Rośnie liczba ofiar brutalnie tłumionych protestów w Iranie

W kilkudziesięciu irańskich miastach trwają protesty po śmierci Mahsy Amini. 22-latka zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach po tym, jak została zatrzymana przez policję pod zarzutem łamania prawa, które nakazuje kobietom zakrywanie włosów. Służby bezpieczeństwa brutalnie tłumią protesty. Z ich rąk zginęło co najmniej 76 osób. Wśród zabitych jest co najmniej sześć kobiet i czworo dzieci, bilans jest wciąż niepełny – przekazała działająca na emigracji IHR. Dodano, że rodziny ofiar są zmuszane do rezygnacji z publicznych pogrzebów, a ciała są chowane w nocy.

Służby bezpieczeństwa tłumiące pokojowe demonstracje używają ostrej amunicji, a zatrzymywani są maltretowani i torturowani, by wymusić na nich fałszywe zeznania – podała IHR.

Podczas protestów zginęło 41 osób, w tym funkcjonariusze służb bezpieczeństwa, aresztowano ponad 1200 osób – podały irańskie władze.

We wtorek demonstracje odbywały się w dziesiątkach miast, w tym w stołecznym Teheranie i ponadmilionowych Karadżu, Tabrizie i Kom – relacjonuje agencja Reutera. W wielu miejscach protesty były kontynuowane po zapadnięciu zmroku. Jedno z publikowanych w internecie nagrań pokazuje demonstrantów podpalających biura rządowe w położonym na południu kraju mieście Czachbahar.
Źródło info i foto: interia.pl

3,5-letnie dziecko miało zatruć się substancją gryzoniobójczą. Prokuratura bada sprawę

Ciechanowscy policjanci poinformowali o śmierci 3,5-letniej dziewczynki, która najprawdopodobniej zmarła po zatruciu się środkami gryzobójczymi. Dziecko zostało przewiezione do warszawskiego szpitala, jednak mimo to zmarło. Teraz sprawę bada prokuratura. 13 września, chwilę po godzinie 10, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie z miejscowości Łopacin w gminie Sońsk, położonej w pobliżu Ciechanowa. „Służby ratunkowe otrzymały informacje o złym samopoczuciu mieszkańców domu jednorodzinnego. Rodzice oraz 3,5-roczna córka mieli objawy zatrucia” – poinformowała nadkom. Jolanta Bym z Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie.

Ciechanowska policja przekazała także, że „dziewczynka wraz z matką zostały przewiezione do szpitala”. „Ustalono, że objawy zatrucia mogły być spowodowane niewłaściwym zastosowaniem środków gryzoniobójczych. Z uwagi na zły stan zdrowia dziecka, 3,5-latka została przetransportowana do szpitala w Warszawie. Niestety dziewczynka zmarła” – wyjaśniła w komunikacie nadkom. Jolanta Bym.

Z informacji zdobytych przez portal ciechanowinaczej.pl wynika, że dzień przed zdarzeniem w budynku stosowano środki gryzoniobójcze. Wstępnie udało się ustalić, że do zatrucia mogło przyczynić się niewłaściwe zastosowanie tych substancji.

Z ustaleń lokalnego portalu wynika, że 3,5-letnia dziewczynka mogła zatruć się oparami chemikaliów. W tej chwili prowadzone jest śledztwo w tej sprawie. Prokuratura prowadzi dochodzenie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Ciechanowscy policjanci zaapelowali o zachowanie wszelkich środków ostrożności oraz o stosowanie preparatów chemicznych zgodnie z zaleceniami i instrukcją obsługi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Liverpool: Zabił 12-latkę nożem. Podejrzany 14-latek nie przyznał się do winy

12-latka została zaatakowana nożem podczas imprezy bożonarodzeniowej w centrum Liverpoolu. Dziecko zmarło w szpitalu. W piątek podejrzany o zabójstwo 14-latek nie przyznał się do winy, a jedynie do posiadania broni. Do potwornej zbrodni doszło 25 listopada. Ava White spędzała czas razem z przyjaciółmi w Liverpoolu. Wszyscy zgromadzili się w centrum miasta, aby podziwiać uroczyste zapalenie lampek na bożonarodzeniowej choince. Gdy służby przybyły na miejsce, dziecko było reanimowane przez przypadkowego przechodnia. Dziewczynka zmarła w szpitalu dziecięcym Alder Hey na skutek „katastrofalnych obrażeń”.

W sprawie zatrzymano cztery osoby. W toku dochodzenia zdecydowano o zwolnieniu 14-latka, 16-latka wypuszczono za kaucją, nie podjęto także dalszych działań przeciwko 13-latkowi.

W piątek przed sądem stanął 14-latek podejrzany o zabójstwo Avy. Nie przyznał się do morderstwa 12-latki tamtego feralnego wieczora, a jedynie do posiadania noża. Na rozprawie obecni byli bliscy dziewczynki, którzy podczas zeznań nastolatka nie mogli powstrzymać łez. Proces będzie kontynuowany 9 maja.

Tragiczna śmierć 12-latki zszokowała opinię publiczną w Wielkiej Brytanii. Teraz ulica Church Street, gdzie doszło do zabójstwa, tonie w kwiatach. 24 stycznia zgromadziły się tam ogromne tłumy, aby oddać hołd zamordowanej uczennicy w dniu, w którym obchodziłaby 13. urodziny.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Legnica: Zarzuty dla Henryka W.

Są zarzuty dla Henryka W. z Legnicy. Mężczyzna w kwietniu ubiegłego roku brutalnie pobił żonę. Gdy ta straciła przytomność, wsadził jej w rękę nóż, by upozorować, że to ona chciała go zaatakować. Kobieta zmarła. Mężczyzna usłyszał zarzuty.

– Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Legnicy – poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn.

Legnica. Henryk W. z zarzutami. Pobił żonę na śmierć

Do tragicznych wydarzeń doszło w kwietniu 2021 r. Henryk W. i Elżbieta W. byli małżeństwem od trzech lat. Pod koniec marca ubiegłego roku kobieta wyprowadziła się od męża.

3 kwietnia Henryk W. wysłał żonie sms, którego treść skłoniła ją do przyjścia do mieszkania męża. – Po otwarciu drzwi Henryk W. zadał Elżbiecie W. cios pięścią w okolice szyi. Kobieta straciła przytomność i upadła na podłogę. pokrzywdzona doznała obrażeń ciała w postaci krwiaka podpajęczynówkowego i obrzęku mózgu – relacjonowała przebieg wydarzeń prok. Tkaczyszyn.

REKW mieszkaniu W. podczas zdarzenia był też Paweł P.; mężczyźni pili alkohol. W. i P. przewrócili nieprzytomną kobietę i włożyli jej w rękę nóż, aby upozorować, że to ona zaatakowała męża. Następnie P. zadzwonił po pogotowie ratunkowe. Kobieta trafiła do szpitala, gdzie dwa dni później zmarła.

Z ustaleń śledztwa wynika, że W. był zazdrosny o żonę. Wcześniej jej groził, awanturował się i bił. Kobieta nie chciała jednak, aby jej mąż był za to ścigany. Prokurator oskarżył Henryka W. o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego skutkiem była śmierć kobiety. W. wcześniej był wielokrotnej karany, w tym za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Prokurator oskarżył również Pawła P. Zarzucono mu utrudnianie śledztwa i pomoc W. w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Mężczyzna usłyszał też zarzuty składania fałszywych zeznań, miał też grozić jednemu ze świadków w tym śledztwie. P. wcześniej również był karany.

Henrykowi W. za popełnioną zbrodnię grozi dożywocie; P. może trafić od więzienia na osiem lat.
Źródło info i foto: interia.pl

Szczecin: Awantura domowa zakończona tragedią. Zabił teściową, żonę i popełnił samobójstwo

Szokujące wydarzenia w Szczecinie. W trakcie awantury domowej od ciosu nożem zginęła 63-letnia kobieta, druga została ciężko ranna i zmarła w szpitalu. Sprawca odebrał sobie życie. W domu w tym czasie był 11-letni syn. To on zadzwonił na policję. Do tragedii doszło po godzinie 1:00 w nocy w Szczecinie.

Według nieoficjalnych informacji RMF FM, w mieszkaniu przy ul. Romana w trakcie imprezy urodzinowej 45-letni mężczyzna rzucił się z nożem w ręku na swoich najbliższych. Od ciosu w klatkę piersiową zginęła jego teściowa – kobieta w wieku 63 lat. Żona w wieku 35 lat z ciężkimi obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala. Niestety, jej życia nie udało się uratować.

Następnie mężczyzna popełnił samobójstwo, wbijając sobie nóż w okolicę serca. Policję na miejsce tragedii wezwał syn – 11-letni chłopiec. Jak się dowiadujemy nieoficjalnie, powodem tragedii miała być zazdrość o żonę.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Zabójstwo Gabby Petito. Koroner przedstawił przyczyny śmierci 22-letniej blogerki

19 września odnaleziono zwłoki 22-letniej Gabby Petito, która nie wróciła z wyprawy, na którą udała się ze swoim narzeczonym. We wtorek amerykański koroner przedstawił wyniki sekcji zwłok blogerki. Jak przekazał w oświadczeniu, młoda kobieta zmarła w wyniku uduszenia. Jak podaje ABC News, koroner hrabstwa Teton w stanie Wyoming powiedział na konferencji prasowej zwołanej we wtorek 12 października, że 22-letnia Gabby Petito zmarła w wyniku uduszenia. Dr Brent Blue potwierdził dziennikarzom, że poszukiwany w tej sprawie sprawca usłyszy zarzut zabójstwa.

– Gabby Petito była ofiarą przemocy domowej. Jej ciało zostało odkryte około trzy-cztery tygodnie po jej morderstwie. Uznajemy, że przyczyną śmierci jest uduszenie, a sposobem zabójstwo – ujawnił we wtorek koroner.

Dr Brent Blue dodał, że autopsja nie pozwoliła ustalić, czy 22-latka została uduszona przy użyciu rąk czy jakiegoś narzędzia. Koroner odmówił też podania szczegółów na temat obrażeń czy urazów znalezionych na ciele ani tego, czy badania toksykologiczne wykryły w organizmie zmarłej jakiekolwiek leki lub substancje psychoaktywne. Dziennikarze dopytywali, czy ciało Petito zostało zakopane lub przeniesione w inne miejsce, jednak śledczy odmówili udzielenia odpowiedzi. Koroner zdementował jednak informacje, dotyczące ciąży 22-latki, które ostatnio pojawiały się w mediach.

Blue dodał, że Petito jest jedną z wielu ofiar przemocy domowej, jednak jej historia została szczególnie nagłośniona, ponieważ dziewczyna była znana w mediach społecznościowych. – Niestety, jest to jeden z wielu zgonów w całym kraju. Jest to jedna z wielu ofiar, które są uwikłane w przemoc domową – powiedział.

W oświadczeniu koroner zaznaczył, że cały czas prowadzone są ogólnokrajowe poszukiwania narzeczonego zmarłej 22-latki. Brian Laundrie wzbudził podejrzenia FBI po tym, gdy sam wrócił do swojego domu rodzinnego na Florydzie, chociaż na wyprawę wyruszył razem z Gabby. Następnie 23-latek odmówił służbom udzielania jakichkolwiek informacji, wynajął też prawnika, a następnie zniknął.

Rodzice Laundriego powiadomili policję o zaginięciu syna 13 września. Przekazali funkcjonariuszom, że 23-latek miał udać się do rezerwatu dzikiej przyrody Carlton Reserve, który znajduje się niedaleko ich domu. Około 75 proc. obszaru poszukiwań znajduje się pod wodą.

Ciało Gabby Petito zostało znalezione 19 września w pobliżu Parku Narodowego Grand Teton w Wyoming. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 22-latka została zabita między 27 a 30 sierpnia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Pijany kierowca potrącił 16-letnią rowerzystkę. Nastolatka zmarła w szpitalu

Zmarła 16-letnia rowerzystka, którą w Kruszynie potrącił pijany kierowca. Mężczyźnie grozi do 12 lat pozbawienia wolności. 23-latek przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Do wypadku doszło 4 lipca w miejscowości Kruszyna w województwie śląskim. Tuż przed godziną 22:00 kierowca skody podczas wyprzedzania spowodował tragiczną w skutkach kolizję.

23-latek wyprzedzał po zmroku dwie jadące obok siebie rowerzystki. Podczas manewru nie zachował jednak odpowiedniej odległości i potrącił jedną z nich, jadącą od zewnętrznej strony 16-letnią dziewczynę. Mężczyzna nie zatrzymał się, ale kilometr dalej wpadł do rowu. Został zatrzymany przez policjantów i przebadany alkomatem – okazało się, że był nietrzeźwy, wykryto 1,7 promila w wydychanym powietrzu. Ranną dziewczynę przewieziono do szpitala, gdzie zmarła następnego dnia.

– Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci były obrażenia wielonarządowe, szczególnie obrażenia głowy i klatki piersiowej – mówił cytowany przez TVN24 Tomasz Ozimek, rzecznik prokuratury okręgowej w Częstochowie.

23-letniemu kierowcy postawiono zarzuty spowodowania wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu oraz ucieczki z miejsca wypadku. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności, obecnie znajduje się w areszcie tymczasowym.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zwłoki kobiety znalezione w parku

Zwłoki kobiety zostały znalezione w jednym z warszawskich parków w bożonarodzeniowy poranek – przekazała w piątek stołeczna policja. Zwłoki kobiety zostały znalezione w parku w Warszawie, przez przypadkowo przechodzącą osobę. Tragiczne odkrycie miało miejsce w piątek (Boże Narodzenie) rano.

Ciało przy ulicy Zakroczymskiej zauważyła przypadkowa osoba i natychmiast nas o tym powiadomiła. Na miejsce zostały skierowane służby. Policjanci potwierdzili to zdarzenie. Załoga karetki pogotowia stwierdziła zgon kobiety. Policjanci pracują na miejscu zdarzenia razem z prokuratorem – powiedział w rozmowie z TVN Warszawa Rafał Rutkowski, przedstawiciel prasowy Komendy Stołecznej Policji. Jak dodał, policja obecnie bierze pod uwagę różne hipotezy, w tym m.in. to, że zmarła mogła być osobą bezdomną.

Pamiętajmy, że noce mogą być chłodne. Prosimy o zwracanie uwagi na osoby bezdomne i powiadamianie służb, gdy takim osobom może grozić wychłodzenie lub inne niebezpieczeństwo – podkreślił. Jak informował na miejscu reporter stacji, zwłoki odkryto w krzakach niedaleko Fortu Legionów.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Tajemnicza śmierć 76-letniej kobiety. Miała rany szarpane rąk i nóg

Sekcja zwłok wyjaśni przyczynę śmierci 76-letniej kobiety w Nieliszu na Lubelszczyźnie. Jej zwłoki znalazł 51-letni syn. Kobieta miała rany szarpane rąk i nóg. Śledczy sprawdzą, czy kobieta mogła zostać zagryziona przez dwa psy należące do jej syna. Miała rany szarpane na rękach i nogach, ale – jak przyznał w rozmowie z RMF FM komisarz Andrzej Fiołek z lubelskiej policji – nie ma śladów pogryzienia w miejscach takich, które ewidentnie wskazywałyby na zagryzienie.

51-letni mężczyzna mieszka obok matki. Był u niej w sobotę wieczorem. Prawdopodobnie nie zamknął furtki między posesjami i dlatego jego psy wypuszczone z kojca znalazły się na sąsiednim podwórku. Niewykluczone, że 76-latka zmarła z przyczyn naturalnych obok domu, a później psy poszarpały jej ciało. To będzie możliwe do ustalenia dopiero po sekcji.

Decyzją prokuratora 51-letni mężczyzna nie został zatrzymany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Włochy: Tajemnicza śmierć 32-letniej Polki

An armed Italian Carabinieri police officer, wearing a respiratory mask as part of precautionary measures against the spread of the new COVID-19 coronavirus, performs driving permission controls in Milan on March 10, 2020 as Italy imposed unprecedented national restrictions on its 60 million people on March 10 to control the deadly coronavirus. (Photo by Miguel MEDINA / AFP)

32-letnia Polka poszła opalać się na balkonie. Kiedy po chwili dołączyła do niej koleżanka, 32-latka już nie żyła. O sprawie informują lokalne media. Dramat we Włoszech, w Nardo na Półwyspie Salentyńskim. O sprawie informuje m.in. portal Polsatnews.pl, powołując się na zagraniczne media. Do tragedii miało dojść w niedzielę. 32-letnia obywatelka Polski wyszła na balkon żeby się opalać. Po chwili dołączyła do niej współlokatorka – również Polka – i dokonała przerażającego odkrycia.

Jej koleżanka leżała na balkonie martwa, nie dawała żadnych znaków życia. Kobieta natychmiast wezwała pogotowie. Niestety, nie udało się uratować życia jej znajomej.

32-letnia Polska poszła się opalać i zmarła

Obecni na miejscu ratownicy stwierdzili zgon 32-letniej Polki. Jak podaje Polsatnews.pl, ciało kobiety najprawdopodobniej decyzją prokuratura zostanie poddane sekcji zwłok. Jak przekazały włoskie media, śmierć najprawdopodobniej spowodowana była krwotokiem wewnętrznym. 32-latka mieszkała w Nardo, ale zameldowana było w Porto Cesareo, około 15 kilometrów od miejsca swojego zamieszkania.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl