Wolsztyn: 4-latek śmiertelnie potrącony przez ciężarówkę na przejściu dla pieszych

4-letni chłopiec zginął potrącony przez samochód ciężarowy na przejściu dla pieszych w centrum Wolsztyna (Wielkopolskie). Na miejscu nadal trwają działania służb.

– Do wypadku doszło w momencie, kiedy na wyniesionym przejściu dla pieszych znajdował się 4-letni chłopczyk i jego mama. Tam doszło do śmiertelnego potrącenia chłopca przez samochód ciężarowy. Dziecko zginęło na miejscu – powiedział oficer prasowy KPP w Wolsztynie (Wielkopolskie) asp. sztab. Wojciech Adamczyk. Dodał, że według wstępnych informacji, które posiada, matka chłopca nie odniosła poważniejszych obrażeń.

„Na miejsce wysłano wolsztyńską policję, straż pożarną, ratowników medycznych z Włoszakowic i śmigłowiec LPR. Jak wynika z pierwszych relacji Huberta Pukackiego z jednostki straży pożarnej, kilkuletni chłopiec znalazł się pod kołami ciężarówki. Mimo podjętej reanimacji, nie udało się go uratować” – podał portal naszemiasto.pl. 

– Obecnie nadal prowadzone są czynności na miejscu zdarzenia, ustalamy wszystkie okoliczności, prowadzone są też oględziny pod nadzorem prokuratora – zaznaczył.

Przekazał też, że zarówno chłopiec, jak i jego mama mieli ze sobą rowery. Na razie nie wiadomo, czy przeprowadzali je przez przejście dla pieszych, czy wjechali na nich na pasy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

26-letnia kobieta oskarżona o zabójstwo radnego złożyła zeznania

Trwa proces w sprawie śmierci 21-letniego Igora W.-K. – młodzieżowego radnego Lublina. Zginął od ciosu nożem. Oskarżona o zabójstwo została jego partnerka Karolina B., absolwentka prawa. 26-latka twierdzi, że to wypadek, do którego doszło podczas ataku paniki, wywołanej lub zintensyfikowanej przez substancje psychoaktywne. Do zdarzenia doszło nocy z 29 na 30 kwietnia 2021 roku w budynku przy ulicy Sarmackiej na warszawskim Wilanowie. 21-letni Igor W.K. został raniony 15-centymetrowym nożem. Mężczyznę znaleźli na klatce schodowej jego sąsiedzi. Trzymał się za brzuch, miał ranę kłutą i krwawił. – Wyszedł na zewnątrz i próbował wzywać pomocy. Po chwili upadł na ziemię – relacjonowali mieszkańcy.

Pokrzywdzony zmarł w szpitalu. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Ursynów. Po zbadaniu materiału dowodowego oskarżona o popełnienie zbrodni w zamiarze bezpośrednim została dziewczyna ofiary – Karolina B. – Za to przestępstwo grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności – poinformowała wówczas Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Akt oskarżenia trafił do sądu 8 kwietnia 2022 roku. 31 maja 2022 roku ruszył proces.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Manchester: Zginął 15-latek z Polski. Próbował ratować matkę przed uzbrojonym mężczyzną

15-letni Jakub S. z Manchesteru zmarł w wyniku ran, których doznał, próbując ratować swoją matkę, gdy ta została zaatakowana przez mężczyznę uzbrojonego w nóż – podał w sobotę wieczorem dziennik „Manchester Evening News”. Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem w domu, w którym prawdopodobnie mieszkały ofiary napaści. Jak podaje „MEN”, chłopiec został dźgnięty nożem, gdy próbował pomóc matce, która została zaatakowana. Został przewieziony do szpitala, ale w wyniku odniesionych obrażeń, zmarł. Matka, w wieku około 40 lat pozostaje w szpitalu w stanie stabilnym.

Policja podała, że domniemany sprawca ataku, 44-letni mężczyzna z Manchesteru, został w piątek zatrzymany w hrabstwie Kent na południu Anglii i jest obecnie przesłuchiwany. Jak się uważa, napastnik znał swoje ofiary.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Lubelskie: Tajemnicza śmierć 20-latka

Tajemnicza śmierć 20-latka wstrząsnęła wszystkimi. Patryk poszedł na imprezę i… już nie wrócił. Zaginął, przepadł bez śladu, a jego poszukiwania trwały ponad dwa miesiące. Zakończyły się tragicznie – w Gawłówce, na bagnistym terenie, znaleziono ciało młodego mężczyzny. Miał przed sobą całe życie… Jak i dlaczego zginął?! Patryk poszedł na imprezę 12 listopada. Od tego czasu nie wrócił do domu. Szukała go rodzina i policja, ale nie na taki finał liczyli. Koniec tej historii jest najtragiczniejszy z możliwych. W Gawłówce (pow. lubartowski, woj. lubelskie) znaleziono w weekend ciało 20-latka. Rodzina potwierdziła: to Patryk. Jak i dlaczego zginął?!

20-latek zaginął 12 listopada, w „długi weekend” po Święcie Niepodległości. Patryk miał iść na imprezę, a później… nie wrócił już do domu. – Mężczyzna 12 listopada około godziny 17.00 wyszedł z domu na spotkanie integracyjne w kierunku miejscowości Młyniska – informowała kilka dni później policja, prosząc o pomoc w poszukiwaniu Patryka. Młody mężczyzna nie wrócił do domu, nie skontaktował się z rodziną. Szukali go bliscy, mundurowi i wolontariusze. W akcję zaangażowanych było wiele osób, okolicę z powietrza przeczesywał dron, 20-latka szukał pies tropiący, przesłuchano wszystkich, którzy mogli coś wiedzieć… Jednak poszukiwania przez długi czas nie dawały efektu.

Z nieoficjalnych informacji, jakie przekazywały lokalne media, wynikało, że 20-latek z Katarzyna dotarł na imprezę w remizie w Młyniskach, ale opuścił ją po kłótni ze znajomymi. Po awanturze wyszedł i… już nie wrócił.
Źródło info i foto: se.pl

Pijany rowerzysta zginął w wypadku. Miał 3 promile alkoholu

Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności wypadku drogowego w gminie Kleszczów w woj. łódzkim. W wyniku obrażeń po potrąceniu przez samochód osobowy zmarł w szpitalu 25-letni rowerzysta, który był pod wpływem alkoholu. Jak przekazała w niedzielę rzeczniczka bełchatowskiej policji nadkom. Iwona Kaszewska, do wypadku doszło w piątek przed godz. 19 w miejscowości Dębina w gminie Kleszczów.

– 25-letni rowerzysta został potrącony przez samochód marki audi, którym kierował 70-letni mieszkaniec powiatu pajęczańskiego – podała.
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Kleszczow.-25-letni-rowerzysta-zginal-w-wypadku.-Policja-mial-3-promile-alkoholu

Jak dodała, policjanci ustalili, że kierujący rowerem jechał utwardzonym poboczem w kierunku Kleszczowa. W pewnym momencie wykonał nagle manewr skrętu w lewo na jezdnię, wjeżdżając bezpośrednio pod kola auta jadącego w tym samym kierunku. Kierujący samochodem zauważył rowerzystę w ostatniej chwili, nie zdążył jednak zareagować.

– Cyklista nie miał żadnych elementów odblaskowych, jego rower również nie miał włączonych świateł. W wyniku tego zdarzenia rowerzysta z obrażeniami został przewieziony do bełchatowskiego szpitala. Niestety mimo czynności ratunkowych mężczyzna zmarł w szpitalu – poinformowała rzeczniczka.

Jak ustalili policjanci, kierujący autem był trzeźwy, rowerzysta zaś miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

32-latek zginął podczas interwencji policji. „Mężczyzna był agresywny”

Policjanci z Giżycka zastrzelili agresywnego 32-latka, który zaatakował ich podczas interwencji w Wydminach. Do zdarzenia doszło w mieszkaniu, w którym przebywała 37-latka i jej troje dzieci. Do zdarzenia doszło w nocy ze środy na czwartek w mieszkaniu, w którym przebywała 37-latka i jej troje dzieci – roczne, dziewięcioletnie i 17-letnie. Policjanci z Giżycka zostali powiadomieni o agresywnym mężczyźnie, który dobijał się do drzwi jednego z mieszkań w Wydminach. Obecność policjantów nie uspokoiła 32-latka, który „stwarzał poważne i realne zagrożenie dla wszystkich osób w tym miejscu” – podaje policja.

– W trakcie interwencji mężczyzna był agresywny, swoim zachowaniem zmusił policjantów do zdecydowanych działań. Sytuacja w końcu doprowadziła do tego, że jeden z policjantów postanowił użyć broni, oddał jeden strzał, który trafił mężczyznę – powiedział na antenie Polsat News rzecznik prasowy KWP w Olsztynie Tomasz Markowski.

– Niestety mimo natychmiastowej pomocy udzielonej mu przez tego policjanta, jak również załogę karetki pogotowia wezwanej na miejsce, mężczyzna zmarł – dodał rzecznik.

Grupa dochodzeniowo-śledcza i policyjni psycholodzy

Na miejsce skierowana została grupa dochodzeniowo-śledcza, technicy kryminalistyki, policjanci z Wydziału Kontroli KWP w Olsztynie oraz policyjni psycholodzy. Partnerka mężczyzny oraz jej dzieci zostali objęci opieką psychologów, a pracownicy socjalni wspierani przez dzielnicowych z Wydmin zaproponowali jej pomoc i umieszczenie z dziećmi w lokalu zastępczym na czas prowadzonych czynności. Kobieta jednak postanowiła na ten czas przenieść się do rodziny.

Jak informuje policja, pomocy medycznej wymagała policjantka, która została w trakcie interwencji zaatakowana przez 32-latka. Wszystkie okoliczności tego zdarzenia są wyjaśniane – podają funkcjonariusze.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zabił 4-letnie dziecko pędząc samochodem. Zbieg został zatrzymany w hotelu

Sprawcy wypadku w Gorzowie Wielkopolskim, w którym zginął 4-letni chłopiec, grozi od 2 do 12 lat więzienia. Mężczyznę ujęto w poniedziałek po południu. Do tragicznego wypadku doszło dzień wcześniej na jednej z ulic Gorzowa.   

Kierujący chevroletem chciał wyprzedzić bmw, które skręcało w lewo w ul. 30 Stycznia. Doszło do zderzenia, w wyniku którego chevrolet zjechał na chodnik i śmiertelnie potrącił czterolatka na rowerze. Tuż obok był ojciec chłopca. Chwilę później kierowca chevroleta uciekł z miejsca zdarzenia. Kierowca bmw był trzeźwy. Śledczy ujawnili najnowsze informacje o sprawcy wypadku.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Łukasz Gospodarek potwierdził, że podejrzany mężczyzna został zatrzymany przez policjantów w poniedziałek po południu. Jak przekazał prokurator Gospodarek, zarzuty wobec mężczyzny zostały już sformułowane i zostaną mu przedstawione podczas przesłuchania w charakterze podejrzanego, które najprawdopodobniej odbędzie się we wtorek.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Śmiertelne potrącenie 4-letniego chłopca. Policja ustaliła tożsamość sprawcy

Policja zna personalia kierowcy chevroleta, który śmiertelnie potrącił 4-letniego chłopca w Gorzowie Wielkopolskim. Jest on poszukiwany, być może wkrótce zostanie także wydany za nim list gończy. Mężczyzna uciekł pieszo, porzucając auto, którym zabił dziecko. Do wypadku doszło w niedzielę na skrzyżowaniu ulic Armii Polskiej i 30 stycznia ok. godziny 17:30.

4-latek i jego ojciec jechali na rowerach po chodniku, według innej wersji stali przed przejściem dla pieszych. Na skrzyżowaniu kierowca chevroleta zderzył się z bmw, odbił się od niego i uderzył w chłopca, który zginął na oczach ojca. „Ojciec trzymał dziecko na rękach. To okropny, tragiczny widok” – mówili świadkowie gazecie „Fakt”.

Bezpośrednio po wypadku kierowca chevroleta pieszo oddalił się z miejsca zdarzenia – relacjonował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy. Policja podejrzewała, że mężczyzna mógł być pod wpływem alkoholu bądź narkotyków. Natomiast 26-latek kierujący bmw był trzeźwy. Prawdopodobnie do wypadku nie doszło z jego winy.

Polsat News dowiedział się, że jeżeli w ciągu najbliższych godzin mężczyzna nie zostanie zatrzymany, to za zgodą prokuratora policja opublikuje list gończy.

Świadkowie, na których powołuje się portal, twierdzą, że pasażer chevroleta miał krzyknąć do kierowcy: „Uciekaj! Zabiłeś go”. Pasażer ma być synem kierowcy, który zbiegł. Z kolei portal gorzowianin.pl podaje, kierowca chevroleta krótko po zdarzeniu miał uciec do pobliskiej kamienicy, w której mieszka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Laseczno: Zarzut zabójstwa po szarpaninie kierowców

Zarzut zabójstwa usłyszał 22-letni kierowca, który w nocy z piątku na sobotę brał udział w szarpaninie z innym kierowcą na drodze krajowej nr 16 w okolicach miejscowości Laseczno. 22-latek miał wepchnąć mężczyznę pod nadjeżdżający samochód. 59-latek zginął na miejscu.

22-letni mężczyzna jechał ciężarowym mercedesem, oplem kierował z kolei 59-latek. Obaj mężczyźni w pewnym momencie zatrzymali się na drodze krajowej nr 16 w pobliżu miejscowości Laseczno Małe (woj. warmińsko-mazurskie), by, jak przekazywała policja, „porozmawiać o stylu jazdy”. Doszło między nimi do szarpaniny. Awantura kierowców toczyła się na jezdni. W pewnym momencie 59-latek wpadł pod nadjeżdżający samochód renault. Mimo reanimacji nie udało się uratować mężczyzny. 22-letni kierowca był pod wpływem narkotyków. Wstępne testy wykazały obecność marihuany w jego organizmie. Kierowca ten został zatrzymany, zatrzymano mu prawo jazdy.

Jak podaje tvn24.pl, to 22-latek miał wepchnąć 59-latka pod nadjeżdżające auto. Prokuratura Rejonowa w Iławie postawiła młodemu mężczyźnie zarzut zabójstwa, skierowała też do sądu wniosek o tymczasowy areszt. Na razie nie wiadomo, czy 22-letni kierowca przyznaje się do winy. Komenda Powiatowa Policji w Iławie prosi też o kontakt mężczyznę, który udzielał 59-latkowi pierwszej pomocy tuż po tym, jak 59-latek został potrącony przez samochód.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Tarnów: Tragiczny finał awantury. Nie żyje 7-letni chłopiec

Siedmioletni chłopiec zmarł od ciosów nożem, dorośli: kobieta i mężczyzna z ranami kłutymi leżą w szpitalu. Tak skończyła się rodzinna awantura w Tarnowie. Materiał dla „Wydarzeń” przygotował Stanisław Wryk.
Źródło info i foto: interia.pl