Afganistan: Zamach bombowy przed ambasadą Rosji

Zamachowiec-samobójca zdetonował materiały wybuchowe w pobliżu wejścia do ambasady rosyjskiej w Kabulu – poinformowała lokalna policja. W wybuchu zginęły co najmniej dwie osoby. Dodano, że zanim doszło do eksplozji, zachowanie mężczyzny wzbudziło podejrzenie strażników placówki. Gdy zbliżał się do bramy, zaczęli oni do niego strzelać. Pierwsze informacje ws. zamachu są chaotyczne. Wynika z nich, że strażnicy zastrzelili zamachowca, ale także, że udało mu się zdetonować ładunki.   

– Samobójca przed dotarciem do celu został rozpoznany i zastrzelony przez strażników rosyjskiej ambasady – powiedział Mawlawi Sabir, szef okręgu policyjnego, w którym doszło do ataku.

Jak poinformowało rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w eksplozji zginęło dwóch Rosjan – pracowników placówki dyplomatycznej. Podano, że ofiary są także wśród Afgańskich cywilów, nie sprecyzowano jednak ich liczby. Rosja jest jednym z niewielu krajów, które utrzymywały ambasadę w Kabulu po przejęciu kraju przez Talibów ponad rok temu.

Chociaż Moskwa oficjalnie nie uznaje rządu Talibów, to negocjowała z nimi porozumienie w sprawie dostaw benzyny i innych towarów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Norwegia: Anders Behring Breivik pozywa państwo

Anders Breivik, zbrodniarz i sprawca zamachu terrorystycznego z 2011 roku na wyspie Utoya w Norwegii, ponownie pozywa państwo. Mężczyzna domaga się złagodzenia warunków izolacji, powołując się przy tym na Europejską Konwencję Praw Człowieka. Informację przekazał prawnik zbrodniarza. Anders Breivik uważa, że odosobnienie, w jakim przebywa od 11 lat, narusza prawa człowieka. Terrorysta powołuje się przy tym na artykuł 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który stanowi, że „nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu”. Według adwokata zbrodniarza gdy wiosną tego roku Breivik został przeniesiony z więzienia w Skien do zakładu w Ringerike pod Oslo, miał on nadzieję na poprawę warunków pobytu.

– Tak się jednak nie stało. Mój klient wciąż nie ma kontaktu z nikim poza funkcjonariuszami więziennymi, co jest niewystarczające – podkreślił Oystein Storrvik.

Jednocześnie prawnik przyznał, że Breivik otrzymał do dyspozycji większą przestrzeń oraz zwiększono mu liczbę zajęć.

Norwegia. Anders Breivik a walka z państwem

Podobny pozew przeciwko państwu norweskiemu Breivik złożył już w 2016 roku, sąd wówczas uznał jednak, że jego prawa nie są łamane. W styczniu tego roku terrorysta domagał się w sądzie przedterminowego zwolnienia. Złożenie wniosku było możliwe, ponieważ Breivik odbył minimalną część wyroku – 10 z 21 lat. Co więcej, zbrodniarz złożył swój wniosek dokładnie 22 lipca. Tamtego dnia w Norwegii obchodzono 10. rocznicę dokonanego przez mężczyznę zamachu terrorystycznego w dzielnicy rządowej w Oslo oraz strzelaniny na wyspie Utoya, w których zginęło łącznie 77 osób.

– Na podstawie materiału, jaki otrzymaliśmy z więzienia oraz nowej oceny ryzyka dokonanej przez psychiatrę nadal uważamy, że istnieje niebezpieczeństwo, że Breivik popełni nowe, poważne przestępstwo – podkreślała przed sądem prokurator Hulda Karlsdottir.
Źródło info i foto: interia.pl

Jest komentarz prezydenta Rosji po zamachu

Na stronach Kremla ukazał się komunikat w sprawie śmierci Darii Duginy. Według Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji córka rosyjskiego filozofa i polityka zginęła w zamachu przygotowanym i przeprowadzonym przez ukraińskie służby specjalne. Pod Moskwą w sobotę późnym wieczorem wybuchł samochód. Pojazdem podróżowała 29-letnia Daria Dugina – córka Aleksandra Dugina, rosyjskiego filozofa i polityka. Dugin w przeszłości wzywał m.in. do mordowania Ukraińców.

Śmierć kobiety skomentował Władimir Putin. Oficjalny komunikat ukazał się na stronach Kremla. „Podła, okrutna zbrodnia przerwała krótkie życie Darii Duginy, utalentowanej osoby o prawdziwie rosyjskim sercu — życzliwym, kochającym, czułym i otwartym” – czytamy.

FSB oświadczyła, niespełna dwa dni po śmierci Duginej, że „zbrodnię przygotowały i przeprowadziły ukraińskie służby specjalne”. Jako osobę podejrzaną o wykonanie zamachu FSB wskazała Natalię Wowk, obywatelkę Ukrainy. Według oświadczenia służb Wowk wjechała do Rosji razem z 12-letnią córkę, Sofią Szaban i wynajęła mieszkanie w domu, gdzie mieszkała Dugina. W oświadczeniu FSB mowa jest również o tym, że po przeprowadzonej zdalnie eksplozji samochodu Duginej rzekoma sprawczyni opuściła Rosję wraz z córką, wjeżdżając z obwodu pskowskiego w Rosji na terytorium Estonii.

„Propaganda Rosji znowu tworzy fikcyjne światy” – ocenił na Twitterze Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, komentując twierdzenia rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), iż zabójstwa Darii Duginej dokonała obywatelka Ukrainy.

„Jako winną eksplozji samochodu propagandzistki Duginej ‘wyznaczono’ Ukrainkę i jej 12-letnie dziecko” – napisał Podolak. Odnosząc się do twierdzeń FSB, że obywatelka Ukrainy po rzekomym dokonaniu zamachu wyjechała do Estonii, dodał: „dziwne, że na miejscu nie znaleziono wizytówki Prawego Sektora ani wizy estońskiej”.

Byli objęci sankcjami

Daria Dugina była nie tylko zwolenniczką filozofii swojego ojca, ale działała także w nacjonalistycznych środowiskach. W czerwcu 2022 roku wyjechała do Donbasu, odwiedziła bunkry Azowstalu i chwaliła rosyjską armię za „wyzwolenie” Mariupola. Sam Aleksandr Dugin to rosyjski filozof, który promuje ideologię opartą o neoimperializm oraz euroazjatyzm. Choć nazywany jest w zachodnich mediach „mózgiem Putina” lub „doradcą Kremla”, to nigdy tak naprawdę nie miał takiego wpływu, a w ostatnich latach narzekał nawet, że władze go nie słuchają. Krytykował także wiele jej działań, np. twierdził, że rozmowy w Mińsku w sprawie Donbasu były „upokorzeniem” dla Rosji. Nie ma też dowodów na to, że kiedykolwiek spotkał Władimira Putina – sam filozof temu zaprzeczał.

Filozofia Dugina była za to popularna wśród zachodnich środowisk politycznych, zwłaszcza tych powiązanych zarówno ze skrajną prawicą, jak i lewicą. Wiąże się to z przekonaniem Dugina, że wrogiem jest liberalizm, który musi zostać zwalczony przez „sojusz ekstremów”.

Aleksandr Dugin i jego córka Daria byli objęci sankcjami zachodnimi.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zamach na Darię Duginę. Rosyjskie media podały nowe informacje

Zdaniem rosyjskich mediów, śledczy uważają, że samochód, w którym zginęła Daria Dugina, córka filozofa i politologa Aleksandra Dugina, został wysadzony zdalnie — podała agencja TASS, powołując się na źródło w organach ścigania.

„Ustalono, że bomba w samochodzie Dugina została zdalnie zdetonowana. Przypuszczalnie samochód był monitorowany, a jego ruch kontrolowany” — powiedziało źródło.

TASS twierdzi, że samochód, którym podróżowała Dugina, przed zamachem był śledzony. Według prokremlowskiej prasy, w śledztwie rozważana jest wersja, że ładunek wybuchowy w samochodzie wybuchł po połączeniu z jednego z telefonów osób, które śledziły auto. Agencja TASS podała także, że siła wybuchowa ładunku, który wysadził samochód, wynosiła równowartość 400 g trotylu. Media w Rosji podają, że części bomby zostały wysłane na badania kryminalne.

Ładunek wybuchowy mógł zostać podłożony na parkingu festiwalu „Tradycja”, w którym udział brali Aleksandr Drugin i jego córka. Według części mediów podczas festiwalu samochód stał na parkingu dla VIP-ów, który był ogrodzony. Kommiersant podaje, że na miejscu nie działały kamery monitoringu.

Wieczorem 20 sierpnia w okolicach Moskwy eksplodował samochód, w którym znajdowała się Daria Dugina, córka filozofa i politologa Aleksandra Dugina. 29-latka wracała z festiwalu „Tradycji” w Zacharowie pod Moskwą. Według rosyjskich mediaów Dugin miał wracać z festiwalu z córką, ale w ostatniej chwili wsiadł do innego samochodu.
Źródło info i foto: onet.pl

Odtajniono brytyjskie dowody odnośnie zamachów na WTC. Saudyjczyk znał terrorystów, nie dostał zarzutów

Wielka Brytania odtajniła część dowodów związanych z zamachami z 11 września 2001 r. na wieżowce World Trade Center w Nowym Jorku. Zostały przejęte od Saudyjczyka, który znał się z zamachowcami z Al-Kaidy. Mężczyźnie nie przedstawiono jednak żadnych zarzutów. Rodziny ofiar chcą wyjaśnień.

Zeszłej jesieni prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden wydał rozporządzenie o odtajnieniu dowodów ws. zamachów terrorystycznych na World Trade Center z 11 września 2001 r. Rodziny ofiar domagały się jednak dodatkowo dostępu do materiałów zgromadzonych przez Wielką Brytanię, która także włączyła się w śledztwo. Po trwającej wiele lat batalii sądowej rodziny dostały w końcu zgodę na wgląd w dowody zabezpieczone w mieszkaniu niejakiego Omara al-Bayoumi – poinformowała w środę telewizja CBS News.

Pochodzący z Arabii Saudyjskiej Omar al-Bayoumi został zatrzymany niecałe dwa tygodnie po atakach terrorystycznych, w swoim domu w Birmingham. Brytyjska policja skonfiskowała skrzynie z dowodami, w tym osobistymi notatkami i nagraniami wideo.

Jeden z filmików przedstawia imprezę zorganizowaną w 2000 r. w mieszkaniu w San Diego (USA). Jak podaje CBS, należało ono do Nawafa al-Hazmiego i Khalida al-Mihdhara – dwóch zamachowców, którzy 11 września kolejnego roku porwali samolot linii American Airlines i rozbili go o budynek Pentagonu. Zginęły wtedy 64 osoby na pokładzie, w tym pięciu porywaczy i sześcioro członków załogi, a także 125 osób na ziemi. Był to trzeci rozbity tego poranka samolot, trzydzieści minut po uderzeniu drugiej maszyny w World Trade Center.

Al-Bayoumiemu nie postawiono jednak żadnych zarzutów. Amerykańska komisja śledcza ds. zamachów na WTC stwierdziła trzy lata po tych wydarzeniach, że „nie znaleziono żadnych wiarygodnych dowodów na to, że był on [al-Bayoumi – red.] zwolennikiem brutalnego ekstremizmu lub świadomie wspierał grupy ekstremistów”. Po upublicznieniu filmu z imprezy, bliscy ofiar mają do tego stwierdzenia spore wątpliwości.

– Czy Departament Sprawiedliwości wyjaśni teraz rodzinom i Ameryce, dlaczego nie wniesiono oskarżenia przeciwko al-Bayoumiemu? A co najbardziej zdumiewające, dlaczego ta informacja pochodzi od rządu Wielkiej Brytanii, a nie od naszego FBI? – zapytał w rozmowie z CBS News Brett Eagleson, którego ojciec zginął w atakach na wieżowce World Trade Center w Nowym Jorku.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rosja: Strzelanina w przedszkolu. Są ofiary

Uzbrojony mężczyzna otworzył ogień w przedszkolu w pobliżu rosyjskiego Uljanowska. Zabił trzy osoby; dwoje dzieci i opiekunkę, po czym popełnił samobójstwo. Motywy działania napastnika nie są znane – poinformowała Agencja Reutera za Interfaxem.
Źródło info i foto: TVP.info

Prób zamachu na prezydent Ukrainy było znacznie więcej

Rosyjskie służby miały podjąć co najmniej trzy próby zamachu na Wołodymyra Zełenskiego – pisały media. Mychajło Podoliak, doradca prezydenta Ukrainy, twierdzi jednak, że było ich znacznie więcej. – Stale otrzymujemy informacje o oddziałach próbujących wtargnąć do dzielnicy rządowej – skomentował.

W ostatnim czasie planowano co najmniej trzy zamachy na życie Wołodymyra Zełenskiego – wynika z raportu, który został opublikowany 3 marca przez magazyn „The Times”. – Nasi zagraniczni partnerzy mówią o dwóch lub trzech próbach; ja uważam, że było ich kilkanaście, ponieważ stale otrzymujemy informacje o oddziałach próbujących wtargnąć do dzielnicy rządowej Kijowa – oświadczył w rozmowie z portalem Ukraińska Prawda Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. – Mamy bardzo silną sieć wywiadowczą i kontrwywiadowczą; wszystko monitorujemy, wszystkie zbliżające się do prezydenta grupy są eliminowane – zapewnił.

Mimo prób zamachu Wołodymyr Zełenski zapewnił, że nie ucieknie z kraju i zostanie ze swoimi rodakami do końca wojny. – Nie ukrywam się i nikogo się nie boję – podkreślił. „Kraj pracuje. Centrum administracyjne jest na miejscu. Tak jak ma być – w centrum Kijowa. Wszystko pod kontrolą. Ponieważ… Ponieważ jesteśmy Ukrainą…” – udostępnił w środę 9 marca wpis na Twitterze Mychajło Podolak.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Z francuskiej bazyliki skradziono relikwię Jana Pawła II

Z bazyliki Najświętszego Serca Jezusa w Paray-le-Monial w Burgundii w zachodniej Francji zniknęła relikwia św. Jana Pawła II; kawałek tkaniny poplamiony krwią papieża w czasie zamachu na jego życie w 1981 r., którą przekazał w 2016 roku krakowski arcybiskup. Lokalna prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie. Do kradzieży relikwii mogło dojść między 8 a 9 stycznia – poinformował agencję AFP mer miasta Jean-Marc Nesme w czwartek. Kradzież została zgłoszona przez kościelnego, który zamykał wieczorem katedrę – podaje agencja.

Relikwia znajdowała się w jednej z trzech kaplic bazyliki, „w małym pudełeczku, pod dzwonem”, „pod fotografią papieża – Polaka” – informują lokalne media. Relikwia została przekazana parafii przez arcybiskupa krakowskiego w 2016 r., na pamiątkę zamachu na papieża z 13 maja 1981 na pl. Św. Piotra w Rzymie. Jan Paweł II odprawił mszę w bazylice w słynącym z pielgrzymek Paray-le-Monial w 1986 r. w obecności około 150 tys. wiernych.
Źródło info i foto: interia.pl

Obława na antycovidowców w Saksonii. Planowali zamach

Police officers lead a suspect out of a building entrance during a raid in the Pieschen district in Dresden, Germany, Wednesday, Dec.15, 2021. After threats against Saxony’s Prime Minister Kretschmer on Telegram, the police in Dresden searched several properties. Special forces of the State Criminal Police Office (LKA) were also involved, as statements by individual members of the Telegram group suggested that they might be in possession of sharp weapons and crossbows, the police announced on Twitter. Photo: Sebastian Kahnert/dpavia AP)

Saksońska policja kryminalna przeprowadziła w środę w Dreźnie obławę po tym, jak światło dzienne ujrzały plany zamachu na premiera Saksonii Michaela Kretschmera. Antycovidowcy, którzy planowali zabójstwo premiera, porozumiewali się na czacie na platformie Telegram – podały niemieckie media. Policja kryminalna w Saksonii przeszukała w środę 17 grudnia posesje kilku osób, podejrzanych o próbę przygotowania zamachu na premiera tego landu. Do akcji zaangażowano siły specjalne, ponieważ wypowiedzi poszczególnych członków grupy na Telegramie sugerowały, że mogą oni być w posiadaniu broni palnej i kusz.

Sprawa zyskała rozgłos po reportażu z zeszłego tygodnia w telewizji ZDF „Frontal”. Według raportu, członkowie grupy chatowej „Dresden Offline Networking” odrzucili decyzje rządu Saksonii o działaniach podjętych w walce z pandemią koronawirusa.

Saksonia. Antycovidowcy omawiali plan zabójstwa premiera landu

Będący jednocześnie antycovidowcami ludzie mieli omawiać – jak podaje saksońska policja – plany zabójstwa premiera Kretschmera i innych przedstawicieli rządu tamtejszego landu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Zamach na Johna F. Kennedy’ego. Opublikowano 1500 stron dokumentów. Pojawia się polski wątek

Amerykańskie Archiwa Narodowe przedstawiły opinii publicznej 1500 stron dokumentów dotyczących zamachu Johna F. Kennedy’ego. Eksperci są zdania, że ta publikacja nie spowoduje przełomu w dotychczasowych ustaleniach na temat śmierci amerykańskiego prezydenta. W aktach ze śledztwa pojawia się polski wątek. Większość opublikowanych przez administrację Joe Bidena dokumentów dotyczących zabójstwa Johna F. Kennedy’ego była znana wcześniej. Niektóre z nich zostały jedynie zredagowane. CNN zwraca uwagę, że wciąż na publikację czeka 10 tys. stron innych dokumentów, które nie zostaną przedstawione opinii publicznej co najmniej do grudnia 2022 roku.

Badacze zamachu na JFK krytykują ten brak jawności. – To zawsze jest „następnym razem” – mówi w CNN Larry Sabato z Uniwersytetu w Wirginii. Naukowiec dodaje, że zmiany naniesione na opublikowane przez Archiwa Narodowe kopie dokumentów są „minimalne i bezwartościowe”. Dodaje, że nie spodziewa się, iż w kolejnych aktach sprawy znajdzie się informacja, która znacząco wpłynie na dotychczasowe ustalenia nt. śmierci amerykańskiego prezydenta. Według niego brak transparentności po 58 latach od zamachu jest powodem tak wielu teorii spiskowych.

Z odtajnionych przez prezydenta USA Joe Bidena dokumentów dotyczących śmierci Johna Kennedy’ego wynika między innymi, że na dwa miesiące przed jego zastrzeleniem sprawca kontaktował się z KGB. W aktach ze śledztwa w sprawie zabójstwa pojawia się także polski wątek.

Wątek polskiego szofera

Dokumenty zawierają między innymi meldunek, że dzień po zastrzeleniu Kennedy’ego do Ataszatu Marynarki Wojennej USA w Canberrze zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako polski szofer z ambasady ZSRR w Australii. Powiedział on, że prawdopodobnie sowiecki rząd sfinansował zabójstwo. Z dokumentu wynika, że ten sam mężczyzna telefonował do amerykańskiego ataszatu w październiku 1962 roku z informacją, że Moskwa przeznaczyła 100 tysięcy dolarów na przeprowadzenie zamachu na prezydenta Kennedy’ego. CIA zwróciło się o pomoc w tej sprawie do australijskich służb specjalnych. Odpowiedziały one, że sowiecka ambasada zatrudnia Rosjan jako kierowców i że informator był „pomylony”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl