USA: Strzelaniny w salonach masażu w Atlancie i okolicach

Co najmniej osiem osób zginęło w serii strzelanin w trzech azjatyckich salonach masażu w Atlancie i okolicach. Policja aresztowała mężczyznę podejrzanego o dokonanie ataku. Policja z Georgii poinformowała, że około 17:00 czasu lokalnego pięć osób zostało postrzelonych w salonie Young’s Asian Massage w miejscowości Acworth – 50 kilometrów na północ od Atlanty. Dwie osoby zginęły na miejscu a trzy przewieziono do szpitala, z których dwie również zmarły.

Niespełna godzinę później zgłoszono napad rabunkowy w Gold Massage Spa w samej Atlancie. Gdy policjanci przybyli na miejsce znaleźli trzy zastrzelone osoby. Kolejną ofiarę znaleziono w salonie masażu po drugiej stronie ulicy. Według niepotwierdzonych jeszcze oficjalnie informacji większość ofiar stanowią kobiety pochodzenia azjatyckiego.

Analizując nagrania z kamer przemysłowych w Acworth policja zidentyfikował potencjalnego sprawcę – 21-letniego Roberta Aarona Longa. Zatrzymano go 250 kilometrów na południe od Atlanty, ponad trzy godziny od dokonania ataku. Mężczyzna został aresztowany. Jest również podejrzewany o dokonanie zabójstw w dwóch salonach w Atlancie. Policja i FBI prowadzą śledztwo. Jak informuje CNN, na razie nie zostały podane informacje na temat motywów sprawcy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Włochy: Zwłoki Polaka owinięte w koc przed supermarketem

Przechodnie zauważyli zwłoki mężczyzny w samochodzie marki Opel zaparkowanym przy supermarkecie na peryferiach miasteczka Orta Nova na południu Włoch. Ciało było zawinięte w koc. Zmarłym okazał się 42-letni Polak. Zwłoki mężczyzny znaleziono w poniedziałek na tylnym siedzeniu Opla Astry w wersji kombi, zaparkowanego przy supermarkecie Penny Market na peryferiach niespełna 18-tysięcznego Orta Nova na południu Włoch (prowincja Foggia). Ciało było zawinięte w koc.

Samochód, w którym leżały zwłoki, nosił ślady otarć po jednej stronie. Tożsamość mężczyzny ustalono po kilku godzinach. Okazał się nim 42-letni robotnik rolny pochodzący z Polski. Karabinierzy nie znaleźli śladów przemocy ani widocznych ran na ciele Polaka, dlatego przypuszczają, że zmarł on z przyczyn naturalnych. Jednak to, jaka była prawdziwa przyczyna jego śmierci, ma wykazać sekcja zwłok.

Mógł umrzeć na polu

Lokalne media nie wykluczają, że Polak, który pracował jako robotnik, mógł rzeczywiście umrzeć z powodu jakieś choroby podczas prac polowych, a jego ciało inni pracownicy załadowali do samochodu odwieźli przed supermarket. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie i zapewnia, że bierze pod uwagę wszystkie hipotezy. Sprawdzane są również kamery monitoringu w okolicy odnalezienia zwłok.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ekwador: Próbowali przemycić zmarłego w aucie

W związku z epidemią koronawirusa na całym świecie wprowadzono ograniczenia, które mają pomóc w powstrzymaniu jego rozprzestrzeniania się. Do najważniejszych należy zakaz zgromadzeń. Z tego powodu w pogrzebach może brać tylko kilka osób. W Polsce wstrzymano wydawanie zezwoleń na sprowadzenie zwłok. Podobne restrykcje obowiązują w Ekwadorze. Pewna rodzina myślała, że uda się je obejść.

Jak informuje ekwadorska gazeta „El Universo” prawdziwość wideo potwierdzili funkcjonariusze grupy wielozadaniowej Ekwadoru. Inne media podają, że samochód został zatrzymany przez policję na trasie Guayaquil-Cerecitas. Mundurowych zaciekawił jeden z podróżnych, który w przeciwieństwie do reszty, nie odpowiadał na pytania. Okazało się, że to krewny pozostałych osób w aucie. Bliscy tłumaczyli, że mężczyzna śpi. Szybko okazało się, że jest martwy. Rodzina próbowała go wywieźć z prowincji, by móc go pochować.

Rodziny muszą mieszkać ze zwłokami

Jak podają hiszpańskojęzyczne media w tym kolumbijski dziennik „El Espectador” sytuacja w Ekwadorze jest dramatyczna. W znajdującym się w środku epidemii Guayaquili służby porządkowe usunęły w weekend ponad 770 ciał osób, które zmarły w swoich domach w ostatnich tygodniach. W tym samym czasie w szpitalach zmarło 631 chorych.

Uważa się, że wszyscy zginęli na skutek zakażenia koronawirusem, ale nie zostali ujęci w statystykach. Na 15 kwietnia liczba zmarłych w całym Ekwadorze miała wynieść 369 osób. Sam prezydent Ekwadoru Lenin Moreno przyznał jednak, że rejestry nie odzwierciedlają prawdziwej sytuacji. Tłumaczył, że służby „nie nadążają” za tym, co się dzieje. Hiszpański „El Pais” twierdzi, że niektóre rodziny przez wiele dni czekają na odbiór zwłok, będąc zmuszonymi jeść i spać w tym samym pokoju, w którym znajdują się zmarli.

W kostnicach brakuje miejsc, dochodzi do kradzieży ciał

W kostnicach, domach pogrzebowych i na cmentarzach brakuje miejsc. W internecie pojawiły się nagrania, na których widać zwłoki leżące na ulicach, ich prawdziwość jest jednak trudna do zweryfikowania.

Jak podaje „El Comercio” zdarzają się włamania do kostnic i kradzieże zwłok. Zdesperowani krewni decydują się na taki krok z powodu problemów z odnalezieniem zmarłego, którego personalia zgubiono, a jego samego uznano za osobę NN.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Wielka Brytania: 25-letni kierowca ciężarówki przyznał się do nieumyślnego zabójstwa. Sprawa dotyczy odkrycia 39 ciał w kontenerze-chłodni

25-letni Maurice Robinson, kierowca ciężarówki z Irlandii Północnej, przyznał się do nieumyślnego zabójstwa. W październiku ubiegłego roku przemycał 39 obywateli Wietnamu. Ze względu na panujące w pojeździe warunki osoby te zmarły.

Przypomnijmy, że w nocy z 22 na 23 października 2019 roku na terenie parku przemysłowego w Grays w hrabstwie Essex (Wielka Brytania) odkryto kontener-chłodnię na naczepie ciężarówki, w którym znajdowały się ciała 39 osób. Służby ustaliły, że zmarli to obywatele Wietnamu. Osiem kobiet i 31 mężczyzn straciło życie z powodu niedotlenienia, przegrzania organizmu lub połączenia obu tych czynników. Najmłodszymi ofiarami tej tragedii są dwaj 15-letni chłopcy.

Wielka Brytania. Kierowca ciężarówki przyznał się do winy, choć wcześniej jej zaprzeczał

W sprawie oskarżono cztery osoby, w tym 25-letniego kierowcę ciężarówki Maurice’a Robinsona. Mężczyzna usłyszał zarzut udziału w spisku w celu przemytu migrantów, przyjęcia pieniędzy, o których wiedział lub podejrzewał, że pochodzą z przestępstwa oraz nieumyślne zabójstwo 39 osób. W czasie wcześniejszej rozprawy Robinson przyznał się do udziału w spisku i przyjęcia pieniędzy za przemyt ludzi, jednak zaprzeczał spowodowaniu śmierci przemycanych Wietnamczyków. W środę 8 kwietnia przyznał się jednak do wszystkich zarzucanych mu czynów – relacjonuje „The Guardian”.

Oprócz Robinsona przed sądem odpowiadali mający podwójne obywatelstwo (brytyjskie i rumuńskie) 43-letni Gheorghe Nica, 27-letni Rumun Alexandru-Ovidiu Hanga oraz 23-letni Irlandczyk Christopher Kennedy. Nie przyznali się do winy. Prokuratorzy poprosili o trzy tygodnie na decyzję o dalszym procesie Maurice’a Robinsona. Pozostali oskarżeni staną przed sądem w Old Bailey, a proces potrwa do ośmiu tygodni, licząc od 5 października tego roku.

Środowa rozprawa odbyła się w niecodzienny sposób. Oskarżeni odpowiadali przed sądem przez Skype’a. W taki sam sposób rozprawie przyglądali się dziennikarze.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zarzuty dla grupy handlującej dopalaczami. Nie żyją 4 osoby

Są zarzuty dla członków grupy handlującej dopalaczami, po zażyciu których w Zawierciu i okolicach zmarły cztery osoby. Śląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej zakończył śledztwo przeciwko grupie. Jak ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, dwie młode kobiety i dwaj młodzi mężczyźni są podejrzani – poza sprzedażą znacznej ilości dopalaczy – także o nieumyślne spowodowanie śmierci, sprowadzenie niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia przez wiele osób, a także o narażenie na śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.

Mogą trafić za to do więzienia na 10 lat.

W czasie śledztwa ustalono, że użycie dopalaczy rozprowadzanych przez tę grupę nie tylko doprowadziło do śmierci 4 osób, ale kolejnych osiem trafiło po ich zażyciu do szpitali.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowy Jork: Zostawił niemowlęta w aucie i poszedł do pracy. Dzieci nie żyją

W Nowym Jorku ojciec zostawił w samochodzie dwoje niemowląt i poszedł do pracy. O dzieciach zapomniał. Gdy wrócił po ośmiu godzinach, bliźnięta nie żyły. Do tragedii doszło na nowojorskim Bronxie. Była 8 rano, temperatura zbliżała się do 30 stopni.

Przeraźliwy krzyk

39-letni pracownik socjalny zaparkował samochód i poszedł do pracy w pobliskim szpitalu. Wrócił ok. 16:30, wsiadł do auta i dopiero po przejechaniu kilkuset metrów zorientował się, że przez cały czas na tylnym siedzeniu były jego niespełna roczne dzieci.

Mężczyzna miał zatrzymać auto na środku drogi, wyskoczyć na ulicę i zacząć przeraźliwie krzyczeć. 11-miesięczne bliźnięta nie dawały oznak życia. Służby, które przyjechały na miejsce, próbowały je reanimować. Bez skutku.

Zapominał

Mężczyzna został zatrzymany. Jak wynika z informacji policji, przyznał, że o dzieciach zapomniał. Bliźnięta – chłopiec i dziewczynka – w rozgrzanym aucie były przez ponad 8 godzin. Podczas upału temperatura w środku szybko mogła wzrosnąć o kilkadziesiąt stopni. Od początku tego roku w Stanach Zjednoczonych w podobnych okolicznościach zmarło 23 dzieci.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Londyn: Nikołaj Głuszkow znaleziony martwy. Śledczy badają przyczynę śmierci

W Londynie znaleziono ciało Nikołaja Głuszkowa. To bliski współpracownik zmarłego w 2013 r. rosyjskiego miliardera Borysa Bierezowskiego. Informacje opublikował „Guardian”. Ciało 68-letniego Głuszkowa, jak podaje gazeta, znaleźli jego bliscy wieczorem wczoraj w jego domu. Nie jest jasna przyczyna śmierci. Po publikacji „Guardiana” policja w Londynie wydała oświadczenie potwierdzające, że prowadzi śledztwo ws. „śmierci mężczyzny w wieku sześćdziesięciu kilku lat”.

„Śledztwo prowadzone jest przez jednostkę antyterrorystyczną jako środek ostrożności ze względu na powiązania zmarłego” – podkreślono w komunikacie policji. Stwierdzono również, że na razie nie ma żadnego dowodu łączącego śmierć Głuszkowa z atakiem na byłego brytyjsko-rosyjskiego podwójnego szpiega Siergieja Skripala w Salisbury na początku miesiąca.

Głuszkow przez kilka miesięcy prowadził własne dochodzenie w sprawie okoliczności śmierci Bieriezowskiego. W rozmowie z „Guardianem” Głuszkow podkreślał, że jest sceptyczny wobec samobójstwa Bieriezowskiego. – Jestem pewien, że Borys był zamordowany. Mam całkiem inne informacje od tych, które są publikowane w mediach – podkreślał.
Źródło info i foto: telewizjarepublika.pl

Finlandia: Atak nożownika w centrum Turku. Nie żyją dwie osoby

„Dwie osoby zmarły, a co najmniej sześć zostało rannych, gdy uzbrojony w nóż mężczyzna zaatakował w piątek po południu ludzi w centrum Turku w południowo-zachodniej Finlandii” – podała policja, zaznaczając, że nie jest jasne, czy ten atak miał podłoże terrorystyczne. Sprawca został postrzelony i zatrzymany przez policję. Nie są znane motywy jego działania.

Co najmniej dwie osoby nie żyją, a sześć jest rannych. Osoby ranne przyjęte do szpitala są w stanie stabilnym.
Źródło info i foto: interia.pl

Ciała kobiety i mężczyzny znaleziono w busie w Siedlcach

Dwa ciała: kobiety i mężczyzny znaleziono w busie zaparkowanym na jednej z siedleckich ulic. Nasz reporter potwierdził informację, którą otrzymaliśmy na Gorąca Linię RMF FM. Wstępne ustalenia policji wskazują, że te osoby zatruły się gazem. Po wezwaniu przez świadków funkcjonariusze wybili szybę w samochodzie. Wewnątrz czuć było gaz, a w aucie znaleziono trzy butle oraz urządzenie na to paliwo do ogrzewania.

Trwa ustalanie tożsamości osób, które zmarły. Już wiadomo, że kobieta to Ukrainka, a mężczyzna – obywatel naszego kraju. Na miejscu wciąż pracuje policyjna grupa dochodzeniowo-śledcza i prokurator.
Żródło info i foto: RMF24.pl

W Mińsku Mazowiecki znaleziono ciało oficera Służby Kontrwywiadu Wojskowego

Ciało wysokiego rangą oficera Służby Kontrwywiadu Wojskowego znaleziono w Mińsku Mazowieckim – dowiedzieli się nieoficjalnie reporterzy RMF FM. Jak dowiedzieli się dziennikarze RMF FM, zmarły był prawdopodobnie podpułkownikiem SKW. Na razie nie znane są okoliczności śmierci i znalezienia ciała.
Żródło info i foto: interia.pl