Jak dziś może wyglądać Jacek Jaworek?

Zabił trzy osoby ze swojej rodziny i rozpłynął się w powietrzu. Śląska policja publikuje portrety progresywne Jacka Jaworka, który jest poszukiwany za zabójstwo w Borowcach. Funkcjonariusze informują, że mężczyzna – jeżeli żyje – mógł znacząco zmienić swój wygląd. Jak informuje śląska policja, nadal prowadzone jest śledztwo w sprawie zabójstwa w lipcu 2021 r. trzech osób w Borowcach pod Częstochową. Funkcjonariusze poszukują Jacka Jaworka, który podejrzewany jest o zamordowanie członków swojej rodziny. Policja opublikowała przygotowane przez biegłego portrety progresywne mężczyzny.

 Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu poszukiwanego, proszone są o kontakt z Wydziałem Kryminalnym KWP w Katowicach tel. 798031306, Komendą Miejską Policji w Częstochowie tel. 47 858 1255, albo z najbliższą jednostką Policji tel. alarmowy 112. Częstochowska prokuratura wystąpiła o przedłużenie śledztwa przeciwko Jackowi Jaworkowi.

– Wystąpiliśmy do prokuratora regionalnego w Katowicach o przedłużenie okresu trwania śledztwa na kolejne sześć miesięcy. Przyczyną takiego wniosku prokuratora jest konieczność kontynuowania czynności procesowych – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.

Jak wyjaśnił, chodzi głównie o uzyskanie uzupełniającej opinii biegłych w dziedzinie medycyny sądowej. Mają oni odnieść się do opinii z zakresu balistyki. Prokuratura czeka też na materiały w ramach międzynarodowej pomocy prawnej. – Wstąpiliśmy do dwóch państw o wykonanie czynności procesowych. Te materiały jeszcze nie wpłynęły – powiedział rzecznik.

Prokuratura nie ujawnia, o które państwa chodzi. Wiadomo jedynie, że są to kraje unijne, a wniosek o pomoc dotyczy informacji na temat posługiwania się urządzeniami elektronicznymi na ich terytorium. Wiadomo, że Jaworek pracował przed laty w Szwajcarii, Niemczech i we Włoszech.

Podczas trwającego blisko rok śledztwa przesłuchano prawie 100 świadków, wśród których są m.in. członkowie bliższej i dalszej rodziny oraz znajomi Jaworka i mieszkańcy wsi Borowce. Byli pytani o samą zbrodnię, sytuację w rodzinie Jaworków oraz o przypuszczalne miejsce pobytu podejrzanego. Prokuratura zasięgnęła wiele specjalistycznych opinii, poza ekspertyzą z zakresu medycyny sądowej i balistyki także m.in. opinie w dziedzinie informatyki, genetyki i badań chemicznych. Podczas przesłuchań wykorzystano też badania wariograficzne.

Zbrodnia w Borowcach

10 lipca 2021 r. w miejscowości Borowce k. Częstochowy w domu jednorodzinnym wezwani do awantury domowej policjanci znaleźli ciała 44-letniego małżeństwa oraz ich 17-letniego syna. Ofiary zostały zastrzelone, przeżył tylko młodszy, 13-letni syn, który zdołał się najpierw ukryć, a potem uciec. Jest kluczowym świadkiem w śledztwie.

Ustalenia śledczych od początku wskazywały, że sprawcą zbrodni jest brat 44-latka, Jacek Jaworek, który od niedawna mieszkał z rodziną w domu Borowcach – po opuszczeniu zakładu karnego, gdzie od marca do czerwca 2021 r. odbywał zastępczą karę pozbawienia wolności w związku z uchylaniem się od płacenia alimentów.

Tuż po zbrodni Jaworek uciekł. Śledczy od początku zaznaczają, że nie wykluczają żadnej opcji – biorą pod uwagę, że mężczyzna mógł popełnić samobójstwo, ale też może ukrywać się nadal w Polsce lub innym kraju. 53-latek jest poszukiwany listem gończym, Europejskim Nakazem Aresztowania, wystawiono za nim czerwoną notę Interpolu. Komendant wojewódzki policji w Katowicach wyznaczył też nagrodę w wysokości 20 tys. zł za informacje, które pomogą zatrzymać Jaworka lub odnaleźć jego ciało.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Poszukiwany Jacek Jaworek pozostaje nieuchwytny. Śledztwo ws. zbrodni w Borowcach do zawieszenia

Śledztwo w sprawie zabójstwa trzyosobowej rodziny w Borowcach pod Częstochową może zostać wkrótce zawieszone. Podejrzany o zastrzelenie brata, szwagierki oraz ich syna Jacek Jaworek nie został zatrzymany, mimo że minęło już 10 miesięcy od tej zbrodni. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie kończy czynności procesowe. Jak powiedział reporterce RMF FM Annie Kropaczek rzecznik prokuratury Tomasz Ozimek, wyczerpał się repertuar środków możliwych do zastosowania.

Śledczy przesłuchali kilkudziesięciu świadków, zebrali dowody, czekają jeszcze na opinię biegłych, która wyjaśni dokładnie mechanizm zgonu ofiar i pozwoli na rekonstrukcję zdarzeń z 10 lipca ubiegłego roku. Później postępowanie może zostać zawieszone.

W poszukiwaniach podejrzewanego o potrójne zabójstwo Jacka Jaworka nie ma przełomu. Policja nadal bierze pod uwagę zarówno to, że mężczyzna ukrywa się za granicą oraz to, że nie żyje. 10 lipca 2021 roku w miejscowości Borowce koło Częstochowy w domu jednorodzinnym wezwani do awantury domowej policjanci znaleźli ciała 44-letniego małżeństwa oraz ich 17-letniego syna.

Ofiary zostały zastrzelone, przeżył tylko młodszy, 13-letni syn, który zdołał się najpierw ukryć, a potem uciec.

Ustalenia śledczych wskazują, że sprawcą zbrodni jest brat 44-latka, Jacek Jaworek, który w ostatnim czasie mieszkał z rodziną po opuszczeniu zakładu karnego, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności w związku z uchylaniem się od płacenia alimentów. Tuż po zbrodni Jaworek uciekł.

Śledczy nie wykluczają żadnej opcji – biorą pod uwagę, że mężczyzna mógł popełnić samobójstwo, ale też może ukrywać się nadal na terenie Polski lub innego kraju.

52-latek jest poszukiwany listem gończym, Europejskim Nakazem Aresztowania, wystawiono za nim czerwoną notę Interpolu. 16 lipca komendant wojewódzki policji w Katowicach wyznaczył też nagrodę w wysokości 20 tys. zł za informacje, które pomogą zatrzymać Jaworka lub odnaleźć jego ciało.
Źródło info i foto: RMF24.pl

OBWE opublikowało raport ws. rosyjskich zbrodni

Eksperci OBWE przedstawili raport dotyczący rosyjskich zbrodni popełnianych w Ukrainie od 24 lutego. W dokumencie, który ambasador USA przy OBWE nazwał „katalogiem nieludzkich aktów”, opisano m.in. przypadki zbiorowych gwałtów czy porwań. Podkreślono, że wojna jest szczególnie okrutna dla kobiet, dzieci i osób z niepełnosprawnościami.

Raport sporządzony na zlecenie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie liczy ponad 100 stron. Na wstępie eksperci misji OBWE zaznaczają, że znaleźli „wyraźne prawidłowości” w łamaniu międzynarodowych praw humanitarnych przez Rosjan. Autorzy raportu wymieniają w tym kontekście ataki na infrastrukturę cywilną, m.in. szpitale, szkoły czy domy mieszkalne. Podkreślono, że gdyby Rosjanie stosowali się do zobowiązań wynikających z międzynarodowych przepisów „liczba zabitych i rannych cywilów byłaby znacznie niższa”.

Misja opisała swoje ustalenia dotyczące ataku na szpital położniczy w Mariupolu 9 marca. W raporcie odrzucono twierdzenia Rosji, jakoby atak został zainscenizowany przez stronę ukraińską. Podkreślono, że zbombardowanie placówki było celowe i stanowi zbrodnię wojenną. Podobne konkluzje zawarto we fragmencie poświęconemu atakowi na Teatr Dramatyczny w Mariupolu, w którym według ukraińskich władz zginęło 300 osób.

„Misja ustaliła, że – choć konflikt dotknął całej populacji Ukrainy – szczególnie negatywny wpływ miał na osoby należące do grup szczególnie wrażliwych, jak kobiety, dzieci, osoby starsze i osoby z niepełnosprawnościami” – podkreślono w raporcie. I dalej: „Misja nie była w stanie stwierdzić, czy rosyjski atak na Ukrainę można zakwalifikować jako powszechny i systematyczny atak skierowany przeciwko ludności cywilnej. Utrzymuje jednak, że niektóre powtarzające się wzorce aktów przemocy […], jak celowe zabijanie, porwania ludności cywilnej, w tym dziennikarzy i urzędników, mogą pasować do tej kwalifikacji”.

– Raport dokumentuje katalog nieludzkich aktów popełnionych przez siły rosyjskie w Ukrainie. Obejmuje dowody bezpośredniego atakowania ludności cywilnej, ataków na placówki medyczne, gwałtów, egzekucji, grabieży i przymusowej deportacji ludności cywilnej do Rosji – skomentował dokument Michael Carpenter ambasador USA przy OBWE. Carpenter przywołał ustalenia misji OBWE, z których wynika, że Rosjanie wykorzystywali symbole Czerwonego Krzyża, białe flagi, flagi Ukrainy czy ubrania cywilne i oznaczenia samego OBWE, aby ułatwić sobie operacje militarne.

W raporcie podkreślono, że od początku konfliktu zauważalny jest „wzrost przemocy ze względu na płeć”. Przywoływane są przy tym doniesienia ukraińskich władz na temat gwałtów, których dopuszczają się Rosjanie. „Do jednego ze zdarzeń doszło w miejscowości Browary pod Kijowem, gdzie pijany rosyjski żołnierz miał włamać się do prywatnego domu, zabić właściciela, a następnie kilkukrotnie zgwałcić jego żonę w obecności jej małego dziecka” – czytamy. „Pojawiają się zarzuty zbiorowych gwałtów popełnianych przez rosyjskich żołnierzy w wielu regionach Ukrainy” – napisano.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Francja: Zwłoki 5 osób w tym 4 małych dzieci

W mieszkaniu w Grenbole we Francji ujawniono pięć martwych osób. Wśród nich czwórka to dzieci w wieku od 3 do 12 lat. Informacje o tym tragicznym odkryciu przekazała w sobotę agencja AFP, która powołując się na policyjne źródło, dodała, że może chodzić o matkę dzieci. Kobieta mogła najpierw zabić swoje dzieci, a następnie popełnić samobójstwo. Wstępnie śledczy ustalili, że do zgonu doszło w wyniku zażycia lekarstw.
Źródło info i foto: wp.pl

Przerażająca zbrodnia w Legnicy. Radosław Rz. zabił, bo od niego odeszła

Radosław Rz. był szaleńczo zazdrosny o Agnieszkę, z którą był związany. Mężczyzna był zaborczy, osaczał kobietę, nie pozostawiał jej przestrzeni. W końcu legniczanka powiedziała „dość!”. Zerwała z Radosławem, licząc, że jej koszmar dzięki temu się skończy. Niestety, okazało się, że był to dopiero początek prawdziwego horroru.

Radosław Rz. nie mógł pogodzić się z decyzją ukochanej. Błagał, aby zmieniła zdanie. Gdy prośby nie pomagały, zaczął jej grozić. Pisał w smsach, że ją zabije. Świadkowie mówili później, że nie kończyło się na groźbach. Radosław Rz. miał też bić 35-latkę. Do eskalacji agresywnych zachowań doszło, gdy Radosław Rz. dowiedział się, że jego była partnerka kogoś poznała. Dziewczyna bała się coraz bardziej. Ojciec Agnieszki mówił nawet, że dzwonił do Radosława Rz. i prosił, żeby się uspokoił. Żeby nie zrobił nic złego córce.

Sam mężczyzna twierdzi, że nie mógłby jej zrobić krzywdy. Ale zrobił. Był maj 2020 roku. Agnieszka wchodziła do bramy swojego bloku przy ul. Wielkiej Niedźwiedzicy. Rozglądała się nerwowo, bo żyła w wiecznym stresie. Bała się Radosława, nie czuła się bezpiecznie. Niestety, wtedy nie zauważyła go wystarczająco szybko. Szaleniec wpadł do bramy, podobno coś wykrzykiwał. Nagle wyciągnął rewolwer i strzelił. Dwie kule trafiły Agnieszkę, m.in. w głowę.
Źródło info i foto: se.pl

28-latek zamordował rodziców. Makabryczna zbrodnia na Dolnym Śląsku

28-letni mężczyzna zamordował swoich rodziców – ustalili reporterzy RMF FM. Te doniesienia potwierdza legnicka prokuratura. Do makabrycznej zbrodni doszło w Górze na Dolnym Śląsku. Sprawca sam zgłosił się na policję i został zatrzymany. Przed godziną 2 w nocy do Komendy Powiatowej Policji w Górze zgłosił się 28-letni Dariusz K. Mężczyzna poinformował policjantów, że w mieszkaniu przy ul. Podwale zamordował swoich rodziców.

Na miejscu funkcjonariusze znaleźli zwłoki 64-letniej kobiety, Elżbiety K. oraz jej konkubenta, 58-letniego Andrzeja S. Oboje mieli podcięte gardła i rany kłute pleców – ustalili nieoficjalnie reporterzy RMF FM. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon obydwu osób.

W mieszkaniu wciąż wykonywane są czynności w tej sprawie – informuje Sebastian Kluczyński, prokurator okręgowy w Legnicy. Na miejscu przeprowadzone są oględziny, zabezpieczane są także ślady. Jak dodaje, konieczne będzie jeszcze wykonanie sekcji zwłok. Sprawca najprawdopodobniej jutro usłyszy zarzuty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Londyn: Polak śmiertelnie dźgnięty nożem

Polak został śmiertelnie dźgnięty nożem w Eltham w południowo-wschodnim Londynie. Jak przekazała znajoma rodziny zabitego, 21-latek został zaatakowany, gdy wyszedł na chwilę do sklepu po mleko. Policja apeluje o pomoc do osób, które wiedzą coś na temat tragedii. Jak podaje polishexpress.co.uk, napastnicy wysiedli z samochodu i rzucili się na Polaka z nożami w ręku. „21-latek został kilkukrotnie dźgnięty i choć szybko została mu udzielona pomoc, jego życia nie udało się uratować” – informuje portal. Do zabójstwa doszło w sąsiedztwie przedszkola przy Lionel Road. Pracownicy placówki ruszyli mężczyźnie na pomoc.

– Moi koledzy wybiegli, żeby pomóc. Zabrali dziecięce koce, żeby go ogrzać. Dali z siebie wszystko, jesteśmy częścią tej społeczności. To tragiczne, że ten mężczyzna zmarł – cytuje anonimowego rozmówcę „The Evening Standard” polski serwis.

Na razie nikogo nie zatrzymano w związku z tą sprawą i policja prosi wszystkich, którzy mogą coś o niej wiedzieć, o pomoc.

„Bartek został zaatakowany we wtorek, 8 lutego, przed lokalnym sklepem spożywczym. Wyszedł ze swoją dziewczyną po mleko… Po bezskutecznych próbach ratowania życia niestety wkrótce potem zmarł. Miał 21 lat i całe życie przed sobą, wkrótce miał rozpocząć nową pracę. Jego rodzina i przyjaciele są zdruzgotani i w szoku” – napisała znajoma matki zabitego, uruchamiając na platformie fundraisingowej GoFundMe zbiórkę, której celem jest pokrycie kosztów pogrzebu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Niemcy: Strzelanina na uniwersytecie. Nie żyje jedna osoba

epa09706695 Police officers enter the building at the Heidelberg University in Heidelberg, Germany, 24 January 2022. A man with long-barrelled firearm had opened fire at students in an auditorium and injured four people before shooting himself dead, Mannheim police said. EPA/RONALD WITTEK
Dostawca: PAP/EPA.

Nie żyje kobieta, która została postrzelona przez napastnika na terenie uniwersytetu w niemieckim Heidelbergu. Trzy inne osoby zostały ranne. Sprawca tragedii zastrzelił się. Młoda kobieta, która odniosła poważne rany postrzałowe (została postrzelona w głowę), zmarła kilka godzin po ataku – potwierdziła policja. Sprawca zastrzelił się z broni palnej na terenie kampusu. Mężczyzna, prawdopodobnie student, miał broń w plecaku – dodaje dpa. Nie miał motywów religijnych ani politycznych, działał w pojedynkę.

Theresia Bauer, minister edukacji Badenii-Wirtembergii, odwiedziła po południu miejsce zbrodni. – Jestem przerażona. Brakuje słów, gdy młodzi ludzie muszą doświadczyć czegoś takiego w życiu uniwersyteckim. Moje myśli są przy osobach rannych i poszkodowanych – skomentowała.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz złożył kondolencje ofiarom strzelaniny. – Słysząc takie informacje, pęka mi serce. Moje myśli są z ofiarami, ich bliskimi i oczywiście studentami uniwersytetu w Heidelbergu – mówił na poniedziałkowej konferencji prasowej.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wciąż trwa pościg za Jackiem Jaworkiem. Ktoś logował się na jego konto

Policja i prokuratura sprawdzają, kto i z którego miejsca logował się na profilu społecznościowym Jacka Jaworka – mężczyzny ściganego za zabójstwo trzech osób w miejscowości Borowce koło Częstochowy. Do zbrodni doszło w lipcu. Od tego czasu Jaworek jest poszukiwany. Za pomoc w jego ujęciu wyznaczono nawet nagrodę w wysokość 20 tysięcy złotych.

Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską

10 lipca w miejscowości Borowce koło Częstochowy w domu jednorodzinnym wezwani do awantury domowej policjanci znaleźli ciała 44-letniego małżeństwa oraz ich 17-letniego syna. Ofiary zostały zastrzelone. Przeżył tylko młodszy z rodziny, 13-letni chłopiec, który zdołał się najpierw ukryć, a potem uciec.

Sprawcą zbrodni jest – jak wszystko na to wskazuje – brat 44-latka, Jacek Jaworek, który mieszkał z rodziną. Tuż po zbrodni uciekł.

Ktoś logował się na konto Jacka Jaworka

Prokuratura poinformowała, że ma informację od policji, iż ktoś w ostatnim czasie logował się na konto Jacka Jaworka w mediach społecznościowych.

Sprawdzamy: kto, z jakiego miejsca i w jakim celu logował się na profilu – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.

Śledczy zbadają, czy na konto mógł zalogować się sam poszukiwany, czy też ktoś włamał się na jego profil i z jakiegoś powodu pod niego się podszywa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

39-latek zatrzymany za zabójstwo sprzed 15 lat

Umorzone nie znaczy zapomniane. Policjanci i prokuratorzy wielokrotnie wracają do spraw sprzed lat, by na podstawie nowych ustaleń i przy wykorzystaniu dostępnej technologii ustalić przebieg zdarzeń i ich sprawców. Tak było też w przypadku sprawy zabójstwa 82-latki z Pielgrzymowa w 2006 roku, do której wrócili kryminalni z KWP w Olsztynie. W wyniku ich pracy zatrzymany i aresztowany został 39-latek podejrzany o dokonanie tej zbrodni.

Ta sprawa swój początek miała pod koniec stycznia 2006 r. w Pielgrzymowie w gm. Kozłowo (powiat nidzicki). Wówczas to nieznany sprawca spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu 82-letniej mieszkanki gminy. Kobieta, będąc w domu, doznała wielonarządowych obrażeń wewnętrznych klatki piersiowej i głowy. Niestety zmarła.

W tej sprawie 30 stycznia wszczęte zostało śledztwo. W wyniku podjętych wtedy czynności procesowych nie ustalono jednak sprawcy tego czynu i w czerwcu tego samego roku zostało one umorzone ze względu na niewykrycie sprawcy.

Jednak umorzone, nie znaczy zapomniane.

Do sprawy po latach wrócili policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Po ponownej szczegółowej analizie zgromadzonego materiału zmieniona została kwalifikacja czynu, który w ocenie śledczych wyczerpał znamiona zbrodni zabójstwa. Skrupulatna i intensywna praca policjanta zajmującego się tą sprawą sprawiła, że jako osoba podejrzana o dokonanie zbrodni wytypowany został mężczyzna, który w chwili zdarzenia miał 24-lata. To mieszkaniec tej samej gminy co 82-latka, który był wtedy podejrzany o dokonanie kilku kradzieży z włamaniem w tej okolicy, również w okresie, kiedy do zbrodni doszło. W sprawie tych przestępstw był zatrzymywany i skazany na karę pozbawienia wolności, którą odbył.

Bazując na tych ustaleniach, śledczy postanowili o tym, by zgromadzony w czasie zdarzenia materiał dowodowy, poddany został w 2020 roku ponownej dokładnej analizie z wykorzystaniem nowoczesnych metod badań, wykonanych przez Pracownię Biologii Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Olsztynie. Następnie na podstawie uzyskanych wyników, porównany został zabezpieczony pierwotnie materiał dowodowy oraz ten pobrany w lipcu 2021 roku od wytypowanego mężczyzny. Wyniki badań potwierdziły, że na jednym z zabezpieczonych wcześniej elementów, znajdują się ślady pochodzące od 39-latka.

Fakt, że śledczy wrócili do sprawy sprzed lat i zainteresowali się tym mężczyzną, sprawił, że 39-latek postanowił zniknąć z ich pola widzenia. Zmienił nazwisko i przeniósł się na południe Polski.

Prokurator Rejonowy w Nidzicy, który ściśle i aktywnie współpracował z funkcjonariuszami przy tej sprawie, po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem, na wniosek funkcjonariuszy w poniedziałek (27.09.2021) podjął umorzone postępowanie i wydał zarządzenie o zatrzymaniu 39-latka.

Jeszcze tego samego dnia mężczyzna został zatrzymany na Podkarpaciu. Prokurator Rejonowy w Nidzicy przedstawił mu zarzut zabójstwa, za co grozi mu kara od lat 8 lat pozbawienia wolności do nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Na wniosek Prokuratora Rejonowego w Nidzicy tamtejszy sąd podjął decyzję o zastosowaniu wobec zatrzymanego aresztu tymczasowego na okres 3 miesięcy.

Na poniższym filmie zarejestrowano policjantów, którzy zakładają kajdanki zatrzymanemu mężczyźnie, a potem wyprowadzają go na zewnątrz, prowadzą do samochodu i wsadzają go do niego.
Źródło info i foto: Policja.pl