Informacja Straży Granicznej: Służby białoruskie zniszczyły maszyny na budowie zapory

„Służby białoruskie próbują utrudnić budowę zapory na granicy. Kilka maszyn obrzuciły kamieniami, powodując zniszczenia na 30 tys. zł. Ostatniej nocy uszkodzony został element konstrukcji bariery. Nie wpływa to jednak na tempo prac” – podkreśliła rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska.

Zapora na granicy z Białorusią ma być gotowa pod koniec czerwca. Rzeczniczka SG powiedziała w środę PAP, że prace trwają zgodnie z harmonogramem, a wykonawcy deklarują, że skończą na czas. Jak zaznaczyła, od marca dochodzi jednak do incydentów, które pokazują, że służby białoruskie chcą utrudnić budowę.

Dzisiaj w nocy na odcinku placówki w Czeremsze zostały zniszczone elementy konstrukcyjne bariery – podkreśliła por. Michalska. Powyginane zostały tzw. koszyczki w palach fundamentowych, w których umieszczane są słupy bariery.

W ostatnim czasie doszło też do zniszczenia maszyn budowlanych. Zostały obrzucone kamieniami, miały m.in. wybite szyby i wgniecenia. To nie są kamyczki znalezione w lesie, ale elementy kostek brukowych z granitu – powiedziała rzeczniczka SG.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atak na zapory graniczne. Meksyk i USA nie dają sobie rady z imigrantami

Na granicy Meksyku i USA przebywa obecnie około 5 tys. imigrantów, głównie z Hondurasu. W niedzielny wieczór (czasu lokalnego) grupa migrantów siłą próbowała przekroczyć zapory graniczne w San Diego. Służby użyły gazu łzawiącego, aby powstrzymać napastników.

Tijuana (Meksyk) stała się areną starć miedzy nielegalnymi imigrantami a siłami porządkowymi USA. Grupa około 500 migrantów przedarła się przez kordon meksykańskiej policji i szturmem podjęła atak na zapory graniczne w San Diego. Aby opanować sytuację i powstrzymać napastników, USA użyło wobec nich gazu łzawiącego.

Tuż po poskromieniu atakujących imigrantów USA wydało decyzję o kilkugodzinnym zamknięciu przejścia granicznego w San Diego. Na atak zareagował również Meksyk, który już zapowiedział, że sprawcy ataku zostaną zatrzymani i wydaleni z kraju.

Prezydent USA Donald Trump już kilka tygodni temu zapowiedział, że nie wpuści karawany imigrantów do USA. Swoje stanowisko podkreślił również w sobotę poprzez wpis na Twitterze_ Migranci na południowej granicy nie będą wpuszczeni do Stanów Zjednoczonych do czasu indywidualnego zaaprobowania ich wniosków przez sąd. Wpuścimy tylko tych, którzy przybędą do naszego kraju legalnie. Wobec innych stosujemy konsekwentnie politykę „Złapać i Zatrzymać”_.

Wojsko USA rozmieszczone na południowej granicy kraju dostało zgodę na użycie „śmiertelnej siły” na granicy z Meksykiem. Wszystko, aby zapobiec nielegalnemu napływowi imigrantów.

Kilka tysięcy obywateli Ameryki Południowej, pochodzących głównie z Hondurasu wyruszyło w październiku w kierunku USA. Tak zwana wielka karawana migrantów ucieka przed nędzą, głodem oraz szerzącą się przestępczością. USA i Meksyk kilkukrotnie próbowały powstrzymać tłum migrantów, grożąc deportacją i sankcjami. Mimo to karawana się nie zatrzymała. Obecnie w Tijuanie, mieście na północy Meksyku, położonym przy granicy z USA, przebywa około 5 tys. migrantów, a kolejni będą tam docierać w nadchodzących dniach.
Źródło info i foto: wp.pl

Słynny kościół w stolicy Finlandii miał być celem terrorystów

Słynny helsiński kościół w skale miał być celem zamachu terrorystycznego – potwierdziła fińska policja. Świątynia Temppeliaukio to jedna z głównych atrakcji turystycznych stolicy Finlandii. Przed świątynią tego samego dnia policja ustawiła betonowe zapory.

„Według naszych informacji Kościół Temppeliaukio mógł być celem zamachu terrorystycznego. Policja zastosowała wszystkie możliwe procedury w celu wyjaśnienia zagrożenia” – głosi opublikowany w internecie policyjny komunikat.

Jak informuje dziennik „Helsingin Sanomat”, policja nie chce powiedzieć, czy zareagowała w ten sposób na doniesienie od osoby prywatnej, czy też informacje o planowanym akcie terroru pochodziły z jej własnych działań operacyjnych. W niedzielę w okolicach kościoła Temppeliaukio policja szukała osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa, ale nikogo nie zatrzymała. Funkcjonariusze nie informowali, że akcja ma związek z potencjalnym atakiem terrorystycznym, żeby nie wzbudzać paniki wśród mieszkańców.

Betonowe zapory

Służby zapewniają, że stale oceniają zagrożenie i starają się zagwarantować bezpieczeństwo obywatelom. Jednocześnie informują, że nie będą kontynuować poszukiwań podejrzanych. Postawione przed kościołem betonowe zapory nie zostaną na razie usunięte.

W środę fińska służba kontrwywiadu SUPO przedstawiła nową ocenę zagrożenia atakami terrorystycznymi. W Finlandii obowiązuje podwyższony, czyli drugi w czterostopniowej skali stopień zagrożenia aktami terroru. Skala ta obejmuje stopnie: niski, podwyższony, wysoki i bardzo wysoki. Jak zaznaczono, zagrożenie terroryzmem jest w Finlandii większe niż kiedykolwiek. Według SUPO w Finlandii jest ok. 350 osób określonych jako „sprzyjające” terroryzmowi. Chodzi o ludzi, którzy mogą być potencjalnie zaangażowani we wspieranie działalności terrorystycznej.

W helsińskim ewangelickim kościele Temppeliaukio jest 750 miejsc siedzących. To popularne miejsce koncertów i innych imprez kulturalnych. Kościół został wykuty w skale 50 lat temu. Każdego roku odwiedza go kilkaset tysięcy turystów.
Źródło info i foto: TVP.info

Dżihadyści IS zaminowali Palmirę

Dżihadyści z Państwa Islamskiego (IS) zaminowali starożytne miasto Palmira, w środkowej Syrii, gdzie zachowały się m.in. ruiny monumentalnych budowli – poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie. Według Obserwatorium nie jest jasne, czy podłożone przez bojowników IS ładunki wybuchowe mają posłużyć do zniszczenia wpisanych na listę UNESCO zabytków, czy też będą stanowić zaporę przeciwko rządowym wojskom syryjskim.

„Miasto jest zakładnikiem w ich rękach”

– Miny zostały podłożone wczoraj i znajdują się m.in. wokół rzymskiego teatru. Nadal nie znamy prawdziwego powodu tych działań – poinformował Rami Abdel Rahman, szef Obserwatorium, które korzysta z rozległej sieci informatorów w Syrii. Zdaniem szefa syryjskiego biura ds. starożytności i zabytków Mamuna Abdulkarima – cytowanego przez agencję Reutera – informacja o zaminowaniu Palmiry wydaje się prawdziwa. – Miasto jest obecnie zakładnikiem w ich rękach; sytuacja jest naprawdę niebezpieczna” – podkreślił.

Palmira od 1980 r. jest na liście UNESCO

Państwo Islamskie przejęło kontrolę nad Palmirą w połowie maja. Przed wejściem dżihadystów kilkaset tamtejszych posągów udało się przetransportować w bezpieczne miejsce. Pozostało jednak muzeum i zabytki, których ze względu na znaczne rozmiary nie dało się wywieźć. Palmira słynie m.in. z kolumnowych portyków i rzeźby sepulkralnej, a na liście UNESCO figuruje od 1980 roku. W 2013 roku została wciągnięta na listę zabytków zagrożonych, na której w Syrii jest m.in. Aleppo, Bosra, Damaszek i starożytne miasta na północy.

Dla reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada strata Palmiry jest bolesna, ponieważ to nie tylko miasto o trudnej do przeszacowania wartości kulturalnej, ale też brama do obszarów kontrolowanych przez wojska rządowe, w tym do Damaszku, wybrzeży na południu i południowym zachodzie kraju oraz miasta Dajr az-Zaur na wschodzie. W pobliżu Palmiry znajdują się również znaczne złoża ropy naftowej i gazu.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Odnaleziono zaginionego 24-latka

Po trwających ponad tydzień poszukiwaniach odnalazł się zaginiony 24-latek z Rybnika. Został znaleziony w rejonie zapory wodnej w Wapienicy. Błąkającego się mężczyznę zauważył policjant, który przebywał tam w czasie wolnym od służby. – W trakcie wędrówki po górach zauważyłem mężczyznę, który pasował do rysopisu zaginionego. Skontaktowałem się z kolegami z komisariatu. Potwierdzili, że to poszukiwany człowiek – powiedział Łukasz Bulowski z bielskiej policji.
Żródło info i foto: wp.pl

Amerykańskie samoloty ostrzelały dżihadystów w pobliżu Irbilu

Samoloty USA ostrzelały pozycje bojowników z Państwa Islamskiego, którzy przejęli kontrolę nad największą zaporą w Iraku na rzece Tygrys, niedaleko Mosulu i kurdyjskiego miasta Irbil. Zginęło kilkudziesięciu dżihadystów, którzy ponieśli też straty w sprzęcie wojskowym. Jak poinformowało regionalne dowództwo sił USA (Centcom), przeprowadzono łącznie dziewięć nalotów, w których uczestniczyły zarówno samoloty załogowe jak i bezzałogowe. Celem ataków było – jak głosi komunikat Centcom – wsparcie operacji udzielania pomocy humanitarnej ludności oraz ochrona personelu wojskowego USA i obiektów o charakterze strategicznym.

Według komunikatu dowództwa, zniszczono, lub uszkodzono, kilkanaście opancerzonych pojazdów bojowych dżihadystów. Bojownicy Państwa Islamskiego przejęli na początku sierpnia kontrolę nad tamą na Tygrysie, koło Mosulu. Daje to dżihadystom możliwość zalania miast oraz odcięcia dostaw wody i prądu w regionie. Obecnie walczący z nimi Kurdowie usiłują odbić ten strategiczny obiekt. Wcześniej przedstawiciele autonomicznego Kurdystanu poinformowali, że dżihadyści zamordowali w piątek po południu 80 mężczyzn z mniejszości religijnej jazydów na północy Iraku; uprowadzili też kobiety i dzieci. Od początku sierpnia dżihadyści przeprowadzili ofensywę na zamieszkane przez jazydów i chrześcijan miasteczka i wioski w prowincji Niniwa. Dżihadyści zarówno chrześcijanom, jak i jazydom, których nazywają „czcicielami diabła”, dają wybór między śmiercią a konwersją na islam.

Od czerwca Irak stoi w obliczu ofensywy dżihadystów z Państwa Islamskiego i sprzymierzonych z nimi sunnickich bojowników z innych ugrupowań, którzy opanowali większość terytoriów kraju na północy i zachodzie. Chcą oni tam ustanowić islamski kalifat, w którym obowiązywać ma bezwzględne prawo szariatu. Dziesiątki tysięcy jazydów schroniło się w pustynnym pasmie górskim Sindżar. Amerykańskie i irackie samoloty zrzuciły im zapasy wody i żywności a ostatnio Kurdowie z sąsiedniej Syrii wywalczyli dla nich korytarz, który umożliwił ok. 45 tys. uchodźcom ucieczkę.

Wczoraj w Bagdadzie przebywał niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier, który ogłosił, że ze względu na sytuację jazydów Berlin dostarczy Irakowi pomoc humanitarną o wartości 24 mln euro. – „Pierwsze niemieckie samoloty lecą do Irbilu właśnie teraz, aby dostarczyć pomoc” – powiedział Steinmeier podczas wspólnej konferencji prasowej z pełniącym obowiązki szefa irackiej dyplomacji Husejnem Szarhistanim. – „W obecnej sytuacji, gdy mniejszości, zwłaszcza w północnym Iraku, są wyganiane z własnych domów, mordowane, gdy dzieci i kobiety są porywane w niewolę, pomoc humanitarna jest niezmiernie ważna” – powiedział niemiecki minister. Również w sobotę brytyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że wysłało do północnego Iraku samolot szpiegowski, aby monitorować sytuację humanitarną oraz ruchy oddziałów Państwa Islamskiego. Dwa brytyjskie samoloty transportowe dostarczyły w sobotę do Ibrilu zapasy żywności.
Żródło info i foto: onet.pl

Irak: największa elektrownia wodna w rękach dżihadystów

Po niemal 24-godzinnym oblężeniu radykalni bojownicy tzw. Państwa Islamskiego zajęli największą w Iraku elektrownię wodną. W weekend udało im się też zdobyć trzy miasta i pole naftowe na północy kraju. Opanowanie zapory na Tygrysie daje islamistom możliwość zalania głównych irackich miast, co stawia w bardzo trudnej sytuacji rząd szyickiego premiera Nuriego al-Malikiego – zauważa agencja Reutera. Na swojej stronie internetowej Państwo Islamskie podało, że w trakcie walk o tamę zabito wielu kurdyjskich bojowników, dzięki czemu przejęto też kontrolę nad miastem Zumar i 12 wioskami. Dżihadystom udało się również zdobyć pole naftowe Ain Zalah i sąsiadującą z nim rafinerię. Informację potwierdziła lokalna firma petrochemiczna.

Petrodolary na sunnickie powstanie

Do tej pory sunniccy rebelianci opanowali cztery pola naftowe, których eksploatacja pomaga w finansowaniu ich działalności. Świadkowie relacjonują, że dżihadyści wezwali mieszkańców miejscowości znajdujących się przy granicy z Syrią do jak najszybszego opuszczenia domów. Może to być zapowiedź kolejnej ofensywy. „Bojownicy przybyli w okolice trójkąta granicznego między Irakiem, Syrią i Turcji” – przekazało Państwo Islamskie.

Padają kolejne bastiony

W ostatnim czasie w Iraku nasila się zbrojna rebelia islamistyczna. Państwo Islamskie kontroluje już znaczne obszary na północy i zachodzie kraju. Kurdyjscy bojownicy stanowili do tej pory ważną linię oporu wobec zagrożenia ze strony dzihadystów, którzy chcą uderzyć na Bagdad. Jednak niedzielne walki podają w wątpliwość – jak zauważa Reuters – wartość bojową kurdyjskich peszmergów i zwiększają presję na irackich przywódców, by utworzyć koalicyjny rząd, który mógłby wystąpić przeciwko Państwu Islamskiemu. Obecnie w Iraku trwa impas w formowaniu rządu po wyborach, które odbyły się 30 kwietnia. Będący premierem od 2006 roku Maliki, lider tworzącej najsilniejszą frakcję parlamentarną koalicji Państwo Prawa, ubiega się o trzecią kadencję, ale przeciwstawiają się temu sunnici i Kurdowie, oskarżający go o popieranie interesów szyickiej większości Iraku kosztem mniejszości. Odejścia Malikiego chcą także rywalizujące z Państwem Prawa ugrupowania szyickie.
Żródło info i foto: TVP.info

Wznowiono poszukiwania 14-letniego chłopaka

Ratownicy wznawiają dziś poszukiwania czternastolatka, porwanego wczoraj wraz z trójką rodzeństwa przez nurt Warty w pobliżu miejscowości Zalesiaki koło Działoszyna (Łódzkie). We wtorek z rzeki wyłowiono troje dzieci w wieku od siedmiu do piętnastu lat. Mimo reanimacji nie udało się ich uratować. W akcję zaangażowani są płetwonurkowie, policjanci i strażacy. – „Poszukiwania kontynuowane będą na tym samym odcinku Warty. Prawdopodobnie zostaną rozszerzone do naturalnej zapory na rzece w Działoszynie” – powiedział rano rzecznik policji w Pajęcznie asp. Miczysław Botr. Żródło info i foto: TVP.info

Cyberprzestępcy mają dane 600 tys. Austriaków

Odłam międzynarodowej grupy hakerskiej Anonymus jest w posiadaniu 600 tys. danych Austriaków w tym także osób publicznych. AnonAustria, będąca odłamem międzynarodowej grupy hakerskiej Anonymus zdobyła aż 600 tys. danych osób ubezpieczonych w tyrolskiej kasie chorych TGKK. – „Podwójna zapora sieciowa nie została złamana” – podkreślił prezes TGKK Michael Huber, wykluczając tym samym możliwość bezpośredniego ataku hakerskiego. Zapytany o słabości systemu transferu danych, odpowiedział: – „W tym momencie błądzimy w ciemnościach”. Żródło info i foto: rp.pl

Duże koszty utrzymania muru przeciw nielegalnym imigrantom

Utrzymanie i konserwacja muru na granicy USA z Meksykiem będą kosztowały w ciągu najbliższych 20 lat 6,5 mld dolarów obliczył rząd Stanów Zjednoczonych – podaje TVP.info
Tymczasem jego skuteczność jako zapory przeciwko nielegalnej imigracji z Meksyku nie została zbadana. W Stanach Zjednoczonych mieszka 11,5 mln meksykańskich imigrantów. Władze amerykańskie oceniają, że 85 proc. przebywa tam nielegalnie. Liczący 47 stron raport rządowy wskazuje na znaczne opóźnienia w instalowaniu wzdłuż muru granicznego specjalnych instalacji elektronicznych, które mają zapewnić większą skuteczność tej zapory. Żródło info i foto: TVP.info