znaków szczególnych. W dniu zaginięcia ubrany był w czarną lub granatową kurtkę z kapturem marki North Face, jasne dresy marki Adidas lub 4F, czarne obuwie sportowe marki Adidas.

Wszystkich, którzy podróżowali tym autobusem do Krakowa prosimy o PILNY kontakt pod numerem telefonu 47 83 47 400 lub nr alarmowy w całym kraju 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Awantury i bójki w Zakopanem. Mnóstwo interwencji policji

12.02.2021 Zakopane Rzad warunkwo zezwolil na otwarcie pensjonatow i hoteli, a takze stokow narciasrskich. n/z Karczma Goraleczka na Krupowkach pomimo obostrzen otworzyla sie dla klientow. fot. Marek M Berezowski/REPORTER

Awantury w hotelach i pensjonatach, bójki uliczne, nietrzeźwi zbierani z ulicy, spontaniczne tańce na Krupówkach – takie interwencje odnotowała policja w nocy z piątku na sobotę. Mamy potężny najazd turystów na Zakopane – powiedział PAP rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek.

Zakopane przeżywa właśnie prawdziwe oblężenie. – Noc z piątku na sobotę dla zakopiańskich policjantów była bardzo ciężka. Mieliśmy mnóstwo interwencji związanych z najazdem turystów. Zaangażowane były wszystkie patrole. Minionej nocy w Zakopanem było bardzo dużo nietrzeźwych osób, a niektórych trzeba było zbierać wprost z ulicy, żeby nie zamarzli. W ciągu doby wylegitymowaliśmy 156 osób i podjęliśmy 60 interwencji. Zatrzymana została jedną osoba z narkotykami – relacjonował rzecznik.

Wiele interwencji dotyczyło awantur w hotelach i pensjonatach. Do nietypowego zdarzenia doszło na Krupówkach, gdzie około 22. tłum kilkudziesięciu osób ludzi zaczął spontanicznie śpiewać i tańczyć. Na widok policji część z bawiących się osób rozbiegła się, a na niektórych zostały nałożone mandaty w związku z gromadzeniem się i za brak maseczek.

Minionej nocy na jednej z zakopiańskich stacji benzynowej nietrzeźwy klient zdemolował sklep. Policja ścigała także kierowcę, który nie zatrzymał się do kontroli. Inne zgłoszenie dotyczyło bójki na ulicy, w której miało brać udział około 10 osób. – Spodziewamy się, że dzisiejszej nocy może być podobnie więc będziemy reagowali na wszelkie zgłoszenia – zakończył rzecznik.

Najazd turystów na Zakopane jest związane z poluzowaniem obostrzeń. Dodatkowo na ten weekend nałożyły się walentynki i konkurs skoków na Wielkiej Krokwi.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nowe informacje ws. zabójstwa 16-latki. Zatrzymano 20-latka

Tragiczny finał poszukiwań 16-letniej Anny w woj. mazowieckim – policja odnalazła ciało dziewczyny zakopane w lesie. Zatrzymany w sprawie 20-latek ma zostać przesłuchany jeszcze w poniedziałek po południu – donosi RMF FM. 16-letnia Anna wyszła z domu w czwartek rano – dzień później jej siostra powiadomiła policję o zaginięciu. Ciało zakopane w lesie w rejonie miejscowości Osiny (woj. mazowieckie) odkryli w niedzielne popołudnie policjanci z komendy w Siedlcach. Na szyi 16-latki zaciśnięty był pasek.

Prokuratura Okręgowa w Siedlcach zatrzymała do wyjaśnienia sprawy 20-letniego Jakuba, z którym Anna spotykała się od pewnego czasu. Mężczyzna – jak informuje RMF FM – jeszcze w poniedziałek ma zostać przesłuchany, jednak śledczy nie ujawniają w jakim charakterze. Jednocześnie nie wykluczają, ale też i nie przesądzają o postawieniu mu zarzutów.

Kluczowe mają być wyniki zarządzonej sekcji zwłok 16-letniej Anny. Nie wiadomo jednak, kiedy ekspertyza zostanie przeprowadzona i kiedy biegli wydadzą opinie w sprawie przyczyn i okoliczności zgonu dziewczyny.
Źródło info i foto: wp.pl

Policjanci z Siedlec odnaleźli w lesie zakopane ciało 16-latki

Niestety tragicznie zakończyły się poszukiwania 16-latki z okolic Siedlec. Jak informuje Interia, policjanci odnaleźli ciało dziewczyny zakopane w lesie. Na jej szyi znajdował się zaciśnięty pasek. Krystyna Gołąbek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, potwierdziła w rozmowie z Interią, że ciało 16-latki było zakopane w lesie, a na jej szyi znajdował się zaciśnięty pasek. Dodała, że okoliczności zdarzenia wskazują na uduszenie.

Funkcjonariusze odkryli ciało w lesie w miejscowości Grubale niedaleko Siedlec. Na miejscu zdarzenia policja prowadziła czynności pod nadzorem prokuratora. Rzeczniczka siedleckiej prokuratury przekazała też, że funkcjonariusze zatrzymali 20-latka, który „był związany z zaginioną 16-latką”. W poniedziałek ma zostać podjęta decyzja o terminie jego przesłuchania.

Informację o poszukiwaniach dziewczyny, a także wizerunek zaginionej policja opublikowała w piątek. Dzień wcześniej nastolatka nie powróciła do miejsca zamieszkania i nie nawiązała kontaktu z rodziną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl