Rośnie liczba ofiar brutalnie tłumionych protestów w Iranie

W kilkudziesięciu irańskich miastach trwają protesty po śmierci Mahsy Amini. 22-latka zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach po tym, jak została zatrzymana przez policję pod zarzutem łamania prawa, które nakazuje kobietom zakrywanie włosów. Służby bezpieczeństwa brutalnie tłumią protesty. Z ich rąk zginęło co najmniej 76 osób. Wśród zabitych jest co najmniej sześć kobiet i czworo dzieci, bilans jest wciąż niepełny – przekazała działająca na emigracji IHR. Dodano, że rodziny ofiar są zmuszane do rezygnacji z publicznych pogrzebów, a ciała są chowane w nocy.

Służby bezpieczeństwa tłumiące pokojowe demonstracje używają ostrej amunicji, a zatrzymywani są maltretowani i torturowani, by wymusić na nich fałszywe zeznania – podała IHR.

Podczas protestów zginęło 41 osób, w tym funkcjonariusze służb bezpieczeństwa, aresztowano ponad 1200 osób – podały irańskie władze.

We wtorek demonstracje odbywały się w dziesiątkach miast, w tym w stołecznym Teheranie i ponadmilionowych Karadżu, Tabrizie i Kom – relacjonuje agencja Reutera. W wielu miejscach protesty były kontynuowane po zapadnięciu zmroku. Jedno z publikowanych w internecie nagrań pokazuje demonstrantów podpalających biura rządowe w położonym na południu kraju mieście Czachbahar.
Źródło info i foto: interia.pl

Beata Kozidrak znów stanie przed sądem

Beata Kozidrak w maju br. została skazana za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. W najbliższy poniedziałek 8 sierpnia piosenkarka znowu stanie przed sądem. Od wyroku odwołała się prokuratura. Jej zdaniem wyrok jest zbyt łagodny. Na początku września 2021 r. wokalistka zespołu „Bajm” Beata Kozidrak została zatrzymana przez policję za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało, że miała dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Piosenkarka w wydanym oświadczeniu przeprosiła za swoje zachowanie. Na jakiś czas wycofała się także z życia publicznego. 4 maja br. sąd skazał Beatę Kozidrak na karę grzywny w wysokości 50 tysięcy złotych (200 stawek dziennych po 250 złotych), świadczenie pieniężne w wysokości 20 tysięcy złotych na rzecz funduszu postpenitencjarnego oraz 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów.

Wyrokowi z dnia 4 maja 2022 r. prokurator zarzucił rażącą niewspółmierność kary wymierzonej oskarżonej w stosunku do stopnia społecznej szkodliwości oraz winy. W ocenie prokuratury orzeczenie zbyt niskiej kary powoduje, że nie spełni ona swojej funkcji w zakresie prewencji ogólnej i szczególnej i nie zaspokoi społecznego poczucia sprawiedliwości – mówiła wówczas prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka warszawskiej prokuratury w rozmowie z PAP.

Jak podaje „Fakt” w najbliższy poniedziałek 8 sierpnia odbędzie się rozprawa apelacyjna ws. Beaty Kozidrak. Jak się okazuje, wniosek prokuratury sprawia, że wokalistka będzie traktowana jako osoba niewinna.

Każda ze stron postępowania, zarówno prokurator, jak i oskarżona (czy jej obrońca), może złożyć apelację od wyroku wydanego przez sąd pierwszej instancji. Nieprawomocny wyrok nie obala domniemania niewinności, zatem osobę nieprawomocnie skazaną, organy postępowania karnego traktować muszą jak niewinną – do momentu uprawomocnienia się wyroku, co dzieje się w chwili wydania wyroku przez sąd odwoławczy (pod warunkiem że nie jest to wyrok uchylający wyrok sądu pierwszej instancji i przekazujący sprawę temu sądowi do ponownego rozpoznania) – wyjaśnia mecenas Piotr Zemła, karnista z kancelarii Zemła Szymański Adwokaci w Warszawie w rozmowie z „Faktem”.

Sąd odwoławczy może wymierzyć surowszą karę, złagodzić wyrok Kozidrak, a nawet uniewinnić oskarżoną. Jaka będzie decyzja w tej sprawie dowiemy się już w poniedziałek.
Źródło info i foto: o2.pl

Zatrzymano kobietę, która próbowała udusić kołdrą 93-latkę

68-letnią kobietę podejrzaną o próbę uduszenia kołdrą zamieszkałej z nią 93-latki zatrzymali policjanci ze Słomnik (Małopolskie). Postawiono jej zarzut usiłowania zabójstwa i umieszczono w tymczasowym areszcie na trzy miesiące. Jak poinformował w piątek rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, do przestępstwa doszło w poniedziałek w domu zamieszkałym przez obie kobiety wraz ze swoimi rodzinami.

Ze zgłoszenia przekazanego policji wynikało, że 68-latka usiłowała udusić zamieszkałą z nią 93-letnią staruszkę. Według ustaleń policji – przekazał Gleń – napastniczka podduszała kołdrą schorowaną, niekomunikatywną, przykutą do łóżka seniorkę, kiedy w domu nie było pozostałych domowników.

– Sprawczyni naciągała kołdrę na głowę staruszki i przytrzymywała ją rękami, uniemożliwiając jej oddychanie. Na szczęście nie udało jej się skutecznie skrzywdzić ofiary. 93-latka nie była na tyle komunikatywna, by poskarżyć się rodzinie, jednak sprawa wyszła na jaw dzięki okolicznościom, których na tym etapie postępowania śledczy nie chcą zdradzać. Zebrany przez nich materiał dowodowy potwierdził wcześniejsze doniesienie – zaznaczył rzecznik.

68-latka została zatrzymana przez policjantów ze Słomnik. W Prokuraturze Rejonowej w Miechowie postawiono jej zarzut usiłowania zabójstwa, a tamtejszy sąd zastosował wobec podejrzanej tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Za usiłowanie zabójstwa grozi jej kara więzienia na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano 78-latkę. Była poszukiwana od 18 lat

Policja w Pińczowie zatrzymała 78-letnią kobietę podejrzewaną o wyłudzenia pieniędzy z różnych banków oraz od osób fizycznych. Przez 18 lat skutecznie unikała ona wymiaru sprawiedliwości. Teraz odpowie za swoje czyny.

„78-letnia dziś kobieta na własnej skórze doświadczyła nieuchronności odpowiedzialności karnej” – poinformowała Komenda Policji w Pińczowie w oficjalnym komunikacie.

18 lat temu, w 2004 roku, Prokuratura Rejonowa w Pińczowie wydała postanowienie o przedstawieniu kobiecie – wówczas 60-letniej – zarzutów dotyczących oszustwa na rzecz osób fizycznych i oszustwa kredytowego. Podejrzana miała zaciągnąć pożyczki w kilku bankach. Zarzutów jednak nie udało się postawić, bo od 2004 roku kobieta pozostawała nieuchwytna. Przez 18 lat unikała kontaktów z policją i skutecznie się ukrywała. Żeby uciec przed konsekwencjami swoich czynów, opuściła nawet kraj. W 2010 roku sąd wydał postanowienie o jej tymczasowym aresztowaniu. Poszukiwaniami objęta była cała Polska.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginiona dziennikarka z Krymu przebywa w areszcie. Była torturowana przez Rosjan

Krymska dziennikarka i pielęgniarka Iryna Daniłowycz, która zaginęła pod koniec kwietnia, została zatrzymana przez rosyjskie służby bezpieczeństwa i była przez nie torturowana – podała w sobotę organizacja praw człowieka KrymSOS. Według ukraińskiej rzeczniczki praw człowieka Ludmyły Denisowej kobieta przebywa obecnie w areszcie śledczym w Symferopolu na Półwyspie Krymskim.

Daniłowycz była przetrzymywana w budynku zajmowanym przez FSB przez pierwsze osiem dni od zaginięcia. Funkcjonariusze przeprowadzali na niej testy przy pomocy wykrywacza kłamstw i grozili, że „wywiozą ją do lasu”, jeśli ukryje przed nimi jakąś informację. W tym czasie dostawała żywność raz dziennie. W zamian za uwolnienie kazano jej podpisać kilka czystych kartek papieru. Gdy kobieta to zrobiła, przekazano jej, że w jej torbie rzekomo odnaleziono 200 gramów materiałów wybuchowych. Daniłowycz grozi za to od sześciu do ośmiu lat więzienia oraz grzywna w wysokości do 100 tys. rubli (blisko 6,9 tys. złotych).

Takie traktowanie można uznać za torturę – podkreśla KrymSOS. Jak wyjaśnia, tortury mogą obejmować celowe zadawanie silnego bólu, wywoływanie cierpienia fizycznego lub emocjonalnego w celu uzyskania informacji lub przyznania się do winy. Przed zaginięciem Daniłowycz rozpowszechniała na Krymie prawdziwe informacje o rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Zdaniem ukraińskiej rzeczniczki praw człowieka zaginięcia i nękanie działaczy i dziennikarzy są na półwyspie na porządku dziennym.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Piosenkarka Beata Kozidrak skazana za jazdę po alkoholu

Beata Kozidrak stawiła się przed sądem za jazdę samochodem po alkoholu we wrześniu 2021 r. W momencie zatrzymania miała 2 promile w wydychanym powietrzu. Jaki wyrok usłyszała gwiazda w dniu swoich urodzin?

Beata Kozidrak w sądzie rejonowym dla Warszawy Mokotowa w Warszawie usłyszała wyrok za jazdę po alkoholu. 1 września 2021 roku około godziny 19.40 piosenkarka została zatrzymana za kierownicą BMW, przy skrzyżowaniu al. Niepodległości z ulicą Batorego na warszawskim Mokotowie. Badanie wykazało 2 promile alkoholu w wydychanym przez artystkę powietrzu. Kozidrak w środę została ukarana 200 stawkami dziennymi w wysokości 250 zł każda oraz pięcioletnim zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ma też zapłacić 20 tys. zł świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Beata Kozidrak usłyszała wyrok za jazdę po alkoholu

– W ocenie prokuratury orzeczona przez sąd rejonowy dla Mokotowa kara jest rażąco łagodna, a jako taka nie spełni stawianych jej celów – przekazała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz.

O tym, że kierująca BMW może być nietrzeźwa poinformowali policję inni kierowcy. Para świadków, podróżujących w tym samym kierunku co wokalistka zespołu „Bajm” zauważyła, że kierowany przez nią pojazd chaotycznie zmienia pasy ruchu, podjeżdża bardzo blisko pojazdów, wymuszając tym samym reakcje innych uczestników ruchu. Z relacji jednej z przesłuchanych osób wynika, że bmw wjeżdżało również na krawężniki.

Zdarzenie zostało nagrane przez pasażera innego samochodu. To świadkowie uniemożliwili artystce odjechanie ze skrzyżowania al. Niepodległości i ul. Batorego do czasu przyjazdu policji.

Kozidrak na spotkaniu wypiła litr alkoholu

Beata Kozidrak jeszcze na miejscu zdarzenia oświadczyła policjantom, że dzień wcześniej była na spotkaniu, które zakończyło się około 2 w nocy. To wtedy miała spożywać wino, z jej relacji wynikało, że wypiła około 1 litr alkoholu. Na komendzie, podczas przesłuchania w charakterze podejrzanej, przyznała się do winy, ale skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

Beata Kozidrak przeprosiła fanów

Wokalistka zespołu „Bajm” 2 września wydała krótkie oświadczenie. W mediach społecznościowych napisała: Kochani, przepraszam wszystkich. Wiem, że was zawiodłam. Z całego serca żałuję tego, co się wczoraj wydarzyło. Bardzo się tego wstydzę. Wiem, że muszę ponieść konsekwencje tego, co się stało. Jestem na to gotowa.

Wobec Beaty Pietras nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych, po zdarzeniu policja zabezpieczyła jej prawo jazdy. Artystka nie była karana sądownie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zwłoki małżeństwa zawinięte w dywan. Córka ofiar w rękach policji

W Kudowie-Zdroju znaleziono zwłoki małżeństwa w workach foliowych. Według RMF FM, zatrzymano córkę właścicieli mieszkania. Zwłoki dwóch osób znaleziono w jednym z mieszkań w Kudowie-Zdroju podaje RMF FM. Według rozgłośni ciała były już w stanie rozkładu, a lokalne media podają, że do zabójstwa doszło w ubiegłym roku. RMF FM podaje też, że zatrzymano córkę właścicieli mieszkania. Ma twierdzić, że jej rodzice zostali zamordowani. Jak jednak podaje portal Kłodzko Nasze miasto, to kobieta ma być zabójczynią. Prokuratura na razie nie chce podać więcej szczegółów zbrodni, tłumacząc to dobrem śledztwa.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Agenci CBA zatrzymali kobietę podejrzewaną o udział w mafii paliwowej

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kobietę podejrzewaną o udział w tzw. mafii paliwowej. Zarzuty w tej sprawie postawiono do tej pory ponad 190 osobom. Wydział komunikacji społecznej CBA powiedział w czwartek, że kobietę, która ma być powiązana ze zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się nielegalnym obrotem paliwami zatrzymali w Warszawie funkcjonariusze łódzkiej delegatury Biura. „To wielowątkowe śledztwo CBA prowadzi pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku” – zaznaczył wydział.

„Zatrzymana przez agentów kobieta według śledczych złożyła fałszywe zeznania w prowadzonym postępowaniu” – miała poświadczać nieprawdę w dokumentach uwiarygadniających dokonanie zakupu towaru i przelanie za niego zaliczki 2,9 mln zł. „Faktycznie środki te miały być przeznaczone na przestępczą działalność” – wynika z ustaleń śledczych.

Prokurator postawił zarzuty zatrzymanej przez CBA, zakazał jej opuszczania kraju i nakazał dozór policji. Grupa wprowadziła do obrotu i potem wystawiała fikcyjnie faktury za olej napędowy, smarowy, benzyny oraz olej rzepakowy. Przy fikcyjnym obrocie paliwami wykorzystywano firmy – tzw. bufory oraz znikających podatników, którzy wystawiali faktury poświadczające nieprawdę i preparowali dokumentację księgową.

Dotychczas ujawniona działalność tej grupy spowodowała ponad 700 mln zł uszczupleń w podatku VAT. Wydział poinformował, że dalej prowadzone są czynności, sprawa rozwija się, a śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: TVP.info

Andżelika Borys zwolniona z białoruskiego więzienia

Andżelika Borys, szefowa Związku Polaków na Białorusi, została zwolniona z więzienia w mieście Żodzina pod Mińskiem. Przetrzymywana była tam od marca ubiegłego roku. Zatrzymano ją za organizację wydarzenia upamiętniającego żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego na Białorusi.

„Pozostaje na terytorium Białorusi. Jest w kontakcie z polskimi dyplomatami i zostanie objęta odpowiednią opieką. Czuje się dobrze, ale pobyt w areszcie odcisnął na niej piętno”- napisał na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz. „Dziękuje polskiej służbie dyplomatyczno-konsularnej za nieustające wysiłki w tej sprawie. Sprawa zwolnienia z aresztu redaktora Andrzeja Poczobuta pozostaje naszym najwyższym priorytetem” – dodał wiceminister.

Telewizja Biełast informuje z kolei, że więzienie zostało zamienione na areszt domowy, a sama Andżelika Borys ma zakaz kontaktowania się z polską dyplomacją.

Prezes Oddziału Związku Polaków na Białorusi w Wołkowysku Maria Tiszkowska powiedziała, że wśród Polaków na Białorusi zapanowała wielka radość. „Dzwonią znajomi, koledzy, koleżanki, w jednej sekundzie wszyscy od razu dowiedzieli się, że Andżelika Borys jest na wolności. Przepełnia nas ogromna radość, jakby tam nie było, ona jest w domu i teraz tylko życzymy jej, żeby szybko wracała do normalnego życia i oczywiście powracała do zdrowia”.

Prezes Podlaskiego oddziału Stowarzyszenia Wspólnota Polska Anna Kietlińska powiedziała w rozmowie z IAR, że z wielką radością przyjęła informację o wyjściu z więzienia działaczki. „Jest uczucie ogromnej radości, chociaż nie do końca, bo wiemy, że Angelika nie jest wolna tak zupełnie, zamieniono formę aresztu. Jest w domu z rodziną, wiemy, że ma być do dyspozycji sędziów śledczych. Najważniejsze, że jest w domu, nie jest w więzieniu, to są zupełnie inne warunki”.

Anna Kietlińska powiedziała, że z Andżeliką Borys kontakt jest bardzo utrudniony, ale w krótkiej rozmowie telefonicznej podziękowała wszystkim, którzy ją wspierali. „Angelika zadzwoniła do jednego z członków Związku Polaków na Białorusi, więc mamy taką informację bezpośrednio od niej. Ona pozdrawia wszystkich, którzy kibicowali, którzy zabiegali o to, żeby krok w tej sprawie poszedł w dobrym kierunku. Jest zmęczona, ale nie można się dziwić, bo to jest rok odosobnienia, samotności”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ukraina: Dziennikarka Wiktoria Roszczyna zatrzymana przez Rosjan

„Nasza dziennikarka Wiktoria Roszczyna jest przetrzymywana przez okupantów – przekazała ukraińska telewizja internetowa Hromadske. Od 12 marca redakcja nie może nawiązać kontaktu z kobietą. „Najpewniej dzień wcześniej Roszczyna została zatrzymana przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji” – brzmi komunikat nadawcy.

Dziennikarka ukraińskiej telewizji internetowej Hromadske Wiktorija Roszczyna jest więziona przez Rosjan – przekazał w piątek nadawca. Reporterka relacjonowała zdarzenia z południowej i wschodniej części Ukrainy od początku wojny. Jak przekazano, redakcja redakcja nie zdołała nawiązać łączności z dziennikarką od 12 marca.

Świadkowie poinformowali, że kobieta przebywała wtedy w okupowanym przez Rosjan Berdiańsku i prawdopodobnie 15 marca została zatrzymana przez rosyjską FSB. „Obecnie nie wiemy, gdzie jest” – przekazano. 

Zaapelowano do społeczności ukraińskiej i międzynarodowej o pomoc w uwolnieniu reporterki. Piątek 18 marca to 23 dzień walk pomiędzy Rosją a Ukrainą. Jak dowodzi m.in. wywiad Wielkiej Brytanii, w przeciągu trzech tygodni Rosjanie stracili impet w natarciu.

– Nawet jeśli wyskrobią skądś jakieś rezerwy, spróbują przejść do ofensywy, to i tak wszystko zakończy się ich klęską. Po prostu o tydzień czy 10 dni będzie to dłużej trwać. Aktywna faza wojny na Ukrainie powinna zakończyć się za 2-3 tygodnie – uważa z kolei doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz.
Źródło info i foto: polsatnews.pl