Protest kobiet w Afganistanie. Nikt nie został zatrzymany

Niewielka grupa afgańskich kobiet protestowała w piątek w pobliżu pałacu prezydenckiego w Kabulu, domagając się od talibów równych praw . Nikt nie został zatrzymany. Protest w Kabulu był drugim od wielu dni protestem kobiet, pierwszy odbył się w mieście Herat. Około 20 kobiet z megafonami zebrało się mimo asysty uzbrojonych talibów, którzy pozwolili na kontynuowanie demonstracji.

Kobiety domagały się dostępu do edukacji, prawa powrotu do pracy i udziału w rządzeniu krajem. „Wolność to nasze motto. Z tego jesteśmy dumni” – głosiły hasła na transparentach.

– Jesteśmy zaniepokojeni kwestiami praw człowieka w Afganistanie, zwłaszcza praw kobiet – powiedział w piątek rzecznik ONZ Stephane Dujarric. „Konieczne jest, aby kobiety miały prawo do pracy, do pracy w bezpiecznym środowisku, a to tylko niektóre z kwestii, na które zwrócają uwagę nasi rozmówcy w Kabulu i poza nim”.

Przyrzekli szariat

Talibowie deklarują, że kobiety będą mogły kontynuować edukację i pracować poza domem. Tego prawa im odmówili, gdy poprzednio byli u władzy. Jednak równocześnie talibowie przyrzekli szariat, czyli prawo islamskie. Interpretacje prawa islamskiego różnią się znacznie w całym świecie muzułmańskim, gdzie raczej przeważają jego umiarkowane wątki. Wcześniejsze rządy talibów zostały ukształtowane przez unikalne tradycje plemienne Afganistanu, zgodnie z którymi kobiety nie mogą uczestniczyć w zyciu publicznym.Te zwyczaje trwają, zwłaszcza na wsi, nawet mimo 20 lat rządów wspieranych przez Zachód.
Źródło info i foto: interia.pl

W piątek zatrzymano ponad 30 osób, które nielegalnie przekroczyły granicę

„Tylko w piątek do godziny 16 Straż Graniczna zatrzymała ponad 30 osób, które nielegalnie przekroczyły granicę polsko-białoruską” – poinformowała rzecznik Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.

Od godziny 0 do godz. 16 było ponad 100 prób nielegalnego przekroczenia granicy, ok. 30 osób zatrzymano i prowadzone są wobec nich czynności – powiedziała Michalska. Zwróciła uwagę, że od początku sierpnia zatrzymano już ponad 960 osób, które nielegalnie przekroczyły granicę.

Niektórzy mieszkańcy przygranicznych terenów obawiają się wzmożonego napływu nielegalnych imigrantów. Jak to tak dalej będzie, to boję się, że może być tak, jak jakiś czas temu w tym francuskim Calais – mówiła w rozmowie z PAP mieszkanka niewielkiego miasta Krynki, które położone jest ok. 10 km od Usnarza Górnego, gdzie po białoruskiej stronie granicy z Polską koczuje grupa obcokrajowców.

Mam znajomych w Straży Granicznej, to mówią mi, że łapią coraz więcej nielegalnych imigrantów. Oni nawet się nie kryją przed pogranicznikami. Wychodzą do nich, żeby ich złapali – relacjonuje jeden z mężczyzn z Krynek. Dodaje, że kilka dni temu w oddalonym od Krynek o 5 km. Ostrówku straż miała zatrzymać kilku cudzoziemców.

Cudzoziemcy na granicy

Od kilkunastu dni po białoruskiej stronie granicy z Polską koczuje grupa imigrantów. Przejście do Polski uniemożliwiają im SG i wojsko; teren kilkaset metrów od tego miejsca, gdzie są media i wolontariusze organizacji pozarządowych, zabezpiecza dodatkowo policja.

Według informacji SG, w obozowisku jest 24 lub nieco więcej osób; fundacja Ocalenie, której pracownicy i wolontariusze są w Usnarzu Górnym, czyli po polskiej stronie granicy i komunikują się z imigrantami za pomocą megafonów, otrzymuje od nich informacje, że w obozie są 32 osoby i wszystkie pochodzą z Afganistanu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kolejna akcja KAS i Policji. 5 spółek zamieszkanych w wyłudzanie podatku VAT

Funkcjonariusze Mazowieckiej Krajowej Administracji Skarbowej i policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu zatrzymali podejrzanego o udział w przestępstwach VAT-owskich. Wartość fikcyjnych faktur sięga 6,3 mln zł. Obywatel Wietnamu najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie.

Funkcjonariusze radomskiego Działu Dochodzeniowo-Śledczego Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego (MUCS) w Warszawie wspólnie z policjantami Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą KWP zs. w Radomiu zatrzymali prezesa spółki zajmującej się handlem tekstyliami. Jest podejrzany o popełnienie szeregu przestępstw karnych i karnych skarbowych. Dzięki zgromadzonym materiałom dowodowym nadzorujący śledztwo Prokurator Prokuratury Okręgowej w Radomiu przedstawił zatrzymanemu mężczyźnie zarzuty wystawiania nierzetelnych faktur na łączną kwotę 6,3 mln zł.

Ze względu na skalę procederu, Sąd Rejonowy w Radomiu na wniosek prokuratora, zastosował wobec zatrzymanego obywatela Wietnamu najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy.

Prowadzone śledztwo wykazało, że w przestępczym procederze uczestniczyły jeszcze 4 spółki. Wszystkie działały w branży tekstylnej. Sprawa ma charakter wielowątkowy i rozwojowy. Planowane są kolejne zatrzymani.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ranni policjanci. Ponad 30 zatrzymanych po zamieszkach w Lubinie

Pod komisariatem policji w Lubinie (woj. dolnośląskie) doszło do zamieszek w związku ze śmiercią zatrzymanego przez funkcjonariuszy 32-latka. W stronę budynku poleciały kamienie, butelki i jajka. Wobec manifestujących użyto gazu i armatki wodnej. Zatrzymano ponad 30 osób.

W piątek około godz. 6:00 rano policjanci z Lubina otrzymali zgłoszenie od kobiety, że jej syn jest najprawdopodobniej pod wpływem narkotyków i rzuca kamieniami w okna pobliskich domów. Funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia, próbowali obezwładnić – jak wynikało z komunikatu policji – agresywnego mężczyznę.

Medycy, którzy pojawili się na miejscu zadecydowali, że stan 32-latka wymaga hospitalizacji, więc został on przewieziony w asyście policji na SOR. Po niemal dwóch godzinach komenda w Lubinie została poinformowana o tym, że mężczyzna zmarł w szpitalu.

Manifestacja przerodziła się w zamieszki

W niedzielę pod komisariat przyszło kilkaset osób. Część z nich miała ze sobą znicze, które postawiła przed budynkiem. Manifestujący skandowali „mordercy!” oraz „zawsze i wszędzie policja j***na będzie” – informuje wrocławska „Gazeta Wyborcza”. Niektórzy krzyczeli również do policjantów „chodź, klęknij na mnie”.

W stronę komisariatu rzucano kamieniami, butelkami i jajkami. Te ostatnie udało się wrzucić także do środka budynku. W odpowiedzi na to funkcjonariusze użyli gazu wobec manifestujących. „Wyborcza” podkreśla, że część zgromadzonych stała się bardziej agresywna, zasłoniła twarze kominiarkami i zaczęła rzucać w policjantów i budynek cegłówkami. Manifestujący odpalili również race. „Część z rzucających jest wyraźnie pod wpływem alkoholu, część to nastolatkowie, którzy zasłonili twarze koszulkami. Manifestanci wybili też szybę w drzwiach do głównego wejścia komendy podpalili kontener na śmieci i próbowali wepchnąć go pod drzwi komendy. Zerwali też kostkę brukową i rzucali nią w stronę funkcjonariuszy” – relacjonowała wrocławska „Wyborcza”.

Grażyna Wiatr, reporterka Radia ZET, informowała, że policjanci użyli również armatki wodnej, a także zatrzymali kilka osób.

„Przemoc rodzi przemoc. Ten problem należy rozwiązać. Robi się niebezpiecznie” – podkreśla poseł Koalicji Obywatelskiej Piotr Borys.

Po godzinie 20 przed lubińskim komisariatem wciąż byli manifestujący. – Uwaga, uwaga, prosimy o rozejście się. To zgromadzenie jest nielegalne – można było usłyszeć z policyjnych megafonów. Z relacji reportera OKO.Press wynika, że na miejscu pojawił się transporter opancerzony, a policja utworzyła kordony oddzielające komendę od ulicy.

Po godzinie 21 policja opanowała zamieszki, ale działania operacyjne nadal trwały. Łącznie zatrzymano ponad 30 osób. „Mają odpowiadać za nielegalne zgromadzenie, zniszczenie mienia czy naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy” – poinformował Paweł Pyclik z RMF FM.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Żołnierze zatrzymani. Chodzi o łapówki w zamian za skierowanie na misję zagraniczną

​Zatrzymanych zostało dziesięciu żołnierzy 6. Batalionu Dowodzenia w Krakowie. Mężczyźni są podejrzani o wręczenie dowódcy łapówki w zamian za skierowanie ich na misję zagraniczną do Kosowa oraz na kursy podoficerskie. To kolejne zatrzymania w jednostce. Żołnierze mieli wręczać łapówki dowódcy jednostki ppłk. Marcinowi M. W zamian miał ich kierować na misję zagraniczną do Kosowa w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Kosowie. Pieniędzmi załatwiali sobie także skierowania na kursy podoficerskie. Chodzi o kwoty w wysokości 5 tys. zł.

Jeden z zatrzymanych usłyszał także zarzuty wzięcia udziału w pobiciu innego żołnierza, utrudnianie postępowania oraz oszustwo związane z wydatkowaniem środków z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej przeznaczonych na nagrody dla wojskowych. Z ośmiu ostatnio zatrzymanych tylko on trafił na razie do aresztu na trzy miesiące.

Kolejne zatrzymania w jednostce

To już kolejne zatrzymania w tej sprawie. Wcześniej w ręce służb wpadło trzech żołnierzy, w tym właśnie ppłk Marcin M. Usłyszał on zarzuty przyjęcia obietnicy korzyści majątkowej w kwotach po 10 tys. zł i 6 tys. zł w zamian za powołanie dwóch osób do zawodowej służby wojskowej w tej jednostce.

Poza tym zarzucono dowódcy, że od listopada 2019 r. do lutego 2020 r. kilkudziesięciokrotnie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej samowolnie użył pojazdów służbowych do celów prywatnych. Chodziło między innymi o wożenie dziecka do szkoły, czy robienie zakupów.

Policja nie wyklucza, że w sprawę zamieszanych jest więcej wojskowych. Prokuratura namawia do ujawnienia się, w zamian za uniknięcie odpowiedzialności karnej.

6. Batalion Dowodzenia w Krakowie jest częścią elitarnej 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie. Przeznaczony jest między innymi do zabezpieczenia funkcjonowania systemu dowodzenia brygady i do sytuacji kryzysowych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Przemycali narkotyki do Polski w małej awionetce. CBŚP zatrzymało ich na gorącym uczynku

Kupili mały samolot, którym z Hiszpanii przemycali do Polski narkotyki. Funkcjonariusze CBŚP na gorącym uczynku zatrzymali koło Zielonej Góry dwóch mężczyzn, którzy w maszynie mieli ponad 70 kilogramów marihuany. Dwaj przemytnicy w wieku 63 i 51 lat wpadli podczas przeładunku narkotyków z samolotu do samochodu podstawionego na niewielkie lotnisko koło Zielonej Góry.

Marihuana w szczelnych workach znajdowała się w tylnej części maszyny. Były jej 73 kilogramy warte ponad 3 i pół miliona złotych. Poza kontrabandą policjanci zajęli też wart blisko milion złotych samolot, który podejrzani kupili wcześniej w częściach na Ukrainie.

Jeden z zatrzymanych był doświadczonym pilotem.

Miał wiedzę dotyczącą umiejętnego poruszania się po mało uczęszczanych lądowiskach w Polsce i innych krajach Europy. Podejrzani startowali z lotniska dla małych samolotów w Polsce, a następnie lecieli przez Niemcy i Francję do Hiszpanii.

Zarzuty postawione przez zachodniopomorską prokuraturę krajową, za które grozi 15 lat więzienia, obejmują ten jeden przemyt, ale w trakcie śledztwa wyjaśniane jest, ile takich kursów wykonali podejrzani i ile narkotyków w sumie przemycili.
Źródło info i foto: RMF24.pl

CBA zatrzymało przedsiębiorców z Wrocławia

Przedsiębiorcy z Wrocławia są podejrzani o korupcję przy zleceniu na budowę parkingu przy terminalu promowym w Świnoujściu. Mężczyźni we wtorek zostali zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Wydział komunikacji społecznej Biura poinformował we wtorek, że zatrzymań na terenie województwa dolnośląskiego dokonali funkcjonariusze szczecińskiej delegatury CBA. Jednocześnie przeszukano nieruchomości zajmowane przez zatrzymanych oraz podmioty powiązane ze sprawą.

Łapówka za wykorzystanie towarów

Zatrzymani w ramach prowadzonej działalności gospodarczej mieli wręczyć korzyść majątkową w związku z inwestycją Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście – budową parkingu przy terminalu promowym w Świnoujściu. Według śledczych mężczyźni w zamian za łapówkę oczekiwali wykorzystania oferowanych przez nich towarów w trakcie prowadzonej inwestycji. W nadzorującej śledztwo CBA Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie mężczyźni usłyszeli zarzuty korupcji. Prokurator zdecydował wobec nich o poręczeniach majątkowych – po 50 tys. zł, wydał zakaz kontaktowania się oraz nakazał dozór policji.

Wydział zaznaczył, że śledztwo w tej sprawie „rozwija się”.
Źródło info i foto: interia.pl

CBŚP zatrzymało 11 osób. Chodzi o wyłudzenia funduszy unijnych

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało 11 osób podejrzanych o udział w grupie przestępczej, która miała zajmować się wyłudzaniem dotacji z funduszy unijnych. Z ustaleń śledztwa wynika, że członkowie grupy za pośrednictwem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa występowali o dotacje z UE dla jednej ze spółek działających w branży zwierząt hodowlanych.

„Metoda działania grupy polegała na przedkładaniu nierzetelnych pisemnych oświadczeń dotyczących okoliczności, od których była uzależniona wypłata środków finansowych o określonej kwocie. Dzięki tak sporządzonej dokumentacji wprowadzano w błąd ARiMR, wykazując fikcyjny podział gruntów, stwarzając sztuczne warunki do uzyskania wyżej wymienionych środków. Umożliwiało to uniknięcie m.in. degresywnych stawek dopłat i uzyskanie nienależnych, wyższych kwot wsparcia finansowego m.in z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich” – wyjaśnili śledczy.

Jak poinformowało CBŚP, zatrzymani usłyszeli 92 zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, o co podejrzanych jest 10 osób. Dwóm z nich zarzucono kierowanie tą grupą. Pozostałe zarzuty dotyczą oszustwa i przedkładania dokumentów poświadczających nieprawdę w celu uzyskania dotacji. W tej sprawie zastosowano poręczenia majątkowe na ponad 380 tys. zł.

Akcja w kilku regionach

Zatrzymań dokonano w wyniku akcji przeprowadzonej w województwach: warmińsko-mazurskiego, pomorskiego, dolnośląskiego, małopolskiego i mazowieckiego. „Kilkudziesięciu policjantów olsztyńskiego CBŚP przy wsparciu funkcjonariuszy z zarządów w Gdańsku, Krakowie i Wrocławiu, a także żołnierzy Oddziału Żandarmerii Wojskowej z Elbląga, zatrzymało 11 osób – 10 Polaków i jednego obywatela Niemiec, w wieku od 26 do 62 lat. Przeszukano także kilkanaście nieruchomości, w tym siedzibę spółki oraz mieszkania użytkowane przez osoby podejrzane, zabezpieczając dokumentację oraz sprzęt elektroniczny, a także pieniądze w różnych walutach” – informuje biuro.

Śledztwo dotyczące tej grupy prowadzone jest od 2020 r. przez policjantów z zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Jak poinformowały służby, wszystko na to wskazuje, że grupa mogła działać w latach 2010-2019.

Z informacji CBŚP wynika, że śledczy analizują materiał dowodowy i nie wykluczają kolejnych zatrzymań w tej sprawie.
Źródło info i foto: interia.pl

Wspólna akcja polskich i niemieckich służb. Rozbito gang akcyzowy

Polskie służby we współpracy z niemiecką służbą celną zatrzymały pięć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i popełnienie przestępstw akcyzowych związanych z obrotem nielegalnym tytoniem. W kilku miejscach zabezpieczono łącznie ponad 21 ton tytoniu.

Funkcjonariusze z wrocławskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z Dolnośląskim Urzędem Celno-Skarbowym we Wrocławiu i Prokuraturą Regionalną we Wrocławiu prowadzą śledztwo dotyczące gangu, którego celem było popełnianie przestępstw karno-skarbowych przy obrocie tytoniem sprowadzanym z Niemiec. W akcję zaangażowany był także Nadodrzański Oddział Straży Granicznej.

– Rozbicie tej grupy jest efektem wspólnych działań – przekazała w poniedziałek rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji nadkomisarz Iwona Jurkiewicz.

„Zabezpieczono ponad 21 ton tytoniu”

– W minionym tygodniu przeprowadzono skoordynowane polsko-niemieckie działania, w wyniku których w Polsce zatrzymano pięć osób, zlikwidowano krajalnię tytoniu i przejęto ponad dwie tony krajanki tytoniowej, zaś na terenie Dolnej Saksonii zabezpieczono prawie piętnaście ton tytoniu. Akcja została poprzedzona przejęciem na początku lipca w województwie lubuskim czterech ton tytoniu, który był transportowany z Niemiec. Łącznie w sprawie zabezpieczono ponad 21 ton tytoniu – podsumowała rzeczniczka CBŚP.

Rzeczniczka szefa Krajowej Administracji Skarbowej Anita Wielanek poinformowała, że gang działał w województwach lubuskim, dolnośląskim i w kujawsko-pomorskim. – Na terenie Niemiec znajdował się magazyn, w którym przechowywano liście tytoniu, dlatego nawiązaliśmy współpracę z niemiecką służbą celną Zollfahndungsamt Dresden – dodała.

W Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu zatrzymanym osobom przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i zarzuty dotyczące przestępstw karno-skarbowych. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia zastosował wobec podejrzanych tymczasowy areszt. Śledztwo jest rozwojowe. Trwa ustalanie okoliczności sprawy oraz ról, jakie w procederze odgrywały zaangażowane w niego osoby.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policjanci handlowali nielegalną bronią?

Trzej mężczyźni zostali zatrzymani w związku ze śledztwem Prokuratury Krajowej w Łodzi. Są oni podejrzani o powiązania ze zorganizowaną grupą przestępczą przemycającą broń i handlującą nią. Wśród tych osób jest dwóch funkcjonariuszy policji, jeden został tymczasowo aresztowany przez sąd. Jak przekazał Dział Prasowy Prokuratury Krajowej, działania biura śledczego prowadzone były pod nadzorem Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji PK.

Była to kolejna realizacja w śledztwie dotyczącym gangu przemycającego broń z Europy Zachodniej oraz Czech do Polski. Ich źródłem zaopatrzenia miały być także osoby trudniące się wyszukiwaniem broni i amunicji z okresu II wojny światowej.

Komu ją sprzedawali?

Sprzedawali ją m.in. innym grupom przestępczym, kłusownikom, a także osobom kolekcjonującym militaria. W ostatnim czasie CBŚP i łódzki wydział Biura Spraw Wewnętrznych Policji zatrzymały trzy osoby, w tym dwóch policjantów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl