Biły i dusiły taksówkarza. Nie chciały zapłacić za kurs. Zostały zatrzymane

Policjanci z Jastrzębia-Zdroju zatrzymali trzy kobiety podejrzane o pobicie taksówkarza. Jak informują funkcjonariusze, podejrzane w wieku 21, 23 i 24 lat biły, kopały oraz szarpały kierowcę, powodując u pokrzywdzonego ogólne obrażenia ciała. Wszystko przez to, że taksówkarz upomniał się o pieniądze za kurs. Młode kobiety usłyszały już zarzuty. Świadek zdarzenia zadzwonił na numer alarmowy, gdy został poproszony przez taksówkarza o pomoc. Mundurowi natychmiast udali się w miejsce, gdzie pobitego mężczyznę zostawiły agresywne klientki.

Tam policjanci zatrzymali oddalającą się już 23-letnią kobietę. Dwie następne w wieku 21 i 24 lat zostały zatrzymane kilka minut później przez wywiadowców.

Z ustaleń wynika, że do stojącej taksówki wsiadły trzy młode kobiety i zamówiły kurs. W trakcie jazdy poprosiły o podjechanie pod bankomat, dwie z nich udały się po pieniądze. W pewnym momencie zaczęły uciekać, taksówkarz ruszył w pościg – relacjonuje policja.

Mężczyzna złapał jedną z kobiet, a druga cały czas siedziała w aucie. Kiedy kierowca poinformował jastrzębianki, że jedzie z nimi na komisariat jedna z nich zaczęła go dusić, zmuszając do zatrzymania pojazdu. Na miejsce przybyła także trzecia z kobiet, która również biła mężczyznę. Kobiety uderzały go i kopały. Po zatrzymaniu pojazdu, wszystkie uciekły. Wezwani mundurowi szybko zatrzymali podejrzewane.
Źródło info i foto: o2.pl

Akcja CBŚP i KAS. Przejęto 16 mln nielegalnych papierosów

Służby przejęły 16 mln nielegalnych papierosów ze znakami towarowymi znanej zagranicznej marki tytoniowej. Wstępnie śledczy oszacowali wartość przejętego towaru na kwotę 12 mln zł. W trakcie działań zatrzymano 4 osoby, z których dwie zostały następnie tymczasowo aresztowane.

Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z Krajową Administracją Skarbową uzyskali informację, że na terenie Mazowsza może znajdować się magazyn nielegalnych papierosów. Współpraca pomiędzy służbami zaowocowała przeprowadzeniem akcji, dzięki której zatrzymano 4 podejrzanych w momencie rozładowywania towaru z naczepy pojazdu ciężarowego. Mężczyźni byli kompletnie zaskoczeni takim przebiegiem zdarzeń i błyskawicznym działaniem funkcjonariuszy CBŚP i KAS. Jeden z zatrzymanych był dodatkowo poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności, w związku z inną sprawą o charakterze narkotykowym.

Po dokładnym sprawdzeniu ładunku na naczepie, a także zawartości kartonów znajdujących się w kontenerze, funkcjonariusze odkryli 16 mln szt. papierosów w opakowaniach z nadrukowanymi znakami towarowymi znanej zagranicznej marki tytoniowej. Szacunkowe straty Skarbu Państwa, gdyby ten towar trafił na rynek, mogłyby wynieść kilkanaście milionów złotych.

Zatrzymanym grozi odpowiedzialność karno-skarbowa, a dwóch z nich zostało tymczasowo aresztowanych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano 2 kolejne osoby ws. handlu lekami

Pills pouring out of the brown bottle on a white background

Dwie osoby, w tym kierownik grupy przestępczej, zatrzymane przez CBA do sprawy dotyczącej tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków. Wartość leków wywiezionych za granicę tylko w tym wątku śledztwa wynosi ponad 3.5 mln zł. Funkcjonariusze Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Białymstoku zatrzymali kolejne dwie osoby działające w ramach zorganizowanej grupy przestępczej popełniającej przestępstwa w ramach tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków. Czynności były realizowane na terenie Mazowsza.

Zatrzymane osoby związane były z podmiotami gospodarczymi, które prowadziły zarówno hurtownie farmaceutyczne jak i ogólnodostępne apteki. Jeden z zatrzymanych mężczyzn pełnił funkcję kierowniczą w grupie przestępczej. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że w ten sposób tylko w latach 2018-2019 leki nielegalnie skupiono a następnie wywieziono produkty lecznicze o wartości ponad
3.5 mln zł.

Zatrzymane osoby przewieziono do siedziby Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku, gdzie przedstawiono im zarzuty dotyczące m.in. udziału i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz naruszenia zakazu zbycia produktów leczniczych.

To kolejna realizacja w przedmiotowej sprawie, dotychczas zatrzymano 9 innych osób. Łączna wartość skupionych nielegalnie przez grupę leków to nie mniej 7.5 mln złotych.
Źródło info i foto: cba.gov.pl

Dzieci protestowały przeciw wojnie. Zostały zatrzymane

W Rosji miały zostać zatrzymane dzieci w wieku szkolnym, które protestowały przeciwko wojnie na Ukrainie. Zdjęcia dzieci siedzących w radiowozach i trzymających plakaty „nie dla wojny”, umieścił we wtorek w nocy na Twitterze jeden z liderów rosyjskiej opozycji demokratycznej Ilja Jaszin.

„To nic szczególnego: tylko dzieci w radiowozie z antywojennymi plakatami. To jest Rosja Putina, ludzie. Żyjecie tutaj.” – napisał Jaszin pod zdjęciami.

Rosyjska organizacja zwalczająca prześladowania polityczne OVD-Info poinformowała, że od czwartku zostało aresztowanych ponad 6 tys. uczestników antywojennych protestów w różnych miastach w całej Rosji, najwięcej w Moskwie i Sankt Petersburgu. W sumie do zatrzymań doszło w 103 miejscowościach. Wedle serwisu CNN jedną z antywojennych rosyjskich petycji podpisało ponad milion osób.

Jak komentuje portal Euronews, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow próbował umniejszyć skalę protestów, mówiąc, że podczas gdy prezydent Rosji Władimir Putin „wysłuchuje każdej opinii”, wie, że część obywateli ma inny punkt widzenia, ale zna też tę część, która sympatyzuje „z tak niezbędną operacją”, czyli rosyjską inwazją na Ukrainę.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBŚP przejęło ogromne ilości podrabianych leków

34 osoby zatrzymane, zabezpieczone setki tysięcy produktów leczniczych o szerokim spektrum działania, głównie anabolicznym czy na potencję, a także inne półfabrykaty służące do ich produkcji, o łącznej wartości co najmniej 40 mln zł, to wstępne podsumowanie operacji CBŚP, przeprowadzonej we współpracy z OLAF-em, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Grupę tworzyli obywatele Polski, głównie mieszkańcy Poznania.

Policjanci z Zarządów w Poznaniu i w Bydgoszczy Centralnego Biura Śledczego Policji pracowali kilkanaście miesięcy, ustalając członków zorganizowanej grupy przestępczej, sposób ich działania, miejsca przechowywania produktów leczniczych, źródła ich pochodzenia czy sposoby legalizacji pieniędzy pochodzących z nielegalnej działalności. Realizując sprawę podjęto współpracę z Europejskim Urzędem ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych działającym przy Komisji Europejskiej w Brukseli (OLAF).

Wszystko wskazywało na to, że kilkadziesiąt osób działających na terenie Poznania i okolic, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, od co najmniej stycznia 2018 roku mogło sprowadzić z Azji, przez kraje Unii Europejskiej do Polski, dziesiątki ton podrobionych produktów leczniczych największych światowych koncernów farmaceutycznych. Produkty te dalej sprzedawane były za pośrednictwem stron internetowych do odbiorców indywidualnych w Polsce i poza granicami kraju.

Pieniądze pochodzące ze sprzedaży medykamentów trafiały na specjalnie utworzone w tym celu rachunki bankowe, a następnie były inwestowane w mienie, które w części już zostało zabezpieczone.

W wyniku prowadzonych czynności ustalono miejsca przechowywania i przepakowywania nielegalnych medykamentów.

Rozbicie grupy nastąpiło w minionym tygodniu jednocześnie w kilkudziesięciu miejscach w Poznaniu, w powiecie poznańskim, a także w okolicy Łodzi. W akcji brało udział ponad 200 policjantów CBŚP z Zarządów: w Poznaniu, Bydgoszczy, Łodzi, Gorzowie Wlkp. oraz funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu i Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Podczas działań łącznie zatrzymano 34 osoby.

W trakcie przeszukań policjanci przejęli komponenty służące do produkcji leków, setki tysięcy opakowań z produktami leczniczymi oraz półfabrykaty do ich produkcji, o łącznej wartości co najmniej 40 milionów złotych. Zabezpieczono m.in. leki największych koncernów farmaceutycznych na świecie, w tym na potencję, produkty anaboliczne czy hormon wzrostu. Przejęto także ponad 2 kg marihuany i 200 litrów podrobionego spirytusu. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono ponad 250 tys. zł i prawie 13 tys. euro w gotówce (łącznie blisko 310 tys. zł), rachunki bankowe oraz pojazdy warte ok. 700 tys. zł.

W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu, 27 osobom przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym 2 osobom zarzut kierowania nią. Zatrzymanym grozi odpowiedzialność karna m.in. za sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez przechowywanie, wprowadzanie do obrotu, odpłatne udostępnianie czy import sfałszowanych produktów leczniczych oraz prania pieniędzy. Siedmiu zatrzymanym przedstawiono zarzut pomocnictwa prania pieniędzy pochodzących z przestępstw.

Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto w Poznaniu, zastosował wobec 17 zatrzymanych środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania.

Sprawa jest rozwojowa i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Dwie kobiety zatrzymane za wyłudzenia

Zarzuty wyłudzenia dotacji w kwocie przekraczającej milion złotych ze środków Samorządu Województwa Podkarpackiego oraz PFRON usłyszały dwie kobiety. Jedna z nich będzie odpowiadać też za naruszenie praw pracowniczych oraz przywłaszczenie 25 tys. złotych. Ta sprawa ma związek z działalnością jasielskiego stowarzyszenia, działającego na rzecz osób niepełnosprawnych. Śledztwo w tej sprawie prowadzą policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.

Śledztwo prowadzone jest od 2018 r. W tym czasie policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gromadzili dowody przestępczej działalności osób związanych ze stowarzyszeniem działającym na rzecz osób niepełnosprawnych, mającym siedzibę w Jaśle. Do łamania prawa miało dochodzić od grudnia 2015 r. do lipca 2017 r.

W środę, 09.02.2022 r. policjanci zatrzymali dwie osoby: 57-letnią kobietę zasiadającą we władzach stowarzyszenia oraz 54-letnią księgową, mieszkanki powiatu jasielskiego.

Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty wyłudzenia dotacji na dofinansowanie m.in. kosztów utworzenia i działania zakładu aktywności zawodowej oraz kosztów jego działalności obsługowo–rehabilitacyjnej w kwocie 1.142.303,52 zł stanowiącej środki z budżetu Samorządu Województwa Podkarpackiego oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, poprzez posłużenie się dokumentami poświadczającymi nieprawdę.

Ponadto 57-letniej mieszkance Jasła zarzucono, że w okresie od lipca 2015 r. do czerwca 2017 r. podrobiła szereg podpisów na dokumentach, którymi posłużyła się później w Regionalnym Ośrodku Polityki Społecznej w Rzeszowie. Kobieta będzie również odpowiadała za uporczywe naruszanie praw pracowniczych, w ten sposób, że nie regulowała składek z tytułu ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, działając na szkodę 39 pracowników. Odpowie też za przywłaszczenie, powierzonych jej z racji pełnionej funkcji środków pieniężnych w wysokości 25 tys. złotych.

Obie podejrzane w trakcie przesłuchania złożyły wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji. Ponadto na mieniu podejrzanych zastosowano zabezpieczenia majątkowe na nieruchomościach o łącznej wartości ok. 1,2 mln złotych.

Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Pielęgniarki wystawiały fałszywe certyfikaty covidowe. Zatrzymano 3 kobiety

Policja zatrzymała trzy pielęgniarki w związku z wystawianiem fałszywych certyfikatów covidowych – poinformował w czwartek rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Poznaniu mł. insp. Andrzej Borowiak.

– Z informacji kryminalnych wynikało, że w Kaliszu można załatwić lewy certyfikat, potwierdzający zaszczepienie na koronawirusa – powiedział rzecznik. Proceder miał mieć miejsce w jednym z punktów w Kaliszu, które miało podpisane porozumienie z NFZ na wykonywanie szczepień.

Certyfikat na kilkaset złotych 

Kalisza przyjeżdżali ludzie z całej Polski. – Jeden od drugiego dowiadywali się, że właśnie w Kaliszu można załatwić fałszywy dokument – powiedział Borowiak. Klient – jak wyjaśnił – wpłacał od 500 do 700 zł, a pielęgniarki wprowadzały dane do systemu i drukowały certyfikat, potwierdzający rzekome zaszczepienie na koronawirusa. – W pewnym momencie okazało się, że w Kaliszu chętnie szczepiły się osoby z Warszawy, Poznania, Wrocławia i wielu innych miast – dodał.

Każda z pielęgniarek była zatrudniona w innym miejscu ale współpracowały ze sobą. – Najbardziej kluczowa była jednak z nich, która pracowała w punkcie, gdzie dane wprowadzano do systemu – wyjaśnił rzecznik.

Dodał, że „to początkowy etap tej sprawy”. – Zabezpieczono sprzęt komputerowy i dokumentację. Będziemy też ustalać osoby, które skorzystały z tych usług – zaznaczył.

Jak poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler, kobiety przywieziono do prokuratury w Kaliszu i „dzisiaj rozpoczęto przesłuchiwania”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano pięć kobiet planujących zamach w Niedzielę Wielkanocną

Francuskie służby bezpieczeństwa zatrzymały pięć kobiet, w tym jedną podejrzewaną o związki z grupami islamistów. Do zatrzymania doszło w położonej na południu kraju miejscowości Beziers. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie planowanych aktów przemocy, a śledczy uważają, że jedna z zatrzymanych miała zamiar dokonać ataku w Niedzielę Wielkanocną.

Wszystkie zatrzymane kobiety należą do jednej rodziny i, zdaniem służb bezpieczeństwa, uległy w ostatnim okresie radykalizacji między innymi oglądając materiały publikowane przez Państwo Islamskie. Większość ataków terrorystycznych i aktów przemocy we Francji dokonywanych jest przez mężczyzn, jednak w przeszłości i kobiety skazywano za takie przestępstwa.

W roku 2019 Ornella Gilligmann i Ines Madani zostały skazane na 30 lat pozbawienia wolności za próbę wysadzenia samochodu-pułapki w pobliżu Katedry Notre-Dame.
Źródło info i foto: TVP.info

Lider gangu handlującego dopalaczami zatrzymany przez CBŚP

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało cztery osoby, w tym lidera grupy przestępczej, która prowadziła w woj. świętokrzyskim sklepy-bunkry z dopalaczami. Przestępcy mogli wprowadzić do obrotu środki odurzające o wartości 14,5 mln zł.

Policjanci Zarządu w Białymstoku Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej. Jej członkowie są podejrzani o wprowadzanie do obrotu na terenie niemal całego kraju, za pomocą sklepów stacjonarnych, blisko 480 tys. sztuk opakowań zawierających dopalacze, wartych szacunkowo około 14,5 mln zł.

Zarzuty

Centralne Biuro Śledcze Policji podało w poniedziałek, że na terenie Śląska oraz województwa wielkopolskiego zatrzymano cztery osoby podejrzane w postępowaniu dotyczącym działalności zorganizowanej grupy przestępczej, prowadzącej sklepy-bunkry z dopalaczami. CBŚP prowadzi je pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

„Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że trzech zatrzymanych to członkowie grupy przestępczej, w tym jeden z jej prawdopodobnych liderów oraz organizatorów procederu. Wszystko na to wskazuje, że jest on powiązany ze środowiskiem pseudokibiców jednego ze śląskich klubów sportowych. Pozostałe osoby to tzw. sklepikarze, którzy prowadzili bezpośrednio handel dopalaczami oraz ochraniali sklepy” – podał Paweł Żukiewicz z CBŚP.

Zatrzymani usłyszeli w białostockiej prokuraturze zarzuty wprowadzania do obrotu substancji niebezpiecznych dla życia i zdrowia wielu osób w postaci tzw. dopalaczy. Ponadto trzy osoby usłyszały zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Mężczyzna podejrzewany o zarządzanie grupą został tymczasowo aresztowany.

Ostatnie stacjonarne punkty sprzedaży dopalaczy

O tym śledztwie głośno było w 2018 roku, gdy funkcjonariusze CBŚP zlikwidowali w Kielcach i Ostrowcu Świętokrzyskim ostatnie stacjonarne punkty sprzedaży dopalaczy w kraju. W pomieszczeniach były specjalnie wzmocnione drzwi na zamki magnetyczne tworzące tzw. śluzy, uniemożliwiające bezpośrednie wejście do głównej części sklepu, monitoring i kraty w oknach.

„Ustalono, że sprzedawca będący w sklepie widział na obrazie kamery osobę, której po wstępnej weryfikacji otwierał drzwi, wpuszczał ją do kolejnego pomieszczenia również wyposażonego we wzmocnione drzwi z zamkiem magnetycznym, a następnie do trzeciego pomieszczenia, w którym prowadzona była sprzedaż” – informowała wówczas prokuratura.

W razie akcji policji, zadaniem sprzedawców było szybkie pozbycie się dowodów, dlatego w sklepach były specjalne piece do spalenia zakazanych substancji – w razie potrzeby takich działań. Żeby temu zapobiec, w akcji oprócz funkcjonariuszy CBŚP i policji, brali udział też strażacy; w oględzinach pomagali również pracownicy sanepidu i funkcjonariusze celno-skarbowi. Jak podała w czerwcu 2018 roku prokuratura, rozpoznanie okazało się prawidłowe – zanim policjanci weszli do jednego z tych lokali, osoby w środku próbowały spalić dowody. Grupa wprowadzała do obrotu substancje psychoaktywne pod postacią zafałszowanych produktów przeznaczonych do dioram modelarskich. Były one sprzedawane w sklepach stacjonarnych.

Grupa mogła wprowadzić do obrotu 480 tys. opakowań zawierających dopalacze o wartości 14,5 mln zł. W sprawie występuje 55 osób podejrzanych, z których 16 zostało tymczasowo aresztowanych. Zabezpieczono także mienie osób podejrzanych warte ponad 800 tys. zł. w postaci gotówki, środków zgromadzonych na rachunkach bankowych. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBA zatrzymało dwie osoby na Okęciu. Przeszukano mieszkania i miejsca pracy zatrzymanych

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dwie osoby podejrzane o oszustwo przy zamówieniu dla Ministerstwa Finansów. Zatrzymani występowali w 2017 roku w imieniu poznańskiej spółki komputerowej, od której Ministerstwo Finansów kupowało specjalistyczny sprzęt. Wydział komunikacji społecznej CBA poinformował, że funkcjonariusze stołecznej delegatury CBA zatrzymali dwie osoby na lotnisku Chopina w Warszawie. Przeszukano mieszkania i miejsca pracy zatrzymanych.

Umowa za ponad 1,6 mln zł

– Czynności związane są ze śledztwem dotyczącym podejrzenia popełnienia oszustwa na szkodę Ministerstwa Finansów – zatrzymani reprezentowali w 2017 r. kontrahenta świadczącego usługi na rzecz resortu – poinformowało CBA.

Według śledczych zatrzymani przez CBA występowali w imieniu poznańskiej spółki komputerowej, z którą resort finansów podpisał umowę za ponad 1,6 mln zł na dostawę specjalistycznych komputerów dla podległych jednostek. W ocenie CBA wykonawca podpisał umowę, mając świadomość braku możliwości jej terminowej realizacji.

Bez aresztu

Zatrzymani przez CBA zostali przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przedstawiono im zarzuty oszustwa i prokurator zastosował wobec mężczyzn wolnościowe środki zapobiegawcze i nie wniósł o areszt.
eŹródło info i foto: interia.pl