Zatrzymano oskarżonych o podżeganie do zabójstwa policjanta

Aktem oskarżenia skierowanym do Sądu Okręgowego w Koszalinie zakończyło się śledztwo w sprawie podżegania do zabójstwa policjanta z garnizonu zachodniopomorskiego. Sprawę wyjaśnili policjanci CBŚP wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie. Podżeganie do zabójstwa miało nastąpić w związku z rzetelnym wykonywaniem obowiązków przez policjanta, szczególnie przy zwalczaniu przestępczości narkotykowej.

Wszystko zaczęło się, gdy policjanci z Zarządu w Szczecinie Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie wyjaśniali działalność zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się dystrybucją narkotyków na terenie województwa zachodniopomorskiego. W efekcie dotarli do informacji, z której wynikało, że zlecono zabójstwo policjanta. Funkcjonariusz wykonując rzetelnie swoje obowiązki utrudniał działalność przestępczą miejscowego półświadka, a w 2019 roku przyczynił się do aresztowania jednego z podejrzanych. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna po wyjściu z aresztu postanowił zemścić się. Początkowo kierował wobec funkcjonariusza groźby, a gdy te nie przyniosły oczekiwanego rezultatu najprawdopodobniej podjął bardziej radykalne działania.

Według śledczych mężczyzna wspólnie z drugim podejrzanym o handel narkotykami, zaproponowali kilkadziesiąt tysięcy złotych za zabójstwo policjanta. Z zebranego materiału wynika, że rozpoczęli oni przygotowania do popełnienia zbrodni, ale ten plan pokrzyżowali policjanci CBŚP, którzy wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie w pierwszej połowie 2021 roku rozbili gang handlarzy narkotyków. Wtedy to zatrzymano i aresztowano 11 osób, którym przedstawiono zarzuty dystrybucji znacznych ilości narkotyków i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Nikt wówczas nie przypuszczał, że działania te mogą mieć tak istotne znaczenie dla bezpieczeństwa jednego z policjantów garnizonu zachodniopomorskiego.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego, na przełomie stycznia i lutego policjanci CBŚP doprowadzili do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie dwóch mężczyzn, którym przedstawiono zarzuty podżegania do zabójstwa policjanta. Jednego z podejrzanych sąd tymczasowo aresztował, natomiast drugi od dłuższego czasu przebywał już w areszcie w związku ze śledztwem w sprawie handlu narkotykami.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na sporządzenie aktu oskarżenia w sprawie podżegania do zabójstwa funkcjonariusza Policji. Za to przestępstwo może grozić kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano „Brazylijskiego Pablo Escobara”

Jeden z największych baronów narkotykowych na świecie, były major brazylijskiej armii został zatrzymany na Węgrzech. Sergio Roberto de Carvalho porównywany jest do samego Pablo Escobara. 62-latek przez lata ukrywał się przed organami ścigania. Sergio Roberto de Carvalho został zatrzymany dzięki wysiłkom węgierskich i portugalskich śledczych. Nie ujawniono zbyt wielu szczegółów dotyczących akcji. Wiadomo jedynie, że 62-latek ukrywał się Węgrzech i posługiwał się fałszywą, meksykańską tożsamością. Po wtorkowej, wielogodzinnej obławie Carvalho został zatrzymany.

Jak wskazują zagraniczne media, miejsce pobytu „brazylijskiego Pablo Escobara” pozostawało nieznane od sierpnia 2020 roku, mimo że w międzyczasie został aresztowany w luksusowej rezydencji w hiszpańskim mieście Marbella – podejrzewano go o handel kokainą. Jak się jednak okazało, posługiwał się wówczas fałszywym nazwiskiem Paul Wouter. 

„Władze Hiszpanii nie wiedziały, że mają do czynienia z Carvalho. Po wpłaceniu kaucji sfingował własną śmierć, wysyłając do odpowiednich instytucji zaświadczenie, że Wouter zmarł na COVID-19” – podaje brazylijski serwis informacyjny Globo.

Carvalho uznawany jest za przywódcę kolosalnego gangu handlującego narkotykami. Jak wskazuje portal InSight Crime, siatka mogła przemycić nawet 45 ton narkotyków z Brazylii do Europy, Afryki i Azji.

Początkowo, przestępcy transportowali narkotyki drogą morską, wykorzystując porty w Santos, Rio de Janeiro, Paranagua i Fortaleza. Kolosalne zarobki pozwoliły następnie na zakup poszczególnych portugalskich linii lotniczych, co pozwoliło im jeszcze bardziej rozwinąć handel narkotykami. 

Na przestrzeni lat w Brazylii skonfiskowano w sumie 163 nieruchomości powiązane z Carvalho – na jaw wyszło też, że posiadał on nieruchomości w Portugalii, Hiszpanii i Dubaju. Dodatkowo w tej sprawie zajęto 37 samolotów, 70 samochodów i miliony euro w gotówce. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Tajemnicze ukłucia w klubach. Zatrzymano dwie osoby

Dwóch mężczyzn pochodzenia tureckiego zostało zatrzymanych i osadzonych w areszcie w Tulonie w związku z tajemniczymi ukłuciami, do których dochodziło w klubach nocnych i dyskotekach – poinformowała prokuratura. Przy jednym z mężczyzn znaleziono strzykawki i narkotyki.

– Ofiara widziała dwie osoby krążące wokół niej. Zanim jeden z mężczyzn ukłuł kobietę w łokieć, drugi dał mu znak – przekazał cytowany przez stację BFM TV Samuel Finielz, przedstawiciel prokuratury w Tulonie, która bada tę sprawę. 

Zatrzymani nie przyznają się do winy. – U jednego z nich śledczy znaleźli cztery strzykawki, dwie igły i ampułki leku wydawanego wyłącznie na receptę – potwierdził mediom prok. Finielz, nie precyzując, jaki to lek. Podejrzany zapewniał, że podejrzane przedmioty należały do jego żony, pielęgniarki – podała z kolei BFM TV.

Do tej pory już ponad 1000 osób złożyło skargę na tajemnicze ukłucia w klubach w różnych regionach Francji. Sprawcom doprowadzenia do uszczerbku na zdrowiu u ofiar ukłuć, które skarżą się w ich następstwie na różne dolegliwości, w tym omdlenia, grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Tragiczny finał poszukiwań 9-letniego chłopca. Zatrzymano 22-latka

Tą sprawą żyje cała Holandia. 9-letni Gino z Maastricht cztery dni temu nie wrócił do domu z zabawy na boisku. W poszukiwania chłopca zaangażowały się służby i wolontariusze w całym kraju. Niestety w sobotę w jednym z domów w Geleen znaleziono ciało dziecka. Policja podejrzewa, że należy ono do zaginionego 9-latka. W sprawie zatrzymano 22-letniego mężczyznę.

1 czerwca 9-letni Gino mieszkający na co dzień w Maastricht w Holandii przebywał akurat u swojej siostry w mieście Kerkrade. Po południu chłopiec poszedł pobawić się z rówieśnikami na boisku niedaleko domu. Nic nie zapowiadało dramatu, który miał się wkrótce rozegrać.

To właśnie na boisku 9-latek był widziany po raz ostatni. Miał wrócić do mieszkania o godzinie 19:30, jednak się nie zjawił. Zaniepokojeni bliscy dziecka powiadomili policję o jego zaginięciu. Służby uruchomiły bursztynowy alarm.

Policjanci wkrótce ustalili, że feralnego dnia podczas gry w piłkę dzieciom towarzyszył dorosły mężczyzna. Według relacji kolegów 9-latka człowiek ten miał ich zaczepiać, w języku angielskim przekonywać, że jest trenerem piłki nożnej i chwalić Gino za dobrą grę. Później Gino miał oddalić z boiska w towarzystwie „trenera”.

W szeroko zakrojone poszukiwania dziecka zaangażowały się setki osób, w tym ochotników. W piątek w miejscowości oddalonej o kilka kilometrów od miejsca, w którym ostatni raz widziany był Gino, znaleziono hulajnogę należącą prawdopodobnie do zaginionego.
Źródło info i foto: o2.pl

Atak nożem w Nacpolsku. Zatrzymano dwóch obcokrajowców

Poszkodowana w ataku nożem, do którego doszło w piątek w Nacpolsku (woj. mazowieckie) to 21-letnia obywatelka Ukrainy. Kobieta nadal przebywa w szpitalu, przeszła operację. Druga z zaatakowanych przez nożowników kobiet zmarła mimo reanimacji. W szpitalu na obserwacji jest też dwójka dzieci w wieku 2,5 roku i 5 miesięcy, które znajdowały się w domu, gdy doszło do ataku.

Kobieta, która przeżyła nadal przebywa w szpitalu. Przeszła jeszcze wczoraj operację. Ustaliliśmy jej tożsamość. To 21-letnia obywatelka Ukrainy – powiedziała w sobotę PAP rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Płońsku kom. Kinga Drężek-Zmysłowska.

Jak dodała, w szpitalu na obserwacji przebywa też dwójka dzieci w wieku 2,5 roku oraz 5 miesięcy, które znajdowały się w domu, gdy doszło do ataku.

Dzieci zostały przewiezione jeszcze w piątek do szpitala na badania. Zostaną tam na obserwacji do poniedziałku. Następnie decyzję podejmie sąd rodzinny – przekazała kom. Drężek-Zmysłowska.

W piątek informowano, że tego dnia ok. godz. 13.15 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Płońsku otrzymał zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego, że w miejscowości Nacpolsk, w gminie Naruszewo, dwie kobiety zostały zaatakowane nożem przez dwóch mężczyzn.

Skierowani na miejsce funkcjonariusze wspólnie z ratownikami medycznymi udzielili pomocy rannym – jedna z pokrzywdzonych zabrana została pogotowiem lotniczym do szpitala, druga, jak się później okazało 29-letnia obywatelka Ukrainy, pomimo akcji reanimacyjnej zmarła. Tożsamość hospitalizowanej kobiety była początkowo nieznana – wiadomo było tylko, że jest to również Ukrainka. Kobieta ta była w stanie ciężkim, jak informowano, w szpitalu „walczyła o życie”.

Po zdarzeniu policja ujęła dwóch mężczyzn podejrzewanych o atak. Jednym z nich jest 27-letni obywatel Ukrainy. Drugi to także obcokrajowiec, ale jego dane są nieznane.

Rzeczniczka płońskiej policji zaznaczyła w sobotę, iż nadal potwierdzana jest tożsamość jednego z mężczyzn zatrzymanych w sprawie ataku.

„W czasie zatrzymania miał 2,5 promila alkoholu w organizmie. Nie miał przy sobie dokumentów. Odmówił podania danych. Mamy natomiast pewność, że jest to obcokrajowiec” – wyjaśniła kom. Drężek-Zmysłowska.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowy Sącz: Śmierć podczas libacji. Zatrzymano 3 osoby

Podczas libacji alkoholowej w jednym z mieszkań w Nowym Sączu doszło do bójki, w wyniku której kilka godzin później zmarł 34-latek. Dwóch sprawców zostało zatrzymanych bezpośrednio po zdarzeniu, natomiast trzeciego rozpoznał policjant, wracający do domu po służbie. Mężczyźni usłyszeli zarzuty i decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie, oczekując na wyrok.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 23 maja 2022 r. około godziny 22.20, w jednym z mieszkań na terenie Nowego Sącza. Podczas trwającej tam imprezy alkoholowej doszło do bójki pomiędzy uczestnikami spotkania, w wyniku której kilku z nich doznało obrażeń ciała. Jeden z rannych, 34-latek, zmarł kilka godzin po przewiezieniu do szpitala.

Na miejscu zdarzenia przez wiele godzin pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza z Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. Przeprowadzono m.in. oględziny, zabezpieczono ślady, przesłuchani zostali świadkowie. Bezpośrednio po zdarzeniu policjanci zatrzymali czterech uczestników libacji osoby (dwie kobiety i dwóch mężczyzn). Ponadto w efekcie podjętych czynności funkcjonariusze ustalili dwóch kolejnych uczestników zakrapianego alkoholem spotkania – kobietę oraz mężczyznę, za którym policjanci prowadzili intensywne poszukiwania. Informacja z jego rysopisem została przekazana wszystkim funkcjonariuszom będącym w służbie. Mężczyzna wpadł w ręce policjantów w środę po południu, po tym jak na jednym z przystanków autobusowych rozpoznał go sądecki policjant, który wracał do domu po służbie.

Policjanci na podstawie zgromadzonych dowodów ustalili przebieg zdarzenia i osoby, które brały czynny udział w bójce. 25 maja br. trzej zatrzymani sądeczanie w wieku 30, 39 i 44 lat w Prokuraturze Rejonowej w Nowym Sączu usłyszeli zarzuty udziału w bójce, w wyniku której jeden z uczestników zmarł. Za to przestępstwo grozi do 10 lat pozbawienia wolności, jednak dla 30 i 44-latka wymiar kary może być wyższy, ponieważ popełnili je w warunkach recydywy (byli już karani za podobne przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu).

W czwartek, 26 maja 2022 r. na wniosek prokuratora, sąd zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące. Pozostali zatrzymani, po przesłuchaniu w związku z tą sprawą zostali zwolnieni decyzją śledczych. W sprawie będą występować w charakterze świadków.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano kolejnych 6 „kurierów”

Tylko w ciągu ostatniego weekendu policjanci na terenie powiatu hajnowskiego zatrzymali 6 osób w związku z pomocnictwem przy nielegalnym przekraczaniu granicy. Kurierzy zostali zatrzymani w rejonie Białowieży i Narewki. Za pomoc w tym procederze grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Tylko w ciągu weekendu, policjanci na terenie powiatu hajnowskiego zatrzymali 6 osób podejrzanych o pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy. W piątek (29.04.2022) po godzinie 1.00, policjanci z olsztyńskiego oddziału prewencji zainteresowali się mazdą, która zatrzymała się na poboczu w rejonie Rezerwatu Pokazowego Żubrów. Siedzący za jej kierownicą 30-letni obywatel Ukrainy nie potrafił wytłumaczyć, w jakim celu przyjechał w rejon Białowieży. Początkowo twierdził, że jedzie do dużego miasta, następnie, że czeka na znajomych. Na koniec przyznał, że przyjechał w celach zarobkowych, a jego zlecenie polegać miało na przewiezieniu do Wrocławia osób nielegalnie przebywających na terenie Polski. W tym samym czasie, inni mundurowi z Olsztyna, w Janowie, skontrolowali zaparkowane renault. W środku pojazdu znajdowało się dwóch obywateli Ukrainy. Mężczyźni tłumaczyli policjantom, że w tym miejscu oczekują na pomoc, ponieważ mają awarię pojazdu. Okazało się, że 33 i 31-latek przyjechali w okolice Narewki „odebrać” 4 obywateli Iraku, którzy nielegalnie przedostali się na teren kraju.

Przed godziną 20.00, pod Białowieżą, patrol z Olsztyna, zatrzymał do kontroli fiata. Za jego kierownicą siedział 38-letni obywatel Gruzji. Mężczyzna tłumaczył mundurowym, że jest w trakcie podróży z Białegostoku do Warszawy. Z ustaleń policjantów wynikało, że przyjechał on po osoby, które nielegalnie przekroczyły granicę. Kolejny „kurier” wpadł w sobotę (30.04.2022) tuż przed południem, ręce hajnowskich policjantów. Na ulicy 3-go Maja, mundurowi z patrolówki, zatrzymali do kontroli taksówkę. Za kierownicą skody siedział 30-letni obywatel Uzbekistanu. Wraz z nim, autem podróżowało 4 Syryjczyków, którzy wcześniej nielegalnie przekroczyli granicę Polski. Z kolei w niedzielę, po godzinie 16.00, w Olchówce, ponownie policjanci z Olsztyna, zatrzymali do kontroli kia. Okazało się, że kierujący nią 40-letni obywatel Ukrainy, przewoził 6 obywateli Iraku nielegalnie przebywających na terenie kraju. Wszyscy „kurierzy” trafili do policyjnego aresztu i usłyszeli zarzuty. Za pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu 33-letni obywatel Ukrainy został tymczasowo aresztowany.
Źródło info i foto: Policja.pl

Agenci CBA zatrzymali trzech pracowników służby zdrowia

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało trzech pracowników placówek służby zdrowia, którzy mieli ujawnić dane z przetargów na sprzęt medyczny. To kolejni zatrzymani w śledztwie dotyczącym ok. 5 mln zł nieprawidłowości przy przetargach. Wydział komunikacji społecznej CBA podał we wtorek, że te trzy osoby zostały w ostatnich dniach zatrzymane przez funkcjonariuszy warszawskiej delegatury CBA w związku ze śledztwem dotyczącym ujawniania informacji z ogłoszonych postępowań przetargowych na sprzęt medyczny.

Śledztwo CBA prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, gdzie zatrzymanym postawiono zarzuty utrudniania prowadzonych przetargów.

Wcześniej – w styczniu 2022 r. zatrzymano sześć osób – przedstawiciela firmy, która dostarczała sprzęt medyczny oraz pięciu pracowników placówek służby zdrowia. Postępowanie obejmuje lata 2019–20 i prowadzone jest w oparciu o materiały zgromadzone przez funkcjonariuszy CBA. Według śledczych przedstawiciel znanej firmy dostarczającej sprzęt medyczny dla placówek służby zdrowia wchodził w nieformalne porozumienie z pracownikami tych jednostek odpowiedzialnymi za przygotowanie opisu przedmiotu zamówienia lub bezpośrednio biorącymi udział w pracach komisji przetargowych.

„W wyniku zakulisowych rozmów placówki publicznej służby zdrowia ogłaszały konkursy na dostawy sprzętu z wykorzystaniem kryteriów przygotowanych przez dostawcę tego typu urządzeń, który startował w przetargu. Do takich przestępstw miało dochodzić w całym kraju w publicznych szpitalach przy zamówieniach m.in. na sprzęt ratowniczy wchodzący na wyposażenie nowych karetek pogotowia m.in. urządzeń do kompresji klatki piersiowej i defibrylatorów” – podał wydział.

Łączna wartość zamówień objętych śledztwem, w których miało dojść do nieprawidłowości, to ok. 5 mln zł – wynika z ustaleń śledztwa.
Źródło info i foto: TVP.info

Dwa samoloty rosyjskiego oligarchy przejęte na stałe

Dwa prywatne samoloty rosyjskiego oligarchy Jewgenija Szwidlera, które początkowo zatrzymano w Wielkiej Brytanii do wyjaśnienia, zostały przejęte na czas nieokreślony – poinformował w sobotę brytyjski minister transportu Grant Shapps.

„Po tym, jak Władimir Putin rozpoczął swą nielegalną napaść, zatrzymałem na trzy tygodnie odrzutowce należące do Jewgenija Szwidlera. Teraz, korzystając z moich uprawnień, zatrzymuję je na czas nieokreślony. Przyjaciele Putina, którzy zarobili miliony dzięki jego reżimowi, nie będą cieszyć się luksusami, w czasie, gdy giną niewinni ludzie” – napisał Shapps na Twitterze.

Jak informuje dziennik „The Times”, chodzi o odrzutowiec Bombardier Global 6500 o wartości 45 mln dolarów oraz Cessnę Citation Latitude, która kosztuje 13 mln dolarów. Pierwszy z nich został zatrzymany na lotnisku Farnborough, drugi w Biggin Hill. Brytyjski rząd zdecyduje teraz, co z nimi zrobić i może je np. sprzedać. Tuż po rosyjskiej napaści na Ukrainę brytyjski rząd zamknął przestrzeń powietrzną oraz wszystkie lotniska w kraju dla samolotów rosyjskich bądź powiązanych z obywatelami Rosji, a następnie zaostrzył te sankcje, uznając wprowadzanie ich w brytyjską przestrzeń powietrzną za przestępstwo, co pozwala na ich zatrzymywanie.

Szwidler, którego majątek szacowany jest na dwa miliardy dolarów, znalazł się w czwartek w grupie kolejnych 65 osób i podmiotów objętych brytyjskimi sankcjami.

„The Times” dodaje, że ministerstwo transportu przejęło na stałe również helikopter należący do rosyjskiej firmy HeliCo Group oraz prowadzi dochodzenie wyjaśniające w sprawie samolotu powiązanego z Olegem Tinkowem, innym oligarchą objętym w czwartek sankcjami.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano osoby, które wyłudziły ponad 82 mln złotych z dotacji UE

Policjanci z KWP w Poznaniu zatrzymali 12 osób zamieszanych w wyłudzenie ponad 82 milionów złotych pochodzących z dotacji Unii Europejskiej. Wśród zatrzymanych są osoby powiązane z grupą producentów owoców i warzyw oraz urzędnicy Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Poznaniu i Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu. Zabezpieczono majątek o wartości 96 milionów złotych na poczet ewentualnych roszczeń i kar.

We wtorek 22 marca br. policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zatrzymali 12 osób odpowiedzialnych za wyłudzenie ponad 82 mln. zł. dotacji Unii Europejskiej. Pieniądze miały być przeznaczone na prowadzenie działalności dużej grupy producentów owoców i warzyw. Przeznaczone na inwestycje ogromne pieniądze pochodzące z unijnych dotacji miały sprawić, że grupa producencka miała stać się konkurencyjna na rynku spożywczym. W rzeczywistości okazało się, że działania te były pozorne, a urzędnicy odpowiedzialni za nadzór potwierdzali nieprawdę w dokumentach.

Policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, w maju 2020 roku otrzymali z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Wydział VIII ds. Wojskowych do prowadzenia śledztwo dotyczące tej sprawy. Analiza powierzonych materiałów wskazywała, że kilkuosobowa rodzina z powiatu ostrowskiego założyła Grupę Producentów Owoców i Warzyw. Grupa ta w 2007 r. przedłożyła w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Oddział w Poznaniu dokumentacją o dofinansowanie z Unii Europejskiej. Okazało się, że w dokumentach znajdowały się nieprawdziwe informacje.

Z dokumentów wynikało, że grupa chce zainwestować pieniądze w produkcję owoców i warzyw o znaczącym potencjale na krajowym rynku płodów rolnych. Również deklarowane inwestycje w magazyny oraz sprzęt transportowy miały sprawić dużą konkurencyjność grupy na Polskim rynku.

W rzeczywistości okazało się, że niektórzy członkowie grupy w ogóle nie zajmowało się uprawą owoców i warzyw. Ustalono także, że z 1300 ha gruntów grupa przeznaczała tylko 5% powierzchni na prowadzenie deklarowanej działalności. Z dotacji miały powstać 3 chłodnie na produkowane warzywa i owoce. Tymczasem wybudowano dwie, z czego część wynajmowano innym firmom. Ponadto zakupiono 9 samochodów ciężarowych mających służyć do transportu wyprodukowanej żywności, a faktycznie auta te były wykorzystywane przez zewnętrzne firmy.

W dziesięciu transzach (w okresie od 2007 r. do 2012r.) grupa wyłudziła ponad 82 miliony zł.

W trakcie śledztwa ustalono, że grupa była kontrolowana przez urzędników Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Poznaniu i Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu. Kontrole urzędników nie wykazały niezgodności i nieprawidłowości czym przyczyniły się do wyłudzenia pieniędzy. W zebranym materiale dowodowym stwierdzono także, że biegły z dziedziny wyceny nieruchomości zawyżył wartość jednej z nich kilkukrotnie przyczyniając się także do powstania szkody.

Wszystkie zebrane przez policjantów materiały dowodowe zostały przedłożone prokuratorom z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Na tej podstawie osobom zatrzymanym (5 członkom grupy, 6 urzędnikom i biegłemu) przestawiono zarzuty oszustwa, poświadczenia nieprawdy w dokumentach.

Podejrzani zostali oddani pod dozór Policji oraz wyznaczono im wysokie poręczenia majątkowe. Grozi im do 10 lat więzienia. Na poczet ewentualnych roszczeń i kar zabezpieczono majątek podejrzanych o wartości 96 milionów złotych.
Źródło info i foto: Policja.pl