Zabójstwo na Gocławiu. Trwają ustalenia przyczyn tragedii

Na miejscu zbrodni, do której doszło w piątek w pralni na warszawskim Gocławiu, znaleziono drugi nóż – poinformowała w sobotę prokurator Katarzyna Skrzeczkowska z Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga. W piątek w rejonie ulicy Umińskiego i Komorowskiego na Gocławiu na Pradze-Południe doszło do krwawych wydarzeń. W pralni znaleziono zwłoki mężczyzny. Drugi – który zaatakował funkcjonariuszy – został ranny. Policjanci oddali strzały ostrzegawcze. Nie żyje właściciel pralni na Gocławiu, a jego syn z ciężkimi obrażeniami – ranami kłutymi – został zatrzymany i trafił do szpitala. Według ustaleń PAP w pralni mieszczącej się w parterowym pawilonie na warszawskim Gocławiu, doszło do awantury między ojcem i jego synem.

Trwa ustalanie przyczyny tragedii.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Rowerzysta znalazł ciało kobiety. Trwa ustalanie tożsamości

05.10.2020 Zielona Gora Ewakuacja przez wojsko zolnierzy i wojsko obrony terytorialnej podopiecznych domu pomocy spoleczej dla kombatantow z powodu ogniska zakazen kronawirusem kronawirus N/z Policja policyjna tasma fot. Piotr Jedzura/REPORTER

W rejonie ul. Ostrobramskiej w Warszawie znaleziono ciało kobiety. Na miejscu pracują policjanci – poinformowała w środę st. sierż. Gabriela Putyra z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji. Informację o zwłokach kobiety warszawscy funkcjonariusze otrzymali w środę przed godziną 16. – Przejeżdżający rowerzysta zauważył ciało, o czym poinformował policję – przekazała st. sierż. Gabriela Putyra.

Na miejscu pracują policjanci. – Możemy potwierdzić, że to ciało kobiety. Będziemy ustalać jej tożsamość oraz okoliczności tego zdarzenia – poinformowała funkcjonariuszka. Dodała, że na miejsce jadą lekarz i prokurator.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Materiały z pornografią dziecięcą na komputerze byłego szefa GIF-u

Kilkadziesiąt plików z pornografią dziecięcą znaleziono w komputerze byłego głównego inspektora farmaceutycznego – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Zbigniew N. został zatrzymany przez CBA pod zarzutami posiadania materiałów pornograficznych z udziałem małoletnich, przekroczenia uprawnień oraz działania na szkodę interesu publicznego. Zbigniew N. pełnił funkcję w latach 2016-2018. Dziś rano został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Podczas sprawdzania komputera Zbigniewa N. ustalono, że miał on dostęp do bardzo obszernej bazy materiałów z dziecięcą pornografią, z którą się łączył. Z ustaleń reportera RMF FM wynika, że agenci nieprzypadkowo podczas przeszukań natrafili na wspomniane materiały – przed zatrzymaniem byłego urzędnika wiedzieli już, że część zarzutów, które ma usłyszeć, dotyczą właśnie posiadania pornografii dziecięcej.

Zbigniew N. w niejasnych okolicznościach stracił stanowisko głównego inspektora farmaceutycznego w 2018 roku. Według rozmówców reportera RMF FM, powodem jednak najpewniej były sygnały o nieprawidłowościach urzędniczych, a nie sprawy obyczajowe. Za posiadanie materiałów pornograficznych z udziałem małoletnich grozi mu 5 lat więzienia.

Ponadto Zbigniew N. jest podejrzany o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę interesu publicznego. Jedynie o tych zarzutach poinformowało CBA.

Według Prokuratury Regionalnej w Katowicach Zbigniew N. – wbrew ustaleniom inspektorów – działał na korzyść jednego z przedsiębiorców. Dopuszczał do dalszego działania jedną z hurtowni farmaceutycznych, mimo że pracownicy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej alarmowali o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu tego podmiotu.

Śledczy podkreślają, że Zbigniew N. był zobowiązany do nadzoru nad rynkiem leków, a jego działania, to przekroczenie uprawnień. Grozi mu 10 lat więzienia.

Rolą głównego inspektora farmaceutycznego jest zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom poprzez sprawowanie nadzoru i kontroli nad wytwarzaniem i obrotem produktami leczniczymi. Główny inspektor farmaceutyczny jako centralny organ administracji rządowej, kieruje Państwową Inspekcją Farmaceutyczną i wykonuje zadania przy pomocy Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Małopolska: Znaleziono martwą pięciolatkę. Matka zabiła dziecko?

– W jednym z domów w gminie Babice (woj. małopolskie) znaleziono martwą pięcioletnią dziewczynkę – poinformował w czwartek rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń. Na miejscu pracuje prokurator. Nie wiadomo, jak doszło do tragedii.

– Koło południa dostaliśmy zgłoszenie o tragedii w domu w gminie Babice, gdzie znaleziono martwą pięcioletnią dziewczynkę. Znalazła ją babcia, ale była tam też matka dziecka, która została ranna i którą zabrano do szpitala – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Wyjaśnił, że 41-letnia kobieta nie odniosła obrażeń zagrażających życiu. Udzielono jej pomocy medycznej, a następnie trafiła ona na obserwację psychiatryczną. Na razie nie można jej przesłuchać.

„Być może matka zabiła córkę”

Rzecznik podkreślił, że sprawdzane są różne wersje zdarzeń. – Jedna z badanych wersji jest taka, że to matka dokonała zabójstwa córki – wyjaśnił. Dodał, że obecnie przesłuchiwani są domownicy, a okoliczności zdarzenia są ustalane. Oględziny na miejscu prowadzi prokurator, pracuje tam również grupa dochodzeniowo-śledcza. Okoliczności tragedii wyjaśniać będzie Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Irlandia: Ciała trójki dzieci znaleziono w domu. Znaleziono tajemniczą kartkę

Dramat w Irlandii. W wiosce Newcastle w hrabstwie Południowy Dublin znaleziono ciała trójki dzieci. Dziewięcioletni Conor, siedmioletni Darragh i trzyletnia Carla McGinley prawdopodobnie zostali uduszeni lub otruci. Na drzwiach do domu, w którym znaleziono dzieci, została przyczepiona tajemnicza kartka. „Nie wchodź na górę, zadzwoń na 999” – tak brzmiał napis na kartce, którą znaleziono w domu w irlandzkiej wiosce Newcastle, gdzie doszło do makabrycznej zbrodni. Śledczy ustalają, co było przyczyną śmierci trójki rodzeństwa McGinley’ów, których ciała znaleziono w domu.

Według wstępnych ustaleń dzieci mogły zostać otrute, odurzone narkotykami lub uduszone. Zagadką jest kim był zabójca. Na razie wiadomo jedynie, że w domu nie zauważono śladów włamania. Krótko po zbrodniu śledczy zauważyli krewną dzieci – kobietę w wieku ok. 40 lat, która błąkała się po ulicy. Sprawiała wrażenie osoby pogrążonej w rozpaczy. 40-latka została przewieziona do Szpitala Uniwersyteckiego Tallagt w Dublinie, gdzie udzielono jej pomocy.

Jak donoszą brytyjskie media, śledztwo w sprawie zabójstwa trójki rodzeństwa jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie. Przyczyny zdarzenia pomoże wyjaśnić sekcja zwłok.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Petersburg: Naukowiec wyłowiony z rzeki. W plecaku miał obcięte ręce kobiety

Petersburscy śledczy badają sprawę w której centrum znalazł się znany w mieście profesor historii, fascynat Napoleona. Naukowiec został wyłowiony z rzeki Mojki wraz z plecakiem, w którym były obcięte kobiece ręce i pistolet. W jego domu znaleziono rozczłonkowane zwłoki studentki. Mężczyzna przyznał się, że zamordował swoją kochankę.

Rzeka Mojka to jeden z głównych kanałów w centrum Sankt Petersburga i atrakcja turystyczna. W sobotę 9 listopada przechodnie zaalarmowali policję nad ranem, że w lodowatej wodzie unosi się człowiek.

Tonął z odciętymi rękami swojej studentki

Z toni został wyciągnięty mężczyzna urodzony w 1956 roku. W jego plecaku znajdowały się dwie odcięte kobiece ręce oraz pistolet – podała petersburska policja.

Mężczyznę przewieziono do szpitala. Kiedy odzyskał świadomość, przyznał się do popełnienia morderstwa. Okazało się też, że to znany petersburski wykładowca historii, miłośnik cesarza Napoleona Bonapartego, Oleg Sokołow. W mieszkaniu profesora policja znalazła w niedzielę rozczłonkowane ciało młodej kobiety, jej odciętą głowę i zakrwawioną piłę. Ofiarą okazała się jego studentka Anastasija Jeszczenko, z którą – jak twierdzą lokalne media – miało łączyć go coś więcej.

Studentka miała być współautorka części jego prac, a ponadto była z nim w na tyle bliskich stosunkach, że z naukowcem mieszkała. Miała mieć też konflikt z dorosłymi dziećmi profesora, które nie chciały jej zaakceptować i to podobno był to dla Sokołowa poważny problem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowe informacje ws. odkrycia 39 ciał w ciężarówce

Chińskie MSZ potwierdziło, że 39 osób, których ciała znaleziono w ciężarówce w hrabstwie Essex w Wielkiej Brytanii było obywatelami Chin. Jak wynika z doniesień medialnych, przyczyną ich śmierci mogło być zamarznięcie. Ciała 31 mężczyzn i 8 kobiet znaleziono w środę w naczepie ciężarówki na terenie parku przemysłowego około 30 kilometrów od Londynu. Służby zatrzymały 25-letniego kierowcę pojazdu Mo Robinsona. Mężczyzna jest podejrzewany o morderstwo. Został zatrzymany na 24 godziny.

Policja z Essex podała, że naczepa, w której znaleziono ciała, służyła za chłodnię. Media donoszą, że temperatura w niej mogła wynosić nawet -25 stopni C, co oznacza, że imigranci z Chin mogli tam zamarznąć.

39 ciał w ciężarówce. Wyjaśniane są okoliczności tragedii

Belgijscy śledczy poinformowali, że nie wiadomo, kiedy Chińczycy znaleźli się w naczepie i trwa ustalanie, czy miało to miejsce jeszcze na terenie Belgii. Ciężarówka, w której znaleziono ciała miała numery rejestracyjne Bułgarii, co potwierdziły jej władze. Pojazd został zarejestrowany w 2017 roku, dwa dni później opuścił terytorium kraju i od tej pory do niego nie wracał. Rzecznik MSZ poinformował, że ciężarówka została zarejestrowana na firmę, której właścicielem jest obywatel Irlandii.

Wiadomość o narodowości zmarłych spotkała się w Chinach poruszenie. W trakcie godziny od jej publikacji na tamtejszym odpowiedniku Twittera pojawił się prawie milion komentarzy. Jak donosi „The Guardian”, chińska ambasada w Londynie wydała oświadczenie, w którym napisała, że jest w ścisłym kontakcie z brytyjską policją.

Media przypominają, że w 2000 roku w naczepie ciężarówki w Dover odnaleziono ciała 58 nielegalnych imigrantów z Chin. Wówczas 2 osobom udało się przeżyć.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wielka Brytania: Ciała 39 osób w ciężarówce

Ciała 39 osób odkryto w naczepie ciężarówki w Grays (Essex) kilkanaście kilometrów na wschód od Londynu. Pojazd został porzucony na terenie magazynów. Policjanci dotarli na miejsce w nocy z wtorku na środę. W naczepie ciężarówki zaparkowanej na terenie magazynów znaleziono 39 ciał. 38 z nich to zwłoki osób dorosłych.

Makabryczne odkrycie jest określane przez miejscowe media jako „największe morderstwo w historii Wielkiej Brytanii”. Policja zatrzymała już 25-letniego kierowcę ciężarówki. To Irlandczyk. Wielka Brytania. W ciężarówce w hrabstwie Essex odkryto 39 zwłok. Ciężarówka została porzucona na terenie Waterglade Industrial Park w Grays. To miasto położone kilkanaście kilometrów na wchód od Londynu.

Policja informuje, że kierowca z ludzkim ładunkiem wjechał na teren Wielkiej Brytanii w sobotę. Zjechał z promu w walijskim Holyhead. Ciężarówka trafiła tam z Bułgarii.
Źródło info i foto: wp.pl

Odnaleziono ciało zaginionego 81-latka

W piątek około godz. 16.00 znaleziono ciało zaginionego grzybiarza. 81-letni mieszkaniec Bęsi w woj. warmińsko-mazurskim w ostatni wtorek wyszedł na grzyby i od tamtego czasu nie dał znaku życia. Ciało 81-letniego grzybiarza znaleziono w piątek 11 października około godziny 16 na trudno dostępnym, bagiennym terenie. Jak podaje Polsat News, ciało odnaleziono dopiero po zaangażowaniu w akcję policyjnego śmigłowca.

Ciało znajdowało się 4 km od miejsca, gdzie mężczyzna był ostatnio widziany.

Zaginiony mężczyzna cierpiał na niedosłuch

Mężczyzna wyszedł z domu około godziny 10 rano we wtorek 8 października. Udał się do lasu w pobliżu miejscowości Bęsia. Miał ze sobą laskę i wiklinowy koszyk. Od tego momentu rodzina nie miała z nim żadnego kontaktu. Rodzina mężczyzny poinformowała policję, że cierpi on na niedosłuch. Na co dzień korzysta z aparatów słuchowych, ale gdy we wtorek poszedł na grzyby, zostawił je w domu.

Biskupiec: poszukiwania trwały cztery doby

Policjanci z Olsztyna, strażacy z OSP oraz wolontariusze PCK szukali zaginionego grzybiarza czwartą dobę. Do poszukiwań zaangażowano także psa tropiącego, ale dopiero po wykorzystaniu policyjnego śmigłowca udało się odnaleźć ciało.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

23-latek zabił lekarza. To miała być próba?

Był maj 2018 roku. W Olsztynie znaleziono ciało lekarza. Ofiara miała rany postrzałowe. Po blisko dwóch miesiącach zatrzymano podejrzanego o zabójstwo 23-letniego mieszkańca miasta. Jak podał portal olsztyn.wm.pl, młody mężczyzna w ten sposób miał przygotowywać się do masakry na większą skalę, a zabicie lekarza było próbą.

Tragedia wydarzyła się pod koniec maja 2018 roku w Olsztynie. W parku przy ulicy Głowackiego dokonano makabrycznego odkrycia. Pracownica pobliskiego basenu natknęła się na zwłoki 89-letniego, emerytowanego lekarza. Ofiara miała dwie rany postrzałowe głowy.

Po blisko dwóch miesiącach mrówczej pracy śledczych udało się zatrzymać podejrzanego o tę zbrodnię 23-letniego mieszkańca Olsztyna. – Podczas przeszukania mieszkania funkcjonariusze zabezpieczyli broń, amunicję oraz czarny proch. Specjalistyczne badania laboratoryjne potwierdziły, że to właśnie z niej zginął 89-letni mężczyzna – podała wówczas olsztyńska policja. Mężczyźnie przedstawiono zarzut zabójstwa z użyciem broni palnej. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wiadomo, że w przeszłości nie był karany.

Młody mężczyzna nadal przebywa w areszcie. 23-latek został poddany obserwacji psychiatrycznej – potwierdził Fakt24 Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Do sądu ma niebawem trafić akt oskarżenia w tej sprawie.

Dlaczego 23-latek zabił lekarza? Jak podał portal olsztyn.wm.pl, to zbrodni miało dojść przed urodzinami sprawcy i miała to być dla niego próba. Z nieoficjalnych informacji lokalnego serwisu wynika, że olsztynian „chciał zobaczyć, jak to będzie zabić człowieka, bo planował masakrę na dużo większą skalę”, do której miało dojść 2 sierpnia. Tego dnia – jak czytamy na portalu olsztyn.wm.pl – 23-latek chciał wyjść na ulice i strzelać do kogo popadnie. Tych doniesień nie skomentował rzecznik olsztyńskiej prokuratury.
Źródło info i foto: Fakt.pl