Prób zamachu na prezydent Ukrainy było znacznie więcej

Rosyjskie służby miały podjąć co najmniej trzy próby zamachu na Wołodymyra Zełenskiego – pisały media. Mychajło Podoliak, doradca prezydenta Ukrainy, twierdzi jednak, że było ich znacznie więcej. – Stale otrzymujemy informacje o oddziałach próbujących wtargnąć do dzielnicy rządowej – skomentował.

W ostatnim czasie planowano co najmniej trzy zamachy na życie Wołodymyra Zełenskiego – wynika z raportu, który został opublikowany 3 marca przez magazyn „The Times”. – Nasi zagraniczni partnerzy mówią o dwóch lub trzech próbach; ja uważam, że było ich kilkanaście, ponieważ stale otrzymujemy informacje o oddziałach próbujących wtargnąć do dzielnicy rządowej Kijowa – oświadczył w rozmowie z portalem Ukraińska Prawda Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. – Mamy bardzo silną sieć wywiadowczą i kontrwywiadowczą; wszystko monitorujemy, wszystkie zbliżające się do prezydenta grupy są eliminowane – zapewnił.

Mimo prób zamachu Wołodymyr Zełenski zapewnił, że nie ucieknie z kraju i zostanie ze swoimi rodakami do końca wojny. – Nie ukrywam się i nikogo się nie boję – podkreślił. „Kraj pracuje. Centrum administracyjne jest na miejscu. Tak jak ma być – w centrum Kijowa. Wszystko pod kontrolą. Ponieważ… Ponieważ jesteśmy Ukrainą…” – udostępnił w środę 9 marca wpis na Twitterze Mychajło Podolak.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Z francuskiej bazyliki skradziono relikwię Jana Pawła II

Z bazyliki Najświętszego Serca Jezusa w Paray-le-Monial w Burgundii w zachodniej Francji zniknęła relikwia św. Jana Pawła II; kawałek tkaniny poplamiony krwią papieża w czasie zamachu na jego życie w 1981 r., którą przekazał w 2016 roku krakowski arcybiskup. Lokalna prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie. Do kradzieży relikwii mogło dojść między 8 a 9 stycznia – poinformował agencję AFP mer miasta Jean-Marc Nesme w czwartek. Kradzież została zgłoszona przez kościelnego, który zamykał wieczorem katedrę – podaje agencja.

Relikwia znajdowała się w jednej z trzech kaplic bazyliki, „w małym pudełeczku, pod dzwonem”, „pod fotografią papieża – Polaka” – informują lokalne media. Relikwia została przekazana parafii przez arcybiskupa krakowskiego w 2016 r., na pamiątkę zamachu na papieża z 13 maja 1981 na pl. Św. Piotra w Rzymie. Jan Paweł II odprawił mszę w bazylice w słynącym z pielgrzymek Paray-le-Monial w 1986 r. w obecności około 150 tys. wiernych.
Źródło info i foto: interia.pl

Obława na antycovidowców w Saksonii. Planowali zamach

Police officers lead a suspect out of a building entrance during a raid in the Pieschen district in Dresden, Germany, Wednesday, Dec.15, 2021. After threats against Saxony’s Prime Minister Kretschmer on Telegram, the police in Dresden searched several properties. Special forces of the State Criminal Police Office (LKA) were also involved, as statements by individual members of the Telegram group suggested that they might be in possession of sharp weapons and crossbows, the police announced on Twitter. Photo: Sebastian Kahnert/dpavia AP)

Saksońska policja kryminalna przeprowadziła w środę w Dreźnie obławę po tym, jak światło dzienne ujrzały plany zamachu na premiera Saksonii Michaela Kretschmera. Antycovidowcy, którzy planowali zabójstwo premiera, porozumiewali się na czacie na platformie Telegram – podały niemieckie media. Policja kryminalna w Saksonii przeszukała w środę 17 grudnia posesje kilku osób, podejrzanych o próbę przygotowania zamachu na premiera tego landu. Do akcji zaangażowano siły specjalne, ponieważ wypowiedzi poszczególnych członków grupy na Telegramie sugerowały, że mogą oni być w posiadaniu broni palnej i kusz.

Sprawa zyskała rozgłos po reportażu z zeszłego tygodnia w telewizji ZDF „Frontal”. Według raportu, członkowie grupy chatowej „Dresden Offline Networking” odrzucili decyzje rządu Saksonii o działaniach podjętych w walce z pandemią koronawirusa.

Saksonia. Antycovidowcy omawiali plan zabójstwa premiera landu

Będący jednocześnie antycovidowcami ludzie mieli omawiać – jak podaje saksońska policja – plany zabójstwa premiera Kretschmera i innych przedstawicieli rządu tamtejszego landu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Zamach na Johna F. Kennedy’ego. Opublikowano 1500 stron dokumentów. Pojawia się polski wątek

Amerykańskie Archiwa Narodowe przedstawiły opinii publicznej 1500 stron dokumentów dotyczących zamachu Johna F. Kennedy’ego. Eksperci są zdania, że ta publikacja nie spowoduje przełomu w dotychczasowych ustaleniach na temat śmierci amerykańskiego prezydenta. W aktach ze śledztwa pojawia się polski wątek. Większość opublikowanych przez administrację Joe Bidena dokumentów dotyczących zabójstwa Johna F. Kennedy’ego była znana wcześniej. Niektóre z nich zostały jedynie zredagowane. CNN zwraca uwagę, że wciąż na publikację czeka 10 tys. stron innych dokumentów, które nie zostaną przedstawione opinii publicznej co najmniej do grudnia 2022 roku.

Badacze zamachu na JFK krytykują ten brak jawności. – To zawsze jest „następnym razem” – mówi w CNN Larry Sabato z Uniwersytetu w Wirginii. Naukowiec dodaje, że zmiany naniesione na opublikowane przez Archiwa Narodowe kopie dokumentów są „minimalne i bezwartościowe”. Dodaje, że nie spodziewa się, iż w kolejnych aktach sprawy znajdzie się informacja, która znacząco wpłynie na dotychczasowe ustalenia nt. śmierci amerykańskiego prezydenta. Według niego brak transparentności po 58 latach od zamachu jest powodem tak wielu teorii spiskowych.

Z odtajnionych przez prezydenta USA Joe Bidena dokumentów dotyczących śmierci Johna Kennedy’ego wynika między innymi, że na dwa miesiące przed jego zastrzeleniem sprawca kontaktował się z KGB. W aktach ze śledztwa w sprawie zabójstwa pojawia się także polski wątek.

Wątek polskiego szofera

Dokumenty zawierają między innymi meldunek, że dzień po zastrzeleniu Kennedy’ego do Ataszatu Marynarki Wojennej USA w Canberrze zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako polski szofer z ambasady ZSRR w Australii. Powiedział on, że prawdopodobnie sowiecki rząd sfinansował zabójstwo. Z dokumentu wynika, że ten sam mężczyzna telefonował do amerykańskiego ataszatu w październiku 1962 roku z informacją, że Moskwa przeznaczyła 100 tysięcy dolarów na przeprowadzenie zamachu na prezydenta Kennedy’ego. CIA zwróciło się o pomoc w tej sprawie do australijskich służb specjalnych. Odpowiedziały one, że sowiecka ambasada zatrudnia Rosjan jako kierowców i że informator był „pomylony”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Liverpool: Kierowca taksówki udaremnił atak terrorystyczny

Niedzielny wybuch taksówki przed szpitalem w Liverpoolu nie był wypadkiem, lecz miał być atakiem terrorystycznym. Udaremnił go jej kierowca, który zorientował się co do intencji pasażera i zamknął go w samochodzie – ujawnił w nocy z niedzieli na poniedziałek „Daily Mail”. Eksplozja nastąpiła przed Liverpool Women’s Hospital o godz. 10:59, czyli tuż przed tuż przed dwoma minutami ciszy, którymi w całej Wielkiej Brytanii oddawano cześć poległym żołnierzom z okazji obchodzonej tego dnia Niedzieli Pamięci.

Po południu podano, że w wyniku eksplozji zginął pasażer, a kierowca, który wybiegł z samochodu, trafił do szpitala z obrażeniami niezagrażającymi życiu. Początkowo policja informowała, że bada wszystkie scenariusze, ale na wszelki wypadek kierowanie śledztwem przejęła jednostka antyterrorystyczna. Wieczorem poinformowano o aresztowaniu w związku z tą sprawą trzech mężczyzn w wieku 29, 26 i 21 lat.

Taksówka utknęła w korku

Jak ujawnia dziennik „Daily Mail”, wybuch nie był wypadkiem, lecz miał być atakiem terrorystycznym. Gazeta, powołując się na znajomych taksówkarza i wpisy w mediach społecznościowych, podaje, że pasażer chciał początkowo jechać pod katedrę, gdzie odbywały się miejskie obchody Niedzieli Pamięci, ale ponieważ taksówka utknęła w korku, zmienił zdanie i polecił, by jechać do oddalonego o niespełna półtora kilometra od katedry szpitala.

Według tych relacji, kierowca taksówki David Perry zwrócił uwagę na dziwne zachowanie pasażera i zauważył ładunek wybuchowy. Gdy tuż przed godz. 11:00 samochód podjechał przed szpital, kierowca od środka zamknął niedoszłego zamachowcę w części pasażerskiej, po czym sam wybiegł z samochodu. Chwilę potem nastąpiła eksplozja.

Rozmówcy „Daily Mail” nie mają wątpliwości, że Perry przytomnością umysłu uratował życie nie tylko swoje, ale także wielu innych ludzi. Gazeta dodaje, że uruchomiona już została zbiórka na to, by bohaterski kierowca mógł odkupić samochód, który został kompletnie zniszczony.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Francja: Zatrzymano neonazistów planujących zamach na lożę masońską

Francuska policja zatrzymała pięć osób z neonazistowskiej grupy „Honor i naród” podejrzanych o przygotowywanie zamachu na lożę masońską – informuje dziennik „Le Figaro”, powołując się na źródła w organach ścigania. Trzy osoby w wieku od 23 do 58 lat zostały zatrzymane we wtorek w oddalonych od siebie departamentach Nievre, Charente-Maritime i Hauts-de-Seine. Do policyjnego aresztu na przesłuchania związane z dochodzeniem w sprawie udziału w grupie neonazistowskiej mającej planować akcje z użyciem przemocy przewieziono także dwóch podejrzanych, których już wcześniej zatrzymano w ramach innego śledztwa, dotyczącego porwania dziecka.

W maju zatrzymano i oskarżono o udział w grupie przestępczej o terrorystycznym charakterze trzech innych członków grupy „Honor i naród”. Część z tych osób to współpracownicy Remy’ego Dailleta, mieszkającego w Malezji i oskarżanego przez francuski wymiar sprawiedliwości o zorganizowanie porwania dziecka wyznawcy teorii spiskowych – pisze „Le Figaro”. Od 2017 roku francuska prokuratura antyterrorystyczna wszczęła sześć śledztw związanych z zamachami planowanymi przez skrajnie prawicowe grupy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Andrzej Duda potępił zamachy w Kabulu

Polski prezydent potępił zamachy terrorystyczne w Kabulu i zapewnił o wsparciu dla „amerykańskich i afgańskich przyjaciół”. Wyraził także współczucie dla bliskich ofiar zamachów. W ataku, za które odpowiedzialność wzięło tzw. Państwo Islamskie, zginęło co najmniej 90 osób, w tym 13 amerykańskich żołnierzy.

Prezydent Andrzej Duda potępił zamach terrorystyczny przed lotniskiem w Kabulu i wyraził solidarność z Amerykanami i Afgańczykami. Co najmniej 90 osób zginęło, a ponad 150 zostało rannych w wyniku eksplozji w pobliżu lotniska w Kabulu. Wśród ofiar jest 13 amerykańskich żołnierzy. Talibowie poinformowali, że zginęło też co najmniej 28 bojowników.

„Potępiam w najostrzejszy sposób ohydne ataki na lotnisku w Kabulu, które skutkowały dziesiątkami ofiar, w tym żołnierzami naszej sojuszniczej armii USA” – napisał prezydent. Zapewnił, że modli się za rodziny osób dotkniętych tym „aktem tchórzostwa”. „Polska wspiera naszych amerykańskich i afgańskich przyjaciół” – napisał.

Do przeprowadzenia zamachu przyznał się odłam tak zwanego Państwa Islamskiego. Do ataku doszło w miejscach, w których tysiące Afgańczyków czekały, aby móc wejść na lotnisko i ewakuować się z kraju. Zamachowcy zdetonowali ładunki wybuchowe w dwóch miejscach – przy jednym z wejść do portu lotniczego i w pobliżu hotelu, gdzie przyjmowano wnioski o ewakuację.

Także szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau złożył kondolencje po zamachu w stolicy Afganistanu. „Jestem oburzony i głęboko zasmucony dzisiejszym zamachem terrorystycznym na lotnisku w Kabulu. Łączę się w żałobie z rodzinami poległych amerykańskich żołnierzy i Afgańczyków, rannym życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Polska stoi zdecydowanie u boku swoich sojuszników w walce przeciwko terrorowi”- napisał na Twitterze minister Rau.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden przekazał kondolencje rodzinom ofiar i zapowiedział odwet na organizatorach zamachów. Podtrzymał zasadność decyzji o wycofaniu wojsk z Afganistanu i poinformował o kontynuowaniu ewakuacji.

Talibowie, którzy w połowie sierpnia przejęli kontrolę nad Kabulem twierdzą, że to obecność amerykańskich wojsk doprowadziła do zamachu. – Gdy tylko obce wojska wyjadą, nie będzie już takich sytuacji – powiedział Abdul Kahar Balkhi.

Anonimowy dyplomata NATO z kolei stwierdził, że talibowie powinni przeprowadzić śledztwo w sprawie działalności odłamu tak zwanego Państwa Islamskiego w Kabulu. W ostatnich tygodniach uwolnili bowiem z więzień wiele osób. Ponoszą więc odpowiedzialność za bezpieczeństwo w kraju.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Podwójny zamach na lotnisku w Kabulu

Liczba amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli w wyniku zamachu Państwa Islamskiego w Kabulu, wzrosła do 13 – podała w czwartek agencja Reutera i inne media, powołując się na źródła w administracji USA. 14 innych członków sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych jest rannych.

Informacji tej nie potwierdziła podczas konferencji prasowej rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki, odsyłając pytanie do oficjeli Pentagonu. Informacje o śmierci 13. żołnierza podały m.in. Reuters i telewizja Fox News.

Nadal nieznana jest całkowita liczba afgańskich ofiar dwóch zamachów w pobliżu lotniska w Kabulu. Według „Wall Street Journal”, który powołuje się na przedstawiciela afgańskich służb medycznych, liczba ta wynosi co najmniej 90, zaś co najmniej 200 osób zostało rannych.

Jak podał rzecznik Pentagonu John Kirby, jedna z eksplozji miała miejsce pod Abbey Gate, jednym z głównych wejść na lotnisko, gdzie gromadzili się ludzie. Do drugiego wybuchu doszło pod hotelem Baron, ok. 300 metrów dalej. Hotel ten był używany przez służby brytyjskie do wstępnego sprawdzania Afgańczyków przeznaczonych do ewakuacji.

Państwo Islamskie (IS) wzięło na siebie odpowiedzialność za czwartkowy podwójny zamach bombowy w stolicy Afganistanu Kabulu – poinformował organ propagandowy IS agencja Amak.

Wcześniej wysokiej rangi przedstawiciele administracji USA powiedzieli, że mimo, iż dotąd nikt nie przyznał się do zorganizowania ataków w pobliżu lotniska w Kabulu, to jednak wszelkie ustalenia wywiadu wskazują na to, że dokonali ich dzihadyści IS-Ch – pisze „USA Today”.

IS-Ch, działające w Afganistanie i Pakistanie, uznaje talibów, znanych z brutalności, za niewystarczająco pobożnych muzułmanów. Obie grupy atakują się wzajemnie – podaje amerykański dziennik.

Jest to najbardziej radykalna i agresywna spośród wszystkich islamistycznych organizacji działających w Afganistanie – wyjaśnia BBC.

Grupa IS-Ch powstała w styczniu 2015 roku, gdy IS odnosiło militarne sukcesy w Iraku i Syrii, zanim kalifat, który ugrupowanie to chciało ustanowić na tym terenie, został pokonany przez międzynarodową koalicję pod egidą USA.

Bojownicy IS-Ch zostali zrekrutowani spośród afgańskich i pakistańskich dżihadystów, a zwłaszcza dezerterów z ruchu talibów, którzy uważali, że nie jest to organizacja wystarczająco radykalna – podaje BBC.

Były główny specjalista CIA ds. terroryzmu w regionie Afganistanu Douglas London powiedział w wywiadzie dla „USA Today”, że teraz, gdy afgański rząd został obalony, IS-Ch stanie się szczególnie niebezpieczne.

Zdaniem Londona dżihadyści IS-Ch zachowali zdolność bojową mimo wielu prób wyeliminowania ich zarówno przez siły USA, jak i talibów. „Dlatego też oni i talibowie są śmiertelnymi wrogami – IS-Ch jest rywalem (talibów), konkurującym o władzę, środki i zdobycze materialne, choć są stosunkowo małą grupą” – dodał London.

Media przypominają, że dżihadyści z tego ruchu są szczególnie okrutni. 8 maja zaatakowali szkołę dla dziewcząt w Kabulu. Zginęło co najmniej 68 osób, w większości były to dziewczynki. Była to szkoła Hazarów – szyickiej mniejszości etnicznej, którą sunnickie IS-Ch obiera za cel.

W maju 2020 roku jego bojownicy zaatakowali hazarską klinikę położniczą i zabili 24 osoby, w tym niemowlęta, matki i personel medyczny.

W odróżnieniu od talibów, zainteresowanych tylko przejęciem pełnej władzy w Afganistanie, IS-Ch stanowi część globalnej siatki terrorystycznej, która stara się obierać za cele ataków przedstawicieli Zachodu, organizacji międzynarodowych i humanitarnych – wyjaśnia BBC.

Bazą IS-Ch jest położona na wschodzie Afganistanu prowincja Nangarhar. W pewnym okresie ugrupowanie to liczyło około 3 tys. bojowników, ale ocenia się, że jest teraz mniej liczne – pisze BBC.

Według afgańskiego urzędnika, na którego powołuje się AP, w czwartkowym zamachu zginęło co najmniej 60 Afgańczyków, a 143 osoby zostały ranne. Pentagon poinformował o śmierci 12 amerykańskich żołnierzy. 15 Marines zostało rannych.
Źródło info i foto: Bankier.pl

40 lat od zamachu na papieża Jana Pawła II

W maju dwukrotnie w sposób szczególny wspominamy Jana Pawła II. Nie tylko ze względu na zbliżającą się rocznicę jego urodzin, ale także przypadającą w tym roku 40. rocznicę zamachu na życie Papieża Polaka. W nawiązaniu do tamtych wydarzeń plejada polskich artystów uczci jego pamięć w wyjątkowym widowisku „Modlę się i przebaczam”. Kiedy i gdzie można obejrzeć transmisję z wydarzenia w TV?

W najbliższy czwartek minie 40 lat od dramatu, który rozegrał się na oczach tysięcy wiernych znajdujących się na Placu Świętego Piotra w Watykanie. Świat wstrzymał oddech, gdy Mehmet Ali Agca postrzelił wówczas Jana Pawła II. Wiele osób fakt, że papieżowi udało się zamach przeżyć, uznało za prawdziwy cud. Wkrótce po zamachu Watykan przekazał wiernym słowa Ojca Świętego skierowane do swojego niedoszłego zabójcy: „Modlę się za brata, który zadał mi cios, i szczerze mu przebaczam”. Dwa lata później świat obiegły zdjęcia ze spotkania papieża z tureckim zamachowcem, będącego jednocześnie gestem pojednania i odpuszczenia win swojemu oprawcy.

To właśnie pamiętne słowa Jana Pawła II będą staną się hasłem poruszającego widowiska z udziałem wybitnych polskich artystów, którzy pragnął dziś, 40 lat później, przywołać pamięć o tamtych wydarzeniach, przypominając jednocześnie przesłanie, które papież niósł wówczas światu swoim przykładem. W koncercie „Modlę się i przebaczam”, który obędzie się w kościele św. Piotra w Wadowicach, wystąpią także osoby, które pod wypływem uczynku Ojca Świętego także darowały winę inny, by podzielić się swoim świadectwem, wśród nich Eleni. Do udziału w wydarzeniu zaproszeni zostali Sebastian Karpiel-Bułecka z zespołem Zakopower, Piotr Cugowski, Tomasz Szczepanik z zespołu Pectus, Arka Noego i wielu innych.
Źródło info i foto: se.pl

Eksplozja przed katedrą w mieście Makasar

epa09102555 Police counter-terrorism squad members stand guard outside the Sacred Heart of Jesus Cathedral in the aftermath of an explosion, in Makassar, South Sulawesi, Indonesia, 28 March 2021. At least nine people were wounded as a suspected suicide bomber blew themselves up outside the church on Palm Sunday. The number of casualties was still unclear. EPA/IQBAL LUBIS
Dostawca: PAP/EPA.

Eksplozja przed katedrą w mieście Makasar na indonezyjskiej wyspie Celebes. Jak informuje Reuters, przed kościołem wysadził się w powietrze zamachowiec. Obrażenia odniosło 14 osób, w tym kilkoro jest poważnie rannych. Eksplozja przed kościołem w mieście Makasar na indonezyjskiej wyspie Celebes. Wierni znajdowali się w świątyni w momencie wybuchu – powiedział Reuterowi rzecznik policji w prowincji Celebes Południowy, E. Zulpan.

Jak przekazał, nie jest jasne, czy części ciała na miejscu zdarzenia pochodziły tylko od napastników. Ojciec Wilhemus Tulak powiedział indonezyjskim mediom, że zamachowiec próbował wjechać na teren kościoła na motorze, ale został zatrzymany przez strażnika. Dziesięć osób zostało rannych, niektóre z nich poważnie – poinformował ksiądz.

Do ataku doszło w Niedzielę Palmową, rozpoczynającą Wielki Tydzień w Kościele katolickim. Policja nie podała, kto może być odpowiedzialny za ten atak ani nikt na razie nie wziął za siebie odpowiedzialności za jego przeprowadzenie.

Makasar, największe miasto Celebes (indonez. Sulawesi), odzwierciedla strukturę religijną Indonezji, największego na świecie kraju muzułmańskiego, ze znaczną mniejszością chrześcijańską i wyznawcami innych religii.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl