39-latek zatrzymany za ataki na kobiety

Łukowscy policjanci zatrzymali 39-latka w związku wczorajszymi atakami na dwie kobiety. W jednym z nich została pobita 27-latka, w drugim 72-latka została zraniona ostrym narzędziem. Sprawca atakował kobiety bez powodu. 39-latek jest zatrzymany do sprawy i dziś są wykonywane z nim czynności procesowe. Wczoraj przed godziną 12.00 dyżurny łukowskiej komendy został powiadomiony o pobitej w pobliżu Bulwarów nad Krzną młodej kobiecie. Policjanci dowiedzieli się od pokrzywdzonej 27-latki, że zaatakował ją rowerzysta, który najpierw zaczął ją szarpać za ubranie, a później uderzył ją kilkakrotnie pięścią w głowę. Mimo że młoda kobieta przewróciła się na ziemię, agresywny mężczyzna w dalszym ciągu ją bił. Później jak gdyby nic się nie stało, wsiadł na rower i odjechał w kierunku centrum miasta. Pokrzywdzona została odwieziona do szpitala. Na szczęście okazało się, że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Gdy policjanci ustalali dokładne okoliczności tej sprawy, dyżurny został powiadomiony o kolejnym zdarzeniu, do którego doszło na ulicy Orzeszkowej. Ze zgłoszenia wynikało, że idący w pobliżu bloku mężczyzna ranił kobietę. Jak wstępnie ustalili policjanci, do zdarzenia doszło w momencie, kiedy 72-letnia łukowianka myła okna w piwnicy budynku. Przechodzący w pobliżu mężczyzna kilkukrotnie ostrym narzędziem zadał jej ciosy, a później poszedł w kierunku torów kolejowych. Ranna kobieta poprosiła o pomoc swoich sąsiadów, ci wezwali karetkę pogotowia.

Do działań zaangażowali się łukowscy kryminalni, policjanci z dochodzeniówki oraz pozostali policjanci pełniący tego dnia służbę. Przed godziną 15.00 funkcjonariusze zatrzymali 39-letniego łukowianina, który może mieć związek z tymi zdarzeniami.

Dzisiaj zaplanowano szereg kolejnych czynności w tych sprawach.
Źródło info i foto: Policja.pl

Protesty antywojenne w stolicy Rosji

Od początku inwazji Rosji na Ukrainę odbywają się wiece antywojenne m.in. na ulicach Moskwy. Jak poinformowała we wtorek rzeczniczka praw dziecka w biurze stołecznym Olga Jarosławska za udział w marszach łącznie zatrzymano ponad 400 niepełnoletnich. Od początku wojny w Ukrainie na terenie Rosji regularnie odbywają się marsze antywojenne. We wtorek Olga Jarosławska poinformowała, że łącznie za udział w wiecach zatrzymano 412 niepełnoletnich osób.

– W samym dniu inwazji Rosji na Ukrainę moskiewska policja zatrzymała 52 nastolatków – dodała.

Według danych serwisu OWD-Info liczba osób zatrzymanych do tej pory za udział w protestach wynosi 15 425. Od 24 lutego na terenie całej Rosji odbywają się wiece antywojenne. Największe miały miejsce w dniu rozpoczęcia wojny, 27 lutego oraz 6 marca.

Rosjanie protestują wychodząc na ulice z plakatami, na których piszą antywojenne hasła, umieszczają na chodnikach i murach graffiti lub w publicznych miejscach czytają powieści znanych autorów. Niektórzy mieszkańcy jako transparentu używają rosyjskiej karty kredytowej „MIR”. „Mir” po rosyjsku znaczy „pokój”.

W wielu miastach policja miała zatrzymać ludzi tylko dlatego, że zbyt długo stali w jednym miejscu bądź trzymali podejrzane z punktu widzenia funkcjonariuszy przedmioty, w tym kwiaty, kartki papieru, baloniki i książki.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Były reprezentant Polski zatrzymany. Usłyszał zarzuty

Na polecenie Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim w środę doszło do zatrzymania siedmiu osób, w tym m.in. byłego reprezentanta Polski w piłce ręcznej, Bartłomieja T. oraz wiceprezesa klubu Ostrovia – poinformował serwis wlkp24.info. Według informacji serwisu wlkp24.info zatrzymanie dotyczy wyłudzenia pieniędzy z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Osoby miały wyłudzać dotacje na fikcyjne gospodarstwa w latach 2004-2015.

– Do tej pory siedmiu osobom przypisano działanie polegające na przyjęciu korzyści majątkowej. Jednym z nich jest 32-letni mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego, któremu przedstawiono 150 zarzutów czynów zabronionych – mówił prokurator Marcin Kubiak.

Serwis skontaktował się z prezesem kaliskiego klubu, który potwierdził, że Bartłomiej T. nie stawił się na środowy trening. Jednocześnie przyznał, że o sprawie dowiedział się z mediów społecznościowych. Bartłomiej T. w przeszłości reprezentowała m.in. Vive Kielce czy Zagłębiu Lubin. Do MKS-u Kalisz przeszedł w tym sezonie z Górnika Zabrze. Był także członkiem kadry narodowej, która pojechała na mistrzostwach świata w 2011 r.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Uderzenie w przemytników papierosów

Wspólne działania CBŚP, KAS i SG, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim, doprowadziły do zatrzymania 18 osób oraz przejęcia 6 mln papierosów i 2 specjalistycznych linii do produkcji papierosów. Wartość zabezpieczonego towaru to blisko 5 mln zł. Jest to efekt ostatniego uderzenie funkcjonariuszy w tę grupę. Łącznie podczas wszystkich działań przeprowadzonych na terenie Polski i Wielkiej Brytanii zabezpieczono 38 mln papierosów i ponad 2,1 mln funtów w gotówce oraz zatrzymano 20 osób.

Sprawa miała swój początek w 2020 roku, kiedy to policjanci CBŚP i funkcjonariusze KAS zatrzymali 2 osoby i przejęli 14 mln papierosów. Wówczas to na terenie województwa łódzkiego, zatrzymano pojazd ciężarowy z naczepą, w której znajdowały się ponad 4 mln sztuk papierosów oznaczonych marką jednej ze znanych brytyjskich firm tytoniowych. W powiecie radomszczańskim w hali magazynowej znajdowało się prawie 10 mln papierosów. Nielegalny towar ukryty był na paletach z płytami elewacyjnymi.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że przejęte papierosy miały być przemycone do Wielkiej Brytanii. Wielomiesięczna współpraca funkcjonariuszy CBŚP, KAS z brytyjskim oficerem łącznikowym HMRC w Warszawie doprowadziła do ustalenia sposobu działania zorganizowanej grupy przestępczej. W jej efekcie jeszcze w 2020 roku przeprowadzono działania na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie zatrzymano dwóch Polaków. W samochodach ciężarowych oraz w magazynach brytyjscy funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie ponad 18 mln papierosów. Wtedy także przejęto ponad 2,1 mln funtów w gotówce. Pieniądze znajdowały się w samochodach ciężarowych, które miały wyjechać już z Wielkiej Brytanii do Polski. Decyzją tamtejszego sądu obaj zatrzymani zostali skazani na 7,5 roku więzienia.

Największe uderzenie zostało przeprowadzone w lutym na terenie wielu województw Polski. Wówczas to, funkcjonariusze z Zarządu w Warszawie Centralnego Biura Śledczego Policji, Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie i Śląskiego Oddziału Straży Granicznej, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalski, zatrzymali 18 osób. Wśród zatrzymanych są dobrze znane funkcjonariuszom osoby, m.in. Dominik O. ps. Suchy. Mężczyzna był wcześniej zatrzymywany przez CBŚP w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw narkotykowych.

Podczas akcji funkcjonariusze przejęli 6 mln szt. papierosów, ukrytych na naczepie samochodu ciężarowego zaparkowanego na parkingu w woj. łódzkim. Kilka kilometrów dalej w innej miejscowości na terenie prywatnej posesji, w pomieszczeniu gospodarczym znajdowała się maszyna służąca do produkcji papierosów. Kolejną maszynę funkcjonariusze odkryli na naczepie samochodu ciężarowego, która znajdowała się na prywatnej posesji w woj. wielkopolskim.

Łącznie podczas przeszukań kilkudziesięciu posesji, funkcjonariusze zabezpieczyli równowartości 846 tys. zł w gotówce w różnej walucie, luksusowe zegarki, 16 kolekcjonerskich pojazdów luksusowych (porsche 911, bmw alpina, mercedes amg), 12 ciągników siodłowych, 10 naczep do samochodów ciężarowych, 110 g złota, a także odzież i galanterię światowych ekskluzywnych marek. Całość oszacowano wstępnie na kwotę około 6,3 mln zł.

Z ustaleń śledztwa wynika, że członkowie grupy miesięcznie mogli wysyłać od kilku do kilkunastu transportów papierosów do Wielkiej Brytanii, a sami określali się „królami przemytu”.

W Prokuraturze Okręgowej w Piotrkowie Trybunalski zatrzymanym przedstawiono zarzuty udział w zorganizowanej grupie przestępczej, dodatkowo 14 osób usłyszało zarzuty prania pieniędzy. W okresie objętym śledztwem, podejrzanym przedstawiono zarzuty wprowadzenia do obrotu i przemytu do Wielkiej Brytanii co najmniej 63 mln papierosów, co skutkowało uszczupleniami podatkowymi na szkodę Skarbu Państwa w wysokości 81 mln zł. Decyzją sądu 13 osób zostało tymczasowo aresztowanych.

Podczas działań prowadzonych na terenie Polski przejęto 20 mln szt. papierosów, a w Wielkiej Brytanii zabezpieczono 18 mln papierosów, czyli łącznie wyeliminowano 38 mln sztuk papierosów bez akcyzy. Gdyby te wyroby tytoniowe zostały wprowadzone do obrotu, Skarb Państwa poniósłby straty w wysokości ok. 40 mln zł.
Źródło info i foto: Policja.pl

CBŚP przejęło ogromne ilości podrabianych leków

34 osoby zatrzymane, zabezpieczone setki tysięcy produktów leczniczych o szerokim spektrum działania, głównie anabolicznym czy na potencję, a także inne półfabrykaty służące do ich produkcji, o łącznej wartości co najmniej 40 mln zł, to wstępne podsumowanie operacji CBŚP, przeprowadzonej we współpracy z OLAF-em, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Grupę tworzyli obywatele Polski, głównie mieszkańcy Poznania.

Policjanci z Zarządów w Poznaniu i w Bydgoszczy Centralnego Biura Śledczego Policji pracowali kilkanaście miesięcy, ustalając członków zorganizowanej grupy przestępczej, sposób ich działania, miejsca przechowywania produktów leczniczych, źródła ich pochodzenia czy sposoby legalizacji pieniędzy pochodzących z nielegalnej działalności. Realizując sprawę podjęto współpracę z Europejskim Urzędem ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych działającym przy Komisji Europejskiej w Brukseli (OLAF).

Wszystko wskazywało na to, że kilkadziesiąt osób działających na terenie Poznania i okolic, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, od co najmniej stycznia 2018 roku mogło sprowadzić z Azji, przez kraje Unii Europejskiej do Polski, dziesiątki ton podrobionych produktów leczniczych największych światowych koncernów farmaceutycznych. Produkty te dalej sprzedawane były za pośrednictwem stron internetowych do odbiorców indywidualnych w Polsce i poza granicami kraju.

Pieniądze pochodzące ze sprzedaży medykamentów trafiały na specjalnie utworzone w tym celu rachunki bankowe, a następnie były inwestowane w mienie, które w części już zostało zabezpieczone.

W wyniku prowadzonych czynności ustalono miejsca przechowywania i przepakowywania nielegalnych medykamentów.

Rozbicie grupy nastąpiło w minionym tygodniu jednocześnie w kilkudziesięciu miejscach w Poznaniu, w powiecie poznańskim, a także w okolicy Łodzi. W akcji brało udział ponad 200 policjantów CBŚP z Zarządów: w Poznaniu, Bydgoszczy, Łodzi, Gorzowie Wlkp. oraz funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu i Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Podczas działań łącznie zatrzymano 34 osoby.

W trakcie przeszukań policjanci przejęli komponenty służące do produkcji leków, setki tysięcy opakowań z produktami leczniczymi oraz półfabrykaty do ich produkcji, o łącznej wartości co najmniej 40 milionów złotych. Zabezpieczono m.in. leki największych koncernów farmaceutycznych na świecie, w tym na potencję, produkty anaboliczne czy hormon wzrostu. Przejęto także ponad 2 kg marihuany i 200 litrów podrobionego spirytusu. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono ponad 250 tys. zł i prawie 13 tys. euro w gotówce (łącznie blisko 310 tys. zł), rachunki bankowe oraz pojazdy warte ok. 700 tys. zł.

W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu, 27 osobom przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym 2 osobom zarzut kierowania nią. Zatrzymanym grozi odpowiedzialność karna m.in. za sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez przechowywanie, wprowadzanie do obrotu, odpłatne udostępnianie czy import sfałszowanych produktów leczniczych oraz prania pieniędzy. Siedmiu zatrzymanym przedstawiono zarzut pomocnictwa prania pieniędzy pochodzących z przestępstw.

Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto w Poznaniu, zastosował wobec 17 zatrzymanych środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania.

Sprawa jest rozwojowa i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zamieszki i zatrzymania po nielegalnym proteście w Amsterdamie przeciw obostrzeniom

30 osób trafiło do policyjnych aresztów po zamieszkach, które wybuchły w niedzielę w Amsterdamie podczas nielegalnego protestu przeciwników pandemicznych obostrzeń. W starciach rannych zostało czterech policjantów.

Z informacji stołecznego ratusza wynika, że w nielegalnej demonstracji na Museumplein uczestniczyło w szczytowym momencie 10 tys. osób. Zebrali się, aby zaprotestować przeciwko rządowej polityce walki z COVID-19. Demonstracja odbyła się mimo tego, iż w piątek burmistrz miasta Femke Halsema poinformowała, iż po konsultacjach z policją i prokuraturą nie wyraża zgody na demonstrację.

Starcia demonstrantów z policją

Doszło do starć demonstrantów z policjantami, których wsparli żołnierze żandarmerii wojskowej (Koninklijke Marechaussee). Media społecznościowe obiegły nagrania, na których widać, jak policyjny pies atakuje jednego z demonstrantów, a siły bezpieczeństwa rozpędzają tłum. W sumie aresztowano 30 osób, a powodem było zakłócanie porządku, napaść na funkcjonariuszy i nielegalne posiadanie broni. Policja jeszcze nie wie, czy któryś z protestujących został ranny. Wiadomo natomiast o czterech funkcjonariuszach, którzy trafili do szpitala.

Jak podał dziennik „Het Parool” doszło także do starcia lewicowych aktywistów ze zwolennikami prawicowego Forum dla Demokracji (FvD). Siedziba ugrupowania przy Herengracht została obrzucona workami z farbą.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowy szef Interpolu. Ar-Raisi jest oskarżany o ignorowanie tortur ludzi

Ahmed Nasir ar-Raisi został wybrany na prezydenta Interpolu, międzynarodowej organizacji policji. Ar-Raisi był dotychczas generalnym inspektorem w ministerstwie spraw wewnętrznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jego powołanie na szefa Interpolu wywołało przeciw organizacji międzynarodowych – urzędnik jest oskarżany o ignorowanie informacji o torturach i arbitralne zatrzymania. Mieli ich dokonywać podlegli mu funkcjonariusze. Abu Dhabi ar-Raisi zdobył stanowisko m.in. dzięki sprawnej kampanii – zauważa agencja Assosiated Press. Emiratczyk jeździł po świecie i spotykał się z prawodawcami i wysokimi urzędnikami państwowymi. Pomagało dobre wykształcenie i stopnie naukowe zdobyte podczas studiów w Wielkiej Brytanii i USA oraz wieloletnie doświadczenie w policji. Abu Dhabi ar-Raisi już po nominacji na szefa Interpolu podkreślił, że chce „modernizować i przekształcać” organizację, bazując na swoim doświadczeniu, które zdobył jako szef policji ZEA.

Jak podkreśla Deutsche Welle, politycy, organizacje praw człowieka i byli więźniowie są zaniepokojeni wyborem ar-Raisiego – powodem jest raport organizacji Human Rights Watch. Wynika z niego, że kierowany przez Raisiego resort miał ignorować doniesienia o stosowaniu tortur na ludziach przez emirackie służby bezpieczeństwa. Wniesiono przeciwko niemu skargi w pięciu krajach, w tym we Francji. Swój sprzeciw wyrazili także parlamentarzyści niemieccy – Kai Gehring (Zieloni), Peter Heidt (FDP) i Frank Schwabe (SPD).

Biorąc pod uwagę druzgocącą historię praw człowieka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, nominacja Al-Raisiego na prezydenta byłaby w rażącej sprzeczności z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka i misją organizacji – stwierdzili jeszcze przed nominacją. Jak podkreśla Deutsche Welle, sprzeciw wyraziła również organizacja Human Rights Watch, która stwierdza w komunikacie, że w więzieniach ZEA długie wyroki odsiadują setki aktywistów, naukowców i prawników, często w wyniku niesprawiedliwych procesów i za niejasne przewinienia.

Zjednoczone Emiraty Arabskie kategorycznie odrzucają takie oskarżenia.

Jako obecny członek Komitetu Wykonawczego Interpolu, generał dywizji Al-Raisi jest wybitnym profesjonalistą z 40-letnim dorobkiem w policji regionalnej i krajowej – napisała ambasada Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Niemczech w oświadczeniu dla DW.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Były senator PiS w rękach CBA

Zatrzymany w środę przez CBA były prezes zarządu Spółdzielni Mleczarskiej „Bielmlek” Tadeusz R. usłyszy zarzuty nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Według Prokuratury podejmował on m.in. „nieuzasadnione ekonomicznie decyzje” i obciążał spółdzielnię, doprowadzając do jej upadłości. Tadeusz R. to były senator PiS i wiceministra rolnictwa. Do zatrzymania byłego prezesa „Bielmleku” doszło w środę na Podlasiu.

Został on zatrzymany przez CBA wraz z głównym księgowym Mikołajem R. i członkiem zarządu Piotrem Ż. Po wykonaniu czynności w miejscu zatrzymania, zostanie on wraz z pozostałymi podejrzanymi doprowadzony do Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

– Prokuratura zamierza przedstawić Tadeuszowi R. zarzuty działania na szkodę interesów majątkowych Spółdzielni Mleczarskiej „Bielmlek” w okresie od kwietnia 2014 r. do listopada 2019 r., w tym poprzez nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków – przekazał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie, prok. Marcin Saduś.

„Doprowadził do ogłoszenia upadłości spółdzielni”

R. jako prezes zarządu spółdzielni oraz jako „osoba nieformalnie zajmująca się jej sprawami majątkowymi”, miał podejmować „nieuzasadnione ekonomicznie decyzje wiążące się z obciążaniem spółdzielni wysokonakładowymi inwestycjami”, zaciągał kredyty i inne zobowiązania, których spółdzielnia nie była w stanie spłacić.

– Doprowadził do ogłoszenia upadłości spółdzielni i wyrządzenia w jej mieniu szkody majątkowej w wysokości blisko 80 mln zł – podał prok. Saduś.

Zatrzymany w środę członek zarządu „Bielmleku” Piotr Ż. Usłyszy zarzuty działania na szkodę spółdzielni od kwietnia 2014 r. do lutego 2016 r. „w związku z pełnioną funkcją członka zarządu, zobowiązanego do zajmowania się jej sprawami majątkowymi”.

Zarzuty wobec księgowego

Głównemu księgowemu spółdzielni, Mikołajowi R., zostaną przedstawione zarzuty „dopuszczenia do sporządzenia, wbrew przepisom ustawy o rachunkowości, nierzetelnych sprawozdań finansowych, poprawiających obraz wyników księgowych”. Zarzuty wobec księgowego obejmują również ułatwienie m.in. Tadeuszowi R. wyłudzenia wsparcia finansowego z NFOŚiGW oraz kredytów z Banku Ochrony Środowiska.

– Ofiarami działalności podejrzanych stali się rolnicy, którzy nie otrzymali od spółdzielni pieniędzy za dostarczane mleko. Z kolei dla rolników, którzy pozostawali członkami spółdzielni, jej bankructwo oznaczało ryzyko udziału w długach „Bielmleku” – wyjaśnił prok. Saduś.

Po przesłuchaniu zatrzymanych prokurator podejmie decyzję w przedmiocie zastosowania środków zapobiegawczych.

Kim jest Tadeusz R.?

We wrześniu br. wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik informował, że do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpłynęło 786 wniosków wpłynęło do o pomoc dla producentów mleka, którzy nie otrzymali za nie zapłaty w latach 2019-2020. Większość tych wniosków dotyczyła rolników współpracujących z „Bielmlekiem”.

CBA już w 2019 roku informowało, że prowadzi działania w „Bielmleku”. Spółdzielnią od marca 2021 zarządza syndyk, ale Tadeusz R. jest wciąż formalnie jej prezesem. Urodzony w 1957 roku Tadeusz R. pełnił tę funkcję od 1998 roku. W międzyczasie (2015-2019) został wybrany senatorem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W latach 2018-2019 był także wiceministrem rolnictwa. Tadeuszowi R. grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

„Łowcy cieni” zatrzymali poszukiwanych listami gończymi

Policjanci z grupy „łowców cieni” współpracując ze zagranicznymi służbami przyczynili się do zatrzymania dwóch poszukiwanych Europejskimi Nakazami Aresztowania. Jednego z nich ujęto w Mysłowicach, na wniosek służb hiszpańskich. Drugiego – na terenie Niderlandów, poszukiwał Sąd Okręgowy w Płocku.

Jak podała podinsp. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka prasowa Centralnego Biura Śledczego Policji, w ostatnim czasie dzięki pracy tzw. Łowców Cieni, czyli grupy funkcjonariuszy specjalizujących się w ustalaniu miejsc pobytu poszukiwanych przestępców, udało się zatrzymać dwie osoby ścigane za przestępstwa narkotykowe.

Pochodzący z Pomorza 35-letni Daniel J. był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania przez hiszpańskie organy ściągania. Został zatrzymany przez „Łowców” na Śląsku, w Mysłowicach.

„Daniel J. został zatrzymany w ramach współpracy międzynarodowej z Biurem Attache Spraw Wewnętrznych przy Ambasadzie Hiszpanii w Polsce oraz współpracy z Wydziałem Poszukiwań Jednostki do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Narkotykową – Seccion de Fujitios-UDYCO” – wyjaśniła podinsp. Jurkiewicz.
Źródło info i foto: interia.pl

Wyłudzili z PFRON ponad 4 miliony

Śledczy zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej z bielskiej komendy pod nadzorem bielskiej prokuratury zakończyli śledztwo w sprawie wyłudzenia z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych ponad 4 miliony złotych. Proceder został zorganizowany przez kilka osób prowadzących popularny na Podbeskidziu hotel, które deklarowały rzekomą niepełnosprawność kilkudziesięciu pracowników hotelu. Z tego tytułu uzyskały wielomilionowe nienależne dotacje. Do sądu trafił akt oskarżenia.

Na trop nieuczciwych przedsiębiorców trafili kontrolerzy z PFRON-u na początku 2019 roku. Wykryli oni, że w jednym z popularnych hoteli na Podbeskidziu prowadzonym przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością może dochodzić do wyłudzeń ogromnych środków z Funduszu. Kontrolerzy zawiadomili o możliwości popełnienia przestępstwa Komendanta Miejskiego Policji w Bielsku-Białej. W Prokuraturze Rejonowej Bielsko-Biała Południe wszczęto śledztwo i pod jej nadzorem sprawą zajęli się śledczy z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą z bielskiej komendy.

Stróże prawa zaczęli analizować i gromadzić obszerny materiał dowodowy. Zabezpieczono m.in. dokumentację spółki, dokumenty kadrowe pracowników hotelu, dokumentację medyczną i księgi rachunkowe. W celu zabezpieczenia prawidłowego toku skomplikowanego postępowania policjanci musieli jednocześnie przesłuchiwać kilkudziesięciu świadków. W sprawę zaangażowanych było wielu śledczych z bielskiego wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą.

W wyniku śledztwa policjanci ustalili, że w proceder zaangażowanych było 5 osób: 71-latek i jego 60-letnia wspólniczka z województwa mazowieckiego, którzy byli kolejnymi prezesami zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, 65-letnia mieszkanka powiatu bielskiego zatrudniona jako główna księgowa firmy, 71-letnia bielszczanka — kierowniczka ds. osób niepełnosprawnych hotelu oraz lekarka psychiatrii z Bielska-Białej.

Przestępczy proceder polegał na poświadczaniu w dokumentacjach zatrudnionych przez hotel kilkudziesięciu pracowników nieprawdziwych danych na temat ich rzekomej niepełnosprawności. Prezes zarządu, dzięki nielegalnie uzyskanym od nieuczciwej lekarki zaświadczeniom o niepełnosprawności, poświadczał w dokumentacji pracowniczej nieprawdziwe informacje. Przestępcze działanie legitymowała natomiast główna księgowa spółki. W ten spółka prowadząca hotel otrzymała nienależne dofinansowanie o wartości ponad 4 milionów złotych. Środki były następnie defraudowane przez osoby zaangażowane w przestępczy interes.

W listopadzie ubiegłego roku na terenie różnych miejscowości w kraju policjanci na polecenie prokuratora zatrzymali całą piątkę prowadzącą ten proceder. Osoby te zostały doprowadzone do prokuratury w Bielsku-Białej, gdzie usłyszały zarzuty oszustwa na znaczną skalę, wyłudzania dofinansowań i poświadczania nieprawdy w dokumentacji. Za najpoważniejsze z tych przestępstw grożą kary nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Prokurator objął wówczas podejrzanych poręczeniami majątkowymi, a śledczy zabezpieczyli na poczet zwrotu należności publicznoprawnych i przyszłych kar prawie 5 milionów złotych. Do sądu trafił już w tej sprawie akt oskarżenia, a o dalszym losie oskarżonych zdecyduje bielski sąd.
Źródło info i foto: Policja.pl