Piekary Śląskie: Z policyjnego konwoju uciekło dwóch nastolatków. Trwają poszukiwania

Alarm w komendzie policji w Piekarach Śląskich. To tam z policyjnego konwoju uciekło dwóch nastolatków. Jeden z uciekinierów ma 15, a drugi 16 lat. W konwoju jechało trzech policjantów – dwóch z komisariatu w Radzionkowie i jeden z Tarnowskich Gór.

Radiowóz przyjechał przed budynek komendy w Piekarach Śląskich. Tam miało się odbyć przesłuchanie i w trakcie wysiadania jeden z policjantów został odepchnięty. Nastolatkowie, mimo że byli razem spięci jedną parą kajdanek, zdołali zbiec. Teraz trwają poszukiwania uciekinierów. Natomiast policjantów, którzy ich konwojowali, czeka wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.
Źródło info i foto: interia.pl

Chicago: Rolando Ortiz zamordował 2-letniego synka, bo nie mógł przez niego zasnąć

Rolando Ortiz został oskarżony o zamordowanie swojego synka. 37-letni mężczyzna zdenerwował się, ponieważ próbował zasnąć, a biegający po mieszkaniu dwulatek mu w tym przeszkadzał. Mężczyzna złapał malca i zadawał mu ciosy nożem, niemal odcinając mu głowę. Chłopczyk miał sześcioro rodzeństwa, w chwili zbrodni nie było ich w domu.

Do tragedii doszło w domu w Little Village w Chicago. Pod nieobecność matki dziecka, która była w pracy, mężczyzna zajmował się chłopcem. Po zamordowaniu dwulatka Ortiz najpierw włożył ciało chłopca do worka na śmieci, a później próbował podciąć sobie żyły na nadgarstkach. Gdy próba odebrania sobie życia nie powiodła się, próbował skontaktować się z żoną. Ta nie odbierała telefonu, więc zadzwonił do jej siostry. – Przyznał się do zabicia dziecka przez telefon – poinformował na konferencji prasowej Brendan Deenihan z chicagowskiej policji.

Kobieta poprosiła dwóch innych członków rodziny, by sprawdzili, co dzieje się z dzieckiem. W mieszkaniu zobaczyli zakrwawionego Ortiza. Mężczyzna wybiegł wówczas z domu i zaczął uciekać samochodem. Został zatrzymany po obławie policji stanowej i FBI w odległym od Chicago o ok. 100 km Kankakee, w stanie Illinois.

Mężczyzna usłyszał zarzut morderstwa pierwszego stopnia. Przyznał się do zabójstwa. Policja poinformowała, że zamierzał uciec do Meksyku.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Atak na kawiarnię w Gizie. Nie żyją dwie osoby

Co najmniej dwie osoby zostały zastrzelone podczas ataku na kawiarnię w Gizie w pobliżu stolicy Egiptu, Kairu – poinformowały w nocy soboty na niedzielę lokalne media. Ośmiu gości kawiarni zostało rannych. Zamaskowanym napastnikom udało się zbiec. Na razie nie wiadomo, jakie były motywy tego ataku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Strzelanina pod supermarketem w Bremie

W strzelaninie przed supermarketem w Bremie w czwartek ciężko ranna została jedna osoba. Życie postrzelonego mężczyzny jest zagrożone – podała agencja dpa. Trwa pościg za sprawcą, któremu mimo interwencji antyterrorystów udało się zbiec z miejsca przestępstwa.

Motywy sprawcy nie są znane. Dpa podkreśla, że dzielnica Bremy Groeplingen należy do miejsc znanych z konfliktów społecznych. Supermarket, przed którym doszło do strzelaniny, znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie osiedla mieszkaniowego.
Źródło info i foto: interia.pl

Pijana matka dachowała autem z 3-miesięcznym dzieckiem. Próbowała uciec z miejsca wypadku

Do zdarzenia doszło w okolicach miejscowości Ameryka w gminie Olsztynek. Pijana 29-latka, kierująca Alfa Romeo straciła panowanie nad samochodem, zjechała na pobocze a następnie dachowała. W aucie znajdowało się 3-miesięczne dziecko. Po wypadku kobieta wydostała się z samochodu a następnie wyjęła z nosidełka niemowlę. Później próbowała zbiec z miejsca wypadku „stopem”;. Po przejechaniu kilku kilometrów TIR-em, którego udało jej się zatrzymać, kierowca ciężarówki zorientował się, że kobieta jest ranna i musiała brać udział w jakimś wypadku. Natychmiast, gdy zauważył jadące z naprzeciwka radiowozy, dał im sygnał światłami i zatrzymał się.

Zachowanie 29-latki wydawało się policjantom podejrzane, dlatego postanowili przebadać ją alkomatem. Jak się okazało, miała 2 promile alkoholu we krwi. Kobieta została zatrzymana, natomiast dziecko zabrano na obserwację do szpitala.

Funkcjonariusze policji z Komisariatu Policji w Olsztynku starają się teraz ustalić okoliczności zdarzenia.
Żródło info i foto: wp.pl

Gdańsk: Zawodnik MMA groził kobiecie bronią

Dramatyczne sceny na ulicach Gdańska. Mieszkanka Przymorza postanowiła zwrócić uwagę 34-letniemu mężczyźnie, który zachowywał się głośno i wulgarnie. Na upomnianego 34-latka prośba kobiety zadziałała jak płachta na byka. Wyciągnął broń, przeładował i wymierzył w jej kierunku. Przestraszona uciekła do mieszkania i wezwała policję.

Zanim policjanci przybyli na miejsce zdarzenia, mężczyzna zdołał zbiec. Po przesłuchaniu świadków szybko ustalono jego tożsamość. Okazało się, że 34-latek to znany policji pseudokibic jednej z gdańskich drużyn. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodzi o popularnego w trójmiejskim środowisku zawodnika MMA.

Policja szybko namierzyła „sportowca”. Ukrywał się przed w samochodzie. Po przeszukaniu okazało się, że nielegalnie posiada jeszcze dwie sztuki broni z nabojami, w tym broń długą, pałkę teleskopową, maczetę, nóż, kominiarkę i maskę gazową oraz pojemniki z gazem. Za nielegalne posiadanie broni i groźby może trafić do więzienia nawet na 8 lat. Jak poinformowała policja, 34-latek już wcześniej był karany za rozboje i handel narkotykami.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Marcin W. uciekł z konwoju, ukrywał się tuż obok więzienia

Policja zatrzymała 25-letniego Marcina W., który w zeszłym tygodniu uciekł policyjnym konwojentom w Łowiczu (woj. łódzkie). Mężczyzna został znaleziony w Płocku, w prywatnym mieszkaniu znajdującym się tuż obok więzienia, gdzie do 2016 roku miał odsiadywać wyrok za kradzieże z włamaniem. Teraz jego wyrok może zostać wydłużony. Marcin W. został znaleziony w środę wieczorem w prywatnym mieszkaniu w Płocku.

– Zbieg ukrywał się w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu karnego. Poszukiwany został osadzony w policyjnym areszcie, w czwartek wróci do więzienia – mówi tvn24.pl kom. Alicja Śledziona z policji w Płocku. Mężczyzna, któremu udało się zbiec z policyjnego konwoju 2 grudnia, miał odsiadywać wyrok do 2016 roku za kradzieże z włamaniem. Wszystko wskazuje na to, że na wolność wyjedzie jednak później. – Za samouwolnienie się grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności – dodaje Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury. I dodaje, że podczas ucieczki mężczyzna mógł naruszyć nietykalność osobistą funkcjonariuszy, za co polski kodeks przewiduje do trzech lat więzienia.

W kajdankach przeskoczył mur

Marcin W. uciekł dwóm policjantom we wtorek, 2 grudnia. Mężczyzna został przywieziony z więzienia w Płocku do sądu w Łowiczu, gdzie odbyła się rozprawa cywilna z jego udziałem. Przestępca uciekł policjantom już po rozprawie, kiedy ci próbowali go odprowadzić do samochodu konowojowego. Tuż po wyjściu z sądu, 25-letni Marcin W. odepchnął jednego z funkcjonariuszy i przez parking sądu wydostał się na ulicę. Potem przebiegł w poprzek jezdni i (mimo tego, że miał kajdanki na rękach) przeskoczył przez mur po drugiej stronie ulicy. Dwaj policjanci, którzy mieli go pilnować, nie dogonili go. Kwestia ich odpowiedzialności ma zostać wyłączona przez prokuratorów do odrębnego postępowania.

Znajomy stanie przed sądem?

Marcin W. przebywał w mieszkaniu swojego znajomego. Na razie nie wiadomo, czy mężczyzna poniesie odpowiedzialność karną. – Tę kwestię rozstrzygną śledczy. Niewykluczone, że odpowie on za pomoc w ukrywaniu zbiega, za co grozi do 5 lat więzienia – informuje Alicja Śledziona.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Gabriel J. w rękach policji

Gorzowscy policjanci zatrzymali szczególnie niebezpiecznego przestępcę – Gabriel J. był poszukiwany m.in. za usiłowanie zabójstwa policjanta, spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, przestępstwa narkotykowe i kradzieże z włamaniami. Wraz z nim w ręce policjantów wpadli dwaj mężczyźni, którzy pomagali ukrywać się przestępcy. Przypomnijmy, w nocy z 11 na 12 lipca Gabriel J.wyskoczył z auta, gdy radiowóz zablokował mu drogę. Podczas pościgu przestępca strzelał do policjantów. Dwie kule trafiły w nogi jednego z funkcjonariuszy. Przestępca zdołał zbiec. Od tego momentu trwały jego poszukiwania. Żródło info i foto: Policja.pl

45 osób zginęło w zamachu w Turcji

Co najmniej 45 osób zginęło a sześć zostało rannych w prowincji Mardin na południowym wschodzie Turcji, gdy zamaskowani napastnicy zaatakowali uczestników wesela – powiadomiła turecka telewizja TRT. Zamaskowani napastnicy – według różnych doniesień było ich dwóch albo czterech – wtargnęli wieczorem do sali weselnej we wsi Bilge nieopodal miasta Mardin i otworzyli ogień do około 200 zebranych tam gości – relacjonuje Ahmet Ferhat Ozen, gubernator prowincji Mardin, graniczącej z Syrią. Jak podała turecka agencja Anatolia, atak trwał około 15 minut. Sprawcy zdołali zbiec, zanim tureckie siły bezpieczeństwa zdążyły otoczyć wieś i odciąć drogi ucieczki. Nie wiadomo, czy wśród ofiar są też nowożeńcy – czytamy na Gazeta.pl
Żródło info: Gazeta.pl

Za pobicie przechodnia Kamil C. może posiedzieć nawet 12 lat

Policjanci, widząc jak młody mężczyzna bije przechodnia na ulicy Nadrzecznej w Mińsku Mazowieckim, ruszyli z pomocą. Napastnik został obezwładniony i zatrzymany. W okolicach ul. Nadrzecznej młody człowiek wołał o pomoc. Okazało się, że został okradziony z telefonu komórkowego i pobity. Napastnik próbował zbiec z miejsca zdarzenia. Jednak mężczyznę obezwładniono i zabrano na komisariat – opisuje portal POLICYJNI.pl
22-letni Kamil C. mieszkaniec usłyszał zarzut rozboju. Dzisiaj policyjny konwój zabrał do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe trzy miesiące w ramach tymczasowego aresztowania. Kamilowi C. grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Zródlo info: POLICYJNI.pl