Jakub Banaś wpłacił poręczenie majątkowe

Jakub Banaś wpłacił 200 tys. złotych poręczenia majątkowego za siebie i żonę. Jak dowiedział się reporter RMF FM, jego adwokat złożył też zażalenie na zatrzymanie syna prezesa NIK, Mariana Banasia. Jakub Banaś i jego małżonka uiścili poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. złotych – tak wynika z informacji podawanych przez reportera RMF FM, Krzysztofa Zasadę. W rozmowie ze stacją radiową adwokat Dariusz Raczkiewicz podkreślał, że kwestionował zarówno wysokość, jak i zasadność orzeczonej przez sąd kaucji.

Pełnomocnik Jakuba Banasia za bezpodstawne uważa również samo zatrzymanie swojego klienta przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Przypominał, że tego typu działania podejmuje się, kiedy zachodzi obawa ukrywania się czy utrudniania postępowania.

Mecenas Raczkiewicz złożył zażalenie zarówno na fakt zatrzymania, jak i ustaloną kaucję.

Syn prezesa NIK Mariana Banasia we wcześniejszej rozmowie z RMF FM podkreślał, że nie ma wątpliwości co do rzeczywistego celu działań służb w jego sprawie. – Chodziło o to, żeby zrobić show medialne. To rzeczywiście zostało dobrze zrobione, cel został osiągnięty, ponieważ nie ja jestem celem. Ja jestem zwykłą płotką biznesową. Celem jest mój ojciec, celem jest Najwyższa Izba Kontroli – mówił.

Zaznaczał również, że nie ma zarzutów co do samego przebiegu zatrzymania. – Agenci zachowywali się bardzo profesjonalnie, kulturalnie – od samego momentu zatrzymania aż do wypuszczenia w sobotę w prokuraturze. Natomiast uważam, że była to po prostu operacja medialna i taki miała cel – oceniał.

Zatrzymanie syna Mariana Banasia

Funkcjonariusze krakowskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzą pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku śledztwo dotyczące składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez osobę pełniącą funkcję publiczną.

Jak czytamy w komunikacie CBA, w toku postępowania śledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy, który został poddany analizie. W związku ze śledztwem w piątek 23 lipca zatrzymano społecznego doradcę prezesa NIK – Jakuba Banasia. Marian Banaś poinformował w mediach społecznościowych, że jego syn został zatrzymany na lotnisku Kraków Balice, gdy w towarzystwie małżonki wracał z urlopu. Agenci CBA zatrzymali także dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie – Tadeusza G.

Zarzuty dla Jakuba Banasia

Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała w oficjalnym komunikacie, że Jakub Banaś, syn prezesa NIK, usłyszy siedem zarzutów popełnienia przestępstw, w tym dwóch oszustw w związku z wyłudzeniem w 2016 r. ze środków Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa dofinansowania w łącznej kwocie około 120 000 zł na realizację prac renowacyjnych w kamienicy położonej w Krakowie.

Prokuratura przekazała, że zarzuty obejmują również podrobienie przez Jakuba Banasia umowy o wykonanie robót budowlanych w kamienicy, na których realizację wyłudzono dofinansowanie ze środków Skarbu Państwa, a także popełnienie przestępstw skarbowych polegających na dwukrotnym posłużeniu się podrobionymi fakturami VAT na kwotę ponad 310 000 zł w celu rozliczenia powyższego dofinansowania i wyłudzenia podatku VAT w kwocie prawie 80 000 zł.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Holandia: Policjanci CBŚP pomogli zatrzymać szefa gangu narkotykowego

Policjanci z wrocławskiego CBŚP i prokurator z dolnośląskiej Prokuratury Krajowej uczestniczyli w zatrzymaniu na terenie Holandii trzech mężczyzn poszukiwanych przez polski wymiar sprawiedliwości. Zatrzymani mężczyźni są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstwa narkotykowe. Jeden z nich miał stać na czele gangu.

Na terenie Holandii zatrzymano 3 osoby poszukiwane przez dolnośląską Prokuraturę Krajową. W działaniach holenderskich funkcjonariuszy uczestniczyli policjanci z wrocławskiego CBŚP oraz prokurator z dolnośląskiej Prokuratury Krajowej. Zatrzymani mężczyźni byli poszukiwani za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstwa narkotykowe. Grupa miała zajmować się na dużą skalę przemytem substancji odurzających z Holandii do Polski.
Źródło info i foto: se.pl

Agenci CBA zatrzymali trzech dyrektorów spółki. „Inwestycje w Warszawie, Nigerii i Ghanie”

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało trzech dyrektorów oddziałów regionalnych spółki Great Private Equity. Mężczyźni mieli brać udział w wyłudzaniu pieniędzy pod pozorem sprzedaży lukratywnych obligacji. W sprawie poszkodowane są 152 osoby na kwotę ponad 16 mln zł. Wydział Komunikacji Społecznej CBA poinformował w czwartek, że funkcjonariusze z warszawskiej delegatury biura zatrzymali trzech dyrektorów regionalnych spółki Great Private Equity. Mężczyźni zostali ujęci w Chorzowie, Wrocławiu i Warszawie.

„To kolejna, trzecia już, realizacja w związku ze śledztwem prowadzonym wspólnie przez CBA i Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Wcześniej w ramach prowadzonego postępowania zatrzymano prezes i wiceprezes spółki Great Private Equity, dwóch dyrektorów regionalnych z Poznania i Krakowa oraz dwóch byłych pracowników spółki” – podał WKS CBA.

Inwestycje w Warszawie, Nigerii i Ghanie

Postępowanie dotyczy emisji obligacji i prowadzenia inwestycji na rynku FOREX między innymi przez spółki z grupy Great Private Equity.

„Chodziło o inwestycje obejmujące nieruchomości położone w Warszawie, Nigerii i Ghanie. Klienci lokowali oszczędności w obligacje, które w założeniu miały im przynieść od 8 do 10 procent zysku. W związku z początkową spłatą obligacji, inwestorzy otrzymywali propozycje reinwestycji, w których zysk miał być gwarantowany. Po jakimś czasie przedstawiciele firmy stawali się jednak dla klientów nieuchwytni” – tak CBA opisało proceder wyłudzania pieniędzy od klientów.

Niektóre osoby inwestowały kwoty rzędu kilku tysięcy złotych, ale największą stratę podniósł klient, który chciał pomnożyć 3,5 mln złotych.

Poszkodowane 152 osoby

Z bieżących ustaleń śledztwa wynika, że poszkodowane zostały 152 osoby, które doprowadzono do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie co najmniej 16 mln zł.

Jak przekazała prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, zatrzymani usłyszeli zarzuty oszustwa na szkodę osób inwestujących oraz prowadzenia działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez wymaganego zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego. Prokurator zastosował wobec zatrzymanych wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, dozorów policji oraz zakazów opuszczania kraju.

CBA podało z kolei, że materiał dowodowy w tej sprawie jest wciąż analizowany, zgłaszają się też kolejne osoby, które mogły w ten sam sposób zostać oszukane. „Apelujemy do wszystkich poszkodowanych o kontakt z warszawską Delegaturą CBA” – przekazało biuro.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Prezes NIK wygłosił oświadczenie ws. zatrzymania Jakuba Banasia

– Jakiekolwiek działania podejmowane wobec moich bliskich, nie spowodują odstąpienia przeze mnie od wypełniania powierzonych mi konstytucyjnych obowiązków – powiedział Marian Banaś. – Państwo prawa i demokracja to dla mnie wartości najwyższe i nigdy się im nie sprzeniewierzę – dodał.

– Zaprezentowane wyniki kontroli, mające na uwadze wiedzę, jaką posiadam z racji pełnienia funkcji ministra finansów, a wczesnej szefa Krajowej Administracji Skarbowej, wzbudzają mój uzasadniony niepokój o stan finansów publicznych państwa – powiedział Marian Banaś.

– Jednocześnie informuję, że NIK prowadzi postępowania kontrolne, których wyniki są oczekiwane społecznie. Jedną z najważniejszych kontroli przeprowadzonych przez Izbę jest kontrola dotyczącą Funduszu Sprawiedliwości. Dysponentem tego funduszu, jest minister sprawiedliwości – dodał.

Marian Banaś stwierdził, że do powyższego stwierdzenia uprawniają go ustalenia kontroli zaprezentowane w wystąpieniu pokontrolnym, skierowanym do ministra sprawiedliwości, które po uchwaleniu przez NIK mają charakter ostateczny. – O działaniach w tej sprawie poinformuję opinię publiczną w najbliższym czasie – dodał.

– W tym miejscu zapewniam państwa, że jakiekolwiek działania podejmowane wobec moich bliskich, nie spowodują odstąpienia przeze mnie od wypełniania powierzonych mi konstytucyjnych obowiązków – podsumował prezes NIK.

Zatrzymanie Jakuba Banasia

Dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusz G. oraz społeczny doradca prezesa NIK Jakub Banaś, prywatnie syn prezesa Izby, Mariana Banasia, zostali w piątek zatrzymani przez CBA. Marian Banaś przekazał, że jego syn został zatrzymany przez funkcjonariuszy na lotnisku w Krakowie. Biuro podało, że zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, gdzie usłyszą zarzuty.

Tego samego dnia, na wniosek prokuratury regionalnej w Białymstoku, prokurator generalny Zbigniew Ziobro wystąpił do marszałka Sejmu o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prezesa NIK Mariana Banasia. Śledczy chcą postawić mu kilkanaście zarzutów w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.
Źródło info i foto: onet.pl

Fala protestów w RPA po zatrzymaniu Zumy. 6 osób nie żyje

W RPA dochodzi do eskalacji protestów po zatrzymaniu byłego prezydenta Jacoba Zumy, w wyniku których zginęło już co najmniej sześć osób. Władze, chcąc doprowadzić do ustabilizowania sytuacji, zdecydowały się na użycie wojska. Dowództwo armii RPA poinformowało w poniedziałek o zamiarze wysłania swoich oddziałów do dwóch regionów kraju, w których dochodzi do eskalacji zamieszek na skutek aresztowania byłego prezydenta Jacoba Zumy, sprawującego ten urząd w latach 2009-2018.

Zuma został skazany na 15 miesięcy więzienia za obrazę sądu. Zgodnie z warunkami wyroku, będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie za niecałe cztery miesiące. Ciążą na nim jednak dużo poważniejsze oskarżenia, między innymi o korupcję i pranie brudnych pieniędzy. Były prezydent miał działać w interesie trzech biznesmenów, którzy mieli wzbogacić się dzięki zasobom państwa. Zuma konsekwentnie nie stawiał się na przesłuchaniach w sprawie zarzutów korupcyjnych.

Zwolennicy Jacoba Zumy doprowadzili do gwałtownych protestów, które przerodziły się w siłowe starcia ze służbami bezpieczeństwa. Lokalne media informowały między innymi o płonących centrach handlowych, zamkniętych autostradach i rabowanych sklepach. Policja przekazała natomiast, że lokalny ruch uliczny został zakłócony przez protestujących, którzy stworzyli barykady z płonących opon. Media obiegło zdjęcie, które ukazuje ciemny dym unoszący się nad panoramą Johannesburga.

Poza Johannesburgiem do najgroźniejszych starć dochodzi obecnie w prowincji KwaZulu-Natal, w której Zuma dorastał, a obecnie przebywa w więzieniu. Dotychczas w starciach zginęło już co najmniej 6 osób, a 219 kolejnych aresztowano.

Na miejsca największych protestów wysłano dodatkowe siły policyjne, jednak ich zaangażowanie nie wystarczyło do opanowania sytuacji. W związku z tym, po czterech dniach od początku zamieszek, w poniedziałek została podjęta decyzja o wykorzystaniu wojska. „Narodowe Siły Obrony Południowej Afryki rozpoczęły proces i procedury przed rozmieszczeniem, zgodnie z prośbą o pomoc” – podano w oświadczeniu armii. Jak dodano, czas misji i liczba zaangażowanych żołnierzy będą uzależnione od bieżącej sytuacji.

Według komentatorów konfrontacja armii z ludźmi na ulicach może jednak doprowadzić do dalszej eskalacji rozruchów i utwierdzenia protestujących w przekonaniu, że Jacob Zuma jest ofiarą politycznej zemsty swojego następcy. Równocześnie w RPA wciąż obowiązuje czwarty w pięciostopniowej skali poziom obostrzeń z uwagi na pandemię COVID-19. Według rządowych wytycznych, zabronione jest gromadzenie się, a od godziny 21 do 4 rano obowiązuje godzina policyjna.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Pijany sędzia z Wrocławia prowadził auto

Badania laboratoryjne krwi potwierdziły, że sędzia z Wrocławia był pijany, gdy w poprzednią sobotę prowadził auto. Mając 2,2 promila alkoholu w organizmie jechał drogą wojewódzką na Opolszczyźnie. Od tygodnia jest odsunięty od orzekania w sądzie. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu prok. Stanisław Bar powiedział w poniedziałek, że wyniki badań krwi pobranej od sędziego po jego zatrzymaniu potwierdziły, że w organizmie miał 2,2 promila alkoholu.

– Następnym krokiem prokuratury będzie teraz złożenie wniosku do sądu dyscyplinarnego o zgodę na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej – powiedział prokurator.

Rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu sędzia Sylwia Jastrzemska powiedziała w poniedziałek, że sędzia decyzją prezesa już od poprzedniej niedzieli jest odsunięty od orzekania w sądzie.

– Gdy tylko dotarła informacja, że został zatrzymany, został odsunięty. Formalnie jest to przerwa w orzekaniu. Gdy wpłynie wniosek prokuratury, sąd dyscyplinarny będzie mógł go zawiesić, a następnie uchylić immunitet, by możliwe było postawienie zarzutów – powiedziała sędzia.

„Był arogancki”

Policję w poprzednią sobotę rano zaalarmowali uczestnicy ruchu drogowego, którzy jechali drogą wojewódzką nr 401 na Opolszczyźnie.

– Przekazali, że kierowca z trudem utrzymuje prosty kierunek jazdy. W miejscowościach najeżdża na krawężniki, zjeżdża na lewy pas jezdni. W okolicy miejscowości Kolnica pojazd został zatrzymany do kontroli. Policjanci wyczuli od kierowcy woń alkoholu. Kierowca był arogancki, nie wykonywał poleceń i nie chciał się poddać badaniu alkomatem. Użyto wobec niego środków przymusu bezpośredniego – powiedział wówczas prokurator Bar. Dziennikarze brzeg24.pl poinformowali, że pijany kierowca miał problemy z utrzymaniem równowagi.

Bar dodał, że kierowca został przewieziony do placówki medycznej, w której pobrano mu próbki krwi, dzięki którym będzie można sprawdzić stan trzeźwości. Dopiero w trakcie spisywania protokołu na komendzie policji mężczyzna poinformował, że jest sędzią Sądu Okręgowego we Wrocławiu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano podejrzanych o czerpanie korzyści z nierządu

Policjanci z Wydziału Kryminalnego i Dochodzeniowo Śledczego KWP w Poznaniu zatrzymali mężczyznę i kobietę, którzy udostępniali 9 mieszkań prostytutkom. Zarabiali na tym duże pieniądze. Działali na terenie Poznania, Gniezna i Wrocławia. Grozi im do 5 lat więzienia.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zajmujący się sprawami dotyczącymi handlu ludźmi dowiedzieli się, że pewien mężczyzna i kobieta zarabiają spore pieniądze wynajmując mieszkania prostytutkom. Z informacji, które dość szybko zostały potwierdzone wynikało jednoznacznie, że 41-latek i jego 36-letnia znajoma doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że zarabiają na prostytucji uprawianej przez kobiety.

Dysponowali oni 9 mieszkaniami w Poznaniu, podpoznańskim Jerzykowie Gnieźnie i Wrocławiu. Mieli oni zarejestrowaną działalność gospodarczą. Były to jednak pozory, które miały na celu ukryć źródło prawdziwych dochodów. Para ta zamieszczała na jednym z największych i popularnych serwisów erotycznych ogłoszenia. Oferowali krótkoterminowy wynajem mieszkań prostytutkom zajmującym się nierządem.

Z materiałów dowodowych zgromadzonych przez policjantów wynikało, że podejrzani działali w ten sposób co najmniej 2 lata. Ustalono również, że wynajem mieszkań prostytutkom i czerpanie z tego tytułu korzyści, było ich stałym źródłem dochodu.

Policjanci przedłożyli wszystkie materiały dowodowe prokuratorom z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Uzgodniono termin realizacji sprawy i w ostatnich dniach czerwca br. zatrzymano podejrzanych. Prokurator złożył wniosek o areszt tymczasowy wobec podejrzanych. Sąd przychylił się do tego i zatrzymane osoby trafiły do aresztu. Sprawa ma charakter rozwojowy, a policjanci prowadzący śledztwo nie wykluczają dalszych zatrzymań.

Za ułatwianie uprawiania prostytucji innym osobom oraz za czerpanie korzyści z cudzego nierządu grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

ABW zatrzymało Michała Nowickiego za propagowanie systemu totalitarnego

Michał Nowicki, syn posłanki Lewicy został w środę zatrzymany przez ABW. Prokuratura oskarża go o propagowanie systemu totalitarnego. O zatrzymaniu i zarzutach sam Nowicki opowiedział w nagraniu zamieszczonym w portalu YouTube. W środę 7 lipca Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Michała Nowickiego, syna posłanki Lewicy Wandy Nowickiej. O zatrzymaniu poinformował jako pierwszy rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn.

Nowicki miał prowadzić kanał o charakterze ekstremistycznym, w którym publikował treści propagujące ustrój komunistyczny. Nawoływał w nim do budowy w Polsce państwa komunistycznego, a także niszczenia pomników Żołnierzy Wyklętych i pomnika Romana Dmowskiego oraz prowadzenia ataków na księży i przedsiębiorców.

Nowicki opowiada o zatrzymaniu i zarzutach

W środę po południu Michał Nowicki opublikował wideo, na którym przedstawił okoliczności swojego zatrzymania. Miało do tego dojść, gdy wyszedł z mieszkania matki pobiegać w parku.

– Dwóch gości wybrało specjalne miejsce między takimi dwoma krzakami, żeby nie było świadków: „Michał Nowicki. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Pan pójdzie z nami” – opowiada mężczyzna. – Od razu założyli mi kajdanki, więc tutaj, jestem po rozmowie z adwokatem, na te kajdanki będziemy składać, oczywiście, zażalenie w ciągu siedmiu dni – zapowiedział.

Jak wyjaśnił w nagraniu, ABW zatrzymało go na polecenie prokuratora Prokuratury Rejonowej na Ochocie. Wcześniej, prokuratura trzy razy miała mu wysłać zawiadomienie.

Nowicki przyznał, że słyszał dwa zarzuty. Jeden ma dotyczyć par. 256 pkt. 1 kodeksu karnego, czyli publicznego propagowania totalitaryzmu. Według niego w przekazanym mu piśmie przytoczono 11 mających to potwierdzać wypowiedzi jego autorstwa. Jak zaznaczył, już wcześniej był za to skazany.

Drugim zarzutem ma być działanie z par. 261 kk, co dotyczy znieważenia pomnika. – W bliżej nieustalonym miejscu i czasie, lecz nie wcześniej niż przed 2017 i nie później niż do dnia 19 czerwca 2020 znieważył pomnik Romana Dmowskiego poprzez zamieszczenie na portalu YouTube na kanale „Odrodzenie Komunizmu” nagrania audiowizualnego ze swoim udziałem pt. „Pomnik Dmowskiego musi runąć” – czytał Nowicki.

Co ABW zarzuca Michałowi Nowickiemu?

W swoich odezwach Michał Nowicki wzywał do mordowania i torturowania żołnierzy Wojska Polskiego pełniących misje zagraniczne, wychwalał politykę Stalina i Dzierżyńskiego, a także wzywał do ich naśladowania.

Treści tworzone przez Michała Nowickiego zawierają również pochwałę ataku ZSRS na Polskę w 1939 roku (określił go mianem „interwencji humanitarnej”) i Zbrodni Katyńskiej (twierdził m.in. że „uczniowie Dzierżyńskiego wyczyścili kraj z chwastów”). Przekonywał także o niemieckiej odpowiedzialności za ludobójstwo na Polakach z 1940 roku w Katyniu.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Zabójstwo biznesmena pod Łodzią. Zatrzymano dwoje obywateli Ukrainy

Dwoje obywateli Ukrainy usłyszało zarzuty w sprawie brutalnego zabójstwa na tle rabunkowym przedsiębiorcy w gminie Piątek w województwie łódzkim. – Dwa tygodnie temu do jego domu wtargnęło kilku zamaskowanych napastników – poinformowała Radio ZET Aneta Sobieraj z łódzkiej policji.

Do rozboju zakończonego zabójstwem przedsiębiorcy z Łodzi doszło 4 czerwca w gminie Piątek. Tam mieszkał 53-latek oraz jego 49-letnia żona. Teraz prokuratura i policja poinformowały, że sprawcami są 40-letni obywatel Ukrainy i dwa lata młodsza Ukrainka.

– W garażu, uderzając w głowę, zaatakowali 53-letniego mężczyznę, a następnie w części mieszkalnej pobili i skrępowali jego 49-letnią żonę – przekazała w rozmowie z Radiem ZET Aneta Sobieraj z policji w Łodzi.

Jak przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, napastnicy wtargnęli na teren nieruchomości około godz. 22.30. Z mieszkania skradziono pieniądze, biżuterię i dokumenty. – Posiadali ze sobą nóż i przedmioty przypominające kije bejsbolowe. Jak następnie ustalono, były to specjalne przystosowane długie i grube trzonki od siekiery. Jako pierwszy zaatakowany został przebywający w garażu 53-latek. W wyniku zdarzenia został on dotkliwie pobity – przekazał prok. Kopania.

W rozmowie z Radiem ZET dodał, że małżeństwo trafiło do szpitala. – Kobieta nie doznała poważniejszych obrażeń, nie udało się natomiast uratować 53-latka, który w następstwie rozległych urazów, szczególnie głowy, zmarł – oświadczył.

Zatrzymany mężczyzna odpowie za zabójstwo, za co grozi mu nawet dożywocie. Kobieta – za pomoc w rozboju może usłyszeć wyrok 15 lat więzienia. Policja szuka jeszcze pozostałych sprawców.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zatrzymany wpadł z bronią i narkotykami

Mężczyzna podejrzany o liczne przestępstwa został zatrzymany w Legnicy. Na widok policjantów zaczął uciekać po balkonach swojego bloku. Po akcji policja przeszukała jego mieszkanie, znaleziono narkotyki, sprzęt do kradzieży pojazdów, karabinek oraz amunicję.

Wczoraj w Legnicy policja wpadła na trop mężczyzny podejrzanego o liczne kradzieże na terenie powiatu legnickiego. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce podejrzany wyszedł przez okno i próbował uciekać schodząc w dół po balkonach. Zaczął na 4 piętrze, ale udało mu się dotrzeć tylko do połowy, policja przewidziała ten ruch i zatrzymała uciekiniera na drugim piętrze. Mężczyzna został ściągnięty na dół podnośnikiem.

W mieszkaniu podejrzanego znaleziono narkotyki, karabinek, amunicję, sprzęt służący do kradzieży pojazdów, numizmaty oraz sprzęt multimedialny. Potwierdzono, że mężczyzna niedawno ukradł samochód oraz motocykl. Za kradzież z włamaniem grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: RMF24.pl